teklatoja
25.03.09, 00:29
Bardzo szanuję pracę innych, więc chciałabym, aby mnie i moją pracę
też szanowano, jednakże żądania pielęgniarek i położnych (o
lekarzach nawet nie wspominam), czyli 2,8 jako podstawa dla
początkujących, to chyba PARANOJA!!! w kontekscie artykułu powinnam
napisac, że jestem - niestety - nauczycielką, a to potępiany przez
wszystkich wokół zawód. Powtórzę jednak to, co mówię zawsze, kiedy
czytam i rozmawiam na temat podwyżek: ja wybrałam ten zawód, bo
lubię uczniów i to, co robię, poraża mnie, że nie dociera do nikogo
świadomośc, że KAŻDY MUSIAŁ miec kontakt ze szkołą. To szkoła, czyli
ci okropni nauczyciele, którzy przecież nic nie robią, wykształcili
tych wszystkich, którzy teraz wiedzą, czego mają się domagac...
Ja, po 24 latach pracy, oczywiście z należytym UNIWERSYTECKIM (choc
to nie jest dla nikogo argument!!!) wykształceniem dostaję
pierwszego dwa tysiące ... Chyba trzeba byc Siłaczką - to taka
nauczycielka z lektury, jeśli ktos nie wie - aby podjąc się takiej
pracy. Z nas to nawet uczniowie sie śmieją, mówiąc, że za takie psie
pieniądze w życiu z takimi, jak oni nie pracowaliby!
Przykre, prawda?! Smutne? Oczywiście! Żałosne? Jasne!
Ale przede wszystkim upokarzające dla nas nauczycieli, którzy chcą
pracowac i którym się chce chciec ciągle i miomo wszystko...