wislocki12
12.06.18, 23:40
Jaromir Kwiatkowski:
"Dejmek mieszkał ze swoimi rodzicami w Rzeszowie w czasie wojny (dom ten stoi zresztą do dziś). Tam kończył gimnazjum. Ciekawym elementem jego biografii jest działalność w oddziale partyzanckim obwodu AK Rzeszów o kryptonimie „Rakieta”. Zanim tam trafił wraz z kilkoma kolegami, stanowili oni ubezpieczenie ruchomej radiostacji nadawczej rzeszowskiego inspektoratu AK. Przydziały ewidencyjne przypisywały Dejmka do placówki Niebylec (miejscowość niespełna 30 km od Rzeszowa – przyp. JK). „Rakieta” brała udział w dywersji i bezpośredniej walce z wrogiem, specjalizowała się także w likwidowaniu konfidentów.
W 1944 roku Dejmek został zdemobilizowany. Rozpoczął naukę w rzeszowskiej Szkole Handlowej, ale ciągnęło go do aktorstwa. Jako adept studia aktorskiego debiutował rolą Jaśka w „Weselu” Wyspiańskiego, którego fragmenty wystawił Teatr Narodowy Ziemi Rzeszowskiej (dzisiejszy Teatr im. Wandy Siemaszkowej). W 1945 roku, jako 21-latek, wyjechał z Rzeszowa – przeniósł się do Teatru Wojska Polskiego w Jeleniej Górze.
Pomimo tego, że jego kontakt z Rzeszowem właściwie się wtedy urwał, uważam, że zasługuje na upamiętnienie w mieście, w którym zaczęła się jego wielka kariera. Ktoś powie, że to za słabe związki z miastem. Nie do końca się z tym zgadzam. Inaczej: chcę się powołać na precedens w postaci sposobu, w jaki Rzeszów potraktował wybitnego jazzmana Tomasza Stańkę (nie jest to, broń Boże, przytyk do Stańki, którego niezwykle cenię jako twórcę, lecz stwierdzenie faktu). Jest prawdą, że Stańko urodził się w Rzeszowie, ale gdy miał 5 czy 6 lat wyjechał z rodzicami do Krakowa. W mieście swojego urodzenia spędzał jako dziecko wakacje, bo tu mieszkała jego babcia. I tyle."
Szanowny Panie, uważam, ze Pan się normalnie czepia... :-((
PS "Na początku lat 80. znaczna część środowiska aktorskiego zaangażowała się w działalność polityczną popierając Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Kazimierz Dejmek dystansował się od politycznej działalności aktorów. Mimo to w czasie stanu wojennego występował w obronie represjonowanych aktorów. Jednocześnie nie poparł zorganizowanego przez środowisko aktorskie bojkotu Telewizji Polskiej, chociaż zarazem nigdy go nie złamał." (Wikipedia)
wpolityce.pl/spoleczenstwo/390788-rzeszow-nie-pamieta-o-dejmku-upominam-sie-o-rezysera-slynnych-dziadow