annobr
06.08.08, 14:43
Kiedy leżałam ze swoją córeczką Sarą w ciąży w szpitalu poznałam fajną
dziewczynę (25 lat). Ona leżała z cholestazą. Jej Filipek urodził się 4
kwietnia, czyli 6 dni przed Sarunią (10.04.2008 r.). Pod koniec czerwca miał
operację. Miał poważną wadę serduszka... Operacja się udała(?). A od 14 lipca
jest Aniołkiem - dziś się dowiedziałam od Jego Mamy... Zmarł w wieku 3
miesięcy i 10 dni... :'( I teraz, kiedy będę patrzyła na swoją córeczkę, będę
myślała o Nim i dziękowała Bogu, że moje dzieci są zdrowe... Tak bardzo mi
smutno...