Gość: smutas
IP: *.rz.izeto.pl
14.09.10, 19:54
W tym "bastionie" Pisu mizeria. Jeden nie wie, czy go partia wystawi, ale na wszelki wypadek rozmyśla czy się zgodzić i radzi się rodziny własnej a nie pisowskiej, wszak chodzi mu o domowy budżet, który kampania wyborcza nadwyręży; ale widać, że się boi długów takze w budżecie miasta, bo miasto zadłużone.
Drugi mówi, że to nie nie jest niemożliwe, ale... - pewnie nie wie, czy partia go wystawi. Sytuacja jak przed czterema laty - co porabia kandydat PiSu z ostatniej kampanii?
Czyli w Rzeszowie PiS grzebie samo sobie szanse na zwyciestwo, bo tu nawet 10 firm reklamowych nie pomoże. Jedyna szansa, że lud prawdziwie polski i prawdziwiie katolicki zagłosuje na wsiach i miasteczkach na radnych do sejmiku. Ale już nie ma samoobrony i lpr - więc z kim koalicja?