Dodaj do ulubionych

AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !!!!!!!

30.08.09, 22:42
Jade sobie mercedesem s-klasse rocznik 1993 na Air Show wiejską
drogą od strony Małęczyn-cmentarz. Próbowałem wjechać na lotnisko
ale nici. za duży rucH. No to zawróciłem autem i oddalam się od
lotniska, podążając wiejską drogą do Wsi Małęczyn. Gdy byłem na ul.
Szkolnej to mówie zatrzymam sie i poszukam miejscówki w polu. Po
prawo widze łąka, cała pusta i trawiasta dróżka. Wjechałem na nią no
i zaparkowałem auto i sobie obserwuje. To było o godzinie 13:15
I patrze na niebo a tu leci do góry nogami jakiś samolot, i jest
bardzo cichutki. Byłem pełny zachwytu że leci tak blisko ziemi a
jednocześnie zadowolony że takie widoki mam w polu za darmo, gdzie
nie ma tłoku, gra muzyczka z mego radia i jest milo. A ten SU-27
coraz bliżej mojego auta, aż w końcu 5 sekund i patrze BUUUM.
Wleciał w ziemie, spadł w taki sposób jakby ktoś rzucil doniczkę o
ziemię z rąk.
Helikopter dotarł dopiero po 10 minutach od chwili katastrofy - to
BARDZO DŁUGO. A Policja dopiero po 20 minutach.
TOTALNE BŁĘDY ORGANIZATORÓW. DRÓŻKI WOKÓŁ LOTNISKA ZABLOKOWANE PRZEZ
AUTA - ZERO EWAKUACYJNYCH DRÓG, ZERO STRAŻY POŻARNEJ KTÓRA
OBSTAWIAŁABY TEREN WOKÓŁ LOTNISKA. Jakieś 2 minuty po rozbiciu SU-
27 - ludzie w popłochu wsiadali do swoich aut i jak najdalej
uciekali od miejsca zdarzenia, w panice. Nieliczni wsiedli do
terenowego Jeepa by pomóc ocalić życie pilota, ale nie udalo sie bo
sila ognia była zbyt duża. Także organizacja Air Show kiepska pod
względem bezpieczenstwa.
Obserwuj wątek
    • Gość: 2000 Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.09, 23:25
      Szkoda, że ciebie nie trafił. Byłoby jednego kretyna mniej.

      Koniec tego żenującego wątka.
      • przemek_radom1987 Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! 30.08.09, 23:35
        Gość portalu: 2000 napisał(a):

        > Szkoda, że ciebie nie trafił. Byłoby jednego kretyna mniej.
        >
        > Koniec tego żenującego wątka.

        wykorzystujesz smierc obcych ludzi i tę smutną wiadomość jako
        sensacje i próbujesz ich smierc wykorzystac na czacie specjalnie
        udajac ze cie ta smierc bawi i nie rusza - wstyd. wykorzystujesz
        tragedie na air show by podbudowac swoj wizerunek na tym forum,
        nedznie ci to wychodzi.
        • Gość: e Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 00:01
          Słowa krytyki dla gościa, że tak tanio i łatwo chciał się wkręcić. Ale fakt
          niedociągnięć ze strony organizatorów jest duży. Byłam, widziałam, jako jedna z
          pierwszych chciałam wyjść (zajęło mi to jedną godzinę dziesięć minut), przeżyłam
          i chylę czoła dla wielkich Białoruskich Pilotów.
          Niestety organizatorzy radomscy się ni sprawdzili, szkoda, że jak w latach
          ubiegłych nie dopuścili ludzi spoza Radomia, którzy jednak promowali nasze miasto.
          • Gość: Mieszkaniec Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.ats.pl 31.08.09, 07:20
            Powinien powstac nowy watek o wjezdzaniu na lewo na teren air show. Lublinki
            zielone, biale, ambulanse a nawet sluzba celna wozila "znajomych" i "rodziny",
            to nie sa pomowienia, setki osob widzialy jak przez pol niedzieli ustawialy sie
            tlumy w kolejce na koncowym autobusu nr5 ktory pozniej wsiakal w powyzszych autach
      • Gość: renia Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.radom.vectranet.pl 31.08.09, 19:25
        Aż trudno komentować tego palanta pod nickiem "2000"
      • Gość: re Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.radom.vectranet.pl 10.09.09, 11:03
        Jak ktoś jeździ takim złomem, to na bilet też go nie stać.
        • arcadios1987 Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! 10.09.09, 18:00
          Do licencji cywilnych nie potrzebne jest jakieś wyjątkowo mocne zdrowie. Wystarczy dobrze widzieć, słyszeć, nie mieć problemów z błędnikiem i w miarę pozytywnie znosić nagłe zmiany ciśnienia oraz nie mieć problemów z koordynacją ruchową. Wykluczać mogą choroby organów, na które wpływ ma ciśnienie i jakość powietrza (serce, płuca). Nie można także mieć zaburzeń świadomości czy przytomności. Zwraca się także uwagę na znoszenie przeciążeń, ale turystyczne latanie nie dostarcza ich w takiej sile i ilości jak akrobacyjne czy wojskowe, zresztą odporność na nie poznaje się "w praniu", czyli podczas lotów (każdy człowiek znosi je inaczej, a jego organizm "uczy się" je znosić) Co ciekawe nikt nie zagłębia się w pytania o lęk wysokości czy przestrzeni. O ile ten lęk nie ma formy fobii da się latać, a obecność pewnego niepokoju z czasem zanika, zresztą nie występuje u każdego. Za sterami często się tego nie zauważa, bo człowiek zajmuje się wieloma innymi sprawami. To pilotaż, nawigacja czy prowadzenie komunikacji radiowej, lub opowieści instruktora - zapalonego kibica klnącego na czym świat stoi na reprezentację, PZPN i omawiającego taktyki mające przynieść Polsce mistrzostwo wszechświata :) ) Owemu panu nieraz udało się puścić "w eter" swoje wywody. Widząc wymowne miny i uśmiechy naziemnych "słuchaczy" jego "audycji" odpowiadał krótko: "Słyszeliście? Bo taka prawda jest, o! Mnie dać tam do tych zarządów całych, ja bym im powiedział" Swoją drogą instruktor jakich mało, mawiano że potrafi nauczyć latać nawet kamień, tak że wyląduje on z zachowaniem wszelkich procedur :)

          Dęblin to wyższa szkoła jazdy, wymagania są naprawdę duże, a lekarze potrafią dotąd szukać, aż znajdą wadę, o której kandydat nie miał przez całe życie pojęcia. Obecnie i tak wygląda to lżej, ale w okresie PRL czy w latach 90 z powiedzmy 20 kandydatów dostawało się góra trzech.

          "Top guny" czy jak u nas mawiano "Mavericki" są w każdym zawodzie, branży czy grupie zainteresowań. W lotnictwie panuje taka zasada, że kto kozaczy nad ziemią, szybko będzie ją oglądał z bliska, lub od środka, a na kozaków przyciąganie ziemskie działa tym silniej, im większe jest kozactwo. Ludzie myślą, że za kasę można kupić dosłownie wszystko. Z opowieści znam przypadki, kiedy chłopak nuworysza przeszedł "w cudowny s($$)posób" badania z niewykrytą padaczką. Oczywiście był przy tym diabelnie arogancki, pewny siebie, a instruktor był dla niego po prostu gościem, który ma zrobić zeń pilota, bo tak chce tatuś. Idąc "woził się" tak, że ramieniem zgarniał pół lotniska (Komentarz instruktora ze Śląska: "Te, synek nie machoj tak, bo fligry w pieruny powywracosz. Przymocuj no tam jeden z drugim te Wilge, bo X na flugplac przyjechoł") Szło mu średnio, ale jakoś się dotelepał do egzaminów. Jednak w trakcie kołowania do startu (zdawał na PPLa, czyli turystyczną licencję samolotową) stres dał o sobie znać i doznał ataku epileptycznego. To już przestało być śmieszne, a stało się straszne. Czasami nadmierne ambicje rodziców + wyrabianie w dzieciaku postawy "cały świat mój" może skończyć się tragedią przez duże T.
    • Gość: BUSman Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.ats.pl 31.08.09, 07:17
      " Jakieś 2 minuty po rozbiciu SU-
      27 - ludzie w popłochu wsiadali do swoich aut i jak najdalej
      uciekali od miejsca zdarzenia, w panice. " udrozniali dojazd, podzial zadan
      nastapil nieswiadomie automatycznie
    • Gość: ula Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.radom.vectranet.pl 31.08.09, 09:45
      A CO KOGO OBCHODZI JAKIM SAMOCHODEM JECHAŁES PEWNIE TRABANTEM
      • Gość: kulfon Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: 162.27.161.* 31.08.09, 09:58
        Fura furą ale kolega zwrocil uwage na 2 bardzo istotne rzeczy. Po
        pierwsze ze ktos probowal ratowac tych ludzi. Za to nalezy sie
        medal. A dwa na to ile czasu potrzebowaly sluzby ratownicze na
        dojazd na miejsce katastrofy a to juz jest skandal.

        Jak widac dalej nie umiem organizowac imprez masowych w Radomiu.
        • Gość: AF Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.ats.pl 31.08.09, 16:11
          a teraz proszę pomyśleć dlaczego służby ratownicze musiały tak długo dojeżdzać??
          bo TURYŚCI parkowali gdzie się da - niekoniecznie tam gdzie wolno. Zajęli całe
          pobocze na trasie na Zwoleń mimo postawionego zakazu. Straż nie miała jak
          przebić się, bo inne samochody nie miały gdzie zjechać na pobocze.
    • axel-1033 Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! 31.08.09, 11:29
      przemek_radom1987 -ale masz fantazję ,nie ma co .Wszyscy słusznie oceniają twój wątek kretyński.Bardzo nie ładnie że na ludzkiej tragedii żerujesz w ten sposób.
    • Gość: Rocco Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 11:56
      Weź no się przemuś stuknij własnym gratem w główkę...
    • Gość: renia Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.radom.vectranet.pl 31.08.09, 19:19
      Prawdą jest, ze pod względem ewakuacji i zabezpieczenia pokazów
      miasto dało 4 liter a za to odpowiedzialność ponosi Prezydent
      (ludzie do tego wyznaczeni) jako współorganizator.
      Wejście od strony ul.Wojska Polskiego wąską bramą dodatkowo
      zastawione barako-kasami blokowało wyjście ludziom i tylko dzięki
      białoruskim pilotom do tragedii nie doszło na płycie lotniska bo
      wtedy PANIKA stratowałaby wszysko dookoła a ochrona stała z
      rozdziawionymi gębami bo nawet nie wiedziała co się stało
      • Gość: wuwu Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 21:03
        Byłem na miejscu i nie zgadzam się, że była zła organizacja. Jej po prostu nie
        było. Udało mi się dostać w pobliże (około 2km) lotniska i znaleźć miejsce do
        parkowania. Parkingi przygotowane na AIR SHOW były zapełnione. Do Policji i
        służb miejskich się nie czepiam bo byli i robili co mogli. Przed kasami i
        wejściami paru ochroniarzy. Żadnej informacji co, gdzie i jak. Karetki i
        sanitarki wojskowe woziły ludzi stłoczonych wewnątrz jak sardynki (pewnie swoi),
        a z powrotem wracały puste. Ludzie czekają do wejścia 1 przed kasami nie mieli
        żadnej informacji. Rozmowa: 13:14 - huk zza drzew widać samolot. -Co to za
        samolot? - Su 27 albo 33, nie to 27. - Ciasna pętla. - Łał ale nisko. Słychać
        silniki, mignął za drzewami nie było widać ale chyba kolejna pętla i nagle
        cisza. -Już? To wszystko? Nagle dźwięk czy hałas silnika, wszyscy zdziwieni
        myśleli, że wylądował i skończył pokaz. Nikt nie wiedział co się stało, nawet
        nie podejrzewał. Kilka minut później usłyszeliśmy syreny karetek czy straży, ale
        nie od strony drogi tylko lotniska. Wszyscy w kolejce się zaniepokoili, ale
        karetki jeździły cały czas i nikogo to nie zaniepokoiło. Pomyślałem, po
        zawodach, coś nie tak, ale byłem zmęczony wielogodzinną podróżą, jazdą w korku,
        szukaniem parkingu, pieszą wycieczką, ale najbardziej bezsensownym godzinnym
        staniem w kolejce do kasy, która była już 15 metrów przede mną i dlatego nie
        dotarło do mnie to o czym nie wiedziałem, ale się domyślałem. Ktoś około 13:20
        może 13:25 poinformował koniec pokazy odwołane. Nie wszyscy usłyszeli: - 400
        kilometrów przyjechałem, jak to nie ma biletów. - To masz pan pecha zdenerwowany
        ojciec dwójki dzieci, które nie potrafiły cierpliwie czekać i dokuczały sobie na
        wzajem. Uśmiechnąłem się, ale uśmiech zgasiła ta myśl, że na pewno nie brakło
        biletów. Był wypadek, spadł samolot - usłyszałem chwilę później. Stałem i nie
        wiedziałem co robić, nie wszyscy usłyszeli nikt nie próbował informować.
        Komunikatów z płyty lotniska nie było słychać. Ogólna dezorientacja, nie było
        osoby, która wyszłaby do ludzi i poinformowała głośno i wyraźnie co się stało.
        Brak informacji i organizacji był faktem i gdyby nie tragedia to wszyscy
        mówiliby o tragicznej organizacji pokazów.
        • Gość: wuwu Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 21:08
          poprawka... Wszyscy w kolejce się odwrócili, ale
          karetki jeździły cały czas i nikogo to nie zaniepokoiło...
          koniec poprawki
          • Gość: widz Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.radom.vectranet.pl 05.09.09, 21:39
            Do Gość portalu: wuwu czego palcie złmany piszesz sam do siebie ...i to tak w
            smutnej dla Radomia chwili....
    • Gość: 4i4 Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: 89.124.8.* 31.08.09, 21:03
      > Jade sobie mercedesem s-klasse rocznik 1993
      > gra muzyczka z mego radia i jest milo

      niech zgadne: lubisz sportowe ciuchy, masz amstafa (albo chcialbys miec), koniecznie najnowsza nokia z ktorej ledwo zadzwonic umiesz, twoja laska lubi różowe bluzki, nosi tipsy i ma dziare powyzej tyłka, w weekend lubicie wyskoczyc z kumplami nad domaniow, oczywiscie z dwoma skrzynkami: wodki i piwa, mozna wtedy muzyczke z bryki puscic na cala pare: umcyk, umcyk, umcyk...
      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 04.09.09, 00:31
        Gość portalu: 4i4 napisał(a):

        > twoja laska lubi różowe bluzki

        Poruszyła mnie Twoja "różowa teoria"... :)
        Chcesz poznać moją?
        Otóż w wyniku prowadzonych obserwacji zauważyłam, że "laski" które
        lubią ubierać różowe ciuchy są z natury albo bardzo inteligentne
        albo bardzo głupie. Na pewno jedna z tych dwóch cech je wyróżnia...
        Sprawdź osobiście i następnym razem nie popadaj w stereotypowość lub
        uogólnienia. :)
    • Gość: Laki Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: 78.88.132.* 31.08.09, 21:23
      A po co ten opis samochodu? , Marka twojego samochodu tym bardziej rok od
      złomowania nikogo tu nie interesuje!
      • Gość: Przemek87_radom Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 22:32
        NIE mam amstaffa, nie nosze komórki bo mnie nie stać na karty i nie
        mam do kogo zadzwonić. A muzyka z radia to stare, dobre disco
        polo... a wy pewnie ten chlam z Eski sluchata :P
    • Gość: Adek Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.09, 07:41
      przemek_radom1987 napisał:

      > Helikopter dotarł dopiero po 10 minutach od chwili katastrofy

      Chyba nie wiesz ile to jest dziesięć minut. To bardzo mało i jeżeli helikopter
      był faktycznie po 10 minutach od katastrofy , to jest to bardzo szybko!
      • arcadios1987 Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! 01.09.09, 16:14
        Śmigłowiec to nie jest Twój drecholot - przekręcasz kluczyk, radio na full i lecisz. Konfiguracja do startu, rozgrzewanie silnika, rozkręcenie wirników i start w ciągu dziesięciu minut to i tak jest ekspres jak na Mi 2. Swoją drogą marna prowokacja. Wychodzi tu jednak ludzka mentalność - "jak czyjeś to komedia, a jak moje to tragedia" Gdyby któryś z tych pilotów był członkiem Twojej rodziny, ewentualnie "suka" rozwaliła by Ci dom (Parę dni wcześniej na treningach przed pokazami w Rosji zderzyły się dwa Su 27 - kilka domów zniknęło) zupełnie inaczej byś śpiewał. Dla Ciebie kozactwo to teksty "JP 100%" i jazda na zimny łokieć. Pomyśl (o ile potrafisz) co byś czuł, gdyby Twoja praca codziennie wymagała stawania oko w oko ze śmiercią. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Łatwo jest pisać głupoty z wygodnego fotela przed komputerem, "trochę" trudniej się myśli, kiedy ten fotel zmienia się w K36 (standardowy fotel wyrzucany w myśliwcach) a Ty zasuwasz kilkaset km/h, zaś przeciążenie albo wyciąga Ci na wierzch oczy, albo masz żołądek w piętach. Jak powiedział mi jeden pilot aeroklubowy: "Kozacy kończą się przy pierwszym przeciągnięciu" I jest to święta prawda - widziałem chłoptasiów, którym bogaty tatuś chciał fundnąć licencję pilota. Po wspomnianym manewrze wysiadali z małej cessny zieloni, a w trakcie lotu błagali instruktora, żeby to się już skończyło. Oczywiście zaraz po "wyprowadzeniu obiadu na spacer" wracali do czekającej na dole dziewczyny, zarzucali na nos najnowsze "aviatory" i szpanowali jacy to oni "pajlots in kommand" :):)
        • Gość: 1adasq Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 16:30
          byłem, widziałem. stałem za ogrodzeniem na końcu pasa startowego.
          zanim wystartował śmigłowiec na przełaj przez pas pomknęły karetka i
          jakiś wóz straży pożarnej. smigłowiec poleciał chwile później (coś
          około 5 minut i nie był to mi2 tylko sokół prawdopodobnie
          żandarmerii).
          niestety muszę się zgodzić z autorem wątku i potwierdzić że
          organizacja nie była najlepsza. na drogach raczej ewakuacyjnych (bo
          tak należało by nazwać te od strony wiosek) nie powinno być
          samochodów ustawionych na poboczach. byłem świadkiem jak oddzaił
          żandarmerii opuszcza autobus i na pichotę coś około kilometra
          idzie by zabezpieczyć miejsce katastrofy. kilka minut po wypadku
          kolesie parkujący bezpośrednio za pasem dostali jakiejś sraczki
          umysłowej
          i usiłowali się wydostać z parkingów blokując przejazd
          policji i karetek normalnie masakra
          • radom-antymoher Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! 03.09.09, 07:03
            Daj spokoj. Organizacja to jedna wielka porażka. Szkoda gadac. Radom nie uczy
            sie nie bledach i nie potrafi zrobic nic porzadnie od poczatku do konca. wstyd.
        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 04.09.09, 00:39
          arcadios1987 napisał:

          > Śmigłowiec to nie jest Twój drecholot - przekręcasz kluczyk, radio
          na full i lecisz. Konfiguracja do startu, rozgrzewanie silnika,
          rozkręcenie wirników i start w ciągu dziesięciu minut to i tak jest
          ekspres jak na Mi 2. Swoją drogą marna prowokacja. Wychodzi tu
          jednak ludzka mentalność - "jak czyjeś to komedia, a jak moje to
          tragedia" Gdyby któryś z tych pilotów był członkiem Twojej rodziny,
          ewentualnie "suka" rozwaliła by Ci dom (Parę dni wcześniej na
          treningach przed pokazami w Rosji zderzyły się dwa Su 27 - kilka
          domów zniknęło) zupełnie inaczej byś śpiewał. Dla Ciebie kozactwo to
          teksty "JP 100%" i jazda na zimny łokieć. Pomyśl (o ile potrafisz)
          co byś czuł, gdyby Twoja praca codziennie wymagała stawania oko w
          oko ze śmiercią. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Łatwo
          jest pisać głupoty z wygodnego fotela przed komputerem, "trochę"
          trudniej się myśli, kiedy ten fotel zmienia się w K36 (standardowy
          fotel wyrzucany w myśliwcach) a Ty zasuwasz kilkaset km/h, zaś
          przeciążenie albo wyciąga Ci na wierzch oczy, albo masz żołądek w
          piętach. Jak powiedział mi jeden pilot aeroklubowy: "Kozacy kończą
          się przy pierwszym przeciągnięciu" I jest to święta prawda -
          widziałem chłoptasiów, którym bogaty tatuś chciał fundnąć licencję
          pilota. Po wspomnianym manewrze wysiadali z małej cessny zieloni, a
          w trakcie lotu błagali instruktora, żeby to się już skończyło.
          Oczywiście zaraz po "wyprowadzeniu obiadu na spacer" wracali do
          czekającej na dole dziewczyny, zarzucali na nos najnowsze "aviatory"
          i szpanowali jacy to oni "pajlots in kommand" :):)

          Hah! Świetny tekst! :D
          • Gość: widz Re:do lilabaj.. IP: *.radom.vectranet.pl 06.09.09, 15:15

            nalazła się następna znawczyni lotnictwa znająca się pewnie zasr...ych majatach
            i cyckonoszach....
            • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 06.09.09, 18:09
              Nie wiem za bardzo jaki komunikat chcesz mi przekazać? Czy że lubisz
              zakładać "cyckonosze" po czym na myśl o kolejnych swoich
              upodobaniach ze strachu... czy że moczyłeś się od zawsze ale teraz
              dodatkowo ładujesz numer 2 na widok "cyckonoszy"? :/
              Podaj więcej faktów ze swojego życia to może coś doradzimy...

              No ale nie przesadzaj! Nie znam się aż tak bardzo na lotnictwie, ale
              wierzę arcadiosowi co do występowania owych "pajlots in command", ha
              ha! :) bo odpowiedniki takiego machofrajera spotyka się również poza
              lotniskiem, na przykład po drugiej stronie kompa... :/
              • axel-1033 Re: Re 06.09.09, 21:58
                >> Nadszedł już najwyższy czas aby zakończyć bezowocną dyskusję nad tą straszną katastrofą która przeobraża się w niepotrzebną polemikę troszeczkę mało poważną.Dziwię się że ta "lilabaj"wszędzie wsadza swe złośliwe kły i stara się kąsać na wszystkie strony.>Dajcie w spokoju spoczywać tym co oddali swe życie ratując może dziesiątki widzów będących na pokazach w tym nieszczęśliwym wypadku.Kto służył w lotnictwie to doskonale te sprawy rozumie i nie będzie niepotrzebnie roztrząsał nie znane mu sprawy.Prawdą jednak jest to że wypadki były ,są i będą dopóki istnieje lotnictwo."Cześć ich pamięci!!"
                • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 07.09.09, 13:19
                  Długo się zastanawiałam co ci dolega, axel... I gdyby nie to, że
                  chcąc nie chcąc również ja personalnie staję się ofiarą twojej
                  choroby (bo to jest choroba społeczna; początkowo sądziłam,
                  że miewasz po prostu trollowe odchyły), już dawno bym ci pod nos
                  podsunęła tę stronę. Specjalnie dla ciebie, już dziś, wyszperałam ją
                  z netu... Nie zwlekaj!
                  Trzymam kciuki! ;) /bez złośliwości/

                  www.psychoterapia.radom.pl/depresja.php
                  • arcadios1987 Re: Re 07.09.09, 14:45
                    Jeśli chodzi o "speców" - nie trzeba być inżynierem lotnictwa, aby wiedzieć, że wypadki się zdarzają wszystkim środkom transportu od początku ich wynalezienia. Jestem miłośnikiem lotnictwa, jeśli pieniądze i czas na to pozwolą mam zamiar zacząć robić licencję pilota samolotowego turystycznego. Należałem także do aeroklubu i próbowałem swoich sił w szybownictwie, tak więc mam jako takie pojęcie "co to samolot i jak toto loto" Pamiętam swój pierwszy lot "Puchaczem" i również wysiadłem na miękkich nogach oraz z koperkową cerą :) To był jednak taki krytyczny moment, w którym człowiek musi sobie powiedzieć "Albo to kocham, albo mam to gdzieś i idę do domu" Ja pokochałem. "Machomanów" bywało tam na pęczki, i każdy instruktor na wstępie wiedział, czy ma do czynienia z gościem, który chce latać, bo ma to w sercu, czy licencja kandydata będzie fajnym dodatkiem do dokumentów i niezawodną przynętą na dziewczyny. Po czym można było takiego "pajlota" poznać? Pierwsza sprawa - okularki "aviator" na 80% twarzy, skórzana kurtka i spodnie o charakterystycznym, stylizowanym na kombinezon lotniczy kroju.Ciuchy to jeszcze nic - wiele z nich ma zastosowanie praktyczne, szczególnie sławetne okularki (ale tylko w powietrzu, na ziemi przeszkadzają) czy kurtka (w okresie zimowym w niektórych maszynkach ogrzewanie działało średnio na jeża - czytaj: lodówka na skrzydłach :) ) Najgorsze było obnoszenie się z tym wszystkim, czy roszczeniowa postawa wobec instruktorów. To wszystko oczywiście na samym "początku początku" kursu, jeszcze przed badaniami lotniczo-lekarskimi. Byli też i tacy, którzy do szybowca wsiadali w kompletnym kombinezonie wojsk lotniczych (Komentarz instruktora - rodowitego ślązaka [mina cierpiętnicza, niemal płaczliwa i taki sam ton]: "Synek, a jo się pytom: Na kiego czorta ci tyn ancug? Przecież to więcej warzi niż ty sam. Zewlikej toto raus. A jak nie chcesz, to bydziesz latoł z gołą rzycią" :)) Mina dziewczyny/koleżanki/fanki (niektórzy przychodzili wraz z "fanklubem" dziewcząt) - bezcenna. :)
                    • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 08.09.09, 23:16
                      Zazdroszczę zdrowia - jest niezbędne nawet gdy się chce traktować
                      lotnictwo jako pasję czy hobby.
                      Oczywiście i u mnie w rodzinie było kilku ochotników by kontynuować
                      edukację w Dęblinie. Jeden kuzyn odpadł podczas ostatnich badań
                      przed egzaminami do dęblińskiego liceum, drugi zrezygnował z nauki
                      gdzieś w jego trzeciej klasie - po tym jak doznał kontuzji kolana.

                      Na pewno zazdroszczę Ci widoku owych "Top Gun"ów, he he, to musi być
                      niezła "polewka"... :D

                      Pzdr i powodzenia! ;D
                      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 08.09.09, 23:26
                        Oczywiście widoku owych "Top Gun"ów zazdroszczę Ci TEŻ... :D

                        Zaś po fakcie utrzymywania wątpliwej równowagi podczas spaceru na
                        pokładzie samolotu, który jest w locie wnoszę, że kiepska byłaby ze
                        mnie stewardessa a co dopiero pilotka... :/
                        To się nazywa odmiana choroby lokomocyjnej n.p.m. ... :D
                  • axel-1033 Re: Re do"labaj......." 09.09.09, 20:43
                    Podziwiam Ciebie i zarazem ubolewam nad Tobą .....".Bóg Ci odpuści bo nie wiesz
                    co czynisz bliźnim na tym łez padole.."..
                    • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 09.09.09, 20:54
                      Nie martw się, zawodowo "wyrobiłam się" przy takich ... jak ty... :D
      • Gość: iii Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.09, 20:08
        Byłam, i widziałam, że JAKIŚ helikopter wyleciał z lotniska w kierunku miejsca
        wypadku już po kilku minutach. Na pewno nie było to 10 minut. Jednak jestem w
        stanie sobie wyobrazić, że osobie, która widziała całe zajście, mogło się
        wydawać, że to były wieki.
        • Gość: archiwum Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.09, 22:52
          Czy tylko ja słyszałem (z trzech niezależnych źródeł), że białoruscy
          piloci opuścili Archiwum w niedzielę o godz. 4. żegnając się z
          polskimi kolegami "my to wam pokażemy"?.
          I pokazali?
          • Gość: kulfon Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: 162.27.161.* 02.09.09, 10:15
            No ja tez slyszalem o tej hucznej imprezie gdzie te wszystkie
            radomskie niunie praktycznie topless przyklejaly sie do pilocików
            ktorzy tankowali do oporu. Moze do konca nie wytrzezwieli? Przed
            kazdym startem powinni dmuchac w alkomat i tyle.
            • Gość: kreska Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: *.chello.pl 03.09.09, 22:52
              ja bylam ale piersi nie pokazywalam. Za to te gó...ary i owszem. Sutki tak male
              ze az smiech na sali.
              • arcadios1987 Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! 04.09.09, 02:23
                Faktycznie, mógł być to i "Sokół", stałem dosyć daleko i z tej odległości przypominało mi to Mi 2. W pijaństwo pilotów nie wierzę. Owszem, pilot też człowiek, a wódka jak wiadomo jest dla ludzi, jednak ci, którzy mają na następny dzień zasiąść za sterami nie mogą nawet spojrzeć na kieliszek. Taki lot demonstracyjny jest wykonywany według ścisłego planu, który załoga ma rozpisany i rozrysowany. Do tego dochodzi stała kontrola parametrów technicznych silników, prędkości, pilnowanie kątów natarcia oraz nawigacja w bardzo małej jak na taki samolot przestrzeni. Do tego oczywiście stały kontakt z ziemią. Nawet najlepiej wyszkolony człowiek na potężnym kacu tego nie ogarnie - umysł musi pracować jak dobrze naoliwiona maszyna. Piloci nie piją zbyt wiele także z innej przyczyny - zdrowie. Kategoria zdrowia Z1A oznacza, że człowiek jest wzorcowo zdrowy. Piloci myśliwców przechodzą badania bardzo często, a alkohol ogranizm niszczy. Dla "przyziemnego" czy cywila to może być śmieszne, ale dla pilota obniżenie kategorii zdrowia oznacza albo pożegnanie z maszyną naddźwiękową, albo zezwolenie na latanie np. tylko maszynami transportowymi, a w wielu przypadkach "out" zza sterów jakichkolwiek maszyn wojskowych.

                Myślę, że ci, którzy tak balowali nie musieli koniecznie być pilotami. Kombinezon czy furażerkę nosi także służba naziemna - mechanicy, koordynatorzy itp. Oczywiście dziuni z tipsami wystarczy pokazać skrzydełka na klapie, żeby uwierzyła w to, że gość z którym rozmawia jest pilotem nawet statku kosmicznego. Sam się z tego śmiałem, bo panny na AirShow fotografowały się na tle samolotu "z pilotem", po czym zamieniłem z mundurowym kilka słów i okazało się, że jest np. mechanikiem czy wojskowym służącym w wojskach lotniczych danego kraju, ale za sterami nie zasiada. Najfajniejszy był jeden z pilotów czeskich - niepozorny, skromny chłopina jakby zaskoczony atakami tipsiar. Powiedział: "Kazali samolot przyprowadzić, przyprowadziłem. Kazali latać, to będę latał" Bez okularów "aviator" na pół twarzy, lansu... Ot, człowiek, który wykonuje swój zawód bez zadęcia.
                • moonshana Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! 04.09.09, 12:45
                  bardzo mądra wypowiedź.
                  słyszałam wiele komentarzy na temat trzeźwości białoruskich pilotów. najczęściej ktoś "słyszał" od kogoś kto "widział".a przecież wszystkie " ruskie to pijaki". oj, ludzie, ludzie. nie potraficie uszanować tragedii, pamięci zmarłych, uczuć ich rodzin.
                  argument że "wszystkie ruskie to pijaki" jest najlepszy.
                  a wszyscy Polacy to złodzieje i bandyci. często można tak usłyszeć za granicami naszego kraju. ktoś się poczuwa? jesteśmy Polakami a przecież jak wszyscy to wszyscy.
                  • axel-1033 Re: AIR SHOW 2009 - 04.09.09, 14:09
                    >>Nie ma co widzę że zebrała się grupa "znawców i ekspertów" lotnictwa i każdy
                    na swój sposób stara
                  • axel-1033 Re: AIR SHOW 2009 - 04.09.09, 14:13
                    >>Nie ma co widzę że zebrała się grupa "znawców i ekspertów" lotnictwa i każdy
                    na swój sposób stara się wytłumaczyć przyczynę wypadku .Jedno jest pewne że
                    zawiniła tu brawura pilotów i chęć pokazania tego co nie powinno być pokazane
                    ,czyli przekroczenia przepisów BL.
                    • moonshana Re: AIR SHOW 2009 - 04.09.09, 14:30
                      pewne? jak rozumiem jesteś ekspertem od SU-27 albo pilotem odrzutowców z min
                      1000 h w powietrzu? tak? aaa, to w takim razie twoja pewność jest całkowicie
                      uzasadniona.
                      • arcadios1987 Re: AIR SHOW 2009 - 04.09.09, 14:47
                        Stereotypy tworzą się właśnie z rozmów "jedna pani drugiej pani". Żeby oceniać jakieś środowisko trzeba je chociaż trochę znać. Swoją drogą każdy mówi o fatalnej organizacji, ale nikt nie wspomnie o publice zachowującej się w niektórych przypadkach jak ludzie z innej planety, a przynajmniej jak panowie sytuacji, bo przecież oni kupili bilet/mają imienne wejściówki więc wszystko im wolno. Bardzo się zdziwiłem, kiedy w sobotę podczas pokazu Midnight Hawks jakaś para cywili z dwojgiem małych dzieci przeszła przez barierki i zmierzała w stronę drogi kołowania. Kiedy podszedł do nich żandarm, pan zaczął wymachiwać przed nim właśnie jakimś dokumentem i coś tłumaczyć, jednak na szczęście żołnierz okazał się nieugięty i towarzystwo zawrócił. Również słuchając smutnego zapisu rozmów pomiędzy załogą "suki", a koordynacją słyszymy o przemieszczającej się po pasie czarnej, foliowej torbie. Regulamin bębnił przecież o tym, że takich opakowań zabierać nie wolno i czym grozi zassanie czegoś takiego do silnika. O setkach szklanych butelek po wódce, a nawet spirytusie nie mówię. Trawnik był nimi zasypany. Z pewnego źródła wiem także o tym, że wejściówki "spotter pack" miały nałożone pewne ograniczenia ze względu na to, że jeden z korzystających postanowił "pożyczyć" sobie czerwoną przywieszkę "remove before the flight" z którejś ze znajdujących się na stojance maszyn (takie same były do zakupienia na stoiskach za kilka złotych - nowe, czyste i oryginalne - rozprowadzała je firma zajmująca się produkcją produktów dla lotnictwa)
                        Nie mówię także o wypitym towarzystwie drącym mordy, kiedy pan Sznuk odczytywał oficjalny komunikat o śmierci Marfickiego i Żurawlewicza. Inni jakoś potrafli zachować ciszę i wysłuchać tej tragicznej informacji.

                        Lotnictwo jest piękne. Problem jednak jest taki, że to piękno oprócz jego szczerych i oddanych miłośników przyciąga także bydło, dla którego to kolejna okazja do popisówy przed plastikowymi partnerkami, a także ludzi którym nie sprawia różnicy, czy narąbią się w krzakach za Biedronką, czy też po środku płyty portu lotniczego. Wprost dobijały mnie teksty roześmianej hołoty, opowiadającej "z przecinkami" swoim ziomom jaka to zajebioza, bo samolot się rozbił i oni to widzieli, albo pstrykający fotki dymu nad lasem i głośno mówiący o tym, że warto, bo mogą za te zdjęcia zapłacić... I żałowałem, że Żurawlewicz z Marfickim nie sprowadził "suki" prosto na ich puste łby.

                        Brawura? Pokaz był o wiele mniej dynamiczny od tego na treningu. Co spowodowało przepadnięcie nie wiemy. Na forach tematycznych toczą się zażarte dyskusje i nawet zawodowi piloci nie są w stu procentach pewni swoich sądów, bo przyczyną mogło być wszystko. Wiemy jedno - skoro samolot był przeciągnięty nie było mowy o ratowaniu ludzi. Przeciągnięcie oznacza oderwanie od płata strug go opływających czyli częściowy lub zupełny brak sterowności. Przeciągnięty był, bo leciał w dół jak kamień.
                        • Gość: przemek87_radom Re: AIR SHOW 2009 - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 15:30
                          Chociaż ja jestem zadowolony - air show udane, mialem atrakcje za
                          darmo - rozbity SU-27. A śmierć tylko dodaje pikanetii. Stało sie i
                          już. Takie są fakty. A Wy tylko narzekać i płakać potraficie o
                          plastikowych lalach haha. Pozdrawiam.
                          • Gość: Mercedes Re: AIR SHOW 2009 - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 15:33
                            Taka śmierć pilotów - dodaje uroku jakże temu niebezpiecznymu
                            sportowi jakimi są pokazy lotnicze. Za 2 lata przyjdzie na to 2 x
                            więcej ludzi, żądnych wrażeń. Więc promocja udana :P
                          • Gość: lot.rez. Re: AIR SHOW 2009 - IP: *.radom.vectranet.pl 10.09.09, 10:29
                            "przemuuś " ale z ciebie kretyn i idiota lotnictwa,,,,
                    • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 04.09.09, 17:15
                      axel-1033 napisał:

                      > >>Nie ma co widzę że zebrała się grupa "znawców i ekspertów"
                      lotnictwa i każdy na swój sposób stara się wytłumaczyć przyczynę
                      wypadku .Jedno jest pewne że zawiniła tu brawura pilotów i chęć
                      pokazania tego co nie powinno być pokazane ,czyli przekroczenia
                      przepisów BL.

                      LOL! :D
                      axel, tak z ciekawości zapytam, śmiejesz się kiedykolwiek sam z
                      siebie? :)
                      • arcadios1987 Re: Re 04.09.09, 21:05
                        Tak promocja. Z nieoficjalnych źródeł wiem, że będą szukać kretynów w tłumie i układać ich na pasie, a następnie smażyć dopalaczem właśnie su 27. Załapiesz się, o to się nie bój. A teraz sio od komputera, lekcje na poniedziałek odrabiać.

                        To niby tylko prowokacja trolla, ale straszne jest to, że takie jest zdanie wielu osób, które tam przyszły. Świetna atrakcja, bo właśnie na ich oczach, na żywo i w kolorze zginęło dwóch ludzi. To takie czadowe patrzeć na czyjąś śmierć, nie? To nic, że na śmierć ojców i mężów patrzyły też dzieci i żony. To nic, że bladzi ze strachu ludzie próbowali dodzwonić się do rodzin mieszkających w okolicy upadku maszyny, to nic, że samolot równie dobrze mógł się rozbić w wielotysięcznym tłumie, w którym było wiele małych dzieci. Jest fun i to się liczy. Ale natura eliminuje wadliwe jednostki i tym trzeba się pocieszać. Nie śmiej się dziadku z cudzego wypadku zna każdy. Dalszą część "dziadek się śmiał i to samo miał" powinien poznać każdy niedopilnowany dzieciak. W możliwie najboleśniejszy sposób.

                        Myślę, że ten wątek należy zamknąć i usunąć.
                        • Gość: mercedes s-klasse Re: Re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 22:26
                          ale to nie bylo zaplanowane, tylko to sie dzialo przypadkowo - wiec
                          ta smierc jest usprawiedliwiona smyku :)
                      • Gość: ledzio Re: Re IP: *.radom.vectranet.pl 10.09.09, 10:40
                        l.i.l.a.b.a.j.ona -trolo-mutancie internetowy zejdz z forum a dokonasz tym wielkiego czynu oraz staniesz w kolejce do pomnika ludzi mocno porąbanych mózgowo.
    • Gość: lopo Re: AIR SHOW 2009 - stałem 400 metrów od SU-27 !! IP: 77.255.106.* 13.09.09, 13:17
      oto punkt widzenia głupiego jasia na katastrofę w Radomiu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka