Dodaj do ulubionych

Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić?

24.09.08, 10:06
Mieszkańcy tego osiedla pewno mieli już okazję zapoznać się z tymi
"pieskami",nie chce sie narazić obrońcom zwierząt ,ale uważam że zbyt długo
stresują mnie i dzieci...nie można normalnie do sklepu wejść bo kto stoi "na
bramce"?czarno-biały,ludożerca...a w parku to już jest kabaret,dzieci i psiury
liżące sie po .....interwncje na policje nie dały skutku na STRAŻ MIEJSKĄ
tez,ale niech ktoś pod cukiernią postawi samochód nie tak jak trzeba to zaraz
sa...wiec pytam gdzie właściciel?a może to są obrońcy naszej RSM?uważacie że
mają prawo sobie tak chodzić po naszym osiedlu i stresować szystkich?bo mam na
to sposób...;)
Obserwuj wątek
    • Gość: Pierwszy Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: 193.111.147.* 24.09.08, 10:32
      Mam wrażenie, że chcesz sobie odrobinę popisać. Życzę Ci dużo
      wpisów... :)
      • invis-ible Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? 24.09.08, 12:31
        wiesz co?...mam nadzieje że zostaniesz kiedyś dziabnięty(a) przez takiego
        wielkiego,brudnego,chorego,psiura prosto w dupsko...czego Ci życzę,i zabierz
        sobie głos na forum o tem.gdzie kupić futro z prawdziwego zdarzenia-polecam,tu
        niczego konstruktywnego nie wnosisz...pa
        • Gość: f23 Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.100.udn.pl 26.09.08, 12:55
          Heh tak zwłaszcza ten wilczur to morderca , wzrok jak zbitego dziecka , kuli się
          i ucieka gdzie popadnie jak się na niego krzywo spojrzy.Pewnie okna w kratach
          też masz a po 18.00 bez paralizatora z domu nie wychodzisz?Widac konfidencja się
          rozrasta na Gołebiowie co rusz napływowemu plebsowi coś nie pasuje..a takie to
          było fajne osiedle.
    • Gość: szalli Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.08, 11:28
      a ja się w pełni zgadzam.
    • Gość: DADA Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: 82.139.61.* 24.09.08, 11:32
      Jestem z Tobą!!Myślę że trzeba zadzwonić i powiadomić schronisko dla psów- może
      oni cos pomogą.Ja też nie mam nic przeciwko psom- ale powinny być na smyczy i w
      kagańcu!! Ja akurat nie mieszkam na Gołębiowie ale znam ten problem- mieszkam na
      Sadkowie . Życzę powodzenia!!
      • Gość: paluch Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.100.udn.pl 26.09.08, 12:56
        Pomogą.2 dni i pieski do piachu.
    • Gość: anka Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.internet.radom.pl 24.09.08, 12:01
      też sie z Tobą zgadzam. Ja bym bombardowała Straz Miejska aż do
      skutku. Psy bez opieki , bez kagańca, to chyba jednak ich sprawa.
      Jeśli Ci odmowią , proś o nazwiska osób , którym to zgłaszasz na
      wypadek gdyby... nie daj Boże cos sie stało.
      • Gość: Czołem Panie Invis Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: 193.111.147.* 24.09.08, 13:50
        No pa pa Invis-ible. Po co te nerwy? Przecież "ludzie piszą" -
        statystyka się poprawia, moim zdaniem - możesz się już czuć dumny.
        Serio :)
        Tia... Trochę rozrywki się przyda, dzień taki deszczowy - popiszmy
        zatem. No więc dziękuję Ci za życzenia, wiem, że są szczere, takie
        od serca, po radomsku. Pewnie mnie kiedyś jakiś pies pogryzie, takie
        te czasy są niepewne. Swoją drogą nie wiedziałem (zauważ końcówkę "-
        em", co może Ci ułatwić...), że piszesz o wielkim, brudnym,
        chorym "psiurze" w swoim temacie wiodącym. Wydawało mi się, że
        tendencyjnie piszesz o czarno-białym ludożercy (aż mi ciarki
        przeszły po plecach, serio). Dam Ci radę, jeżeli chcesz by wpisów
        było więcej (bo widzę, że jesteś dosyć aktywny na tym forum), to
        jeszcze raz się zapytaj gawiedzi o to, czy psy, tak sugestywnie
        opisane przez Ciebie, mają prawo chodzić sobie po osiedlu,
        piaskownicach i stresować wszystkich :) No weź i napisz... :) No weź
        uderz w stół :)...
        Aha i jeszcze jedno: jak mogę wnosić coś konstruktywnego na tak
        banalnie opisany przez Ciebie problem? Czego Ty oczekujesz? Że
        napiszę coś o smyczach, obrożach, kagańcach, mandatach, źle
        pracującej Policji, źle pracującej Straży Miejskiej, źle
        pracującej... (wpisz proszę za mnie, bo ręce opadają…), o ludziach
        bez serca, o źle wychowanych psach, o źle wychowanych ludziach (nie
        czuj się urażony)… :)
        A o futrach nie czytałem, zastanowię się - Ty pewnie "zrąbałeś" tak
        banalny temacik, co...? Czołem Panie, czołem... :)
        • Gość: Pierwszy Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: 193.111.147.* 24.09.08, 13:55
          Tylko się nie denerwuj, powyższe pisałem ja, zalogowany wcześniej
          jako "Pierwszy". Przejąłem się tematem i tyle. Zastanawiam się nad
          tym Twoim pytaniem w temacie: "...co robić?", cholera....
          rzeczywiście... hmmm... Nie... nie wymyślę nic konstruktywnego,
          gdzie ten wątek o futrach? :)
          • invis-ible Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? 24.09.08, 15:43
            "Mam wrażenie, że chcesz sobie odrobinę popisać"...gdzieś to dziś już
            czytałem.Gratuluje weny...wyidealizowany "kałamarzu".Sorry tak na serio bardzo
            sobie wziąłem do serca Twoje uwagi
            • Gość: Pixi Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: 82.139.54.* 24.09.08, 18:17
              Generalnie wlasciciele psow mogliby sie nimi zajac. Spacery popraku na
              Golebiowie gdzie pieski oddaja chodnikowi, trawnikom i placom zabaw swoje
              wnetrze jest norma. Jakos w Paryzu nikt nie wstydzi sie posprzatac po swoim
              psie, podobnie w Nowym Jorku. A u nas w Radomiu ciagle jest to wstydliwy problem.
              Przykre
              • Gość: tyle w temacie Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.100.udn.pl 26.09.08, 12:59
                Może dlatego ,że 80% odchodów pochodzi od bezdomnych kundli ,które walą kloce
                bezpruderyjnie gdzie popadnie?Jakoś osobiście NIGDY nie zdarzyło mi się ,żeby
                mój pies załatwił się w publicznym miejscu.Ot zaciągam go na polane w ustronne
                miejsce.No ale skoro właściciele małych szczekaczy tak sobie pozwalają ,że stara
                zrzędliwa baba puści kundla bez kagańca , schowa za siebie smycz i jakby co to
                nie jej to co się dziwić.Myślisz ,że mały pies = małe gó...?
    • Gość: Znajomy psów Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.45.udn.pl 24.09.08, 21:49
      Cóż to za straszny ludożerca, który z dziećmi w parku "liże się po..."? Coś się
      tu kupy i logiki nie trzyma drogi invis-ible. Czemu tak cię drażnią te dwa psy,
      które tak poważnie są bardzo przyjacielsko nastawione do wszystkich. Zmień swój
      stosunek do nich to ci nic nie zrobią. Psy świetnie wyczuwają ludzkie zamiary.
      • Gość: invis-ible Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.internet.radom.pl 24.09.08, 23:17
        Człowieku,idąc z moimi dziećmi (2 i 3 letnimi) do parku czy do piaskownicy,nie
        potrzebuje sie zastanawiać nad tym czy leżący w PIASKOWNICY wilczur i ten drugi
        zaczepno obronny czarno-biały kundel,zignoruje bawiące się dzieci lub mnie, gdy
        musze stanowczym głosem zwrócić uwage dziecku...nie wiele trzeba.Tylko co
        potem,do kogo mam mieć pretensje do psa?Czy do dzieci że chciały się pobawić w
        piasku...
        Pretensje ja i wielu moich znajomych mamy i do POLICJI która przyjmowała nie raz
        zgłoszenia,jak i do straży miejskiej która nie raczyła się pojawić...schronisko
        ponoć nie ma miejsc,no i tu jest "pies pogrzebany"
      • Gość: nieliza Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 00:27
        > Cóż to za straszny ludożerca, który z dziećmi w parku "liże się
        po..."? Coś się tu kupy i logiki nie trzyma drogi invis-ible.Czemu
        tak cię drażnią te dwa psy, które tak poważnie są bardzo
        przyjacielsko nastawione do wszystkich.

        Eeeee, gdzie tam poważnie i do wszystkich?! Przecież one liżą się
        (zauważ: SIĘ), a nie po przyjacielsku wszystkich posiadaczy czegoś
        do lizania. One dopiero ewentualnie mogą się odpowiednio nastawić,
        jeśli zostaną zapoznane z najnowsza produkcją artystyczną Marii
        Peszek.

        > Zmień swój stosunek do nich to ci nic nie zrobią. Psy świetnie
        wyczuwają ludzkie zamiary.

        I nie ma to jak wypowiedź znawcy tematu: od razu zbliżamy się do
        sedna sprawy. Tylko co zrobić, jeśli ktoś z sobie tylko wiadomych
        powodów nie chce zostać po przyjacielsku wylizany??? Ma się dać
        pogryźć zawiedzionemu czy jakoś musi się jednak przełamać i zmienić
        nastawienie?
        • Gość: lena Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: 82.139.43.* 25.09.08, 01:03
          Facet,lepiej byś zrobił gdybyś wyniósł tym zziębniętym, głodnym pieskom trochę
          jedzenia a na forum zaapelował do ludzi aby poszli w twoje ślady. Dałbyś
          przykład i lekcję swoim dzieciom że zwierzętami należy się opiekować. Weź
          inicjatywę w swoje ręce i znajdź im dobre, kochające domy a następnym razem
          swoje androny pisz na Berdyczów bo one nic konstruktywnego nie wnoszą.
      • Gość: ka-mi-la789 Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 01:26
        > Cóż to za straszny ludożerca,

        Ten straszny ludożerca sięga mi, kobicinie mikrego wzrostu, do
        połowy łydki. Na drugim Gołębiowe bywam średnio dwa razy w tygodniu
        i nigdy, podkreślam, NIGDY nie widziałam, żeby te psy do kogokolwiek
        odnosiły się agresywnie albo żeby dzieci się ich bały. A drugi pies
        w niczym nie przypomina "wilczura". Krótko mówiąc, wątkotwórca
        zachowuje się jak Stefek Burczymucha (dla nieobeznanych z literaturą
        polską: rozhisteryzowany tchórz wpadający w panikę na widok myszy).
        • Gość: invisible Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.internet.radom.pl 25.09.08, 08:06
          Droga pani,więc proponuje więc je przygarnij i bądz za nie odpowiedzialna,bo o
          to chodzi...nie chce mi sie opisywać przykładów bo zaczniemy uogólniać,ale
          wychodzi na to że syn sąsiada nadal będzie czuł lęk w sercu przechodząc prze
          osiedle i widząc te psy,po tym jak do niego doskoczyły,nie widziałem jeszcze
          osoby przejeżdżającej na rowerze bez całego cyrku,z doskakiwaniem do nóg...ale
          wyjdzie w końcu na to ,że 2 kundle mają więcej praw i przyzwolenia,niż ludzie
          chcący mieć troche porządku na tym zapuszczonym osiedlu.I z tym Stefkiem to już
          pani przesadziła,gwarantuje pani że osobiście nie raz coś im do jedzenia
          podrzuciłem,i sam kupiłbym psa lecz mieszkam w bloku i nie zafunduje zwierzakowi
          męczarni w blokhausie- ale miarka sie przebrała ...:)
          • Gość: Pierwszy Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.08, 08:45
            Gratuluję Invis-ible. Sam zobacz ile wpisów "zaliczył" założony
            przez Ciebie wątek. Rewelacja. Trochę głupio, że nie wszyscy ludzie
            poddali się Twojej sugestii, co? A tak na to liczyłeś... Trudno,
            ludziom się nie dogodzi. Te Twoje rzeczowe (i oczywiście
            konstruktywne) pytania "wiec pytam gdzie właściciel?a może to są
            obrońcy naszej RSM?uważacie że mają prawo sobie tak chodzić po
            naszym osiedlu i stresować szystkich?" naprawdę zrobiły na mnie duże
            wrażenie. Serio... :) Szczególnie to ostatnie pytanie
            (powtórzę): "uważacie że mają prawo sobie tak chodzić po naszym
            osiedlu i stresować szystkich?" jest po prostu markowe. Aż się chce
            je wielokrotnie cytować... i oczywiście odpowiadać: NIE, NIE UWAŻAMY
            TAK... :)
            A teraz spróbuję w końcu coś konstruktywnego wnieść w temat.
            Zacznijmy może od tego "wyidealizowanego "kałamarza"" (prawdziwa
            perełka pisarska, moje gratulacje). Trochę mi głupio, że tak mnie
            nazwałeś a ja nie wiem dlaczego? Pewnie z sarkazmem? Czyżbym
            przypominał Ci Anię z Zielonego Wzgórza, która mrugając oczkami
            przygląda się otaczającemu jej światu zadając idiotyczne pytania?
            Pewnie mi wyjaśnisz, bo pisać lubisz (każdy może przecież pisać).
            Rozumiem, że co wpis - to musisz podjąć próbę obrażania mnie... taki
            już Twój "konstruktywny" styl, taki już pisarz z Ciebie kolorysta i
            nic się z tym nie zrobi.... chyba... :)
            A tak na marginesie: temat przez Ciebie poruszony jest oczywiście
            bardzo ważny. Nikt przy zdrowych zmysłach, w miarę inteligentnie
            patrzący na otaczającą go rzeczywistość, nie może się zgodzić z tym,
            że w piaskownicy w której przecież od czasu do czasu goszczą dzieci -
            dokazują również psy, które mogą po prostu się załatwić tam gdzie
            stoją. "Sprawa" wsiąka w piasek, a za parę godzin przychodzi mały
            szkrab pobawić się w lepienie "babek". Oczywiście psy mogą się
            załatwiać zarówno w dzień, kiedy nawet półspostrzegawczy obywatel
            tego świata może dokonać stosownej obserwacji, ale również i
            wieczorami lub w nocy. Problem tkwi również w tym, że taki teren
            zabaw nie jest po prostu ogrodzony (lub jest ogrodzony
            nieskutecznie - nie wiem, nie widziałem tego placu zabaw, więc
            zgaduję). Pomijam kwestię zachowania się właścicieli psów mających
            klapki na oczach.
            Teraz już widzisz wyraźnie, że przyczepiłem się jedynie do Twojego
            stylu, czy jeszcze nie...? :)
            I na koniec – jestem właścicielem psa… :)
            • Gość: invis-ible Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.internet.radom.pl 25.09.08, 09:24
              I na koniec – jestem właścicielem psa… :)
              ...wiem nawet którego,tego czarno-białego :)
              ...więc ucałuj go ode mnie tak,aż mu ogon stanie-"panie MIODEK",ależ z Ciebie
              musi być przybity gość.
              Polecam "Dzień świra",w pewnym momencie powinieneś odnaleźć siebie w
              sfrustrowanym bohaterze "poloniście"...

              "Śpiewac każdy może ,troche lepiej lub...itd"

              chciałbym zobaczyć jak zbierasz kupki ,po swoim burku,mądralo
              • Gość: Pierwszy CO ROBIĆ, CO...? hehe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.08, 10:43
                Czytam i oczom nie wierze... hehe :)))) W jaki to prosty sposób i
                bardzo szybko można udowodnić, że ktoś jest zwykłym prostakiem, a
                może i burakiem... :))) Ale się naskamlał człowiek... nie do
                uwierzenia… Przynajmniej jest się z kogo pośmiać… :))))
                Panie invis-ible (widać wyraźnie małe literki?), ja spodziewałem
                się, że pan wszystko wie, pan jesteś taki inteligentny i zapewne
                wrażliwy na krzywdę innych, to przecież wyraźnie widać po lekturze
                pana wpisów. Są takie częste, takie wymowne, takie dynamiczne i...
                takie nie znoszące sprzeciwu (zabolało, przyznaj się pan) :)))))))
                Pasują idealnie do klimatu, jaki jest tworzony na tym forum, między
                innymi przez takich jak pan, panie... :) (trochę się obawiam, czy ja
                ociupinkę nie za długo próbuję pana tak batożyć na oczach
                wszystkich, to może mi wejść w krew... :)…)
                Nie jestem wcale przybitym gościem – to nie mnie wszystko
                przeszkadza … :)
                To "śpiewać każdy może", to oczywiście pokłosie mojego wpisu, że
                pisać każdy może, co? Ale proste skojarzenie. Gratulacje, prowadzi
                się pana, panie jak tego przysłowiowego kundelka na smyczy (za
                łatwo, więc nie przynosi satysfakcji) :) Naprawiaj pan świat dalej
                pisząc na przykład o złym ogrzewaniu na osiedlach. Szczególnie
                dzisiaj jest to taki "twórczy" i „trafiony” temat. Za mniej niż rok
                zacznie się gniewne wpisywanie na tym forum o dopłatach za
                ogrzewanie. Mniemam, że ty człowieku będziesz aspirował do bycia
                liderem w sianiu kolejnego zamieszania :)
                Nie jestem właścicielem czarno-białego psa... serio, proszę o
                dalsze „strzały”. Strzelaj człowieku dalej pisząc byle jak, o byle
                czym, w byle jaki sposób... Taka już twoja natura :)
                Ten bohater z "Dnia świra" był sfrustrowany ponieważ... wszystko mu
                przeszkadzało, pewnie również psy czarno-białe (nie wspominając o
                relacjach z władzami spółdzielni mieszkaniowej) – znowu cały
                ty….. :) Namawiam do: najpierw myślenia, a następnie do podjęcia
                próby pisania o tym co pomyśli chaotycznie pracująca (zerknij na te
                swoje marnej jakości wpisy) łepetynka... :) Powolutku tak, krok po
                kroku… Obiecuję, że nie będę popędzał…
                Czołem :))))))) Szybko przechodzisz na „Ty”… Doradzam więcej
                rozwagi… :)
                • Gość: Pierwszy CO ROBIĆ, CO...? To przecież dwa psy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.08, 10:54
                  invis, to twoje zdanie jest KAPITALNE:

                  "Droga pani,więc proponuje więc je przygarnij i bądz za nie
                  odpowiedzialna,bo o to chodzi...nie chce mi sie opisywać przykładów
                  bo zaczniemy uogólniać,ale wychodzi na to że syn sąsiada nadal
                  będzie czuł lęk w sercu przechodząc prze osiedle i widząc te psy,po
                  tym jak do niego doskoczyły,nie widziałem jeszcze osoby
                  przejeżdżającej na rowerze bez całego cyrku,z doskakiwaniem do
                  nóg...ale wyjdzie w końcu na to ,że 2 kundle mają więcej praw i
                  przyzwolenia,niż ludzie chcący mieć troche porządku na tym
                  zapuszczonym osiedlu."

                  Nie oglądaj tak często tego "Dnia świra"... :)))))))
                • Gość: tak to ja panie pierwszy...buraku-sezon sie zaczoł IP: *.internet.radom.pl 25.09.08, 11:55
                  Percepcja mojej mentalności nie obliguje do dalszej konwersacji z tobą...więc
                  przyjmuje na Ciebie "parabolę",inteligencie pewnie wiesz o co chodzi?
                  • Gość: Pierwszy Re: panie pierwszy...buraku-sezon sie zaczoł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.08, 12:02
                    Inblue czy cos tam podobnego... wiem, że to ty... :)))))
                    Tak zerkam na tytuł twojego wpisu i wydaje mi się, że sezon się
                    nie "zaczoł", tylko - zaczął... poeto... :)))))
                    Ale pisz dalej... może w końcu się przekonasz, że na forum używa się
                    słów, a nie "mowy ciała"... :)))))
                    • Gość: tak to ja prostak "ą" IP: *.internet.radom.pl 25.09.08, 12:33
                      "MIODEK" Ty to sie chyba czujesz samotny co?
                      Sorry za błędy w składni i ortografii,dobrze że nie czytasz ludziom sms-ów,ale z
                      Ciebie "intelygent"...mam nadzieje że nie jesteś nauczycielem,współczuje twemu
                      psu...pewnie szczeka przez "ch".
                      "chau,chau,chau lub ch.j,ch.j,ch.j"
                      Have a nice day!...i parabola.
                      • Gość: Pierwszy Niestety nie chodzi jedynie o "ą"... :)))))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.08, 13:07
                        A dlaczego ty mnie przezywasz? Przecież to nie jest przedszkole
                        (byłeś?). Czy dla ciebie wszyscy, którzy poprawnie potrafią napisać
                        proste w gruncie rzeczy słowa od razu są "profesorami" (to od
                        Miodka, dobrze kojarzysz), "polonistami" (to od twojego nauczyciela,
                        do którego – uważam - powinieneś mieć słuszne
                        pretensje), "inteligentami" (kto cię aż tak uraził, pewnie…
                        sąsiad?), świrami (odstaw ten film na półkę, ponownie dobrze radzę)?
                        Powiesz? :))))))
                        Wcale się nie czuję samotny, po prostu lubię czytać to forum. Od
                        czasu do czasu (rzadko) pojawiają się bowiem na nim takie proste i
                        zadziorne perełki jak ty i wtedy nie mogę sobie odmówić. Reszta już
                        toczy się według scenariusza, nie miej złudzeń (nawet wtedy kiedy
                        przepisujesz dłuższe, i tak naprawdę niezrozumiałe dla Ciebie do
                        końca, zdanie z kartki)... :)))))
                        Nie gniewaj się na mnie, po prostu czytając takie tendencyjne i
                        prostackie (również w swojej wymowie) teksty jak twoje nie mogę się
                        powstrzymać... i cos tam naskrobię w odpowiedzi – nie mogę przecież
                        sobie pozwolić, by obrażał mnie ktoś, kto w swej zapalczywości nie
                        rozumie nic z tego co ktoś do niego pisze. Przy okazji masz szanse
                        poznać jaki jesteś naprawdę w warunkach, nazwijmy to, wirtualnie
                        bojowych... :))) Dla mnie – wypadasz marnie.
                        I tak na serio: mam nadzieje, że uda ci się skutecznie powalczyć ze
                        wszystkimi psami, pogardzisz skutecznie (na tym forum) kobietami
                        szukającymi futer, a twoje tematy będą wiodące, „łapiące za serce”
                        internautów. Wszyscy będą ZA bez względu na alternatywę, a ty
                        stopniowo zaczniesz przypominać pawia (ptaka… pawia)....
                        Rozumiesz? :))))
              • Gość: bez piór Do invis-ible IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 11:02
                Szkoda czasu na pyskówki z grafomanem pierwszym. On używa języka jak
                te psy: żeby tylko sobie samemu zrobić dobrze.
                • Gość: Pierwszy Ale walnięcie... :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.08, 11:07
                  buhahahahahahahahaha...
                  Nie musisz przecież pyskować. Staraj się... staraj... :))))
                  • Gość: zenek Re: Ale walnięcie... :) IP: 80.249.4.* 25.09.08, 11:38
                    Szkoda czasu na takie dyskusje, syty głodnego nie zrozumie. Jeśli do kogoś nie
                    dociera, że plac zabaw to nie jest odpowiednie miejsce dla bezpańskich psów to
                    nie ma o czym rozmawiać. Lubię zwierzęta, mi psy nie przeszkadzają, ale jak sama
                    nazwa wskazuje plac zabaw to miejsce zabaw dzieci, które w czasie zabawy
                    biegają, czasem głośno się śmieją, wykonują gwałtowne ruchy, mają różne
                    przedmioty w rękach (łopatki, wiaderka itp). Czy jesteś w stanie zagwarantować,
                    że pies, nawet w celu zabawy nie obszczeka takiego powiedzmy 1,5 letniego
                    dziecka, powodując u niego na przykład uraz psychiczny, lęki itp. Oczywiście
                    obśmiejesz to, bo dla ciebie pieski są tylko miłe i grzeczne, ale wyobraź sobie,
                    że znam osobiście przypadek dziecka, które po obszczekaniu przez sznaucera
                    miniaturkę przeraźliwie boi się psów. Dla wielu ludzi niewyobrażalny jest fakt,
                    że fundowanie małym dzieciom takich atrakcji może mieć wpływ na całe ich
                    późniejsze życie, będąc źródłem fobii i różnych innych przypadłości np. jąkania
                    itp. Czy to naprawdę tak ciężko zrozumieć, że nie każdy ma ochotę na kontakt z
                    psem, z różnych przyczyn i plac zabaw to jest raczej miejsce w którym psów być
                    nie powinno. Pomijam tu już aspekty higieniczne, bo to wydaje się być oczywiste.
                    • Gość: Pierwszy Do uprzejmego Zenka... :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.08, 11:46
                      Zenku, w imieniu tego inblue (czy jakos tak... podobnie) po prostu
                      Ci dziekuję za grzeczny wpis, którego jesteś autorem. To cenne w
                      dzisiejszych trudnych czasach... Z wrodzonego lenistwa odpowiem Ci
                      wklejając część mojego wcześniejszego wpisu, który prawdopodobnie
                      po prostu umknął Twojej uwadze... :))))

                      "A tak na marginesie: temat przez Ciebie poruszony jest oczywiście
                      bardzo ważny. Nikt przy zdrowych zmysłach, w miarę inteligentnie
                      patrzący na otaczającą go rzeczywistość, nie może się zgodzić z tym,
                      że w piaskownicy w której przecież od czasu do czasu goszczą dzieci -
                      dokazują również psy, które mogą po prostu się załatwić tam gdzie
                      stoją. "Sprawa" wsiąka w piasek, a za parę godzin przychodzi mały
                      szkrab pobawić się w lepienie "babek". Oczywiście psy mogą się
                      załatwiać zarówno w dzień, kiedy nawet półspostrzegawczy obywatel
                      tego świata może dokonać stosownej obserwacji, ale również i
                      wieczorami lub w nocy. Problem tkwi również w tym, że taki teren
                      zabaw nie jest po prostu ogrodzony (lub jest ogrodzony
                      nieskutecznie - nie wiem, nie widziałem tego placu zabaw, więc
                      zgaduję). Pomijam kwestię zachowania się właścicieli psów mających
                      klapki na oczach.
                      Teraz już widzisz wyraźnie, że przyczepiłem się jedynie do Twojego
                      stylu, czy jeszcze nie...? :)
                      I na koniec – jestem właścicielem psa… :)"

                      Upieram się przy tym, by jednak czytać ze zrozumieniem i... mysleć
                      nim się coś napisze. Zenku, co teraz powiesz...?
                      • Gość: zenek Re: Do uprzejmego Zenka... :) IP: 80.249.4.* 25.09.08, 12:28
                        Cóż mam napisać osobie, która jest za ale przeciw. Do czego ta dyskusja ma
                        doprowadzić? Z powyższego wynika, że się zgadzamy w kwestii psów bez nadzoru w
                        nieodpowiednich miejscach, nie łapię więc za bardzo o co chodzi? Czym autor
                        wątku zawinił, że mimo tego, że podzielasz jego zdanie, to tak bardzo doskwiera
                        ci jego styl czy co tam jeszcze, że toczysz taką zażartą dyskusję. Ja jestem w
                        stanie zrozumieć, że osoba bojąca się psów używa takiego przyznaję lekko
                        histerycznego tonu, bo ma moim zdaniem prawo po prostu bać się psów i dla niej
                        nie jest to akademicka dyskusja, tylko codzienny, być może bardzo istotny problem.
                        Nie mieszkam w okolicy tego placu zabaw, ale raz całkiem przypadkiem trafiłem
                        tam z córką i miałem przyjemność obserwować chyba te właśnie dwa psy. I
                        rzeczywiście żaden rowerzysta nie przejechał swobodnie, mało tego, staruszka
                        idąca o lasce również nie mogła przejść spokojnie i w takiej sytuacji brak
                        reakcji ze strony służb za to odpowiedzialnych może być powodem do zdenerwowania.
                        Na tym może zakończę udział w dyskusji bo moje zdanie chyba jest dla wszystkich
                        jasne i nie bardzo sensowne wydaje mi się określanie "po czyjej jestem stronie"
                        • Gość: Pierwszy Re: Do uprzejmego Zenka... :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.08, 12:36
                          Czym autor wątku zawinił (i czy w ogóle zawinił) można się
                          dowiedzieć czytając po prostu wcześniejsze wypowiedzi związane z tak
                          zwanym tematem. Przeczytać powoli i ze zrozumieniem i najważniejsze -
                          z dystansem... :))))
                          • Gość: lena Re: Do invis-ible IP: 82.139.43.* 25.09.08, 14:48
                            Czytać powoli i ze zrozumieniem. Rzuciłeś temat i po co? Liczyłeś, że ktoś go
                            podchwyci i rozwiąże za ciebie problem. Tak jak napisałam weź inicjatywą w swoje
                            ręce i postaraj się im zapewnić godne schronienie.Zadzwoń do TOZ-u może tam
                            uzyskasz jakąś poradę.Takie walenie w klawisze siedząc za biurkiem nic nie da.
                            Sama mam psa, mieszkam w bloku i nie widzę w tym nic złego.Dla psa moje
                            mieszkanie to wielka buda a ja mu zapewniam długie spacery gdzie może się
                            wybiegać. Wielu ludzi musi jeszcze dorosnąć i zrozumieć,że pies to nie
                            rzecz,którą można wyrzucić,przegonić bo tak im to pasuje. Trochę zrozumienia dla
                            zwierząt bo to właśnie ludzie zgotowali im ten los. Postaraj się im pomóc a nie
                            licytuj się na słowa.Pozdrawiam i życzę powodzenia.
    • Gość: widziałem Znam te psy IP: 194.50.110.* 25.09.08, 14:55
      czarny wilczur "mieszkał" w domu, którego obecnie już nie ma. Na tej
      działce Łucznik buduje teraz cztery "kolorowe" bloki. Po śmierci
      właściciela - zburzono dom - a dzieci z osiedla przeniosły budę psa
      bliżej parku. Ten pies jak i ten biało-czarny nie są groźne. Jedynie
      szczekają na przejeżdżające samochody i na inne pieski :)
      • Gość: invis-iblemusicman Dziękuje zainteresowanym,zamykam temat! IP: *.internet.radom.pl 25.09.08, 20:16
      • Gość: pafnucy Re: Znam te psy IP: *.radom.vectranet.pl 25.09.08, 21:28
        wybacz, ale Twoje zapewnienia ze psiory sa niegrozne sa g warte.Nikt
        nie zycze sobie, by jakies bydlaki paletaly mi sie i gonily za
        rowerem, albo lecialy do moich dzieci czy do mnie. Nie wiem, jakie
        one maja zamiary wobec mnie i moich dzieci, bo to tylko zwierzeta.
        Dlaczego nikt nie zabierze ich do schroniska??? Nikt, to znaczy
        straz miejska, ktorej zadaniem chyba jest zajmowanie sie takimi
        przypadkami. Popieram autora watku i jak najbardziej nekac SM az psy
        wywioza gdzie ich miejsce
        • Gość: Ga-Ga Re: Znam te psy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.08, 08:14
          Szanowny Panie!
          1.Straż Miejska jest do innych celów i nie ma prawa, możliwości
          i sprzętu do wyłapywania psów.
          2. Każde zabranie do radiowozu takiego bezpańskiego psa wiąże się z
          kosztami dezynfekcji całego pojazdu, a na to nie ma pieniędzy.
          3. Jedyną instytucją posiadającą możliwości, sprzęt i pojazd jest
          schronisko na Wincentowie i tam należy w pierwszej kolejności
          kierować telefony o pomoc.
        • Gość: why why whyyyyy Re: Znam te psy IP: *.100.udn.pl 26.09.08, 13:01
          A ja nie życze sobie ,żeby taki plebs jak ty pałętał mi się po osiedlu.Czemu
          tacy ludzie z rynsztoka jak ty mają prawo mieszkać na moim osiedlu.Czemu nikt
          nie może zabrać cie gdzieś na zadupie gzie sam w puszczy czułbyś się jak pan i
          władca?
          • Gość: Pierwszy Re: Znam te psy IP: 193.111.147.* 26.09.08, 13:24
            Tam by chyba nie miał dostepu do internetu, nie bądź aż tak
            okrutny :)
          • Gość: pafnucy Re: Znam te psy IP: *.radom.vectranet.pl 27.09.08, 00:12
            podsumowujac, wedlug ciebie ci ktorzy uwazaja ze bezpanskie psy
            powinny znalezc sie w schronisku to plebs paletajacy sie po osiedlu
            i ludzie z rynsztoka.
            wystawiasz sam sobie swiadectwo.
            Jest pan zerem panie why...
            • Gość: Pierwszy Re: Znam te psy IP: 193.111.147.* 29.09.08, 08:14
              Pafnucy, a może to nie tak, może się mylisz w swoich analizach? Może
              ten Why napisał tak jak napisał po przeczytaniu wszystkich wpisów
              tego jak mu tam... :))))
    • Gość: agnes Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.ghnet.pl 25.09.08, 23:46
      a otruj tych sk...
      • Gość: invis-ible Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.internet.radom.pl 26.09.08, 00:02
        lubie psy...ale mają jedną wadę-długo się gotują.pozdrawiam
        • Gość: Pierwszy Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: 193.111.147.* 26.09.08, 08:06
          Wielkie brawa... :) Dowcip ci się wyraźnie wyostrzył... :)
          Gratuluję zainteresowania tematem (jak wiesz - trzymałem kciuki),
          tyle wpisów - cały czas na TOPie... To robi wrażenie :)
          P.S. Skąd wiesz, że psy się długo gotują? Pytam z ciekawości...
          Bo jeżeli wiesz to z autopsji, to czuję się urażony twoim
          prowokacyjnym pytaniem: "Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić?".
          Jak to co robić, już ty wiesz co robić... kucharzu :)
    • 3artholomew Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? 27.09.08, 11:13
      Jak idę z dziećmi staram się rozglądać za tym bydlakiem (czarno-białym) żeby go
      zawczasu szerokim łukiem ominąć. Pies jest faktycznie czasem spokojny i leży pod
      sklepem albo przy kiosku, ale nigdy nie wiadomo kiedy mu się we łbie odmieni i
      nie zacznie znów obszczekiwać każdy samochód biegnąc obok niego (że też ma
      jeszcze wszystkie łapy w całości?), albo doskakiwać do łydek ludzi wychodzących
      z autobusu. Mnie jeszcze nie dziabnął, ale z trudem mi przyszło ignorowanie go
      gdy przez jakieś pięć metrów szedł za mną szczekając i warcząc (gdybym
      zareagował agresją, to pewnie by się to skończyło urwaniem mu łba w celu
      zanalizowania pod kątem wścieklizny :/ ).
      • Gość: zzzzzz Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 11:32
        GDYBY LUDZIE NIE BYLI BEZ SERC, GDYBY NIE WYRZUCALI BIEDNYCH
        ZWIERZAT,OPIEKOWALI SIE NIMI TAK JAK CHCIELIBY BY KTOŚ NIMI SIE
        OPIEKOWAŁ - Z MIŁOŚCIA - I KOCHAŁ TAK JAK ONI CHCIELI BY BYC KOCHANI
        NIE BYŁO BY TAKICH SYTUACJI, NIE BYŁOBY BIEDNYCH WAŁĘSAJACYCH SIE
        STWORZENI KTÓRE CO MAJA ZROBIC SAME NA SWIECIE BARANIE KTÓRY ZAŁOŻYŁ
        TEN WATEK!!!!!SAM BYS JE NAKARMIŁ!!!!NIE????TO SAM NIE JEDZ I SPIJ
        POD MOSTEM!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: anka zzzzz zzzz IP: *.internet.radom.pl 27.09.08, 16:52
          Zanim zaczniesz wyzywać od baranów , kup najpierw słownik poprawnej
          polszczyzny
          "Stworzeni"
          • Gość: zzzzzzzz Re: zzzzz zzzz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 17:42
            a jak według ciebie pisze sie to słowo baranie???????????????przez
            RZ SIE PISZE!!!!!!!!!!!
            • Gość: baran Re: zzzzz zzzz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 17:55
              A co to w ogóle są te STWORZENIE?
            • Gość: baran Re: zzzzz zzzz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 17:57
              i czym się te STWORZENIE (a może STWORZNIE?) karmi? Ja bym próbował
              strychniną, ale zawsze to lepiej najpierw zapytać.
              • Gość: zzzzz Re: zzzzz zzzz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 18:25
                taki jestes tępak ze nie wiesz to sobie kup słownik
            • Gość: anka Re: zzzzz zzzz IP: *.internet.radom.pl 27.09.08, 18:39
              widzisz , jaki jestes mało inteligentny. Baran wiedział od razu !!!!
              Wszyscy wiedzieli , tylko nie ty!!!!!
              • Gość: zzz Re: zzzzz zzzz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 19:24
                chyba ci sie cos pomyliło wiec sie nie wcinaj
                • Gość: baran Re: zzzzz zzzz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 20:20
                  To tobie się coś pomyliło, STWORZNIU!
                  hehehe:)))
                  • Gość: zzzzzzz Re: zzzzz zzzz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 20:29
                    wegług ciebie to stwozniu buahahahahahahahhah aleś tepy
                    • Gość: baran Re: zzzzz zzzz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 20:59
                      Nie, -według mnie, to są "stworzEnia", a nie "STWORZNIA".
                      O twojej tępocie i chamstwie już się nie wypowiem, bo szkoda
                      klawiatury...
                      • Gość: zzz Re: zzzzz zzzz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.08, 17:18
                        chamstwo to ty
    • Gość: rooster Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.internet.radom.pl 27.09.08, 14:31
      a które to psy? Jak wygladają konkretnie? czy oby nie chodzi o "miśka", który ma długą jasną sierść? I stacjonuje blisko parkingu koło parku, więc może i tam czasem się znajduje?
      • Gość: J Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.21.radom.pilicka.pl 27.09.08, 15:49
        Tak ta krwawa "czarno biała bestia" to Misiek zwany też wśród dzieci
        Puszkiem, a drugi to towarzyszący mu Wilk. O ile wiem i bardzo się
        chyba nie mylę to mieszkają tu od ok 3-4 lata i są tu tylko dlatego,
        że spotykają się z dużą rzeczliwością ludzi mieszkających w okolicy
        RSM (Paderewskiego).

        Szczerze mówiąc przez ten okres nie zauważyłem jakiś agresywnych
        zachowań z wyjątkiem pogoni Miśka za samochodami ( widocznie ma złe
        doświadczenia), a przy sklepie leżą z prostej przyczyny; wiele osób
        kupuje im tam jedzenie.

        Nie ma psa i za nimi jakoś bardzo nie przepadam, ale przyzwycziłem
        się do tego, że Misiek i Wilk są częścią miejsca w, którym mieszkam
        i mam nadzieję, że tak zostanie .

        J


        • Gość: sa Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: 195.3.153.* 28.09.08, 08:22
          Jak zaatakują to zabić w obronie koniecznej.
          • Gość: zonk Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.radom.vectranet.pl 28.09.08, 15:23
            czym? wzrokiem?
            a jak zaatakuja dziecko, ktore bedzie szlo samo np ze szkoly?
            • Gość: J Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.21.radom.pilicka.pl 28.09.08, 19:02
              TAK TAK Nakręcie się jeszcze trochę i wkrótce będą to dwa dzikie LWY
              a nie psy. Za dzieciakami to one chodzą do szkoły bo wiedzą, że
              zawsze im wpadnie jakaś niechciana kanapka.
              • Gość: zonk Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.radom.vectranet.pl 28.09.08, 20:53
                a co bedzie jak pieseczek bedzie glodny a jakies dziecko nie bedzie
                mialo kanapki?
                jak psu po prostu odbije, albo bedzie chory i po prostu rzuci sie na
                kogos? To tylko zwierze i chocby nie wiem jak lagodne, nikt nigdy
                nie zagwarantuje, ze nie zachowa sie agresywnie.
                jak grozny moze byc pies chyba wiesz. Moze pogryzc, a nawet zagryzc
                czlowieka, wiec od lwa sie specjalnie nie rozni pod wzgledem
                bezpieczenstwa :) zwlaszcza, jesli jest to pies bezpanski, zdziczaly.
                dlatego jego miejsce jest w schronisku i tyle.
                • Gość: J Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: *.21.radom.pilicka.pl 28.09.08, 21:44
                  No jest to możliwe (choć w stosunku do dzieci nie zuważyłem,żadnych
                  agresywnych reakcji- nawet kiedy Misiek traktowany był jako KOŃ),
                  ale tak samo prawdopodobne jest, że zaatakuje Cię "piesek" o pysku
                  świni prowadzony bez kagańca i smyczy przez własciciela. A co do
                  schorniska to o ile wiem to nie bardzo już mają tam miejsce, ze
                  względu na to , że psy są traktowane jak zabawki tz. najpierw jest
                  lux a potem są wystawione za drzwi i niech sobie radzą.
                • Gość: lena Re: Dwa wielkie psy na Gołebiowie 2-co robić? IP: 82.139.43.* 28.09.08, 22:34
                  A co będzie jak wyjdziesz z domu i coś ci spadnie na głowę, a może potkniesz się
                  i upadniesz itp....Siedź w domu i się nie ruszaj albo tak dalej sobie gdybaj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka