renepoznan
30.03.08, 11:14
Gdy w 1854r Poznań przygotowywał się do wybudowania pierwszej gazowni
poprzedzono to potężną akcją - dzisiaj powiedzielibyśmy marketingową -
namawiania ludzi do zakładania oświetlenia gazowego. Zgłosił się jeden
(powtarzam - jeden) Poznaniak. Bo przecież świeczki są lepsze, zdrowsze i
bezpieczniejsze.
Mimo to dwa lata później gazownia powstała a po roku było już prawie dwa
tysiące oświetlonych mieszkań.
Gdy w końcu XIX w władze miejskie rozpoczęły budowę kanalizacji to w Poznaniu
ukazała się broszurka o szkodliwości takiego pozbywania się ścieków i o
pruskim zamachu na polskie rolnictwo nawożone tymi odpadkami. Przecież szamba
i wywożenie gnoju wozami i nawożenie okolicznych pól jest lepsze, zdrowsze i
korzystniejsze.
Znacie to???
Nihil novi.
Teraz protestujemy przeciwko rozbudowie miejskiej sieci drogowej bo przecież
tramwaje, autobusy a może też dorożki sa najlepszym środkiem transportu (nie
uchybiając im - są potrzebne ale czy maja blokować inne środki transportu?).
Jedyna zmiana to ta, że teraz nie odrzuca się postępu całkowicie a tylko
domaga się by droga przebiegała trochę dalej - bliżej sąsiada.
Cała nadzieja w tym, że tak jak przy gazowni, kanalizacji większość i tak
bardzo szybko przekonuje się do nowych rozwiązań i z nich korzysta.
Nie jest z nami tak źle. :) Ale: nihil novi.