Gość: Filip
IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net
04.02.04, 14:38
Dzisiaj przed południem stałem ze znajomymi na rogu ulic Sienkiewicza i
Moniuszki. Rozmawialismy m.in. o samochodach które parkowały na trawniku po
parzystej stronie ul.Sienkiewicza na odcinku od ul.Piłsudskiego do
ul.Moniuszki. W pewnym momencie pojawił się patrol 2 strażników miejskich i
1 policjant, który nadchodził od ul.Piłsudskiego. Jakie było nasze
zdziwienie, kiedy patrol minął dosłownie o 2 metry nieprawidłowo zaparkowane
samochody nie podejmując jakiejkolwiek interwencji. Wówczas zwróciłem im
uwagę na te samochody, na co otrzymałem odpowiedź, że zaraz się nimi zajmą.
Cały patrol wszedł do sklepu WSS Społem na rogu ulic i nie pojawił się przez
co najmniej 10 minut, bo tyle jeszcze tam stałem.
Ponownie ujrzałem tych funkcjonariuszy, kiedy po wyjściu ze sklepu zamiast
podjąć interwencję udali się szybkim krokiem do siedziby Straży Miejskiej.
Nie lubię jak ktoś robi ze mnie idiotę. Poszedłem do dyżurnego i zażądałem
natychmiastowej interwencji, co po chwili zrealizowano.
W związku z tą sytuacją nasuwają się następujace pytania:
1/ czy potrzebna nam taka Straż Miejska której funkcjonariusze nie reagują
sami na ewidentne łamanie prawa, a interwencje przechodniów zbywają ?
2/ czy taka postawa tych dwóch strażników miejskich i jednego policjanta to
następstwo złego szkolenia, złego nadzoru ze strony przełożonych, czy też
złej woli tych funkcjonariuszy?
3/ dlaczego dyżurny nie podjął próby ustalenia którzy to funkcjonariusze tak
ewidentnie lekceważą służbę, tylko czynił wszystko aby mnie do tego
zniechęcić
4/ czy z całej tej sytuacji ktokolwiek z kierownictwa zarówno Straży
Miejskiej jak i Policji zechce wyciągnąć choćby pewne wnioski odnośnie
szkolenia funkcjonariuszy i włożenia im do głów, że ich zadaniem na ulicach
jest reagowanie na każde, nawet drobne wykroczenie?
Jeżeli organy porządkowe apelują do obywateli o pomoc, to nie powinny
lekceważyć nawet najdrobniejszego przejawu chęci współpracy. Powinny również
wykazać własne chęci do zaprowadzania porządku. W przeciwnym wypadku te
wszystkie programy w stylu "Bezpieczne miasto" itp. będzie można odłożyć do
lamusa.