Dodaj do ulubionych

Trener Mroziewski zostaje w Radomiaku

IP: *.udn.pl 22.06.06, 21:25
Jak przy tej wysokosci dlugu zaleglosci wobec Panstwa dzialacze klubu z
Prezesem na czele uzyskaja licencje na dalsze rozgrywki w III lidze.Przeciez
ustawodawca przewiduje wydanie licencji po przedlozeniu zaswiadczen z Urzedu
Skarbowego i ZUSu o nie zaleganiu.Jak w swietle tego zadluzenia instytucje
wymienione wydadza tego typu zaswiadczenia.Jesli wydadza nie zgodnie z prawem
to odpowiedza karnie.Czy Zarzad nie ukrecil tu petli bez wyjcia.Gadanie
Prezesa o sponsorach,pomocy miasta,juz dadza przed wyborami to ich potem
Sonta rozliczy sa czysto teoretyczne.Jak pieniedzy nie bylo przy ii lidze to
sponsorzy dadza przy trzeciej.Cos mi sie tu nie chce wierzyc.Panowie
rozlozyliscie Klub i nie macie ambicji sie przyznac,ze Wam po prostu nie
wyszlo,nie znalismy sie,liczylismy jak za Millera,ze gruszki wyrosna na
wierzbie,a wyszlo jak zawsze.Przeproscie i odejdzcie z Bogiem.
Obserwuj wątek
    • Gość: mkb Re: Trener Mroziewski zostaje w Radomiaku IP: *.client.dsl.net 22.06.06, 23:39
      Dodrze,ze zostaje Mroziewski. Natomiast druga wiadomosc powala. 2.5 mln !!!
      Nawet gdyby zostali w 2 lidze nie dostaliby licencji.Byc moze nie dostana nawet
      na 3 lige.Zarzad won!
      • Gość: mk wydaje mi sie ze aby dostac licencje IP: 212.106.147.* 22.06.06, 23:43
        wystarczy ugoda z ZUS i US,
      • Gość: T@T Szanowni przedmówcy ...... IP: *.chello.pl 22.06.06, 23:51
        Jak się zabiera głos na forum Gazety Wyborczej, to trzeba mieć świadomość, że
        przeczyta ten tekst kilkuset, może kilka tysięcy ludzi. Otóż nie
        działając "blisko tych spraw, czyli ZUS, itp." nie wiecie, że "zaŁatwia" się
        ten wymóg (czytaj obchodzi się go) poprzez podpisanie "ugody" z tymi
        instytucjami o rozłożeniu długu na lat pięć, może więcej. Tak to jest w
        Ukochanej mej Polsce, ze jak się "ma łeb na karku", to nie ma sprawy "nie do
        załatwienia". To tyle, tak gwoli wyjaśnienia Tym co obawiają się dlugu rzędu
        2,5 miliona złotych. Jak przyjdą "sprzyjające" okoliczności to i z tym długiem
        też są różne warianty przećwiczone już w KSZO, Pogoni, Widzewie i Polnii
        Warszawa. Nie martwcie się "na zapas". Osobiście nie wierzę trenerowi
        Mroziewskiem, że Mu się uda z Radomiakiem wejść do drugiej ligi, po
        roku "banicji", ale może4 się pomylę. Faktem jest, że Mroziewski, z
        tej "zbieraniny" ustawił zespół, że ostanie mecze jakoś grali.
        • Gość: Gela Re: Szanowni przedmówcy ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 08:56
          tez mu nie wierzę, ale nie wierzyłem też Engelowi, może to znak
          • Gość: gela za www.radomiak.info IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 08:56
            Odsłaniany kulisy spadku Radomiaka do trzeciej ligi. Wyjaśniają się przyczyny
            dziwnej niedyspozycji niektórych piłkarzy.

            źródło: echo dnia


            W Radomiu od kilku dni wrze. Kibice Radomiaka czują się oszukani przez sędziów,
            działaczy i piłkarzy swojej drużyny. Ich klub spadł do trzeciej ligi w
            okolicznościach, które nasuwają wiele podejrzeń. Kto odpowiada za
            degradację „zielonych”?
            Przed losowaniem par barażowych o II ligę, żadna z drużyn z zaplecza
            ekstraklasy nie chciała się spotkać z Odrą Opole. Los tak chciał, że to
            Radomiak musiał się zmierzyć z opolanami. Dlaczego wszyscy tak się bali Odry?
            Nie jest żadną tajemnicą, że „szarą eminencją” w opolskim klubie jest mający
            świetne układy w Polskim Związku Piłki Nożnej Ryszard Wójcik, były sędzia
            międzynarodowy.
            Piłkarsko opolanie byli zdecydowanie słabsi od Radomiaka, ale tajemnicą
            poliszynela było, że niektórym środowiskom bardzo zależało na tym, aby kosztem
            Radomiaka Odra znalazła się na zapleczu ekstraklasy.

            Sędzia biegał za Wachowiczem
            Pierwszy mecz w Opolu i drugi w Radomiu „gwizdali” ludzie kojarzeni z
            Wójcikiem – Marek Ryżek z Piły i Jarosław Żyro z Bydgoszczy. W Opolu
            Ryżek „wykartkował” kilku piłkarzy Radomiaka i pozbawił ich szans gry w
            spotkaniu rewanżowym. Od 60 minuty meczu arbiter z Piły biegał za Zbigniewem
            Wachowiczem, jakby chciał znaleźć pretekst do pokazania kapitanowi Radomiaka
            żółtej kartki. Wiedział pewnie doskonale, że „żółtko” eliminuje go z gry w
            rewanżu. Radomski futbolista nie dał się sprowokować i mecz zakończył bez kary.
            Na skandal zakrawa, że delegatem i obserwatorem pierwszego meczu barażowego
            byli ludzie z okręgu śląskiego - z Katowic i Sosnowca. - Jest to
            niedopuszczalne – denerwowali się działacze Radomiaka. - Przecież Odra grała w
            śląskiej trzeciej lidze...
            Na mecz rewanżowy przysłano Jarosława Żyro z Bydgoszczy. – Czujemy się
            oszukani, w czasie meczu sędzia nie podyktował dwóch ewidentnych rzutów karnych
            dla nas – grzmiał po meczu trener Radomiaka, Witold Mroziewski.
            Po przejrzeniu kasety wideo obserwator Ryszard Przesmycki z Łodzi przyznał, że
            arbiter popełnił błąd, nie dyktując jednej „jedenastki” dla Radomiaka. Małe to
            pocieszenie. Ciekawy jest fakt, że Żyro w ciągu ostatniego miesiąca gwizdał
            Odrze już drugi bardzo ważny mecz. W ostatniej kolejce trzeciej ligi prowadził
            spotkanie Miedź Legnica – Odra. Tylko zwycięstwo opolan zapewniało im drugie
            miejsce w tabeli i tym samym grę w barażach. Odra wygrała 2:0.
            Radomski klub myślał o wystosowaniu protestu do PZPN, w którym miał się domagać
            zmiany obsady sędziowskiej. – Zrezygnowaliśmy z tego, bo wiedzieliśmy, że nic
            to nie da. Wcześniej trzy razy występowaliśmy o zmianę sędziego i nasze prośby
            zostały odrzucone – mówił Janusz Oparcik, dyrektor sportowy Radomiaka,
            wywodzący się ze środowiska sędziowskiego.

            Źle to wyglądało od początku
            Do tego, że Radomiak musiał walczyć o utrzymanie w barażach, doprowadziło wiele
            innych okoliczności. O utrzymanie w II lidze można było mieć obawy już pod
            koniec ubiegłego roku. Trenera Mieczysława Broniszewskiego zastąpił wtedy
            Mariusz Kuras. Otrzymał od zarządu klubu i władz miasta zadanie wprowadzenia
            Radomiaka do… ekstraklasy. Jednak w grudniu 2005 roku panował w klubie totalny
            bałagan. Prezes Janusz Czarnecki wyjechał w swoje rodzinne strony, dyrektor
            Oparcik na narty, a trener Kuras krążył między Bełchatowem a Szczecinem. Efekt
            był taki, że na pierwszym treningu było zaledwie 14 piłkarzy. W pośpiechu
            zaczęto szukać zawodników. Klub podpisywał umowę praktycznie z każdym, kto się
            trafił, bez testów, bez badań. Szybko te nieudolne poczynania zweryfikowało
            boisko. Radomiak przegrywał mecz za meczem, wielu piłkarzy było w fatalnej
            formie.

            Zabawy w nocnych klubach
            Zawodnikom, szczególnie zagranicznym, z Bałkanów, tak spodobał się Radom, że
            więcej czasu poświęcali na zabawy w nocnych klubach niż na trening. Byli
            wielokrotnie widziani w dyskotekach. Serbowie dobrze się bawili, klub zapewnił
            im luksusowe mieszkania i pensje w wysokości 4-5 tysięcy złotych. Swobodne
            życie prowadził także Nigeryjczyk Maxwell Kalu, a wcześniej jego rodak Abel
            Salami, który specjalizował się w dostarczaniu do klubu zwolnień lekarskich
            opisujących kontuzje nie do udowodnienia. To samo Salami robił zresztą w KSZO
            Ostrowiec, gdzie został przekazany z Radomiaka na rundę wiosenną. Nigeryjczyk
            za lekceważące podejście do treningu został karnie przesunięty do drugiej
            drużyny KSZO, ale nie miał zamiaru z nią trenować i w końcu zniknął bez śladu.
            Zachowaniem zagranicznych zawodników zdegustowani są piłkarze, dla których
            zielone barwy znaczą bardzo wiele.
            - Bawili się i bawią nadal. A Radomiak jest w trzeciej lidze – mówi
            rozgoryczony wychowanek radomskiego klubu Zbigniew Wachowicz. Do zarządu klubu
            docierały informacje o rozrywkowym życiu obcokrajowców. Nie wyciągano z tego
            żadnych wniosków. – Nie chcieliśmy reagować w drastyczny sposób, zawieszać czy
            wyrzucać z klubu piłkarzy, bo to jeszcze zaostrzyłoby sytuację w zespole –
            mówił wtedy prezes Radomiaka, Janusz Czarnecki. Ta zadziwiająca wyrozumiałość
            kosztowała radomski zespół przegrane w pięciu kolejnych meczach rundy
            wiosennej, w której Radomiak zdobył zaledwie 12 punktów.

            Kat Mroziewski
            Szybko ze swobodą obyczajową niektórych piłkarzy poradził sobie Witold
            Mroziewski, nowy trener Radomiaka, który zaczął pracę w klubie 20 kwietnia. „Na
            dzień dobry” odsunął od pierwszego zespołu Serba Nenada Studena. Po kilkunastu
            dniach sam z gry zrezygnował jego ziomek, Nemanja Cvetković, a Aleksandar Majić
            tylko trenował. Inny obcokrajowiec, Bułgar Swietosław Barkaniczkow ciągle
            leczył kontuzje, a na meczach pojawiał się w towarzystwie nastolatek. Kalu nie
            wracał na czas do klubu po spotkaniach wyjazdowych. Tak było między innymi po
            spotkaniu z ŁKS w Łodzi, kiedy na trening spóźnił się trzy dni. Żeby nie było,
            że winni są tylko obcokrajowcy - jeszcze dłuższą przerwę, tygodniową, zrobił
            sobie Piotr Duda. Radomski szkoleniowiec występował do zarządu klubu o kary dla
            piłkarzy, poza Dudą żaden z graczy nie został ukarany.

            Sprzedali mecz?
            Dobra praca Mroziewskiego pozwoliła na wydostanie się ze strefy spadkowej do
            barażowej, gdzie na drodze w utrzymaniu stanęła Odra. Rewanżowe spotkanie w
            Radomiu miało dramatyczny przebieg. W normalnym czasie gry Kalu nie wykorzystał
            dwóch doskonałych sytuacji bramkowych. Gdy doszło do wykonywania rzutów
            karnych, prawie nikt z piłkarzy Radomiaka ich nie chciał strzelać. Wyznaczeni
            przez trenera zawodnicy odmawiali ich wykonywania. – Tylko dwóch nie odmówiło.
            Byli to Krzysztof Nykiel i Zbigniew Wachowicz – ujawnia Mroziewski. - Na
            treningach ćwiczyliśmy karne i do ich wykonywania byli wyznaczeni konkretni
            piłkarze. Ale niektórzy w ogóle w tym meczu nie grali, niektórych już nie było
            na boisku, bo wcześniej ich zmieniłem. Nie chcieli strzelać Piotr Uss i Przemek
            Michalski.
            Czwartego z kolei karnego dla Radomiaka wykonywał Barkaniczkow. Piłka po jego
            przedziwnym, lekkim strzale przeleciała wysoko nad poprzeczką. Czy Bułgar był
            wcześniej wyznaczony do strzelania „jedenastki”? – Sam zgłosił, że chce
            strzelać. Jak wykonał, cały stadion widział. Zakpił z kibiców i kolegów z
            drużyny. Co z tego, że płakał w szatni i przepraszał... – mówił Mroziewski.
            - Zgłosiłem się do rzutu karnego, bo widziałem, że koledzy boją się strzelać.
            Czułem się na siłach. Nie byłem zmęczony, bo grałem dopiero niewiele ponad 20
            minut. Nie sprzedałem meczu, o co posądzają mnie kibice – tłumaczył się
            Barkaniczkow.
            Zadziwiające jest jednak, że Bułgar w bardzo podobny sposób nie strzelił
            karnego, kiedy grał jeszcze w II-ligowym Kolporterze Koronie Kielce. Działo się
            to w ostatnich minutach me
            • Gość: mk wiesz kto do mk a nie mówiłem ze sa dwie koalicje IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 23.06.06, 09:29
              mk a nie mówiłem ja to wiedziałem juz przed meczem...
              • Gość: MKS Re: do mk a nie mówiłem ze sa dwie koalicje IP: 195.116.183.* 23.06.06, 09:45
                ciekawy artykuł. pozdrawiam
            • Gość: Gela cd: za www.radomiak.info IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 11:59
              meczu z ŁKS Łódź. Dzięki temu łodzianie zremisowali w Kielcach Kilka tygodni
              później Barkaniczkow grał już w... drużynie ŁKS.
              Zaledwie po kilku dniach od ostatniego meczu w Radomiu okazało się, że Kalu,
              pudłujący niemiłosiernie w ostatnim meczu w Radomiaku, ma propozycję przejścia
              m.in. do... Odry Opole, podobnie zresztą jak... Barkaniczkow.

              Co dalej?
              Radomscy kibice czują się oszukani. 9000 osób oglądających mecz rewanżowy,
              wychodziło ze stadionu bardzo zawiedzionych. Żądają generalnych zmian w
              klubie. - Radomiak szybko musi wrócić do II ligi. Tam jest jego miejsce – mówią
              kibice „zielonych”.

              • Gość: Gela Re: cd: za www.radomiak.info IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 12:00
                przepraszam nie wszystko zaznaczyłem
        • Gość: aa Re: Szanowni przedmówcy ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 15:51
          najkrócej móiząc- Raodmiak może spaść di IV (V?) ligi, ułożyć siez ZUS i US lub-
          wykonać " manewr Bońka"- wsadzić jedną literkę do nazwy ., lub datę powstania
          i długi mieć z głowy. ..
    • Gość: kce Re: Trener Mroziewski zostaje w Radomiaku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 09:57
      RADOMIAKOWI W III LIDZE GRATULUJEMY MROZA!!!

      ps.wyssie z was wszystkie pieniadze
    • Gość: KemaR Re: Trener Mroziewski zostaje w Radomiaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 15:17
      2,5 miliona złotych to znaczna częśc budżetu II ligowej drużyny. Mozna
      powiedzieć, że Radomiak ma jeden rok długów. W takiej sytuacji zostajatrzy
      wyjścia: IV liga ( o ile nie piąta- patrz GKS Katowice), ugoda z US i ZUS (
      tylko jak dlugo można podpisywać takie ugody?), lub " manewr Bońka" -
      ogłoszenia upadłości, dołożenie dpo nazwy jednej ;iterki lub daty powstania i
      zaczyananie od nowa. Mam tylko nadzieję, że Rada Miasta nie wpdanie na pomysł
      spłacenia długó Radomiaka.
      • Gość: gela Re: Trener Mroziewski zostaje w Radomiaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 16:47
        czy ma ktoś informacje w sprawie Nykiela, to mój ulubiony zawodnik,
        jako jedyny grał dobrze w większości meczy, to Tomek Brzyski miał więcej
        przechodzonych dni

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka