Dodaj do ulubionych

gabinet weterynaryjny "Na Polance"

10.08.09, 18:57
Witam czy ktoś korzystał z usług tego gabinetu- wet.Kasia Marciniak
Obserwuj wątek
    • Gość: m Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 20:04
      Osobiście nie korzystałam (za daleko), ale słyszałam o drKasi same
      bardzo dobre opinie :-).
    • Gość: Sabina i Funia Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.09, 23:31
      Gorąco polecam. Miłość do zwierząt, pasja, pełen profesjonalizm. Nam
      inny weterynarz nie potrzebny!
    • elagresto Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" 14.08.09, 07:31
      również polecam
    • Gość: izorek Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.icpnet.pl 25.08.09, 13:23
      Witam. Pierwszy raz byłam u Pani Kasi w marcu na sterylizacji mojej
      kotki, od tej pory jeżdżę przez cały Poznań z oś.Kopernika tylko
      tam, nawet nie rozpatruję innej opcji. Po prostu serce na dłoni.
      • Gość: kila Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 17:06
        A może ktoś z was powiedzieć coś o cenie??? jak to wygląda??? poprosze
        o konkretne ceny...a nie ze atrakcyjne :P dzieki
    • Gość: anita Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.net.inotel.pl 15.10.09, 21:50
      Hej, my korzystamy i jestesmy bardzo zadowoleni. mamy krolika,byl
      tam kastrowany -cena 130zl. Chodzimy regularnie na obcinanie
      pazurkow i kasuja nas 5 zl!!! wczesniej w innym , o wiele gorszym
      gabinecie brali za to 15 zl!!! Polecamy, obie panie bardzo mile,
      fachowe. Jak przyszlismy z problemami skornymi stwora to nie dali od
      razu szamponu za 3 dychy ( tak zrobili w tym innym gab. ) ale wziely
      zeskrobiny pod mikroskop, zdiagnozowaly to i czym tam popsikaly i
      problem znikl!!! Naprawde fajny gabinet.
      • v.i.k.k.a Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" 15.10.09, 22:04
        Pazurki sie samemu obcina
        • Gość: anita Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.net.inotel.pl 15.10.09, 22:15
          zapraszam - moze dasz rade.
          • v.i.k.k.a Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" 15.10.09, 22:22
            Obcinam pazury duzemu psu, mysle, ze krolik jest 'prostszy w obsludze'. Wiem, ze
            krolik macha lapami, ale jak sie dobrze chwyci to da sie.
    • Gość: lucjaa Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.icpnet.pl 16.10.09, 17:57
      Polecam ten gabinet, p.Kasia i p. Karolina opiekują się naszymi trzema kotami.
      Są super jako lekarze weterynarii oraz jako ludzie :) Ceny umiarkowane :)
      • Gość: kila Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.09, 19:16
        No właśnie co kryje się pod pojęciem umiarkowane...
        ???
        • Gość: Ida Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.09, 23:02
          Cóż za przesadne zainteresowanie cenami??? Konkurencja czy co? Chyba
          najważniejsze jest że ma się do tych kobitek zaufanie! Są
          perfekcyjne, świetne podejście do futrzaków i skuteczność. To chyba
          najważniejsze. ;-)
    • smartienka Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" 16.10.09, 23:29
      Dołączam się do pozytywnych opinii - pani Kasia i pani Karolina to najlepsze
      wetki jakie można sobie wymarzyć. Co do ceny, to daleko im do zdzierania -
      aczkolwiek jak się uprzesz to pewnie znajdziesz tańszy gabinet, tylko taka
      oszczędność często jest pozorna... ja moich dziewczynek nie oddałabym już w inne
      ręce, choćby nie wiem jak tanie.
      Dodam tylko, że jak jedno z moich futer po sterylce miało wspaniały pomysł żeby
      skakać z dwumetrowej szafy i załatwiło sobie tym samym konieczność ponownej
      operacji to za ten drugi zabieg nie zapłaciłam ani grosza, podobnie jak za żadną
      związaną z tym wizytę kontrolną - a kilka ich było.
    • elagresto Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" 20.10.09, 07:26
      również polecam ten gabinet. Cena w odniesieniu do jakości usług jest
      niewygórowana. Nie podam cen dokładnych bo nie pamiętam.
    • Gość: Clinek Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 21:01
      Jestem bardzo zadowolony z dueciku Kasia i Karolina :-) Pierwszy raz
      trafiłem na wetów z sercem i pasją jednocześnie. O tym jakie są
      dobre w tym co robią świadczy taka ilość zachwyconych stworów i
      właścicieli oraz nowy gabinet. Czyściutki, wyposażony, przesrtronny.
      Drogie Panie oby tak dalej. Pozdrawiam i trzymam kciuki!
      • Gość: A&G Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.icpnet.pl 05.02.10, 18:47
        My i nasze kotki uwielbiamy nasze panie wetki:)..mile, kochajace
        zwierzaki, a co najwazniejsze profesjonalne i cierpliwe..a nie
        ukrywamy, ze nie jestesmy latwymi pacjentami:)nie tyle nasze kotki
        co my-wlasciciele:)..dlatego polecamy ten gabinet wszystkim ktorzy
        zastanawiaja sie gdzie leczyc swoje pupile..
    • Gość: P.K. Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 07:46
      Sterylka naszej kotki super. Ciecie na kilka milimetrów, tam nie było widać
      szwów. Goiło się bez antybiotyków, kota nie potrzebowała ubranka ani kołnierza.
      Tego samego wieczoru wskakiwała na meble jakby nie było operacji. Wet godny
      plecenia.
    • mereth Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" 12.03.10, 08:15
      Wożę tam moje koty :) Obie Panie niesamowicie miłe i widać, że dbają o zwierzęta
      - ja widzę same plusy.
      Mimo tego, że przeprowadziłam się pod Poznań, to i tak jeżdżę dalej na Katowicką :)
    • oim-ar Klinika "Na Polance" to pomyłka!!! 16.10.13, 23:37
      Klinika "Na Polance" ma tylko i wyłącznie dobry marketing. Skazano kota na niepotrzebne cierpienie!!
      Oszukano mnie, postawiono błędną diagnozę, leczenie zupełnie błędne, kosztowało 1400zł plus leki sprowadzane m.in. z zagranicy. Po zapłacie dr prowadząca- Katarzyna Marciniak przestała interesować się swoim pacjentem kwitując sprawę smsem- cytuję: z mojej strony bez odbioru.
      Gdybym się w porę nie obudził i nie udał do innego lekarza (dzięki kociej opatrzności prawdziwego, z powołaniem) mojego kota już by nie było. Dobrego lekarza powinna cechować ciągła chęć zdobywania wiedzy, a nie napuszanie się w przypadku potrzeby i chęci konsultacji przypadku z innym specjalistą ze strony opiekuna zwierzęcia. Celem powinna być pomoc i przywrócenie zdrowia, a nie chęć zarobku.
      Nie polecam- naciągną, a jeśli będzie to poważny przypadek- nie wyleczą!!!
      • Gość: konrad Re: Klinika "Na Polance" to pomyłka!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.13, 18:50
        Ot. po rodzinie i znajomych nawet klient się odezwał.
        Sorry --ale takie wpisy nie mają sensu bo nie wiadomo czy chwalimy się sami czy gani nas konkurencja.
        • Gość: Auri Lecznica "Na Polance" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.13, 16:43
          Po wielu lecznicach jeździliśmy z naszym zwierzyńcem i od kiedy trafiliśmy do Pani Kasi "Na Polankę" jesteśmy bardzo zadowoleni. Pełen profesjonalizm, indywidualne podejście do pacjenta, trafne diagnozy i barrrrdzo ale to bardzo skuteczne leczenie. Badania dobierane są tak aby nie leczyć (jak w innych gabinetach) w ciemno. Posiadanie zwierzęcia to pewien luksus, wiemy jednak że to "Na Polance" trafiając z leczeniem skracamy cierpienie naszego kochanego psiaka i oszczędzamy naszą kieszeń! Pani Kasia ciągle się kształci, posiada ogromną wiedzę, jest cierpliwa i bardzo otwarta na nowoczesne leczenie. Ogromnie polecamy lecznicę Pani doktor Marciniak.
    • Gość: Rimmana Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.13, 19:31
      Polecam! Za kastracje naszego labka zapłaciliśmy dużo mniej niż w innych lecznicach. Opieka jest profesjonalna, widać udogodnienia dla nas- klientów.
      Doktor Marciniak to najlepszy wet jakiego posiadał nasz piesek. Zawsze wyrozumiała, dociekliwa, bez końca zdobywająca wiedzę.
      Widać Pani Kasiu ze zazdrość zjada konkurencję która wymyśla jak zatruć Pani życie...
      Ale cóż jak się jest najlepszym odzywają się zawistni złośliwcy!
      pozdrawiamy Roman, Ania i "rozmerdany" Tofu z Oświecenia!
    • Gość: asik Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.146.234.64.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 08.11.13, 16:21
      Pani dr Marciniak może i była zainteresowana każdym swoim pacjentem na początku działalności teraz już chyba obrosła w piórka. A jej personel no cóż, nie pamiętam nazwy lekarki(taka z siniakiem na twarzy) podała mojemu psu lek mimo że w karcie było jasno napisane że pies go nie toleruje i skutkuje to tym że jest prawie umierający. Ja mogłam zajrzeć w kartę ta pani najwyrazniej nie:/ leczenie psa na przeziębienie i migdałki gdy pies jak się okazuje po 1 wizycie w innym gabinecie ma tchawicę zapadającą. Na str. widać ze personel się zmienił ciekawe dlaczego,młode osoby bez doświadczenia nie będą wołać wysokich pensji od szefowej :/
      • Gość: zimi Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.13, 17:36
        Więc dobrze czy niedobrze że już nie ma lekarza z sińcem? Raczej dobrze skoro nie był kompetentny? Mieliśmy okazję trafić do brunetki ze znamieniem- Ola Rogoń, potem pilnowałem aby nie trafić na tą Panią, dla dobra mojego psa.
        Asik zdecyduj się czy dobrze czy źle że beznadziejna kadra odeszła.
        I co oceniasz jak tam nie bywasz? Znajdź sobie miejsce do narzekania które znasz.
      • Gość: luiza8 Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.croy.cable.virginm.net 23.11.13, 12:36
        Dokladnie tak - od czasu powiekszenia przychodni nastapilo drastyczne obnizenie jakosci swiadczonych uslug. Mojemu kotu tez nie postawiono poprawnej diagnozy. Dr Marciniak zatrudnila mlody, niekompetentny personel, ktory nie potrafi zdiagnozowac prostej choroby zwierzecia. Potem dodatkowy stres dla zwierzecia, zawozenie do innej kliniki, stres dla wlasciciela, o podwojnych kosztach leczenia nie wspomne. Poza tym ma sie wrazenie ze dr Marciniak zalezy teraz na kasowaniu pieniedzy, nie przejmuje sie swoimi pacjentami i ich wlasicielami. Dodatkowo niektore panie na recepcji sa niesympatyczne, nie odbieraja telefonow i trudno sie dodzwonic zeby sie umowic na wizyte.
        • Gość: Alibaba Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.14, 17:48
          Wyssane z palca czcze gadanie. Bywam na Polance (od 4 lat) średnio raz na miesiąc (2 psy i kot) i zmiany są tylko na dobre. Nie muszę czekać ani na karmę ani na środek na robaki, przemiłe panie z recepcji doradza, dobiorą :-) z tego co się zorientowaliśmy z mężem lekarze maja kilkuletnie doświadczenie. Minus taki że Pani Doktor ma czasem tak dużo operacji i pacjentów że nie zawsze wbijamy się wizytę tego samego dnia. Poczekalnia tak duża że możemy spokojnie z boku poczekać na swoją wizytę i mimo tłumu oczekujących pacjentów minimalizujemy stres naszemu futrzakowi. Poprzedni personel... doktor Karolina leczyła naszego psa na serce a okazało się ze ma problem z tarczycą, całe szczęście że trafiliśmy do Pani Kasi. Zleciła proste badanie i można było odstawić kilka leków! Kłuje kogoś w oczy Lecznica na Polance stad wymyśla oszczerstwa i wypisuje nieuzasadnione brednie. Jak ktoś wcześniej napisał albo konkurencja a może poprzedni personel?
          • Gość: magda Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.static.ip.hexaoperator.pl 21.05.15, 13:51
            nie były personel tylko ludzie którym "klinika" wykończyła zwierzaki. Żałuję, że uwierzyłam dobrym opiniom o tym miejscu. Kosztowało mnie to życie mojego psa.
    • Gość: Przemo Szczęsny Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.icpnet.pl 15.01.14, 23:27
      Z powodzeniem i zwsze dobrym skutkiem dla moich zwierzaków, korzystam z usług Pani Katarzyny od wielu lat: 2 psy i 3 koty. Jeden z psiaków już nie żyje, zmarł ze starości. Jego zdjęcie, jako jednego z pierwszych i najstarszych pacjentów Pani Katarzyny, wisi w gabinecie Na Polance. Po raz pierwszy z Panią Katarzyną zetknąłem sie podczas jej pracy w Schronisku dla Zwierząt w Obornikach Wlkp. Potem widziałem, jak gabinet powstawał dosłownie z niczego. Korzystałem też z usług innych weterynarzy, zarówno w Lecznicy na ul. Grunwaldzkiej w Poznaniu, jak i w gabinetach prywatnych. O ile mam dobre zdanie o Lecznicy, to wizyty w gabinetach prywatnych, zwłaszcza jednym, były raczej dużym nieporozumieniem. Nie spotkałem jak dotąd lekarza weterynarii tak zaangażowanego w swoją pracę i z takim sercem do zwierzaków, jak Pani Katarzyna. Przy tym o tak niewygórowanych wymaganiach finansowych. Czytając niektore "wypowiedzi" na tym forum, nasuwa mi sie smutna refleksja: internet przyjmie każdą bzdurę, oszczerstwo i pomówienie, a jego autor może chować się za swoim wymyślonym nick'iem. mam też refleksję drugą, a kieruję ją do niezadowolonych: są inni weterynarze w Poznaniu i okolicy, jeśli uważacie, że są lepsi, tańsi i lepiej potraktują Was i Wasze zwierzaki, śmiało korzystajcie z ich usług. Ale nie wypisujcie bzdur i zwykłych oszczerstw o kimś, kto na to nie zasłużył, a wręcz odwrotnie, swoim profesjonalizmem i oddaniem wykonywanemu zawodowi, zasłużył wyłącznie na szacunek i uznanie. Przemysław Szczęsny, l.66, Przeźmierowo
      • Gość: lucja.kopijasz Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: 194.107.120.* 20.01.14, 09:37
        Gość portalu: Przemo Szczęsny napisał(a):
        Czytając niektore "wypowiedzi" na tym forum, nasuwa mi sie smutna refleksja: internet przyjmie każdą bzdurę, oszczerstwo i pomówienie, a jego autor może chować się za swoim wymyślonym nick'iem. mam też refleksję drugą, a kieruję ją do niezadowolonych: są inni weterynarze w Poznaniu i okolicy, jeśli uważacie, że są lepsi, tańsi i lepiej potraktują Was i Wasze zwierzaki, śmiało korzystajcie z ich usług. Ale nie wypisujcie bzdur i zwykłych oszczerstw okimś, kto na to nie zasłużył, a wręcz odwrotnie, swoim profesjonalizmem i oddaniem wykonywanemu zawodowi, zasłużył wyłącznie na szacunek i uznanie.

        Świetnie ujęte, 10/10.
        • Gość: Magda Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.static.ip.hexaoperator.pl 21.05.15, 13:56
          są ludzie którzy uwierzyli lekarzom z Polanki i dopiero przy zaciąganiu drugiej opinii u specjalisty (zasięgnęłam drugiej opinii ponieważ leczenie nie przynosiło skutków chociaż pani "doktor" zapewniała, że będzie dobrze z czasem) zdali sobie sprawę jak ogromny błąd popełnili ufając słowom teoretycznie wykształconej weterynarz... zamiast na raka porażającego układ ruchowy i nerwowy, moją sunię leczono na ZAPALENIE STAWÓW
          • Gość: SS Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.16, 11:29
            Dzisiaj dopiero zajrzałam na tę stronę i widzę, że jest coraz więcej głosów krytykujących tę klinikę. No cóż, jestem tam klientem od 6 lat i dostrzegam duże zmiany. I rzeczywiście nie na dobre. Jest coraz mniejsza współpraca z opiekunem zwierzaka. piszę jednak, bo jestem ciekawa jaki lekarz i w jakiej klinice postawiono tak trafną diagnozę... Jestem w szoku. Pozdrawiam wszystkich SS
    • Gość: Tomik Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.14, 17:30
      Dołączam się do pozytywnych opinii o Lecznicy Na Polance. Bardzo dobrzy lekarze, wszyściutko na miejscu (nie trzeba czekać kilku dni na wyniki jeździć po wszystko do innych placówek), trafne diagnozy, ceny niewygórowane w stosunku do oferowanych usług a zwłaszcza Lecznic 24h. Doktor Marciniak z sercem na dłoni dla wszystkich pacjentów małych i dużych od wielu wielu lat niezmiennie! Gorąco polecam naszą fantastyczną wetkę.
      • Gość: lucja.kopijasz Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: 194.107.120.* 20.01.14, 09:32
        Od kilku lat korzystam z usług lecznicy Na Polance, począwszy od pierwszego, niewielkiego gabinetu, na obecnej sporej lecznicy skończywszy. Nie zauważyłam żadnego pogorszenia poziomu usług, samo leczenie zawsze było na wysokim poziomie, a po powiększeniu przychodniu doszło usprawnienie obsługi - jest szybko, sprawnie i uprzejmie.
        Przychodnia jest przestronna, czysta, z dobrym zapleczem diagnostycznym na miejscu, nie trzeba czekać na wyniki badań, są natychmiast.

        O Pani doktor Katarzynie Marciniak mogę pisać tylko w samych superlatywach: to lekarz o dużej wiedzy i ogromnym sercu dla leczonych zwierzaków. Mogłam się o tym ponownie przekonać podczas walki o życie mojego ukochanego kota. Pani doktor otoczyła opieką i pacjenta i jego czasem spanikowanych właścicieli, zawsze znajdowała czas, żeby porozmawiać, o każdej porze dnia i nocy mogliśmy dzwonić, żeby usłyszeć o postępach w leczeniu lub skonsultować niepokojące objawy. To było dla nas bardzo ważne, mieliśmy dzięki temu poczucie bezpieczeństwa.
        Pani Doktor jest bardzo zaangażowana w całokształt leczenia, oprócz leczenia podstawowego załatwia również wszystkie wynikłe z niego potrzeby, to duża ulga i pomoc w takiej trudnej sytuacji.
        Pozostaję z ogromną wdzięcznością za wszystko, co Pani Katarzyna Marciniak dla nas zrobiła.
        Polecam Ją i lecznicę Na Polance - to miejsce, gdzie naprawdę dba się o naszych futrzastych (i nie tylko) członków rodziny.

    • Gość: adwokat Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.173.20.26.tesatnet.pl 04.12.15, 13:53
      Ta cała "pani kasia" to jakaś pomyłka. Niekompetentna, grubiańska, sadystyczna. Oczywiście znajdą się obrońcy kata, w tym przypadku dosłownego kata! Jak się głębiej można doczytać - zabiła nie tylko mojego Przyjaciela! Mamona to jej powołanie. Jak można katować kilka dni zwierzę, zadawać mu ból, a potem całować jak judasz przy właścicielu, mając świadomość czego się dopuściła. Mój Przyjaciel nie cierpiał na śmiertelną chorobę, a jedynie przypadłość, która w jego przypadku po zadawaniu ogromnych cierpień, okaleczając zwierzę od wewnątrz do takiego stopnia, że po trzech długich i agonalnych dniach, mój Przyjaciel musiał odejść! A "pani kasia" nawet w takiej chwili chciała naciągnąć mnie na olbrzymie pieniądze! wpierając mi, że można go uratować. Wywiezienie Przyjaciela do kliniki spoza Poznania, zrobienie mu szerokiej diagnostyki, przy której brałem udział (u "pani kasi" nie ma mowy, żeby być przy swoim Przyjacielu - wszystko odbywa się za zamkniętymi drzwiami, przy przerażającym wyciu zwierząt), stwierdzono, że w ciągu trzech dni doprowadziła "ta pani" do wyniszczenia skrajnego organizmu mojego Przyjaciela! Ona go po prostu zamordowała! Wiem, że posypią się nagle ochy i achy obrońców kata i jej marketingowców, ale to nie zmieni faktu, że pracownice amatorki i "pani kasia" rozpruły mojego Przyjaciela od wewnątrz!!! Za to grozi kara więzienia! Dołożę wszelkich starań, aby klinikę śmierci zamknięto! A obrońcy kata będą korzystać z jej "usług" tylko na widzeniach! Nawet jej prawnicze macki tak daleko nie sięgają jak moje. Miała pecha trafiła na prawnika, który oddał jej w opiekę swojego Przyjaciela!
    • Gość: adwokat klinika śmierci "Na Polance" gabinet weterynaryjny IP: *.173.20.26.tesatnet.pl 04.12.15, 13:55
      Ta cała "pani kasia" to jakaś pomyłka. Niekompetentna, grubiańska, sadystyczna. Oczywiście znajdą się obrońcy kata, w tym przypadku dosłownego kata! Jak się głębiej można doczytać - zabiła nie tylko mojego Przyjaciela! Mamona to jej powołanie. Jak można katować kilka dni zwierzę, zadawać mu ból, a potem całować jak judasz przy właścicielu, mając świadomość czego się dopuściła. Mój Przyjaciel nie cierpiał na śmiertelną chorobę, a jedynie przypadłość, która w jego przypadku po zadawaniu ogromnych cierpień, okaleczając zwierzę od wewnątrz do takiego stopnia, że po trzech długich i agonalnych dniach, mój Przyjaciel musiał odejść! A "pani kasia" nawet w takiej chwili chciała naciągnąć mnie na olbrzymie pieniądze! wpierając mi, że można go uratować. Wywiezienie Przyjaciela do kliniki spoza Poznania, zrobienie mu szerokiej diagnostyki, przy której brałem udział (u "pani kasi" nie ma mowy, żeby być przy swoim Przyjacielu - wszystko odbywa się za zamkniętymi drzwiami, przy przerażającym wyciu zwierząt), stwierdzono, że w ciągu trzech dni doprowadziła "ta pani" do wyniszczenia skrajnego organizmu mojego Przyjaciela! Ona go po prostu zamordowała! Wiem, że posypią się nagle ochy i achy obrońców kata i jej marketingowców, ale to nie zmieni faktu, że pracownice amatorki i "pani kasia" rozpruły mojego Przyjaciela od wewnątrz!!! Za to grozi kara więzienia! Dołożę wszelkich starań, aby klinikę śmierci zamknięto! A obrońcy kata będą korzystać z jej "usług" tylko na widzeniach! Nawet jej prawnicze macki tak daleko nie sięgają jak moje. Miała pecha trafiła na prawnika, który oddał jej w opiekę swojego Przyjaciela!
      • 2kasiamarciniak Re: klinika śmierci "Na Polance" gabinet weteryna 11.12.15, 18:06
        Wpisz swoją odpowiedźOpisane w zamieszczonej powyżej opinii zdarzenia nie miały miejsca w rzeczywistości a sama opinia w sposób bezprawny narusza moje dobra osobiste. W związku z powyższym podejmę wszelkie przewidziane prawem działania mające na celu obronę moich praw oraz pociągnięcie autora powyższego wpisu do odpowiedzialności.
        Nie uciekam od ponoszenia konsekwencji własnych działań, jednakże uważam, że aby móc traktować poważnie opinie odnoszące się do wykonywanej przeze mnie pracy, którą staram się wykonywać profesjonalnie i z pełnym zaangażowaniem, powinny one być napisane w sposób rzetelny i obiektywny oraz odwoływać się do podlegających weryfikacji faktów. Zamieszczona powyżej opinia powyższych standardów nie spełnia. Nie zostały w niej podane jakiekolwiek konkretne informacje umożliwiające merytoryczne ustosunkowanie się do stawianych mi zarzutów.
        Ponadto sądzę, iż powszechnie przyjęte zasady etykiety internetowej wymagają, aby oceny, szczególnie o tak radykalnej treści i formie jak w zamieszczonej powyżej opinii nie były dokonywane w sposób anonimowy. Ukrywanie swojej tożsamości przez opiniującego niewątpliwie przemawia przeciwko traktowaniu zamieszczonych przez niego treści jako wiarygodnych.
        Katarzyna Marciniak
      • 2kasiamarciniak Re: klinika śmierci "Na Polance" gabinet weteryna 11.12.15, 18:10
        Opisane w zamieszczonej powyżej opinii zdarzenia nie miały miejsca w rzeczywistości a sama opinia w sposób bezprawny narusza moje dobra osobiste. W związku z powyższym podejmę wszelkie przewidziane prawem działania mające na celu obronę moich praw oraz pociągnięcie autora powyższego wpisu do odpowiedzialności.
        Nie uciekam od ponoszenia konsekwencji własnych działań, jednakże uważam, że aby móc traktować poważnie opinie odnoszące się do wykonywanej przeze mnie pracy, którą staram się wykonywać profesjonalnie i z pełnym zaangażowaniem, powinny one być napisane w sposób rzetelny i obiektywny oraz odwoływać się do podlegających weryfikacji faktów. Zamieszczona powyżej opinia powyższych standardów nie spełnia. Nie zostały w niej podane jakiekolwiek konkretne informacje umożliwiające merytoryczne ustosunkowanie się do stawianych mi zarzutów.
        Ponadto sądzę, iż powszechnie przyjęte zasady etykiety internetowej wymagają, aby oceny, szczególnie o tak radykalnej treści i formie jak w zamieszczonej powyżej opinii nie były dokonywane w sposób anonimowy. Ukrywanie swojej tożsamości przez opiniującego niewątpliwie przemawia przeciwko traktowaniu zamieszczonych przez niego treści jako wiarygodnych.
        Katarzyna Marciniak
    • Gość: natalia Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.icpnet.pl 27.05.16, 15:01
      Zdecydowanie NIE POLCEAM tego gabinetu!!!!! Ceny są dużo wyższe niż mówią. Dzwoniłam np. żeby dowiedzieć się ile kosztuje zabieg kastracji psa, powiedzieli ze 200 zł, na miejscu już po zabiegu okazało się, że doliczają kołnierz i leki i wychodzi ponad 300zł, a poteem wiztyta kontrolna jeszcze 50 i zdjęcie szwów i cały zabieg kosztuje ponad 450zł....skandal!!! poza tym lekarze i obsługa są nie mili, źle traktują zwierzęta. ZAWSZE trzeba czekać, człowiek umawia sie na godzine konkretną, a potem okazuje się że trzeba czekać dodatkowo godzinę, bo na tą samą co my jest jeszcze umowionych 5-7 innych osób! SKANDAL!!!!!
      Podobna sytuacja ze szczepieniami, szczepienia miały kosztować 70zł, a po ich zrobieniu w recepcji musiałam zapłacić 120!!!

      NIE POLECAM!! LUDZIE UWAŻAJCIE KOMU ODDAJECIE SWOJE ZWIERZAKI, BO LEKARZOM NA POLANCE NIE MOŻNA ZAUFAĆ!!!!!
      • Gość: Agnieszka Re: gabinet weterynaryjny "Na Polance" IP: *.icpnet.pl 04.10.16, 16:23
        bywam na polance często i znam osoby które tylko tam jeżdżą jeszcze nigdy nie zdarzyło się żeby wiecej osób było umówionych na jedna godzinę, to po prostu niemożliwe żeby system przyjął, poślizgi oczywiście sie zdarzają jak wszędzie, nigdy nie jest sie w stanie przewidzieć co wyniknie w trakcie badania lub czy nie zjawi sie nagły przypadek.
        w poczekalni jest wywieszona informacja że ceny zabiegu nie obejmuja ubranek, kołnierzy, badań dodatkowych to standard wszędzie tak jest
        przy problematycznych przypadkach nigdy nie spotkałam się z tym ze uważają się za wyrocznie, przyznają się jak nie wiedzą, konsultują z innymi weterynarzami lub doradzają komu pokazać zwierzaka
        ale każdy może mieć swoje zdanie, tylko nie wiem co ma cena zabiegu do tego że lekarzom na polance nie można ufać?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka