indiglo82
02.12.09, 21:29
Moze gazeta sie ta sprawa zainteresuje, bo sam juz nie mam siły. Jestem
mieszkańcem jednego z bloków najbliższej spółdzielni. Na strychu w przejściach
miedzy klatkami jest monitoring. Coz z tego jesli od kilku tygodni notorycznie
zbiera sie tam.. młodzież. Ktoregos razu postanowilem wyjsc do nich i
poprosiłem żeby dali ludziom spokojnie pospać i przeniesli sie gdzies gdzie
nie beda przeszkadzać swoim smiechem i walającymi sie butelkami, klebiocym sie
dymem. Tak drogi czytelniku, to bylo bardzo naiwne, zostalem wysmiany.
Nastepnego dnia zglosilem sprawe w spółdzielni, mily glos obiecal zajac sie
sprawa. Tego samego wieczora niestety sytuacja sie powtórzyła, przeszedlem sie
do stroza ktory pilnuje tez auta na parkingu strzeżonym. Jakiez bylo moje
zdziwienie kiedy przez szybe zobaczylem śpiącego ochroniarza a na monitorze
ktory powinien pokazywać obraz z monitoringu wisiała gazeta FAKT. Pukaniem
wybudzilem ochroniaza, ale coz z tego, tej nocy nie dalo sie spokojnie zasnac.
Dzwonilem na Straz Miejska ale ona odmowila interwencji, dyspozytor Kucharczyk
stwierdzil ze prezes spoldzielni nie wyraza zgody na interwencje na terenie
jego spółdzielni poniewaz ma swoja firme ochroniarska. SZOK! Dzwonie na
policje, pani przyjela zgloszenie mijaja kolejne godziny ale halas nie ustaje,
dzis sytuacja sie powtarza.