Dodaj do ulubionych

Fala w szkole

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.03, 08:17
Pierwszego września syn rozpoczął naukę w Liceum im. Traugutta. Już drugiego
dnia został "skocony" przez starszych uczniów. Polegało to na zmuszaniu
nowych uczniów do takich zachowań, jakie charakterystyczne są dla tzw. fali
w wojsku. Cała rzecz miała miejsce na przerwach i prowadzona była na
korytarzach i w toalecie. Gdzie byli nauczyciele ? Popalali w tym czasie w
pokoju nauczycielskim. Kiedy pojawiali się pod koniec przerwy, już było po
akcji. Czyżby szacowne grono pedagogiczne nie wiedziało, albo nie chciało
wiedzieć co dzieje się w jej placówce ?
Obserwuj wątek
    • Gość: marcin Re: Fala w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.03, 09:05
      Szanowny panie jestem nauczycielem i musze panu powiedziec, ze w czasie 8
      godzin zajec dziennie przysluguje mi 10 minut przerwy w gadaniu tak jak panu 30
      min na zjedzenie sniadania w czasie pracy. I te 10 minut mimo ze nie pale chce
      spedzic w spokoju a nie na pilnowaniu kibli chociaz do tego mnie dyrekcja
      zmusza. I niech Pan tu nie wini nauczycieli tylko system i slowo demokracja
      ktore w naszym kraju chyba ktos zle przetlumaczyl z angielskiego. Pytanie co
      zrobic z tymi co koca - nie pan sprobuje ich wyrzucic ze szkoly - rzecznik prwa
      dziecka, Kuratorium, Wydzial Edukacji a nawet Ministerstwo zostanie
      postanowione na nogi w sprawie "pokrzywdzonego" nie mowie o rodzicach, ktorym
      Pan bedzie za 2 lata bo to pana dziecko moze robic to samo - i co wtedy?
      • Gość: Gucio Re: Fala w szkole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.03, 09:49
        Panie Marcinie. Etat nauczyciela wynosi 20 godzin tygodniowo. Ja to załatwiam
        w dwa i pół dnia. Więc proszę nie mówić o pracy 8 godzin dziennie. Poza tym
        nie na każdej przerwie musi Pan siedzieć w pokoju i na każdej jeść śniadanie.
        Wystarczy, że na korytarzu będzie jeden nauczyciel i od czasu do czasu zajrzy
        do kibli, zwłaszcza, jeżli wiadomo, że praktyki fali są stosowane. Przy
        kilkudziecięciuosobowym gronie pedagogicznym taki dyżur wypadnie raz na jakiś
        czas. Nauczyciel to nie tylko praca, ale też swego rodzaju powołanie. Pan zaś
        pracuje, nie naucza młodzieży. Może pora pomyśleć o zmianie zawodu ?
        • Gość: marcin Re: Fala w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.03, 11:04
          Gość portalu: Gucio napisał(a):

          > Panie Marcinie. Etat nauczyciela wynosi 20 godzin tygodniowo. Ja to załatwiam
          > w dwa i pół dnia. Więc proszę nie mówić o pracy 8 godzin dziennie. Poza tym
          > nie na każdej przerwie musi Pan siedzieć w pokoju i na każdej jeść śniadanie.
          > Wystarczy, że na korytarzu będzie jeden nauczyciel i od czasu do czasu zajrzy
          > do kibli, zwłaszcza, jeżli wiadomo, że praktyki fali są stosowane. Przy
          > kilkudziecięciuosobowym gronie pedagogicznym taki dyżur wypadnie raz na jakiś
          > czas. Nauczyciel to nie tylko praca, ale też swego rodzaju powołanie. Pan zaś
          > pracuje, nie naucza młodzieży. Może pora pomyśleć o zmianie zawodu ?
          To gdzie pan pracuje bo te 20 godzin jest rozbijane na 5 dni zgodnie z karta
          nauczyciela a nie na 2. I nauczyciel nie pracuje 20 godzin tylko 40. 18 to
          pensum reszta dop dyspozycji dyrekcji. Lepiuej Niech pan postudiuje lepiej
          Karte Nauczyciela. NAuczyciel to nie powolanie - to bylo kiedys - dzis to zawod
          jak kazdy inny. Podziwiam takich tatusiow jak PAn ze mysla ze wychowac mlodziez
          mozna przez 6 godzin w szkole. Przypominam, ze doba ma 24 godziny wiec
          pozostale 18 ten uczen cos gdzies robi.
          • Gość: Gucio Re: Fala w szkole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.03, 12:00
            Jest Pan w błędzie. Nauczyciel to nadal powołanie. Dla ludzi, którzy to lubią
            i czują. Znam wielu wspaniałych pedagogów. To nie tylko ci, którzy mnie
            uczyli. Również młodzi, którzy czują zawód. Dobrze, że nie "pracuje" Pan z
            moim synem. A może o zgrozo Pan z nim "pracuje" ? Powinien Pan raczej być
            hydraulikiem, miałby Pan czas na papieroska i śniadanka. Tylko niestety
            musiałby Pan czasem wejść do kibelka, bynajmniej nie po to, żeby zrobić kupkę.
            A poza tym mnie nie chodzi o to żeby wychowywał Pan moje dziecko. Z tym radzę
            sobie doskonale. Wymagam, żeby reagował Pan na zachowania nieetyczne. No chyba
            wie Pan co to etyka ?
            • Gość: Pello Re: Fala w szkole IP: *.internet.radom.pl 05.09.03, 13:30
              Gość portalu: Gucio napisał(a):

              > Jest Pan w błędzie. Nauczyciel to nadal powołanie. Dla ludzi, którzy to lubią
              > i czują. Znam wielu wspaniałych pedagogów. To nie tylko ci, którzy mnie
              > uczyli. Również młodzi, którzy czują zawód. Dobrze, że nie "pracuje" Pan z
              > moim synem. A może o zgrozo Pan z nim "pracuje" ? Powinien Pan raczej być
              > hydraulikiem, miałby Pan czas na papieroska i śniadanka.

              Tak tylko w nawiasie chciałbym wspomnieć, że hydraulik to zawód trudny i
              niezykle odpowiedzialny. Wie to każdy, kto miał coś wspólnego z budową domu,
              lub z montażem choćby termostatów grzejnikowych zakończonych "powstaniem"
              parkietu. Jeśli szukać zawodów charakteryzujących się czasem na "papieroska i
              śniadanka", proponuję zawód urzędnika państwowego w Urzędzie Miasta Radomia.

              Pozdrawiam
      • Gość: Gucio Re: Fala w szkole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.03, 09:50
        Panie Marcinie. Etat nauczyciela wynosi 20 godzin tygodniowo. Ja to załatwiam
        w dwa i pół dnia. Więc proszę nie mówić o pracy 8 godzin dziennie. Poza tym
        nie na każdej przerwie musi Pan siedzieć w pokoju i na każdej jeść śniadanie.
        Wystarczy, że na korytarzu będzie jeden nauczyciel i od czasu do czasu zajrzy
        do kibli, zwłaszcza, jeżeli wiadomo, że praktyki fali są stosowane. Przy
        kilkudziecięciuosobowym gronie pedagogicznym taki dyżur wypadnie raz na jakiś
        czas. Nauczyciel to nie tylko praca, ale też swego rodzaju powołanie. Pan zaś
        tylko pracuje a nie naucza i wychowuje młodzież. Może pora pomyśleć o zmianie
        zawodu ?
        • bodzioradomski Re: Fala w szkole 05.09.03, 10:12
          brawo Gucio - tylko dlaczego jest was tak mało....
          • Gość: alla Re: Fala w szkole IP: *.tkdami.net 05.09.03, 11:23
            Myślę, że taki bezczelny nauczyciel nie ma szans na dłuższą pracę w szkole.
            Kartę też wam zlikwidują ,skoro jest to tylko zawód to przywileje w wielu
            zawodach kończą się, w waszym też. O czym ty piszesz 40 godzin, chyba połowa
            godzin to prywatnie w cenie średnio 50 zł, dlatego dzieci w liceum mają po dwie
            oceny a zdarza się i 1 w semestrze z przedmiotu.Wy oczwiście jesteście zmęczeni
            i zadufani to o pilnowaniu rozbrykanej młodzierzy nie ma mowy.
      • Gość: Pello Re: Fala w szkole IP: *.internet.radom.pl 05.09.03, 11:11
        Fala istnieje tylko tam, gdzie kadra (oficerska, lub nauczycielska) bardzo dba
        o to, aby ona istniała. Fala pozwala kadrze na ukrywanie swojej niekompetencji
        w wychowaniu lub w opiece nad podwładnymi. Pozwala uciec od części swoich
        obowiązków wychowawczych. Dzięki niej zawsze można posiedzieć w spokoju w
        domku, czy w pokoju nauczycielskim zamiast dodatkowo szarpać sobie nerwy, a w
        razie czego zawsze można zwalić winę na "falę" - czyli na "nieodpowiedzialne
        wybryki części zwyrodnialców, godnie wajwyższego potepienia". Przecież fala w
        dzięki swoim "obrzędom" organizuje życie w koszarach, czy w szkole bez udziału
        kadry. O to przecież tak naprawdę tylko chodzi - o święty spokój. Fala - to
        tylko święto hipokryzji.
      • kustosz.m Re: Fala w szkole 10.09.03, 10:36
        Szanowny Panie Nauczycielu

        Ma pan wiele racji. Powalanie sie jedynie na Karte Nauczyciela i szkole
        wylacznie jako zaklad pracy nauczyciela. To wielki grzech naszej edukacji.
        To miejsce ksztalcenia dzieci a nie tylko zaklad pracy.
        Udawanie, ze fali "u nas nie ma" i nie trzeba jej szukac, bo tazke nie ma o
        niej nic w karcie nauczyciela, tylko spoteguje ten koszmar.

        Fala dotyka nie tylko nowoprzybylych uczniow. Fala dotyka tez nowozatrudnionych
        nauczycieli. Jak tak dalej pojdzie to niedlogo bedzie sie "kocic" Dyrektorow
        szkol.

        Zycze opanowania, odwagi i konsekwencji.
    • Gość: Bartek Re: Fala w szkole IP: 217.96.6.* 05.09.03, 14:16
      Gość portalu: Gucio napisał(a):

      > Pierwszego września syn rozpoczął naukę w Liceum im.
      Traugutta. Już drugiego
      > dnia został "skocony" przez starszych uczniów. Polegało
      to na zmuszaniu
      > nowych uczniów do takich zachowań, jakie
      charakterystyczne są dla tzw. fali
      > w wojsku. Cała rzecz miała miejsce na przerwach i
      prowadzona była na
      > korytarzach i w toalecie. Gdzie byli nauczyciele ?
      Popalali w tym czasie w
      > pokoju nauczycielskim. Kiedy pojawiali się pod koniec
      przerwy, już było po
      > akcji. Czyżby szacowne grono pedagogiczne nie
      wiedziało, albo nie chciało
      > wiedzieć co dzieje się w jej placówce ?


      Heh... Dziecko chodzi do państwowej szkoły? Tak? No to
      czemu się tu dziwić? Komu tam na nim zależy?

      Proponuję zacząć działać na rzecz zniesienia przymusu
      podatkowego związanego ze szkolnictwem. Środki uwolnione
      po zniesieniu podatku ulokować w prywatnym (czyli
      działającym taniej i przede wszystkim poprawnie, zgodnie
      z życzeniem jego klientów - rodziców) systemie
      szkolnictwa. W ten sposób odbierze Pan socjalistom
      możliwość decydowania o tym co Pańskie dziecko będzie
      robiło na przerwach i w czasie pomiędzy nimi.

      Pozdrawiam

      • isoxazolidine Re: Fala w szkole 05.09.03, 15:06
        "prywatne, efektywnie dzialajace szkolnictwo"- jak to pieknie brzmi. niestety szkola to nie przedsiebiorstwo
        produkcyjne .....

        ..... place i wymagam - tak jak to bywa w istniejacych juz szkolach prytwatnych ..... najlepiej od razu w
        korytarzu takiej szkoly powiesic cennik "bdb - 10tys PLN, ddb - 7 tys. PLN ... etc. ...... szkolnictwo w
        polsce niewatpliwie obniza loty, ale po proponowanej przez ciebie prywatyzacji w ciagu kilku lat zajdziemy
        do poziomu kamienia lupanego ..... juz nikt nie bedzie mowil o "misji" ... bedzie tylko pieniadz .... place,
        dostaje ocene i dajcie mi spokoj ... tak zrodzi sie spoleczenstwo analfabetow ...
        • Gość: Bartek Re: Fala w szkole IP: 217.96.6.* 05.09.03, 15:37
          isoxazolidine napisał:

          > "prywatne, efektywnie dzialajace szkolnictwo"- jak to
          pieknie brzmi. niestety s
          > zkola to nie przedsiebiorstwo
          > produkcyjne .....
          >
          > ..... place i wymagam - tak jak to bywa w
          istniejacych juz szkolach prytwatny
          > ch ..... najlepiej od razu w
          > korytarzu takiej szkoly powiesic cennik "bdb - 10tys
          PLN, ddb - 7 tys. PLN ...
          > etc. ...... szkolnictwo w
          > polsce niewatpliwie obniza loty, ale po proponowanej
          przez ciebie prywatyzacji
          > w ciagu kilku lat zajdziemy
          > do poziomu kamienia lupanego ..... juz nikt nie bedzie
          mowil o "misji" ... bedz
          > ie tylko pieniadz .... place,
          > dostaje ocene i dajcie mi spokoj ... tak zrodzi sie
          spoleczenstwo analfabetow
          > ...

          Naprawdę myślisz że szkoła państwowa jest lepsza niż
          prywatna?? :) W czym? Komu ma bardziej zależeć na
          utrzymaniu wysokiego poziomu nauczania w szkole -
          urzędasowi z kuratorium czy też może właścicielowi
          szkoły? Do jakiej szkoły poślesz dziecko? Do państwowej
          podstawówki, z "biednymi nauczycielami" bez poczucia
          misji podsycanego stosownym wynagrodzeniem, czy może do
          dobrze wyposażonej szkoły prywatnej, w której KAŻDEMU
          zależy na wyszarpaniu od Ciebie forsy? Ooo! Oburzenie!
          "Jak to? Chcą ode mnie pieniędzy?". Tak. I zrobią
          wszystko, aby Twoje pieniądze trafiły właśnie do nich.
          Jak trzeba, to także podwyższą poziom do poziomu Harvardu.

          Piszesz, że szkoła to nie przedsiębiorstwo produkcyjne.
          Czy aby na pewno? Przecież szkoła produkuje z
          niewyedukowanych dzieci wyedukowaną młodzież. Nie? A może
          Ty jesteś jednym z tych, którzy są święcie przekonani, że
          szkoła powinna WYCHOWYWAĆ? Tym bardziej nie powinna być
          wobec tego państwowa.

          Oczywiście wśród prywatnych szkół powstaną też takie,
          które będą sprzedawały oceny i świadectwa. Będą to robiły
          bardzo krótko.
          • isoxazolidine Re: Fala w szkole 05.09.03, 15:42
            Juz w tej chwili istnieje sporo prywatnych szkol. I mimo tego, ze posiadaja konkurencje w postaci szkol
            publicznych ich poziom jest niski. Co by bylo gdyby ta konkurencje zlikwidowac ??? Strach myslec ....
            Natomiast w zupelnosci zgadzam sie z Toba w kwestii oceny kuratorium - niewatpliwie potrzebna jest
            nowa, przystajaca do obecnej rzeczywistosci, zdrowa formula zarzadzania siecia szkol publicznych.

            pozdr.
            • Gość: Bartek Re: Fala w szkole IP: 217.96.6.* 05.09.03, 16:01
              isoxazolidine napisał:

              > Juz w tej chwili istnieje sporo prywatnych szkol. I
              mimo tego, ze posiadaja kon
              > kurencje w postaci szkol
              > publicznych ich poziom jest niski. Co by bylo gdyby ta
              konkurencje zlikwidowac
              > ??? Strach myslec ....

              Wydaje mi się że to żadna konkurencja. Rodzice posyłający
              dzieci do szkół prywatnych są zmuszeni do płacenia
              podwójnie - raz w podatku za szkołę państwową, raz
              rachunek za szkołę prywatną. Do chwili gdy istnieje taki
              system szkoły prywatne są na przegranej pozycji (w czym
              ostatnio utwierdza je państwo opodatkowując dodatkowo ich
              właścicieli).
              Z chwilą zniesienia podatku na szkolnictwo w kieszeniach
              rodziców pozostaną wolne środki i natychmiast powstanie
              duża ilość szkół (od razu mówię - za duża, część ze
              słabszych upadnie), które będą się starały sięgnąć po te
              środki. Normalne działanie rynku.

              Nie ma sensu reanimować państwowego trupa. Państwo sobie
              wyraźnie (normalnie) nie radzi z obsługą dzieci, chorych
              i kogo tam jeszcze mu diabli nadadzą.

              Pozdrawiam
              • muzyk2 Re: Fala w szkole 05.09.03, 18:37
                Strasznie poszerzyliście temat. Chodzi o falę w konkretnej szkole : LO im.
                Traugutta. Za takie rzeczy odpowiada dyrektor szkoły, i jeśli w wyniku
                kontroli, którą powinien zarządzić wudział oświaty lub kuratorium, zarzuty się
                potwierdzą to dyrektor powinien ponieść konsekwencje słuzbowe.
                • Gość: Gucio Re: Fala w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.03, 21:59
                  Dodam, że autorami fali są uczniowie gimnazjum, bowiem liceum ma wspolny
                  budynek z gimnazjum. Uczniowie, którzy ze względu na obowiązek szkolny nadal
                  się "uczą", mimo że kilkakrotnie powtarzali klasy. Łysolki i mięśniaki, starsi
                  od uczniów z pierwszej klasy liceum. Były również przypadki wymuszania od
                  nowych uczniów liceum pieniędzy. Jest to jedna grupa, jej prowodyr jest znany
                  ze swych występów. A na marginesie, czy rzeczywiście stać nas na to, żeby za
                  wszelką cenę kształcić wszystkich, nawet wbrew ich woli ?
    • rodzic_1 Re: Fala w szkole 06.09.03, 11:16
      Temat ważny. Dyskusja ciekawa, chociaż nie wolna od stereotypów.

      Nie jestem nauczycielem, ale moja żona uczy w szkole podstawowej. Dostaję
      wysypki, kiedy słyszę jak to nauczyciele pracują 18 g. tygodniowo.
      Szanowny "Guciu", piszesz że tyle załatwiasz w 2 i pół dnia. Nie wiem, co
      robisz, ale zapewniam Cię, że niewiele jest prac tak wyczerpujących umysłowo i
      psychicznie, jak prowadzenie zajęć dydaktycznych. Dla ustalenia uwagi mówię o
      nauczycielu, któremu chce się prowadzić prawdziwe lekcje, z zastosowaniem
      współczesnycm metod, a nie o modelu nauczania typu "przeczytajcie sobie", a ja
      was odpytam. Jeżeli nie znasz realiów bycia nauczycielem, bądź ostrożny w
      sądach. Jeżeli chcesz, żeby nauczyciel wpływał na postawę Twojego syna, czyli
      był dla niego jakimś autorytetem, to nie wypowiadaj się lekceważąco ani o
      nauczycielu, ani o jego pracy.

      Zdecydowanie zgadzam się natomiast z Tobą, że nauczyciel, to jest rodzaj
      powołania, a nie zawód, jak każdy inny. Myślę tu głównie o nauczaniu w szkole
      podstawowej, gimnazjum i szkole średniej. Nauczyciele, którzy tego nie
      rozumieją...

      Nauczyciel uczestniczący w tej dyskusji podniósł, mimo nieakceptowalnej dla
      mnie postawy, jeden istotny argument. Z takim przerośniętym baranem nie ma co
      zrobić. Nie wyniósł z domu żadnych wartości, żadnych norm, więc szkoła go nie
      wychowa. A wyrzucić go nie można, jeżeli jest z właściwego rejonu. To poważna
      luka w szkolnej rzeczywistości. Źle rozumiana idea obrony praw dziecka. Obrona
      praw jednego młodocianego nie może naruszać praw innych dzieci.

      Co do zwalczania fali.
      Po pierwsze, to sprawa nadzoru ze strony dyrekcji szkoły. Oprócz prowadzenia
      zajęć dydaktycznych każdy nauczyciel ma wyznaczone dyżury na korytarzach.
      Należy je właściwie ustawić i żelazną ręką egzekwować. A w szkole, gdzie fala
      jest istonym problemem, dyrekcja osobiście powinna lustrować korytarze na
      każdej przerwie. Tak bym robił, będąc dyrektorem takiej szkoły.
      Po drugie, szanowny rodzicu, nie piszesz, jakie Wy - rodzice uczniów pierwszej
      klasy, podjęliście kroki. Rozmawialiście z dyrekcją?. Byliście w wydziale
      oświaty?. A może zaproponowaliście dodatkowe dyżury rodziców na przerwach?.
      W tym mieście jest 30% bezrobocia, więc to się da zrobić. Naciskajcie na
      szkołę, żeby dyrekcja czuła Wasz oddech i spojrzenie. Dyrektorem się bywa a
      czasy są trudne; rzadko którego dyrektora stać na zlekceważenie wiadomości, że
      oto delegacja rodziców rozmawiała o jego bezczynności w wydziale oświaty, albo,
      w razie potrzeby, z samym Prezydentem Radomia. Ale nie oglądajcie się tylko na
      szkołę, włączcie się sami. Krzywda, którą jutro jakiś bydlak może wyrządzić
      Twojemu synowi, może być nieodwracalna.
      Po trzecie - upewnij się, że Twój syn za rok nie zrobi czegoś podobnego.
      Upewnij się, co o tym myśli. Czy przypadkiem nie dopuszcza myśli, że w
      zasadzie "tak trochę", to można. Nie brutalnie, ale "troszeczkę". Jesteś pewny,
      że nie?. Ja się podczas takiej rozmowy całkiem niedawno mocno zdziwiłem.

      To, że w szkołach prywatnych problem jest mniejszy, to właśnie kwestia
      wspomnianego wyżej nadzoru. Właścicielowi szkoły zależy. Ale ma w ręku
      narzędzie, z którego dyrektor szkoły państwowej nie może skorzystać tak łatwo.
      Może wylać na zbity pysk. Natomiast kwestia poziomu nauczania itd. nie mieści
      się w temacie wątku.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Gucio Re: Fala w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.03, 23:24
        Szanowny Panie Rodzicu. Tak się składa, że moja żona też jest nauczycielem i
        wiem, że pracuje po godzinach szkolnych. Ale ja też, mimo, że nauczycielem nie
        jestem pracyje nieraz w domu. Nie demonizujmy więc i nie licytujmy się. Mnie
        chodzi o czas jaki moje dziecko spedza w szkole, gdzie moja rolę częsciowo
        przejmują nauczyciele.
        • rodzic_1 Re: Fala w szkole 08.09.03, 01:58
          Chodziło mi o to, że godzina intensywnej lekcji, to nie to samo, co godzina np.
          pracy biurowej, a nie tylko o fakt pracy w domu. Ale wydawało mi się, że główny
          temat, to sprawa fali. Ciekawe, że tą część mojej wypowiedzi pozostawił Pan bez
          odzewu, mimo zadanego wprost pytania. Pozdrawiam.
          • bodzioradomski Re: Fala w szkole 08.09.03, 09:01
            Nie liczyłbym specjalnie na interwencję wydziału oświaty i innych instytucji
            skłądających się w zasadzie z niepotrzebnych urzędasów. Sprawa jest do
            załatwienia w szkole na linii dyrektor - nauczyciele - rodzice. I każda ze
            stron ponosi tu winę niestety. Ze strony szkoły to niestety przykład
            niekompetencji i niewywyiązywania się ze swoich obowiązków. Dlaczego jednak
            jako rodzice jesteśmy nadal tacy zahukani i tłumaczymy się, że się będą na
            dziecku mścić?
            Zwróćcie uwagę na to, co napisał Pello - na tym właśnie polega istota fali,
            budowlanki w Toruniu i wielu innych nieujawnionych przypadków.
            • rodzic_1 Re: Fala w szkole 08.09.03, 11:12
              Zgoda. Sprawę powinni załatwić dorośli w ramach szkoły. A o urzędzie myślałem
              jako odwodzie w razie braku woli współdziałania ze strony dyrekcji. Wydział
              oświaty czy Prezydent sprawy nie załatwią, ale odwołanie ze stanowiska
              dyrektora szkoły, to kwestia jednego podpisu Prezydenta. I ta świadomość
              powinna pomóc w pobudzeniu dyrekcji do działania.
          • Gość: Guci Re: Fala w szkole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.03, 14:07
            Nic nie zrobiliśmy jeszcze. To była reminiscencja na gorąco, po pierwszym dniu
            nauki. Oczywiście to nie znaczy, że nic nie zrobię w przyszłości. A z
            Dyrektorem rozmawiałem na ten temat i obiecałem pomoc w miarę swych
            możliwości. Ale wiem, że już są symptomy zmian na lepsze, bo na przerwach
            zaczeli krążyć po korytarzach nauczyciele.
            • rodzic_1 Re: Fala w szkole 08.09.03, 14:55
              Swoją drogą, to diabli człowieka biorą, kiedy widzi, jak dyrekcje szkół udają,
              że u nich nie ma tego problemu. Nie trzeba być prorokiem, żeby wiedzieć,
              że "patrole" na korytarzach w pierwszych dniach roku szkolnego powinny być
              podwojone.
              • Gość: szakal57 Re: Fala w szkole IP: 158.66.132.* 09.09.03, 16:53
                rodzic_1 napisał:

                > Swoją drogą, to diabli człowieka biorą, kiedy widzi, jak dyrekcje szkół
                udają,
                > że u nich nie ma tego problemu. Nie trzeba być prorokiem, żeby wiedzieć,
                > że "patrole" na korytarzach w pierwszych dniach roku szkolnego powinny być
                > podwojone.


                Wystarczy, że na korytarzu będzie 1 nauczyciel, nie muszą być od razu patrole.
                Trzeba po prostu pokazać, że będzie się reagowało na każdy przejaw "fali", czy
                też innego nagannego zachowania. Przy gronie pedagogicznym liczącym zwykle
                kilkadziesiąt osób taki dyżur wypadałby raz na jakiś czas. Nauczycielom się po
                prostu nie chce tego robić, tak jak nie chce im się robić wielu innych rzeczy
                (często nawet tego, co mają w zakresie obowiązków czyli nauczać).
                Proszę zobaczyć ile dzieciaków bierze dodatkowe korepetycje. A dlaczego? Bo w
                szkole nauczyciele nie uczą, tak, jak powinni. Robią to dopiero na
                korepetycjach. Kiedyś ( a chodziłem do liceum w pierwszej połowie lat
                siedemdziesiątych) nie było takiej skali korepetycji. Z reguły korzystali z
                nich uczniowie słabi, nie dający sobie rady z nauką danego przedmiotu. W mojej
                klasie liczącej 37 osób tylko kilka brało korepetycje, przy czym część z nich
                to kandydaci na medycynę, którzy przerabiali z korepytetorami testy
                egzaminacyjne z lat poprzednich ( robili to w IV klasie). 30 osób dostało się
                na studia ( z klasy o profilu ogólnym). To świadczy o dobrej pracy profesorów,
                którym się po prostu chciało. Taki był klimat w "chałubińszczaku". Ale wtedy
                był dyrektorem pan Jan Zakrzewski. To był gość.

                Ktoś zapyta - co to ma do "fali" ? Ano właśnie to, że po prostu kiedyś
                nauczycielom się chciało, a teraz nie chce. Lepiej wymawiać się śniadaniem i
                papieroskiem, mnożyć problemy, twierdzić, że się nic nie może, bo uczeń ma
                same prawa, byle tylko pozbyć się niewielkiego w sumie obowiązku, jakim jest
                dyżur podczas przerwy.
                Ciekawe jaki będzie dalszy los tej sprawy ? Guciu, odezwij się za jakiś czas.
                Jestem z Tobą. Pozdr.




                dyżur na przerwie.
                • Gość: ff Re: Fala w szkole IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 09.09.03, 17:55
                  Popieram, szkoła nie korzysta ze swoich praw. Kiedyś w klasie mojego dziecka
                  był uczeń, który wyprawiał "cuda". Każda wywiadówka to dyskusja o tym samym.
                  Oczywiście rodzica na wywiadówce nigdy nie było. Na moje stwierdzenie, że można
                  takiego ucznia usunąć ze szkoły, dyrektor stwierdził, że nie ma sensu bo może
                  dostać w to miejsce jeszcze gorszego. Ale ten "nowy" pewnie byłby z drugiego
                  końca miasta i nie miałby ochoty chodzić tak daleko do szkoły, może w ten
                  sposób problem by się sam rozwiązał.
                  Chuliganom wszkole wystarczy utrudniać życie poprzez obserwowanie ich
                  zachowania. Będą się czuli jak ryba bez wody i muszą się zmienić, albo odejść.
                • rodzic_1 Re: Fala w szkole 10.09.03, 00:56
                  Te "patrole" były w "". Od początku tej dyskusji zachęcam Gucia do naciskania
                  wszelkimi metodami na dyrekcję szkoły, aby pobudzić szanowne grono do
                  działania.
                  Ale - szanowni "około czterdziestolatkowie" - rodzice dzisiejszych
                  gimnazjalistów i licealistów - sprawa fali to nie tylko wina nauczycieli, bo
                  jak tu napisano chce im się mniej, niż tym sprzed 30 lat (jednym mniej, innym
                  więcej - jak to w życiu).
                  Dzisiejsza młodzież też jest inna, niż 30 lat temu.
                  Arogancja, bezczelność i chamstwo były "za naszych czasów" znacznie mniej
                  rozpowszechnione. Pierwotną przyczyną fali jest brak dostatecznego wychowania
                  przez dom, a dopiero na to nakłada się słaba kondycja szkoły. Warto o tym
                  pamiętać, zanim przyobleczemy oblicze w minę święcie oburzoną. Kto wychowywał
                  tą młodzież?. My?. A może w naszym imieniu zrobiła to ulica, bo zagonieni nie
                  mieliśmy czasu? Zjawiska agresji w szkole są krzywym odbiciem dzisiejszego
                  świata nas, dorosłych. Pozdrawiam.

                  • Gość: Guci Re: Fala w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.03, 07:44
                    Święta racja Rodzicu. Szkoła nie jest w stanie wychować tych, którzy
                    kindersztuby nie wynieśli z domu. Ale ja z uporem maniaka powtarzam. Nie
                    chodzi mi o wychowanie mojego syna i jego równieśników przez nauczycieli.
                    Synem zajmuję się we własnym zakresie. Zależy mi na tym, aby syn, kiedy
                    znajduje się w szkole był bezpieczny i nie narażony na obcowanie z chamstwem.
                    Skoro fala jest, to należy jej zapobiegać. Nie wmagam przecież, żeby grono
                    nauczycielskie ganiało po Żeromie i reagowało na każdy przejaw chamstwa. Niech
                    czynią to w swojej szkole. Czy nie czują się odpowiedzialni za swoich uczniów ?
                    • rodzic_1 Re: Fala w szkole 10.09.03, 08:25
                      Doskonale Pana rozumiem. Stąd od początku zachęcam Pana do naciskania szkoły
                      wszelkimi dostępnymi rodzicom sposobami. Prośbą, ofertą współpracy i ew. groźbą.
                      Sam mam dzieci w gimnazjum i podstawówce i wiem, jak fundamentalne znaczenie ma
                      ich bezpieczeństwo. W szkole i jej najbliższym otoczeniu. Trójka moich dzieci
                      chodzi do muzycznej. Drugi rok zmuszone są przechodzić z zajęć
                      ogólnodydaktycznych na zajęcia muzyczne przez centrum miasta na ulicę
                      Waryńskiego . W ub. roku ze Słowackiego przez park, od września z Kilińskiego.
                      Centrum miasta, biały dzień. A skóra mi cierpnie. O drobnych napaściach na
                      Kilińskiego i Focha pisze dzisiejsza GW. Podjęlismy starania, aby muzykom
                      wybudowano szkołę, żeby nie musieli się błąkać w czasie lekcji po mieście. Ale
                      to potrwa. A to tego czasu? Mamy patrolować ulice?
                      A swoją drogą z dzieciakami, przepraszam - młodzieżą, warto rozmawiać na te
                      tematy. Choćby po to, żeby się upewnić, co myślą. Nawet jeżeli wychowuje ich
                      dom, a nie ulica. Zewsząd sa bombardowani obrazami przemocy w najróżniejszej
                      postaci i w ich oczach rzeczy dla nas czarne bywają tylko szare.Pozdrawiam.

                • Gość: Gucio Re: Fala w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.03, 07:51
                  Dzieki za słowa otuchy. Od syna wiem, że jest pozytywna zmaina. Nauczyciele
                  krążą po korytarzach i pilnują porządku. Wiem też, że szefem grupy "kocącej"
                  jest niejaki Felek, gość z gimnazjum, starszy od pierwszoklasistów w Liceum,
                  który kilka razy powtarzał klasy. Najprawdopodobniej karany przez sąd dla
                  nieletnich. To będę dopiero ustalał i wtedy postanowię co z tym fantem zrobić.
                  Oczywiści w granicach prawa. Nie można go się pozbyć, bo podlega obowiązkowi
                  szkolnemu. Czy tak ktoś naprawdę musi umieć czytać i pisać ? Do lania po
                  głowach innych ludzi nie jest mu to potrzebne.
                  • muzyk2 Re: Fala w szkole 10.09.03, 22:48
                    Gucio a co dyrekcja szkoly na to bezprawie?
                    • Gość: Gucio Re: Fala w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 21:24
                      Dyrekcja w osobie Dyrektora wykazała pełne zrozumienie. Wiem, że podjęto
                      działania polegające na wyekspediowaniu "patroli" nauczycieli na przerwy. To
                      przyniosło efekty. Od tamtej pory syn i jego koledzy nie spotkali się już z
                      falą. Czyli jeżeli się chce to można. Oby to weszło gronu pedagogicznemu w
                      nawyk.
    • Gość: nauczycielka Re: Fala w szkole IP: *.internet.radom.pl 14.09.03, 15:58
      Szkoła nie wychowa waszych dzieci.Ona ma tylko uzupełniać wychowanie.Jeżeli wy
      rodzice nie wychowacie swoich dzieci nie liczcie,że zrobi to szkoła.Wiele razy
      ingerencja nauczycieli kończy się słowami rodzica"... nie pani będzie mi
      wychowywać dziecko, od tego jestem ja...".Co do fali to owszem jest, ale w
      wielu szkołach jest ona skutecznie zwalczana. Niestety nie zawsze da się
      chronić wszystkie dzieci.Czasami na kogoś padnie, ale zaręczam rodzicom, ze
      nauczyciele naprawdę dbają o bezpieczeństwo waszych dzieci.A z łobuzami nie
      zawsze da się zrobić to,co chciałoby się. Dam przykład. W szkole był chłopak
      sprawiający wiele problemów.Bił dzieci, kradł,niszczył mienie szkoły, ubliżał
      innym w tym i nauczycielom.Badania psychologiczne wykazały,że ma pod sufitem
      trochę nie tak,jak trzeba.Za zgogą rodziców umieszczono go w szkole przy
      szpitalu w Krychnowicach. Szkoła odetchnęła.NIE na długo. Uczeń ten powrócił po
      dwóch tygodniach ze skierowaniem ze szkoły w Krychnowicach z adnotacją,że jest
      niebezpieczny i że tam nikt nie może sobie z nim poradzić.MY NIESTETY MUSIMY>
      • Gość: Gucio Re: Fala w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 17:18
        Psze Pani..., już mówiłem, dzieci staram się wychowywać we własnym zakresie.
        Chciałem tylko wskazać na istnienie problemu i brak chęci ze strony grona
        pedagogicznego do reagowania na falę w jakikolwiek sposób. I pomogło. Kocenie
        się zakończyło wraz z rozpoczęciem przez nauczycieli dyżurów. Pozdrawiam.
      • Gość: ada Re: Fala w szkole IP: *.tkdami.net 15.09.03, 19:54
        Gość portalu: nauczycielka napisał(a):

        > Szkoła nie wychowa waszych dzieci.Ona ma tylko uzupełniać wychowanie.Jeżeli
        wy
        > rodzice nie wychowacie swoich dzieci nie liczcie,że zrobi to szkoła.Wiele
        razy
        > ingerencja nauczycieli kończy się słowami rodzica"... nie pani będzie mi
        > wychowywać dziecko, od tego jestem ja...".Co do fali to owszem jest, ale w
        > wielu szkołach jest ona skutecznie zwalczana. Niestety nie zawsze da się
        > chronić wszystkie dzieci.Czasami na kogoś padnie, ale zaręczam rodzicom, ze
        > nauczyciele naprawdę dbają o bezpieczeństwo waszych dzieci.A z łobuzami nie
        > zawsze da się zrobić to,co chciałoby się. Dam przykład. W szkole był chłopak
        > sprawiający wiele problemów.Bił dzieci, kradł,niszczył mienie szkoły, ubliżał
        > innym w tym i nauczycielom.Badania psychologiczne wykazały,że ma pod sufitem
        > trochę nie tak,jak trzeba.Za zgogą rodziców umieszczono go w szkole przy
        > szpitalu w Krychnowicach. Szkoła odetchnęła.NIE na długo. Uczeń ten powrócił
        po
        >
        > dwóch tygodniach ze skierowaniem ze szkoły w Krychnowicach z adnotacją,że
        jest
        > niebezpieczny i że tam nikt nie może sobie z nim poradzić.MY NIESTETY MUSIMY
        > 2
        Droga pani, brak mi słów stwierdzenie "że ma pod sufitem " nauczyciel tak się
        wyraża to jest chore.
        • rodzic_1 Re: Fala w szkole 15.09.03, 20:25
          Droga Ado, nie zawadziłoby trochę interpunkcji, bo wypowiedź jej pozbawiona
          jest jak bełkot. A co do zawartości merytorycznej Twojej wypowiedzi, to ze
          smutkiem trzeba przyznać, że chyba niewiele zrozumiałaś z tego, co napisała
          nauczycielka. Krytykujesz jej- być może mało szczęśliwe-sformułowanie. Jednak
          bez odniesienia się do całości wypowiedzi to zwykłe "czepialstwo",
          charakterystyczne dla ludzi, którzy w gruncie rzeczy niewiele mają do
          powiedzenia. Pozdrawiam.
          • bodzioradomski Re: Fala w szkole 07.10.03, 11:48
            Niezły artykuł
            polityka.onet.pl/polecam.html?a=1&r=098f02a0974bd5f531e9ab41a3eef2cb

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka