IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.01, 12:01
Może to i głupie - sprawa jest z pewnością błaha - ale wkurza mnie kupowanie
ciastek na kilogramy. W całej Polsce jeden brzdąc, albo cokolwiek innego.
kosztuje tyle a tyle złotych, ale nie w Poznaniu. W Poznaniu kupuje się ciastko
na kilogramy. Idąc do ciastkarni nie wiadomo, ile za co się zpałaci. Wiem, że
to niby sprawiedliwe, po przecież "ten" brzdąc może być o 1 gram cięższy
od "tamtego",ale nie wpadajmy w skrajności. Poza tym, to w interesie cukerinika
jest, by równo kroić wypieki.
Obserwuj wątek
    • Gość: hoppi Re: Ciastka IP: 213.134.148.* 02.07.01, 16:20
      Ej, coś kręcisz. Na kilogramy kupuje się ciasto, np. sernik, placek drożdżowy,
      makowiec, tort.
      Na sztuki sprzedają pączki, drożdżówki, itp., czyli innymi słowy to co można
      zjeśc z użyciem rąk, bez "narzędzi" :-).
      O ile pamiętam, brzdąca pani odkraja z dużego kawałka i to kupuje się na
      kilogramy. Bardziej podpada mi on pod ciasto a nie ciastko... Je się na
      talerzyku przy użyciu łyżeczki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka