mjot1 Pójdźmy wszyscy 15.10.07, 19:49 Zawsze uważałem, że wybory to nie plebiscyt. Zżymałem się okrutnie, że ludzie u nas głosują nie „na” a „przeciw”. Zarzekałem się, że ja nigdy tak nie postąpię! I oto nadszedł taki czas, że jednak. Początkowo pod czochradłem kiełkowała mi myśl by wybory „olać” i w ten sposób (niedostrzeżony przez nikogo) zaprotestować przeciwko sytuacji w kraju, przeciw obowiązującej ordynacji i tzw. „politykom”. Jednak bez względu na pogodę poczłapię do lokalu wyborczego poprzez knieję by tam oddać głos właśnie PRZECIW. Przeciw: bucie, kłamstwu, nieudolności, pysze, podejrzliwości, prostactwu, tchórzostwu, chamstwu i hołocie, przeciw oczywistemu bolszewizmowi choć pod znakiem krzyża. (Króciutko rzecz ujmując) przeciw karlej wizji świata. Najniższe ukłony! Zdesperowany M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Koniec wątku. 28.10.07, 11:42 Co prawda dno absolutne jednak okazało się być poza zasięgiem, lecz osiągnięcia nasze w tej dyscyplinie są imponujące. Zakończył się nasz tryumfalny marsz w kierunku dna. Zaczynamy oto żmudny odwrót ku powierzchni i choć droga to daleka to 21 października wykonaliśmy pierwszy krok. Następne kroki (mym zdaniem) konieczne to: - „Podsumowanie kaczej IVRP”. Nie idzie mi tu o ukaranie, skazanie czy zemstę na karłach, lecz o ukazanie społeczeństwu (bez względu czy ono tego chce czy nie) owych „oczywistych oczywistości”. Musimy to zrobić by nauka nie poszła w las. Nie wolno zmarnować tej dwuletniej lekcji tym bardziej, że czesne kosztowało nas nazbyt wiele, no i następnym ewentualnym szaleńcom ku przestrodze. - „Zmiana ordynacji”. Zaniechanie poronionych pomysłów z jakimś tam „blokowaniem” i wprowadzenie JOW. Pozbawienie narodu podstawowego prawa, jakim jest prawo wyboru swych przedstawicieli z krwi i kości jest jawnym i jaskrawym łamaniem demokracji no chyba dla wszystkich jest to „oczywista oczywistość”. - „Relacje: władza / społeczeństwo”. Należy tu stosować prostą i prastarą zasadę: „jeśli nie potrafisz pomóc – nie przeszkadzaj”. Choć PO nie jest z mojej bajki mam nadzieję, że te kilka kroków wykonać jednak potrafi (i to we właściwym kierunku). Najniższe ukłony! Z nadzieją M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt Koniec wątku ??? IP: 84.38.160.* 28.10.07, 16:17 Tak myślisz Panie Autorze Wątku?? Mamy jeszcze jaśnie pana na stolycy, który chciałby pewno jeszcze jakiś defilad , zagrania na nosie Donaldowi i paru pokropków np kolejnych "jascębi". No i mamy rząd cieniasów, jak jeden z nich ( teraz nawrócony na PO) był łaskaw kiedyś powiedzieć o przeciwnikach a dzisiejszych kolesiach z jednej ławki :). I jeszcze właściciel pieska żrącego meble będzie nadąsany włóczył się po sejmie... Nie - to to koniec ...smród błotny pisiorow trwa nadal Odpowiedz Link Zgłoś
mal49 Re: Koniec wątku. 28.10.07, 17:41 Pozwolę sobie zabrać głos w sprawie okręgów jednomandatowych. Zastanawiałam się nad tym i mam pewne obawy: 1) Kto nam zagwarantuje czy nasz wybrany większością głosów lokalny deputowany potrafi dostosować się szybko do sejmowych realiów i WYSTARCZY mu kadencja na załatwienie przynajmniej połowy obiecanych w kampanii spraw? 2) Większość (podejrzewam) występować będzie jako "bezpartyjny" - potem okaże się, że w nowowybranym sejmie mamy np. 50% oszołomów katonarodowych, którzy szybko zewrą szeregi. Wtedy Twój wątek będzie dłuższy niż "Dynastia"... Pytanie kandydata o przekonania czy wyznanie może być niebezpieczne, gdyż wkroczymy w jego sferę prywatności. Może jednomandatowe, ale 'partyjne' byłyby lepsze dla nas? To są moje gdybania. Wcale nie musi tak być, ale czujność mam wyostrzoną. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: Koniec wątku. 05.11.07, 19:17 Śledzę właśnie wypowiedzi i gesty wiadomych "osobistości" i dworaków ich i nabieram pewności, że macie rację. Ta... Będzie nam dane nie raz jeszcze podziwiać mistrzostwo taplania się w szambie a zmysł słuchu pieszczotliwie łechtać nam będzie bulgot bagienny... Do Mal49 (b. króciutko) Nie masz ideału na tym łez padole ;-) Najniższe ukłony! Inauguracją zażenowany M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: Koniec wątku. 05.11.07, 19:17 Śledzę właśnie wypowiedzi i gesty wiadomych "osobistości" i dworaków ich i nabieram pewności, że macie rację. Ta... Będzie nam dane nie raz jeszcze podziwiać mistrzostwo taplania się w szambie a zmysł słuchu pieszczotliwie łechtać nam będzie bulgot bagienny... Do Mal49 (b. króciutko) Nie masz ideału na tym łez padole ;-) Najniższe ukłony! Inauguracją zażenowany M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Czy dziecko powinno być prezydentem? 06.11.07, 21:44 Spoglądając na ciąg ostatnich zachowań, gestów, min widzę człowieka bądź to niedojrzałego jeszcze bądź już zdziecinniałego. Liczyłem na Pierwszą Damę. Miałem nadzieję, że da radę, że w myśl zasady „gdzie diabeł nie może...” potrafi wpłynąć na „osobistość”, że uzmysłowi mu że powinien być „chłopem z jajami”, prezydentem w końcu. Niestety. Widać nie dała rady... Cóż „kupa złego na jednego”. Najniższe ukłony! Zniesmaczony M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt no i co IP: 84.38.160.* 10.11.07, 09:52 No i nic wesoło dalej będzie. Wczorajsze przemówionko i wręczonko nominacji na chybcika czyli w biegu na krótkich nóżkach pokazało że na starych aktorów zawsze mozna liczyć. A pislandia sie pruje , rydzyki wątpią w cuda, spec od pogryzania mebelków zrobił secesję czyli bunt na pokładzie, dawni uczestnicy taplania sie na dnie - z S-brony -> do prokuratury, z LPR - w niebyt, a pisowcy - Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Nadzieja... 11.11.07, 13:24 Każde stado by istnieć i przetrwać musi podlegać pewnym regułom. Dotyczy to także człowieka ze wszech miar zwierzęcia stadnego. Ludzkość w efekcie wielu eksperymentów przeprowadzanych na własnym organizmie dopracowała się zasad życia stadnego zwanych demokracją. W ramach tejże demokracji w skomplikowanym procesie wyborów oddzielając żmudnie chwasty i plewy wyłania się ziarno; jednostki najcenniejsze. Tym wybrańcom (najlepszym z najlepszych) przyznając szereg przywilejów obywatele powierzają los własny i bliskich swoich. Także i my; dumna społeczność Sarmatów przyjęliśmy właśnie ten sposób samostanowienia. System ten idealnym nie jest i bywa, że wśród dorodnego ziarna plewa a nawet i chwast trafić się może. Lecz w Rzeplitej z każdymi kolejnymi wyborami liczba śmieci wzrastała drastycznie. Proces sprawdzony i stosowany z sukcesem przez wiele nacji w naszym przypadku ostatnio zaczął przynosić rezultaty zadziwiająco odwrotne do zamierzonych... Wygląda to tak jakby kolejne ekipy „fachowców” majstrując nieustannie przy „ordynacji”, w tej jakże skomplikowanej maszynerii zamienili kolejność sit. W efekcie dwa lata temu wyłoniono niemalże sam poślad a ziarno szlachetne trafiało się jeno śladowo. A jednak ostatnie wybory dają jakąś skierkę nadziei, że awarię już dostrzeżono... Wielu z mozołem plewy i chwasty starało się eliminować i skutecznie część wyeliminowano. Chwała Wam za to. Nie uważam PO za ideał i nie wierzę, że w krótkiej chwili staniemy się krainą szczęśliwości wszelakiej. Mam jednak nadzieję, że nareszcie zakończyliśmy marsz w kierunku dna, że wkraczamy właśnie na szlak. W nadziei tej utwierdza mnie spokój, w jakim tworzy się koalicja. Nie ma wymlaskiwania pustych frazesów, nie ma buńczucznych póz i gestów, nie ma wycierania sobie gęby Ojczyzną i Narodem niczym ścierką... Wierzę, że plewy rozwieje wiatr historii... Wierzę w to całym swym jestestwem! Bo jeśli nie tym razem to kiedy? Najniższe ukłony! Z nadzieją M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt Nadzieja na wywiane plew ??? IP: 84.38.160.* 11.11.07, 14:24 Plewy, chwasty, odpadki życia politycznego.... Zycie pokazuje że chwasty są najbardziej żywotne, odradzające sie i mnożące na "okrągło" . Wyborcy wrzucając glosy do urn liczą , że tym samym odsiewają plewy, wyplewają polityczne chwasty... a tu bach!! Kolejny chwast odrasta itd itd Podobnie z tymi odpadkami - zasypują nasz odpadki - plastikowe butelki, woreczki foliowe... I tak jest zdaje się z życiem politycznym...... Owszem - smieci samoobrony i lpr zostały wymiecione ale ile pisowskich jeszcze pozostało...kto to pozamiata ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oldtimer Re: Nadzieja na wywiane plew ??? IP: *.krak.tke.pl 11.11.07, 16:28 Miałem taką nadzieję głosując na PO. Zapowiedzi przedwyborcze były pełne obietnic rozliczania PiSuarów. I co z tego zostało? PiS obsiada coraz to nowe stołki w rządzie i firmach a PO milczy. Pawlak neguje potrzebę rozliczenia CBA, chce nawet pozostawienia na stołku kamińskiego. Tusk rezygnuje z komisji śledczych (bo mogą rykoszetem trafić w PO), nie mówi nic o rozliczeniu ziobry,wasser- mana, macierewicza i innych kanalii.PSL już grozi konfliktami a - jak historia uczy- kiedy wydrapie swoje wróci w objęcia PIS. Czarno to widzę, ale warszawka i karuzela stanowisk bedzie trwać a my za dwa lata znów pójdziemy do urn - dosłownie, albo w przenośni. Odpowiedz Link Zgłoś
ares19 ostatni akt dna ?? 17.11.07, 08:50 Wczoraj były pożegnania i powitania.jaruś jak przystało na gospodarza dna odpłynął z bagiennymi oparami na urlop z kotem i nawet "mam cie w d..pie" nie powiedział następcy. zresztą to samo jak wiecie zrobiła paniusia od spraw zagranicznych - rozplynęla sie w niebycie by się odnaleść na kacelaryjii zapewne. No ale zawiadowca peronu stanął na wysokości zadania - wyciągnął rąsie w stronę i zrobił minę jak zeżarł bagienną cytrynkę :) Ale dno się nie kończy - no nie... Juz to chyba mówiliśmy - "trouble" jest "double" Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Smętnie tak jakoś... 17.11.07, 18:00 Ostatnio (chyba z okazji 11 XI?) popadłem w zadumę i jakoś tak mimowolnie porównałem obecne kilkanaście lat po tzw. „przełomie” z okresem międzywojennym... I duszę mą czarną niczym skóra z diabła opanował bies nasz narodowy Smętek. Czas (jako okres) w obu przypadkach i owszem w długości swej jest porównywalny, lecz już cała reszta to przepaść! Tuż po zaborach mieliśmy jako naród wszystko przeciwko sobie. Młode nasze państwo złożone z terenów będących dla zaborców peryferiami, więc ekonomicznie zacofane dodatkowo dotknęły ogromne zniszczenia wojenne. Te trzy części dzieliło tak wiele: różna administracja, waluta, system miar, język, nawet szerokość torów. Dodatkowo różnice społeczne, etniczne, religijne no i Wielki Kryzys. A jednak właśnie wonczas osiągnięto niewyobrażalnie wiele. Ot kilka haseł: Gdynia, COP, odparcie nawały bolszewickiej czy choćby usypanie wałów p. powodziowych. A obecnie? Po „przełomie” przejęto kraj zorganizowany, bez mniejszości narodowych, religijnych i podziałów społecznych i zmarnowano osiemnaście lat. Zmarnowano ogromny i niepowtarzalny kapitał, jakim był zapał i przyzwolenie społeczne. Toż nawet porównywalny okres powojennej mrocznej komuny był o niebo skuteczniejszy. Ośmielam się twierdzić, że gdyby obecnie próbowano „podnieść kraj z ruin” to nie tylko nic byśmy nie odbudowali, ale nawet ruiny by gdzieś przepadły. Kolejne ekipy prawdziwe problemy zamiatają pod dywan jedynie Balcerowicz i Buzek odważyli się na jakieś próby. Plany na przyszłość to góra koniec kadencji. Nagminnie stosowane są manewry pozorowane i zasłony dymne. Różnego rodzaju lustracjami deubekizacjami podzielono i skłócono społeczeństwo. W ramach walki ze złem namnożyliśmy sobie służb, których metody działania bliższe są Stasi niźli owego mrocznego UB. Obecnie złu się nie zapobiega teraz zło jest prowokowane by dowieść „wybrańcowi” jego słabość, małość i grzeszną naturę. Pod jedynym sukcesem, jakim niechybnie jest członkostwo w NATO i Unii próbują podpisać się wszyscy oprócz tych, którzy jedynie w podległości Watykanowi upatrują osiągnięcie szczęśliwości (wiekuistej?). Jednak wydaje się, że owo wejście do Unii było jedynie celem samym w sobie. Spoczęliśmy na laurach i konsumujemy „sukces”. Za unijny grosz budujemy jakieś drogi i kanalizacje nie ma i nie planuje się żadnych inwestycji, które w przyszłości przyniosłyby jakiekolwiek profity. Żyjemy na kredyt, który przyjdzie nam spłacać, przecie te drogi i rurociągi, gdy już powstaną trzeba będzie utrzymać, no i płynąca wartkim strumieniem rzeka euro zmieni swój kierunek... Ciągle wspominany tzw. „dług gierkowski” to w porównaniu śmieszny grosz. Musimy w jakiś sposób otrząsnąć się z marazmu i natychmiast skończyć z dalszym marnowaniem zapału ludzi, czasu i grosza, bo inaczej przyszłość nasza w czarnych maluje się barwach... Tak czarnych jak czarna jest obecna, jedynie słuszna przewodnia siła narodu. A my za ostatni grosz wybudujemy sobie stadion... Wszak igrzyska nade wszystko! Cóż czynimy Ci Polsko... Najniższe ukłony! Smętny czarnowidz M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
ares19 a ja sie smieje :) 18.11.07, 12:14 Słyszę że kaczyści w niedobitkach z expremierem podgarniają pod tłuste tyłki szpiegomanskie papierki wożąc je wieczorem po Warszawce :0 od kancelaryji do kancelaryji :) Przypominają w tym jako żywo swoją exminister od finansow którą na posiedzeniu kaczorządu podkaladała sobie pod pupcię papiery budżetowe :) Ale jest wesoło - dżizys! jak wesoło :) Odpowiedz Link Zgłoś
ares19 pisiory się gniewają 24.11.07, 21:27 No bo zabiera się im zabawki - ostatnia - komisyja do rozliczania wojskowych agentów będzie bez maciory :) Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Zastanawiające... 25.11.07, 11:17 Dziennik „La Repubblica” stwierdził, że Kaczory są „czymś najgorszym, co wydał postkomunizm w Europie Środkowej”. Mylić się; ludzka to rzecz. Jednak bezrefleksyjne trwanie w (o) błędzie musi zastanawiać... Po dwu latach doświadczeń musi zadziwiać, że tak znacząca część społeczeństwa popiera prostactwo prezentowane przez kaczorów (szczególne pretensje mam do prezydenta) i zgrai ich przydupasów. A może tu w kraju wiadomych wartości owo jakże szczere, więc czyste uczucie nienawiści do bliźniego swego nie powinno dziwić... Najniższe ukłony! Zakłopotany i przygnębiony M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
ares19 Re: Zastanawiające... 26.11.07, 17:32 mjot1 napisał: > Dziennik „La Repubblica” stwierdził, że Kaczory są „czymś > najgorszym, co wydał postkomunizm w Europie Środkowej”. niestety, niestety - smutne ale prawdziwe > Po dwu latach doświadczeń musi zadziwiać, że tak znacząca część > społeczeństwa popiera prostactwo prezentowane przez kaczorów kreowany przez radryjo lęk przed ...masonami, "owsiakami", "zydami", liberałami, Zrobił swoje :) > A może tu w kraju wiadomych wartości owo jakże szczere, więc czyste > uczucie nienawiści do bliźniego swego nie powinno dziwić... Uczucie nienawiści jest nierozłączne z "wiadomymi wartościami" - więc nie należy pisać "a może tu" tylko "Tylko tu..." i "nie powinno dziwić" ...a jest "stałym elementem gry" Podaję tekst w poprawionym stylu : "Tylko tu w kraju wiadomych wartości owo jakże szczere, więc czyste uczucie nienawiści do bliźniego swego jest stałym, elementem gry..." Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Dzięki za korektę 26.11.07, 19:12 Hm... Chybam zbyt delikatny by tak wprost napisać... A może nazbyt gruboskórny by niuans zoczyć? ;-) Dzięki :-) Z ukłonem M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
ares19 Płacze ojculka narodu 26.11.07, 21:07 szefunio trwam-radryja płacze zę chcą go kontrolowąć. Niedość że stracił ministerialnych "gwiazdorów" teleradryju to jeszcze ma podlegać "zwykłemu" prawu ?? Czytam w GW i oczom nie wierzę : Zapowiedzią represji, powrotem do najciemniejszego komunizmu i totalitaryzmem nazwał w poniedziałek o. Tadeusz Rydzyk plany kontroli Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej (WSKSiM) przedstawione przez minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbarę Kudrycką wywiadzie dla "Rzeczpospolitej". Redemptorysta zaapelował do słuchaczy Radia Maryja, aby wysyłali listy protestacyjne do minister Kudryckiej. Szefowa resortu nauki i szkolnictwa wyższego w wywiadzie dla poniedziałkowej "Rzeczpospolitej" zapowiedziała kontrolę toruńskiej uczelni. "Funkcją organów państwa takich jak resort szkolnictwa wyższego jest przede wszystkim działalność kontrolna i wykorzystam ją, by sprawdzić czy szkoła ta nie narusza prawa" - mówiła minister. Słowa te zbulwersowały o. Rydzyka. "To jest zapowiedź represji. To jest powrót do najciemniejszego komunizmu, chociaż jakkolwiekby to się nazywało. To jest totalitaryzm. Zobaczmy co będą robić teraz" - powiedział w radiu. "Takie mówienie, że państwo jest by kontrolowało, to jest pomyłka. Państwo jest po to by pomagało. Oczywiście, wszystko zgodnie z prawem. Wszyscy obywatele mają równe prawa, tę samą godność, a nie że jedni są dobrzy, drudzy źli" - dodał. Założyciel WSKSIM podkreślił, że uczelnia działa zgodnie z prawem, kształcenie i dokumentacja są na najwyższym poziomie. "Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy pod specjalnym nadzorem, przeróżne ośrodki nas nadzorują" - zaznaczył zakonnik. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Dylemat 04.12.07, 19:05 „Minister obrony nie wstawił się u pana prezydenta” -jak trzeźwo zauważył pewien dygnitarz. Czy coś, co nie miało miejsca może zaprzątać czyjąś uwagę? Uważałem, że sprawa to błaha i tak bzdurna, że nie godna ni chwilki. No i jak zwykle myliłem się... Fakt ten okazał się bowiem sprawą (u)wagi najwyższej a i w efekcie niezwykle dla nas kosztowny. Czas wybrańców narodu jest przecie bezcenny a jeśli dodać wartość czasu antenowego i cenne pierwsze strony dzienników poświęcone temu to uzbiera się nam kwota niebagatelna. Kolejny już tydzień media i najwyższe urzędy z całymi zastępami „fachowców” roztrząsają ten dylemat na drobne. Czy minister powinien przeprosić prezydenta za to, że się nie „wstawił”? A może za to, że się „wstawił”? A czy w ogóle wypada się „wstawiać”? A może powinni się wstawić wspólnie? A może to pan prezydent jest wstawiony? Patrząc na zachowanie tego zdziecinniałego małego człowieczka dochodzę do wniosku, że podczas wyborów prezydenckich większość społeczeństwa musiała być nieźle wstawiona... Najniższe ukłony! Twierdzący, że „biez poł litra nie razbieriosz” M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jolak kaczka w łep kopnieta?? IP: 84.38.160.* 08.12.07, 13:42 widać kaczystom jeszcze z łbów nie wywietrzały opary bagienne z bagna przez nich stworzonego - bo zrobili sobie kongres... i wodzuś- ministrant rydzykowy -pieprzy głupoty o sukcesach których nie było, o planach których w pustych czerepach nie ma, walczy o przetrwanie.. chce zaistnieć - nawet w internecie........... I wszystko byłoby w porządku, każdy może pieprzyc głupoty - tylko dlaczego publiczna telewizja odtwarza te brednie - na żywca ??? Odpowiedz Link Zgłoś
ares19 w łep czy w łeb ??? 09.12.07, 12:15 nie będę drobiazgowy i zgodzę się że kaczka urządziła sobie żenujący "partyjny zjazd" i w treści i w formie przypominający kolejne zjazdy pezetperowowskich wzorców kaczystów. a że wodzuś pieprzył głupoty i bełkotał bez składu i ładu to inna sprawa :)))))) No i Gierkowi do pięt w wymowie nie dorasta... Pomożecie kaczce....??? NIEEEEEEEEEEEEEE Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Refleksja... 10.12.07, 20:00 Naturalnym zjawiskiem jest, że tam gdzie zaniżenie terenu, gdzie jakaś niecka, tam możemy spodziewać się trafienia na bagno. Podobnie rzeczy się mają w normalnych społecznościach. Spore pokłady błota możemy napotkać pośród tzw. nizin społecznych. A jakież prawidła obowiązują w naszej rzeczywistości? Oto przechrzty, którzy niedawno wiernie służyli Jarosławowi „mądremu” kreuje się na bohaterów. Każdy ma prawo do błędów to fakt, wszak mylić się ludzka to rzecz. Lecz każdy, w kim tkwi choćby namiastka jeno przyzwoitości odczuwałby potrzebę skruchy. Nie ci dzielni jednak. Oni z podniesionym czołem chadzają w chwale i nie przepuszczą okazji by przywalić swym niedawnym współwyznawcom. Że neofita to najgorsza swołocz? Wszak stara to prawda. Najwyższy urząd piastuje zdziecinniały osobnik otoczony niezliczoną zbieraniną wszelakiej maści indywiduów, który zachowuje się jak rozkapryszony gó..arz. Fan Pinocheta z zapałem i wytrzeszczem mówi po to żeby mówić nie zaś by cokolwiek powiedzieć. Wyraźnie wzorcem dlań jest Jerzy U. (niedościgłym jednak). Tak przy okazji to zastanawiam się czy nie byłoby celowym wyznaczenie jakiegoś (rocznego?) limitu czasu antenowego, po przekroczeniu którego „gawędziarz” buliłby za każdą zmarnotrawioną sekundę. Ostatnio raban uczyniono okrutny, bo Platforma (wróg śmiertelny) zapowiada uszczuplenie kasy najwyższej osoby. Tak na stronie: Ciekawe, jakie roczne przychody przynosi prowadzony w pałacowej aptece handel m.in.Viagrą? Oczywiście nie wypada by tak „wielka” osobistość jak prezydent kupował za wynagrodzenie papier do podcierania swej jakżesz szlachetnej części ciała, więc my społeczność bulimy wiernopoddańczo nawet i na takie fanaberie. Cóż... Oczywista to oczywistość, że czy najpiękniejszy to tron świata czy też nocnik szczerozłoty to zasiada nań dupa. Reasumując. W naszym kraju cudów pełnym (wbrew ogólnie obowiązującym zasadom) tak dziwnie się składa, że im wyżej tym bagno większe... A pałac powoli zaczyna się jawić czworakami... Najniższe ukłony! jakiś taki refleksyjny... a tak naprawdę od rana dziś okrutnie wqrzony M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
ares19 Re: Refleksja... 19.12.07, 18:44 Demokracja lubi raptowne zwroty. Do niedawna wszechmocni kaczyści - teraz poprzez rozmaite komisyje mają być brane za "cztery litery" Do niedawna wszechmocny ziobro znowu jest zerem i chyba będzie się spowiadał. Jareczek - brat kurdupla o tym samym nazwisku znów jest nikim - po raz kolejny od czasu jak go Lechu wykopał :) Co by pisorom życzyć z okazji świąt??? - chyba żeby z bagienno-dennego smrodu wywietrzeli :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alek Zgoda IP: *.telgam.pl 20.12.07, 13:26 Zgodze się z pierwszym zdaniem postu początkującego ten wątek,każda kolejna władza jest gorsza od poprzedniej,teraz mamy jawne tego przyklady,a ty mjot trwaj w swym śnie nienawiści Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt wytupywanie Jarusia :)) IP: 84.38.160.* 20.12.07, 16:54 własnie Sejm rozpoczął wytupywanie Jarusia... Ja też zaczynam swoje tupanie Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: Zgoda 20.12.07, 20:06 Doskonale Alku Cię rozumiem (tak nieskromnie mniemam). Wszak wiem, co wypisuję... Jednak wolę swój sen niźli ową „miłość bliźniego” serwowaną mi przez tych kochających jakżesz „szczerze”, choć nieco inaczej... Najniższe ukłony! niezwykle zgodny i lakoniczny M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Czy jest możliwe... 23.12.07, 11:38 Prezydent to ktoś ponad. To urząd stojący ponad wszystkim i wszystkimi a już szczególnie ponad podziałami. Nie przywilej to, lecz niezwykle odpowiedzialny obowiązek wymagający szczególnych predyspozycji. To bufor, który łagodzić ma i godzić. Instytucja Prezydenta mnie laikowi jawi się jako owa sławetna „narodowa kadź” w dobrym jednak znaczeniu. Kadź, w której wszystkie powtarzam: Wszystkie! nasze poglądy i zdania poddawane są wnikliwej i rozważnej; uprzednio analizie a następnie syntezie, po czem jednym wspólnym, zgodnym i jednoznacznym wypływają zeń strumyczkiem. Albowiem Prezydent będąc wyrazicielem woli narodu, przemawia głosem narodu i w imieniu narodu (całego). A tu rzeczywistość skrzeczy... Nie trzeba być nazbyt wnikliwym obserwatorem by dostrzec, że człowiekowi którego wybraliśmy na prezydenta jednocześnie wyrządziliśmy ogromną, choć niezawinioną przezeń krzywdę. To człowiek pokroju kancelisty, który spełniłby się porządkując gdzieś w zaciszu jakieś nic nie znacząc zapiski. Aż kłuje w oczy, że każde wyrażenie jakiejkolwiek myśli, każde wystąpienie publiczne to dlań katusze okrutne. Dlatego też ten biedny człowieczek tkwiąc w oderwaniu od rzeczywistości i faszerując się jakimiś medykamentami niczym schyłkowy Breżniew mniej lub bardziej świadomie wygłasza dyrdymały będące poglądami jedynie najbliższego TWA. Gryzmoląc te slogany w ów czas szczególny, przedświąteczny życzę Panu Prezydentowi by wraz z całą swą ferajną odszedł na wcześniejszą emeryturę... Że życzenia te są szczere gdzieś tam z głębi trzewi mych płynące niech świadczy fakt, iż nie tylko Pana Prezydenta dobro mam tu na uwadze, lecz i me własne. Zwracam się do mądrzejszych od siebie a biegłych w zawiłych arkanach sztuki prawniczej: czy jest możliwe by życzenia me szczere ziściły się? A jeżeli tak to trawestując znaną wypowiedź pytam: „co my możemy uczynić dla dobra Pana Prezydenta”? Najniższe ukłony! Z życzeniem świątecznym może i kontrowersyjnym, lecz szczerym M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt Re: Czy jest możliwe... IP: 84.38.160.* 23.12.07, 22:55 Zacofane bełkotanie, prychnięcia, gębowe pierdnięcia, mamrotania o treściach słownych mało zrozumiałych, coś jakby efekt totalnego zarośnięcia przegród nosowych przez polipy - straszne, to straszne, przerażające.... jako efekt demokratycznego wyboru!! Całe szczęcie że to nie w Polsce - liberalnej, spokojnej i ufnie czekającej na pierwszą gwiazdkę :) Wesołych świąt - także dla ufoludków nie z tego kraju i nie z tej planety. Odpowiedz Link Zgłoś
ares19 ze szopki świątecznej 25.12.07, 13:14 te co się bratu meldował wypierdziel orędzie :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Sukcesy 03.01.08, 20:47 Jest pierwszy odzew na apel Pana Premiera; by do ojczyzny powracać. Media donoszą, że oto Atrakcyjny Kazimierz porzuca zmywak i powraca by założyć nam „szkołę polityków”. Hm... A jeśli osiągnie sukces? Jeśli ową Alma Mater zaczną masowo opuszczać „fachowcy” ukształtowani na wzór i podobieństwo? Jako dyżurny malkontent czarno to widzę... Wsłuchałem się w noworoczne orędzie Pana Prezydenta i po litanii błyskotliwych sukcesów, jakie państwo nasze osiągnęło pod światłym przewodem w minionym roku, popadłem w dumę graniczącą z pychą. Z nosem zadartym do góry łażę już tak trzeci dzień! Trwam tak w tym euforycznym stanie samozachwytu pomimo dwukrotnego „walnięcia organizmem o ziem” na dziurawej drodze i oczywistej oczywistości, że po taaakich osiągnięciach już nikt nigdy nie będzie w stanie nawet zbliżyć się do poprzeczki ustawionej aż tak wysoko. Przy okazji zamieszania przy mianowaniu ambasadora Pan Prezydent dał do zrozumienia, że najlepszą wizytówką ojczyzny naszej i narodu jest towarzycho zgromadzone wokół szmalcownika Kobylańskiego. Cóż... W końcu to sam efendi na zlocie sekty szamana z Torunia jasno określił gdzie jest Polska. No i szmalcownictwo to w końcu nasz rodzimy wynalazek. Wyszło też na jaw, że PiS ma gotową cudowną miksturę ba! nawet wypisane śliczną polszczyzną recepty dla chorej służby zdrowia. Tylko jak zwykle źli (czyt. PO) miast pomóc poduszkę choremu spod głowy wyrywają. Śledząc poczynania Pana Prezydenta stwierdzić należy, że swoiście pojmuje On prawdę o „budującej zgodzie”... Hm... A może Pan Prezydent raczy ową „zgodę” wcielać w życie nowatorską metodą „nie wprost”? Qrcze czyżby następny sukces... Najniższe ukłony! Pasmem sukcesów zaniepokojony z lekka M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt kot w PISie IP: 84.38.160.* 03.01.08, 22:16 jak donoszą komunikatory Jaruś zaczął tak mamrotać niewyraźnie, że na konferencje prasowe zacznie wysyłać kota który będzie wymiałkiwać złote myśli naczelnego kaczysty :) Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Choroba 07.01.08, 19:37 Państwo zdecydowałoby oznakować nas plastikowymi etykietkami (natenczas na lat 10, bo już w przedbiegach pomysł bublem się okazał). Kto nakaz zlekceważy; temu grożą sankcje. Fakt zmiany dokumentu (czyt. spełnienie zachcianki państwa) oczywiście należy natychmiast zgłosić urzędom państwowym pod rygorem sankcji. Swoją drogą czyż nie byłby wystarczającym subtelny tatuaż na przedramieniu? Hm... Zadziwiające, jakim cudem przetrwało Imperium Brytyjskie... CBA zajmowało się typowaniem ludzi słabych i podatnych, których następnie poddawano próbie korumpowania (bywało, że z sukcesem). I żadne to nowatorstwo, lecz „oczywista to oczywistość” boć wiadomo od zawsze, że najskuteczniejszą metodą zwalczania zła wszelakiego jest profilaktyka. Przy okazji gorączkowania chorej służby zdrowia dowiedzieliśmy się, że nawet gdyby rząd dysponował cudowną miksturą (czyt. „szmalem”) to nie może jej choremu zaaplikować, bo receptę (budżet) można było wypisywać do 30 października. Wszystkie obecne działania mające na celu uratowanie umierającego byłyby łamaniem wielu ustaw z konstytucją włącznie. A przecie podstawowym obowiązkiem państwa wraz z jego niezliczonymi urzędami i instytucjami jest stać na straży prawa. By rozebrać jakąś ruderę (pech chce, że np. akurat krytą eternitem) należy uzyskać urzędowe „pozwolenie na rozbiórkę”. Pod rygorem sankcji. By „zgodę” uzyskać należy dołączyć wiele dokumentów, zaświadczeń i oświadczeń między innymi napisać naszą własną „zgodę na rozbiórkę”. Przecie to takie proste, logiczne i rozsądne: Jeśli chcemy coś rozebrać to musimy zgodzić się by to coś rozebrać, bo inaczej urząd (mając oczywiście jeno nasze dobro na względzie) nie mógłby wyrazić zgody na rozbiórkę tego czegoś. Według urzędów i służb stojących na straży prawa i sprawiedliwości pewien białostocki sklepikarz w cudowny sposób nie ruszając się z miejsca jednocześnie miał przyjemność gościć w stołecznej „wytrzeźwiałce”. Dowodem na to jest urzędowy druk wzywający wybrańca do uiszczenia należności za doznane dobrodziejstwa. Fakt, że sklepikarz nie opuszczał rogatek miasta i że może poświadczyć to cały Białystok oczywiście nie ma tu najmniejszego znaczenia wszak „urzędy” mają dokument z pieczęcią tym bardziej wiarygodny, że wystawiony przy udziale tychże właśnie urzędów. Swoją drogą zastanawiam się, dlaczego jeszcze nie dokonano prowokacji, która sama się nasuwa. Ot wystarczy „zameldować się” w „wytrzeźwiałce” dajmy na to w Przemyślu a tam podać dane jakiejś znanej osobistości. Powyżej, tak na gorąco cisnąłem objawów garścią zaledwie. I zastanawiam się... Czy to ja na otaczającą mnie rzeczywistość spoglądam okiem paranoicznym czy też to rzeczywistość jest samonapędzającą się paranoją? Najniższe ukłony! Zagubiony M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Cośmy uczynili Ci Polsko... 12.01.08, 12:47 Czy to się nam podoba czy też nie to tak zwane „służby specjalne” istniały od „zawsze”. I od zawsze służby te by służyć państwu kierowały się swoistym „kodeksem”, który można zawrzeć w słowach: wszystkie chwyty dozwolone i cel uświęca środki. W służbach tych „z zasady” zasady moralne są postawione na głowie. Tu jeśliś szalbierzem, krzywoprzysięzcą, sprzedawczykiem, szują, itd. itd. to jedynie wówczas możesz osiągnąć zamierzone cele i przysłużyć się ojczyźnie. Lecz ten świat tak już jest zorganizowany (sami to piwo sobie warzyliśmy), że owo zło koniecznym jest. Od wczoraj trwają przepychanki w sprawie niejakiego Kowala (posła zresztą): Był agentem WSI czy nie był? Nad cały ten „patriotyczny” wrzask wybija się nuta tyleż dramatyczna co piskliwa, że wysługiwanie się owej WSI to hańba boć to organizacja przestępcza przecie. Jakoś dziwnie ginie cichy głos rozsądku, że mowa tu o „legalnej” służbie wolnej, demokratycznej Rzeplitej... A jeśli skonstatować, że jednocześnie niejaki Kukliński ferowany jest jako bohater i patriota to... Zaiste zadziwiające są obowiązujące tu kryteria służby ojczyźnie... Bacz więc obywatelu jeśliś przez państwo do współpracy powołany lub na świadka wezwany. W niedługim czasie okazać się może żeś przestępcą! Bo tu już wszystkie urzędy, służby i instytucje państwowe zeszmacono lub zeszmaciły się same. Tu karły ster dzierżą i komedianci. Tu wychowaniem patriotycznym zajmują się polskojęzyczni funkcjonariusze obcego państwa. Tu jakiś szalbierz z Torunia rząd wybrany demokratycznie publicznie i bezkarnie może porównywać z władzami okupacyjnymi. Czarny obraz tu kreślę. fakt. Tak czarny jak skóra z diabła lub uniformy owych strażników cnót wszelakich, lecz: Ojczyzna w naszej przytomności staje (stała?) się karykaturą państwa! Czas larum grać! Najniższe ukłony! Zaniepokojony M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Wylewa za kołnierz czy nie? 14.01.08, 19:58 Za sprawą niejakiego Palikota dywaguje wielu... A jeżeli osobistość faktycznie raczy się uwalić to właściwie cóż nam do tego? Jego to sprawa i gajowego (no i rodziny)! Jednak są pewne warunki. Wszystko jest „OK”, jeśli „tankuje się” poza godzinami pracy i za swoje i gdy owo hobby nie ma wpływu na wypełnianie obowiązków. Ale gdy uświadomimy sobie, że Pałac na Krakowskim Przedmieściu w pierwszym kwartale ub. roku wydał na alkohol ponad 83 tys. PLN. Daje też do myślenia wytykanie przez przydupasów z PiS nadużywania alkoholu innym. Stara to wszak prawda, że najlepszą obroną jest atak. Myślę, że większości spadły już łuski z oczu i dostrzegli, iż karlą zasadą jest wytykać innym grzechy własne. Najniższe ukłony! Krnąbrny M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt młode zastępcy członków :) IP: 84.38.160.* 14.01.08, 21:11 pisiory wpadły na pomysł jak odmłodzić zastępy. oto wymyślili pojęcie "zastępcy członka komitetu politycznego PIS" :) Mnie od razu nasunęło sie pojęcie "wice qtasów" :) albo "zastępcą członka - towarzysz wibrator". Oj biedni ci kaczyści - braciszek sie chyba schlewa i udaje trzeźwo myślącego - drugi braciszek płacze - bo mu Zyta z sejmu zwiała :) Ja jej sie nie dziwie - no bo co ona mogła w sejmie robić?? W rządzie to przynajmniej mogla sobie ministerialne dokumentu pod dypę podkładać i seplenić do woli o "refolmie finansów publicnych" :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt rada gabinetowa IP: 84.38.160.* 20.01.08, 11:16 Przedstawiam państwo najprawdziwszy stenogram z posiedzenia rady gabinetowej republiki zulu gula : "dzien dobry. Pan jest głupi. Nieprawda pan jest głupi. Chmm a co ze zdrowiem?? jakim zdrowiem?? jak będzie tak będzie. Pani jest niekompetentna> A pan jest naburmuszony. pan mi pokazał język. A pan gada zamiast działać. Co za gada co za gada!! Ja mówię!! Pan nie mówi pan mamrocze. Wrrr!! Kwa kwa!! wrrr!!! hau hau!! dziękuje państwu za uwagę :) No i jest jak jest. Bo to że król jest nagi- to już wiemy od lat 2 :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt On wspólczuje?? IP: 84.38.160.* 24.01.08, 17:27 słucham dziś rano tv i słyszę jak On mówi : "Przekazuję rodzinom ofiar najgorsze wyrazy wspólczucia" Czy On wie co mówi ??? Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: On wspólczuje?? 25.01.08, 19:29 „A mowa Jego bełkotliwa...” Ja złośliwiec zastanawiam się jak Urząd Prezydenta mógłby najlepiej przysłużyć się Ojczyźnie... Czy lepiej by Osobistość mamlając słowa, następnie cedząc wymlaskiwała je będąc święcie przekonaną, że oto z mozołem odsiewa plewy od ziarna i wygłasza sentencje wiekopomne? Czy też by urzędowe „złote usta” Jego wytrzeszczonym, czyli (w własnym mniemaniu) rozumnym wzrokiem wodząc po pospólstwie mówił by mówić nie zaś by cokolwiek powiedzieć? Hm... No i jakbym nie kombinował to wychodzi mi, że najlepiej gdyby obaj zamilkli. Najniższe ukłony! Obrazoburczy M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ada Re: Czy to już dno...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.08, 11:35 siedleczka.myminicity.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt On wspólczuje IP: 84.38.160.* 25.01.08, 20:16 "nigdy nie zapomnimy o ich ofiarze, cześć hm hm ich chm chm pamienci ...." Polska język , trudna język - trza się tyle końcówków nauczyć :) Ja się wstydzę za Niego :( Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: On... 27.01.08, 13:16 Nawet z przy okazji żałoby nie omieszkano chlusnąć fekaliami. A że to żałoba narodowa to i cuchnie nawet poza granicami kraju. Tak przy okazji W historii Rzplitej komuszej „żałobę narodową” ogłoszono czterokrotnie. Swoją drogą ciekawe czy ktoś wie/pamięta, przy jakich nastąpiło to okolicznościach... Najniższe ukłony! Zażenowany M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: On... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.08, 15:16 szanowny mjocie - mówisz i masz: jedyniesluszne.blox.pl/resource/zaloba.png Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: On... 27.01.08, 19:52 Wielkie dzięki. Przestawione dane jednoznacznie uwidaczniają, że „żałoba narodowa” staje się naszą specjalnością. Stajemy się (wręcz już jesteśmy) państwem żałobnym (A może żałosnym raczej?) Niedługo świętem będzie każdy rok bez żałoby. Później każdy miesiąc... każdy dzień... Najniższe ukłony! Zasmucony (nie z powodu żałoby jednak) M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ?? Re: Czy to już dno...? IP: 88.156.160.* 27.01.08, 15:16 zeulandia.myminicity.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sceptyk On, latanie i informowanie IP: 84.38.160.* 27.01.08, 15:38 Dlaczego spadli... może dlatego że od pięciu lat nie potrafiono na jednym z ważniejszych lotnisk wojskowych uruchomić (i skonfigurować) zakupionego, nowoczesnego systemu naprowadzania ?? a może dlatego, że samolot którym lecieli nie był aż tak do końca nowoczesny a piloci którzy lecieli nie mieli wystarczającego doświadczenia w lądowaniu na "przyrządach" ?? łatwiej było widać kupować u jankesów F-16 (ochrzczone tak urokliwie przez Pierwszą damę słowami -"nadaję ci imię jascąb") niż zadbać o bezpieczeństwo na jednym z kilku lotnisk bojowych - które przecież powinny być przystosowane do lądowań "w każdej pogodzie" A jeśli ta pierwsza teza mej wypowiedzi jest prawdziwa - to decydenci którzy tego zaniedbali - powinni popełnić rodzaj honorowego harakiri - jak na oficerów przystało :( A On - się obraził bo poleciał do Chorwacji, w godzinę po wypadku bo go nikt nie poinformował?? I znów bagienko, swary nad trumnami :( Aż hierarcha sie wnerwił i z ambony i Jego i ich strofuje... Takie są normalne dzieje :( Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 "A On się obraził..." 27.01.08, 18:15 „Prezydent bardzo pobożnie się modli. Ma taką dziecięcą wiarę, w której się zanurza. Podczas modlitwy jest bardzo skupiony i nigdy jej nie skraca. (...) Prezydent jest człowiekiem wrażliwym, którego łatwo skrzywdzić. On nie przechodzi nad różnymi problemami do porządku dziennego. Przeżywa. Martwi się tym, gdy coś nie wychodzi między ludźmi. Zarówno jeżeli to dotyczy jego rodziny, jak i spraw Polski” To słowa człowieka, który ponoć Pana Prezydenta zna lepiej niźli żona. Jeżeli ktokolwiek miał wątpliwą przyjemność spotkać na swej drodze rozkapryszonego gó..arza to nie zadziwią go te ciągłe dąsy. A ja od jakiegoś czasu zadaję nie tylko sobie pytanie: Jak to się stało, że wybraliśmy sobie na prezydenta człowieka niedojrzałego jeszcze bądź już zdziecinniałego? Czy dziecko może być prezydentem? Widać bajki potrafią się ziszczać... Oto „król maciuś” jedyna nadzieja w tym, że ostatni. Najniższe ukłony! M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt Re: "A On się obraził..." IP: 84.38.160.* 27.01.08, 20:48 generał z bbn o chłopiecej buzi tak sie przestraszył strasznej wieści, że bał sie Mu o horrorze opowiedzieć. Widać pomyślał - a niech leci do Jugoli- jak wróci to jakoś będzie :( No i "sprawa sie rypła" - by więc zatuszować wpadkę próbowano zwalić wszystko na Tuskmanów - a ci cwaniaki-łup wyciągnęli bilingi i wyszło że pisiory znów łżą :( sprawa przyschnie - a niesmak pozostanie. kłótnie nad trumnami ?? - nie godzi sie Bracie swego brata, nieładnie :( Odpowiedz Link Zgłoś
danam Re: "A On się obraził..." 13.03.08, 19:43 Małe bywa też piękne. a prawdę tę potwierdzają dwa wiadome wyjątki ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Stare metody 28.01.08, 19:44 „Najlepszą obroną jest atak” W zgodzie z tą starą jak świat i powszechnie (jak widać nawet w Pałacu) znaną zasadą; zaatakowano by przykryć własną nieudaczność. Okazało się jednak, iż „fachowcy” wykonując ten jakże przebiegły manewr nie dość, że „wybiegli przed orkiestrę” to jednocześnie „trafili kulą w płot”. Cóż czynić w takiej sytuacji? Tu przychodzi w sukurs metoda po wielekroć i z powodzeniem wypróbowana w praktyce przez wielkiego stratega. Należy odwrócić uwagę pospólstwa jakimś gwałtownym, nieoczekiwanym „fajerwerkiem”, który jednocześnie jaskrawym blaskiem i dymem przyćmi sromotę. Oto Pan Prezydent nieoczekiwanie, ni w pięć ni w dziesięć raczy zawezwać w trybie natychmiastowym ministra spraw zagranicznych „bez względu na względy”. I już! Już nikt nie pamięta o „smrodzie żałobnym” a wszyscy na wyprzódki dywagują: Co też powodowało osobistością? No i to Panie Dzieju szło. A Polska? Po nas choćby potop.... Najniższe ukłony! Dobiegającym z piaskownicy buńczucznym popiskiwaniem zaniepokojony M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt popisy kolejnych kapciwych IP: 84.38.160.* 29.01.08, 17:28 no i jest!! kolejny kapciowy w towarzystwie lokajstwa popełnia gafę po gafie...a tu skłamie, a tu wezwie i łga że nie wzywał, rzuca kalumnie, a tam mówi,że On nic o kraksie nie wiedział a wiedzieć powinien od kapciowych... ale w koło jest wesoło :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt jak zniszczyć laptopa IP: 84.38.160.* 01.02.08, 19:07 W ankiecie na onecie padło pytanie jak najlepiej zniszczyć laptopa : walcem drogowym, kamieniem, gwoździem, młotkiem ?? Ja uważam że najlepiej zrobić to ZIOBREM :) Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Jak to się stało... 02.02.08, 09:30 Każda społeczność ma (a przynajmniej mieć winna) jakieś poczucie własnej godności i wartości. A gdzież nasze poczucie własnej wartości i szacunek dla samych siebie skoro pozwoliliśmy by pajac był ministrem? Jak to możliwe, że owo niezrównoważone psychicznie indywiduum może nadal publicznie kpić z nas bezkarnie? Czyż u licha „dolegliwości psychiczne” wystarczającym mogą być powodem bezkarności? Któż jest winien tego, że stajemy się (jesteśmy?) karykaturą państwa? Hm... Czy przypadkiem nie my sami... Najniższe ukłony! Zażenowany M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt Re: Jak to się stało... IP: 84.38.160.* 02.02.08, 16:39 jak to się mogło zdarzyć , że premierem, wicepremierem, prezydentem, ministrem w jakimś państwie zostaje osoba niegodna szacunku, dyletant czy wręcz osoba ograniczona umysłowo?? Z pewnością nie wolno o to winić wyborców, oni - jeśli oczywiście mogą brać odział w demokratycznych wyborach- biorą kartki do glosowania, oczywiście wcześniej mogą sie osłuchać sekciarskiego radia o nazwie na przykład "XYZ" które namawia ich do takiego a nie innego wyboru i bach ..kartki idą do urny. A potem następuję wyłanianie rządu, konstytuowanie sie władz i ...wychodzi czarne na białym. A po upadku wszystkiego i degrengoladzie...pozostaje pytanie "z kogo sie śmiejecie, no z kogo?? z samych siebie sie śmiejecie!!" bo to Gogol wiecznie żywy a z jego "Rewizorem" :) Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Wzorowy przykład 12.02.08, 19:53 Efendi raczył wyartykułować swe święte oburzenie z powodu czynionych knowań mających na celu pozbawienie go gwardii przybocznej. No, bo jakżesz to tak? Czyż godzi się by on książę krwi pałętał się samopas pośród ludu miłującego go bezgranicznie? Jakżesz można pozbawić gwardii królową matkę? Taki afront uczynić tej, która raczyła obdarzyć nas bezcennym dobrem naszym narodowym i to do kwadratu? Czyż odbieranie rodzinie panującej należnych jej przywilejów nie jest zamachem stanu albo wręcz zbrodnią przeciwko narodowi? Nie może to być! Słusznie więc wielki strateg wodząc wokół złym okiem zatupał nóżkami. Słusznie sapiąc, buńczucznym słowem zamlaskał. Słusznie plwał wokół na pohybel wszystkiemu i wszystkim! Honor majestatu tego wymaga. Wszak nie może być zgody na potwarz tak potworną! Zwracam się do wszystkich tych, którzy na barkach swych dźwigają lub dźwigać będą trud wychowywania potomstwa. W zalewie broszur i tomisk opasłych snujących teorie różniste o trudnej sztuce wychowania nadarza się Wam okazja szczególna. Oto wzorowy przykład jak czynić nie należy. Patrzcie i jeśli nie chcecie by: latorośl wasza stała się niedojrzałą istotą człekokształtną, mentalnym karłem w mniemaniu swym uważając się za giganta, gruboskórnym i tępym indywiduum nie dostrzegającym niczego poza czubkiem swego nosa, wiecznym rozkapryszonym gó..arzem, którego jedyną rozrywką jest wyciągnięcie klocka z dna piramidy żmudnie wznoszonej przez inne dzieci, patrzcie uważnie i czyńcie dokładnie odwrotnie Patrzcie, czym w rzeczywistości okazać się może ideał, anioł i czym czyny jego anielskie. Patrzcie, do czego prowadzi ślepa, bezkrytyczna, zaborcza, bezmyślna macierzyńska miłość. Patrzcie jak potworną krzywdę można wyrządzić niewinnemu przecie dziecięciu. Najniższe ukłony! Złośliwy M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt ziobrem, doniczką albo wanną IP: 84.38.160.* 13.02.08, 17:44 jeśli ktoś nie wie jak zniszczyć laptopa - to mój tytuł mu wszystko wyjaśnia. Na przykład można ów laptop "załatwić na cacy" zostawiając go w szafce przenoszonej podczas przeprowadzki przez idiotę bliźniaczo w swym idiotyzmie podobnego do właściciela laptopa. Mozna też walnąć w owego laptopa doniczką. Oba te działania składają się na "metodę na ziobro". Inną równie ciekawą metodą jest metoda "na prokuratora" . Wystarczy kąpać sie w wannie opierając tego laptopa o kolana albo o fiuta i zasnąć podczas tej "zabawy". podtapiając się przy okazji razem z laptopem. Ktoś sie może zapytać po co to wszystko?? Według mnie po to aby zatrzeć udokumentowane na hd dowody skrajnego idiotyzmu z czasów pisowskiego dna :) Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Kołowatość 20.02.08, 19:30 Czy to ja mam urojenia czy pan Antoni M.? A może to cały nasz kraj ogarnęła schizofrenia? „Wszystkie zarzuty odnoszące się do przecieków pułkownika Grzegorza Reszki opierają się na wymuszonych zeznaniach przeprowadzonych m.in. nocą, przedstawiają stronniczy obraz kontrwywiadu, (...) wizję ludzi z rozwiązanego WSI. Żaden z faktów tam przytaczanych nie jest zgodny z prawdą”. Tak raczył zauważyć ten, którego oczy pałają „miłością bliźniego” i z którego ust wylewa się jad tejże „miłości”. Po czym ów mąż stanu złożył doniesienie do prokuratury o ujawnieniu tajemnicy państwowej. Hm... Czym w naszym państwie jest prawda? Skoro „nieprawda” okazuje się być „tajemnicą państwową”... Najniższe ukłony! Zagubiony M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 No i 20.02.08, 22:31 No i miłościwie nam panującemu udało się jakimś cudem wpiąć order po właściwej stronie A zaszczytu dostąpił niejaki „Benhałer” Najniższe ukłony! Zażenowany M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sptt No właśnie IP: 84.38.160.* 23.02.08, 08:56 ychyyy - ja mam brata-kretynka którego próbowałem nauczyć wymowy owego nazwiska - a ten kretynek nic ino ben-auer i ben-auer. Mówię mu - pójdziesz do telewizji i będzie wstyd że nie umiesz hakker po ben powiedzieć. A on mówi że jest najmądrzejszy , nadąsał sie i pieprzy po swojemu. I do tego chrząka i gada jakby miał polipy w nosie. W zasadzie zrozumiałe jet tylko pierwsze słowo wypowiadane. A jak ma coś powiedzieć to ma takiego stracha w oczach... i tylko na mnie się ogląda abym za niego mówił jak za dawnych dobrych czasów... Mówię wam strach się bać gdy się ma takiego brata... A pampersy pisowe zrobiły prezentacje o matryksie - ale tv ich olało i nie wiem czy ktoś oglądał ich po-pisy. A tak erotycznie mikrofonki w łapkach trzymały - może to geje ???? nie jestem homofobem ale pisiorów nie lubię zarówno w wersji homo , hetero jak i z kotem :) bo taki jeden z psem to też numery wyprawiał - aż zeżarli na współkę meble sejmowe :) Odpowiedz Link Zgłoś
ares19 Parteitag kurdupla 23.02.08, 18:25 No i zwołał se plenum i pieprzył głupoty-jak zwykle. wprawdzie bardziej "wymowny" od bełkotliwego klona i nie boi się publiki ale.... ten mini-hitlerek znowu marzy o budowie IV-reichu, gada o kupczeniu polityką przez konkurencję, bo zapomniał cienias jak kryminalistów drogowych za pomocą dupiastej damy do partii kusił i kupowal, jak przerośniętego kretyna - książęciem swego dworu zrobił ... Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Podziw 24.02.08, 20:04 Zachwyt jest stanem bliżej nieznanym nauce. Największe autorytety w swych badaniach pomijają ten problem z góry wiedząc, że nie da się on zamknąć w prostą a zrozumiałą regułkę. Jedyne, co znamy to objawy zewnętrzne mianowicie: wybałuszone oczy i rozdziawiona gęba. Natomiast stany ducha będące sednem zachwytu tkwiąc nadal w mrocznej otchłani niewiedzy pozwalają się poznać jedynie powierzchownie. Przebieg ich jest niesamowicie zróżnicowany. Może się objawiać zwiększonym niezmiernie ciśnieniem i zwielokrotnionym biciem serca. Może też być odwrotnie; kompletny zanik tętna i wręcz tępa martwota wyraźnie odzwierciedlona na twarzy. Stan zachwytu może doprowadzić też u „dopadniętego” do podświadomego wydawania nieartykułowanych i często dziwnych i niezrozumiałych dźwięków. Może doprowadzić też do gwałtownych kurczy mięśni, co powoduje niekontrolowane odruchy przypominające czasem podskoki a czasem taniec nowoczesny z niesamowicie rozbudowanymi figurami. Stan ten powoduje, że niektórzy w czasie jego trwania nie odczuwają ni głodu, ni pragnienia, ni bólu, oraz co najdziwniejsze nie odczuwają pożądania żadnej rzeczy bliźniego swego! Nie jest też określona żadna skala zachwytu. Wiadomo jedynie, że uzależniony jest od indywidualnych cech osobnika i bodźca powodującego ów stan. W stan zachwytu można popaść w najmniej spodziewanym momencie i z kompletnie błahych powodów! A to ptaszek, a to badylek jakiś, a to jakaś natura martwa czy dzieło rąk ludzkich, a to osobnik tego samego gatunku. Z tym, że w tym ostatnim przypadku zachwyt przekształcić się może w stan podobny objawami, lecz będący czymś zgoła innym. Oj wystarczy... Ja laik kompletny jestem pełen podziwu dla tych, którzy tkwią w zachwycie z gębami rozdziawionymi i nie mogą wyjść z podziwu nad kunsztem artystów z PiS. Mniemam, że świat padnie na kolana przed dziełami i twórcami tak znamienitymi. Najniższe ukłony! Zazdrością szczerą i podziwem przepełnion dla tych nielicznych prawdziwych znawców, którzy potrafią odróżnić i zachwycać się sztuką prawdziwą M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Brawo! 06.03.08, 19:58 Pominięcie Michnika w obchodach rocznicy "Marca 68" jest wyczynem bez precedensu. Toż to rzucenie się samopas naprzeciw zmasowanym wrażym siłom przyzwoitości i zdrowego rozsądku! (choć chyba jednak samotrzeć? wraz z efendim i fanem Pinoczeta) Cóż za dzielność Panie Prezydencie. Brawo! Mniemam, iż czyn ten tak niespotykany powinien skutkować zebraniem się w trybie pilnym kapituły orderu Wirtuti Militari. Widać, że Ekscelencja wytrwale i śmiało podąża raz obraną drogą i pomimo trudności niezmiernych, pomimo kłód ciskanych mu pod nogi on w trudzie i znoju skłóca naród i z mozołem dzieli społeczność na jedynie słusznych i tych niegodnych. Aż dziw, że nie udekorowano szlachetnej i mężnej piersi Antka z wzrokiem ziejącym miłością czy wręcz bratniej wielkiego stratega... Najniższe ukłony! M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt Re: Brawo! IP: 84.38.160.* 06.03.08, 20:58 i znów był bełkot i stawanie na paluszkach aby komuś coś tam przypiąć i kompromitacja dezorganizacją i żenująca postać .... Jeszcze dwa lata temu myślałem, że po Wałęsie i jego falandyzacji prawa, dworem z kapciowym i Olku kiwającym sie po pijaku nad grobami katyńskimi, blamażu z "ukończonymi" studiami i jego marnym dworaku naśladującym papieskie całowanie ziemi i bufonadzie łódzkiego komucha co miał dać sie poznać po tym jak kończy...myślałem że już nic kompromitującego w wykonaniu notabli z warszawskich dworów nie zobaczę !! Ale sie myliłem - najpierw było bełkotliwe meldowanie braciszkowi o wykonaniu zadania...a potem mogło być..może być tylko coraz gorzej. A czy Michnikowi orderek z łapy owej postaci jest do szczęścia potrzebny?? Myslę że nie, bo jak na wykształciucha przystało swój honor (chyba?) ma - przepraszam- jestem pewny że ma !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt samobój Jarusia ??? IP: 84.38.160.* 07.03.08, 17:43 Jaruś ostatnio coś wspomina o samobójstwie :)) że jego oponenci byliby happy jak by to zrobił i takie tam pierdoły... Ja jestem za nim i gorąco go w tym pomyśle popieram - jeden warunek - żeby zabrał ze sobą "spieprzaj dziada" :))) Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Historia kołem się toczy... 12.03.08, 10:33 Nie przypuszczałem jednak, że pełne koło zatoczy aż tak szybko. Myślałem naiwniak, że czasy mrocznej komuny minęły bezpowrotnie... A jednak właśnie oto w naszej przytomności „wraca nowe”. Towarzysz Wiesław znalazł zaiste godnych kontynuatorów i widać, że w myśl prastarej reguły ambitni uczniowie zdecydowanie mistrza przewyższają. Zasady są proste jak świński ogon. Normą jest lud pracujący miast i wsi, czyli przeciętność a nawet lepiej poniżej tej przeciętności. Każdy „inny”, każdy kto ośmieli się od tej normy odbiegać (a już o zgrozo ponad tę normę wyrastać) jest wrogiem. A gdyby zabrakło to dobierze się nawet ze swoich. Boć bez wrogów nie da się żyć a już na pewno rządzić. Bo któż jak nie wróg winien jest nieporadności a raczej nieudacznictwa? Powoli skrystalizowało się hasło przewodnie obecnej prezydentury: „Bohaterami jest drugi a nawet trzeci szereg” w domyśle; ostatni. Teraz to oni godni są zaszczytów i orderów. Pan prezydent delikatnie zasugerował: „z bratem też tam żeśmy byli jako zwykli szeregowcy” Przecie nie będzie nam jakiś Michnik wyrastał ponad normy przycięte do karlich rozmiarów! Dzielnie opluto śp. Kuronia; i nic. Czemuż więc nie odważyć się na ów eksperyment z żyjącym (jeszcze)? Należy iść za ciosem. Dla aktywistów Komitetu ds. Propagandy i Historii jedynie słusznej (znanego pod kryptonimem IPN) sugestia władcy jest rozkazem. Do roboty ruszono żwawo w „centrali” jak i w oddziałach terenowych. Nawet w tak prężnym i silnym intelektualnie środowisku akademickim jak Rzeszów doszukano się 120 ba! nawet dwustu bohaterów „Marca 68”. Nie wodzowie a szeregowcy wygrywają wojny. Bohaterem jest lud. Tych, którzy mieli odwagę z odkrytym czołem stanąć naprzeciw złu, którzy w walce o ojczyznę położyli na szali wszystko; zamazać szarą masą, zalać tłumem. Umniejszyć, spostponować, zeszmacić. Komunie potrzebne były lata całe a ci błyskotliwi jej pogrobowcy osiągnęli sukces w dwa lata. Mozolna praca u podstaw dała rezultaty zaskakujące. Na temat wspomnianego Michnika nie mówi się już inaczej jak tylko w stylu: „nie da się nie dostrzec, nie docenić (jeszcze) jego poświęceń i zasług dla odzyskania przez Polskę niepodległości i suwerenności ale...” Tu miny tężeją, czoła marsowymi się stają i następuje wielce wymowne milczenie... Wiadomo: wybił się ponad siermiężną przeciętność, ma gazetę, ma dom, więc nie nasz, to obcy, to wróg! Normą patriotyzmu jest wszak nieudaczność, a bohater to gołodupiec, który mieszka w służbówce lub kątem u mamusi boć przecie dla ojczyzny i narodu poświęcił wszystko. Zeszmacono świętość, jaką jest (było?) odznaczenie państwowe. Karle stosując kryteria spowodowano, że człowiek honoru miotać się musi w rozterce nie wiedząc czy zaszczyt przyjąć czy też już przyznany zwrócić. Zawsze tam gdzie dochodziło do zdarzeń gwałtownych gromadziło się pospólstwo, gawiedź, czerń i czekano sposobności, że a nuż uda się obedrzeć jakieś truchło z kosztowności. „...też tam żeśmy byli...” Ta... Niechybnie gdzieś za węgłem lub w krzakach czekając sposobności? Jak widać cierpliwość popłaca... Oto sposobność w końcu się nadarzyła by obedrzeć człowieka z tego, co ma najdroższe: z godności. Tylko czy ten ryngraf uda się zawiesić na cherlawej, karlej piersi... Najniższe ukłony! Zasępiony M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt samobój Jarusia IP: 84.38.160.* 13.03.08, 14:41 Kurcze - nie trzeba sie nawet bardzo wysilać pisząc źle o kaczyńskich : wystarczy tylko zacytować i jest spoko : Dla Jarosława Kaczyńskiego przeciętny internauta to pijący piwo młody erotoman, który nie rozumie polityki i spraw państwa - takie wrażenie można przynajmniej odnieść czytając wywiad zamieszczony na stronie PIS.org.pl. Specjaliści od public relations są przerażeni słowami byłego premiera. Niektórzy internauci są wściekli. Były premier wyraził swoje zdanie na temat internautów w wywiadzie dostępnym na PIS.org.pl. Zrobił to przy okazji prezentowania swojej opinii na temat możliwości głosowania przez internet. Zanim przytoczymy słowa Jarosława Kaczyńskiego warto wspomnieć, że głosowanie za pośrednictwem internetu wprowadzono już w Estonii. Jest ono postrzegane jako dobry sposób na zwiększenie frekwencji wyborczej, choć oczywiście pomysł wzbudza kontrowersje. Jarosław Kaczyński nie jest zwolennikiem takiego głosowania, ale wcale nie chodzi o ewentualne manipulacje przy wynikach lub kwestie techniczne. Uważa on raczej, że internauci to nie najlepsza grupa wyborców... Oto co powiedział prezes PiS: Akt głosowania powinien być według mnie czynnością poważną, świadomą, wymagającą pewnej fatygi. Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota. Zwolennicy głosowania przez Internet chcą tę powagę odebrać. Dlaczego? Wiadomo, kto ma przewagę w Internecie i kto się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować, sugerować na kogo ma zagłosować. I na koniec: co sądzi Jaruś o seksie : Nic - odwraca kota ogonem Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Sukces 16.03.08, 10:16 Po jakże wielu miesiącach na twarzy wielkiego stratega dał się dostrzec szczery uśmiech. Oto nadarzyła się okazja by zaistnieć i kto jak kto, ale efendi takiej okazji nie zwykł przecie przegapiać. No i zaistniał... I to jak! W myśl starej prawdy: „nie ważne dobrze czy źle, byleby się mówiło” Zaistniał nie tylko „krajowo”, lecz proszę! cała Europa ba! świat cały wymawia imię jego. Patrząc na efekty demokracji w naszym kraju rozmyślam sobie cichutko nad anarchią... Jak to możliwe, że kilka procent społeczeństwa, jakaś prymitywna czerń pod przewodnictwem kreatury z Torunia może paraliżować wręcz ubezwłasnowolnić całą wspaniałą większość... Najniższe ukłony! Zaniepokojony M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt lechuś ugodowiec :)) IP: 84.38.160.* 31.03.08, 18:02 no nie wiem - czy blamaż z ekspose , ze swinią podłożoną przez bulteriera, czy urok osobisty Donka -??? a może obawa przed "impyczmentem" Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Dno inaczej 31.03.08, 19:59 Jak raczył zauważyć poeta naród to kadź. Kadź, w której ciągle miesza się, fermentuje, wrze... W demokracji zawiła procedura wyborów ma za zadanie niczym warząchwią czerpać i wyławiać z kadzi tej to, co w niej najlepsze. Dumam tak sobie czy nie nazbyt bezkrytycznie, wręcz ślepo zawierzyliśmy sloganowi, że „oliwa na wierzch wypływa”? Slogan ten i owszem prawdę powiada jednak nie pełną. Spoglądając na nasze „osiągi wyborcze” mam nieodparte wrażenie, że zgarniana „śmietanka” daleka jest od oczekiwań. Wszak wierzchem pływają też wszelakiej maści szumowiny, plewy i... (tu zmilczę). Hm... Czy nie powinniśmy spróbować ową kopyścią dna sięgnąć... Bo czyż nie należy się spodziewać, że kwintesencja na dnie właśnie zalegać winna? Więc czy ten nasz mozolny marsz do dna nie jest przypadkiem drogą jedynie słuszną... Najniższe ukłony! Nieprzebrane pokłady dobra na dnie zalegające dostrzegający M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oldtimer20 Re: Dno inaczej IP: *.krak.tke.pl 01.04.08, 11:14 Fortepian Chopina, czyli ideał sięgnął bruku. Ideały to np. solidarność,demokracja,vox populi,vox dei. Obszar działania padlinożerców,czyli wybrańców.Wypływają męty toną zjadacze chleba.Czy tak być musi? Czy 9-mln rzesza rencistów i emerytów ma swoich lobbystów,przed- stawicieli a może głos doradczy? Mie, bo rządzący celowo skłócają seniorów, by nie mówili jednym głosem który mógłby zachwiać esta- blishmentem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt jcud mniemany czyli IP: 84.38.160.* 01.04.08, 18:37 Donald i jaruś mówią jednym głosem?? Pochwalam i cieszę sie...chociaż Panie D.... tym ....rwom z pisu bym nie wierzył :)) Rydzyk sie smuci, wręcz płacze - może go z tego smutku przysłowiowy szlak trafi?? czego sobie i wam zyczę :) A Lisbona pewno przejdzie - i bardzo dobrze :)) Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Geniusz 11.04.08, 19:30 Pan Prezydent własnoręcznym podpisem raczył wyrazić zgodę na podpisanie traktatu wiadomego przez Pana Prezydenta. A wyglądało, że będzie to jedynie przysłowiowe „postawienie kropki nad i”. Wszak wszystko w najdrobniejszych szczegółach dopracowano już onegdaj. Negocjował dzielnie sam wielki strateg (przez telefon) a efekty tych negocjacji narodowi w darze raczył przywieźć tryumfalnie sam Pan Prezydent jako sukces dotychczas w historii Rzeplitej nieznany. A gdy już laury rozdano i fanfary ucichły to błahostką, jaką jest przygotowanie do podpisania kolejnej umowy międzypaństwowej (któż wie ile ich już było?) nikt głowy sobie nie zaprzątał (poza kilkoma urzędasami od „spraw zagranicznych”). Ot oczywista oczywistość, którą równie dobrze można by załatwić korespondencyjnie. I na scenę wszedł On sam książę krwi i w ów nic nie znaczący detal tchnął życie nowe... I oto w naszej przytomności dotychczas niedostrzegalny, lekceważony drobiazg stał się dziełem sztuki. Dziełem multimedialnym, wielowątkowym i wielce zajmującym... Powoli media, politycy, hierarchowie poprzez zwykły, szary lud wszyscy obowiązki swe codzienne zarzucając z zapartym tchem śledzili dzieło samo i (jednocześnie) misterium jego tworzenia. Niezwykła to bowiem sztuka, w której nierzadko rolę znaczącą widz odgrywać zaczyna. Tu pobrzmiewają z pól bitewnych bohaterskie przewagi nasze i Targowica. Tu papież kroczy pospołu z Judaszem. Tu już i głowy rządzące Europy udział swój zaakcentowały i mniejszość seksualną zza wielkiej wody zaangażowano (ciekawe, jaką gażę przyjdzie nam im uiścić?). A ileż w sztuce tej dramaturgii, emocji, uniesień... Ileż zaskakujących wątków i zwrotów akcji... Tu zgrzyt rozłamu z wzruszeniem pojednania w jednej scenie zgodnym akordem współbrzmiały... Toż niewiele zbrakło, by z okrzykiem zdrada! wzorem Rejtana posłanka Sobecka rozdarłszy szaty pierś swą szlachetną ukazała. Nawet sam świątobliwy mąż raczył zasyczeć w raju swym toruńskim... Powiadają też, że są już ponoć i tacy, którzy za sprawą sztuki tej niecodziennej traktat cały przeczytali! Zaiste jeno geniusz to mógł sprawić. Łudzę się nadzieją, że wena mistrza nie opuściła, że nie koniec to dzieła a antrakt jeno... Najniższe ukłony! Z gębą rozdziawioną zachwytem M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt nowyi spotowiec prezydenta IP: 84.38.160.* 20.04.08, 10:08 oto już wiemy - polską piłkę nożną obok wyorderowanego "benałera" ma ocalić ...w pospiechu polonizowany brazylijski kopacz... To juz u nas zaczyna być normą, że siatkówkę mają ratować latynosi, na żuzlu w barwach woreczków foliowych jeżdżą anglosasi a pani od tych woreczków nie może doczekać się sukcesów. Jest takie przysłowie "z braku laku i kit dobry" .... A jakiś górnik się wnerwił i chce order oddawać bo nie chce brazylijczyka za rodaka :) Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Igrzyska 24.04.08, 10:02 Zwykły zdawałoby się to był dzień... I raptem niczym grom z jasnego nieba gruchnęło: Wiktoria! I radość wielka, spontaniczna, szczera poniosła się przez krainy obojga narodów hen aż tam za Dzikie Pola... Minęła właśnie rocznica (pierwsza) od tamtej podniosłej historycznej chwili... Był to rok w czasie którego nie „zasypiano gruszek w popiele”, lecz rok mozolnej pracy u podstaw. Oto jakoś tak niepostrzeżenie „Euro 2012” okazało się być celem naszym nadrzędnym i jedynym, naszą racją stanu, naszym „być albo nie być”, naszym wielkim patriotycznym obowiązkiem. Naród cały niczym wielki zgodny tłum kibiców zaczął skandować: Igrzysk! Igrzysk! Polityka i gospodarka, władze, urzędy i instytucje wszystko wokół igrzysk kręcić się zaczyna. Wszak jest to życzeniem narodu. Zgodnie z naszą cechą narodową „zastaw się a postaw się” plany już nakreślono, budżety zatwierdzono. Przyszłość nasza świetlana, do której prostą szeroką autostradą podążymy to Stadion. Starożytni żądali też chleba. Nam światłym wystarczą już jeno igrzyska. Nie dziwi nic... Organa ścigania i „sprawiedliwość” wielkim nakładem sił i środków oczyszcza PZPN, który okazał się być „Stajnią Augiasza”, a gotowość podjęcia się trudów prezesury deklaruje sam kwiat naszych elit. Nawet sam Pan Prezydent wręczając uroczyście obywatelstwo polskie podreptał usłużnie naprzeciw pajaca zza wielkiej wody etykietę i majestat na szwank narażając (dziw, że nie przyklęknął). Wszak pajac ten to nasz reprezentant, to sól tej ziemi, „krew z krwi kość z kości”, ambasador ojczyzny naszej ukochanej. Ba! Nawet czas zaczęliśmy odmierzać do igrzysk uroczystego otwarcia... A gdy już na arenach pobudowanych za ostatni własny i unijny grosz igrzyska się odbędą. Gdy już po znoju, na należnych za sukces organizacyjny laurach, spoczniemy... Tak. Wówczas choćby i potop... A ja malkontent pytam: Ile zapłaciliśmy pajacowi zza wielkiej wody za łaskawe przyjęcie obywatelstwa polskiego? Dlaczego polskości odmawia się tym, którzy marzą o tym po nocach i tęsknią gdzieś tam za Bajkałem czy w innym Kazachstanie? Dlaczego organa ścigania darzą swym zainteresowaniem tylko PZPN? W czym gorszym jest Związek Palanta Polskiego czy np. Polski Związek Zbieraczy Puszek po Konserwach? Że taki Związek nie istnieje? Jest więc to zaniedbaniem potwornym i należy temu zaradzić natychmiast! I czyż nie będzie już za późno, gdy przypomnimy sobie o chlebie... Niniejszym na przekór wszystkim krzyczę obrazoburczo: „Kobiety, wino i śpiew”! Lecz czy jam jest jeszcze godzien miana Polaka... Najniższe ukłony! Zadumany M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt Re: Igrzyska IP: 84.38.160.* 24.04.08, 19:23 No cóż - w Polszcze naszej kochanej widać brak chętnych do udanego grania w piłkę kopaną i w pare inny igrców typu siatkówka czy żużel. A już w druzynach narodowych kicha zupełna. Tu mój postulat - po co sie bawić w zakupy detaliczne - a może by tak hurtem nadawać obywatelstwa wszelakim chętnym?? tym co chcą grać i zwyciężać w barwach biało czerwonych?? bo z tego co słysze to w ping ponga dla nas już dawno grają chinki czy inne azjatki. Rynek sportów ekstremalnych typu tucjaprosty też już przez obce babki swojsko opanowany :)) To dać obywatelstwo ze 48-smio chłopom co im się chce kopać dla nas (to będzie ze 4 drużyny z rezerwowymi i askuracją na okoliczność chorobowego tych obcokrajowców co sie po polsku pić gorzałę nauczą), tyleż siatkarzy - no i kilkunastu następców Małysza z norweya albo finlanda - co będą skakać skutecznie - niezależnie jak wiatr zawieje i czy zjedzą banana z bułką czy czystopolską fasolkę po bretońsku :) Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Temat "medialny" (dosłownie) 02.05.08, 12:24 Ostatnio ponownie rozgorzała dysputa (która to już?) nt. abonamentu RTV. Słyszy się dywagacje, że: może by tak ów abonament uiszczać przy okazji opłat za energię elektryczną, a może ściągać wraz z PITem, a może „węszenie” za odbiornikiem nakazać „donosicielom” pocztowym, a może... itd., itd. A w efekcie przechodzi się do porządku dziennego nad faktem, że z obowiązku wnoszenia opłat wywiązuje się garstka jeno. Śledząc na przestrzeni lat kolejne regulacje w wyniku których sukcesywnie spada liczba płacących należałoby się zastanowić nad intencjami decydentów. Albo też z góry założyć, iż jest to problem nierozwiązywalny, bo przerasta zdecydowanie ich (decydentów) możliwości intelektualne. Uiszczanie abonamentu jest obowiązkiem nałożonym przez państwo. By ustalone przez państwo reguły przestrzeganymi były, czuwa potężny „aparat” złożony z wielu „różnistych” służb z organami ścigania włącznie. Co dzień na naszych tzw. drogach kontroluje się tysiące aut. Wnikliwie sprawdza się prawo jazdy, opłacenie ubezpieczenia, sprawność hamulców, oświetlenia, wycieraczek, spryskiwaczy, itd. itd. Często te rutynowe kontrole umila muzyka płynąca z odbiornika, w które każdy automobil standartowo jest wyposażony. I co? A no nic! Dla funkcjonariusza reprezentującego państwo, przyodzianego w mundur z godłem, „pierdoła” taka jest niegodna jego służbowej uwagi. Swoją drogą interesujące byłoby zestawienie obrazujące odsetek opłacających abonament wszelakiego autoramentu urzędników państwowych, policjantów, prokuratorów, sędziów, itd. itd. Przy okazji: Powołanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji miało na celu „odgrodzenie” świata polityki od mediów. A efekta? Cóż... Pozostał jeno pusty śmiech, wręcz chichot. Ubiegając ewentualne pytanie odpowiadam górnolotnie: Tak. Płacę. Bo jak onegdaj PRL kontestowałem biernie i czynnie, tak obecne państwo, choć baaardzo odległe od ideału uważam za swoje. Więc nierzadko przeżuwając słowo grube płacę, bo jest to mój obywatelski obowiązek. Pomimo mej sumienności (nadgorliwości?) dwakroć byłem wzywany w sprawie zaległości. Okazało się, że jakiś urzędnik Poczty Polskiej raczył „wziąć sprawy w swoje ręce” i sprywatyzował wpłaty. Najniższe ukłony! Nadzwyczaj (nadgorliwie?) obowiązkowy M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt Nie dla zrzutki na media?? IP: 84.38.160.* 02.05.08, 13:29 jestem za zniesieniem abonamentu!! Za mój abonament, który płacę jak ten głupi - co PIS zrobił z telewizji publicznej?? swoją "szczekaczkę" agitacyjną, sprostytuował ową telewizję do roli dziewki - niczym pewna pani co to laptopa sobie pożyczała. Przypominała owa tv - megafony agitacyjne na słupach - do tej pory widoczne na przykład po wsiach słowackich. I nie mam żadnej gwarancji że kolejna partyjka jak dorwie sie do władzy będzie robiła to samo. Nie za moją kasę!!! Ten abonament to taki sam archaizm jak np dotacje dla PKP - potworka którego tylko totalne bankructwo może postawić na nogi czy utrzymywanie górnictwa węglowego pochłaniającego raz po raz ofiary. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Zdziczenie. A cóż to takiego? 21.05.08, 18:04 Jest kraj jawiący się ostatnim bastionem moralności prawdziwej, bo jedynie słusznej. Społeczność w poczuciu (wy)pełnienia misji jakowejś gotowa jest „dobrem” tym szczególnym obdzielić świat cały... Ot np. świecąc własnym przykładem stara się ucywilizować zdziczałą obyczajowo Unię. Czy też nie bacząc na śmiertelne niebezpieczeństwa w ramach tzw. „misji pokojowych” niesie „kaganiec” cywilizacji hen tam pośród dzikie ludy afgańskie i irackie. Tu w ramach edukacji a i z własnej i nieprzymuszonej woli pacholę pisuje listy do nieboszczyka. Tu wydano dzieło wiekopomne pt. „Nazywam się Jan Paweł II”. Jest to pamiętnik, który z zaświatów raczył napisać sam nieboszczyk. Ostatnio światła (inaczej) społeczność domaga się zbezczeszczenia zwłok. Życzy sobie oto by wywlec truchło z krypty, rozczłonkować je i rozwłóczyć po świecie. Ta... Niechybnie jeszcze nie raz zadziwimy świat cały... Czymże historia i kultura starożytnych w porównaniu z dziejami i osiągnięciami „Chrystusa narodów”? PS Właśnie zaczyna się coroczny sezon na tzw. „Marsze próżniacze”. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=65421436&a=65421436 dnia jutrzejszego będzie miała miejsce jedna z kulminacji Najniższe ukłony! Zadziwiony (inaczej) M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt wycieczka do Peru :( IP: 84.38.160.* 21.05.08, 22:01 Nie mam nic do pielgrzymek ...a niech sobie chodza... nie zamoje, nie po moim, nie ze mną. Nie lubię mas i tłoku, religijnych egzaltacji... Ale namawiam do tolerancji...dla wierzących. Tymczasem nasz miły Donek ruszył w podróż życia, po Słońce Peru do klapy przypięte, do Maczu pikczu aby po andach się rozglądnąć i w tłoku narad , z lanczami, wyżerką godną vipów rozmawiać o biedzie i głodzie na świecie. Kurde to śmierdzi z daleka hipokryzją i zakłamaniem. A wszystko za ponad milion z państwowej kasy. Co się stało ze skromnym Donaldem, co chciał wszystkich kochać, szerzyć skromność i miłość... Kaczory..wiadomo ...szerzylo hasło oszczędnego państwa poprzez potworną rozrzutność i rozbudowę biurokracji- ale Donek..przecież miał z tym walczyć. Widać każdemu przy korycie odwala... Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Krowa do potęgi n-tej! 21.05.08, 22:43 No i ta nasza tradycyjna uległość wobec klasy panującej... „dyrektor Radia Maryja tak jak lobbysta Marek Dochnal, powinien być aresztowany i posiedzieć 4-5 lat w tzw. areszcie wydobywczym /.../ Ukradł pieniądze, które mu się nie należały. Mam nadzieję, że służby specjalne w Polsce zajmą się tym i wkrótce się czegoś dowiemy. To jest zły człowiek, czyli trzymając się języka teologicznego - on jest szatanem. Sieje w sercach ludzi nienawiść” I oto strach blady padł na Platformę! i m.in. za te słowa poseł Palikot ma być zawieszony w prawach członka klubu PO. Są ponoć kraje, w których krowy są nietykalne... Gdzież tam jednak tamtym bydlątkom do naszej rodzimej krowy toruńskiej! Natychmiast za słowo prawdy pociągną cię „za konsekwencje”. Jak widać cielec to nietykalny, święty niechybnie. Najniższe ukłony! Świętość traktujący obrazoburczo M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt o świętościach i krowach :) IP: 84.38.160.* 22.05.08, 10:53 Rydzyk nie był i nie jest świętością. "świętą krową" ??? - zgoda, do sześcianu!! I jest nie do ruszenia!! zamkną go i zażądają tzw kaucji??? - miliony słuchaczy zapłacą każdą kwotę i wyjdą na ulicę. Kto upora się z wściekłymi falangami szęśćdziesięcio - siedemdziesięcio latków ?? jaka władza w Polsce wyśle policję do tłumienia manifestacji staruszków- zwolenników Rydzyka?? dlatego ks. Rydzyk może wszystko!! ma taką asekurację jakiej nie ma i nie miał żaden polityk!!! I boję się że z tym stanem rzeczy, do jego naturalnej śmierci - trzeba się pogodzić. Jesli ktoś probował wymyśleć swoiste prawniczo-finansowe perpetum mobile - to właśnie Rydzykowi się to udało !! On jest geniuszem - nie wiem czy zła czy dobra...ale geniuszem!! Jest nie do ruszenia!! chyba że sam Kosciół jako organizacja po wielkiej kampanii kościelnej zdecydowałby się przyciąć Rydzyka!! ale widmo schizmy, podziału i pustych tac nie pozwoli na to!! skumbria w tomacie skumbria w tomacie chcieliście chcieliście Rydzyka no to go macie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: up Re: o świętościach i krowach :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.08, 19:35 up Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt kazał podsłuchiwać czy nie IP: 84.38.160.* 24.05.08, 17:59 ponoć pigmej kazał podsłuchiwać trochę wyższego rozumkiem i wzrostem niedzisiejszego człona swego plemienia - zwolennika kul sniegowych i bałwanków na stokach kilimandżaro :). A wszystko to było w państwie bajo bongo na kontynencie afrykańskim. Po pierwsze pogmiej ów nie mógł kazać podsłuchiwać bo w państwie tym jedynym narzędziem do podsłuchu są rury bambusa a po drugie dworzanie pigmeja twierdzą że o podsłuchu nie było mowy, ba nawet ubsępy w lesie o tym nic nie wiedzą Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: kazał podsłuchiwać czy nie 25.05.08, 10:53 Myślę, że tak swoiście pojmowane „zaufanie” jest możliwe dla ludzi tej miary (a nie tylko wzrost mam tu na myśli). Mentalność karła powoduje, że pojęcia typu: lojalność, zaufanie, honor, godność czy w końcu przyjaźń są przez nich rozumiane niejako „наоборот”. Podejrzliwość i nieufność oto cnoty najwyższe wg karlej moralności. Nie wolno nam jednak zapomnieć, że pajac który ostatnio znów nam zaistniał pochodzi z tej samej parafii. Toż to krew z krwi! On ci to swego czasu był przecie trzecim bliźniakiem odsuwając w cień nawet krwawego Ludwika. Toż dla fachowca, któremu nic nie jest obce skomplikowana umiejętność konfabulacji nie może stanowić trudności, a dla geniusza tej miary to wręcz pestka. Wszak „nie ważne, czy mówią źle, czy dobrze, ważne, żeby mówili”; no i zaistniał. Jedno jest niezaprzeczalne. Oto wyruszyliśmy wyznaczonym onegdaj kursem. Właśnie zrobiliśmy kolejny niebagatelny krok w kierunku dna. I jest nadzieja, że siłą rozpędu zrobimy kolejne. Świat niechybnie znów z zadziwienia oczy wybałuszy. Tak to już jest; im więcej szumowin wierzchem pływa im głośniej, buńczuczniej ta „śmietanka” zabulgocze tym głębiej wówczas wszystko się zanurza i żwawiej ku dnu zmierza. To przecie zwykłe zjawisko fizyczne, choć tak jakby niezauważalne... Najniższe ukłony! Na dokonania „elyt” z niesmakiem spoglądając M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt Re: kazał podsłuchiwać czy nie IP: 84.38.160.* 25.05.08, 12:16 kiedyś mierny, bierny i wierny pigmejom - dziś chce się wykreować na prawie że opozycjonistę z czasów wodzusiowania, premierowania radzie plemiennej. No oni chcieli mnie podsłuchiwać , to znaczy ja nie byłem ich, ja byłem niezależny.. Kłamie ów masaj wśród pigmejów, bo był ich mbw- polujący na okazję przypodobania się pigmejom, mającym stanowić ich "ludzką" maskę, z tym yes yesowaniem, dogadywaniem złośliwości wobec konkurencyjnego plemienia donków, i polowaniem na każdą posadkę podawaną przez pigmejów (gdy go już z rady plemiennej wylali) Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Nie dziwi nic 25.05.08, 13:01 I pomyśleć, że właśnie tacy fachowcy uczą i wychowują młode pokolenia... „Pedagog to powołanie” to brzmi dumnie! W ramach żmudnego doboru, selekcji mozolnej właśnie takich sobie wykształciliśmy pedagogów... Najniższe ukłony! W pozie błagalnej pokracznie wygły prosząc o wybaczenie „srakotłuków” prawdziwych M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Marazm... 24.05.08, 12:49 Pan premier raczył odmówić niekończącą się litanię pobożnych życzeń. Ech... Żebyśmy tak zdrowi, piękni i bogaci byli... No nic tylko przyklasnąć! A czas? Czas nie stoi w miejscu. Z każdą chwilką bliżej do wyborów prezydenckich... Jakoś zleci... Urozmaicenie: oto w międzyczasie, po kilku miesiącach wewnętrznej walki pajac „yes yes yes” zebrał się na odwagę i zaistniał... Ta... Znać klasę polityka! Dzielny ten służalec gotów chyba własną matkę sprzedać dla dobra ojczyzny oczywiście. Najniższe ukłony! Pełen nadziei na rewolucję w KRUS-ie M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt nauczycielska klasa :)) IP: 84.38.160.* 25.05.08, 13:42 No tak - i ów zawiedziony na pigmejach był nauczycielem po profesji (do tego z aspiracjami do posad dyrektorskich w banku) , a i niedzisiejszy, kilkumiesięczny, prezes ZUS-u rodem z Rzeszowa, też był nauczycielem... Zle to świadczy o zawodzie nauczycielskim - nie spełnieni w nauczycielskim zawodzie, wpychając się do polityki, "dają ciała" na całego. Tragedia ?? farsa?? a może wszystko po trochę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt on chciał go ... IP: 84.38.160.* 27.05.08, 17:04 a więc według najnowszych wersji - On nie kazał go podsłuchiwać tylko po prostu chciał go wypieprzyć (w przenośni raczej niż dosłownie) bo mu się nie podobał, bo nie był podobny do repliki, bo nie chcaił chodzic na krótkiej smyczy, bo według niego był cieniasem, cieńszym od repliki... no i dopiął swego a potem razem ze repliką zastanawiali się jak go nagrodzić , merostwem w stolycy?? nie wyszło, prezesurą plemiennego banki?? nie wyszło!! ale exbelfer się postarał o posadę w londynie:) a teraz pluje na dawnych swoich mecenasów i krzydzicieli w parze chodzących ...Ech zycie życie ?? co się wyprawia:) a jaj takie !! i nie ma nowego pietrzka coby to w zgrabny monolog kabaretowy przełożył!! Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Ideał 28.05.08, 20:12 „My tych ludzi nie zmienimy. Oni się urodzili tam, gdzie się urodzili [...], ale powinni przynajmniej próbować dostosować się do tego, co nazywa się kulturą klas wyższych”. wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88722,5249489,Kaczynski__Niech_PO_ dostosuje_sie_do__kultury_klas.html Tak... A standardy oczywiście wyznacza rodzina panująca. Niechybnie jako człek próżny mam satysfakcję, że oto sam wielki strateg krótkim słowem jasno raczył wyłuszczyć to, co ja nieudolnie od lat staram się odmalować swoją pisaniną? Cieszę się, że oto ukazała się nam w całej swej okazałości mania wielkości i buta. Okazuje się, że efendi to już nie tylko książę krwi forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=47923229&a=75617754 To arbiter elegantiarum, to ideał nasz niedościgniony. A jednak czegoś mi żal... Marzy mi się powrót instytucji „czworaków”. Tam „karla wielkość” jeszcze większym blaskiem by zajaśniała. „Karłom wyznaczyć trzeba wzrost by stał się człowiek pięknym” Najniższe ukłony! Na prostactwo spoglądając z szczerą wzgardą M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 errata 28.05.08, 20:43 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88722,5249489,Kaczynski__Niech_PO_dostosuje_sie_do__kultury_klas.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt puzzle i obrazek IP: 84.38.160.* 28.05.08, 21:11 kiedyś Młynarski śpiewał o klockach co nijak nie dają się dopasować do wzorca na obrazku. Kiedy skończone chamy , prymitywny (by nie użyć mocniejszych słów) mówią o jakiś wzorcach, chcą pouczać to śmiech próżny mnie ogarnia- na pograniczu wściekłości. Ułożyłeś sobie prostaku jeden wzorzec jakiejś numerowej checy i co - bawiłeś się przez dwa lata klockami i nie dopasowałeś do obrazka- urojenia. A teraz machając potrójnym podbródkiem nad brzuszkiem wypiętym nad krótkimi nóżkami próbujesz pouczać?? jakie masz do tego prawo?? Odpowiedz Link Zgłoś