Dodaj do ulubionych

Edukacja w czasach emigracji

24.01.07, 17:47
Robie to samo od momentu gdy pojawił się Skype.
Obserwuj wątek
    • dozobaczenia.pl Edukacja w czasach emigracji 24.01.07, 17:53
      Jesli to wyjazd na dluzej, to chyba lepiej zeby dzieci chodzily do miejscowej szkoly.
      • Gość: Rex Re: Edukacja w czasach emigracji IP: *.telia.com 24.01.07, 18:45
        Bzdurna fantazja tzw.dziennikarzy nie zna granic. Z igly widly.Z kilku znanych
        z opowiesci przypadkow juz zrobili "edukacje".
        • Gość: gosc Re: Edukacja w czasach emigracji IP: *.socal.res.rr.com 24.01.07, 20:03
          wydaje mie sie ze Polacy popadaja w ekstremalne wybory, jezeli ktos wyjechal to
          mysle ze rowniez powinien zapisac dziecko do miejscowej szkoly, bo bedzie to
          zupelnie inne doswiadczenie dla dziecka , szczegolnie jezeli chodzilo wczesniej
          do polskiej, poza tym niewatpliwie pozna leppiej jezyk i zintegruje sie z
          miejscowymi dziecmi, nie uwazam zeby edukacja polska byla lepsza od szwedzkiej
          czy angielskiej , poza tym jest idiotyzmem z kolei zeby dzieci w domu zmuszac
          do mowienia w jezyku obcym.
          wielu Polakow probuje stworzyc sobie tam mini druga Polske co oczywiscie daje
          do zrozumienia ze czesc Polakow jest gleboko nieszczesliwa na obczyznie, czyz
          nie szkoda zycia , jakosc zycia to nie tylko samochod i dom , to rowniez
          sczescie na codzien, zaakceptowanie innych ludzi , a wszyscy jestesmy tacy
          sami
          • Gość: Mirek Re: Edukacja w czasach emigracji IP: 84.217.128.* 24.01.07, 20:38
            Czytaj uważnie. Dzieci mają lekcje raz w tygodniu przez internet co znaczy, że na co dzień uczą się w szkole szwedzkiej, której poziom jest o wiele, wiele niższy od polskiej czy niemieckiej (delikatnie mówiąc) - (wiem z własnego doświadczenia). Dwujęzyczność nie jest przeszkodą, ale atutem. Jestem Polakiem, więc dziwne mi się wydaje Twoje zdanie na temat tworzenia "mini Polski". Ja Jej nie tworzę Ona jest tu we mnie. I nie jestem tu nieszczęśliwy.
    • Gość: eeeee Re: Edukacja w czasach emigracji IP: *.wolfson.cam.ac.uk 24.01.07, 20:20
      posylanie dzieci mieszkajacych poza terytorium RP do polskiej szkoly ma sens
      jedynie w przypadku, gdy rodzice planuja jedynie zarobic troche kasy i zaraz
      wracac; w pozostalych przypadkach takowego sensu nie ma; dla dziecka lepiej jak
      pochodzo troche do obcej szkoly - oduczy sie dzieki temu nietolerancji, rasizmu
      i innych homofobii zaszczepionych w nich wraz z polska krwią;
      • Gość: mi Re: Edukacja w czasach emigracji IP: *.adsl.univie.ac.at 24.01.07, 20:42
        sens ma uczenie dziecka jezyka ojczystego w kazdym przypadku. Nawet w przypadku,
        gdy powrot do Polski nie jest planowany. Pomijajac fakt, ze opanowanie kolejnego
        jezyka (w mowie i pismie) podnosi szanse zawodowe w przyszlosci dziecka czy
        doroslego wtedy juz czlowieka, to badania dotyczace dwujezycznosci dowodza
        pozytywnego umyslu na rozwoj umyslu, jego elastycznosci itp. Nie przesadzaj z
        tymi polskimi cechami negatywnymi. Duzo jest pozytywow, ktore warto zaszczepiac
        na obcym gruncie.
        Przyklad zas dziewczynki z Grecji dojezdzajacej piec godzin dziennie do polskiej
        szkoly jest za to niewyobrazalny! Moje dzieci (ani ja!) nie wzielby na siebie
        trudu dojazdu ponad godzine w jedna strone do polskiej szkoly (Austria) w kazdy
        weekend. Zostaje wersja minimalistyczna 1,5 godziny dziennie raz w tygodniu (tu
        akurat mozliwy wariant tylko nauki j.polskiego, bez historii, geografii,
        matematyki itd.)
        • Gość: eeeee Re: Edukacja w czasach emigracji IP: *.wolfson.cam.ac.uk 30.01.07, 03:32
          zgadzam sie, ze dzieci powinny byc dwujezyczne jesli tylko maja taka szanse ale
          Polacy probuja czesto (mowie o Anglii) tworzyc cos w rodzaju polskich gett i
          obracac sie tylkow srodowisku innych Polakow co, moim zdaniem, nie jest
          korzystne ani dla nich samych ani dla ich dzieci, ktore przez to sa traktowane
          jako 'travelers' a nie jako 'citizens';
    • Gość: ojciec Logopeda przez internet (Polska -USA) - dzieki! IP: 138.49.32.* 24.01.07, 20:35
      To co udalo sie nam, jest chyba ewenementem w skali swiatowej. Otoz mieszkamy w
      USA. Syn urodzil sie juz tutaj (prawie 20 lat temu). Uczylismy go j. polskiego
      jako jezyka podstawowego (first language). Jednak nie uniknelismy problemow
      logopedycznych. Dziecko seplenilo, nie wymawialo dobrze polskich dzwiekow.
      Logopeda amerykanski kazal czekac. Podczas wizyt w Polsce szukalismy pomocy
      kupujac ksiazki, radzac sie znajomych. Kilka lat temu (syn mial wtedy
      kilkanascie lat) nawiazalismy przez internet kontakt z logopeda w Polsce. Pani
      logopeda, pracownik naukowy jednego z uniwersytetow, bardzo chetnie (jako
      eksperyment) zaczela pracowac z naszym synem. Pocztkowo byly opory emocjonalne
      i trudnosci techniczne. W koncu pokonalismy je. Wytlumaczylismy
      koniecznosc "obrobki diamentu" i zainstalowalismy serwer w domu na ktorym
      zostawialismy pliki video i audio z mymowa naszego syna. Cala robote techniczna
      (komputerowa) robil sam syn. Kazdego dnia lub prawie kazdego dnia "nasza Pani
      logopeda" sciagala pliki, pracowala nad nimi i pisala do nas e-maile i
      komentarze, udzielala wskazowek jak zona ma pracowac z synem....LUDZIE to jest
      NIE_DO_PO_MY_SLENIA. Trwalo to kilka lat. Regularne nagrywanie, przenoszenie na
      komputer, sciaganie, sluchanie, komentarze itp itd. Taka historia nie zdarzy
      sie drugi raz.
      I wygralismy bitwe, wojne i jezyk polski u naszego syna.
      Dzis syn jest studentem fizyki i informatyki. Dodam, ze jest uczniem bardzo
      dobrym. Dzieki pomocy logopedy i dzieki internetowi, syn mowi po polsku bez
      akcentu i bez problemow logopedycznych. Wada wymowy zostala wyeliminowana po
      kilku latach systematycznej pracy. Problemy z wymowa sa juz niezauwazalne,
      aczkolwiek musi syn ciagle uwazac. Bedziemy "naszej Pani logopedzie" wdzieczni
      do konca zycia.
      Byc moze ktos skojarzy te historie z konkretnymi ludzmi. Powiedzcie jej: ze
      jestesmy jej wdzieczni.
      Chylimy glowy przed wszystkimi rodzicami, ktorzy latami pracuja nad polskoscia
      i jezykiem polskim u swoich dzieci. Nie jest to latwe zadanie. Ale jest to
      wspaniala inwestycja. Inwestycja milosci! Warto!
      • Gość: haneczka14 Re: Logopeda przez internet (Polska -USA) - dziek IP: 12.33.138.* 31.01.07, 21:01
        Czapki z glow dla ciezkiej pracy i niezwyklej wytrwalosci. Gratuluje!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka