Dodaj do ulubionych

Krzywdzone dziecko a sąsiad

IP: *.udn.pl 01.12.05, 10:24
Cze! Mam problem! "Obok" mnie mieszka rodzina w kórej obydwoje rodzice piją
alkohol dzień w dzień, awanturują się, kobieta wrzeszczy i wyzywa dziecko.Nie
wiem czy ta dziewczynka która ma tylko 2 latka jest bita czy nie, nie widzę
jej na spacerach , nigdzie z nią nie wychodzą . Nie wiem co robić , jest mi
źle i bardzo sie martwię o to dziecko, ona sama sobie nie poradzi bo jest taka
malutka.Ciągle tylko słyszę przechodząc obok tego mieszkania jak matka w
alkoholowym amoku krzyczy na ta malutką, jak ją "dyscyplinuje", każe "żreć" i
takie inne słownictwo tylko na k.. h.. itp. Co robić??? Czy ktoś z was drodzy
radomianie miał taką sytuację "u siebie", co robić jak pomóc temu
dziecku???????????
Obserwuj wątek
    • redakcja_radom Czekamy na telefon 01.12.05, 10:47
      Prosimy o kontakt tel. 367 30 38
      Magda Ciepielak
      • Gość: sąsiad Darii Re: Czekamy na telefon IP: *.udn.pl 01.12.05, 21:05
        znam tą sprawę. na całe szczęście nie ma nic z prawy, co napisała daria. Chyba
        się trochę nudzi tej pani. Lepiej weź się do roboty i nie ogladaj całymi dniami
        mody na suksec.
        • Gość: Daria Do sąsiada!!!! IP: *.udn.pl 06.12.05, 21:47
          Co za bezczelność !!! Znasz sprawę?? To w jakiej miejscowości i na jakiej ulicy
          działa sie ta "sprawa" ??? Jestes moim sąsiadem?? więc jak się nazywasz
          sąsiedzie??? A jeśli chcesz wiedzieć to nie jestem fanką "Mody na sukces"!!!!!!!
          ale widocznie ty znasz ten tasiemiec skoro wiesz że to chłam.Żegnam!!!!
          • Gość: sąsiadka Re: Do sąsiada!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 00:13
            Daria, nie wkurzaj się. Takim typom lepiej nie odpowiadać. A może "uderzyłaś w
            stół".
    • Gość: Daria Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad IP: *.udn.pl 01.12.05, 10:59
      Tak tylko mój problem polega też na tym ze mąż nie pozwala mi nigdzie dzwonić ,
      nigdzie pisać ponieważ boi się o nasze bezpieczeństwo. Boi się że jeśli gdzieś
      pójdę czy zadzwonię to potem mogę być wkorzystana jako świadek i boi sie co tu
      duzo pisac zemsty ze strony sąsiadów. Mieszkam na bardzo niebezpiecznym osiedlu
      gdzie dużo jest patologii. Juz sama nie wiem co mam zrobić, sama mam małe
      dziecko....
      • Gość: korben Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 01.12.05, 11:17
        daj mi adres ja to zglosze
    • Gość: daria Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.05, 12:11
      a jesli zapytają cię skąd to wiesz bo nie mieszkasz tam gdzie ja????:(:(:(to co
      odpowiesz? od Darii z forum??? Chyba nie jest to dobry pomysł
      • jdk Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad 01.12.05, 12:48
        A czy dziala jeszcze w Radomiu "Crime Stoppers?"

        I naprawde: zrobmy cos, bo nie daj Boze bedziemy czytac w gazetach o kolejnym
        zakatowanym dziecku.

        Daria - jak sie boisz - przeciez policjanci mogli uslyszec przechodzac obok
        krzyk dziecka. Nikt nie bedzie mial podstaw doczepic sie do Ciebie.
    • 72pp Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad 01.12.05, 12:17
      Jeśli boisz sie reakcji sąsiadów , to zadzwoń przynajmniej do Linii Braterskich
      Serc .
      Wiadomość będzie anonimowa .

      Linia Braterskich Serc 0-800 311 800
      Telefon Zaufania Diecezji Radomskiej
      Malczewskiego 1
      26-600 Radom 9

      tel.: 0-800 311 800

      Czynny w dni powszednie w godz. 18-22. W poszczególne dni tygodnia dyżury pełnią:
      - poniedziałek: księża,
      - wtorek: prawnicy i policjanci,
      - środa: poradnictwo rodzinne,
      - czwartek: psycholodzy i terapeuci,
      - piątek: katecheci i pedagodzy.
      Codziennie dyżur pełnią specjaliści od problemów alkoholowych i narkomanii.
      Linia Braterskich Serc: 0800 311 800 to telefon bezpłatny


      Pozdr
      M
      • minimaniacy Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad 01.12.05, 13:06
        policja nie bedzie pytac skad ktos wie... a nawet jesli to nie moga ujawnic zrodla informacji.
    • Gość: Daria Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.05, 13:00
      Dzięki bardzo! Zadzwonię napewno do Linii Braterskich serc i jeszcze szukam
      telefonu czy kontaktu do rzecznika Praw dziecka w Radomiu. Może ktos ma namiar??
      • jdk Rzecznik Praw Dziecka 01.12.05, 14:04
        Dane znalezione na www.mops.radom.pl

        =====================================

        OŚRODEK INTERWENCJI KRYZYSOWEJ
        TOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ DZIECI - oddział w Radomiu
        RADOMSKI RZECZNIK PRAW DZIECKA

        ul. Malczewskiego 20b
        telefon: 362-27-45 (czynny całą dobę) oraz 362-54-61
        www.tpd.radom.pl
    • Gość: Daria Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.05, 13:02
      APELUJĘ DO WSZYSTKICH RADOMIAN!!!! rBMY COS ABY POMÓC SKRZYWDZONYM DZIECIOM,
      NIE POZWALAJMY LUDZIOM KRZYWDZIĆ TE NAJMNIEJSZE I BEZBRONNE ISTOTKI!!!!!
      PRZYŁĄCZCIE SIE DO MNIE I ZRÓBCIE KROK!!!
      • Gość: Mariusz W Jesteś śmieszna, Twoje apele są żałosne IP: *.radwag.pl 01.12.05, 13:55
        Widzisz, że obok Ciebie ktoś cierpi a Ty boisz się interweniować ?? Gazeta prosi
        o kontakt, na bank zainteresowaliby się sprawą, powiadomili Policję tudzież inne
        organa władne zająć się problemem a Ty najzwyczajniej w świecie uciekasz.

        "Mąż nie pozwala" ?? Jak temu dziecku stanie się krzywda to ja na Twoim miejscu
        nie potrafiłbym spojrzeć w lustro.

        Po co się do Ciebie przyłączać ? Żeby trwać biernie i czekać na rozwój wydarzeń
        zamiast próbować aktywnie zwalczyć patologię ??

        • Gość: minim Re: Jesteś śmieszna, Twoje apele są żałosne IP: *.orange.pl 01.12.05, 14:05
          niestety mariusz ma racje... dajesz jakies znaki, ale jak potrzebne sa konkrety to glowa w piasek.
        • jdk Do Mariusza 01.12.05, 14:06
          Nie bylbym taki ostry. Czy lepiej siedziec cicho i nie robic nic - czy lepiej
          cos zrobic? Daria ma obawy, ale cale szczescie napisala na tym forum, i jesli w
          wyniku roznych glosow tutaj zglosi to na policje, do Rzecznika Praw Dziecka -
          czy chocby do gazety - to juz bardzo wazne!
          • Gość: Mariusz W. Re: Do Mariusza IP: *.radwag.pl 01.12.05, 15:12
            A co Daria zrobiła aby rozwiązać problem ? NIC !

            Skoro boi się zadzwonić do gazety to sądzisz, że zadzwoni na Policję ? Szczerze
            wątpię.
    • Gość: Włodzimierz Wolski Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 01.12.05, 15:02
      Proszę Cię Dario o adres tego dziecka zapewniam Ci anonimowość.
      tel.zaufania 9288 lub drogą elektroniczną adresy są na stronie www.tpd.radom.pl
      pozdr. Włodzimierz Wolski
    • Gość: Daria Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.05, 15:32
      Rozumiem wasze głosy- i te dobre i te złe ale zrozumcie i mnie. ja napewno nie
      zostawię tej sprawy dlatego że się boję czy że mąż nie rozumei mojego
      postepowania , napisałam że zadzwonię na telefon zaufania czy może ktos tego
      nie dostrzegł.......????? Szukam bezpiecznego rozwiazania a nie " chowam głowę
      w piasek"!!Bardzo dziękuję za odzew Pana W.Wolskiego - szanowanego Rzecznika
      praw dziecka- dotarałm już do adresu Pana i napewno sie odezwę.Zadzwonię bo
      wierzę że to małe dziecko i jego rodzina uzyska pomoc. Pamietajcie zbyt łatwo
      nie oceniajcie ludzi którzy robią coś....Pozdrawiam ! A czy wy macie kogoś z
      takim problemem wokół siebie???
      • Gość: minim Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad IP: *.orange.pl 01.12.05, 15:48
        od twojego pierwszego wpisu minelo z 5 godzin... a ty zapewniasz, ze zadzwonisz. tylko kiedy?
        • Gość: Włodzimierz Wolski Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 01.12.05, 16:43
          W ciągu tygodnia otrzymujemy po kilka zgłoszeń z reguły telefonicznych i
          anonimowych o bitych dzieciach , kobietach zza ściany.
          Każdy taki sygnał jest dokładnie sprawdzany.
          Zdarza się że część takich spraw kończy się na rozmowie z osobami podejrzanymi
          o stosowanie przemocy bywa również tak , że sprawy trafiają do prokuratury
          zdarza się również , że sygnały nie znajdują potwierdzenia.
          Osobiście uważam , że każdy taki sygnał może uratować czyjeś życie i wszyscy
          psychlodzy , pedagodzy , interwenci OIK traktują każde zgłoszenie bardzo
          poważnie.
          Zasadą jest , że sprawca z reguły czuje się bezkarny gdyż uważa po pierwsze ,
          że sprawa nie wyjdzie na zewnątrz bo wszyscy się go boją , a po drugie nie
          będzie tzw. twardych dowodów , bywa również że "nic nie uważa" , bo jest wciągu
          alkoholowym lub głodzie alkoholowym i jego zachowania są trudne do przewidzenia.
          W sytuacji kiedy do domu przyjdzie na wywiad np. pracownik socjalny lub
          dzielnicowy ,kiedy dostanie wezwanie z OIK sprawca traci poczucie anonimowości
          zdarza się , że zmienia również swoje postępowanie dlatego tak bardzo ważnejest
          to żebyśmy zareagowali jeśli widzimy , że za ścianą jest bite , wyzywane
          dziecko czy inna osoba.
          Nie żyjemy na wyspie i dając taki sygnał możemy zapobiec tragedii.
          pozdr. Włodzimierz Wolski
          • Gość: do darii Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.12.05, 20:55
            daria, spieprzaj stąd. jestes rozhisteryzowana glupia beznadziejna baba albo
            chcesz koniecznie zwrocic na siebie uwage. przeprosze cie na tym forum, jesli
            zawiadomisz policjce lub p. Wolskiego. a poki co to bierzesz odpowiedzialnosc
            za to dziecko. i dziwie sie twojemu mezowi, kolejny mieczak.
            • Gość: l i l a b a j Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad IP: *.server.ntli.net 01.12.05, 21:08
              " i dziwie sie twojemu mezowi, kolejny mieczak"
              - taa, chodzaca esencja znieczulicy z niego, na Twoim miejscu dario
              zadzwonilabym tez do prawnika w sprawie rozwodu...
              • Gość: ppp Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad IP: *.104.udn.pl 01.12.05, 23:20
                kup karte do budki telefonicznej i idz zadzwon na policje.podaj adres gdzie ma
                miejsce cała ta sytuacja tylko bądź świadoma że jak sprawy zajdą daleko(zależy
                jak poważna jest sytuacja w tej rodzinie) i dziecko jest naprawde w
                niebezpieczeństwie to prawdopodobnie bedziesz wzywana w charakterze świadka na
                okoliczności tych "awantur".Wtedy się okaże czy ci bardzo zależy na losie tego
                dziecka jak ci przyjdzie zeznawać w sądzie przeciwko sąsiadom(oko w oko).Ja bym
                na twoim miejscu nie pękał,przecież chwasty trzeba wyrywać,porządek musi być!
                • k_j_z Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad 02.12.05, 09:07
                  no i co zrobiłaś?
          • Gość: sasiadka Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 22:34
            Nik nie reagował na moje zgłoszenia. Mieszkam w niewielkim podradomskim
            miasteczku. Słysząc przez pewien czaspłacz małego dziecka i krzyki jego matki
            zdecydowałam się i zadzwoniłam do komendy policji. Zostałam poinformowana, że
            to nie moja sprawa i najlepiej nie mieszać się jeśli nikt nie prosił mnie o
            interwencję. Po zgłoszeniu policja nie interweniowała. Dzwoniłam również do OIK
            w Radomiu. Okazało się, że ta kobieta i jej dziecko nie otrzymają tam pomocy
            ponieważ nie jest to ich rejon. Po kilku latach udało mi się nakłonić sąsiadkę
            do założenia sprawy o znęcanie. Po zgłoszeniach na policję kolejnych awantur
            domowych interwencja policji ograniczała się do pouczenia sąsiada, czasem
            zabrali go na izbę wytrz. czasem do mieszkającej niedaleko matki, od której
            wracał tej samej nocy i robił kolejną awanturę.
            Byłam świadkiem na sprawie o znęcanie się nad rodziną /fizyczne i psychiczne/.
            Dostał wyrok w zawieszeniu. Boi się uderzyć żonę ale w dalszym ciągu znęca się
            psychicznie. Ja jestem też obiekem jego "zainteresowania". Kilkakrotnie dostał
            kolegium za zakłucanie ciszy nocnej. W 2004r sąd skierował go na przymusowe
            leczenie. Jest zapisany w kolejce na 2007rok. Przestałyśmy zgłaszać na policję
            kolejne awantury gdyż policjant pouczył jego żonę, że jeśli zabiorą go na izbę
            to ona zapłaci, ponieważ on nie pracuje i nie ma z czego a posiadają wspólny
            majątek. Ten człowiek od ok. dwóch lat nie miał jednego dnia przerwy w piciu.
            Sąsiadka nie ma żadnej pomocy. Wiem, że przy życiu trzyma ją kilkuletni syn.
            Jak długo wytrzyma? Często przychodzi kuratorka, która wszystko opisuje.
            Dopiero, gdy dojdzie do prawdziwej tragedii wszyscy jak zwykle będą bardzo
            zdziwieni. Tak to wygląda w praktyce.
    • Gość: Daria Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.05, 18:42
      Powiem jedno ! Powiadomione zostały odpowiednie słuzby- dziekuję wszystkim za
      pomoc. Mam nadzieję że moja informacja sprawi ze zostanie podjeta interwencja
      dla dobra tego dziecka. Nie trzeba od razu używac mocnych słów i obraźliwych w
      stosunku do kogos kto szuka furtki. Ale to trzeba umiec zrozumieć......Śpijcie
      spokojnie!!
      • Gość: Weronika Do Pana Włodzimierza Wolskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 20:15
        Czy rzeczywiscie ma Pan informację o tym dziecku od Darii ? A jeśli nie, czy
        może Pan ustalić, czy powiadomiła policję lub sąd rodzinny ?
        Bo to wszystko wygląda jakoś bardzo dziwnie.
      • Gość: do darii Re: Krzywdzone dziecko a sąsiad IP: *.cwd.waw.pl / 195.164.254.* 07.12.05, 07:55
        ok Daria, jesli faktycznie zrobilas ile moglas to zgodnie z zapowiedzia -
        przepraszam :)
    • Gość: Daria Do Weroniki!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.05, 20:40
      Co dla Ciebie wygląda dziwnie?? Nie rozumiem.. Mialam pewne watpliwości ale
      dzięki Panu Wolskiemu który zapewniał mnie o anonimowosci zglosiłam to . I co w
      tym dziwnego???hmmmm
      • Gość: ppp Re: Do Weroniki!! IP: *.104.udn.pl 04.12.05, 22:40
        to ze narazie mogłabyś zbastować z gdybaniem na forum "co się stanie teraz".Na
        tyle na ile mogłaś już pomogłaś i to jest ok,tylko przestań teraz deliberować
        nad tym.Ewentualnie napisz jak zauważysz że coś się zaczeło dziać.
        Pozdro

        • Gość: Daria Re: Do Weroniki!! IP: *.udn.pl 05.12.05, 08:07
          A przepraszam może mnie oświecisz "ppp" w którym to momencie "gdybam co
          teraz"????? i do tego "deliberuje" . Czepiacie sie i tyle. Ciekawe ilu z was
          postapilo by tak jak ja.Bo często ludzie są mocni tylko niestety w "gębie"/bez
          urazy oczywiście/. Pozdrawiam!!!
          • Gość: ppp Re: Do Weroniki!! IP: *.104.udn.pl 05.12.05, 11:21
            ok ok.w żadnym wypadku sie nie czepiam,chwała ci za to że zrobiłaś co zrobiłaś
            (słusznie tak na marginesie)tylko że odnosze wrażenie ze teraz kontunuujesz
            wątek niepotrzebnie.każdy zapewne docenia twa postawe(godną naśladowania)tylko
            ze teraz nie wyjezdzaj z tekstami z pozycji osoby ktora sie odwazyla
            zainterweniowac,zarzucajacymi innym bezczynnosc,tylko dlatego ze
            sie "postawilas" znieczulicy.Tak jak juz pisalem w tym watku wczesniej,obyś
            była konsekwentna i taka stanowcza do końca(chodzi mi o sprawe w sądzie
            rodzinnym).A najlepiej juz zebys jakby co na swiadka sie sama zglosila i
            otwarcie wystapila naprzeciw tym draniom.
            • Gość: ppp Re: Do Weroniki!! IP: *.104.udn.pl 05.12.05, 11:27
              omal bym zapomniał..Pozdro!
            • Gość: Daria do PPP IP: *.udn.pl 05.12.05, 18:35
              Po 1 ja nie ciągnę tematu , odpowiadam tylko na wątki conajmniej dziwne i
              dotyczące mojej osoby. Po 2 Nie musisz zaznaczać że chwała mi za to bo wcale nie
              potrzebuję jakiś pochwał !! Za pewniam Cię że będę postepować zgodnie ze sobą i
              swoim sumieniem.
              • Gość: Daria Re: do PPP IP: *.udn.pl 05.12.05, 18:37
                I jeszcze jedno o mały włos bym zapomniała- Pozdro!
          • Gość: Mariusz W Ja, ja tak postąpiłem już kilkukrotnie IP: *.radwag.pl 05.12.05, 13:02
            a Ty nie wpadaj w samouwielbienie bo nie zrobiłaś niczego nadzwyczajnego tylko
            spełniłaś swój obywatelski obowiązek. Jeśli byś tego nie zrobiła a ktoś by Ci
            udowodnił, że wiedziałaś o popełnionym przestępstwie, to groziłaby Ci
            odpowiedzialność karna z art. 240 § 1 kodeksu karnego. W szczególności, jeśli
            dojdzie do tragedii.

            Szkoda, że nasze władze tak mało korzystają z tego zapisu bo to najkrótsza droga
            do zmniejszenia przestępczości...

            Że niby będzie wtedy państwo Policyjne ? W duużum poważaniu miałbym takie
            slogany. Grunt, że ja i moja rodzina czułyby się bezpieczne.


            • Gość: sąsiadka Re: Ja, ja tak postąpiłem już kilkukrotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 15:25
              Do Mariusza W - przeczytaj mój post zamieszczony wyżej. Kto w przypadku
              tragedii będzie odpowiedzialny w tej sytuacji?
              Dodam jeszcze, że ten facet maltretuje swoją matkę - staruszkę i jej zabiera
              pieniądze z emerytury.
              • Gość: Mariusz W Policja ma OBOWIĄZEK przyjąć zgłoszenie IP: *.radwag.pl 05.12.05, 15:50
                dyżurny MUSI przyjąć zgłoszenie i wysłać partol interwencyjny na miejsce
                zdarzenia. Jeśli tego nie zrobi grożą mu poważne konsekwencje dyscyplinarne z
                wydaleniem ze służby włącznie. Wystarczy tylko napisać oficjalne pismo do jego
                przełożonego, najczęściej komandanta miejscowego posterunku Policji.

                Po każdorazowej interwencji należy domagać się odpisu protokoły ze zdarzenia,
                może być w formie notatki służbowej. Następnie należy u dzielnicowego poprosić o
                założenie niebieskiej karty i domagać się uzupełniania jej w przypadku kolejnych
                interwencji. Dzięki temu sąsiadka będzie miała w ręku dowód rzeczowy w przypadku
                rozprawy o znęcanie się tudzież sprawy rozwodowej.

                Co do izby wytrzeźwień - o ile mi wiadomo w Radomiu NIE ma już takowej a
                zatrzymani odwożeni są na tzw "dołek" czyli siedzą sobie w celi aż wytrzeźwieją
                na tyle aby udać się do domu.

                Jeśli jednak jakimś cudem miejscowe powiaty mają swoje własne "sypialnie"
                proponuję wystąpić do sądu o zniesienie ustawowej wspólności majątkowej i
                problem płacenia za takie noclegi przestanie dotykać finansowo całą rodzinę.

                Nie czuje się na siłach aby przygotować odpowiednie wzory pism, po prostu brak
                mi na to czasu, ale w każdej gminie jest ośrodek pomocy rodzinom dotkniętych
                patologiami i do nich należy udać się po poradę, również bezpłatną poradę prawną.

                • Gość: ppp Re: Policja ma OBOWIĄZEK przyjąć zgłoszenie IP: *.104.udn.pl 05.12.05, 18:43
                  wszystko to ładnie brzmi tylko ze malo kto ma siły(odwagi lub jakkolwiek by to
                  zwał)żeby chociaż anonimowo poinformować odpowiednie służby w takich
                  sytuacjach,o formalnym złożeniu zawiadomienia o uzasadnionym popełnieniu
                  przestępstwa nie wspominając.O ile sytuacja dziecka jest skomplikowana(samo za
                  siebie zawiadomienia nie złoży)to sytuacja okradanej matki jest juz calkiem
                  inna,tj. sama niech złoży takie zawiadomienie jak jej z tym źle że ją syn okrada
                  (to akurat wymóg bo kradzież na rzecz osoby najbliższej jest ścigana z
                  oskarżenia prywatnego).Co do znęcania się to można zawiadomić tylko co jeśli
                  pokrzywdzona się wszystkiego wyprze,na głupka się tylko wyjdzie a z sąsiadów
                  wrogów się na całe życie zrobi(o ciaganiu po komisariatach,prokuraturach i
                  ostatecznie sądach nie wspominając).Jak sobie sama nie pomoże to po co na siłę
                  kogoś uszczęśliwiać.Co do tego podziału majątku to wszystko ładnie brzmi to co
                  pan napisał.Tylko że ludzie mają własne problemy i zapewne nie będą się pakować
                  w cudze życie z butami,bo uważają że za ścianą się źle dzieje.Reasumując w
                  całej tej sytuacji należy ubolewać nad sytuacją dziecka,nad resztą
                  niekoniecznie,sami się wpakowali w tą patologię,sami niech teraz sobie z tym
                  radzą,pomocy należałoby udzielać jak któraś ze stron byłaby
                  zdecydowana,stanowcza i konsekwentna żeby coś zrobić(najczęściej rozejść sie).
                  • Gość: ppp Re: Policja ma OBOWIĄZEK przyjąć zgłoszenie IP: *.104.udn.pl 05.12.05, 18:50
                    sorka popełniłem mały błąd art.278$4kk-kradzież na rzecz osoby najbliższej
                    ścigana jest na wniosek pokrzywdzonego,a nie z oskarżenia prywatnego....
                • Gość: sąsiadka Re: Policja ma OBOWIĄZEK przyjąć zgłoszenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 00:44
                  W przypadku mojej sąsiadki sprawa w miejscowej Komisji Leczenia Uzależnień
                  leżała trzy lata i nic.
                  Jeśli chodzi o izbę wytrzeźwień to kosztuje 140zł i jest na "dołku" w Radomiu.
                  Za pobyt tam płacą ci, którzy nie są stawiani do dyspozycji policji po
                  wytrzeźwieniu. Tak to miejsce nazywają sami policjanci.

                  Mariusz, tak się zdarza, że pomagam ludziom w rozwiązywaniu różnych życiowych
                  problemów. Zaczęło się od pisania podań do urzędów - rozłożenie na raty różnych
                  długów i odpowiedzi na różne pisma. Wiele osób ma z tym problemy.

                  Trafiła do mnie sprawa chłopaka /pełnoletni/, który zawiadomił 997 o tym, że
                  dwaj z czterech funkcjonariuszy poruszających się oznakowanym radiowozem są
                  pijani. Podał nr radiowozu. Dyżurny od początku zachowywał się niewłaściwie.
                  Nie chciał podać godziny i miejsca badania, zastraszał go. Po kilku miesiącach
                  chłopak dostał wyrok nakazowy. Grzywna za wprowadzenia w błąd instytucji
                  policji. Zbadali tylko dwóch i to pieszy patrol nie załogę radiowozu. Po
                  odwołaniu cyrk w sądzie. Teraz sędzia został odsunięty.
                  Na pierwszej sprawie z nowym okazało się, że w sądzie może być normalni.
                  Chłopak mógł zadawać pytania, odpowiadać na zadane przez sąd, zgłaszać wnioski
                  dowodowe. Dopiero teraz będą przesłuchiwani pozostali funkcjonariusze.
                  Zapraszam do wątku "Wyrok nakazowy - bezprawie w sądzie"
                  Powiem ci jeszcze jedno - to nie jest odosobniony przypadek.

                  Dyżurny przyjął zgłoszenie. Oficjalne pisma nic nie pomogły. Matka chłopaka
                  złożyła takie pismo do inspektoratu i otrzymała nawet odpowiedź - policjanci są
                  w porządku - byli trzeźwi, chociaż nie byli badani. Tak stwierdzili przełożeni.
                  Natomiast matka i jej syn są zastraszani przez funkcjonariuszy przy każdej
                  okazji.
                  I jeszcze jedno - nie wysyłaj mnie do prasy czy telewizji, bo już wszyscy znają
                  tę sprawę ale strach nie pozwala im o tym mówić.
                  Pozdrowienia również dla Gazety.
            • Gość: Daria Re: Ja, ja tak postąpiłem już kilkukrotnie IP: *.udn.pl 05.12.05, 18:30
              Człowieku nie wpadam w samouwielbienie- niestety źle interpretujesz moje
              wypowiedzi!!!!!!!! Wiec nie obrażaj jak nie rozumiesz mojego toku myśli. Troche
              kultury. Za kogo ty się uważasz??,kto dał ci prawo obrażania tu ludzi???? I nie
              pozdrawiam bo czuje niezdrowe fluidy!
              • Gość: Mariusz W A ja czuję smrodek strachu od Ciebie IP: *.30.udn.pl 05.12.05, 20:17
                mimo wszystko pozdrawiam
                • Gość: sasiadka Re: A ja czuję smrodek strachu od Ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 01:12
                  W sylwestrową noc byla kolejna awantura w sasiedztwie. Przyjechal wezwany przez
                  pokrzywdzoną patrol i odjechal zostawiając pijanego łobuza w domu. Żadnej
                  notatki. Na izbę nie zabrali, bo jak stwierdzili - nie ma tam wolnych miejsc.
                  Jestem przekonana, że w papierach nie został ślad po interwencji.
                  • Gość: "nauczyciel" Ja nie mam patologi za ...Ale? IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 08.01.06, 01:02
                    W bloku gdzie mieszkam zdawało by się jest normalna rodzina.Na pierwszy rzut
                    oka tak.Ona wykształcona.On też.Chłopaki jak drągi,tylko jedno dziwne.Nigdy nie
                    widziałam aby dwaj chłopcy,którym wąs zaczyna sypać się pod nosem wychodzili
                    na "podwórze" do kolegów.Owszem,wychodzą lecz w towarzystwie tatusia lub
                    mamusi.Tak od zawsze. Czy to lato, czy wiosna, czy zima lub jesień.Któreś z
                    rodziców jest na tyle "ambitne"że jeden dzieciak całymi godzinami piłował na
                    skrzypcach.Ale bez skutków skoro glośno buntował się.Dzieciak sam wie,że
                    wirtuozem nie będzie.Co jest ciekawe.Chłopcy wychodzą w towarzystwie rodzica
                    tylko do kościoła. Nawet kilka razy dziennie w nidzielę.W wieku kilkunastu lat,
                    normalny chlopak kopie piłkę gzieś idzie z kolegami itd,itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka