Markety-sukces czy klęska

IP: *.radom.pl 02.03.02, 16:16
Wczoraj byłem w M 1.wszyscy narzekają na markety,a gdzie leży prawda,tłumy z
wózkami i koszykami, bogaci i biedni,młodzi i starzy.Czyżbysmy narzekali na
to,co kochamy i w czym sami uczestniczymy?Pogadajmy,ael w tym temacie już bez
polityki...
    • Gość: Radomir Re: Markety-sukces czy klęska IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.02, 23:21
      Gość portalu: nobody napisał(a):

      > Wczoraj byłem w M 1.wszyscy narzekają na markety,a gdzie leży prawda,tłumy z
      > wózkami i koszykami, bogaci i biedni,młodzi i starzy.Czyżbysmy narzekali na
      > to,co kochamy i w czym sami uczestniczymy?Pogadajmy,ael w tym temacie już bez
      > polityki...


      Dlaczego wszyscy ? Ja nie narzekam. Robię zakupy w dużych sklepach regularnie co
      dwa tygodnie, bo po prostu tak jest mi wygodnie. Jednocześnie często kupuję w
      pobliskim sklepiku, bo przecież nie będę po trzy bułki jechał do hipermarketu.
      Zresztą cała dyskusja o hipermarketach, o tym czy niszczą drobnych sklepikarzy
      jest bez sensu. Świadczą o tym te tłumy o których piszesz, ludzie sami głosują
      nogami. A bez polityki nawet w takim temacie się nie obejdzie, prasa często pisze
      o nowych, wspaniałych oczywiście pomysłach, jakie partie polityczne mają wobec
      handlu (praca w niedzielę, ograniczenie liczby dużych sklepów).
    • Gość: davis Re: Markety-sukces czy klęska IP: *.ats.pl / 10.0.0.* 03.03.02, 09:23
      A kto narzeka? Chyba tylko ci sklepikarze, którzy nie wytrzymują konkurencji.
      Głośno krzyczą, że budowanie supermarketów odbiera im klientów i w związku z
      czym nie mogą się utrzymać na rynku. Na pewno tak jest tylko co mnie (i innych)
      może to obchodzić? Jestem z os. Południe gdzie jest może ze 30 sklepów, które
      zatrudniają około 100 osób (tak na oko), a tuż obok jest Leclerc, który
      zatrudnia tych osób kilkaset. Są miejsca pracy, ludzie są zadowoleni i tylko
      sklepikarze narzekają. Chciałem ostatnio kupic w jednym ze sklepów pizze,
      kosztowała ponad 4 PLN podczas gdy w supermarkecie to samo kosztuje poniżej 3
      PLN... To ja już podziękuję...
      • Gość: Jurek A. Re: Markety-sukces czy klęska IP: *.powder-blue-tang.dialup.pol.co.uk 10.03.02, 23:01
        Gość portalu: davis napisał(a):

        > A kto narzeka? Chyba tylko ci sklepikarze, którzy nie wytrzymują konkurencji.
        > Głośno krzyczą, że budowanie supermarketów odbiera im klientów i w związku z
        > czym nie mogą się utrzymać na rynku. Na pewno tak jest tylko co mnie (i innych)
        >
        > może to obchodzić? Jestem z os. Południe gdzie jest może ze 30 sklepów, które
        > zatrudniają około 100 osób (tak na oko), a tuż obok jest Leclerc, który
        > zatrudnia tych osób kilkaset. Są miejsca pracy, ludzie są zadowoleni i tylko
        > sklepikarze narzekają. Chciałem ostatnio kupic w jednym ze sklepów pizze,
        > kosztowała ponad 4 PLN podczas gdy w supermarkecie to samo kosztuje poniżej 3
        > PLN... To ja już podziękuję...

    • Gość: over Re: Markety-sukces czy klęska IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 09:53
      Wydaje mi się , że nie należy rozpatrywać supermarketów w kategoriach sukcesu
      czy klęski , ponieważ istnieją w całym cywilizowanym świecie.Ja osobiście nic
      przeciwko nim nie mam i często w nich bywam.Nasuwa się jednak pytanie do
      socjologów:jak w Radomiu gdzie prawie 27% bezrobocia ten interes się opłaca?
      • Gość: tomek Re: Markety-sukces czy klęska IP: *.radom.pl 11.03.02, 16:43
        Dla mnie supermarkety to dobra rzecz bo jak chce zrobic jakies wieksze zakupy
        to wszystko mam na miejscu i nie musze biegac po paru sklepach: spozywczym,
        miesnym, chemicznym itp.
      • Gość: jdk Re: Markety-sukces czy klęska IP: 194.228.100.* 11.03.02, 16:50
        Gość portalu: over napisał(a):

        > jak w Radomiu gdzie prawie 27% bezrobocia ten interes się opłaca?

        Ludzie zawsze musza jesc, potem ubrac sie i umyc. Im ludzie sa biedniejsi, tym
        wiekszy udzial w ich budzetach stanowia wydatki na podstawowe produkty, a co
        wazniejsze: ludzie ci bardziej zwazaja na kazdy grosz i beda jezdzic przez pol
        miasta, zeby tylko kupic cos odrobine taniej.
        • malaki Re: Markety-sukces czy klęska 11.03.02, 19:18
          Ani klęska, ani sukces. Tak jest wszędzie. Supermerkety są wygodne. Ale jeśli chcesz kupić coś extra, to raczej
          nie tam
        • Gość: krzycho Re: Markety-sukces czy klęska IP: *.polkomtel.com.pl 13.03.02, 02:01
          Gość portalu: jdk napisał(a):

          > Gość portalu: over napisał(a):
          >
          > > jak w Radomiu gdzie prawie 27% bezrobocia ten interes się opłaca?
          >
          > Ludzie zawsze musza jesc, potem ubrac sie i umyc. Im ludzie sa biedniejsi, tym
          > wiekszy udzial w ich budzetach stanowia wydatki na podstawowe produkty, a co
          > wazniejsze: ludzie ci bardziej zwazaja na kazdy grosz i beda jezdzic przez pol
          > miasta, zeby tylko kupic cos odrobine taniej.

          Ja zawsze najpierw się myję, potem ubieram i dopiero jem. Tak zaczynam dzień.
          Podstawowe produkty potrzebne są niezależnie od stanu budżetu domowego, chyba że
          osiągnąłeś tak idealny stan ducha i ciała (za pieniądze oczywiście), że nie
          potrzebujesz ani jeść, ani się myć. Gdyby ludzie jeździli przez pół miasta w
          poszukiwaniu odrobinę tańszego produktu, wówczas na bilety wydaliby o wiele
          więcej niż zaoszczędzili na tańszym towarze. Jadą do hipermarketu, bo nie mają
          czasu, a tam załatwia się zakupy jednym pociągnięciem. Tak robi większość moich
          znajomych z pracy, ja również. I zapewniam Cię, że to nie bieda ich tam popycha.

          • Gość: jdk Re: Markety-sukces czy klęska IP: 194.228.100.* 13.03.02, 12:17
            To sprobuj w ogole nie jesc!

            Ale nie mowilem o Tobie, bo nie ty stanowisz "mase" w Radomiu, ale o ludziach
            biednych, ktorzy licza sie z kazdym groszem (emerytach, bezrobotnych i
            pozostalych). Na bilet wydasz 2 zl (tam i z powrotem, zakladajac ulge), a na
            litrze mleka lub paczce cukru mozesz oszczedzic prawie tyle samo! Tacy ludzie
            zawsze beda klientami hipermarketow.

            Zgadzam sie, ze jest tez inna grupa ludzi, ktorzy robia tam zakupy, bo jest to
            nie tylko tansze, ale i wygodniejsze.
            • Gość: krzycho Re: Markety-sukces czy klęska IP: *.polkomtel.com.pl 14.03.02, 02:00
              Gość portalu: jdk napisał(a):

              > To sprobuj w ogole nie jesc!
              >
              > Ale nie mowilem o Tobie, bo nie ty stanowisz "mase" w Radomiu, ale o ludziach
              > biednych, ktorzy licza sie z kazdym groszem (emerytach, bezrobotnych i
              > pozostalych). Na bilet wydasz 2 zl (tam i z powrotem, zakladajac ulge), a na
              > litrze mleka lub paczce cukru mozesz oszczedzic prawie tyle samo! Tacy ludzie
              > zawsze beda klientami hipermarketow.
              >
              > Zgadzam sie, ze jest tez inna grupa ludzi, ktorzy robia tam zakupy, bo jest to
              > nie tylko tansze, ale i wygodniejsze.

              Nie rozumiem, skąd propozycja "w ogóle niejedzenia". Po prostu zaznaczyłem inną
              kolejność porannych czynności niż ty. A jeżeli musisz rzucić się na jedzenie z
              brudnymi łapami i w stroju "pachnącym" snem, żeby pozostała część rodziny nie
              zjadła Twojego śniadania, to pozostaje ci tylko współczuć. Chociaż takie
              zachowanie rozumiem jako element ekonomicznej wojny, prowadzonej od początku dnia.
              A bieda nigdy nie będzie prawdziwym motorem sukcesu jakiejkolwiek firmy, nawet
              hipermarketu.
              • Gość: jdk Re: Markety-sukces czy klęska IP: 194.228.100.* 14.03.02, 09:39
                Dyskusja nam sie troche "rozjezdza", ale niewazne.

                Nie mowilem nic o kolejnosci porannych czynnosci, ale o sprawach zasadniczych:
                zeby zyc, musisz jesc. Ubranie jest na dalszym miejscu, mycie tez. I tyle. Bez
                dwoch ostatnich rzeczy mozesz jakos przezyc, a bez pierwszej nie za bardzo. I
                to jest podstawa sukcesow hipermarketow w Radomiu.

                A bieda w tym jeszcze pomaga, bo jesli Cie stac, to mozesz pojsc do McDonalda
                albo do innej knajpy. A jak Cie nie stac, to musisz pojsc kupic proste produkty
                i samemu przyrzadzic jedzenie.

                Nie zgadzam sie, ze bieda nie moze byc podstawa sukcesu zadnej dzialalnosci.
                Jest wiele przykladow. Hipermarkety sa jednym z nich.

                Pozdrawiam (i jeszcze raz dzieki za rozszyfrowanie moich porannych zwyczajow.
                Wlasnie dzis rano rzucilem sie z brudnymi lapami i w smierdzacych ciuchach na
                zarlo i dobrze, ze nie zapomnialem sie umyc przed wyjsciem z domu) :)
                • Gość: krzycho Re: Markety-sukces czy klęska IP: *.polkomtel.com.pl 15.03.02, 04:56
                  Przepraszam, miałem zły humor. Nie chcialem Cię urazić.
    • Gość: Miki Re: Markety-sukces czy klęska IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 18.03.02, 18:42
      Jedno miejsce pracy utworzone w Supermarkecie to utrata 4 miejsc pracy w
      mieście. Mówią o tym statystyki tylko nie każdemu chce się na to powoływać.
      Rynek francuski czy niemiecki (skąd w głównej mierze pochodzą supermarkety)
      potrafił rozwiązać ten problem. U nas jeszcze decydenci nie nachapali się
      dostatecznie dużo.
Pełna wersja