jdk
17.01.06, 12:07
Znana firma konsultingowa doradza miastom przy opracowaniu strategii i
pozyskiwaniu inwestorow.
Ale polecam zwrocic uwage juz na pierwsze zdanie - fragment dotyczacy Lodzi i
lotniska...
Wprawdzie przez Radom nie beda przebiegac autostrady, ale co najmniej 3
miedzynarodowe drogi ekspresowe: S7, S12 i S9. Mamy tez lotnisko. Do tego
szybka kolej Warszawa-Radom-Kielce-Krakow - z odgalezieniem w Skarzysku na
Rzeszow/Przemysl i dalej na Slowacje i Wegry.
Potencjal dla inwestycji logistycznych jest przeogromny. Nic tylko korzystac!
Ech...
=====================
Firma konsultingowa chce doradzać miastom
Jednym z warunków rozwoju Łodzi jest według McKinseya rozbudowa łódzkiego
lotniska Lublinek. W październiku 2005 r. oddany został nowy terminal, który
obsługuje latających do Londynu pasażerów. Na razie z Łodzi lata tylko
Ryanair (do Londynu, od lutego także do Nottingham, a od wiosny do Dublina).
W marcu ruszy też połączenie Centralwings - do Dublina
Fot. Małgorzata Kujawka / AG
Joanna Blewąska, Łódź, Małgorzata Bujara, Rzeszów 16-01-2006 , ostatnia
aktualizacja 16-01-2006 21:21
Znana firma konsultingowa McKinsey & Company chce doradzać polskim miastom.
Jak ściągnąć inwestorów? Jak walczyć z bezrobociem? Porady sporo kosztują. Na
razie McKinseya zatrudniła Łódź, myśli o tym Rzeszów
McKinsey zatrudnia 6 tys. konsultantów na całym świecie. Doradzają oni
największym koncernom w strategicznych sprawach, m.in. jak zwiększyć sprzedaż
i ograniczać koszty.
Od niedawna McKinsey doradza też miastom. Do niemieckiego Wolfsburga udało mu
się ściągnąć 280 firm, powstało kilkanaście tysięcy nowych miejsc pracy. W
Dortmundzie ma być jeszcze lepiej - 70 tys. miejsc pracy do 2010 r.
Po Niemczech McKinsey ruszył do Polski. Na początku zeszłego roku
zaproponował Łodzi stworzenie strategii rozwoju. Koszt - 4 mln zł. Władze
miasta przyjęły ofertę (3 mln zł na strategię dała Unia).
W wakacje do Łodzi przyjechali pracownicy McKinseya. Przeprowadzili setki
rozmów z lokalnymi przedsiębiorcami i szefami przedstawicielstw zagranicznych
koncernów, które do tej pory inwestowały w mieście. Stawiali im takie
pytania, jak: Co ich ściągnęło do Łodzi? Co im ułatwia biznes, a co utrudnia?
Jak oceniają łódzkich pracowników? Poszli też na uczelnie sprawdzić, jakich
przyszłych pracowników kształcą, i do urzędów pracy, by przekonać się, kim są
bezrobotni.
Z raportu McKinseya wynika, że w Łodzi mają szanse rozwijać się trzy branże:
centra zaplecza biznesowego, AGD i logistyka. Przy urzędzie miasta powstał
zespół obsługi inwestora. Z pomocą McKinseya stworzył listę firm, które mogą
być zainteresowane inwestowaniem w Łodzi. Do wszystkich wysłano ofertę.
Kilka firm AGD i logistycznych już odpowiedziało - planują rozwijanie w Łodzi
biznesu. McKinsey ocenia, że dzięki tej strategii w ciągu pięciu lat w
mieście powstanie 25 tys. nowych miejsc pracy.
Nie wszyscy są tym raportem zachwyceni. Część łódzkich naukowców z
uniwersytetu i politechniki uważa, że rozczarowuje on dość oczywistymi
wnioskami (np. że przemysł włókienniczy nie ma już przyszłości). Mówią, że
sami od ręki sporządziliby taki dokument za mniejsze pieniądze.
- Korzyść z takich opracowań nie polega tylko na ich zawartości, ale też na
tym, kto je napisał - odpowiada Kajus Augustyniak, rzecznik prasowy
prezydenta Łodzi. - Dużo zależy od pieczątki. Firma zagraniczna może
zainteresować się Łodzią, wiedząc, że tym miastem opiekuje się renomowana
firma doradcza. Jeśli McKinsey mówi, że w Łodzi można z powodzeniem
inwestować, to jest to wiarygodne. Raport związanych z miastem naukowców może
być uznany za nieobiektywny.
Po Łodzi McKinsey zapukał do Rzeszowa. Miasto od lat cierpi na brak
inwestorów zewnętrznych. Jedyną branżą, która się rozwija, jest handel.
Jednak jak dotąd nikt nie skorzystał z zachęty, jaką była uchwalona dwa lata
temu przez radę miasta ulga dla firm tworzących nowe miejsca pracy.
W ostatni poniedziałek z McKinseyem spotkali się przedstawiciele urzędu
miasta, urzędu wojewódzkiego i marszałkowskiego. - Mamy się zdecydować, czy
chcemy taki raport, a firma ma sprecyzować swoje warunki - mówi Marcin Stopa,
rzecznik prezydenta Rzeszowa. Koszt raportu sięgałby zapewne 3 mln zł.
McKinsey chce też rozmawiać z innymi polskimi miastami - głównie tymi, które
po wybudowaniu w Polsce autostrad będą miały dobrą infrastrukturę
komunikacyjną. - Bo McKinsey wchodzi w przedsięwzięcia, które dobrze rokują.
Nie jest ratownikiem, tylko doradcą - uważa prof. Tadeusz Markowski z
Uniwersytetu Łódzkiego.
Słowa te zresztą potwierdza przykład Łodzi - leży nieopodal planowanego
skrzyżowania autostrad A1 i A2 - oraz Rzeszowa, gdzie bardzo dobrze rozwija
się lotnisko.
Do tej pory żadna firma doradcza nie tworzyła strategii rozwoju dla polskiego
miasta. Jedynie pod koniec ubiegłego roku Polski Związek Piłki Nożnej wynajął
firmę konsultingową KPMG, by spośród sześciu polskich miast pomogła wyłonić
najlepszych kandydatów do organizacji mistrzostw Europy.