lady781
28.05.07, 16:12
Słuchajcie co mi się wczoraj przydarzyl.
Wracając popoludniu samochodem z działki jakis 1 km. przed Radomiem zaczęłam
wchodzić w zakręt z dość sporą prędkością(przyznam że moglam jechac wolniej)
ale skąd mogłam przypuszczac co się za chwilę stanie.Gdy już brałam zakręt
nagle zobaczyłam jak na zakręcie wyprzedza mnie pewien samochód,pomyślałam
ale kretyn,może pijany ale ten samochód mnie nie wyprzedził tylko na samym
zakręcie zajechał mi drogę spychając mnie prosto na słup i znak drogowy i
samochody które były zaparkowane tuż na wprost.Przysięgam widziałam śmierć
przed sobą.Uratowały mnie sprawne hamulce i reflex ale długo nie mogłam wyjść
z szoku.Całe zajście wyglądało jak z gangsterskiego filmu,ten okropny pisk
opon i ludzie wyglądający przez okna co sie stało.To jeszcze nie koniec
historii.Z owego samochodu wyskoczyli dwaj debile w wieku ok.60 i 30
lat.Pootwierali drzwii mojego samochodu i prawie mnie z niego
wywlekli.Przysięgam że w pierwszej chwili myslałam że to jakis napad.Okazało
się że owym panom chodziło o to że podczas jazdy moje dziecko wyrzuciło przez
okno chusteczkę higieniczną(ja newet tego nie widziałam ale sama jestem
przeciwna zaśmiecaniu ulic) i to ich tak rozwścieczyło.Przy dalszych próbach
odjechania z tego miejsca zajeżdzali mi kilka razy droge zmuszając do
odszukania w jakimś rowie owej chusteczki i wyrzucenia
jej.Spanikowałam.Wezwałam policję bo czułam sie osaczona i w pewnym sensie
uwięziona.Skończyło się na tym że dostałam mandat za zaśmiecanie a szychy z
Warszawy pouczenie że tak się nie robi.Odemnie ci pseudoekolodzy w Leksusie z
Warszawy dostali lepszą wiązankę na pożegnanie ale fakt faktem cudem
uniknęłam śmierci.Chyba nigdy nie zrozumiem czemu ludzkie życie warte jest
mniej niż jeden maly papierek.