bodzioradomski
08.06.04, 23:30
Niewątpliwym sukcesem byłoby ulokowanie wśród europarlamentarzystów osoby
związanej z Radomiem. Nie pora i miejsce na wykład, czym ma i powinien
zajmować się europarlament, niemniej miasto będące w dwudziestce największych
miast Polski mogłoby adekwatnie do swej wielkości (bo na razie nie rangi)
ustawić się po fundusze unijne i korzystać z kontaktów, wiedzy i możliwości
wypracowanych przez europarlamentarzystę znającego tutejsze problemy.
Oczywiście upraszczam bardzo ten problem, bo trzeba również umieć z tych
możliwości korzystać ( a samorządowa ekipa jakoś na razie nie rzuciła nas na
kolana). Niemniej poprzez swoje kontakty taki poseł byłby też rzecznikiem tej
nie mającej szczęścia (także do rządzących) ziemi radomskiej.
Poseł z Radomia... w Brukseli.... lobbujący przy okazji swej pracy na naszą
rzecz, dysponujący kontaktami, wiedzą i możliwościami...
Z przykrością stwierdzam, że raczej stracimy tę szansę. Kolejną zresztą.
Oczywiście mówię z pozycji "polaczka - szaraczka", mieszkańca tego miasta,
obserwatora życia także politycznego, właściciela skrzynki pocztowej, kawałka
klatki schodowej, osobnika spacerującego, a więc narażonego na wciskanie
ulotek wyborczych, obserwatora także reklam i bilboardów, niechętnego w
zasadzie wszystkim ugrupowaniom politycznym, o przeciętnym ilorazie
inteligencji. Nie roszczę sobie prawa do racji, nieomylności i wiedzy
absolutnej, ot chodzę sobie i patrzę, słucham i rozmawiam.
Po pierwsze - kandydaci. Mieszkańcy Radomia ulokowani są na różnych listach,
popatrzmy, jaki mamy wybór a właściwie, kto do mnie jako wyborcy do dziś
dotarł, bo są tu liczne luki, np. Radom i PiS - tu nic nie wiem. A nie- pan
Pyrcioch, pogromca przedszkoli na początku kadencji, teraz pełen pomysłu na
wszystko i wszystkich. Niestety, ponieważ nie da się tu powiedzieć dobrze,
więc lepiej wcale, przedwyborczy koszmar niestety.
Przede wszystkim najbardziej widoczna pani Korpetta-Zych. (Platformers.
Ugrupowanie pojemne, zaprzeczające twierdzeniu, że autobus nie jest z gumy.
Na PO skoczyli już niemal wszyscy i jest to najbarwniejszy konglomerat
opętany chęcią konsumpcji przyszłego sukcesu wyborczego. No no, zobaczymy, bo
i ręka w nocniku może się znaleźć.) Wracając do uśmiechniętej kandydatki -
zalet poza wdziękiem i bezpretensjonalnością nie dostrzegam. Spoty wyborcze
nie wzbudziły mojego zaufania, gdy słyszę, że chodzi o to żeby było nam
lepiej, mam dziwne przekonanie, że "nam" oznacza głównie panią JKZ. I typowa
dla PO płycizna programowa. widać cienie Tuska i Rokity, a nie są to moi
faworyci. Nie bardzo wiem, co pani zamierza w tym EP robić. Kampania z pewnym
rozmachem, ale gdzie merytoryka?
Rejczak Jan - etos. Prawica. Choć z poglądów raczej lewica chrześcijańska.
tylko, że przeciętny radomianin widział go w akcji - jako posła, wojewodę,
radnego... ech, szkoda gadać. I te spoty - i ta troska.... Duże wishfull
thinking - dosłownie i w przenośni. I wierny głośny fan club oczywiście.
Znaleziony w skrzynce pocztowej adwokat Czarnecki z Samoobrony... pierwszy na
liście, ale nie z Radomia. Adwokat chyba dobry, sadząc z tego, że na niedużej
ulotce zawarł stos kłamstw, demagogii i spiczów godnych paru mów
oskarżycielskich. Kto wie, może ludzie to kupią. A wtedy Meksyk.
No i postacie z podzielonej lewicy. Pana Nitę cechuje chęć szczera i próba
przypomnienia o sobie w połowie kadencji samorządu. Ot taki trening, jogging,
przebieżka. Plus wysoka samoocena i przekonanie o własnym geniuszu. Pani
Skałbania (o bliskiej memu sercu profesji) z lewicowej konkurencji nie wnosi
tu niczego, gdy mówi, pomijając ogólną elegancję i niebanalną fryzurę.
Mogłaby wnieśc jescze elementy mobbingu. Ale czy Bruksela się na tym pozna?
Poseł Kuźmiuk - raczej ma ciągnąć listę PeSeL, jest bodajże czwarty, boksuje
więc bez większego przekonania, pracując na pierwszego. I na przekroczenie
progu wyborczego w przyszłości.
Dariusz Grabowski - no cóż, prezentuje się nieźle, tyle że on nie nasz a
podwarszawski. Ale niezłe maniery i angielszczyzna, obycie nie tylko
parlamentarne, byłby z niego pożytek. Na ulotce skromnie przemilcza, że
zmienia ugrupowania jak rękawiczki, niestety. Ale muszę przyznać, że na
marnym tle innych robi niezłe wrażenie. Stary lis.
Agata Morgan - pierwsza na liście, więc lokomotywa w tym okręgu wyborczym.
Radomianka wywindowana. Inteligentna, świetny angielski, mądrzy znajomi -
wie, po co tam jechać i co robić, co kiedy i jak powiedzieć,wierna jednej
partii,niestety Unii Wolności, partii o fatalnych notowaniach w kraju a chyba
jeszcze gorszych w Radomiu (zresztą w dużej mierzez na własne życzenie). A to
pech pani Agato!
I paru jeszcze kandydatów , których nie zauważyłem - z ich winy jak sądzę. I
jakieś koszmarne teleaudycje, jakieś OKO,emeryci, bicie piany.
No i jak tu "szaraczku radomiaczku" głosować???
Po drugie - społeczna chandra, tumiwisizm i poczucie klęski....
co przełoży się na frekwencję i populizm, na takich różnych czarneckich...
Więc nie będziemy raczej mieli europarlamentarzysty z Radomia, Jesteśmy zbyt
podzieleni, zacietrzewieni, nieufni i po prostu źli. Ta ziemia spsiała i
skapcaniała i trwa z grzbietem przetrąconym jeszcze po czerwcu `76. I zmian
nie widać, choć na deptaku gwarniej i kolorowo, orkiestra na Titanicu gra.
Przychodzą lewice, prawice i bógwice - jak obecnie. I nic. Tracimy szansę po
szansie. Quo vadis ziemio radomska?
PS.Proszęe nie polemizować ze mną w kwestii moich personalnych i
politycznychzapatrywań, bo nic na nie nie poradzę. Polemikę widziałbym w
sensowności wykreowania Radomianina w Brukseli. I tyle. Dobranoc Państwu.