Gość: podsądny
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.02.05, 12:15
Czy ktoś mógłby mi powiedzieć, dlaczego sądy dyskryminują ludzi biednych,
pozbawiając ich prawa do obrony w przeciwieństwie do bogatych?
- Sąd Pracy i Ubezp... oddala wnioski pracowników o wyznaczenie obrońcy z
urzędu
gdyż:
- sprawa jest nieskomplikowana /dla sądu/
- powód da sobie radę /sprzataczka, sprzedawca/ chociaż sytuacja finansowa
nie pozwala na pokrycie kosztów.
Czy w takiej sytuacji nie byłoby uczciwe usunięcie z sali obrońcy drugiej
strony?
Stawia się pracownika na z góry przegranej pozycji, ponieważ w starciu z
prawnikiem nie ma on żadnych szans.
Nie jest też prawdą, że w sprawach dotyczących ubezpieczeń społ. sąd
reprezentuje interesy pracownika.
Bogaty pracodawca ma obrońcę - biednemu pracownikowi odmawia się tego prawa.
W sprawach przeciwko policjantom występują ich pełnomocnicy. Koszty te
pokrywa Skarb Państwa, czyli również i osoba wnosząca powództwo.
Czy to nie jest paranaoją, że bez mojej zgody zabiera mi sie pieniądze na
pokrycie kosztów obrońcy pozwanej przeze mnie strony, ale sam nie mam
obrońcy, gdyż nie stać mnie na taki wydatek.
Oskarżeni policjanci powinni sami bronić swoich racji - wtedy z pewnością
zachowywaliby się inaczej. Przestaliby bić ludzi bez powodu, prowokować,
ubliżać itp. Czują się mocni mając za sobą prawników.
Przecież ZUS w sądzie może być reprezentowany np. przez sprzątaczkę, gdy
sprawa dotyczy sprzątaczki, przez referenta gdy sprawa dotyczy tegoż, czy
chociażby przez wydającego zaskarżoną decyzję.
Dałoby to równe szanse stronom.
W przeciwnym razie oczywistym staje się fakt, że na orzeczenie sądu ma wływ
sytuacja materialna stron.
Czy to się kiedyś zmieni.