przemek_radom1987
30.08.09, 22:42
Jade sobie mercedesem s-klasse rocznik 1993 na Air Show wiejską
drogą od strony Małęczyn-cmentarz. Próbowałem wjechać na lotnisko
ale nici. za duży rucH. No to zawróciłem autem i oddalam się od
lotniska, podążając wiejską drogą do Wsi Małęczyn. Gdy byłem na ul.
Szkolnej to mówie zatrzymam sie i poszukam miejscówki w polu. Po
prawo widze łąka, cała pusta i trawiasta dróżka. Wjechałem na nią no
i zaparkowałem auto i sobie obserwuje. To było o godzinie 13:15
I patrze na niebo a tu leci do góry nogami jakiś samolot, i jest
bardzo cichutki. Byłem pełny zachwytu że leci tak blisko ziemi a
jednocześnie zadowolony że takie widoki mam w polu za darmo, gdzie
nie ma tłoku, gra muzyczka z mego radia i jest milo. A ten SU-27
coraz bliżej mojego auta, aż w końcu 5 sekund i patrze BUUUM.
Wleciał w ziemie, spadł w taki sposób jakby ktoś rzucil doniczkę o
ziemię z rąk.
Helikopter dotarł dopiero po 10 minutach od chwili katastrofy - to
BARDZO DŁUGO. A Policja dopiero po 20 minutach.
TOTALNE BŁĘDY ORGANIZATORÓW. DRÓŻKI WOKÓŁ LOTNISKA ZABLOKOWANE PRZEZ
AUTA - ZERO EWAKUACYJNYCH DRÓG, ZERO STRAŻY POŻARNEJ KTÓRA
OBSTAWIAŁABY TEREN WOKÓŁ LOTNISKA. Jakieś 2 minuty po rozbiciu SU-
27 - ludzie w popłochu wsiadali do swoich aut i jak najdalej
uciekali od miejsca zdarzenia, w panice. Nieliczni wsiedli do
terenowego Jeepa by pomóc ocalić życie pilota, ale nie udalo sie bo
sila ognia była zbyt duża. Także organizacja Air Show kiepska pod
względem bezpieczenstwa.