Dodaj do ulubionych

Śmierć kosi

19.11.09, 18:40
Dziś zmarli:
Ks prałat Stanisław Makarewicz proboszcz kościoła św. Stefana na Idalinie
Paweł Biernacki - artysta plastyk twórca wnętrz radomskich lokali min.
Czekolady, Teatralnej i wielu innych
Obserwuj wątek
    • skm7 Re: Śmierć kosi 19.11.09, 18:45
      o rany... zmarł Paweł Biernacki??? czy ktoś wie coś więcej?
      • Gość: kolega Re: Śmierć kosi IP: *.radom.vectranet.pl 19.11.09, 19:08
        Tak to są wiadomości potwierdzone, dziwne,że gazety o tym nie wiedzą.
    • Gość: 111 Re: Śmierć kosi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.09, 19:30
      Nie ma na to rady, kiedyś przychodzi koniec :(
      • skm7 Re: Śmierć kosi 19.11.09, 19:40
        wyrazy współczucia dla bliskich Pawła Biernackiego...
        • Gość: z radia Plus Re: Śmierć kosi IP: *.radom.vectranet.pl 19.11.09, 19:48
          Zmarł ks. Stanisław Makarewicz


          W wieku 69 lat zmarł ks. prałat dr Stanisław Makarewicz. Historyk sztuki,
          pierwszy dyrektor diecezjalnej Caritas, kawaler Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego
          w Jerozolimie i autor wielu publikacji naukowych, w tym autor jedynego
          opracowania naukowego nt. podominikańskiego kościoła św. Jakuba w Sandomierzu.
          Był także postulatorem procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego biskupa Piotra
          Gołębiowskiego na szczeblu diecezjalnym. Niósł posługę duszpasterską w czasie
          najdłuższego strajku akademickiego w dziejach PRL, który trwał 49 dni w Wyższej
          Szkole Inżynierskiej, dzisiaj Politechnice Radomskiej. Ks. dr Stanisław
          Makarewicz był historykiem sztuki, który obronił doktorat ze studiów nad
          polichromią bizantyjską w Sandomierzu, był badaczem epoki Jagiellonów w Polsce,
          prowadził badania genealogiczne znakomitych rodów polskich, królewskich i
          książęcych, w tym rodu Deskurów i bohatera polskiego i amerykańskiego Kazimierza
          Pułaskiego. W maju 1981 roku ks. Stanisław Makarewicz został dyrektorem oddziału
          diecezjalnego Komisji Charytatywnej Konferencji Episkopatu Polski w Radomiu i
          pełnił tę funkcję razem z ks. infułatem Ignacym Ziembickim z Sandomierza,
          natomiast 7 kwietnia 1992 r. został powołany na pierwszego dyrektora Caritas
          Diecezji Radomskiej, by funkcję tę pełnić do 1998 roku. Dzięki zaangażowaniu ks.
          Makarewicza powstały w Radomiu i Starachowicach pierwsze kuchnie dla ubogich
          oraz zorganizowany program pomocy dla strajkujących pracowników i studentów
          Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Radomiu. W jednym z ostatnich wywiadów na antenie
          Radia Plus Radom wspominał, że były to trudne czasy, szczególnie w okresie stanu
          wojennego. - Naszą pomoc kierowaliśmy do internowanych, zawoziliśmy im żywność.
          Pomagali wszyscy: przedsiębiorstwa, stowarzyszenia, prywatne osoby nawet w
          czasie swoich urlopów - wspominał ks. Makarewicz. Ks. Makarewicz był proboszczem
          i twórcą parafii św. Stefana na radomskim Idalinie. Świątynię zbudowano jako
          wotum wdzięczności Prymasowi Tysiąclecia. Cześć kardynałowi Wyszyńskiemu oddano
          przez fakt uformowania bryły świątyni na wzór rzymskiej bazyliki Najświętszej
          Maryi Panny na Zatybrzu, która była tytularnym kościołem kardynalskim Prymasa
          Polski. Ks. prałat Stanisław Makarewicz był wykładowcą historii sztuki w
          radomskim Wyższym Seminarium Duchownym, przewodniczącym Diecezjalnej Rady ds.
          Konserwacji Zabytków, członkiem Diecezjalnej Komisji ds. Liturgii i
          Duszpasterstwa Liturgicznego i przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego
          Uroczystości Jubileuszowych 400-lecia kanonizacji św. Kazimierza, które odbyły
          się w Radomiu.
          • Gość: z Jego strony Re: Śmierć kosi IP: *.radom.vectranet.pl 19.11.09, 19:58
            Paweł Biernacki urodzony radomianin (21 maja 1956) malarz samouk, upowszechniacz
            kultury z "niepoprawną" pasją, niedouczony pedagog historyk, ojciec pięciorga
            dziatek...
            Autor o sobie: malarstwo, rysunek oraz inne formy plastyczne uprawiam od 1976
            roku z rosnącym zaangażowaniem, poszerzaniem wolności twórczej opartej na
            zdobywanych doświadczeniach samouka.
            W 1995 roku zostałem przyjęty do Związku Polskich Artystów Plastyków w Warszawie
            rekomendowany przez Andrzeja Bieńkowskiego. Od lat, kiedy zajmowałem się
            upowszechnianiem kultury (Radom-Klub Mewa, Wojewódzki Dom Kultury, Wyśmierzyce -
            Dom Kultury, Pionki - Kasyno - Ośrodek Upowszechniania Kultury, Pierrot Galeria
            - Gąsawy Rządowe i Szydłowiec) zawarłem wiele znajomości i zażyłości ze światem
            muzycznym. Wernisażom moich prac towarzyszą koncerty takich muzyków jak:
            Bieleński Jacek, Duży Bronek, Gembalski Henryk, Gralak Ziut, Greger Przemek,
            Kiniorski Włodzimierz, Matysek Mario, Nowak Rafał, Nowakowski Radek, Rajski
            Andrzej, Skolias Jorgos, Sojka Stanisław, Stańko Tomasz, Wolski Piotr, Zduniak
            Michał... Slajdy z moich prac w formie dynamicznej projekcji stanowią tło i
            ilustracje koncertów muzycznych.
            Od 1994 roku we wsi Gąsawy Rządowe prowadzę swoją Galerię Autorską Pierrot -
            email: pierrot.art@interia.pl Swój świat malarski przenoszę ostatnio w
            przestrzeń lokali w Radomiu (Restauracja Teatralna, Cafe Marcus, Bohema Jazz
            Club), mieszkań, stylizuję meble i stare przedmioty. Wierzę w dobrą energię
            ukrytą pod warstwami moich malowanych dni. Kocham przyrodę, muzykę. Każde
            ciekawe spotkanie z teraz. W prawach przyrody dostrzegam postęp. Boleję nad rolą
            człowieka w tym postępie, w malarstwie szukam nastroju, światła i przestrzeni
            dla siebie i innych. Cenię charakter każdej postępowej jednostki. Każdy fałsz
            boli jak najstraszniejszy kac duszy. Myślę, że w świecie wygra mądrość i dobro.
            Choć w zasięgu oka tak go niewiele. Natchnienie zbieram z tego, co przeżywam
            intensywnie. Duszę moją koi ognisko domowe.

    • Gość: O Pawle Słowo Ludu 19 05 2006 IP: *.radom.vectranet.pl 19.11.09, 20:02
      Artysta szczęśliwy

      Jest malarzem, rzeźbiarzem, dekoruje wnętrza, robi witraże, grywał w zespołach,
      prowadził kina, pracował w domach kultury... Jego wernisaże są świętem sztuki, a
      obrazy - zabawą w formy, kolory i przestrzenie. Paweł Biernacki, radomski
      artysta - plastyk obchodzi w niedzielę pięćdziesiąte urodziny.

      Kiedy patrzy się na prace Biernackiego, trudno się nie zamyślić. Są przesycone
      kolorem, coś się dzieje w ich głębi, płaszczyzny przenikają się. Widz staje
      przed dziełem i nie zastanawia się standardowo: co artysta miał na myśli? On
      wchodzi w przestrzeń obrazu, bo Biernacki malując ukazuje swoją duszę.

      Jak doszedł do tego, że ludzie wręcz wsłuchują się w jego twórczość, a cząstka
      każdego dzieła zostaje w nich? Kilka dekad temu młody chłopak z Radomia zaczął
      studiować historię na kieleckiej WSP, i choć historykiem ostatecznie nie został,
      to spotkał ludzi, którzy z gierkowskiej rzeczywistości potrafili wycisnąć radość
      życia, zarazić innych pasją tworzenia.

      - Założyliśmy kielecki Klub Jazzowy i wiedziałem, że będę częścią tej bohemy, że
      dzieje się cos ważnego w moim życiu. Poznałem przyjaciół, Włodków Pawlika i
      Kiniorskiego. Zacząłem malować - opowiada o czasach studenckich. - Choć nie
      miałem wiele do powiedzenia, to potrafiłem słuchać, więc chłonąłem ich zapał i
      tworzyłem swoje rzeczy.

      Kiedy wrócił do Radomia, cztery lata pracował jako kinooperator w "Helu", gdzie
      poczuł, że ma duszę kinomana. - Poznałem masę świetnych filmów, wygłaszałem
      prelekcje, a kiedy leciało coś nudnego, po prostu malowałem w kabinie, ucząc się
      sam - mówi Paweł Biernacki. Ale odwiedzał też pracownie innych artystów. -
      Zetknięcie ze Zdzisławem Beksińskim, moim pierwszym mistrzem pozwoliło mi
      uświadomić sobie, że moja natura jest w gruncie rzeczy pogodna, zmysłowa i
      witalna. Choć część odbiorców twierdzi, że rzeczywistość moich obrazów jest
      smutna i intrygująca, to tak nie jest. Wiele osób patrzy w obrazy jak w lustra,
      w których odbija się ich natura, a we mnie nie ma krzty horroru. Chcę złapać
      moment i na jego podstawie stworzyć coś, co zmusi do refleksji - podkreśla.

      W klubie Mewa przy ZPT dalej rozwijał swoje zamiłowanie do muzyki. - Zaszczepił
      mi je ojciec, który grał na różnych instrumentach i sam je konstruował. Gdybym
      nie był plastykiem, pewnie zająłbym się muzyką - mówi Biernacki i opowiada, jak
      z przyjaciółmi organizowali Mewa Rock, promowali ciekawe zespoły. Potem był WDK
      i Hyde Park, Międzynarodowe Zaduszki Jazzowe... - Urodziłem się w świetnych
      czasach, dzięki temu wszedłem w świat ludzi myślących o istocie sprawy, a nie
      bzdurach. To pozwala zachować piękny dystans do wszechrzeczy - mówi Biernacki.

      Właśnie w Mewie miał pierwszą wystawę "Życia kwiaty", ale najmilej wspomina
      wernisaż w "Łaźni" w swoje trzydzieste drugie urodziny. - Był piękny maj,
      pachniało bzem i jaśminem, a ja miałem pierwszą poważną wystawę w rodzinnym
      mieście. Jak zawsze na wernisażach, nie mogło zabraknąć muzyki. Zadbali o nią
      Włodek "Kinior" i Tadeusz Sudnik. Kiedy szedłem na salę, żeby zapalić świece,
      ludzie zamilkli, a potem do końca pokazu slajdów - zdjęć z mieszkania i obrazów,
      trwali w ciszy, patrzyli i słuchali muzyki. To nie było święto sztuki, a wręcz
      misterium. Eteryczna atmosfera i wrażenie, jakie zostało w ludziach, będę
      pamiętał zawsze - wspomina artysta.

      Twórczość Biernackiego to także rzeźba, witraże i wystrój wnętrz. Mówi, że
      dekorował miejskie kawiarnie, które lubią radomianie, a każda jest
      niepowtarzalna. Do tego klatki schodowe, freski, przedszkole... Czy to nie za
      wiele, jak na jednego człowieka?

      - Monumentalne działania wyzwalają niesamowite pokłady energii, a na szczęście
      składa się także praca, która jest prawdziwą przyjemnością. Człowiek szczęśliwy
      może zmieniać dyscypliny działalności, bo do tego wiedzie go głęboka ciekawość
      świata i ludzi. Miałem szczęście spotkać osobowości, których obecność zmuszała
      mnie do ciągłego wysiłku w samodoskonaleniu się - mówi jubilat. Jest szczęśliwy.

      Izabela Gajewska
      • Gość: xx Re: Słowo Ludu 19 05 2006 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.09, 20:10
        www.slowo.com.pl/radom/?dod=11&id=6619
        • Gość: przyjaciel Re: Słowo Ludu 19 05 2006 IP: *.radom.vectranet.pl 19.11.09, 20:17
          Po co to powtarzasz? I tak w to nie uwierzę.
      • Gość: kminek Re: Słowo Ludu 19 05 2006 IP: 162.27.161.* 20.11.09, 10:09
        Wielka strata dla tego jakże już szarego i monotonnego miasta. Coraz
        mniej takich ludzi. Miasto upada.
    • Gość: ffffb Re: Śmierć kosi IP: *.radom.vectranet.pl 19.11.09, 23:03
      W Echu napisali iśmierci Pawła, więc chyba jednak prawda...
      • skm7 Re: Śmierć kosi 20.11.09, 08:52
        Paweł zmarł wczoraj :-(
        Pogrzeb będzie w Radomiu we wtorek 24.11 o 12.
    • Gość: mani Re: Śmierć kosi IP: *.radom.vectranet.pl 20.11.09, 09:05
      Z żalem żegnam Cię Pawełku,należałeś do szlachetnego klucza lokalnych Malowanych Ptaków.Szkoda,że odszedłeś,a dopiero co odprowadziliśmy i pożegnaliśmy Jerzyka...
      • axel-1033 Re: Śmierć kosi 20.11.09, 09:17
        >>> składam głębokie współczucia dla rodziny i Jego parafian
        • Gość: PKO Re: Śmierć kosi IP: *.radom.vectranet.pl 04.12.09, 12:48
          Za Jerzykiem i Pawłem odfrunął kolejny malowany ptak,ze smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci Mirka Kołsuta,Pan Bóg zbiera na święta piękną ekipę...
          • Gość: *** Re: Śmierć kosi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.09, 15:10
            Odszedł Mirek - nie mogę się z tym pogodzić... Spokój jego duszy. Pogrzeb będzie
            w sobotę. Msza zaczyna się o 13.30 w kościele na Firleju.
            • Gość: kolega Re: Śmierć kosi IP: *.radom.vectranet.pl 04.12.09, 16:24
              Jak to Mirek odszedł? Jeszcze we wtorek z nim rozmawiałem, czuł się dobrze. To
              jest prawda prawdziwa?
              • Gość: Ilona Re: Śmierć kosi IP: *.radom.pilicka.pl 04.12.09, 16:48
                Niestety tak...
                • Gość: ja Re: Śmierć kosi IP: *.na.pl 05.12.09, 15:25
                  Właśnie wróciłam z pogrzebu Mirka, JEST MI TAK STRASZNIE SMUTNO!!!!
    • Gość: karmakoma Re: Śmierć kosi IP: *.adsl.inetia.pl 06.12.09, 11:25
      Mirek odwaliłeś dla Muzeum wielki kawał roboty.Twoje pomysły,oddanie i ciężka
      praca, spychająca na drugi plan życie prywatne, warunkowały wiele sukcesów tej
      instytucji.Bezinteresowność,poświęcenie,wrażliwość i ciągłe poszukiwanie
      prawdziwej przyjażni,to najważniejsze cechy Twojego charakteru,które
      zapamiętałem.Jesteś już wolny od tego całego otaczającego brudu,którego
      akceptować ani nie chciałeś ani nie umiałeś.Mam nadzieję,że wpadniesz w marcu do
      Muzeum na swoją wystawę...Dozobaczenia,pozdrów Pawkę i Jerzyka.
      • Gość: znajoma Re: Śmierć kosi IP: *.radom.vectranet.pl 06.12.09, 11:40
        Ostatnio strasznie się żalił na stosunki w pracy, podobno został zesłany na
        drugą stronę do Mietka...
        • Gość: x Re: Śmierć kosi IP: *.radom.vectranet.pl 06.12.09, 11:57
          Nie przesadzaj, to była nagroda a nie kara.
          • Gość: Pień Re: Śmierć kosi IP: *.na.pl 06.12.09, 16:24
            Chyba tak, bo u Mietka nikt nie by Go nie poniżał. Ci, którzy gnębili powinni
            mieć wyrzuty sumienia proporcjonalne do krzywdy jaką Mu zrobili.
            • Gość: koneser sztuki Re: Śmierć kosi IP: *.radom.vectranet.pl 06.12.09, 18:20
              Wróciłem niedawno z otwarcia wystawy ZPAP. Żenujący spektakl w
              wykonaniu pani prezes, która nawet czyjeś śmierci potrafi do autokreacji i
              autopromocji wykorzystać. To dość obrzydliwe!. A sama wystawa doroczna egzystuje
              głównie dzięki ludziom spoza związku. Gdyby nie Ci zaproszeni dawno by padła.I
              jeszcze pytanie: Co zrobił związek dla swoich członków w potrzebie:
              Jerzyka,Pawki a przede wszystkim Mirka, który ostatnio panicznie szukał
              pomocy... Po co
              ten związek?
              • Gość: **** Re: Śmierć kosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.09, 19:19


                Jerzy,Paweł i Mirek zmarli przedwcześnie. Ci co ich znali wiedzą co
                łączy ich odejscia.Zamślmy sie nad ich śmiercią ,a nie zbijajmy na
                tym małych nikczemnych interesów.****
                • Gość: mars Re: Śmierć kosi IP: *.radom.vectranet.pl 07.12.09, 08:39
                  Toś bracie ruszył teraz ładną kupę,tylko patrzeć jak ją rozgrzebią.Jeżeli zamiast pięknie chłopaków wspominać macie tu wyciągać brudy,kopać się po dupach,rozgrzebywać strupy i budować spiskowe teorie,to lepiej zamknijmy ten wątek.Chłopaki,cześć waszej pamięci!!!DOZOBACZENIA W NIEBIE.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka