Gość: AKWIZYTOR
IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
03.01.06, 21:56
chcialem zaapelowac o wiekszy szacunek do akwizytorow. sam zarabiam w ten sposob i wiem jaka to ciezka praca. w cielpejsze
dni sprzedaje na ulicy atlasy samochodowe, perfumy czy tez ksiazki, w zimie pukam do mieszkan ludzi szukajac w ich oczach
odrobiny ciepla, zrozumienia i rowniez sprzedaje - perfumy badz masazery. ludzie czesto nas lekcewaza, nigrzecznie sie
odzywaja, spogladaja na nas z wyzszoscia, zamykaja drzwi przed nosem albo, kiedy zaczepimy ich na ulicy nawet nie
odpowiedza "dzien dobry" na nasze radosne powitanie. a to stwierdzenie: "dziekuje, nie potrzebuje!" to chyba najgorsze co
moze spotkac akwizytora. to bardzo przykre... jestem studentem III roku i w ten sposob dorabiam sobie aby odciazyc moja
mame, na swoje potrzeby zarabiam wiec sam. ale to bardzo ciezka praca. nie tyle fizycznie (chociaz nie latwo jest chodzic
po ulicy w lejacym sie z nieba zarze lub podczas gdy rece marzna na mrozie...) ale psychicznie. nam czasami potrzeba
jedynie zrozumienia, szacunku do naszej pracy, cieplego slowa, usmiechu, rozmowy... od razu dodaje nam to sil do dalszej
pracy. to bardzo wyniszczajaca psychicznie praca, ale chyba jedyna gdzie moga pracowac mlodzi, studiujacy ludzie -
zwlaszcza w radomiu... prosze wiec z calego serca o wiecej szacunku dla nas - akwizytorow... i nie bojcie sie nas! my nie
chcemy was okrasc. jesli nie bedziesz chcial kupic, to nie kupisz. sprobuj chociaz wysluchac... to dla nas wazne...