ta1czka
09.11.06, 21:46
Sen z pozoru jest mało wstrząsający,ale nie moge przestac o nim mysleć ze względu na mój wstręt do robaków.
Śniło mi się,że poszedłem z rodzicami na sobotni piknik.Po krotkich poszukiwaniach znalezlismy piekne miejsce na polance ,rozlozylismy koce itp.,aż nagle w trawie ujrzalem dwa małe robaczki(nie pamietam dokladnie jakie,obydwa były b.brzydkie).Przez cały czas trwania pikniku obserwowałem,jak jeden z nich zbiera się do pożarcia drugiego(co bylo dla mnie koszmarne,gdyz sie brzydze robali,a ),moje napiecie narastało z każdą sekundą aż w koncu wiekszy z nich zaczął jeść tego mniejszego.Mi ni z tego ni z owego puscily nerwy i wsadziłem palec w oba gryzące się robale.Po paru sekundach zauwazylem ,że walczące ze sobą(zwinięte w kulę)stwory powiekszaja sie do coraz wiekszych rozmiarów ,aż w końcu zauważyłem ich obleśne wnętrza i flaki.Gdy poczulem,że mam mokrą rekę od grzebania w ich wnietrznosciach obudzilem się i nie spalem całą noc,mimo ze miewałem juz straszniejsze sny.