Dodaj do ulubionych

Cerkiew w Kotowie

09.05.11, 13:03
Starania o ratowanie i udostępnienie cerkwi w Kotowie, w gminie Bircza. Artykuł z "Życia Podkarpackiego".

„Cerkiew niezgody”

Od ponad roku trwają próby przejęcia przez Lokalną Organizację Turystyczną „Wrota Karpat Wschodnich” zrujnowanej cerkwi w Kotowie. Radni z gminy Bircza mówią – nie.

Chcąc uatrakcyjnić teren gminy, planujemy utworzenie szlaków turystycznych prowadzących po miejscowych zabytkach - mówi Tomasz Gierula, wiceprzewodniczący Lokalnej Organizacji Turystycznej. - Wymyśliliśmy sobie, żeby jednym z punktów tego szlaku był Kotów. Jest możliwość rekonstrukcji stojącej tam drewnianej cerkwi. Obok niej chcielibyśmy postawić drewnianą chałupę, w której byłaby ekspozycja starych sprzętów i narzędzi oraz urządzane byłyby warsztaty o charakterze etnograficznym.

*Wstęp wzbroniony*

Cerkiew w Kotowie została zbudowana w 1923 r. Po wysiedleniach ludności ukraińskiej miejscowy PGR urządził w niej magazyn pasz. Potem PGR upadł i przez jakiś czas jeden z gospodarzy trzymał w niej owce. W latach 90-tych podjęto również próbę przeniesienia cerkwi do Kalnikowa, z zamiarem wykorzystania na greckokatolicką cerkiew parafialną, ale mieszkańcy Kotowa nie wyrazili na to zgody. Dzisiaj obiekt jest w opłakanym stanie. Babiniec i prezbiterium pozbawione są dachu, Jedynie nawa główna i kopuła trzymają się jako tako. Ściany popodpierane drągami, resztki kolorowych szybek w oknach, a przy głównym wejściu tabliczka: Wstęp wzbroniony.

*Propozycja*

Ponieważ cerkiew jest własnością gminy, 4 marca ubiegłego roku Lokalna Organizacja Turystyczna zwróciła się do wójta z prośbą o użyczenie cerkwi lub jej dzierżawę. W piśmie między innymi czytamy: „W związku z tym, że Gmina Bircza, jako właściciel cerkwi w Kotowie, nie ma żadnych planów na zagospodarowanie świątyni, zwracamy się z propozycją przekazania cerkwi w Kotowie (...) np. w formie użyczenia lub dzierżawy. Przejmując świątynię, zamierzamy po remoncie urządzić w niej salę wystawową dla potrzeb stowarzyszenia i okolicznych mieszkańców, przy jednoczesnym zachowaniu funkcji sakralnej obiektu, a także udostępnić do zwiedzania dla turystów. Oczywiście wszystkie prace zostaną wykonane w porozumieniu z konserwatorem zabytków. Jeśli będzie zainteresowanie, cerkiew może także służyć wiernym Kościoła rzymskokatolickiego i greckokatolickiego. Środki na remont świątyni zamierzamy pozyskiwać z różnych programów dla organizacji pozarządowych”. (...)

*Nie*

Rada gminy po rozpatrzeniu wniosku wydała opinię negatywną. - To trudna i delikatna sprawa - mówi wójt Józef Żydownik. Ze względu na specyfikę i historyczne uwarunkowania radni są ostrożni w podejmowaniu takich decyzji. Konsultowałem się z częścią radnych i oni byli przeciwni temu, by tam odbywały się msze greckokatolickie. Przyznaję, że też nie chciałbym na tym terenie jakichś waśni na tle narodowościowym i moje stanowisko jest również na nie - kończy wójt. Nieoficjalnie mieszkańcy Birczy mówią, że jednym z argumentów na „nie” jest obawa przed ukraińskimi wycieczkami, które autokarami mogłyby zjeżdżać się do Kotowa.

*Rezygnujemy z mszy*

LOT nie odpuściła i w piśmie z 31 marca tego roku skierowanym do wójta przedstawiła zmodyfikowany projekt: „Wobec stanowiska dziekana dekanatu Bircza oraz z powodu braku na tym terenie wyznawców innych obrządków, zwłaszcza grekokatolików, do których przed 1947 r. należała kotowska cerkiew, LOT „Wrota Karpat Wschodnich” rezygnuje z zachowania sakralnego charakteru obiektu, koncentrując się jedynie na prowadzeniu działalności wystawienniczo-muzealnej. W związku z tym, w załączeniu przesyłamy zmieniony plan zagospodarowania cerkwi w Kotowie”. Jednak nie rozwiało to obaw radnych. - Raczej będziemy na nie - mówi wójt.

*To świetny pomysł*

- Jak najbardziej popieram pomysł rewitalizacji cerkwi w Kotowie - mówi Wojewódzki Konserwator Zabytków Grażyna Stojak. Mamy już przykłady znakomitego zagospodarowania niszczejących obiektów cerkiewnych, jak choćby w Dubiecku, gdzie powstał Kresowy Dom Sztuki, czy w Radrużu na filię muzeum. Nie rozumiem, dlaczego urząd gminy nie chce udostępnić tej cerkwi ludziom, którzy uratowaliby ten obiekt. Tym bardziej że znalazłyby się na to pieniądze i nie obciążyłoby to budżetu gminy. Na co czekać - aż cerkiew się rozsypie?

Jacek Szwic

„Życie Podkarpackie”, Nr 18, 4 maja 2011 r.
Obserwuj wątek
    • mal49 Re: Cerkiew w Kotowie 10.05.11, 07:59
      "... Jeśli będzie zainteresowanie, cerkiew może także służyć wiernym Kościoła rzymskokatolickiego i greckokatolickiego."

      No właśnie! Może tu pogrzebano przysłowiowego psa?
      Może gmina jest świadoma, że takie traktowanie obiektu to wchodzenie tylnymi drzwiami obrządku rzymskiego, co potem rodzi konflikty?

      Podejrzewam, że LOT wspierany jest finansowo przez kurię przemyską.


      --------------
      ;-)
    • Gość: nie? Re: Cerkiew w Kotowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.11, 20:44
      Raczej będziemy na nie - mówi wójt.

      Czyli nasze stanowcze nie Domowi Bożemu!
      Brawo bracia w Chrystusie! A co na to ksiądz proboszcz? A ks. arcybiskup? Też raczej na nie?
    • darino wydarzenie na Facebooku 20.05.11, 10:41
      Na Facebooku powstało wydarzenie "W obronie cerkwi w Kotowie". Zapraszamy osoby popierające ratowanie budynku do wpisywania się.
      • jael53 Re: Mniejsza o dom boży 20.05.11, 11:26
        Rozumie się, to jest tak zamożna gmina, że może sobie pozwolić na fanaberie i wybrzydzać, że im możliwość podreperowania kasy (turystyka!) nie odpowiada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka