Gość: Prezydent Radomia
IP: 80.249.0.*
14.07.05, 13:46
Radom 13 lipiec 2005r.
Szanowny Pan
IRENEUSZ DOMAŃSKI
Redaktor Naczelny
„Gazety w Radomiu”
Szanowny Panie Redaktorze,
nawiązując do artykułu „Czy liczby kłamią” ( 9-10 lipca br.) opublikowanego
na łamach „Gazety w Radomiu”, a nadto do Pańskiego komentarza do tego
artykułu, chciałbym uprzejmie odnieść się do kilku zamieszczonych tam
stwierdzeń. Ponieważ nie spodziewam się, że opublikuje Pan mój list w
całości, zamieszczam go na stronie internetowej miasta i forum
internetowym „Gazety”.
Gazeta po raz kolejny udowodniła stronniczość i brak obiektywizmu w ocenie
już nie tylko władz miasta, do czego ma prawo , ale także w ocenie dokonań i
zmian jakie zaszły w Radomiu w ostatnich latach. Zrobiła to na podstawie
oceny instytucji, która w tym momencie nie powinna wydawać sądów o mieście,
ponieważ nie posiadała aktualnych danych, takimi danymi dysponowała gazeta .
Podobne stanowisko zajęła „Gazeta w Radomiu” w ubiegłym roku powołując się na
ranking „Polityki”, według którego Radom zajął daleką pozycję pośród miast
porównywalnych. Winą za ten stan rzeczy gazeta obarczyła obecne władze miasta
zapominając dodać, że dane statystyczne użyte w tym rankingu pochodziły z lat
2001-2002.
Podważanie WSZYSTKICH poczynań obecnych władz miasta jest dla Pańskiej
gazety charakterystyczne, po prostu ta ekipa samorządowa nie pasuje do
Państwa koncepcji i linii politycznej ( tak uważam). Przykłady? Proszę
bardzo:
Remonty – nie te ulice co trzeba, nie w takim czasie co trzeba, za
drogo i „po znajomości”. Ogródki piwne – niepotrzebne, festyny i
imprezy – niepotrzebne, bo ludzie chcą chleba, a nie igrzysk i tylko zupa
się rozlewa, wigilia z radomianami – po co?, karpia mogą sobie zjeść sami,
i tak dalej i tak dalej. Chciałbym uprzejmie zauważyć, że innym mediom
lokalnym a przede wszystkim tysiącom ludzi, którzy z tych imprez
korzystają, jak najbardziej to się podoba. Ale cóż, taki jest „pogląd”
gazety i Pana Redaktora osobiście na większość inicjatyw władz miasta. Każdy
ma prawo do swoich poglądów.
Inwestycje, które wymienia gazeta to konkretne, zrealizowane zadania, dzięki
którym poprawiła się komunikacja z miastem i w jego obrębie, wzrosła ilość
mieszkań socjalnych, poprawiła się baza rekreacyjna, infrastruktura,
rozwijają się małe i średnie firmy. Dzieje się tak dzięki proinwestycyjnej
polityce obecnych władz miasta. W ramach tej polityki miasto Radom ponosi
koszty i inwestuje budżetowe pieniądze w poprawę standardu życia
mieszkańców .
Radom w swoim budżecie przeznacza na inwestycje następujące kwoty: w 2003r.
było to 9,6%, w 2004r. – 18,1%, plan na 2005 to 12,45%, na 2006 – 25,88%. Dla
porównania rok 2002 – 9,62%.
Czy może Pan to zakwestionować? Liczby nie kłamią.
Należy podkreślić, że Gminie samej trudno będzie znaleźć pieniądze na
realizację wszystkich inwestycji, dlatego pozyskujemy fundusze z
zewnątrz. Efektem jest uzyskanie, jak do tej pory, przez Urząd Miejski
i spółki komunalne ogólnej kwoty ponad 180 milionów złotych właśnie na
zadania inwestycyjne . Czy to, według Pana ma być dowód „nieudolności”
miejskich urzędników, jak to kilkakrotnie podkreślaliście na łamach gazety?
Nawiązując do Pańskiego ostatniego komentarza to bardzo przepraszam, ale
nie czuję się winny. Każdy, kto wykonuje zawód publicznego zaufania sam
pracuje na swoją wiarygodność, dziennikarze Pańskiej gazety również. Wszyscy
moi podwładni działają zgodnie i w porozumieniu ze mną, a o ocenie ich pracy
będę decydował sam. Nie mam nic przeciwko temu, że dziennikarze są dociekliwi
i uparci w zdobywaniu informacji, ale nie można oczekiwać, nawet od
prezydenta, szczegółowych danych w każdej chwili , np. o 20,00, w
niedzielę, w czasie prywatnego spotkania , a tak się często dzieje. W tym
przypadku, na prośbę Pani Redaktor, prezydent Banasiewicz, mimo, że było to
już po godzinach pracy urzędu, zebrał konieczne dane i jej przekazał,
szkoda, że nie zostały one w całości wykorzystane.
Celem konferencji, która tak Pana oburzyła, nie było atakowanie gazety, nie
jest moim zamiarem walka z dziennikarzami. Celem konferencji było wykazanie,
za pomocą konkretnych liczb i zestawień, braku podstaw do tak złej oceny
rankingowej Radomia jakiej dokonało Centrum Badań Regionalnych. To samo
Centrum w nadesłanej w maju br. analizie porównawczej dla Radomia plasuje
nasze miasto wysoko, na tle Mazowsza i kraju, zarówno pod względem kwoty
wydatków inwestycyjnych na 1 mieszkańca jak i procentu dochodów
zainwestowanych przez Gminę.
Ta analiza także została dostarczona Pani Redaktor, która w swoim artykule o
niej nie wspomniała.
Często na moje biurko trafia wiele ofert od różnego rodzaju instytucji
oferujących, z reguły za niemałe pieniądze, sporządzenie ocen, rankingów i
prognoz dla miasta. Nie ze wszystkich korzystamy, ponieważ miasta na to nie
stać. Podobnie było w tym przypadku.
Pisze gazeta ....” Radomski magistrat płaci za inne badania....” Otóż
wszystkie miasta płacą, ale muszą oceniać, czy wydane pieniądze warte są
efektów. Dziś w gospodarce obowiązują twarde prawa rynku , wygrywa to miasto,
które przebije się pośród innych. Radom posiada atuty rozwojowe. Wszystkie
certyfikaty i wyróżnienia, które nam przyznano są w pełni uzasadnione.
Nie „po znajomości” i nie „kupione”, jak sugeruje to Pan redaktor.
Doskonale Pan wie, że bez dobrej i szerokiej promocji nikt nie będzie słyszał
o Radomiu, zwłaszcza za granicą. W tak bardzo krytykowanym przez Pana „
Świecie Elit” zarówno ja , jak i mój zastępca nie promowaliśmy przecież
siebie, tylko miasto i jego możliwości. To „niszowe”, jak Pan podkreśla
pismo, jest czytane przez szerokie środowiska polskich i zagranicznych
biznesmenów, przedstawicieli kapitału zagranicznego. Na zainteresowaniu ze
strony tych środowisk bardzo nam przecież zależy.
Pyta Pan – gdzie ci inwestorzy? Naprawdę nie dostrzega Pan tego, że w
Radomiu w tej dziedzinie coś się zmienia. W ostatnich 2 latach liczba
podmiotów gospodarczych kształtuje się na poziomie, około 25,5 tysiąca. We
wszystkich nowych firmach, nawet najmniejszych tworzone są miejsca pracy, w
tym okresie pracę znalazło w Radomiu przeszło 2,5 tysiąca osób. Czy to Pana
zdaniem nic?
Chcielibyśmy, aby powstał w Radomiu jakiś ogromny zakład produkcyjny, ale
tego chcą wszyscy w całym kraju, we wszystkich miastach, nawet tych
posiadających większe atuty niż Radom. Zamiast starać się o pozyskiwanie
inwestorów dla miasta, zapewne Pana zdaniem zarówno ja, jak i moi zastępcy
siedzimy i rozwiązujemy krzyżówki
„ Interpretacja zabija fakty” – to znane powiedzenie doskonale pasuje do
rankingów, sondaży i zestawień. Przedstawienie przez gazetę wniosków z
ostatniego rankingu jest tego dowodem. Czyżby uważali Państwo, że do
Radomia nie przyjdzie już żaden inwestor, bo tak powiedziała Pani Ekspert.
Zapewniam Pana, że przyjdą.
Słowo ma wielką moc rażenia i Pan, jako dziennikarz powinien wiedzieć o tym
najlepiej.
A teraz Szanowni Internauci,
zaskoczę Was, czytam Wasze wypowiedzi zamieszczane na forum Gazety. Nie
wszystkie są dla mnie przyjemne, ale potrafię odróżnić ziarno od plew i
cenię tych, którzy zamieszczają tu rzetelne i sensowne uwagi , nawet bardzo
krytyczne. Wiecznych malkontentów i „wszystkologów” znających się na
promocji, na inwestycjach, na drogach, na finansach pomijam, bo biorąc pod
uwagę ich poziom i często kompletny brak kultury szkoda, że to forum
zaśmiecają.
Z poważaniem
Zdzisław Marcinkowski
Prezydent Radomia