Gość: Rafał
IP: *.rzesa.rzeszow.pl
21.02.06, 07:44
By szybko zwiększyć bezpieczeństwo na skrzyżowaniach wystarczyło by, policja
pojawiała się często na skrzyżowaniach i karała kierowców przejeżdżających na
czerwonym świetle (bardzo często są to autobysy MPK, częsciej osobowe), a
najlepiej jak by montować co jakiś czas fotoradary, lub wideokamery. Na
skrzyżowaniu Targowej z Lwowska, bardzo żadko się zdaża, by nikt nie
przejechał na czerwonym (zwłaszcza Lwowską). Przeważnie przejeżdża na
czerwonym 1-4 samochody.
A dużym usprawnieniem ruchu było by karanie kierowców wjeżdżających na
skrzyżowanie bez możliwości opuszczenia go. Jest to plagą w godzinach
szczytu, a kończy się to tym, że skrzyżowanie jest blokowane na przemian. Jak
w końcu uda się zjechać samochodom z jednego kierunku, to kierowcy z
prostopadłego kierunku wieżdżają ławą na skrzyżowanie, a że jak sie zapali
czerwonie nie mogą go opuścić, to znowu blokują skrzyżowanie i zamiast
powolnej jazdy (ale jazdy) robi się wzajemne blokowanie. Jak by musieli raz
czy drugi zapłacić mandat, to zastanowili by się w końcu nad tym co robią.
Jak nie ma kar to kierowcy olewają przepisy i jak to w tłumie nie myślą o
skutkach swojego działania.