Pytanie o PSYCHOLOGA -proszę o radę

29.12.05, 12:39
Mam pewien problem, z którym nie potrafię sobie poradzic sama. Doszłam do
wniosku, że może powinnam poradzić się psychologa (nie psychiatry), że może
on mi cos podpowie. Nie chodzi mi o jakąś terapię tylko w zasadzie o jedną
rozmowę. No i nie bardzo wiem, od czego powinnam zacząć. Czy takie osoby
przyjmują tylko prywatnie, czy może są jakieś poradnie, do których moge się
udac na wizytę bezpłatną. Jestem studentką , nie pracuję, dlatego kwestia
finansowa jest tu dla mnie istotna. Czy którać z Was mogłaby mi
podpowiedzieć, co powinnam zrobić?
    • lady284 Re: Pytanie o PSYCHOLOGA -proszę o radę 29.12.05, 12:44
      przecież tu masz setkę psychologów:))
      • isabelle7 Re: Pytanie o PSYCHOLOGA -proszę o radę 29.12.05, 12:48
        I pisarze:)
        hi hi
        Ale prawda taka, ze czasem ludzie z boku sa bardziej obiektywni niz my,
        subiektywni do szpiku kosci i niz nasi znajomi rowniez nie widzacy wiecej niz
        my:P

        Psychcie i literaci s super:P:)))
        • zielonooka9 Re: Pytanie o PSYCHOLOGA -proszę o radę 29.12.05, 12:53
          co mam Wam odpowiedziec? ;))) chyba jednak potrzebuję rozmowy w 4 oczy i zdania
          osoby która nie pierwszy raz spotyka sie z takim problemem jak mój. Na forum
          zdarzało mi się pisywać, ale jakoś to mi nie pomogło (z całym szacunkiem dla
          osób które mi odpisywały). Po prostu nie wszystkie sprawy można rozwiązać na
          forum, prawda?? :)
          pozdrawiam
          • isabelle7 Re: Pytanie o PSYCHOLOGA -proszę o radę 29.12.05, 12:57
            Tak, trzeba tez pomowic w cztery oczy. Zreszta mowic mowi sie szerzej, pisanie
            skraca sie czasem.

            Pomowic w 2 pary oczu i jednego oka - bougie:)
          • gosia_kka Re: Pytanie o PSYCHOLOGA -proszę o radę 29.12.05, 12:59
            Mogę Ci tylko powiedziec, ze u psychologa prywatnie w Warszawie placilam 50 zl
            za godzine. Nie jest to malo. Pewnie w panstwowych placowkach tez mozna znalezc
            dobrego specjaliste. Moi rodzice wyslali mnie prywatnie, bo uwazali, ze takiemu
            psychologowi bardziej zalezy na pacjencie. Mile bylo to, ze moja pani psycholog
            naprawde pamietala to co mowilam jej wczesniej, tak wiec nie pytala na kolejnej
            sesji znow o to samo. Bo juz na przyklad psychiatra ani troche. A w swojej
            przychodni nie masz psychologa?
    • sumire Re: Pytanie o PSYCHOLOGA -proszę o radę 29.12.05, 12:57
      Hmm, a może w przychodniach studenckich są też gabinety psychologiczne? Ja co
      prawda odwiedzałam tylko przy okazji obowiązkowych badań co dwa lata, więc
      specjalistą nie jestem, ale zapytać można.
      • zielonooka9 Re: Pytanie o PSYCHOLOGA -proszę o radę 29.12.05, 13:00
        W mojej przychodni studenckiej jest tylko 1 lekarz - psychologiem to on raczej
        nie jest... Choc moge zapytac naturalnie. Myślalam że sa może jakieś poradnie...
        • sumire Re: Pytanie o PSYCHOLOGA -proszę o radę 29.12.05, 13:08
          Aaa no chyba, że tak - ja miałam pełny zestaw, alem nigdy nie korzystała.
    • isabelle7 Re: Pytanie o PSYCHOLOGA -proszę o radę 29.12.05, 13:00
      > Mam pewien problem, z którym nie potrafię sobie poradzic sama. Doszłam do
      > wniosku, że może powinnam poradzić się psychologa (nie psychiatry), że może
      > on mi cos podpowie. Nie chodzi mi o jakąś terapię tylko w zasadzie o jedną
      > rozmowę. No i nie bardzo wiem, od czego powinnam zacząć. Czy takie osoby
      > przyjmują tylko prywatnie, czy może są jakieś poradnie, do których moge się
      > udac na wizytę bezpłatną. Jestem studentką , nie pracuję, dlatego kwestia
      > finansowa jest tu dla mnie istotna. Czy którać z Was mogłaby mi
      > podpowiedzieć, co powinnam zrobić?

      Tak poradnie, tylko aby tam nie bylo tak, ze z racjiniskiosh zarobkow pracuja
      tam malooddani zawodowi ludzie. Widze ze wielu specow sie ceni. I szkoda, bo
      nie robia chcoiaz tak gratis cos od siebie. Wtedy ludzie ubozsi maja niepelna
      pomoc, od ludzi malo bedacych w temacie itd.
      Zawod psychologa to cos wiecej niz zawod
Pełna wersja