miasto skarbow

IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.01, 12:17
z przyjemnoscia czytalem teksty z konkursu, szczegolnie o ulicach, parkach czy
trasach rowerowych .co jeszcze mozna znalezc ulubionego w naszym miescie -
ulubione rondo, sklep obuwniczy, a moze ulubiony posredniak?
    • Gość: koleś Re: miasto skarbow IP: *.rado.gazeta.pl 26.11.01, 17:35
      O co Ci chodzi Mardzia? Chialabyś żeby w Miescie
      Skarbów było o ulubionych Mardziach?
      • sylvio Re: miasto skarbow 27.11.01, 10:35
        Miasto skarbów to bardzo fajny pomysł i wcale nie
        chodzi mi o atrakcyjne nagrody. Okazuje sie bowiem, że
        Radom, choć nigdy nie będzie taki jak Kraków ma też
        swoje urocze miejsca. Może nie doceniamy ich na
        pierwszy rzut oka, bo mijamy je na co dzień i dawno
        nam się opatrzyły, ale gościom się podoba. Ostatnio
        widziałem jakąś wycieczkę oprowadzaną po Żeromskiego
        przez przewodnika. Zatrzymałem się na chwilę przy nich
        na placu Konstytucji 3 Maja. Popatrzyłem do około. Tam
        są naprawdę ładne kamieniczki. Wycieczce też się
        podobało.
        • Gość: M Re: miasto skarbow- radomskie Science Fiction IP: 194.181.0.* 28.11.01, 11:00
          sylvio napisał(a):
          Ostatnio
          > widziałem jakąś wycieczkę oprowadzaną po Żeromskiego
          > przez przewodnika. Zatrzymałem się na chwilę przy nich
          > na placu Konstytucji 3 Maja. Popatrzyłem do około. Tam
          > są naprawdę ładne kamieniczki. Wycieczce też się
          > podobało.
          Oto ciąg dalszy:
          Potem wszyscy wsiedli do swojego pojazdu kosmicznego i odlecieli w kierunku
          gwiazdozbioru Oriona... Kiedy byli już tylko jednym ze świecacych punktów na
          niebie pomyślałem, że trzeba wracać do swojego M3. Całe szczęście, że w zeszłym
          tygodniu Lepper przejeżdżał przez Radom. Gdyby nie on, nie byłoby już do czego
          wracać. Eksmisje to codziennośc w naszym mieście.
          Jutro kolejny ciężki dzień. Trzeba będzie odstać swoje przed Urzędem Pracy...
          Śmieszna nazwa. Mało kto pamięta jeszcze co to praca. Ale przecież Urząd Kultury
          też jest w naszym mieście skarbów.

          ***Kto dopisze ciąg dalszy tej fantastycznej historii?

          • Gość: Robsonka Re: miasto skarbow- radomskie Science Fiction IP: *.netia.pl 28.11.01, 11:05
            Eksmisje są wstrzymane do marca więc musimy tęsknie wyczekiwać do wiosny na
            przewodniczącego Lepa. Jaka szkoda.
          • sylvio Re: miasto skarbow- radomskie Science Fiction 28.11.01, 11:22
            M, piszesz nie na temat. Czyzbyś nie miał w Radomiu
            choćby jednego ulubionego miejsca. Opisz je. No chyba
            że nie jesteś z Radomia. Pozdrowienia.
            • Gość: M Re: miasto skarbow- radomskie Science Fiction IP: 194.181.0.* 28.11.01, 11:39
              sylvio napisał(a):

              > M, piszesz nie na temat. Czyzbyś nie miał w Radomiu
              > choćby jednego ulubionego miejsca. Opisz je. No chyba
              > że nie jesteś z Radomia. Pozdrowienia.

              Wiedziałem, że szybko odpowiesz. Lubię jak się wnerwiasz. Trochę niepotrzebnie.
              Czasem dobrze popatrzeć na szarą rzeczywistość z przymróżeniem oka.
              Odpowiem Ci tak:
              1. Jestem z Radomia
              2. Mam takie ulubione miejsce. To mój dom.


              • sylvio Re: miasto skarbow- radomskie Science Fiction 28.11.01, 12:35
                Gość portalu: M napisał(a):
                > Wiedziałem, że szybko odpowiesz. Lubię jak się
                wnerwiasz. Trochę niepotrzebnie.
                >
                > Czasem dobrze popatrzeć na szarą rzeczywistość z
                przymróżeniem oka.
                > Odpowiem Ci tak:
                > 1. Jestem z Radomia
                > 2. Mam takie ulubione miejsce. To mój dom.

                Rozumiem - �Mój dom to te szare uliece/ Mój dom to
                kolejka po pracę...�.
                M, spoko jeśli ktoś tu się wnerwia to nie ja. Tylko
                trochę szkoda, że psujesz fajnie zapowiadający się
                wątek. Trzeba było po prostu założyć nowy.
                PS. Czy znasz kogoś kto nie lubi swego domu?
          • polikarp Re: miasto skarbow- radomskie Science Fiction 28.11.01, 11:52
            ”Potem wszyscy wsiedli do swojego pojazdu kosmicznego i odlecieli w kierunku
            gwiazdozbioru Oriona... Kiedy byli już tylko jednym ze świecacych punktów na
            niebie pomyślałem, że trzeba wracać do swojego M3. Całe szczęście, że w zeszłym
            tygodniu Lepper przejeżdżał przez Radom. Gdyby nie on, nie byłoby już do czego
            wracać. Eksmisje to codziennośc w naszym mieście. Jutro kolejny ciężki dzień.
            Trzeba będzie odstać swoje przed Urzędem Pracy... Śmieszna nazwa. Mało kto
            pamięta jeszcze co to praca. Ale przecież Urząd Kultury też jest w naszym
            mieście skarbów.”
            M skończył pisać, a łza kapnęła na klawiaturę jego laptopa. Dla poprawienia
            nastroju pociągnął łyk Johnnie Walkera Black Label. ”Wyjątkowo udany rocznik” -
            pomyślał.
            Zatopił się w fotelu, nogą niedbale popchnął kieszeń odtwarzacza DVD. Po chwili
            na jego 62-calowym, plazmowym Sony pojawiła się charaktersytyczna postać,
            symbol wytwórni Columbia. ”Gdyby obok niej stał facet z młotem, to wyglądaliby
            zupełnie jak czołówka Mosfilmu. Ech, to były filmy...” - rozrzewnił się na
            wspomnienie Tygodni Filmu Radzieckiego, na które chadzał z całą klasą do kina
            Przyjaźń.
            Wsłuchując się w nastrojową muzykę sączącą się z głośników dyskretnie ukrytych
            między antykami i za portretami przodków zamyśłił się głęboko. „Tak, lud
            cierpi. Eksmisje, głód, poniewierka, emeryci walczący o spleśniałą bułkę na
            śmietniku”. Aż się wzdrygnął.
            Delikatnie, cytatem z Bolero Ravela, zakwiliła komórka. Odebrał telefon
            niechętnie. ”Co tam znowu?” rzucił zimno w słuchawkę. ”No jak to, chyba już
            ustallaiśmy kto ma być dyrektorem” - podniósł głos. ”Jaki konkurs, co wy mi tu,
            tow..., przepraszam, panie prezydencie, pieprzycie. Przecież już Zenkowi
            obiecałem” - M grzmiał w słuchawkę. Na nerwową odpowiedź rozmówcy ryknął: - ”Ty
            mi tu z demokracją nie wyjeżdżaj, nie pamiętasz, kto cię gnoju na ten stołek
            wsadził?”. Po chwili twarz mu się nieco rozjaśniła: „- Nie trzeba tak było od
            razu? No, przecież zawsze możemy się dogadać. Dla dobra miasta, obywateli, i
            tak dalej, sami rozumiecie. Aha, i ten przetarg co to mieli tamci wygrać, to
            się jednak zdecyduję. Załatwcie tam, w tej komisji, żebym wygrał. Że już
            roztrzygnięty? No i co, że rozstrzygnięty? Ja mam wam mówic jak to załatwić?
            No, pa, buźka, bo mam wazne spotkanie” - wyłączył aparat.
            Spojrzał na ekran. Murzyni zawodząc jakąś pieśn zbierali bawełnę. „O, wszędzie
            wyzysk, nędza, upodlenie, wyzysk człowieka przez człowieka. Korupcja, układy,
            znajmości. A prosty lud cierpi. Kiedy to się skończy, kiedy to się skończy...”
            myślał rozgoryczony.
            • Gość: M Re: miasto skarbow- radomskie Science Fiction IP: 194.181.0.* 28.11.01, 12:24
              Polikarp. Gratuluję! Zajebisty tekst! Kto dopisze ciąg dalszy?
            • Gość: M Re: miasto skarbow- radomskie Science Fiction IP: 194.181.0.* 28.11.01, 14:32
              Polikarp Fiction - ciąg dalszy:

              Nienawidzę go. Za kogo on się uważa. Ta rozmowa nie należała do przyjemnych.
              Polikarp ze złością wcisnął przycisk na swoim samochodowym zestawie
              głośnomówiącym. Lubił te elektroniczne cacka. Cały samochód naszpikowany był
              elektroniką.
              Automatycznie po zakończeniu rozmowy zestaw audio przełączył się na radio. Jego
              ulubione, radio. Bądźmy szczerzy, jak można nie lubić radia, które bez przerwy
              sławi jego czyny. Humor trochę mu się poprawił, bo znów mówili o nim. Zaczął się
              bawić pokrętłem barwy tonu. Teraz jego głos brzmi jeszcze lepiej. Z zamyślenia
              wyrwał go ryk klaksonu. Cholera, to znowu to mini rondko. Nigdy nie umiał się na
              nim wpasować tak dużym samochodem. Zaklął pod nosem na swoich poprzedników.
              Wszystko zostawili w spadku za małe. Budżet i ronda też. Teraz trzeba się z tym
              męczyć. I jeszcze narzekają i wypisują jakieś artykuły po gazetach. Pędząc
              dziurawymi ulicami miasta swoją limuzyną nie czuł kolein i dziur w asfalcie.
              Proszę jak niektórzy nie doceniają samochodów jego ulubionej firmy - pomyślał z
              zadowoleniem.
              Wrócił myślami do rozmowy z M. Czasu coraz mniej, a tyle do zrobienia. Może
              przeskoczyć do tej partii, do której ostatnio wszyscy jego dawni znajomi
              przeskakują? Nie, to się nie może udać. Nie z takim życiorysem.
              Do cholery. Co ja bredzę. Przecież gdyby nie M... Co ja bym teraz robił w tym
              mieście?
              • Gość: jdk Re: miasto skarbow- radomskie Science Fiction IP: 212.149.48.* 28.11.01, 15:22
                Gość portalu: M napisał(a):

                > Polikarp Fiction - ciąg dalszy:
                >
                (...)

                Ej no! Super!!! Moze bys napisal cala ksiazke? Z checia przeczytam!!!
                • Gość: lem Re: miasto skarbow- radomskie Science Fiction IP: *.rado.gazeta.pl 28.11.01, 16:01
                  Byl szary, jesienny wieczor. Plazmowe swiatla latarni z trudem torowaly sobie
                  droge przez wszechobecny mrok. Cholera, ciemno jak u marsjanina w uchu -
                  szepnal wychodzac na ulice. Mial umowione spotkanie na remontowanym od 400 lat
                  placu Wlodarczyka, ale wcale nie chcialo mu sie spacerowac. Sczzegolnie ze po
                  ostatniej wymianie oleju jedno z jego kolan podajrzanie skrzypialo. Coz, czas
                  biegnie nieublaganie i dla wielu znajomych byl juz tylko robotem III generacji.
                  Wyprodukowanym wprawdzie przez slynne Zaklady Maszyn „Walter” (ich upadlosc
                  ogloszono w 2345 r), jednak kogo to teraz obchodzilo? Jego czas minal i
                  wiedzial ze to jest ostatni dzien jego egzystencji. Chcial spedzic go na
                  wesolo, ale nie bylo mu do smiechu. Idac deptakiem mijal grupy gangsterow,
                  ktorych znakiem rozpoznawczym byly dlugie, fantazyjnie ufarbowane wlosy. - Tacy
                  jak oni nie musza sie niczym martwic. Im nigdy nie skonczy sie termin
                  przydatnosci - westchnal...cdn
Inne wątki na temat:
Pełna wersja