Rozmowa z Barbarą Deją

IP: *.tkdami.net 02.09.03, 22:49
niestety nasze dzieci nie mają takich warunków-klasy po
32dzieci,nauczyciel nie ma czasu sprawdzic wiadomości dzieci ani
czasu na wykład. Po uspokojeniu takiej gromady i napisaniu
tematu zostaje mało czasu na resztę.Nie mówię już o krzystaniu z
basenu i innych dodatkowych lekcjach.Ale widac jaki Radom biedny
skoro ze społecznej szkoły podstawowej korzysta tylko 56
uczni.Ciekawe które miejsce osiągnęły by nasze publiczne szkoły?
    • Gość: Andrzej Re: Rozmowa z Barbarą Deją IP: *.internet.radom.pl 04.09.03, 00:46
      Jest teraz okazja podciągnąć poziom nauczania ,gdyby nie
      zamykano tylu szkół.
      Może wtedy byłoby tak jak zakładała reforma po max 25 osób w
      klasie.
      • bodzioradomski Re: Rozmowa z Barbarą Deją 04.09.03, 08:24
        Nina - z taką ortografią to wstyd nawetdo warzywniaka!
        Ciekawe, że 2-3 lata temu uczniów w szkole społecznej było kilka razy tyle. Czy
        tak zbiednieliśmy? Ale 420 PLN miesięcznie to jest coś. Potwierdza się stara
        zasada - rządzi pieniądz. Reszcie zostają szkoły "państwowe", które coraz
        bardziej będa upodabniać sie do publicznych szkół pokazywanych w amerykańskich
        filmach - marny poziom, gigant przemoc. Marzycielom pozostawiam 25-osobowe
        klasy i nadzieję, że bezpłatne może być dobre.
        • przeciszczykiewicz Re: Rozmowa z Barbarą Deją 04.09.03, 09:15
          Bodzio jak zwykle malkontent i pesymista.
    • Gość: Nauczyciel Re: Rozmowa z Barbarą Deją IP: *.tkdami.net 05.09.03, 18:58
      A może by tak spróbować dać sznse i szkołom publicznym i robić klasy 25-
      osobowe. W tych szkołach uczą wcale nie gorsi nauczyciele niż w społecznej,
      tyle że ich warunki pracy są całkowicie różne. Śmiem też twierdzić, że dzieci
      w szkołach publicznych są bardzo często lepsze i zdolniejsze niż ich koledzy,
      których rodzice mają większe pieniądze.
      Co do warunkóww lokalowych w szkole społecznej, to rzeczywiście poprawiły się
      one od września po przeniesieniu szkoły na ul. Piwnika. Dzięki temu dzieci ,
      które uczęszczały do tej szkoły wcześniej zostały przeniesione do szkoły przy
      Rapackiego, a ponieważ zrobiło się tam dość ciasno mogą teraz się wysypiać
      chodząc na godziny popołudniowe i wychodzac ze szkoły między 16 a 17.30.
      Oczywiście taka sytuacja sprawia, że dzieci te chodzą wyspane, a ucząc się
      wieczorami mają znacznie lepsze warunki do dogonienia w osiągnięciach swoich
      kolegów ze szkoły społecznej.


    • Gość: Dociekliwa Re: Rozmowa z Barbarą Deją IP: *.tkdami.net 05.09.03, 19:13
      A może by tak pani dyrektor obniżyła czesne o połowę i zobaczyła czy sukcesy w
      pływaniu i tenisie będą nadal.
Pełna wersja