MPK Rzeszów

11.11.05, 19:15
Jak ktoś często korzysta z usług MPK, to na pewno rozpozna większość z
poniższych typów pasażerów :)

wolny elektron: stoi to to, niczego się nie trzyma, za to rytmicznie odbija
się od bardziej stabilnych współpasażerów...

przyspawańcy: wsiadają, stają blisko wejścia, chwytają się rurki i... jakby
ich przyspawało, chociaż mają przed sobą mnóstwo miejsca, a za sobą tłum.

przyspawańcy czołowi: czyli przyspawaniec zwrócony twarzą do rurki,
obowiązkowo do tej, na której zawieszony jest kasownik, tak aby uniemożliwić
komukolwiek skasowanie biletu. mniej groźni.

przyspawańcy zadni: ci z kolei opierają się o drążek całą siłą swego zadniego
charakteru - miażdżąc przy okazji palce tych, którzy nieopatrznie chcieli się
drążka przytrzymać.

wielbłady, czyli studenci z plecakami: nie wiem, czy mają zadane takie
ćwiczenie (z logiki?, miernictwa?) żeby sprawdzić czy plecak o szerokości 70
cm zmieści się w przednie drzwi pojazdu o szerokości 65 cm???

VIP-y: wysiadając zatrzymują się na stopniach i dumnie rozglšdają dokoła
chyba czekając na rozwinięcie dywanów i wiwaty... Mają przy tym minę papieża
na stopniach samolotu.

sprinterzy: czekają na tramwaj na początku wysepki, kiedy ten podjeżdża i
otwiera drzwi biegiem pędzą do ostatnich, wsiadają, po czym wnętrzem wozu
przeciskają się na przód...

kochankowie: potrafią czule się żegnać na stopniach pojazdu uniemożliwiając
zamknięcie drzwi i odjazd przez conajmniej dwa cykle świateł na skrzyżowaniu.
Zupełnie, jakby tramwaj jechał gdzieś do Buenos Aires, a oni nie mieli się
widzieć przez kilkanaście lat...

działkowiec podmiejski: poznasz po aromacie przywodzącym na myśl poezję
mistrza z Czarnolasu "wsi spokojna, wsi wesola". Robocze wdzianko&gumiaczki.
Ich widok w oczy kole, zwłaszcza jak usiłują przewieźć drzewka, które na
działeczce posadzą. Zawsze czubek kogoś ze współpasażerów kolnie...

multitylec paranormalny: zawsze w grupie, zawsze okupuje tylne siedzenia i
donośnie konwersuje. Niby wszystko jest normalnie, ale innym jakoś dziwnie
uszy więdną.

ufo-biznesmen: gatunek ogromnie rzadki, bo taki jeździ głównie własną furą.
Jeśli już się zaplącze jakimś ponurym splotem okoliczności do masowej
komunikacji, ma problemy ze skasowaniem biletu (jak to sie robi????), minę
posiada "co ja tutaj robię!?" i na przystanku pierwszy opuszcza pojazd z
poczuciem ulgi, że juz koniec tego się brukania.

słodkie idiotki: to dwie lub więcej małolatek, które zauważywszy w pojeździe
facetów, którzy natychmiast powinni zacząć je podrywać wybuchają idiotycznym
śmiechem-rechotaniem i tak aż któraś ze stron opuści pojazd.

jednokomorkowcy: ci co siedzą bądz stoją w zatłoczonym tramwaju/autobusie i
wyciągają komórki, dzwonią i tak rozmawiają, żeby wszyscy słyszeli.

"memento mori": dotyczy głównie starszych pań, głośno rozmawiających o
różnego rodzaju chorobach oraz zgonach wśród krewnych i znajomych

drapieżcy: którzy czają się do wysiadania na trzy przystanki przed faktem -
siedzą napięci, wiercą się na swoich siedzeniach, zaciskają palce na siatach
czy innych bagażach - tak, że pasażer siedzący obok nabiera podejrzanie
nerwowych zachowań - wstaje i siada, wstaje i siada....

uziemiacze: jeśli siedzicie przy oknie, albo w kąciku oddalonym od drzwi i
traficie na egzemplarz, to niestety przyjedziecie przystanek, bo osobnik
zakłada, że jesteście duchem eterycznym lub anorektyczka w ostatnim stadium i
przenikniecie przez niego lub zmieścicie się w 5-ciocentymetrowej szczelinie,
którą Wam udostepni...

zgryźliwy zasiadacz: obok ciebie jest kilka wolnych siedzeń, ale ten stoi nad
tobą i komentuje "dzisiejszą młodzież, co to miejsca nie ustąpi".

rozkraczeńce: napompowane mięśniaki, jak się taki przysiądzie na siedzisku,
to żebyś nie wiem jak był chudy, zadusi. Zauważyliście, że mięśniaki zawsze
jak siedzą, to tak bardzo się rozkraczają, że zjamują całe siedzenie i pół
przejścia?

przutulanki: brrr... żeby nie wiem ile miejsc było wolnych, zawsze dosiądą
się do ciebie, i to blisko, bliziutko, jak zombi, co się chcą ogrzać ciepłem
cudzego ciała.

nieprzytomne zapytańce: wpada taka z biegu w ostniej chwili, autobus już
jedzie, a ta pyta zadyszana: Przepraszam, jaki to numer, dwudzistka?

"włochacz": szkodliwy, w sezonie letnim zwłaszcza.. stoi nad ofiara,
chwytając się górnej rurki.. jego (jej, bo rownież sie zdaża) bujne
owłosienie kształtuje się na wysokości oczu..ale widok to nie wszystko..

tapetnice sapiące: grube baby około pięćdzisiątki, z ohydną tapetą na twarzy
i czesto zakupami, stoją i głośno sapiąc i jęcząc domagają się ustąpienia im
miejsca, czasem nawet taki babsztyl będzie miał czelność zwrócić ci uwagę

perfumomaniaczki: tak się wyperfumuje, że można się udusić.

mole książkowe: zaczytani, oderwani od świata, w ostatniej chwili orientują
się, że czas wysiąść

sauno sapiens: na zewnąrz tak +15, w autobuie duszno i parno, a oni w
czapkach, zamotani szalikami i jeszcze mają pretensję jak ktoś w autobusie
uchyli okno "bo zawieje"

zaczepiacz: siada obok ciebie i zaczyna rozmowę, pretekstem może być książka
lub gazeta, którą akurat czytasz (zresztą każdy pretekst jest dobry).
Koniecznie musi cię poinformować, co sądzi na temat rządu, prezydenta, Żydów,
masonów, Kościoła, księży itd. Uwaga! gatunek ten występuje także w
pociągach - w tym środowisku może być śmiertelnie groźny, zwłaszcza na
dłuższych trasach w zatłoczonych składach, gdzie nie mamy możliwości zmiany
miejsca.

konsument: wsiada do autobusu z zapiekanką lub kebabem i już po chwili w
całym pojeździe śmierdzi tym smakołykiem... fuj! Zwłaszcza uciążliwy, kiedy
jedzie się do domu na obiad i już czuć głód...

pociągacz nosowy: stoi taki i siorpie nosem aż się człowiekowi niedobrze
robi. chyba zacznę z pudełkiem chusteczek jeździć i będę je rozdawać...

meloman: nie wiedzieć czemu, z reguły występuje w godzinach szczytu, kiedy
nie bardzo można zmienić miejsce (stojące, oczywiście). Walkman/discman
nastawiony na pełny regulator, najczęściej dance/techno, choć zdarza się też
rock. Słowa piosenek słychać wyraźnie w promieniu co najmniej kilku metrów.

ryzykant: wsiada do pojazdu z 'czystym' biletem jednorazowym, zajmuje
strategiczną pozycję przy kasowniku i czeka na ewentualne pojawienie się
kanara (a umie go wywęszyć bezbłędnie, nawet mimo pozornego braku
zainteresowania współpasażerami). Wtedy natychmiast doskakuje do kasownika i
płaci za przejazd. :)

handlowiec z Jarmarku Europa :))): posiada dwie OLBRZYMIE siaty (wielkości
małych pralek) wypełnione Bóg wie czym. Natychmiast po wejściu zaczyna krążyć
w poszukiwaniu wolnych siedzeń. Jeśli miejsca nie znajdzie, stawia siaty
gdzieś pośrodku przejścia, co skutecznie uniemożliwia innym pasażerom
wsiadanie lub wysiadanie. Popularny o każdej porze.

"I am the king of the world!!!": wyrostek lat około 15-stu, z reguły wytępuje
w kilkuosobowych grupach. Okupuje koło (nie wiem, czy termin jest
ogólnopolski, więc już służę wyjaśnieniem: koło to środek przegubowego
autobusu), wspinając się przy tym na poręcz, żeby usiąść jakiś metr wyżej od
innych pasażerów. Wtedy zaczyna pluć, kląć, itd. Rozmowie, którą prowadzi z
kolegami, przysłuchuje się - chcąc nie chcąc- cały autobus (nie licząc, siłą
rzeczy, melomanów :))

"ropniak": Są to osobnicy płci obojga, wiek nie gra roli, choć przeważa
poprodukcyjny. Zawisają nad siedzącym i kolebią się lub napierają ciałem ew.
bagażem podręcznym - do skutku. Opornym grożą ksišżeczką inwalidzką. Na
przepuszczenie w drzwiach, ustąpienie miejsca nigdy nie reagują
słowem "dziękuję". Lubią sobie na żydokomunę, młodzież i złodziejstwo
ponarzekać).

zywy odświeżacz powietrza: który ćmi papierosa dopóki nie odezwie się
dzwonek, obwieszczający odjazd pojazdu. Wtedy Jaracz ostatni raz zaciąga się,
wsiada, a po wejściu do pojazdu wypuszcza z ust cały dy
    • Gość: tymon Re: MPK Rzeszów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.05, 00:28
      hehe ja ostrzegam przed zaczepiaczami!!! :)
    • Gość: magda Re: MPK Rzeszów IP: *.osk.enformatic.pl 12.11.05, 09:33
      heh, to wszystko prawda, ale chyba są normalni pasażerowie?
      • Gość: aladyn7 Re: MPK Rzeszów IP: *.res.pl 12.11.05, 09:41
        http:forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?
        • Gość: aladyn7 Re: MPK Rzeszów IP: *.res.pl 12.11.05, 09:48
          www.zoh1w2.republika.pl/moje/glowna.html
          • Gość: aladyn7 Re: MPK Rzeszów nie jest źle ! IP: *.res.pl 12.11.05, 09:57








            Związkowcy negocjują z kierownictwem

            Tabor MPK zagraża pasażerom!


            Większość autobusów nie powinna jeździć
            (fot. Ex.Ilustrowany)


            Katastrofalny stan techniczny taboru jest jednym z tematów negocjacji, które
            związkowcy prowadzą z zarządem łódzkiego MPK. Jeśli rozmowy zakończą się
            fiaskiem, związkowcy nie wykluczają, że wejdą z zarządem firmy w spór zbiorowy.

            - Nie możemy już dłużej czekać. Tabor został doprowadzony do takiego stanu, że
            boimy się nim jeździć. Odpadają koła, wypadają silniki. 90 procent tramwajów i
            autobusów nie powinno opuszczać zajezdni, bo zagrażają bezpieczeństwu i życiu
            pasażerów i pracowników - mówi jeden z działaczy.

            - Lepiej nie wsiadać do autobusu. A jeśli już nie ma innego wyjścia, to nie
            siadać na siedzeniach, które są usytuowane nad kołami; to nie jest bezpieczne -
            radzi pracownik warsztatów.

            W tym tygodniu związkowcy i szefowie MPK będą dyskutować o tym i innych
            problemach. Na liście postulatów jest jeszcze 8 punktów. Dotyczą m.in. płac i
            zatrudnienia.

            - Zdezelowanego taboru przybywa, a w warsztatach w zajezdniach nie ma kto
            pracować. Brakuje fachowców, bo mechanicy sprzątają przystanki, a spawacze
            stróżują na portierniach - dodaje jeden ze związkowców.

            - Zarząd z powagą traktuje te rozmowy. Dotychczas omówiono dwa postulaty. W
            najbliższych dniach odbędą się kolejne spotkania - mówi Marcin Małek z
            łódzkiego MPK.



Pełna wersja