Gość: Igor
IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
27.07.06, 16:59
Zaserwowała nam sanocka swiatowa telewizja meandry wielkiej polityki.
Nawiedził otóż gród nasz królewski przedstawiciel mocarstwa światowego. No
może nie całego, ale przynajmniej jego niemałej części. Czy może ktoś, kto
nie oglądałby telewizji małzonki panastarostowej , powiedzieć na czyjeż to
zaproszenie przebywał ten dostojny gość w naszym grodzie??? Czyzby na
zaproszenie burmistrza wszystkich Sanoczan? Czyżby w imieniu powiatowej
społeczności zaprosił go przewodniczący samorządu powiatowego? A może
zaprosił go słynny radny powiatowy z Trepczy? A może nie mniej słynny z
Niebieszczan??? Może z Odrzechowej , a może z Mrzygłoda ? A chocbyśta
zgadywali do rana, to szanse mizerniutkie , prawie żadne Jego zaprosił
wybitny wójt gminy podmiejskiej, gwiazda najjaśniejsza z całej konstelacji
nieba północnego. I cóż gość zza kanału La Manche zobaczył? Ano żadne tam
Bykowce z bajorem pośrodku wsi, czy Mrzygłód z gotowymi murami pod szkołę,
czy tez siedzibe Urzędu ze sfatygowana tablica informacyjną pamietająca czasy
poprzedniego ustroju politycznego Gościowi pokazano sanocki zamek, galerie
ikon i dorobek mistrza Beksińskiego. Dlaczego włodarz podmiejskiej gminy ,
zapraszając gościa , nie pokazał mu swojego "hazjajstwa", możemy sie jedynie
domyslać. Musiałby sie gość najpierw tak napierd...lić , żeby tego gminnego
syfu na własne oczęta nie poogladać, a tym bardziej nic nie pamiętać. Choć i
tak tego całkiem nie wykluczamy, bo dajemy głowę, że gminny sekretarzyna
wmówił gościowi , że Zamek jest we władaniu gminy, a syn dumnego Albionu nie
pokapował o co idzie. Zaprezentował tez sekretarzyna najwyższy światowy
poziom dyplomacji , stwierdzając "teraz jest nowy trend, Ukraina zbliża się
powoli do Unii Europeiskiej" Wysilając nasze mózgi dochodzimy do wniosku , ze
dzień wcześniej sekretarz musiał mieć informację po drucie od samego
hospodyra Ukrainy, odpowiednika jednego z naszych bliźniąt. Wyłazi na to, że
jest sekretarz jedynym waznym w Sanoku , a może i powiecie, który otrzymuje
tak ważne informacje z "samej góry". Ale prawdziwa "bomba" dopiero przed
nami. Będziemy miec swoje przedstawicielstwo w Wielkiej Brytanii. I dumamy ,
że najlepszymi kandydatami byłby sekretarz ze swoim mocodawcą, i to zaraz po
wyborach jesiennych. Bo po swoich "dokonaniach" w gminie podmiejskiej, to
właśnie tam będzie najbliższe miejsce, gdzie będa mogli dostac pracę dla
siebie. A skoro każdemu krotochwilowi wolno zapraszać na koszt podatników
kogokolwiek , i pokazywać mu nie swoje włości , to my zaprosimy królową
angielską , oferując jej spanie w sanockim zamku, wyżerkę w Jagiellońskim,
zaś balety u Jaśków na Oliwnej Górze, gdzie w roli "czipindejlsów" wystąpią
gwiazdory ": podmiejski i powiatowy. Ciżbie wolno będzie podejść pod
białogórski most i rozdziawiać gęby. A królowej angielskiej strzelić z procy
w wory "czipindejlsów".