Dodaj do ulubionych

Bo to złe topole są

09.02.09, 21:07
Przypuszczam, że nie tylko szkodzą infrastrukturze. Potrzebne są miejsca
parkingowe, przebudowa układu ulicy itd. Pytanie było rozsądne (nawet
zakładając, że było tendencyjne), kwestia jest jednak taka, czy był sens je
zadawać. W Poznaniu są w wielu miejscach stare, szpetne topole (np. niedaleko
koło Biedronki przy Piątkowskiej). Sadzono je kiedyś, bo uważano je za
szczególnie estetyczne. Jednak są to drzewa krótko żyjące, więc z URZĘDU
powinny być wymieniane bez zbędnych pytań w ramach zwykłej pielęgnacji
drzewostanu.
Obserwuj wątek
    • Gość: wislander Topole to syf, kurz, całoroczny bałagan, alergi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 21:30
      j.w.
      • bassooner Re: Topole to syf, kurz, całoroczny bałagan, aler 09.02.09, 21:50
        topole to faktycznie chwast wśród drzew, rozwalają korzeniami chodniki, rury,
        kanalizę, a drewno mają bardzo mało przydatne.
    • sambarella Bo to złe topole są 09.02.09, 23:15
      oj bez przesady z tymi alergiami.Ciekawe czy mieszkańcy Paryża, który jest
      obsadzony platanami też od razu zamierzają je wycinać tylko z tego powodu, że np
      ktoś z mieszkańców ulicy ma alergię? Raczej nie, tylko u nas topole wszystkim
      przeszkadzają.
      To może idąc tym tokiem rozumowania (a przecież nie wycina się w
      Poznaniu tylko topoli), należałoby od razu usunąć większość drzew? Bo jak mówią
      ich przeciwnicy niszczą chodniki - (cóż dlaczego nikt nie pomyśli o
      alternatywnym rozwiązaniu) przecież można chyba w wielu wypadkach ten bezcenny,
      popękany i często od kilkudziesięciu lat nie remontowany chodnik przesunąć? Poza
      tym należałoby w miejsce drzew suchych nasadzać nowe, ale nie "witki", o które
      nikt później nie dba i ich nawet nie podlewa, tylko no cóż droższe, ale z lepszą
      bryłą korzeniową sadzonki.Funkcja drzew nie polega wyłącznie na niszczeniu
      chodników...to przecież także ESTETYKA o której władze tego miasta zdają się
      całkowicie zapominać.Czy Poznań ma się stać jednym wielkim betonowym
      blokowiskiem - przykład parku na Ratajach i terenu po fabryce, który czeka na
      rekultywację od kilkunastu lat? Czy my tylko potrafimy się zachwycać urokami
      zielonych miast na zachodzie Europy (Berlin, Paryż), a we własnym kraju damy
      sobie zabetonować każdy skrawek trawnika - bo jeszcze pozostaje kwestia
      sprzątania opadających liści - a to też przecież uciążliwe dla
      niektórych....Wiele osób odwiedzając Wrocław zachwyca się urodą tego miasta, a
      ona wynika m.in. z tego że jest to ZIELONE MIASTO.
      Apel do władz miasta o patrzenie na tereny nie tylko z punktu widzenia wpływów
      do kasy miasta, ale także piękna tego miasta, którego urok polega także na
      istnieniu skwerów i parków.
      • ascocenda a może platany zamiast topoli? 10.02.09, 09:00
        Nie tylko Paryż, lecz także Londyn pełen jest platanów. Sadzono je już w 19w,.
        już wtedy był tam smog i już wówczas wiedziano,że drzewa pomogą oczyścić
        atmosferę, a także sprawią że miasto wygląda ładniej. Drzewa są bardzo zadbane,
        widać , że od wieków usuwa się tylko systematycznie uschłe gałęzie, a nie
        redukuje koron.
        Nas pewnie na to nie stać, co? Na to, żeby posadzić coś porządnego, w
        odpowiednim rozmiarze, i potem żeby ktoś o to dbał. Nie tak, jak te nieszczęsne
        drzewka koło Dworca Zachodniego, które w ostatnie gorące lato padały jak muchy.
        Sambarella ma rację, "witki" to mogę sobie posadzić na działce i potem chuchać,
        dmuchać i codziennie biegać do nich z konewką. Nie wiem czy ktoś to wie, ale
        starzy poznaniacy mówią, że kiedyś cała Głogowska była obsadzona platanami - te,
        które dziś rosną naprzeciwko dworca to niedobitki. Lubię topole, ale wiem, że
        krótko żyją (kwestia alergii jest dla mnie mniej ważna , bo każdy może być na
        coś tam uczulony i nie usunie się np. z miasta trawy, bo niektórzy są uczuleni
        na trawę...) Może więc miasto powinno zainwestować w platany i sadzić je
        sukcesywnie tam, gdzie wycina się stare uschnięte topole? Domyślam się, że to
        coś by kosztowało, ale czy my jesteśmy pipidówą?
      • mankut400 Alergie 10.02.09, 10:55
        sambarella napisała:

        > oj bez przesady z tymi alergiami.Ciekawe czy mieszkańcy Paryża,
        > który jest obsadzony platanami

        Jak tak piszesz, to znaczy że nic nie wiesz o alergiach i znaczeniu
        NIEKTÓRYCH drzew jako alergenów.
        • sambarella Re: Alergie 10.02.09, 21:06
          tyle w temacie alergii:

          Wycinka kilkudziesięciu topoli przy szkole na Wyczerpach wywołała dyskusję wśród naszych Czytelników. Zwolennicy usuwania z miejskiego krajobrazu tych drzew często wskazują na puch, który ma wywoływać u ludzi alergię. Czy to prawda, że topolowe pyłki uczulają?
          Profesor dr hab. Edward Zawisza: - Te opinie są mocno przesadzone. Pyłki topoli są bardzo słabym alergenem. Testy uczuleniowe z udziałem tych drzew bardzo rzadko wypadają pozytywnie. To może jeden procent wszystkich uczuleń. Alergie wywołują za to leszczyna, olcha czy wiąz. Należy podkreślić, że ludzie często mylą niewidoczne dla oka pylenie topoli z ich pierzeniem. Drzewa pylą pod koniec kwietnia, a puch pojawia się przynajmniej miesiąc później. Topolom przypisuje się rolę alergenów, bo pierzenie przypada na okres pylenia traw i zbóż. Alergicy błędnie kojarzą te dwa fakty.

          Profesor Zawisza jest specjalistą w dziedzinie laryngologii, immunologii i alergologii. Zasiada w zarządzie Polskiego Towarzystwa Alergologicznego. W warszawskiej Akademii Medycznej kieruje Zakładem Alergologii i Immunologii Klinicznej.

          oraz


          TOPOLA jest drzewem dwupiennym tzn. kwiaty męskie i żeńskie występują na oddzielnych okazach (są więc okazy męskie i żeńskie). Kwiaty zebrane w zwisające kotki, rozwijają się wczesną wiosną (marzec - kwiecień) krótko przed rozwinięciem liści. Na przełomie maja i czerwca na okazach żeńskich dojrzewają owoce zawierające nasiona opatrzone pęczkiem miękkiego, śnieżnobiałego puchu, który jest roznoszony przez wiatr. Okres owocowania topoli (a więc wytwarzania puchu) zbiega się w czasie z początkiem pylenia traw (i wystąpieniem objawów uczuleniowych wywołanych alergenami pyłku traw). Wielu chorych uczulonych na pyłek traw sądzi, że przyczyną dolegliwości występujących w tym okresie jest biały puch topoli (powszechnie uważany za pyłek topoli). Pojawiające się masowo duże ilości puchu mogą działać drażniąco na błonę śluzową nosa i spojówki, nie mają jednak właściwości uczulających. Pyłek topoli, tak jak i pyłek innych gatunków roślin jest niewidoczny nieuzbrojonym w mikroskop okiem. Uczulenie na pyłek topoli nie jest zbyt częste.




          www.alergen.info.pl/wiosenne-przyp.htm
          miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35269,1423768.html
          • mankut400 Re: Alergie 11.02.09, 11:35
            sambarella napisała:

            > tyle w temacie alergii:

            dziękuję za rzetelną odpowiedź.

            Moje złośliwości (przepraszam!) były spowodowane zdaniem:
            > Ciekawe czy mieszkańcy Paryża, który jest obsadzony platanami
            > też od razu zamierzają je wycinać tylko z tego powodu, że np
            > ktoś z mieszkańców ulicy ma alergię?
            > Raczej nie, tylko u nas topole wszystkim przeszkadzają.

            Nadal bowiem twierdzę, że nie można w jednym rzędzie stawiać
            platanów i topoli.
    • sceptyk31 Bo to złe topole są 10.02.09, 07:09
      Chyba to burza w szklance wody, topole powinny być zastąpione
      drzewami wolniej rosnącymi i bardziej dekoracyjnymi.
    • Gość: Jacek Dederko Bo to złe topole są IP: *.echostar.pl 10.02.09, 10:41
      Pani Małgorzata ma rację. A zdania moich poprzedników? Jeśli nie wiedzą o co
      chodzi niech zamilkną. ("kończ Waść wstydu oszczędź"). Bo na Zbożowej
      przeszkadzają nie tylko topole ale także krzewy.Odpowiedz ZKZL jest dwojaka. Raz
      ma zdecydować Zebranie Wspólnoty a raz urzędnicy. Przy tym budynku to nie
      pierwsza taka sprawa.A miejsc parkingowych i tak już brakuje, samochody stoją na
      zniszczonym chodniku, Straż Miejska i Policja wolą tego nie zauważać, choć teren
      jest własnością miasta. A może na Zebranie Wspólnoty się pofatygują i posłuchają
      ile jeszcze spraw od lat nie jest załatwiane? Może także przyjdzie Pan Dyrektor
      Piotr Puszczykowski - p.o. dyrektora ZKZL, bo jego przedstawiciel ( z urzędu)
      nie jeden raz udaje, że to na co zwracają uwagę mieszkańcy Zbożowej to fanaberie.
      W przeciwieństwie do moich poprzedników nie wstydzę się nazwiska.
      Podpisuję się pełnym. _ Jacek Dederko
      • Gość: . Re: Bo to złe topole są IP: 80.50.128.* 10.02.09, 13:54
        Zakładając, że wszyscy oddali swoje odpowiedzi na ankietę, miasto ma
        w waszym budynku maksymalnie ok. 20% udziałów. Przy tej ilości
        możecie zawsze ich przegłosować. Podstawą sensowny zarząd wspólnoty
        i sąsiedzkie porozumienie. Poza tym co to za zarządca, co wykonuje
        polecenia miasta bez konsultacji z zarządem wspólnoty?
        Ankieta nie ma mocy prawnej. Moc prawną ma tylko uchwała wspólnoty.
        Po co więc miastu taka ankieta? Czemu ma służyć?
        • Gość: Jacek Dederko Re: Bo to złe topole są IP: *.echostar.pl 10.02.09, 18:17
          Niestety miasto ma ponad 35% udziałów. To zresztą powoduje, że wszystkie próby
          dokonania zmian są przez ZKZL torpedowane. Łącznie z faktem, że ZKZL prawem
          kaduka nie uznaje większości w głosowaniu tylko większość bezwzględną. Odwołanie
          do Prezydenta Miasta zakończyło się niczym, bo nie odniósł się do meritum
          poruszanych spraw (odpowiadał Zastępca - Pan Kruszyński), a Samorządowe
          Kolegium Odwoławcze uznało, że stanowisko ZKZL oraz odpowiedź Pana Kruszyńskiego
          nie jest decyzją administracyjną. Czyli nie będą w sprawach Wspólnoty zabierać
          głosu. I jest jak jest. Czyli po Polsku
          • Gość: . Re: Bo to złe topole są IP: 80.50.128.* 11.02.09, 13:28
            No to Wy macie 65%. To dużo. Jest w Poznaniu wspólnota, w której
            miasto ma dużo ponad 50% i powoli zaczynają sobie radzić z zkzl.
            Pozostaje jeszcze sprawdzić, czy wasze udziały sumują się równo do
            100, bo jeśli nie, to istnieje możliwość głosowania 1 właściciel =
            jeden głos.
            Dogadajcie się z sąsiadami. Bez tego nie dacie rady. Wybierzcie
            sensowny zarząd wspólnoty. Członkami zarządu nie muszą być
            właściciele mieszkań. Jedyny wymóg, że są to osoby fizyczne. Może
            ktoś z sąsiadów ma w rodzinie prawnika, który by pomógł?
            I jeśli to pomoże, zmieńcie zarządcę. Jest tylko jedna firma
            zarządzająca, która bezwzględnie wykonuje wszystkie zalecenia zkzl.
            Do zmiany zarządcy nie jest konieczne glosowanie, wystarczy decyzja
            zarządu, bo to nie przekracza jego kompetencji ustawowych.
            Polecam lekturę ustawy o wspólnotach mieszkaniowych. Tam naprawdę
            jest wiele wskazówek, jak sobie radzić.
            • Gość: amaorzata Re: Bo to złe topole są IP: *.echostar.pl 12.02.09, 10:48
              Zmieniliśmy zarząd metodą jeden właściciel = 1 głos, ale nikt tego
              nie uznał - o problemach prawnych z tym związanych wspominał już Pan
              Jacek. We współpracy z prawnikiem próbowaliśmy zmienić zarządcę -
              niestety stary zarząd bardzo się przyzwyczaił do dotychczasowego
              administratora, który wykonuje zalecenia ZKZL. Zgodnie z zasadami
              demokracji trzeba to uszanować. W ramach tych warunków jakie są
              trzeba szukać dobrych rozwiązań. A jeśli już uda się je znaleźć
              warto wdrażać je w życie - i tak też staramy się robić :)
              • Gość: . Re: Bo to złe topole są IP: 80.50.128.* 12.02.09, 11:08
                W takim razie życzę powodzenia. U nas zmiana zarządcy zmacząco
                zmniejszyła ilość problemów. Dlatego tak polecam tę metodę.
                A w ramach demokracji to trzeba godzinami rozmawiać z sąsiadami. Ale
                to akurat też polecam. Nie dość, że się lepiej żyje, jak się zna
                ludzi dookoła, to łatwiej coś wspólnie uzgodnić i potem razem
                głosować. Wspólnota mieszkaniowa tworzy rzeczywistą wspólnotę, a nie
                pole walki.
    • mankut400 Bo to złe topole są 10.02.09, 10:52
      Owszem, topole są ZŁE ! ! !

      Są to po prostu chwasty, szybko rosną, ale i szybko umierają.
      Powinno się je sadzić tam, gdzie chce się szybko "zazielenić" teren,
      ale równolegle powinny być sadzone drzewa wolno rosnące - by po iluś
      latach wyciąć topole i pozostawić "prawdziwe" drzewa.
      Zresztą w ogóle panuje u nas dziwny "kult schnącego drzewa".
      Zamiast systematycznej (obliczonej na wiele lat), planowej wymiany
      starych i podsychających drzew zostawia się je "dla świętego
      spokoju", by "ekolodzy" nie podnosili larum - jak w tym artykule.
      Rezultat taki, że jak silny wiatr wieje, to niektórymi ulicami
      lepiej nie chodzić (szczególnie łamliwe są zwłaszcza topole).
      • bassooner Re: Bo to złe topole są 10.02.09, 14:01
        tak, tak bo topole to dobre są... ale na zapałki.

        platany, kasztany, klony, jesiony... a to i owszem, jestem za
      • Gość: Pawel Re: Bo to złe topole są IP: 150.254.84.* 10.02.09, 15:33
        Problem w tym że wszyscy bardzo chętnie wycinają topole i inne uschnięte drzewa
        ale później nikt nie sadzi nowych bo jakiś kretyn pod drzewem położył jakąś rurę
        lub kabel. Prawdziwej wymiany drzew, dbania o drzewa jest mało. Np. firma Ronson
        na Kazimierza Wielkiego zniszczyła parę drzew i co? i nic.
      • Gość: JP Re: Bo to złe topole są IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 17:56
        Zdecydowanie nie lubię topoli, a te na Zbożowej pamiętam z wczesnego
        dzieciństwa. Nie wiem czy niszczą cokolwiek, nie mieszkam tam już
        prawie 30 lat, ale mnie na pewno wkurza, gdy pełno białego badziewia
        mam w domu i na pewno byłabym za wycięciem topoli, zastępując je
        innymi drzewami. Gdy idzie się aleją z kwitnącymi topolami, to
        czasami strach usta otworzyć, bo natychmiast są pełne "waty".
        Dziadostwo.
      • Gość: Jacek Dederko Re: Bo to złe topole są IP: *.echostar.pl 10.02.09, 18:28
        Jeszcze odpowiedź dla "mankuta 400".Niektóre topole przy ulicy Zbożowej mają
        ponad 50 lat. Stanowią ostatnią ozdobę przy budynku, który przejęty w latach
        50-tych przez miasto staje się powoli slamsem ( z niewielką tylko przesadą).
        Według stanu sprzed przejęcia przez miasto budynek i jego okolice mogłyby być do
        tej pory terenem podziwianym i obiektem zazdrości dla innych osiedli.
        Jacek Dederko
        • mankut400 Re: Bo to złe topole są 11.02.09, 11:42
          Gość portalu: Jacek Dederko napisał(a):

          > Jeszcze odpowiedź dla "mankuta 400".Niektóre topole przy ulicy
          > Zbożowej mają ponad 50 lat. Stanowią ostatnią ozdobę przy budynku,

          Panie Jacku
          Nie bardzo wiem dlaczego akurat do mnie była ta odpowiedź. Ale
          jeżeli te topole mają ponad 50 lat, to znaczy że już 30 lat temu
          należało systematycznie je WYMIENIAĆ !
          Wyciąć np. 20%, posadzić nowe, szlachetniejsze drzewa. Po pięciu
          latach wymiana kolejnych 20% itd. Jednak do tego trzeba zarządzania
          z wizją wieloletnią, a nie przysłowiowego "kopania studni gdy jest
          pożar". I teraz słowa o "ostatniej ozdobie" niewiele zmienią.
      • memejatko Re: Bo to złe topole są 11.02.09, 21:49
        Wręcz przeciwnie- wycina się wszystko. Często najpierw przycina się koronę drzewa (ktoś to kiedyś już na łamach Gazety nazwał rzeźnicką wycinką), a później jak drzewo uschnie - bardzo trudno ustalić kto wydał zgodę i czy bezpośrednią przyczyna uschnięcia drzewa nie było właśnie to porządkowanie - "suchota" jest wycinana.Tak się to robi w Poznaniu.
        A propos silnego wiatru i chodzenia niektórymi ulicami.... sorry, ale jak wieje silny wiatr i jest wichura to raczej do lasu/parku/pod drzewo nikt rozsądny nie idzie - no chyba, że chce "zarobić" gałęzią - niekoniecznie z topoli;)
    • Gość: Włodek z Grunwaldu Poznań potrzebuje stowarzyszenia mieszkańców-ekolo IP: *.icpnet.pl 10.02.09, 17:14
      ekologów kontrolujących decyzje Zarządzie Komunalnych Zasobów Lokalowych.
      Patrząc na ich wycinki bardzo często odnoszę wrażenie, że wycinki mają na celu
      wynajmowanie firm do wycinki, a nie usuwanie suchych drzew. Stoswanie ogławiania
      drzew jest techniką negowaną już przez wszystkich wykładowców z Uniwersytetu
      Przyrodniczego (dawnej Akademii Rolniczej). Natomiast z pewnością daje ona
      firmom wycinającym mnóstwo drewna i to często rzadkich gatunków, których w
      lasach się nie znajdzie (patrz platany na ul. Przybyszewskiego, które niby były
      chore - kilka konarów - a poszły całe drzewa i do dziś na ich miejsce nie
      nasadzono nowych).
      Chciałbym mieć wiarę, że powyższe obawy są płonne i są konieczne. Jednak tę
      wiarę ostatnio tracę im bardziej zaczynam się we florze drzew orientować.

      Poznań potrzebuje drzew. Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości, niech się przejedzie
      do Berlina, do zachodniej jej części, szczególnie dzielnic Grunewald, Dahlem,
      Zehlendorf, Wannsee. I niech poczuje jak dobrze się oddycha w tym mieście,
      zatłoczonym samochodami bardziej niż najbardziej zatłoczone polskie miasto.
      Poznań jest i tak najbardziej zielonym polskim miastem z naszymi trzema klinami
      zieleni oraz drugą najbardziej zieloną po szczecińskiej polską aglomeracją (z
      ogromnymi lasami na południe od miasta, w połowie objętymi Wielkopolskim Parkiem
      Narodowym i na północny wschód z poligonem i Puszczą Zielonką, oraz mniejszymi
      na zachód od Poznania). Ale i tak w Berlinie odczuwa się różnicę. I drzewa mają
      w tym wydatny udział.

      Niektóre topole są słabymi drzewami (niektóre)! I niektóre można by po
      osiągnięciu wieku 30-40 lat prewencyjnie wyciąć. Ale konieczność zbudowania
      parkingów... ?! Jakim idiotą trzeba być by poświęcać drzewa pod parkingi? Jakim
      wieśniakiem trzeba być by tak myśleć?! Trzeba na przelotowej drodze ograniczyć
      prędkość i po jej bokach zorganizować parking, jak urbanista nie pomyślał, ale
      nie wycinać stare drzewa. To równie KRETYŃSKI pomysł jak wycinki alei wzdłuż
      dróg tylko dlatego, że MY POLACY jeździmy tak katastrofalnie nieuważnie i/albo
      za szybko. A do tego jesteśmy takimi egocentrykami, że cały świat sobie chcemy
      podporządkować. Takie myślenie jest bardzo sprzeczne z poznańskim duchem.
      • lr11 Re: Poznań potrzebuje stowarzyszenia mieszkańców- 10.02.09, 23:41
        TAK POZNAN POTRZEBUJE TAKIEGO STOWARZYSZENIA - wejdź na stronę
        www.my poznaniacy - jednym z celów tego stowarzyszenia jest ochrona
        drzew i krzewów w NASZYM MIESCIE, możesz dołaczyć !!!!!!
        • Gość: Włodek z Grunwaldu parę miesięcy temu strona była od roku nieaktualiz IP: *.icpnet.pl 11.02.09, 21:57
          aktualizowana. Myślałem, że Stowarzyszenie usnęło. Szkoda, że miało tak mało
          siły przebicia w wyborach samorządowych.
      • lr11 Re: Poznań potrzebuje stowarzyszenia mieszkańców- 10.02.09, 23:44
        Włodku z Grunwaldu - masz mądre podejście, potrzebujemy Twojego
        wsparcia, odezwij się na: rachwale@poczta.onet.pl
    • lr11 właściwe drzewo we właściwym miejscu 10.02.09, 23:36
      „właściwe drzewo we właściwym miejscu” - to podstawowa zasada
      obowiązująca przy wyborze drzew do obsadzania terenów zieleni w
      miastach. Dla zainteresowanych i wszystkich, którzy zamierzają
      poszerzyć wiedzę z tego zakresu polecam DWA WLASNE ARTYKUŁY - patrz
      załaczniki. W doborze proponujemy także klony MĘSKIE topoli, jednak
      proponowane do sadzenia we WŁAŚCIWYCH MIEJSCACH !!!
      Pozdrowienia
      Lesław Rachwał współautor:
      (także na stronach www Zieleń Miejska ABRYS)
      Drzewa i krzewy do miast Cz. 1 - tekst znajdziecie
      w numerze 9 / 2006 / Zieleń Miejska na stronie 14
      ORAZ
      Drzewa i krzewy do miast Cz. 2 - tekst znajdziecie
      w numerze 11 / 2006 / Zieleń Miejska na stronie 12

      O doborze nasadzeń do miast czytaj też: „Przegląd Komunalny” nr
      8/2006, s. 40 oraz „Zieleń Miejska” nr 2/2006, s. 14
    • amalgorzata Bo to złe topole są 11.02.09, 09:28
      Przy ulicy Zbożowej rosną nie tylko topole, ale też inne drzewa, na
      przykład klony jesionolistne. Droga, która przebiega po tej stronie
      budynku, po której rosną owe zagrożone drzewa, rzeczywiście jest
      zniszczona - ale nie była remontowana od lat pięćdziesiątych
      ubiegłego stulecia. Do zniszczenia drogi przyczyniło się wiele
      czynników (nie tylko drzewa). Za jej obecny, nie najlepszy stan, są
      odpowiedzialne na przykład zwykłe zmiany pogodowe, takie jak mróz,
      deszcz, śnieg, czy słońce. Czy to oznacza, że powinniśmy też "coś
      zrobić" ze słońcem?
      Miasto Poznań ma w planie przekazanie tej drogi wspólnocie
      mieszkaniowej, ale niestety nie chce wcześniej jej wyremontować, by
      przekazać ją w dobrym stanie. A wspólnota mieszkaniowa posiada już
      swoje ścisłe plany wydatków remontowych określone mniej więcej do
      2019 r.
      Jeżeli zatem dojdzie nawet do wycinki drzew, "które niszczą
      nawierzchnię przed blokiem" to i tak nikt tej nawierzchni przez
      najbliższe dziesięć lat nie naprawi. My, mieszkańcy bloku przy ulicy
      Zbożowej, zostaniemy ze zniszczoną drogą, otoczeni betonem, a nasze
      ptaki poszukają sobie przyjaźniejszej okolicy.
      Małgorzata Wojciechowska
      • Gość: . Re: Bo to złe topole są IP: 80.50.128.* 11.02.09, 13:50
        Pani Małgorzato, Panie Jacku
        a usiedliście z sąsiadami i porozmawialiście o tym?
        Ankieta nie ma mocy prawnej. Na wniosku o wycięcie drzew składanym
        do Wydziału Ochrony Środowiska podpisuje się zarząd wspólnoty. Jeśli
        zarząd się nie podpisze, to procedura o wycięcie drzew nie
        rozpocznie się. Zarząd do tego można zmusić tylko uchwałą wspólnoty,
        bądź zarząd może taki wniosek podpisać z własnej inicjatywy. Ankiety
        można sobie robić w nieskończoność. Pewnie jesteście przed rocznym
        zebraniem wspólnoty. Radzę zrobić sobie sąsiedzkie spotkanie
        wcześniej i uzgodnić co jest dla was lepsze i jak będziecie
        głosować, jeśli taka uchwala będzie głosowana.
        Jeśli zarząd wykonuje grzecznie polecenia zkzl, to zmienić zarząd.
        Nie jesteście jedyną wspólnotą w Poznaniu, która walczy z zkzl.
        Naszą słabością jest to, że wszyscy walczymy osobno.
    • Gość: zz Re: Bo to złe topole są IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.09, 10:57
      Najwazniejsze jest to, ze w ankiecie nie bylo mowy o wycinaniu starych topoli.
      Ci ktorzy glosowali "za" wg swej wiedzy decydowali o losie innych dzrzew, ktore
      rosna od strony garazy blizej bloku. Stare topole sa mieszkancom szczegolnie
      bliskie, gdyz zostaly posadzone, gdy do bloku wprowadzali sie pierwsi
      mieszkancy, a komlikujace zycie garaze to efekt pozniejszego "dogeszczania
      infrastruktury". Rosnace tu stare topole trzeba odmłodzic przez odpowiednia
      pielegnacje, a nie wycinac, sa one integralnym elementem krajobrazu ulicy
      Zbozowej. Ratujmy je!!!
    • Gość: aa Re: Bo to złe topole są IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.09, 13:53
      To nie topole są złe tylko właśnie "infrastruktura" - niedbale pobudowane
      garaże, bez podłączenia do kanalizacji burzowej. To one, a nie drzewa są
      przyczyna kłopotów mieszkańców. BOM ma z garaży same korzyści mieszkańcy - same
      niekorzyści (spaliny, hałas, zwiększony ruch samochodów, które jeżdżą również po
      chodniku; już wycięto kilka drzew bez dosadzenia nowych; woda z garaży leje się
      na blok, bo takie jest ukształtowanie terenu; na palcach jednej reki można
      policzyć właścicieli garaży, którzy mieszkają przy Zbożowej, reszta dochodzi z
      innych osiedli). Najlepiej wyciąć w mieście wszystkie drzewa, zamienić chodniki
      i trawniki w parkingi, bo przecież trzeba parkować samochody, i zakazać pieszym
      poruszania się po ulicach, które przecież są dla kierowców - tylko jak wtedy
      automobiliści dostana się do "swojego" garażu usytuowanego komuś innemu pod
      oknem? To nie zwariowani ekolodzy upominają się o drzewa przy ulicach, tylko
      rozsądni obywatele, którzy dbają o przestrzeń publiczną i zdrowie wszystkich
      (także posiadaczy garaży i samochodów). Czy jeśli miasto wprowadzi opłatę za
      deszczówkę, to zwolni wspólnotę mieszkaniową ze Zbożowej z tej opłaty, bo woda z
      opadów z garaży zalewa ulicę i blok? Mieszkańcom nie jest potrzebna taka
      "infrastruktura", lecz topole, inne drzewa i zieleń, oraz porządna kanalizacja,
      droga i chodnik, a także urzędnicy, którzy słuchają głosu mieszkańców ulicy (a
      nie tylko posiadaczy garaży) i urzędnicy, którzy nie manipulują obywatelami za
      pomocą ankiet (jeżeli topole były liczone wśród drzew do wycięcia, o które
      pytano w ankiecie, to mieszkańcy nic o tym nie wiedzieli).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka