Dodaj do ulubionych

BZDURA NIE BEZROBOCIE

IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 17.10.03, 09:53
Chciałbym włożyć kij w mowisko w temacie radomskiego bezrobocia. Otóż
twierdzę, że bezrobocie wśród młodych ludzi naszego miasta jest totalną
bzdurą!
Kierując oddziałem spółki akcyjnej (nazwy nie wymienię) przez ostatnie 2
tygodnie organizowałem nabór. W tymże czasie anons o wakacie był umieszczany
w gazecie-praca, na www firmy oraz trzykrotnie (dużą ramką) w Anonsach.
Wymogiem było to, żeby młody człowiek miał prawo jazdy i był komunikatywny...

Oddźwięk - 4 CV!

Niech nikt mi nie mówi o strukturalnym bezrobociu, to totalna bujda na
resorach!

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • syfon13 Re: BZDURA NIE BEZROBOCIE 17.10.03, 11:00
      Hmmm, aktualnie nie szukam pracy, bo mam ciekawe zajęcie i raczej liczę na
      jakiś zawodowy rozwój w obrębie instytucji, która raczyła łaskawie docenić moje
      kwalifikacje, aniżeli przewiduję wycug na zieloną trawkę. Mimo to jakoś tak,
      również z przyczyn istotnie powiązanych z charakterem mojego aktualnego
      zajęcia, orientuję się nieco w zakresie radomskiego rynku pracy i bezrobocia
      wśród młodzieży. Dlatego nie do końca się z Tobą zgodzę, chć w pewnym zakresie
      zgodzę się w pełni.

      Zatem co do zgodności:

      1. Odzew na ogłoszenia bywa niewielki - ludzie nie mają pracy, ale wcale nie
      chce im się jej szukać, a jak już trzeba napisać list motywacyjny i cv, to
      tragedia, wszystkim się odechciewa.

      2. Strukturalne bezrobocie to po prostu bezrobocie większe od średniej
      krajowej - tak mówi teoria. Praktyka pracowników radomskich urzędów pracy
      wykazuje dość często, że bezroboćie jest może i strukturalne, ale przede
      wszystkim jednak jego strukturalizm wynika z nadmiaru tzw. etatowych
      bezrobotnych, czyli ludzi, którzy niby pracy szukają, ale wcale nie zamierzają
      jej podjąć, bo za 800 PLN brutto to im się nie opłaca z domu wychodzić. Im nie
      chodzi o pracę, ale o kasę, zatem póki mają zasiłek i zapomogę z MOPS'u, póki
      coś mogą dorobić na czarno, wolą takie życie od dymania po ileś tam godzin
      dziennie za mniejsze pieniądze. Chore, ale ludziom można się nie dziwić - chory
      jest system, nie oni.

      A co do niezgodności:

      1. Ogłoszenie na www firmy to kiepski pomysł w Radomiu, gdzie ludzie nie
      poszukują raczej pracy przez internet (uwierz, tak właśnie jest), a już na
      pewno nie na stronach firm.

      2. Gazeta Praca traktowana jest, niestety, jako organ centralny. Większość osób
      nie spodziewa się tam ogloszeń o charakterze regionalnym, więc jej nie
      przeglądają.

      3. Anonse zawierają w każdym wydaniu więcej ogłoszeń w dziale "szukam pracy" -
      to też skutecznie odstręcza.

      Są przecież jakieś możliwości zamieszczenia bezpłatnych ogłoszeń w lokalnych
      rozgłośniach radiowyc, czy TV Dami, tego nie trzeba kupować, w przeciwieństwie
      do gazet i , nie da się ukryć, internetu, więc ma lepsze wzięcie.

      No i w końcu Urzędy pracy. Polecam ten na Mokrej - nie zajmują się
      pośrednictwem w jakiś zasadniczym wymiarze, ale przynajmniej ofert pracy nie
      giną u nich w tłoku i są traktowane poważnie (po zawarciu porozumienia z
      pracodawcą sami szukają odpowiednich pracowników).

      4. Na koniec zaś to, co najmniej przyjemne:
      Ogłoszenie, ktore w rubryce wymagania zawiera: Prawo jazdy, komunikatywność i
      nic więcej ja osobiście czytam tak: " Zgłoś się do nas, nieważne co umiesz i
      jakie masz wykształcenie. Twoje doświadczenie też się nie liczy. Najważniejsze,
      żebyś był komunikatywny werbalnie i niewerbalnie, tzn. żebyś był wygadany i
      dobrze wyglądał. No i żebyś umiał jeździć furą - najlepiej własną. Czeka cię
      wielka kariera w zawodzie przedstawiciela handlowego, czyli po ludzku -
      akwizytora i wynagrodzenie ściśle powiązane z osiąganymi wynikami, tj prowizja
      od sprzedaży." Innymi jeszcze słowy: dymać będziesz jak ten bury osioł, a
      zarobisz grosze albo nic. Ja w takich sytuacjach nie odpowiadałem, bo
      oczekiwałem zawsze, by mój potencjalny pracodawca był przynajmniej na tyle
      rozgarnięty, aby w ogłoszeniu napisać, co ja miałbym robić. Może w twoim
      przypadku zaistniała właśnie taka sytuacja. Jeśli się mylę, to przepraszam, ale
      jeśli mam rację to się nie dziw. Ludzie potrafiący pisać CV i listy motywacyjne
      to zazwycaj osoby z wyższym wykształceniem, mające już jakieś doświadczenie i
      ambicje większe niż "przedstawicielstwo handlowe". A ci co CV pisać nie umieją -
      po prostu nie napisali, no i co oni mieli wyslać? Tak to niestety wygląda.
      Życzę ci mimo wszystko powodzenia w poszukiwaniach, choć zaznaczam: szukać
      pracowników też trzeba umieć. Czasem niskie wymagania wobec nich odstręczają
      tych naprawdę wartościowych.

      Pozdrawiam
      • Gość: k-26 Re: BZDURA NIE BEZROBOCIE IP: 158.66.132.* 17.10.03, 11:07
        Syfon !
        Naprawdę w pełni zgadzam się z tym, co napisałeś. Bez jaj.
      • Gość: Pau Re: BZDURA NIE BEZROBOCIE IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 17.10.03, 12:58
        syfon13 napisał:


        >
        > 4. Na koniec zaś to, co najmniej przyjemne:
        > Ogłoszenie, ktore w rubryce wymagania zawiera: Prawo jazdy, komunikatywność
        i
        > nic więcej ja osobiście czytam tak: " Zgłoś się do nas, nieważne co umiesz i
        > jakie masz wykształcenie. Twoje doświadczenie też się nie liczy.
        Najważniejsze,
        >
        > żebyś był komunikatywny werbalnie i niewerbalnie, tzn. żebyś był wygadany i
        > dobrze wyglądał. No i żebyś umiał jeździć furą - najlepiej własną. Czeka cię
        > wielka kariera w zawodzie przedstawiciela handlowego, czyli po ludzku -
        > akwizytora i wynagrodzenie ściśle powiązane z osiąganymi wynikami, tj
        prowizja
        > od sprzedaży." Innymi jeszcze słowy: dymać będziesz jak ten bury osioł, a
        > zarobisz grosze albo nic. Ja w takich sytuacjach nie odpowiadałem, bo
        > oczekiwałem zawsze, by mój potencjalny pracodawca był przynajmniej na tyle
        > rozgarnięty, aby w ogłoszeniu napisać, co ja miałbym robić. Może w twoim
        > przypadku zaistniała właśnie taka sytuacja. Jeśli się mylę, to przepraszam,

        Mylisz się. Wymagania były również postawione. I nikt nie uprawia dymania -
        ogłoszenie poparte było informacją o firmie, wystarczyło sprawdzić.


        Pozdrav.
        • walaszczyk A to ciekawe... 17.10.03, 13:53
          Sam od jakiegos czasu szukam pracy i prawde mowiac, nie znalazlem w Anonsach
          NIC co mogloby zainteresowac mlodego czlowieka.
          Mysle, ze prawdopodobnie niezbyt dobrze opisales na czym polegalaby praca
          czlowieka ktorego chcialbys zatrudnic.
          Podstawowym "bledem" pracodawcow jest szczegolowe wypisywanie pozadanych cech
          przyszlego pracownika a kompletne pomijanie opisu pracy ktora mialby wykonywac.
          Mozesz przytoczyc swoje ogloszenie?

          PS: Nadal szukam pracy wiec jestem tym szczegolnie zainteresowany;)
          • Gość: Pau Re: A to ciekawe... IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 17.10.03, 14:41
            proszę o adres mailowy, podany nie "działa".

            Pozdrawiam
            • Gość: Gość Re: A to ciekawe... IP: *.ats.pl 17.10.03, 14:55
              wytnij NOSPAM - moze wtedy zadziala ;))))
            • walaszczyk OK 17.10.03, 14:55
              wystarczy usunac NOSPAM ;)

              Czyli walaszczyk@gazeta.pl
        • Gość: martica Re: BZDURA NIE BEZROBOCIE IP: *.noname.net.icm.edu.pl 24.10.03, 15:17
          kolega syfon chyba sie urwal z ksiezyca. firma ktora nie podaje do siebie maila
          lub nie ma strony internetowej, to firma krzak., do ktorej nie zglosilabym sie
          na pewno.
          zgadzam sie z tym, ze bezrobocie to bzdura, bo bezrobocie w polsce polega na
          tym, ze praca jest, tylko to nasze kochane sopcjaln0-komunistyczne panstwo
          spowodowalo, ze pracowac sie nie oplaca.(sorki - legalnie pracowac sie nie
          oplaca).
          nie wiem czy syfon sadzisz, ze praca przedstawiciela handlowego jest tak zla?
          moj kolega calkiem niezle sie na trym dorobil, poniewaz pensja zalezala od tego
          ile pozyskal klientow. rzeczywiscie ciezko harowal po kilkanascie godzin na
          dobe, ale sie oplacilo. powinienies sprobowac chocby po to, zeby wiedziec ze
          to robota nie dla ciebie. kto wie, moze by ci sie spodobalo - nie kazdy musi
          byc menedzerem coca-coli.
          pochodz po miescie (moze nie radomiu, bo to wybitnie niemiarodajny przyklad)i
          zobacz do ilu kawiarni poszukuja kelnerow, barmanow. ilu sprzedawcow w sklepach
          poszukuja. prawie nikt sie nie zglasza. bezrobocie??
          • syfon13 Re: BZDURA NIE BEZROBOCIE 24.10.03, 16:21
            Nie urwałem się z księżyca, byłem już w życiu nawet i przedstawicielem
            handlowym i wiem, że to nie dla mnie, nie poszukuję pracy, bo mam co robić i
            jestem z tego zadowolony i niekoniecznie po to kończyłem studia, żeby być
            kelnerem. O ty mniej więcej napisałem, ale domyślam się, że nie dość zrozumiale.

            Nie napisałem natomiast, że w ogłoszeniach dotyczących poszukiwania pracowników
            nie należy podawać adresu strony www. firmy i e-maila do niej, a jedynie, że
            ogloszenia na własnych stronach www formy poszukującej pracowników nie mają
            większych szans na dotarcie do poszukujących zatrudnienia.

            I w przeciwieństwie do ciebie nie uwazam, że firmy niepodające adresu mailowego
            to firmy-krzaki. Znam kilka bardzo poważnych, które nie podają go po to, by
            kandydat przysłał swoje papiery pocztą, często nawet pisane ręcznie (charakter
            pisma w jakiś sposób świadczy o człowieku). Wyjaśniam, bo jeśli dotąd szukałaś
            (eś) pracy jedynie w knajpach i sklepach, to masz prawo tego nie wiedzieć.

            I jeszcze jedno: nie zamierzam być menedżerem coca-coli. Nie dlatego, żebym był
            mało ambitny, ale staram się szukać swego miejsca tam, gdzie się nadaję. I to
            jest chyba rozsądne. Jeśli każdy będzie robił to, co umie, to każdy będzie
            należycie wykonywał swoją pracę, co znów poruszy gospodarkę i ożywi rynek.
            Dzięki temu ludzie będą zamożniejsi, będą więcej kupować, zwiększy się zatem
            popyt i na pracę i tak dalej. Ale jak wszyscy zostaniemy akwizytorami, to
            kiedyś cała ta nasza gospodarka sie zawali. Już to widzę: wszyscy chcą coś
            sprzedawać, ale nie ma czego i komu. Myśl, zanim coś napiszesz i nie bredź, że
            nie ma bezrobocia.
    • t-atar Re: BZDURA NIE BEZROBOCIE 18.10.03, 16:27
      Mam dość bogate doświadczenie w zakresie bezrobocia - nie wśród młodych ale w
      pokoleniu ich rodziców. Czy - oprócz ubezpieczeń - często spotykałeś się z
      ofertami dla np. 50-latków? A jest tych ludzi całkiem dużo, wielu z naprawdę
      niezłymi kwalifikacjami.
      • Gość: kojot Re: BZDURA NIE BEZROBOCIE IP: *.tkdami.net / 172.16.3.* 18.10.03, 22:12
        Kto naprawde chce pracowac to sobie prace znajdzie a jak nie to sam stworzy
        sobie stanowisko pracy. Znam ludzi którzy zaczynali od uslugowego pieczenia
        ciasta i doszli do wlasnych cukierni i sporych pieniedzy. Smiem twierdzic ze
        polowa bezrobotnych nawet kiedy miala etaty to pracy unikala i pracowac nie
        potrafi, dlatego ci ludzie tak tesknia za socjalizmem,bo czy sie stoi czy sie
        lezy milion zloty sie nalezy.Stary milion, rzecz jasna.
        • t-atar Re: BZDURA NIE BEZROBOCIE 19.10.03, 12:41
          Gratuluję dobrego samopoczucia.
        • Gość: Monika Ja naprawdę chcę pracować!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.udn.pl 23.10.03, 01:09
          Witam serdecznie
          Ja naprawdę chcę pracować!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          i nie zgadzam się z Panem Kojotem. Posiadam wyższe wykształcenie doświadczenie
          w zarządzaniu personelem i w sprzedaży, nie jestem ułomna na umyśle, a mimo
          to od 1,5 roku szukam pracy. W chwili obecnej może nie tak intensywnie, bo
          straciłam już nadzieje na znalezienie czegoś bez układów i znajomości, a ja
          takowych nie posiadam. Dlatego nie dziwię się osobom, które nie szukają pracy
          i godzą się z nędzą - ile czasu można robić z siebie wariata?
          Byłam na wielu rozmowach tylko raz zwrócono mi koszty dojazdu (w Eurobanku),
          ale to nic jeszcze mam przyjaciół, którzy pożyczą w razie, co na bilet. Nie
          czytam Anonsów, bo generalnie oprócz akwizycji nic tam nie ma, Wyborczej też
          już nie ufam po tym jak odpowiedziałam na poważną ofertę firmy gdzie po
          przejściu rozmów kwalifikacyjnych dowiedziałam się, że jak chcę pracować na
          stanowisku dyrektora d/s strukt.... To mam sobie założyć własną działalność
          gospodarczą ha!ha! i dostanę prowizję od prowizji od czegoś tam. Więc
          postanowiłam założyć działalność, miałam niezły pomysł potrzeba mi było tylko
          trochę pieniędzy. I co robi bezrobotny jak ma business plan -idzie do urzędu
          pracy po pożyczkę. I co słyszy w urzędzie, że może za rok…,nie wiadomo…,
          proszę złożyć dokumenty…, a najśmieszniejsze przedstawić papiery dotyczące
          prawa własności (lub wynajmu) do lokalu gdzie zamierza podjąć działalność,
          czyli w okresie oczekiwania na przyznanie lub raczej nie, (bo przecież
          pożyczki nie są dla bezrobotnych bez znajomości) trzeba płacić czynsz za
          lokal. Chyba dobrze zrozumiałam zasady przyznawania pożyczek dla bezrobotnych,
          niech mnie ktoś obudzi z tego koszmaru, bo już nie wyrabiam. A wracając do
          rzeczywistości najczęściej korzystam z ogłoszeń na necie. Ogłoszeń na stronie
          firmowej raczej trudno jest odszukać, choć takie rzeczy też robiłam. DLATEGO
          JEŚLI TO JEST POWAŻNA OFERTA TO PROSZĘ O KONTAKT tavola@home.pl nie mam
          wygórowanych aspiracji po prostu chcę być potrzebna w tym społeczeństwie.
          pozdrawiam bezrobotni głowy do góry - kiedyś musi się wreszcie udać
    • Gość: Mol Re: BZDURA NIE BEZROBOCIE IP: *.udn.pl 23.10.03, 21:07
      Popieram Monikę.Gość Pau bredzi i jest niedo...y. Brat po Politechnice
      Warszawskiej przeczytał W ubiegłym roku ogłoszenie z Anonsów;Poszukuje się
      młodedo(młodą) z odpowiednią aparycją.Po studiach,znajomość obsługi
      komputera,język angielski,prawo jazdy,kontaktowy.I co? Poszedł w kościółkowym
      gajerku do firmy.A tam za eleganckim biurkiem i w miłym otoczeniu siedzi
      cymbał.Proponuje roznoszenie długopisów po mieszkaniach.Dzisiaj brat pracuje w
      dobrej firmie, ale jak długo? Prawie wszyscy pracodawcy wykorzystują
      ludzi.Pracownik jest traktowany jak śmieć.W wielu radomskich firmach ludzie
      pracują za parę groszy.Umowy podpisywane są bądź nie.Ludzie pracują na dziko.w
      Każdej chwili pracownika można wyrzucić na zbity pysk.Przy tym grożąc mu
      przykrymi skutkami jeżeli doniesie do odpowiednich organów.Kończę,a jutro
      powiem która firma zatrudnia ludzi za kilka groszy.Przy tym ci ludzie pracują
      po dwanaście godzin, a umowy mają na pół etatu.
      • Gość: at Re: BZDURA NIE BEZROBOCIE IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 23.10.03, 21:51

        > w
        > Każdej chwili pracownika można wyrzucić na zbity pysk.Przy tym grożąc mu
        > przykrymi skutkami jeżeli doniesie do odpowiednich organów.

        Ja słyszałem o jeszcze innym numerze - pracownik zostanie zatrudniony na etat
        pod warunkiem, że już na starcie napisze i zostawi u pracodawcy prośbę o
        zwolnienie, oczywiście bez wpisanej daty.
        • Gość: as Re: BZDURA NIE BEZROBOCIE IP: *.tkdami.net / 172.16.2.* 23.10.03, 22:21
          Sam stosowałem to rozwiązanie, ale do pracowników (dwoch)
          mocno podpadniętych, których powinienem zwolnić. Dałem im
          ostatnią szansę, pod warunkiem napisania wypowiedzenia in
          blanco. Poskutkowało.
    • Gość: Unc Re: BZDURA NIE BEZROBOCIE IP: *.4it.pl 24.10.03, 23:22
      Zgadzam sie z toba w 100 % poprostu ludzie nie chca pracowac, sam wiem cos o
      tym firma szukala ludzi do pracy niestety tylko jedna osoba sie zglosila
      No comment
      • Gość: Marcin Re: BZDURA NIE BEZROBOCIE IP: *.radom.pilickanet.pl 25.10.03, 12:01
        Gadasz, facet jak pokręcony. Nie wiem, gdzie twoja szanowna firma umieszczała
        swoje ogłoszenie, może na dźwiach wewnętrznych toalety kolejowej. W normalnych
        przypadkach jest raczej zalew niż niedobór ofert. Chyba, że mówisz o tym
        ogłoszeniu o poszukiwaniu inżyniera z biegłą znajomością języka chińskiego w
        mowie i piśmie.
      • walaszczyk A wiesz Unc'u dlaczego? 26.10.03, 16:41
        Czy kiedykolwiek sie nad tym zastanawiałeś?
        Otóż przyczyna tkwi w formie zatrudnienia.Wybacz, ale raczej nikt w chwili
        obecnej nie podejmie pracy w trybie

        "znajdz nam klienta a od jego zamówienia zapłacimy Ci %procent"

        nie gwarantując jednak iż

        "jesli zas nie uda Ci sie takowego znalezc firma zwroci Ci poniesione koszta"
        (bilety MPK,PKP,wyzywienie,etc etc).

        Czlowiek, ktory liczy sie z kazda zlotowka, nie podejmie pracy w wyniku ktorej
        moze poniesc koszta nie majac gwarancji, iz zostana mu zwrocone.

        Niech Twoja firma napisze w ogloszeniu :
        Pensja minimalna 300zł/msc + procent od podpisanych umów.
        Gwarantuje, ze odzew ze strony potencjalnych pracownikow bedzi eduzo wiekszy.

        PS: Nie zastanowil Cie fakt, ze wielu ludzi poszukujacych pracy dolacza do
        swojego ogloszenia formulke "oprocz akwizycji"(wszelakiego rodzaju)?
        • Gość: Pello Re: A wiesz Unc'u dlaczego? IP: *.internet.radom.pl 26.10.03, 17:03
          walaszczyk napisał:

          > Czlowiek, ktory liczy sie z kazda zlotowka, nie podejmie pracy w wyniku
          ktorej
          > moze poniesc koszta nie majac gwarancji, iz zostana mu zwrocone.


          Ci, którzy jednak ryzykują bez tej gwarancji, potem nazywają się prywatnymi
          przedsiębiorcami, opluwanymi tak często przez tych, którzy takie tezy głoszą.
          • walaszczyk Mylisz sie kolego 27.10.03, 13:24
            ew nie do konca zrozumiales to co napisalem.
            Mam nadzieje, ze potrafisz odroznic prywatna inicjatywe gospodarcza od
            akwizycji czynionej w imieniu tejze(a o tym wlasnie pisalem w poscie
            poprzednim)..
            A co do "opluwania".
            Jesli owa "prywatna inicjatywa" czerpie zyski z wyzysku pracownika
            (czytaj:wyplacanie pensji po terminie albo wogole,bezplatne nagdodziny)to nie
            widze powodu, aby zalowac takiego "prywaciarza".

            A zreszta, cytat z mojej ostatniej rozmowy z przyjacielem z Irlandii( u ktorego
            pracowalem przez kilkanascie miesiecy):
            "...trzeba byc bardzo odwaznym czlowiekiem, aby zainwestowac gotowke w tak
            niestabilnym kraju jakim jest Polska".
            Takze o jakiej odwadze w inwestowaniu mamy rozmawiac? Chyba nikt nie ma na tyle
            pieniazkow, aby je utopic w niepewnym biznesie.Szczegolnie dotyczy to osob
            ktore musza wziac kredyty na rozpoczecie dzialalnosci.
            Chcesz to moge Ci przedstawic kilka osob, ktore do dzis maja powazne problemy
            ze splaceniem zaciagnietych kredytow tylko dlatego, ze w miedzyczasie cos sie
            pozmienialo w przepisach,podatkach,ulgach itp itd.
            Koszmar.
            • Gość: GregorY Mylisz sie kolego IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.03, 13:40
              o własnie - ta słynna PolskA NIESTABILNOŚĆ. Nie dziwię się, ze potencjalni
              inwestorzy omijają nasz kraj szerokim łukiem. W takim razie dochodzimy do
              wniosku, ze Państwo jest samo sobie winne, a my mamy to nieszczęście, że musimy
              w tym państwie funkcjonować.
              • walaszczyk Przynajmniej do maja ;) /BT 27.10.03, 13:57
                • Gość: GregorY Re: Przynajmniej do maja ;) /BT IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.03, 14:00
                  też jestem ciekaw co będzie w maju........
                  zobaczymy.

                  Pozdrawiam
            • Gość: Pello Re: Mylisz sie kolego IP: *.internet.radom.pl 27.10.03, 14:35
              walaszczyk napisał:

              > ew nie do konca zrozumiales to co napisalem.
              > Mam nadzieje, ze potrafisz odroznic prywatna inicjatywe gospodarcza od
              > akwizycji czynionej w imieniu tejze(a o tym wlasnie pisalem w poscie
              > poprzednim)..

              Wyjaśniam. Pisałem o akwizycji czynionej we własnym imieniu, bez gwarancji
              osiągnięcia zysku - że to się nazywa przedsiębiorczość, a taki człowiek
              przedsiębiorcą. Piszę o ludzkich postawach, nie o zajmowanym stanowisku.

              > A co do "opluwania".
              > Jesli owa "prywatna inicjatywa" czerpie zyski z wyzysku pracownika
              > (czytaj:wyplacanie pensji po terminie albo wogole,bezplatne nagdodziny)to nie
              > widze powodu, aby zalowac takiego "prywaciarza".

              "Takiego" - nie.

              > A zreszta, cytat z mojej ostatniej rozmowy z przyjacielem z Irlandii( u
              ktorego
              >
              > pracowalem przez kilkanascie miesiecy):
              > "...trzeba byc bardzo odwaznym czlowiekiem, aby zainwestowac gotowke w tak
              > niestabilnym kraju jakim jest Polska".
              > Takze o jakiej odwadze w inwestowaniu mamy rozmawiac? Chyba nikt nie ma na
              tyle
              >
              > pieniazkow, aby je utopic w niepewnym biznesie.Szczegolnie dotyczy to osob
              > ktore musza wziac kredyty na rozpoczecie dzialalnosci.

              Przed jeszcze nie tak dawnym czasem Irlandia też nie była rynkiem stabilnym. A
              jednak tam odważni się znaleźli. I nie dziwi mnie to. Gdyby na świecie byli
              sami tacy "odważni" jak Twój przyjaciel, w oczy nas wszytkich nieustannie
              patrzyłby duch Marksa/Engelsa. Ale prawę mówi Twój irlandzki przyjaciel. Moi
              szwedzcy przyjaciele w "biznesie" są dokładnie tacy sami. Biznes na stabilnym
              rynku nie jest sztuką. Jest rzemiosłem. Jakich wiele.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka