Gość: jawo
IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl
13.01.03, 20:18
W niedzielę, 19. stycznia, Rzeszów będzie obchodził 649. urodziny. To właśnie
19. stycznia 1354 roku, także w niedzielę, król Kazimierz Wielki darował
istniejące już królewskie miasto Rzeszów, w nagrodę za męstwo, Janowi
Pakosławicowi ze Stróżysk.
Ciekaw jestem, czy Urząd Miasta, prasa, uczci jakoś albo odnotuje ten fakt.
Za rok z kolei będzie okrągła, bo 650. rocznica przyznania Rzeszowowi praw
miejskich.
Myślę, że warto byłoby już wcześniej się do jej obchodów przygotować. Może
rzeszowskie gazety zechcą wygospodarować parę kartek dodatkowo na specjalną
historyczną wkładkę, może np. władze miasta zaproszą cukierników do zrobienia
wielkiego tortu z 650. świecami i wielkim dmuchaniem na Rynku :) ?
A może z tej okazji władze zechcą zrobić coś dla nas, mieszkańców? Bo ja
wiem - np. pomyślne zakończenie jakiejś inwestycji albo przykładowo
negocjacji z jakimś chcącym tworzyć nowe miejsca pracy w Rzeszowie inwestorem?
Dobrą rzeczą byłby też prezent w postaci przyjęcia do grona mieszkańców
Rzeszowa ludzi zamieszkałych na nowych, przyłączonych do miasta terenach.
Przesunięcie granic stłoczonego na niespełna 54 km2 160-tysięcznego miasta,
które zaczyna już odnotowywać wskutek m.in. nadmiernej gęstości zaludnienia
spadek ilości mieszkańców przy ich wzroście na terenach bezpośrednio
przyległych, wydaje się być koniecznością, choć nie sądzę, by rok wystarczył
na przygotowanie i przeprowadzenie tej operacji.
A oto historyczny tekst:
Kraków, dnia 19 stycznia AD 1354
W imię Pańskie, amen.
Przystoi zaiste, by szlachetna głowa wspierała się na szlachetnych członkach.
Stosownym jest zatem, aby Majestat królewski miał bogatych poddanych, których
pomocą wsparty mógł w odpowiednim czasie znaleźć obronę w przeciwnościach.
Niech więc wiedzą obecni i potomni, do których wiadomości niniejszy dokument
dotrze na wieczną pamiątkę, że my Kazimierz, z łaski Bożej król Polski oraz
pan i dziedzic ziemi krakowskiej, sandomierskiej, sieradzkiej, łęczyckiej,
kujawskiej, pomorskiej i ruskiej, rozważając godne, wspaniałe i chwalebne
zasługi i dowody oddania naszego wiernego Jana, syna Pakosława, dziedzica ze
Strożysk, jakimi już wcześniej [się wykazał] a [swym] rozważnym działaniem
dla wspólnego dobra naszego Królestwa Polskiego i Ziemi Ruskiej, którą z woli
Bożej rządzimy, wprowadzając ład i pokój, nie uląkł się wyruszyć do ludów
tatarskich, nie dbając o swe życie, lecz narażając je z oddaniem na rzecz
dobrego imienia i pożytku tychże Królestw, i wydaje się rozsądne i zgodne z
honorem, aby zasłużeni za swe zasługi odpowiednio byli wynagradzani, dlatego
też, by inni nasi poddani tym gorliwiej starali się dorównać podobnie
chwalebnym czynom, temuż panu Janowi, synowi Pakosława i jego potomkom
zstępującym w linii prostej obu płci, zarówno męskiej jak żeńskiej:
dajemy, przyznajemy, powierzamy i darowujemy po wieczne czasy miasto Rzeszów
z całym jego okręgiem, położone w ziemi ruskiej w tych granicach, jakie od
dawna zostały ustalone przez najjaśniejszych książąt ruskich, których z Bożej
łaskawości zostaliśmy prawnym następcą i tejże Ruskiej Ziemi zwierzchnim
panem, z wszelkim prawem i pełną władzą, tak jak sami to prawo od nich
uzyskaliśmy i posiedliśmy wraz ze wszystkimi i poszczególnymi wsiami i wolami
osadzonymi i tymi, które osadzone będą, oraz plonami, dochodami, czynszami,
korzyściami, przychodami, przyległościami oraz wszelkimi ich
przynależnościami, mianowicie polami, łąkami, pastwiskami, wodami,
strumieniami, jeziorami i sadzawkami, lasami, borami, zagajnikami, zaroślami,
dąbrowami oraz prawem łowienia zwierzyny i wszelkiego rodzaju ptactwa,
żyjącego tam nad ziemią i pod ziemią i takiego, które się tam znajdzie w
przyszłości wraz z rozwojem przyrody, których granice biegną:
poczynając od znaków granicznych ziemi sandomierskiej, mianowicie od wsi
Dąbrowa, należącej, jak wiadomo, do ziemi sandomierskiej, i z drugiej strony
ciągną się za znakami granicznymi aż do wsi Leżajsk położonej nad granicą
ziemi jarosławskiej, z prawej zaś strony idąc w kierunku Rusi wyznaczone są
granicami stykającymi się z granicami zamku Czudec.
Ponadto, pragnąc okazać, jak wyżej wspomniano, większą łaskawość samemu
panu Janowi oraz jego potomkom, jemu samemu i jego następcom czyli
dziedzicom, przyznajemy wszelkie prawo i pełną władzę sprawiedliwego karania
na wyżej wymienionym terytorium złoczyńców i przestępców oraz skazywania ich
zgodnie z orzeczonym wyrokiem. Zezwalamy [mu] łaskawie, by w swym okręgu
rzeszowskim zakładał, stawiał, wznosił i obwarowywał wszelkie zamki czyli
miejsca warowne, w których może bezpiecznie zachować i ocalić swe życie i
swoje dobra przed atakiem wszelkich wrogów. Ponadto tenże pan Jan oraz jego
następcy będą ściągać i z pełnym prawem pobierać cło od dawna ustalone, bądź
za przewóz towarów, bądź od pieszych kupców. Podjęliśmy również z łaski
królewskiej uchwałę, iż wspomniane wyżej miasto Rzeszów wraz z całym swym
okręgiem we wsiach i wolach osadzonych i tych, które osadzone będą, mają
przyjąć i stosować prawo niemieckie zwane magdeburskim. Z tego też powodu,
aby powyższe miasto wraz ze wsiami i przylegającymi do nich wolami, można
było szybciej odbudować i osadzać, wszystkich i poszczególnych ich
mieszkańców wyłączamy na wieki i uwalniamy od wszelkich sądów wojewodów,
kasztelanów, sędziów, podsędków oraz ich urzędników, tak że w ogóle nie będą
oni zobowiązani przed nimi lub którymś z nich odpowiadać, a jedynie wójt lub
sołtysi powyższych wsi będą wedle swego prawa niemieckiego odpowiadać na ich
skargi przed obliczem naszym lub naszego sądu, o ile jednak zostaną pozwani
pismem umocnionym naszą pieczęcią. Kmiecie natomiast, kiedy ich sołtysi okażą
się niedbali w wymierzaniu sprawiedliwości, będą sądzeni przez swego
pana ,tak jak tego wymaga i żąda ich prawo niemieckie.
Pragnąc nadto okazać szczególną łaskawość wspomnianemu panu Janowi,
chcemy, by wszyscy i poszczególni mieszkańcy wymienionego okręgu
rzeszowskiego cieszyli się taką samą wolnością przyznaną na wieczne czasy,
jaką z naszego nadania posiadają sołtysi w nowo osadzonych wsiach, od kiedy
sprawowaliśmy władzę nad tym okręgiem.
Na poświadczenie tego faktu i pewniejsze udokumentowanie poleciliśmy
wydać niniejsze pismo umocnione powagą naszej pieczęci.
Działo się to w Krakowie, w niedzielę, w którą śpiewa się "Wszelka
ziemia" w roku tysiąc trzysta pięćdziesiątym czwartym, w obecności
następujących świadków: wojewody Jana, kasztelana sandomierskiego Wilczka,
kasztelanów Eustachego lubelskiego, Stanisława małogojskiego, podkomorzego
Andrzeja, wojskiego krakowskiego Piotra i wielu innych godnych zaufania osób.
Pismo [zostało] sporządzone własnoręcznie przez pana Zbigniewa kanclerza
krakowskiego.