Dodaj do ulubionych

Czy to już dno...?

    • mjot1 Pójdźmy wszyscy 15.10.07, 19:49
      Zawsze uważałem, że wybory to nie plebiscyt.
      Zżymałem się okrutnie, że ludzie u nas głosują nie „na” a „przeciw”.
      Zarzekałem się, że ja nigdy tak nie postąpię!
      I oto nadszedł taki czas, że jednak.
      Początkowo pod czochradłem kiełkowała mi myśl by wybory „olać” i w
      ten sposób (niedostrzeżony przez nikogo) zaprotestować przeciwko
      sytuacji w kraju, przeciw obowiązującej ordynacji i tzw. „politykom”.
      Jednak bez względu na pogodę poczłapię do lokalu wyborczego poprzez
      knieję by tam oddać głos właśnie PRZECIW.
      Przeciw: bucie, kłamstwu, nieudolności, pysze, podejrzliwości,
      prostactwu, tchórzostwu, chamstwu i hołocie, przeciw oczywistemu
      bolszewizmowi choć pod znakiem krzyża.
      (Króciutko rzecz ujmując) przeciw karlej wizji świata.

      Najniższe ukłony!
      Zdesperowany M.J.
    • mjot1 Koniec wątku. 28.10.07, 11:42
      Co prawda dno absolutne jednak okazało się być poza zasięgiem, lecz
      osiągnięcia nasze w tej dyscyplinie są imponujące.
      Zakończył się nasz tryumfalny marsz w kierunku dna. Zaczynamy oto
      żmudny odwrót ku powierzchni i choć droga to daleka to 21
      października wykonaliśmy pierwszy krok.
      Następne kroki (mym zdaniem) konieczne to:
      - „Podsumowanie kaczej IVRP”.
      Nie idzie mi tu o ukaranie, skazanie czy zemstę na karłach, lecz o
      ukazanie społeczeństwu (bez względu czy ono tego chce czy nie)
      owych „oczywistych oczywistości”. Musimy to zrobić by nauka nie
      poszła w las. Nie wolno zmarnować tej dwuletniej lekcji tym
      bardziej, że czesne kosztowało nas nazbyt wiele, no i następnym
      ewentualnym szaleńcom ku przestrodze.
      - „Zmiana ordynacji”.
      Zaniechanie poronionych pomysłów z jakimś tam „blokowaniem” i
      wprowadzenie JOW. Pozbawienie narodu podstawowego prawa, jakim jest
      prawo wyboru swych przedstawicieli z krwi i kości jest jawnym i
      jaskrawym łamaniem demokracji no chyba dla wszystkich jest
      to „oczywista oczywistość”.
      - „Relacje: władza / społeczeństwo”.
      Należy tu stosować prostą i prastarą zasadę: „jeśli nie potrafisz
      pomóc – nie przeszkadzaj”.
      Choć PO nie jest z mojej bajki mam nadzieję, że te kilka kroków
      wykonać jednak potrafi (i to we właściwym kierunku).

      Najniższe ukłony!
      Z nadzieją M.J.
      • Gość: scpt Koniec wątku ??? IP: 84.38.160.* 28.10.07, 16:17
        Tak myślisz Panie Autorze Wątku??

        Mamy jeszcze jaśnie pana na stolycy, który chciałby pewno jeszcze jakiś defilad
        , zagrania na nosie Donaldowi i paru pokropków np kolejnych "jascębi".
        No i mamy rząd cieniasów, jak jeden z nich ( teraz nawrócony na PO) był łaskaw
        kiedyś powiedzieć o przeciwnikach a dzisiejszych kolesiach z jednej ławki :).
        I jeszcze właściciel pieska żrącego meble będzie nadąsany włóczył się po sejmie...
        Nie - to to koniec ...smród błotny pisiorow trwa nadal
      • mal49 Re: Koniec wątku. 28.10.07, 17:41
        Pozwolę sobie zabrać głos w sprawie okręgów jednomandatowych.
        Zastanawiałam się nad tym i mam pewne obawy:
        1) Kto nam zagwarantuje czy nasz wybrany większością głosów lokalny
        deputowany potrafi dostosować się szybko do sejmowych realiów
        i WYSTARCZY mu kadencja na załatwienie przynajmniej połowy
        obiecanych w kampanii spraw?
        2) Większość (podejrzewam) występować będzie jako "bezpartyjny" -
        potem okaże się, że w nowowybranym sejmie mamy np. 50% oszołomów
        katonarodowych, którzy szybko zewrą szeregi.
        Wtedy Twój wątek będzie dłuższy niż "Dynastia"...

        Pytanie kandydata o przekonania czy wyznanie może być niebezpieczne,
        gdyż wkroczymy w jego sferę prywatności.
        Może jednomandatowe, ale 'partyjne' byłyby lepsze dla nas?

        To są moje gdybania. Wcale nie musi tak być, ale czujność mam wyostrzoną.
        • mjot1 Re: Koniec wątku. 05.11.07, 19:17
          Śledzę właśnie wypowiedzi i gesty wiadomych "osobistości" i dworaków
          ich i nabieram pewności, że macie rację.
          Ta... Będzie nam dane nie raz jeszcze podziwiać mistrzostwo taplania
          się w szambie a zmysł słuchu pieszczotliwie łechtać nam będzie
          bulgot bagienny...

          Do Mal49
          (b. króciutko) Nie masz ideału na tym łez padole ;-)

          Najniższe ukłony!
          Inauguracją zażenowany M.J.
        • mjot1 Re: Koniec wątku. 05.11.07, 19:17
          Śledzę właśnie wypowiedzi i gesty wiadomych "osobistości" i dworaków
          ich i nabieram pewności, że macie rację.
          Ta... Będzie nam dane nie raz jeszcze podziwiać mistrzostwo taplania
          się w szambie a zmysł słuchu pieszczotliwie łechtać nam będzie
          bulgot bagienny...

          Do Mal49
          (b. króciutko) Nie masz ideału na tym łez padole ;-)

          Najniższe ukłony!
          Inauguracją zażenowany M.J.
    • mjot1 Czy dziecko powinno być prezydentem? 06.11.07, 21:44
      Spoglądając na ciąg ostatnich zachowań, gestów, min widzę człowieka
      bądź to niedojrzałego jeszcze bądź już zdziecinniałego.
      Liczyłem na Pierwszą Damę.
      Miałem nadzieję, że da radę, że w myśl zasady „gdzie diabeł nie
      może...” potrafi wpłynąć na „osobistość”, że uzmysłowi mu że
      powinien być „chłopem z jajami”, prezydentem w końcu.
      Niestety. Widać nie dała rady... Cóż „kupa złego na jednego”.

      Najniższe ukłony!
      Zniesmaczony M.J.
      • Gość: scpt no i co IP: 84.38.160.* 10.11.07, 09:52
        No i nic wesoło dalej będzie.
        Wczorajsze przemówionko i wręczonko nominacji na chybcika czyli w biegu na
        krótkich nóżkach pokazało że na starych aktorów zawsze mozna liczyć.
        A pislandia sie pruje , rydzyki wątpią w cuda, spec od pogryzania mebelków
        zrobił secesję czyli bunt na pokładzie, dawni uczestnicy taplania sie na dnie -
        z S-brony -> do prokuratury, z LPR - w niebyt, a pisowcy -
        • mjot1 Nadzieja... 11.11.07, 13:24
          Każde stado by istnieć i przetrwać musi podlegać pewnym regułom.
          Dotyczy to także człowieka ze wszech miar zwierzęcia stadnego.
          Ludzkość w efekcie wielu eksperymentów przeprowadzanych na własnym
          organizmie dopracowała się zasad życia stadnego zwanych demokracją.
          W ramach tejże demokracji w skomplikowanym procesie wyborów
          oddzielając żmudnie chwasty i plewy wyłania się ziarno; jednostki
          najcenniejsze. Tym wybrańcom (najlepszym z najlepszych) przyznając
          szereg przywilejów obywatele powierzają los własny i bliskich
          swoich.

          Także i my; dumna społeczność Sarmatów przyjęliśmy właśnie ten
          sposób samostanowienia.
          System ten idealnym nie jest i bywa, że wśród dorodnego ziarna plewa
          a nawet i chwast trafić się może. Lecz w Rzeplitej z każdymi
          kolejnymi wyborami liczba śmieci wzrastała drastycznie.
          Proces sprawdzony i stosowany z sukcesem przez wiele nacji w naszym
          przypadku ostatnio zaczął przynosić rezultaty zadziwiająco odwrotne
          do zamierzonych...
          Wygląda to tak jakby kolejne ekipy „fachowców” majstrując
          nieustannie przy „ordynacji”, w tej jakże skomplikowanej maszynerii
          zamienili kolejność sit.
          W efekcie dwa lata temu wyłoniono niemalże sam poślad a ziarno
          szlachetne trafiało się jeno śladowo.
          A jednak ostatnie wybory dają jakąś skierkę nadziei, że awarię już
          dostrzeżono...
          Wielu z mozołem plewy i chwasty starało się eliminować i skutecznie
          część wyeliminowano. Chwała Wam za to.
          Nie uważam PO za ideał i nie wierzę, że w krótkiej chwili staniemy
          się krainą szczęśliwości wszelakiej.
          Mam jednak nadzieję, że nareszcie zakończyliśmy marsz w kierunku
          dna, że wkraczamy właśnie na szlak.
          W nadziei tej utwierdza mnie spokój, w jakim tworzy się koalicja.
          Nie ma wymlaskiwania pustych frazesów, nie ma buńczucznych póz i
          gestów, nie ma wycierania sobie gęby Ojczyzną i Narodem niczym
          ścierką...

          Wierzę, że plewy rozwieje wiatr historii...
          Wierzę w to całym swym jestestwem! Bo jeśli nie tym razem to kiedy?

          Najniższe ukłony!
          Z nadzieją M.J.
          • Gość: scpt Nadzieja na wywiane plew ??? IP: 84.38.160.* 11.11.07, 14:24
            Plewy, chwasty, odpadki życia politycznego....

            Zycie pokazuje że chwasty są najbardziej żywotne, odradzające sie i mnożące na
            "okrągło" .
            Wyborcy wrzucając glosy do urn liczą , że tym samym odsiewają plewy, wyplewają
            polityczne chwasty... a tu bach!! Kolejny chwast odrasta itd itd

            Podobnie z tymi odpadkami - zasypują nasz odpadki - plastikowe butelki, woreczki
            foliowe...
            I tak jest zdaje się z życiem politycznym......
            Owszem - smieci samoobrony i lpr zostały wymiecione ale ile pisowskich jeszcze
            pozostało...kto to pozamiata ??
            • Gość: Oldtimer Re: Nadzieja na wywiane plew ??? IP: *.krak.tke.pl 11.11.07, 16:28
              Miałem taką nadzieję głosując na PO. Zapowiedzi przedwyborcze były
              pełne obietnic rozliczania PiSuarów. I co z tego zostało? PiS
              obsiada coraz to nowe stołki w rządzie i firmach a PO milczy.
              Pawlak neguje potrzebę rozliczenia CBA, chce nawet pozostawienia
              na stołku kamińskiego. Tusk rezygnuje z komisji śledczych (bo mogą
              rykoszetem trafić w PO), nie mówi nic o rozliczeniu ziobry,wasser-
              mana, macierewicza i innych kanalii.PSL już grozi konfliktami a
              - jak historia uczy- kiedy wydrapie swoje wróci w objęcia PIS.
              Czarno to widzę, ale warszawka i karuzela stanowisk bedzie trwać
              a my za dwa lata znów pójdziemy do urn - dosłownie, albo w
              przenośni.
              • ares19 ostatni akt dna ?? 17.11.07, 08:50
                Wczoraj były pożegnania i powitania.jaruś jak przystało na gospodarza dna
                odpłynął z bagiennymi oparami na urlop z kotem i nawet "mam cie w d..pie" nie
                powiedział następcy. zresztą to samo jak wiecie zrobiła paniusia od spraw
                zagranicznych - rozplynęla sie w niebycie by się odnaleść na kacelaryjii zapewne.
                No ale zawiadowca peronu stanął na wysokości zadania - wyciągnął rąsie w stronę
                i zrobił minę jak zeżarł bagienną cytrynkę :)
                Ale dno się nie kończy - no nie...
                Juz to chyba mówiliśmy - "trouble" jest "double"
    • mjot1 Smętnie tak jakoś... 17.11.07, 18:00
      Ostatnio (chyba z okazji 11 XI?) popadłem w zadumę i jakoś tak
      mimowolnie porównałem obecne kilkanaście lat po tzw. „przełomie” z
      okresem międzywojennym...
      I duszę mą czarną niczym skóra z diabła opanował bies nasz narodowy
      Smętek.
      Czas (jako okres) w obu przypadkach i owszem w długości swej jest
      porównywalny, lecz już cała reszta to przepaść!
      Tuż po zaborach mieliśmy jako naród wszystko przeciwko sobie. Młode
      nasze państwo złożone z terenów będących dla zaborców peryferiami,
      więc ekonomicznie zacofane dodatkowo dotknęły ogromne zniszczenia
      wojenne. Te trzy części dzieliło tak wiele: różna administracja,
      waluta, system miar, język, nawet szerokość torów. Dodatkowo różnice
      społeczne, etniczne, religijne no i Wielki Kryzys.
      A jednak właśnie wonczas osiągnięto niewyobrażalnie wiele. Ot kilka
      haseł: Gdynia, COP, odparcie nawały bolszewickiej czy choćby
      usypanie wałów p. powodziowych.

      A obecnie?
      Po „przełomie” przejęto kraj zorganizowany, bez mniejszości
      narodowych, religijnych i podziałów społecznych i zmarnowano
      osiemnaście lat.
      Zmarnowano ogromny i niepowtarzalny kapitał, jakim był zapał i
      przyzwolenie społeczne. Toż nawet porównywalny okres powojennej
      mrocznej komuny był o niebo skuteczniejszy. Ośmielam się twierdzić,
      że gdyby obecnie próbowano „podnieść kraj z ruin” to nie tylko nic
      byśmy nie odbudowali, ale nawet ruiny by gdzieś przepadły.
      Kolejne ekipy prawdziwe problemy zamiatają pod dywan jedynie
      Balcerowicz i Buzek odważyli się na jakieś próby. Plany na
      przyszłość to góra koniec kadencji. Nagminnie stosowane są manewry
      pozorowane i zasłony dymne. Różnego rodzaju lustracjami
      deubekizacjami podzielono i skłócono społeczeństwo. W ramach walki
      ze złem namnożyliśmy sobie służb, których metody działania bliższe
      są Stasi niźli owego mrocznego UB. Obecnie złu się nie zapobiega
      teraz zło jest prowokowane by dowieść „wybrańcowi” jego słabość,
      małość i grzeszną naturę.
      Pod jedynym sukcesem, jakim niechybnie jest członkostwo w NATO i
      Unii próbują podpisać się wszyscy oprócz tych, którzy jedynie w
      podległości Watykanowi upatrują osiągnięcie szczęśliwości
      (wiekuistej?). Jednak wydaje się, że owo wejście do Unii było
      jedynie celem samym w sobie. Spoczęliśmy na laurach i
      konsumujemy „sukces”. Za unijny grosz budujemy jakieś drogi i
      kanalizacje nie ma i nie planuje się żadnych inwestycji, które w
      przyszłości przyniosłyby jakiekolwiek profity. Żyjemy na kredyt,
      który przyjdzie nam spłacać, przecie te drogi i rurociągi, gdy już
      powstaną trzeba będzie utrzymać, no i płynąca wartkim strumieniem
      rzeka euro zmieni swój kierunek... Ciągle wspominany tzw. „dług
      gierkowski” to w porównaniu śmieszny grosz.
      Musimy w jakiś sposób otrząsnąć się z marazmu i natychmiast skończyć
      z dalszym marnowaniem zapału ludzi, czasu i grosza, bo inaczej
      przyszłość nasza w czarnych maluje się barwach... Tak czarnych jak
      czarna jest obecna, jedynie słuszna przewodnia siła narodu.
      A my za ostatni grosz wybudujemy sobie stadion... Wszak igrzyska
      nade wszystko!
      Cóż czynimy Ci Polsko...

      Najniższe ukłony!
      Smętny czarnowidz M.J.
      • ares19 a ja sie smieje :) 18.11.07, 12:14
        Słyszę że kaczyści w niedobitkach z expremierem podgarniają pod tłuste tyłki
        szpiegomanskie papierki wożąc je wieczorem po Warszawce :0
        od kancelaryji do kancelaryji :)
        Przypominają w tym jako żywo swoją exminister od finansow którą na posiedzeniu
        kaczorządu podkaladała sobie pod pupcię papiery budżetowe :)
        Ale jest wesoło - dżizys! jak wesoło :)
        • ares19 pisiory się gniewają 24.11.07, 21:27
          No bo zabiera się im zabawki - ostatnia - komisyja do rozliczania wojskowych
          agentów będzie bez maciory :)
          • mjot1 Zastanawiające... 25.11.07, 11:17
            Dziennik „La Repubblica” stwierdził, że Kaczory są „czymś
            najgorszym, co wydał postkomunizm w Europie Środkowej”.
            Mylić się; ludzka to rzecz. Jednak bezrefleksyjne trwanie w (o)
            błędzie musi zastanawiać...
            Po dwu latach doświadczeń musi zadziwiać, że tak znacząca część
            społeczeństwa popiera prostactwo prezentowane przez kaczorów
            (szczególne pretensje mam do prezydenta) i zgrai ich przydupasów.
            A może tu w kraju wiadomych wartości owo jakże szczere, więc czyste
            uczucie nienawiści do bliźniego swego nie powinno dziwić...

            Najniższe ukłony!
            Zakłopotany i przygnębiony M.J.
            • ares19 Re: Zastanawiające... 26.11.07, 17:32
              mjot1 napisał:

              > Dziennik „La Repubblica” stwierdził, że Kaczory są „czymś
              > najgorszym, co wydał postkomunizm w Europie Środkowej”.

              niestety, niestety - smutne ale prawdziwe

              > Po dwu latach doświadczeń musi zadziwiać, że tak znacząca część
              > społeczeństwa popiera prostactwo prezentowane przez kaczorów

              kreowany przez radryjo lęk przed ...masonami, "owsiakami", "zydami", liberałami,
              Zrobił swoje :)

              > A może tu w kraju wiadomych wartości owo jakże szczere, więc czyste
              > uczucie nienawiści do bliźniego swego nie powinno dziwić...

              Uczucie nienawiści jest nierozłączne z "wiadomymi wartościami" - więc nie
              należy pisać "a może tu" tylko "Tylko tu..." i "nie powinno dziwić" ...a jest
              "stałym elementem gry"

              Podaję tekst w poprawionym stylu :
              "Tylko tu w kraju wiadomych wartości owo jakże szczere, więc czyste
              uczucie nienawiści do bliźniego swego jest stałym, elementem gry..."

              • mjot1 Dzięki za korektę 26.11.07, 19:12
                Hm... Chybam zbyt delikatny by tak wprost napisać...
                A może nazbyt gruboskórny by niuans zoczyć? ;-)

                Dzięki :-)
                Z ukłonem M.J.
                • ares19 Płacze ojculka narodu 26.11.07, 21:07
                  szefunio trwam-radryja płacze zę chcą go kontrolowąć. Niedość że stracił
                  ministerialnych "gwiazdorów" teleradryju to jeszcze ma podlegać "zwykłemu" prawu ??
                  Czytam w GW i oczom nie wierzę :
                  Zapowiedzią represji, powrotem do najciemniejszego komunizmu i totalitaryzmem
                  nazwał w poniedziałek o. Tadeusz Rydzyk plany kontroli Wyższej Szkoły Kultury
                  Społecznej i Medialnej (WSKSiM) przedstawione przez minister nauki i szkolnictwa
                  wyższego Barbarę Kudrycką wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

                  Redemptorysta zaapelował do słuchaczy Radia Maryja, aby wysyłali listy
                  protestacyjne do minister Kudryckiej.

                  Szefowa resortu nauki i szkolnictwa wyższego w wywiadzie dla poniedziałkowej
                  "Rzeczpospolitej" zapowiedziała kontrolę toruńskiej uczelni. "Funkcją organów
                  państwa takich jak resort szkolnictwa wyższego jest przede wszystkim działalność
                  kontrolna i wykorzystam ją, by sprawdzić czy szkoła ta nie narusza prawa" -
                  mówiła minister.

                  Słowa te zbulwersowały o. Rydzyka. "To jest zapowiedź represji. To jest powrót
                  do najciemniejszego komunizmu, chociaż jakkolwiekby to się nazywało. To jest
                  totalitaryzm. Zobaczmy co będą robić teraz" - powiedział w radiu.

                  "Takie mówienie, że państwo jest by kontrolowało, to jest pomyłka. Państwo jest
                  po to by pomagało. Oczywiście, wszystko zgodnie z prawem. Wszyscy obywatele mają
                  równe prawa, tę samą godność, a nie że jedni są dobrzy, drudzy źli" - dodał.

                  Założyciel WSKSIM podkreślił, że uczelnia działa zgodnie z prawem, kształcenie i
                  dokumentacja są na najwyższym poziomie. "Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy pod
                  specjalnym nadzorem, przeróżne ośrodki nas nadzorują" - zaznaczył zakonnik.
    • mjot1 Dylemat 04.12.07, 19:05
      „Minister obrony nie wstawił się u pana prezydenta” -jak trzeźwo
      zauważył pewien dygnitarz.
      Czy coś, co nie miało miejsca może zaprzątać czyjąś uwagę?
      Uważałem, że sprawa to błaha i tak bzdurna, że nie godna ni chwilki.
      No i jak zwykle myliłem się...
      Fakt ten okazał się bowiem sprawą (u)wagi najwyższej a i w efekcie
      niezwykle dla nas kosztowny.
      Czas wybrańców narodu jest przecie bezcenny a jeśli dodać wartość
      czasu antenowego i cenne pierwsze strony dzienników poświęcone temu
      to uzbiera się nam kwota niebagatelna.

      Kolejny już tydzień media i najwyższe urzędy z całymi
      zastępami „fachowców” roztrząsają ten dylemat na drobne.
      Czy minister powinien przeprosić prezydenta za to, że się
      nie „wstawił”?
      A może za to, że się „wstawił”?
      A czy w ogóle wypada się „wstawiać”?
      A może powinni się wstawić wspólnie?
      A może to pan prezydent jest wstawiony?
      Patrząc na zachowanie tego zdziecinniałego małego człowieczka
      dochodzę do wniosku, że podczas wyborów prezydenckich większość
      społeczeństwa musiała być nieźle wstawiona...

      Najniższe ukłony!
      Twierdzący, że „biez poł litra nie razbieriosz” M.J.
      • Gość: jolak kaczka w łep kopnieta?? IP: 84.38.160.* 08.12.07, 13:42
        widać kaczystom jeszcze z łbów nie wywietrzały opary bagienne z bagna przez nich
        stworzonego - bo zrobili sobie kongres...
        i wodzuś- ministrant rydzykowy -pieprzy głupoty o sukcesach których nie było, o
        planach których w pustych czerepach nie ma, walczy o przetrwanie.. chce
        zaistnieć - nawet w internecie...........
        I wszystko byłoby w porządku, każdy może pieprzyc głupoty - tylko dlaczego
        publiczna telewizja odtwarza te brednie - na żywca ???
        • ares19 w łep czy w łeb ??? 09.12.07, 12:15
          nie będę drobiazgowy i zgodzę się że kaczka urządziła sobie żenujący "partyjny
          zjazd" i w treści i w formie przypominający kolejne zjazdy pezetperowowskich
          wzorców kaczystów.
          a że wodzuś pieprzył głupoty i bełkotał bez składu i ładu to inna sprawa :))))))
          No i Gierkowi do pięt w wymowie nie dorasta...
          Pomożecie kaczce....??? NIEEEEEEEEEEEEEE
    • mjot1 Refleksja... 10.12.07, 20:00
      Naturalnym zjawiskiem jest, że tam gdzie zaniżenie terenu, gdzie
      jakaś niecka, tam możemy spodziewać się trafienia na bagno.
      Podobnie rzeczy się mają w normalnych społecznościach. Spore pokłady
      błota możemy napotkać pośród tzw. nizin społecznych.

      A jakież prawidła obowiązują w naszej rzeczywistości?
      Oto przechrzty, którzy niedawno wiernie służyli
      Jarosławowi „mądremu” kreuje się na bohaterów.
      Każdy ma prawo do błędów to fakt, wszak mylić się ludzka to rzecz.
      Lecz każdy, w kim tkwi choćby namiastka jeno przyzwoitości
      odczuwałby potrzebę skruchy.
      Nie ci dzielni jednak. Oni z podniesionym czołem chadzają w chwale i
      nie przepuszczą okazji by przywalić swym niedawnym współwyznawcom.
      Że neofita to najgorsza swołocz? Wszak stara to prawda.
      Najwyższy urząd piastuje zdziecinniały osobnik otoczony niezliczoną
      zbieraniną wszelakiej maści indywiduów, który zachowuje się jak
      rozkapryszony gó..arz.
      Fan Pinocheta z zapałem i wytrzeszczem mówi po to żeby mówić nie zaś
      by cokolwiek powiedzieć. Wyraźnie wzorcem dlań jest Jerzy U.
      (niedościgłym jednak).
      Tak przy okazji to zastanawiam się czy nie byłoby celowym
      wyznaczenie jakiegoś (rocznego?) limitu czasu antenowego, po
      przekroczeniu którego „gawędziarz” buliłby za każdą zmarnotrawioną
      sekundę.
      Ostatnio raban uczyniono okrutny, bo Platforma (wróg śmiertelny)
      zapowiada uszczuplenie kasy najwyższej osoby.
      Tak na stronie: Ciekawe, jakie roczne przychody przynosi prowadzony
      w pałacowej aptece handel m.in.Viagrą?
      Oczywiście nie wypada by tak „wielka” osobistość jak prezydent
      kupował za wynagrodzenie papier do podcierania swej jakżesz
      szlachetnej części ciała, więc my społeczność bulimy wiernopoddańczo
      nawet i na takie fanaberie.
      Cóż... Oczywista to oczywistość, że czy najpiękniejszy to tron
      świata czy też nocnik szczerozłoty to zasiada nań dupa.

      Reasumując.
      W naszym kraju cudów pełnym (wbrew ogólnie obowiązującym zasadom)
      tak dziwnie się składa, że im wyżej tym bagno większe...
      A pałac powoli zaczyna się jawić czworakami...

      Najniższe ukłony!
      jakiś taki refleksyjny...
      a tak naprawdę od rana dziś okrutnie wqrzony M.J.
      • ares19 Re: Refleksja... 19.12.07, 18:44
        Demokracja lubi raptowne zwroty.
        Do niedawna wszechmocni kaczyści - teraz poprzez rozmaite komisyje mają być
        brane za "cztery litery"
        Do niedawna wszechmocny ziobro znowu jest zerem i chyba będzie się spowiadał.
        Jareczek - brat kurdupla o tym samym nazwisku znów jest nikim - po raz kolejny
        od czasu jak go Lechu wykopał :)
        Co by pisorom życzyć z okazji świąt??? - chyba żeby z bagienno-dennego smrodu
        wywietrzeli :))))
      • Gość: alek Zgoda IP: *.telgam.pl 20.12.07, 13:26
        Zgodze się z pierwszym zdaniem postu początkującego ten wątek,każda
        kolejna władza jest gorsza od poprzedniej,teraz mamy jawne tego
        przyklady,a ty mjot trwaj w swym śnie nienawiści
        • Gość: scpt wytupywanie Jarusia :)) IP: 84.38.160.* 20.12.07, 16:54
          własnie Sejm rozpoczął wytupywanie Jarusia...
          Ja też zaczynam swoje tupanie
        • mjot1 Re: Zgoda 20.12.07, 20:06
          Doskonale Alku Cię rozumiem (tak nieskromnie mniemam). Wszak wiem,
          co wypisuję...
          Jednak wolę swój sen niźli ową „miłość bliźniego” serwowaną mi przez
          tych kochających jakżesz „szczerze”, choć nieco inaczej...

          Najniższe ukłony!
          niezwykle zgodny i lakoniczny M.J.
    • mjot1 Czy jest możliwe... 23.12.07, 11:38
      Prezydent to ktoś ponad. To urząd stojący ponad wszystkim i
      wszystkimi a już szczególnie ponad podziałami. Nie przywilej to,
      lecz niezwykle odpowiedzialny obowiązek wymagający szczególnych
      predyspozycji. To bufor, który łagodzić ma i godzić.
      Instytucja Prezydenta mnie laikowi jawi się jako owa
      sławetna „narodowa kadź” w dobrym jednak znaczeniu. Kadź, w której
      wszystkie powtarzam: Wszystkie! nasze poglądy i zdania poddawane są
      wnikliwej i rozważnej; uprzednio analizie a następnie syntezie, po
      czem jednym wspólnym, zgodnym i jednoznacznym wypływają zeń
      strumyczkiem.
      Albowiem Prezydent będąc wyrazicielem woli narodu, przemawia głosem
      narodu i w imieniu narodu (całego).
      A tu rzeczywistość skrzeczy...
      Nie trzeba być nazbyt wnikliwym obserwatorem by dostrzec, że
      człowiekowi którego wybraliśmy na prezydenta jednocześnie
      wyrządziliśmy ogromną, choć niezawinioną przezeń krzywdę.
      To człowiek pokroju kancelisty, który spełniłby się porządkując
      gdzieś w zaciszu jakieś nic nie znacząc zapiski.
      Aż kłuje w oczy, że każde wyrażenie jakiejkolwiek myśli, każde
      wystąpienie publiczne to dlań katusze okrutne. Dlatego też ten
      biedny człowieczek tkwiąc w oderwaniu od rzeczywistości i faszerując
      się jakimiś medykamentami niczym schyłkowy Breżniew mniej lub
      bardziej świadomie wygłasza dyrdymały będące poglądami jedynie
      najbliższego TWA.

      Gryzmoląc te slogany w ów czas szczególny, przedświąteczny życzę
      Panu Prezydentowi by wraz z całą swą ferajną odszedł na wcześniejszą
      emeryturę...
      Że życzenia te są szczere gdzieś tam z głębi trzewi mych płynące
      niech świadczy fakt, iż nie tylko Pana Prezydenta dobro mam tu na
      uwadze, lecz i me własne.
      Zwracam się do mądrzejszych od siebie a biegłych w zawiłych arkanach
      sztuki prawniczej: czy jest możliwe by życzenia me szczere ziściły
      się?
      A jeżeli tak to trawestując znaną wypowiedź pytam: „co my możemy
      uczynić dla dobra Pana Prezydenta”?

      Najniższe ukłony!
      Z życzeniem świątecznym może i kontrowersyjnym, lecz szczerym M.J.
      • Gość: scpt Re: Czy jest możliwe... IP: 84.38.160.* 23.12.07, 22:55
        Zacofane bełkotanie, prychnięcia, gębowe pierdnięcia, mamrotania o treściach
        słownych mało zrozumiałych, coś jakby efekt totalnego zarośnięcia przegród
        nosowych przez polipy - straszne, to straszne, przerażające....
        jako efekt demokratycznego wyboru!!
        Całe szczęcie że to nie w Polsce - liberalnej, spokojnej i ufnie czekającej na
        pierwszą gwiazdkę :)
        Wesołych świąt - także dla ufoludków nie z tego kraju i nie z tej planety.

        • ares19 ze szopki świątecznej 25.12.07, 13:14
          te co się bratu meldował wypierdziel orędzie :)))))
    • mjot1 Sukcesy 03.01.08, 20:47
      Jest pierwszy odzew na apel Pana Premiera; by do ojczyzny powracać.
      Media donoszą, że oto Atrakcyjny Kazimierz porzuca zmywak i powraca
      by założyć nam „szkołę polityków”.
      Hm... A jeśli osiągnie sukces? Jeśli ową Alma Mater zaczną masowo
      opuszczać „fachowcy” ukształtowani na wzór i podobieństwo?
      Jako dyżurny malkontent czarno to widzę...

      Wsłuchałem się w noworoczne orędzie Pana Prezydenta i po litanii
      błyskotliwych sukcesów, jakie państwo nasze osiągnęło pod światłym
      przewodem w minionym roku, popadłem w dumę graniczącą z pychą. Z
      nosem zadartym do góry łażę już tak trzeci dzień!
      Trwam tak w tym euforycznym stanie samozachwytu pomimo
      dwukrotnego „walnięcia organizmem o ziem” na dziurawej drodze i
      oczywistej oczywistości, że po taaakich osiągnięciach już nikt nigdy
      nie będzie w stanie nawet zbliżyć się do poprzeczki ustawionej aż
      tak wysoko.

      Przy okazji zamieszania przy mianowaniu ambasadora Pan Prezydent dał
      do zrozumienia, że najlepszą wizytówką ojczyzny naszej i narodu jest
      towarzycho zgromadzone wokół szmalcownika Kobylańskiego.
      Cóż... W końcu to sam efendi na zlocie sekty szamana z Torunia jasno
      określił gdzie jest Polska.
      No i szmalcownictwo to w końcu nasz rodzimy wynalazek.

      Wyszło też na jaw, że PiS ma gotową cudowną miksturę ba! nawet
      wypisane śliczną polszczyzną recepty dla chorej służby zdrowia.
      Tylko jak zwykle źli (czyt. PO) miast pomóc poduszkę choremu spod
      głowy wyrywają.

      Śledząc poczynania Pana Prezydenta stwierdzić należy, że swoiście
      pojmuje On prawdę o „budującej zgodzie”...
      Hm... A może Pan Prezydent raczy ową „zgodę” wcielać w życie
      nowatorską metodą „nie wprost”?
      Qrcze czyżby następny sukces...

      Najniższe ukłony!
      Pasmem sukcesów zaniepokojony z lekka M.J.
      • Gość: scpt kot w PISie IP: 84.38.160.* 03.01.08, 22:16
        jak donoszą komunikatory Jaruś zaczął tak mamrotać niewyraźnie, że na
        konferencje prasowe zacznie wysyłać kota który będzie wymiałkiwać złote myśli
        naczelnego kaczysty :)

    • mjot1 Choroba 07.01.08, 19:37
      Państwo zdecydowałoby oznakować nas plastikowymi etykietkami
      (natenczas na lat 10, bo już w przedbiegach pomysł bublem się
      okazał).
      Kto nakaz zlekceważy; temu grożą sankcje. Fakt zmiany dokumentu
      (czyt. spełnienie zachcianki państwa) oczywiście należy natychmiast
      zgłosić urzędom państwowym pod rygorem sankcji.
      Swoją drogą czyż nie byłby wystarczającym subtelny tatuaż na
      przedramieniu?
      Hm... Zadziwiające, jakim cudem przetrwało Imperium Brytyjskie...

      CBA zajmowało się typowaniem ludzi słabych i podatnych, których
      następnie poddawano próbie korumpowania (bywało, że z sukcesem).
      I żadne to nowatorstwo, lecz „oczywista to oczywistość” boć wiadomo
      od zawsze, że najskuteczniejszą metodą zwalczania zła wszelakiego
      jest profilaktyka.

      Przy okazji gorączkowania chorej służby zdrowia dowiedzieliśmy się,
      że nawet gdyby rząd dysponował cudowną miksturą (czyt. „szmalem”) to
      nie może jej choremu zaaplikować, bo receptę (budżet) można było
      wypisywać do 30 października. Wszystkie obecne działania mające na
      celu uratowanie umierającego byłyby łamaniem wielu ustaw z
      konstytucją włącznie.
      A przecie podstawowym obowiązkiem państwa wraz z jego niezliczonymi
      urzędami i instytucjami jest stać na straży prawa.

      By rozebrać jakąś ruderę (pech chce, że np. akurat krytą eternitem)
      należy uzyskać urzędowe „pozwolenie na rozbiórkę”. Pod rygorem
      sankcji.
      By „zgodę” uzyskać należy dołączyć wiele dokumentów, zaświadczeń i
      oświadczeń między innymi napisać naszą własną „zgodę na rozbiórkę”.
      Przecie to takie proste, logiczne i rozsądne:
      Jeśli chcemy coś rozebrać to musimy zgodzić się by to coś rozebrać,
      bo inaczej urząd (mając oczywiście jeno nasze dobro na względzie)
      nie mógłby wyrazić zgody na rozbiórkę tego czegoś.

      Według urzędów i służb stojących na straży prawa i sprawiedliwości
      pewien białostocki sklepikarz w cudowny sposób nie ruszając się z
      miejsca jednocześnie miał przyjemność gościć w
      stołecznej „wytrzeźwiałce”. Dowodem na to jest urzędowy druk
      wzywający wybrańca do uiszczenia należności za doznane
      dobrodziejstwa.
      Fakt, że sklepikarz nie opuszczał rogatek miasta i że może
      poświadczyć to cały Białystok oczywiście nie ma tu najmniejszego
      znaczenia wszak „urzędy” mają dokument z pieczęcią tym bardziej
      wiarygodny, że wystawiony przy udziale tychże właśnie urzędów.
      Swoją drogą zastanawiam się, dlaczego jeszcze nie dokonano
      prowokacji, która sama się nasuwa.
      Ot wystarczy „zameldować się” w „wytrzeźwiałce” dajmy na to w
      Przemyślu a tam podać dane jakiejś znanej osobistości.

      Powyżej, tak na gorąco cisnąłem objawów garścią zaledwie.
      I zastanawiam się...
      Czy to ja na otaczającą mnie rzeczywistość spoglądam okiem
      paranoicznym czy też to rzeczywistość jest samonapędzającą się
      paranoją?

      Najniższe ukłony!
      Zagubiony M.J.
    • mjot1 Cośmy uczynili Ci Polsko... 12.01.08, 12:47
      Czy to się nam podoba czy też nie to tak zwane „służby specjalne”
      istniały od „zawsze”.
      I od zawsze służby te by służyć państwu kierowały się
      swoistym „kodeksem”, który można zawrzeć w słowach: wszystkie chwyty
      dozwolone i cel uświęca środki.
      W służbach tych „z zasady” zasady moralne są postawione na głowie.
      Tu jeśliś szalbierzem, krzywoprzysięzcą, sprzedawczykiem, szują,
      itd. itd. to jedynie wówczas możesz osiągnąć zamierzone cele i
      przysłużyć się ojczyźnie.
      Lecz ten świat tak już jest zorganizowany (sami to piwo sobie
      warzyliśmy), że owo zło koniecznym jest.

      Od wczoraj trwają przepychanki w sprawie niejakiego Kowala (posła
      zresztą): Był agentem WSI czy nie był?
      Nad cały ten „patriotyczny” wrzask wybija się nuta tyleż dramatyczna
      co piskliwa, że wysługiwanie się owej WSI to hańba boć to
      organizacja przestępcza przecie.
      Jakoś dziwnie ginie cichy głos rozsądku, że mowa tu o „legalnej”
      służbie wolnej, demokratycznej Rzeplitej...
      A jeśli skonstatować, że jednocześnie niejaki Kukliński ferowany
      jest jako bohater i patriota to...
      Zaiste zadziwiające są obowiązujące tu kryteria służby ojczyźnie...

      Bacz więc obywatelu jeśliś przez państwo do współpracy powołany lub
      na świadka wezwany. W niedługim czasie okazać się może żeś
      przestępcą!
      Bo tu już wszystkie urzędy, służby i instytucje państwowe zeszmacono
      lub zeszmaciły się same.
      Tu karły ster dzierżą i komedianci.
      Tu wychowaniem patriotycznym zajmują się polskojęzyczni
      funkcjonariusze obcego państwa.
      Tu jakiś szalbierz z Torunia rząd wybrany demokratycznie publicznie
      i bezkarnie może porównywać z władzami okupacyjnymi.
      Czarny obraz tu kreślę. fakt. Tak czarny jak skóra z diabła lub
      uniformy owych strażników cnót wszelakich, lecz:
      Ojczyzna w naszej przytomności staje (stała?) się karykaturą państwa!
      Czas larum grać!

      Najniższe ukłony!
      Zaniepokojony M.J.
    • mjot1 Wylewa za kołnierz czy nie? 14.01.08, 19:58
      Za sprawą niejakiego Palikota dywaguje wielu...
      A jeżeli osobistość faktycznie raczy się uwalić to właściwie cóż nam
      do tego?
      Jego to sprawa i gajowego (no i rodziny)!
      Jednak są pewne warunki.
      Wszystko jest „OK”, jeśli „tankuje się” poza godzinami pracy i za
      swoje i gdy owo hobby nie ma wpływu na wypełnianie obowiązków.

      Ale gdy uświadomimy sobie, że Pałac na Krakowskim Przedmieściu w
      pierwszym kwartale ub. roku wydał na alkohol ponad 83 tys. PLN.
      Daje też do myślenia wytykanie przez przydupasów z PiS nadużywania
      alkoholu innym.
      Stara to wszak prawda, że najlepszą obroną jest atak. Myślę, że
      większości spadły już łuski z oczu i dostrzegli, iż karlą zasadą
      jest wytykać innym grzechy własne.

      Najniższe ukłony!
      Krnąbrny M.J.
      • Gość: scpt młode zastępcy członków :) IP: 84.38.160.* 14.01.08, 21:11
        pisiory wpadły na pomysł jak odmłodzić zastępy.
        oto wymyślili pojęcie "zastępcy członka komitetu politycznego PIS" :)
        Mnie od razu nasunęło sie pojęcie "wice qtasów" :) albo "zastępcą członka -
        towarzysz wibrator".
        Oj biedni ci kaczyści - braciszek sie chyba schlewa i udaje trzeźwo myślącego -
        drugi braciszek płacze - bo mu Zyta z sejmu zwiała :)
        Ja jej sie nie dziwie - no bo co ona mogła w sejmie robić?? W rządzie to
        przynajmniej mogla sobie ministerialne dokumentu pod dypę podkładać i seplenić
        do woli o "refolmie finansów publicnych" :)
        • Gość: scpt rada gabinetowa IP: 84.38.160.* 20.01.08, 11:16
          Przedstawiam państwo najprawdziwszy stenogram z posiedzenia rady gabinetowej
          republiki zulu gula :

          "dzien dobry. Pan jest głupi. Nieprawda pan jest głupi. Chmm a co ze zdrowiem??
          jakim zdrowiem?? jak będzie tak będzie. Pani jest niekompetentna> A pan jest
          naburmuszony. pan mi pokazał język.
          A pan gada zamiast działać. Co za gada co za gada!! Ja mówię!!
          Pan nie mówi pan mamrocze. Wrrr!! Kwa kwa!! wrrr!!! hau hau!!
          dziękuje państwu za uwagę :)

          No i jest jak jest.
          Bo to że król jest nagi- to już wiemy od lat 2 :)

          • Gość: scpt On wspólczuje?? IP: 84.38.160.* 24.01.08, 17:27
            słucham dziś rano tv i słyszę jak On mówi :

            "Przekazuję rodzinom ofiar najgorsze wyrazy wspólczucia"

            Czy On wie co mówi ???
            • mjot1 Re: On wspólczuje?? 25.01.08, 19:29
              „A mowa Jego bełkotliwa...”

              Ja złośliwiec zastanawiam się jak Urząd Prezydenta mógłby najlepiej
              przysłużyć się Ojczyźnie...
              Czy lepiej by Osobistość mamlając słowa, następnie cedząc
              wymlaskiwała je będąc święcie przekonaną, że oto z mozołem odsiewa
              plewy od ziarna i wygłasza sentencje wiekopomne?
              Czy też by urzędowe „złote usta” Jego wytrzeszczonym, czyli (w
              własnym mniemaniu) rozumnym wzrokiem wodząc po pospólstwie mówił by
              mówić nie zaś by cokolwiek powiedzieć?
              Hm... No i jakbym nie kombinował to wychodzi mi, że najlepiej gdyby
              obaj zamilkli.

              Najniższe ukłony!
              Obrazoburczy M.J.
    • Gość: ada Re: Czy to już dno...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.08, 11:35
      siedleczka.myminicity.com/
      • Gość: scpt On wspólczuje IP: 84.38.160.* 25.01.08, 20:16
        "nigdy nie zapomnimy o ich ofiarze, cześć hm hm ich chm chm
        pamienci ...."
        Polska język , trudna język - trza się tyle końcówków nauczyć :)

        Ja się wstydzę za Niego :(
        • mjot1 Re: On... 27.01.08, 13:16
          Nawet z przy okazji żałoby nie omieszkano chlusnąć fekaliami.
          A że to żałoba narodowa to i cuchnie nawet poza granicami kraju.

          Tak przy okazji
          W historii Rzplitej komuszej „żałobę narodową” ogłoszono
          czterokrotnie.
          Swoją drogą ciekawe czy ktoś wie/pamięta, przy jakich nastąpiło to
          okolicznościach...

          Najniższe ukłony!
          Zażenowany M.J.
          • Gość: ja Re: On... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.08, 15:16
            szanowny mjocie - mówisz i masz:

            jedyniesluszne.blox.pl/resource/zaloba.png
            • mjot1 Re: On... 27.01.08, 19:52
              Wielkie dzięki.
              Przestawione dane jednoznacznie uwidaczniają, że „żałoba narodowa”
              staje się naszą specjalnością.
              Stajemy się (wręcz już jesteśmy) państwem żałobnym (A może żałosnym
              raczej?)
              Niedługo świętem będzie każdy rok bez żałoby. Później każdy
              miesiąc... każdy dzień...

              Najniższe ukłony!
              Zasmucony (nie z powodu żałoby jednak) M.J.
    • Gość: ?? Re: Czy to już dno...? IP: 88.156.160.* 27.01.08, 15:16
      zeulandia.myminicity.com
      • Gość: sceptyk On, latanie i informowanie IP: 84.38.160.* 27.01.08, 15:38
        Dlaczego spadli... może dlatego że od pięciu lat nie potrafiono na jednym z
        ważniejszych lotnisk wojskowych uruchomić (i skonfigurować) zakupionego,
        nowoczesnego systemu naprowadzania ??

        a może dlatego, że samolot którym lecieli nie był aż tak do końca nowoczesny a
        piloci którzy lecieli nie mieli wystarczającego doświadczenia w lądowaniu na
        "przyrządach" ??
        łatwiej było widać kupować u jankesów F-16 (ochrzczone tak urokliwie przez
        Pierwszą damę słowami -"nadaję ci imię jascąb") niż zadbać o bezpieczeństwo na
        jednym z kilku lotnisk bojowych - które przecież powinny być przystosowane do
        lądowań "w każdej pogodzie"

        A jeśli ta pierwsza teza mej wypowiedzi jest prawdziwa - to decydenci którzy
        tego zaniedbali - powinni popełnić rodzaj honorowego harakiri - jak na oficerów
        przystało :(

        A On - się obraził bo poleciał do Chorwacji, w godzinę po wypadku bo go nikt nie
        poinformował??
        I znów bagienko, swary nad trumnami :(
        Aż hierarcha sie wnerwił i z ambony i Jego i ich strofuje...
        Takie są normalne dzieje :(

        • mjot1 "A On się obraził..." 27.01.08, 18:15
          „Prezydent bardzo pobożnie się modli. Ma taką dziecięcą wiarę, w
          której się zanurza. Podczas modlitwy jest bardzo skupiony i nigdy
          jej nie skraca. (...) Prezydent jest człowiekiem wrażliwym, którego
          łatwo skrzywdzić. On nie przechodzi nad różnymi problemami do
          porządku dziennego. Przeżywa. Martwi się tym, gdy coś nie wychodzi
          między ludźmi. Zarówno jeżeli to dotyczy jego rodziny, jak i spraw
          Polski”
          To słowa człowieka, który ponoć Pana Prezydenta zna lepiej niźli
          żona.

          Jeżeli ktokolwiek miał wątpliwą przyjemność spotkać na swej drodze
          rozkapryszonego gó..arza to nie zadziwią go te ciągłe dąsy.

          A ja od jakiegoś czasu zadaję nie tylko sobie pytanie:
          Jak to się stało, że wybraliśmy sobie na prezydenta człowieka
          niedojrzałego jeszcze bądź już zdziecinniałego?
          Czy dziecko może być prezydentem?
          Widać bajki potrafią się ziszczać...
          Oto „król maciuś” jedyna nadzieja w tym, że ostatni.

          Najniższe ukłony! M.J.
          • Gość: scpt Re: "A On się obraził..." IP: 84.38.160.* 27.01.08, 20:48
            generał z bbn o chłopiecej buzi tak sie przestraszył strasznej wieści, że bał
            sie Mu o horrorze opowiedzieć.
            Widać pomyślał - a niech leci do Jugoli- jak wróci to jakoś będzie :(
            No i "sprawa sie rypła" - by więc zatuszować wpadkę próbowano zwalić wszystko na
            Tuskmanów - a ci cwaniaki-łup wyciągnęli bilingi i wyszło że pisiory znów łżą :(
            sprawa przyschnie - a niesmak pozostanie.
            kłótnie nad trumnami ?? - nie godzi sie Bracie swego brata, nieładnie :(
          • danam Re: "A On się obraził..." 13.03.08, 19:43
            Małe bywa też piękne.
            a prawdę tę potwierdzają dwa wiadome wyjątki ;-)
    • mjot1 Stare metody 28.01.08, 19:44
      „Najlepszą obroną jest atak”
      W zgodzie z tą starą jak świat i powszechnie (jak widać nawet w
      Pałacu) znaną zasadą; zaatakowano by przykryć własną nieudaczność.
      Okazało się jednak, iż „fachowcy” wykonując ten jakże przebiegły
      manewr nie dość, że „wybiegli przed orkiestrę” to
      jednocześnie „trafili kulą w płot”.

      Cóż czynić w takiej sytuacji?
      Tu przychodzi w sukurs metoda po wielekroć i z powodzeniem
      wypróbowana w praktyce przez wielkiego stratega.
      Należy odwrócić uwagę pospólstwa jakimś gwałtownym,
      nieoczekiwanym „fajerwerkiem”, który jednocześnie jaskrawym blaskiem
      i dymem przyćmi sromotę.
      Oto Pan Prezydent nieoczekiwanie, ni w pięć ni w dziesięć raczy
      zawezwać w trybie natychmiastowym ministra spraw zagranicznych „bez
      względu na względy”.
      I już!
      Już nikt nie pamięta o „smrodzie żałobnym” a wszyscy na wyprzódki
      dywagują:
      Co też powodowało osobistością?
      No i to Panie Dzieju szło.
      A Polska? Po nas choćby potop....

      Najniższe ukłony!
      Dobiegającym z piaskownicy buńczucznym popiskiwaniem zaniepokojony
      M.J.
      • Gość: scpt popisy kolejnych kapciwych IP: 84.38.160.* 29.01.08, 17:28
        no i jest!! kolejny kapciowy w towarzystwie lokajstwa popełnia gafę po gafie...a
        tu skłamie, a tu wezwie i łga że nie wzywał, rzuca kalumnie,
        a tam mówi,że On nic o kraksie nie wiedział a wiedzieć powinien od kapciowych...
        ale w koło jest wesoło :))
        • Gość: scpt jak zniszczyć laptopa IP: 84.38.160.* 01.02.08, 19:07
          W ankiecie na onecie padło pytanie jak najlepiej zniszczyć laptopa :

          walcem drogowym, kamieniem, gwoździem, młotkiem ??

          Ja uważam że najlepiej zrobić to ZIOBREM :)
          • mjot1 Jak to się stało... 02.02.08, 09:30
            Każda społeczność ma (a przynajmniej mieć winna) jakieś poczucie
            własnej godności i wartości.
            A gdzież nasze poczucie własnej wartości i szacunek dla samych
            siebie skoro pozwoliliśmy by pajac był ministrem?
            Jak to możliwe, że owo niezrównoważone psychicznie indywiduum może
            nadal publicznie kpić z nas bezkarnie?
            Czyż u licha „dolegliwości psychiczne” wystarczającym mogą być
            powodem bezkarności?

            Któż jest winien tego, że stajemy się (jesteśmy?) karykaturą państwa?
            Hm... Czy przypadkiem nie my sami...

            Najniższe ukłony!
            Zażenowany M.J.
            • Gość: scpt Re: Jak to się stało... IP: 84.38.160.* 02.02.08, 16:39
              jak to się mogło zdarzyć , że premierem, wicepremierem, prezydentem, ministrem w
              jakimś państwie zostaje osoba niegodna szacunku, dyletant czy wręcz osoba
              ograniczona umysłowo??
              Z pewnością nie wolno o to winić wyborców, oni - jeśli oczywiście mogą brać
              odział w demokratycznych wyborach- biorą kartki do glosowania, oczywiście
              wcześniej mogą sie osłuchać sekciarskiego radia o nazwie na przykład "XYZ"
              które namawia ich do takiego a nie innego wyboru i bach ..kartki idą do urny.
              A potem następuję wyłanianie rządu, konstytuowanie sie władz i ...wychodzi
              czarne na białym.
              A po upadku wszystkiego i degrengoladzie...pozostaje pytanie "z kogo sie
              śmiejecie, no z kogo?? z samych siebie sie śmiejecie!!" bo to Gogol wiecznie
              żywy a z jego "Rewizorem" :)


    • mjot1 Wzorowy przykład 12.02.08, 19:53
      Efendi raczył wyartykułować swe święte oburzenie z powodu czynionych
      knowań mających na celu pozbawienie go gwardii przybocznej.
      No, bo jakżesz to tak?
      Czyż godzi się by on książę krwi pałętał się samopas pośród ludu
      miłującego go bezgranicznie?
      Jakżesz można pozbawić gwardii królową matkę? Taki afront uczynić
      tej, która raczyła obdarzyć nas bezcennym dobrem naszym narodowym i
      to do kwadratu?
      Czyż odbieranie rodzinie panującej należnych jej przywilejów nie
      jest zamachem stanu albo wręcz zbrodnią przeciwko narodowi?
      Nie może to być!
      Słusznie więc wielki strateg wodząc wokół złym okiem zatupał
      nóżkami.
      Słusznie sapiąc, buńczucznym słowem zamlaskał.
      Słusznie plwał wokół na pohybel wszystkiemu i wszystkim!
      Honor majestatu tego wymaga.
      Wszak nie może być zgody na potwarz tak potworną!

      Zwracam się do wszystkich tych, którzy na barkach swych dźwigają lub
      dźwigać będą trud wychowywania potomstwa.
      W zalewie broszur i tomisk opasłych snujących teorie różniste o
      trudnej sztuce wychowania nadarza się Wam okazja szczególna.
      Oto wzorowy przykład jak czynić nie należy.
      Patrzcie i jeśli nie chcecie by:
      latorośl wasza stała się niedojrzałą istotą człekokształtną,
      mentalnym karłem w mniemaniu swym uważając się za giganta,
      gruboskórnym i tępym indywiduum nie dostrzegającym niczego poza
      czubkiem swego nosa,
      wiecznym rozkapryszonym gó..arzem, którego jedyną rozrywką jest
      wyciągnięcie klocka z dna piramidy żmudnie wznoszonej przez inne
      dzieci,
      patrzcie uważnie i czyńcie dokładnie odwrotnie
      Patrzcie, czym w rzeczywistości okazać się może ideał, anioł i czym
      czyny jego anielskie.
      Patrzcie, do czego prowadzi ślepa, bezkrytyczna, zaborcza, bezmyślna
      macierzyńska miłość.
      Patrzcie jak potworną krzywdę można wyrządzić niewinnemu przecie
      dziecięciu.

      Najniższe ukłony!
      Złośliwy M.J.
      • Gość: scpt ziobrem, doniczką albo wanną IP: 84.38.160.* 13.02.08, 17:44
        jeśli ktoś nie wie jak zniszczyć laptopa - to mój tytuł mu wszystko wyjaśnia.

        Na przykład można ów laptop "załatwić na cacy" zostawiając go w szafce
        przenoszonej podczas przeprowadzki przez idiotę bliźniaczo w swym idiotyzmie
        podobnego do właściciela laptopa.
        Mozna też walnąć w owego laptopa doniczką. Oba te działania składają się na
        "metodę na ziobro".
        Inną równie ciekawą metodą jest metoda "na prokuratora" . Wystarczy kąpać sie w
        wannie opierając tego laptopa o kolana albo o fiuta i zasnąć podczas tej
        "zabawy". podtapiając się przy okazji razem z laptopem.
        Ktoś sie może zapytać po co to wszystko??
        Według mnie po to aby zatrzeć udokumentowane na hd dowody skrajnego idiotyzmu z
        czasów pisowskiego dna :)

    • mjot1 Kołowatość 20.02.08, 19:30
      Czy to ja mam urojenia czy pan Antoni M.?
      A może to cały nasz kraj ogarnęła schizofrenia?

      „Wszystkie zarzuty odnoszące się do przecieków pułkownika Grzegorza
      Reszki opierają się na wymuszonych zeznaniach przeprowadzonych m.in.
      nocą, przedstawiają stronniczy obraz kontrwywiadu, (...) wizję ludzi
      z rozwiązanego WSI. Żaden z faktów tam przytaczanych nie jest zgodny
      z prawdą”.
      Tak raczył zauważyć ten, którego oczy pałają „miłością bliźniego” i
      z którego ust wylewa się jad tejże „miłości”.
      Po czym ów mąż stanu złożył doniesienie do prokuratury o ujawnieniu
      tajemnicy państwowej.

      Hm...
      Czym w naszym państwie jest prawda?
      Skoro „nieprawda” okazuje się być „tajemnicą państwową”...

      Najniższe ukłony!
      Zagubiony M.J.
      • mjot1 No i 20.02.08, 22:31
        No i miłościwie nam panującemu udało się jakimś cudem wpiąć order po
        właściwej stronie
        A zaszczytu dostąpił niejaki „Benhałer”

        Najniższe ukłony!
        Zażenowany M.J.
        • Gość: sptt No właśnie IP: 84.38.160.* 23.02.08, 08:56
          ychyyy - ja mam brata-kretynka którego próbowałem nauczyć wymowy owego nazwiska
          - a ten kretynek nic ino ben-auer i ben-auer. Mówię mu - pójdziesz do telewizji
          i będzie wstyd że nie umiesz hakker po ben powiedzieć. A on mówi że jest
          najmądrzejszy , nadąsał sie i pieprzy po swojemu. I do tego chrząka i gada jakby
          miał polipy w nosie.
          W zasadzie zrozumiałe jet tylko pierwsze słowo wypowiadane. A jak ma coś
          powiedzieć to ma takiego stracha w oczach... i tylko na mnie się ogląda abym za
          niego mówił jak za dawnych dobrych czasów...
          Mówię wam strach się bać gdy się ma takiego brata...

          A pampersy pisowe zrobiły prezentacje o matryksie - ale tv ich olało i nie wiem
          czy ktoś oglądał ich po-pisy.
          A tak erotycznie mikrofonki w łapkach trzymały - może to geje ????
          nie jestem homofobem ale pisiorów nie lubię zarówno w wersji homo , hetero jak i
          z kotem :) bo taki jeden z psem to też numery wyprawiał - aż zeżarli na współkę
          meble sejmowe :)

          • ares19 Parteitag kurdupla 23.02.08, 18:25
            No i zwołał se plenum i pieprzył głupoty-jak zwykle.
            wprawdzie bardziej "wymowny" od bełkotliwego klona i nie boi się publiki ale....
            ten mini-hitlerek znowu marzy o budowie IV-reichu, gada o kupczeniu polityką
            przez konkurencję, bo zapomniał cienias jak kryminalistów drogowych za pomocą
            dupiastej damy do partii kusił i kupowal, jak przerośniętego kretyna -
            książęciem swego dworu zrobił ...
          • mjot1 Podziw 24.02.08, 20:04
            Zachwyt jest stanem bliżej nieznanym nauce.
            Największe autorytety w swych badaniach pomijają ten problem z góry
            wiedząc, że nie da się on zamknąć w prostą a zrozumiałą regułkę.
            Jedyne, co znamy to objawy zewnętrzne mianowicie: wybałuszone oczy i
            rozdziawiona gęba.
            Natomiast stany ducha będące sednem zachwytu tkwiąc nadal w mrocznej
            otchłani niewiedzy pozwalają się poznać jedynie powierzchownie.
            Przebieg ich jest niesamowicie zróżnicowany.
            Może się objawiać zwiększonym niezmiernie ciśnieniem i
            zwielokrotnionym biciem serca.
            Może też być odwrotnie; kompletny zanik tętna i wręcz tępa martwota
            wyraźnie odzwierciedlona na twarzy.
            Stan zachwytu może doprowadzić też u „dopadniętego” do podświadomego
            wydawania nieartykułowanych i często dziwnych i niezrozumiałych
            dźwięków.
            Może doprowadzić też do gwałtownych kurczy mięśni, co powoduje
            niekontrolowane odruchy przypominające czasem podskoki a czasem
            taniec nowoczesny z niesamowicie rozbudowanymi figurami.
            Stan ten powoduje, że niektórzy w czasie jego trwania nie odczuwają
            ni głodu, ni pragnienia, ni bólu, oraz co najdziwniejsze nie
            odczuwają pożądania żadnej rzeczy bliźniego swego!
            Nie jest też określona żadna skala zachwytu.
            Wiadomo jedynie, że uzależniony jest od indywidualnych cech osobnika
            i bodźca powodującego ów stan.
            W stan zachwytu można popaść w najmniej spodziewanym momencie i z
            kompletnie błahych powodów!
            A to ptaszek, a to badylek jakiś, a to jakaś natura martwa czy
            dzieło rąk ludzkich, a to osobnik tego samego gatunku. Z tym, że w
            tym ostatnim przypadku zachwyt przekształcić się może w stan podobny
            objawami, lecz będący czymś zgoła innym.
            Oj wystarczy...

            Ja laik kompletny jestem pełen podziwu dla tych, którzy tkwią w
            zachwycie z gębami rozdziawionymi i nie mogą wyjść z podziwu nad
            kunsztem artystów z PiS.
            Mniemam, że świat padnie na kolana przed dziełami i twórcami tak
            znamienitymi.

            Najniższe ukłony!
            Zazdrością szczerą i podziwem przepełnion dla tych nielicznych
            prawdziwych znawców, którzy potrafią odróżnić i zachwycać się sztuką
            prawdziwą M.J.
    • mjot1 Brawo! 06.03.08, 19:58

      Pominięcie Michnika w obchodach rocznicy "Marca 68" jest wyczynem
      bez precedensu.
      Toż to rzucenie się samopas naprzeciw zmasowanym wrażym siłom
      przyzwoitości i zdrowego rozsądku! (choć chyba jednak samotrzeć?
      wraz z efendim i fanem Pinoczeta)

      Cóż za dzielność Panie Prezydencie. Brawo!
      Mniemam, iż czyn ten tak niespotykany powinien skutkować zebraniem
      się w trybie pilnym kapituły orderu Wirtuti Militari.

      Widać, że Ekscelencja wytrwale i śmiało podąża raz obraną drogą i
      pomimo trudności niezmiernych, pomimo kłód ciskanych mu pod nogi on
      w trudzie i znoju skłóca naród i z mozołem dzieli społeczność na
      jedynie słusznych i tych niegodnych.
      Aż dziw, że nie udekorowano szlachetnej i mężnej piersi Antka z
      wzrokiem ziejącym miłością czy wręcz bratniej wielkiego stratega...

      Najniższe ukłony! M.J.
      • Gość: scpt Re: Brawo! IP: 84.38.160.* 06.03.08, 20:58
        i znów był bełkot i stawanie na paluszkach aby komuś coś tam przypiąć i
        kompromitacja dezorganizacją i żenująca postać ....
        Jeszcze dwa lata temu myślałem, że po Wałęsie i jego falandyzacji prawa, dworem
        z kapciowym i Olku kiwającym sie po pijaku nad grobami katyńskimi, blamażu z
        "ukończonymi" studiami i jego marnym dworaku naśladującym papieskie całowanie
        ziemi i bufonadzie łódzkiego komucha co miał dać sie poznać po tym jak
        kończy...myślałem że już nic kompromitującego w wykonaniu notabli z warszawskich
        dworów nie zobaczę !!
        Ale sie myliłem - najpierw było bełkotliwe meldowanie braciszkowi o wykonaniu
        zadania...a potem mogło być..może być tylko coraz gorzej.
        A czy Michnikowi orderek z łapy owej postaci jest do szczęścia potrzebny?? Myslę
        że nie, bo jak na wykształciucha przystało swój honor (chyba?) ma - przepraszam-
        jestem pewny że ma !!
        • Gość: scpt samobój Jarusia ??? IP: 84.38.160.* 07.03.08, 17:43
          Jaruś ostatnio coś wspomina o samobójstwie :))
          że jego oponenci byliby happy jak by to zrobił i takie tam pierdoły...
          Ja jestem za nim i gorąco go w tym pomyśle popieram - jeden warunek - żeby
          zabrał ze sobą "spieprzaj dziada" :)))
    • mjot1 Historia kołem się toczy... 12.03.08, 10:33
      Nie przypuszczałem jednak, że pełne koło zatoczy aż tak szybko.
      Myślałem naiwniak, że czasy mrocznej komuny minęły bezpowrotnie...
      A jednak właśnie oto w naszej przytomności „wraca nowe”.
      Towarzysz Wiesław znalazł zaiste godnych kontynuatorów i widać, że w
      myśl prastarej reguły ambitni uczniowie zdecydowanie mistrza
      przewyższają.
      Zasady są proste jak świński ogon.
      Normą jest lud pracujący miast i wsi, czyli przeciętność a nawet
      lepiej poniżej tej przeciętności.
      Każdy „inny”, każdy kto ośmieli się od tej normy odbiegać (a już o
      zgrozo ponad tę normę wyrastać) jest wrogiem. A gdyby zabrakło to
      dobierze się nawet ze swoich. Boć bez wrogów nie da się żyć a już na
      pewno rządzić. Bo któż jak nie wróg winien jest nieporadności a
      raczej nieudacznictwa?
      Powoli skrystalizowało się hasło przewodnie obecnej
      prezydentury: „Bohaterami jest drugi a nawet trzeci szereg” w
      domyśle; ostatni. Teraz to oni godni są zaszczytów i orderów.
      Pan prezydent delikatnie zasugerował: „z bratem też tam żeśmy byli
      jako zwykli szeregowcy”
      Przecie nie będzie nam jakiś Michnik wyrastał ponad normy przycięte
      do karlich rozmiarów!
      Dzielnie opluto śp. Kuronia; i nic. Czemuż więc nie odważyć się na
      ów eksperyment z żyjącym (jeszcze)? Należy iść za ciosem.
      Dla aktywistów Komitetu ds. Propagandy i Historii jedynie słusznej
      (znanego pod kryptonimem IPN) sugestia władcy jest rozkazem.
      Do roboty ruszono żwawo w „centrali” jak i w oddziałach terenowych.
      Nawet w tak prężnym i silnym intelektualnie środowisku akademickim
      jak Rzeszów doszukano się 120 ba! nawet dwustu bohaterów „Marca 68”.
      Nie wodzowie a szeregowcy wygrywają wojny. Bohaterem jest lud.
      Tych, którzy mieli odwagę z odkrytym czołem stanąć naprzeciw złu,
      którzy w walce o ojczyznę położyli na szali wszystko; zamazać szarą
      masą, zalać tłumem.
      Umniejszyć, spostponować, zeszmacić.
      Komunie potrzebne były lata całe a ci błyskotliwi jej pogrobowcy
      osiągnęli sukces w dwa lata.
      Mozolna praca u podstaw dała rezultaty zaskakujące. Na temat
      wspomnianego Michnika nie mówi się już inaczej jak tylko w stylu:
      „nie da się nie dostrzec, nie docenić (jeszcze) jego poświęceń i
      zasług dla odzyskania przez Polskę niepodległości i suwerenności
      ale...” Tu miny tężeją, czoła marsowymi się stają i następuje wielce
      wymowne milczenie... Wiadomo: wybił się ponad siermiężną
      przeciętność, ma gazetę, ma dom, więc nie nasz, to obcy, to wróg!
      Normą patriotyzmu jest wszak nieudaczność, a bohater to gołodupiec,
      który mieszka w służbówce lub kątem u mamusi boć przecie dla
      ojczyzny i narodu poświęcił wszystko.
      Zeszmacono świętość, jaką jest (było?) odznaczenie państwowe. Karle
      stosując kryteria spowodowano, że człowiek honoru miotać się musi w
      rozterce nie wiedząc czy zaszczyt przyjąć czy też już przyznany
      zwrócić.

      Zawsze tam gdzie dochodziło do zdarzeń gwałtownych gromadziło się
      pospólstwo, gawiedź, czerń i czekano sposobności, że a nuż uda się
      obedrzeć jakieś truchło z kosztowności.
      „...też tam żeśmy byli...” Ta... Niechybnie gdzieś za węgłem lub w
      krzakach czekając sposobności?
      Jak widać cierpliwość popłaca... Oto sposobność w końcu się
      nadarzyła by obedrzeć człowieka z tego, co ma najdroższe: z
      godności.
      Tylko czy ten ryngraf uda się zawiesić na cherlawej, karlej piersi...

      Najniższe ukłony!
      Zasępiony M.J.
      • Gość: scpt samobój Jarusia IP: 84.38.160.* 13.03.08, 14:41
        Kurcze - nie trzeba sie nawet bardzo wysilać pisząc źle o kaczyńskich :

        wystarczy tylko zacytować i jest spoko :

        Dla Jarosława Kaczyńskiego przeciętny internauta to pijący piwo młody erotoman,
        który nie rozumie polityki i spraw państwa - takie wrażenie można przynajmniej
        odnieść czytając wywiad zamieszczony na stronie PIS.org.pl. Specjaliści od
        public relations są przerażeni słowami byłego premiera. Niektórzy internauci są
        wściekli.

        Były premier wyraził swoje zdanie na temat internautów w wywiadzie dostępnym na
        PIS.org.pl. Zrobił to przy okazji prezentowania swojej opinii na temat
        możliwości głosowania przez internet.

        Zanim przytoczymy słowa Jarosława Kaczyńskiego warto wspomnieć, że głosowanie za
        pośrednictwem internetu wprowadzono już w Estonii. Jest ono postrzegane jako
        dobry sposób na zwiększenie frekwencji wyborczej, choć oczywiście pomysł wzbudza
        kontrowersje.

        Jarosław Kaczyński nie jest zwolennikiem takiego głosowania, ale wcale nie
        chodzi o ewentualne manipulacje przy wynikach lub kwestie techniczne. Uważa on
        raczej, że internauci to nie najlepsza grupa wyborców... Oto co powiedział
        prezes PiS:

        Akt głosowania powinien być według mnie czynnością poważną, świadomą, wymagającą
        pewnej fatygi. Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział
        przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i
        zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota. Zwolennicy głosowania przez Internet
        chcą tę powagę odebrać. Dlaczego? Wiadomo, kto ma przewagę w Internecie i kto
        się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować, sugerować na kogo ma zagłosować.

        I na koniec:
        co sądzi Jaruś o seksie :
        Nic - odwraca kota ogonem
    • mjot1 Sukces 16.03.08, 10:16
      Po jakże wielu miesiącach na twarzy wielkiego stratega dał się
      dostrzec szczery uśmiech.
      Oto nadarzyła się okazja by zaistnieć i kto jak kto, ale efendi
      takiej okazji nie zwykł przecie przegapiać.
      No i zaistniał... I to jak!
      W myśl starej prawdy: „nie ważne dobrze czy źle, byleby się mówiło”
      Zaistniał nie tylko „krajowo”, lecz proszę! cała Europa ba! świat
      cały wymawia imię jego.

      Patrząc na efekty demokracji w naszym kraju rozmyślam sobie cichutko
      nad anarchią...
      Jak to możliwe, że kilka procent społeczeństwa, jakaś prymitywna
      czerń pod przewodnictwem kreatury z Torunia może paraliżować wręcz
      ubezwłasnowolnić całą wspaniałą większość...

      Najniższe ukłony!
      Zaniepokojony M.J.
      • Gość: scpt lechuś ugodowiec :)) IP: 84.38.160.* 31.03.08, 18:02
        no nie wiem - czy blamaż z ekspose , ze swinią podłożoną przez bulteriera, czy
        urok osobisty Donka -??? a może obawa przed "impyczmentem"
    • mjot1 Dno inaczej 31.03.08, 19:59
      Jak raczył zauważyć poeta naród to kadź. Kadź, w której ciągle
      miesza się, fermentuje, wrze...
      W demokracji zawiła procedura wyborów ma za zadanie niczym
      warząchwią czerpać i wyławiać z kadzi tej to, co w niej najlepsze.
      Dumam tak sobie czy nie nazbyt bezkrytycznie, wręcz ślepo
      zawierzyliśmy sloganowi, że „oliwa na wierzch wypływa”?
      Slogan ten i owszem prawdę powiada jednak nie pełną.
      Spoglądając na nasze „osiągi wyborcze” mam nieodparte wrażenie, że
      zgarniana „śmietanka” daleka jest od oczekiwań.
      Wszak wierzchem pływają też wszelakiej maści szumowiny, plewy i...
      (tu zmilczę).
      Hm... Czy nie powinniśmy spróbować ową kopyścią dna sięgnąć...
      Bo czyż nie należy się spodziewać, że kwintesencja na dnie właśnie
      zalegać winna?
      Więc czy ten nasz mozolny marsz do dna nie jest przypadkiem drogą
      jedynie słuszną...

      Najniższe ukłony!
      Nieprzebrane pokłady dobra na dnie zalegające dostrzegający M.J.
      • Gość: Oldtimer20 Re: Dno inaczej IP: *.krak.tke.pl 01.04.08, 11:14
        Fortepian Chopina, czyli ideał sięgnął bruku.
        Ideały to np. solidarność,demokracja,vox populi,vox dei.
        Obszar działania padlinożerców,czyli wybrańców.Wypływają męty
        toną zjadacze chleba.Czy tak być musi?
        Czy 9-mln rzesza rencistów i emerytów ma swoich lobbystów,przed-
        stawicieli a może głos doradczy? Mie, bo rządzący celowo skłócają
        seniorów, by nie mówili jednym głosem który mógłby zachwiać esta-
        blishmentem.
        • Gość: scpt jcud mniemany czyli IP: 84.38.160.* 01.04.08, 18:37
          Donald i jaruś mówią jednym głosem?? Pochwalam i cieszę sie...chociaż Panie
          D.... tym ....rwom z pisu bym nie wierzył :))
          Rydzyk sie smuci, wręcz płacze - może go z tego smutku przysłowiowy szlak
          trafi?? czego sobie i wam zyczę :)
          A Lisbona pewno przejdzie - i bardzo dobrze :))
    • mjot1 Geniusz 11.04.08, 19:30
      Pan Prezydent własnoręcznym podpisem raczył wyrazić zgodę na
      podpisanie traktatu wiadomego przez Pana Prezydenta.

      A wyglądało, że będzie to jedynie przysłowiowe „postawienie kropki
      nad i”.
      Wszak wszystko w najdrobniejszych szczegółach dopracowano już
      onegdaj.
      Negocjował dzielnie sam wielki strateg (przez telefon) a efekty tych
      negocjacji narodowi w darze raczył przywieźć tryumfalnie sam Pan
      Prezydent jako sukces dotychczas w historii Rzeplitej nieznany.
      A gdy już laury rozdano i fanfary ucichły to błahostką, jaką jest
      przygotowanie do podpisania kolejnej umowy międzypaństwowej (któż
      wie ile ich już było?) nikt głowy sobie nie zaprzątał (poza kilkoma
      urzędasami od „spraw zagranicznych”).
      Ot oczywista oczywistość, którą równie dobrze można by załatwić
      korespondencyjnie.

      I na scenę wszedł On sam książę krwi i w ów nic nie znaczący detal
      tchnął życie nowe...
      I oto w naszej przytomności dotychczas niedostrzegalny, lekceważony
      drobiazg stał się dziełem sztuki.
      Dziełem multimedialnym, wielowątkowym i wielce zajmującym...
      Powoli media, politycy, hierarchowie poprzez zwykły, szary lud
      wszyscy obowiązki swe codzienne zarzucając z zapartym tchem śledzili
      dzieło samo i (jednocześnie) misterium jego tworzenia.
      Niezwykła to bowiem sztuka, w której nierzadko rolę znaczącą widz
      odgrywać zaczyna.
      Tu pobrzmiewają z pól bitewnych bohaterskie przewagi nasze i
      Targowica. Tu papież kroczy pospołu z Judaszem. Tu już i głowy
      rządzące Europy udział swój zaakcentowały i mniejszość seksualną zza
      wielkiej wody zaangażowano (ciekawe, jaką gażę przyjdzie nam im
      uiścić?).
      A ileż w sztuce tej dramaturgii, emocji, uniesień... Ileż
      zaskakujących wątków i zwrotów akcji...
      Tu zgrzyt rozłamu z wzruszeniem pojednania w jednej scenie zgodnym
      akordem współbrzmiały...
      Toż niewiele zbrakło, by z okrzykiem zdrada! wzorem Rejtana posłanka
      Sobecka rozdarłszy szaty pierś swą szlachetną ukazała.
      Nawet sam świątobliwy mąż raczył zasyczeć w raju swym toruńskim...
      Powiadają też, że są już ponoć i tacy, którzy za sprawą sztuki tej
      niecodziennej traktat cały przeczytali!
      Zaiste jeno geniusz to mógł sprawić.
      Łudzę się nadzieją, że wena mistrza nie opuściła, że nie koniec to
      dzieła a antrakt jeno...

      Najniższe ukłony!
      Z gębą rozdziawioną zachwytem M.J.
      • Gość: scpt nowyi spotowiec prezydenta IP: 84.38.160.* 20.04.08, 10:08
        oto już wiemy - polską piłkę nożną obok wyorderowanego "benałera" ma ocalić ...w
        pospiechu polonizowany brazylijski kopacz...
        To juz u nas zaczyna być normą, że siatkówkę mają ratować latynosi, na żuzlu w
        barwach woreczków foliowych jeżdżą anglosasi a pani od tych woreczków nie może
        doczekać się sukcesów.
        Jest takie przysłowie "z braku laku i kit dobry" ....
        A jakiś górnik się wnerwił i chce order oddawać bo nie chce brazylijczyka za
        rodaka :)
        • mjot1 Igrzyska 24.04.08, 10:02
          Zwykły zdawałoby się to był dzień... I raptem niczym grom z jasnego
          nieba gruchnęło: Wiktoria! I radość wielka, spontaniczna, szczera
          poniosła się przez krainy obojga narodów hen aż tam za Dzikie
          Pola...
          Minęła właśnie rocznica (pierwsza) od tamtej podniosłej historycznej
          chwili...
          Był to rok w czasie którego nie „zasypiano gruszek w popiele”, lecz
          rok mozolnej pracy u podstaw.
          Oto jakoś tak niepostrzeżenie „Euro 2012” okazało się być celem
          naszym nadrzędnym i jedynym, naszą racją stanu, naszym „być albo nie
          być”, naszym wielkim patriotycznym obowiązkiem. Naród cały niczym
          wielki zgodny tłum kibiców zaczął skandować: Igrzysk! Igrzysk!
          Polityka i gospodarka, władze, urzędy i instytucje wszystko wokół
          igrzysk kręcić się zaczyna. Wszak jest to życzeniem narodu.
          Zgodnie z naszą cechą narodową „zastaw się a postaw się” plany już
          nakreślono, budżety zatwierdzono. Przyszłość nasza świetlana, do
          której prostą szeroką autostradą podążymy to Stadion.
          Starożytni żądali też chleba. Nam światłym wystarczą już jeno
          igrzyska.
          Nie dziwi nic...
          Organa ścigania i „sprawiedliwość” wielkim nakładem sił i środków
          oczyszcza PZPN, który okazał się być „Stajnią Augiasza”, a gotowość
          podjęcia się trudów prezesury deklaruje sam kwiat naszych elit.
          Nawet sam Pan Prezydent wręczając uroczyście obywatelstwo polskie
          podreptał usłużnie naprzeciw pajaca zza wielkiej wody etykietę i
          majestat na szwank narażając (dziw, że nie przyklęknął). Wszak pajac
          ten to nasz reprezentant, to sól tej ziemi, „krew z krwi kość z
          kości”, ambasador ojczyzny naszej ukochanej.
          Ba! Nawet czas zaczęliśmy odmierzać do igrzysk uroczystego
          otwarcia...

          A gdy już na arenach pobudowanych za ostatni własny i unijny grosz
          igrzyska się odbędą.
          Gdy już po znoju, na należnych za sukces organizacyjny laurach,
          spoczniemy...
          Tak. Wówczas choćby i potop...

          A ja malkontent pytam:
          Ile zapłaciliśmy pajacowi zza wielkiej wody za łaskawe przyjęcie
          obywatelstwa polskiego?
          Dlaczego polskości odmawia się tym, którzy marzą o tym po nocach i
          tęsknią gdzieś tam za Bajkałem czy w innym Kazachstanie?
          Dlaczego organa ścigania darzą swym zainteresowaniem tylko PZPN? W
          czym gorszym jest Związek Palanta Polskiego czy np. Polski Związek
          Zbieraczy Puszek po Konserwach?
          Że taki Związek nie istnieje? Jest więc to zaniedbaniem potwornym i
          należy temu zaradzić natychmiast!
          I czyż nie będzie już za późno, gdy przypomnimy sobie o chlebie...

          Niniejszym na przekór wszystkim krzyczę obrazoburczo: „Kobiety, wino
          i śpiew”!
          Lecz czy jam jest jeszcze godzien miana Polaka...

          Najniższe ukłony!
          Zadumany M.J.
          • Gość: scpt Re: Igrzyska IP: 84.38.160.* 24.04.08, 19:23
            No cóż - w Polszcze naszej kochanej widać brak chętnych do udanego grania w
            piłkę kopaną i w pare inny igrców typu siatkówka czy żużel.
            A już w druzynach narodowych kicha zupełna.
            Tu mój postulat - po co sie bawić w zakupy detaliczne - a może by tak hurtem
            nadawać obywatelstwa wszelakim chętnym?? tym co chcą grać i zwyciężać w barwach
            biało czerwonych?? bo z tego co słysze to w ping ponga dla nas już dawno grają
            chinki czy inne azjatki. Rynek sportów ekstremalnych typu tucjaprosty też już
            przez obce babki swojsko opanowany :))
            To dać obywatelstwo ze 48-smio chłopom co im się chce kopać dla nas (to będzie
            ze 4 drużyny z rezerwowymi i askuracją na okoliczność chorobowego tych
            obcokrajowców co sie po polsku pić gorzałę nauczą), tyleż siatkarzy - no i
            kilkunastu następców Małysza z norweya albo finlanda - co będą skakać skutecznie
            - niezależnie jak wiatr zawieje i czy zjedzą banana z bułką czy czystopolską
            fasolkę po bretońsku :)
    • mjot1 Temat "medialny" (dosłownie) 02.05.08, 12:24
      Ostatnio ponownie rozgorzała dysputa (która to już?) nt. abonamentu
      RTV.
      Słyszy się dywagacje, że:
      może by tak ów abonament uiszczać przy okazji opłat za energię
      elektryczną,
      a może ściągać wraz z PITem,
      a może „węszenie” za odbiornikiem nakazać „donosicielom” pocztowym,
      a może... itd., itd.
      A w efekcie przechodzi się do porządku dziennego nad faktem, że z
      obowiązku wnoszenia opłat wywiązuje się garstka jeno.
      Śledząc na przestrzeni lat kolejne regulacje w wyniku których
      sukcesywnie spada liczba płacących należałoby się zastanowić nad
      intencjami decydentów. Albo też z góry założyć, iż jest to problem
      nierozwiązywalny, bo przerasta zdecydowanie ich (decydentów)
      możliwości intelektualne.

      Uiszczanie abonamentu jest obowiązkiem nałożonym przez państwo.
      By ustalone przez państwo reguły przestrzeganymi były, czuwa
      potężny „aparat” złożony z wielu „różnistych” służb z organami
      ścigania włącznie.
      Co dzień na naszych tzw. drogach kontroluje się tysiące aut.
      Wnikliwie sprawdza się prawo jazdy, opłacenie ubezpieczenia,
      sprawność hamulców, oświetlenia, wycieraczek, spryskiwaczy, itd.
      itd. Często te rutynowe kontrole umila muzyka płynąca z odbiornika,
      w które każdy automobil standartowo jest wyposażony.
      I co? A no nic!
      Dla funkcjonariusza reprezentującego państwo, przyodzianego w mundur
      z godłem, „pierdoła” taka jest niegodna jego służbowej uwagi.
      Swoją drogą interesujące byłoby zestawienie obrazujące odsetek
      opłacających abonament wszelakiego autoramentu urzędników
      państwowych, policjantów, prokuratorów, sędziów, itd. itd.

      Przy okazji:
      Powołanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji miało na
      celu „odgrodzenie” świata polityki od mediów.
      A efekta? Cóż... Pozostał jeno pusty śmiech, wręcz chichot.

      Ubiegając ewentualne pytanie odpowiadam górnolotnie:
      Tak. Płacę.
      Bo jak onegdaj PRL kontestowałem biernie i czynnie, tak obecne
      państwo, choć baaardzo odległe od ideału uważam za swoje.
      Więc nierzadko przeżuwając słowo grube płacę, bo jest to mój
      obywatelski obowiązek.
      Pomimo mej sumienności (nadgorliwości?) dwakroć byłem wzywany w
      sprawie zaległości. Okazało się, że jakiś urzędnik Poczty Polskiej
      raczył „wziąć sprawy w swoje ręce” i sprywatyzował wpłaty.

      Najniższe ukłony!
      Nadzwyczaj (nadgorliwie?) obowiązkowy M.J.
      • Gość: scpt Nie dla zrzutki na media?? IP: 84.38.160.* 02.05.08, 13:29
        jestem za zniesieniem abonamentu!! Za mój abonament, który płacę jak ten głupi -
        co PIS zrobił z telewizji publicznej?? swoją "szczekaczkę" agitacyjną,
        sprostytuował ową telewizję do roli dziewki - niczym pewna pani co to laptopa
        sobie pożyczała.
        Przypominała owa tv - megafony agitacyjne na słupach - do tej pory widoczne na
        przykład po wsiach słowackich.
        I nie mam żadnej gwarancji że kolejna partyjka jak dorwie sie do władzy będzie
        robiła to samo. Nie za moją kasę!!!
        Ten abonament to taki sam archaizm jak np dotacje dla PKP - potworka którego
        tylko totalne bankructwo może postawić na nogi czy utrzymywanie górnictwa
        węglowego pochłaniającego raz po raz ofiary.
    • mjot1 Zdziczenie. A cóż to takiego? 21.05.08, 18:04
      Jest kraj jawiący się ostatnim bastionem moralności prawdziwej, bo
      jedynie słusznej.
      Społeczność w poczuciu (wy)pełnienia misji jakowejś gotowa
      jest „dobrem” tym szczególnym obdzielić świat cały...
      Ot np. świecąc własnym przykładem stara się ucywilizować zdziczałą
      obyczajowo Unię.
      Czy też nie bacząc na śmiertelne niebezpieczeństwa w ramach
      tzw. „misji pokojowych” niesie „kaganiec” cywilizacji hen tam pośród
      dzikie ludy afgańskie i irackie.

      Tu w ramach edukacji a i z własnej i nieprzymuszonej woli pacholę
      pisuje listy do nieboszczyka.
      Tu wydano dzieło wiekopomne pt. „Nazywam się Jan Paweł II”. Jest to
      pamiętnik, który z zaświatów raczył napisać sam nieboszczyk.
      Ostatnio światła (inaczej) społeczność domaga się zbezczeszczenia
      zwłok. Życzy sobie oto by wywlec truchło z krypty, rozczłonkować je
      i rozwłóczyć po świecie.

      Ta... Niechybnie jeszcze nie raz zadziwimy świat cały...
      Czymże historia i kultura starożytnych w porównaniu z dziejami i
      osiągnięciami „Chrystusa narodów”?

      PS Właśnie zaczyna się coroczny sezon na tzw. „Marsze próżniacze”.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=65421436&a=65421436
      dnia jutrzejszego będzie miała miejsce jedna z kulminacji

      Najniższe ukłony!
      Zadziwiony (inaczej) M.J.
      • Gość: scpt wycieczka do Peru :( IP: 84.38.160.* 21.05.08, 22:01
        Nie mam nic do pielgrzymek ...a niech sobie chodza... nie zamoje, nie po moim,
        nie ze mną. Nie lubię mas i tłoku, religijnych egzaltacji...
        Ale namawiam do tolerancji...dla wierzących.
        Tymczasem nasz miły Donek ruszył w podróż życia, po Słońce Peru do klapy
        przypięte, do Maczu pikczu aby po andach się rozglądnąć i w tłoku narad , z
        lanczami, wyżerką godną vipów rozmawiać o biedzie i głodzie na świecie. Kurde to
        śmierdzi z daleka hipokryzją i zakłamaniem.
        A wszystko za ponad milion z państwowej kasy.
        Co się stało ze skromnym Donaldem, co chciał wszystkich kochać, szerzyć
        skromność i miłość...
        Kaczory..wiadomo ...szerzylo hasło oszczędnego państwa poprzez potworną
        rozrzutność i rozbudowę biurokracji- ale Donek..przecież miał z tym walczyć.
        Widać każdemu przy korycie odwala...
        • mjot1 Krowa do potęgi n-tej! 21.05.08, 22:43
          No i ta nasza tradycyjna uległość wobec klasy panującej...

          „dyrektor Radia Maryja tak jak lobbysta Marek Dochnal, powinien być
          aresztowany i posiedzieć 4-5 lat w tzw. areszcie wydobywczym /.../
          Ukradł pieniądze, które mu się nie należały. Mam nadzieję, że służby
          specjalne w Polsce zajmą się tym i wkrótce się czegoś dowiemy. To
          jest zły człowiek, czyli trzymając się języka teologicznego - on
          jest szatanem. Sieje w sercach ludzi nienawiść”
          I oto strach blady padł na Platformę! i m.in. za te słowa poseł
          Palikot ma być zawieszony w prawach członka klubu PO.

          Są ponoć kraje, w których krowy są nietykalne...
          Gdzież tam jednak tamtym bydlątkom do naszej rodzimej krowy
          toruńskiej! Natychmiast za słowo prawdy pociągną cię „za
          konsekwencje”.
          Jak widać cielec to nietykalny, święty niechybnie.

          Najniższe ukłony!
          Świętość traktujący obrazoburczo M.J.
          • Gość: scpt o świętościach i krowach :) IP: 84.38.160.* 22.05.08, 10:53
            Rydzyk nie był i nie jest świętością. "świętą krową" ??? - zgoda, do sześcianu!!
            I jest nie do ruszenia!! zamkną go i zażądają tzw kaucji??? - miliony słuchaczy
            zapłacą każdą kwotę i wyjdą na ulicę. Kto upora się z wściekłymi falangami
            szęśćdziesięcio - siedemdziesięcio latków ?? jaka władza w Polsce wyśle policję
            do tłumienia manifestacji staruszków- zwolenników Rydzyka??
            dlatego ks. Rydzyk może wszystko!! ma taką asekurację jakiej nie ma i nie miał
            żaden polityk!!!
            I boję się że z tym stanem rzeczy, do jego naturalnej śmierci - trzeba się pogodzić.
            Jesli ktoś probował wymyśleć swoiste prawniczo-finansowe perpetum mobile - to
            właśnie Rydzykowi się to udało !! On jest geniuszem - nie
            wiem czy zła czy dobra...ale geniuszem!!
            Jest nie do ruszenia!! chyba że sam Kosciół jako organizacja po wielkiej
            kampanii kościelnej zdecydowałby się przyciąć Rydzyka!! ale widmo schizmy,
            podziału i pustych tac nie pozwoli na to!!
            skumbria w tomacie skumbria w tomacie chcieliście chcieliście Rydzyka no to go
            macie :))
            • Gość: up Re: o świętościach i krowach :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.08, 19:35
              up
              • Gość: scpt kazał podsłuchiwać czy nie IP: 84.38.160.* 24.05.08, 17:59
                ponoć pigmej kazał podsłuchiwać trochę wyższego rozumkiem i wzrostem
                niedzisiejszego człona swego plemienia - zwolennika kul sniegowych i bałwanków
                na stokach kilimandżaro :). A wszystko to było w państwie bajo bongo na
                kontynencie afrykańskim.
                Po pierwsze pogmiej ów nie mógł kazać podsłuchiwać bo w państwie tym jedynym
                narzędziem do podsłuchu są rury bambusa a po drugie dworzanie pigmeja twierdzą
                że o podsłuchu nie było mowy, ba nawet ubsępy w lesie o tym nic nie wiedzą
                • mjot1 Re: kazał podsłuchiwać czy nie 25.05.08, 10:53
                  Myślę, że tak swoiście pojmowane „zaufanie” jest możliwe dla ludzi
                  tej miary (a nie tylko wzrost mam tu na myśli).
                  Mentalność karła powoduje, że pojęcia typu: lojalność, zaufanie,
                  honor, godność czy w końcu przyjaźń są przez nich rozumiane
                  niejako „наоборот”.
                  Podejrzliwość i nieufność oto cnoty najwyższe wg karlej moralności.

                  Nie wolno nam jednak zapomnieć, że pajac który ostatnio znów nam
                  zaistniał pochodzi z tej samej parafii. Toż to krew z krwi! On ci to
                  swego czasu był przecie trzecim bliźniakiem odsuwając w cień nawet
                  krwawego Ludwika.
                  Toż dla fachowca, któremu nic nie jest obce skomplikowana
                  umiejętność konfabulacji nie może stanowić trudności, a dla geniusza
                  tej miary to wręcz pestka.
                  Wszak „nie ważne, czy mówią źle, czy dobrze, ważne, żeby mówili”; no
                  i zaistniał.

                  Jedno jest niezaprzeczalne.
                  Oto wyruszyliśmy wyznaczonym onegdaj kursem. Właśnie zrobiliśmy
                  kolejny niebagatelny krok w kierunku dna. I jest nadzieja, że siłą
                  rozpędu zrobimy kolejne.
                  Świat niechybnie znów z zadziwienia oczy wybałuszy.

                  Tak to już jest; im więcej szumowin wierzchem pływa im głośniej,
                  buńczuczniej ta „śmietanka” zabulgocze tym głębiej wówczas wszystko
                  się zanurza i żwawiej ku dnu zmierza.
                  To przecie zwykłe zjawisko fizyczne, choć tak jakby niezauważalne...

                  Najniższe ukłony!
                  Na dokonania „elyt” z niesmakiem spoglądając M.J.
                  • Gość: scpt Re: kazał podsłuchiwać czy nie IP: 84.38.160.* 25.05.08, 12:16
                    kiedyś mierny, bierny i wierny pigmejom - dziś chce się wykreować na prawie że
                    opozycjonistę z czasów wodzusiowania, premierowania radzie plemiennej.
                    No oni chcieli mnie podsłuchiwać , to znaczy ja nie byłem ich, ja byłem niezależny..
                    Kłamie ów masaj wśród pigmejów, bo był ich mbw- polujący na okazję przypodobania
                    się pigmejom, mającym stanowić ich "ludzką" maskę, z tym yes yesowaniem,
                    dogadywaniem złośliwości wobec konkurencyjnego plemienia donków, i polowaniem na
                    każdą posadkę podawaną przez pigmejów (gdy go już z rady plemiennej wylali)
                    • mjot1 Nie dziwi nic 25.05.08, 13:01
                      I pomyśleć, że właśnie tacy fachowcy uczą i wychowują młode
                      pokolenia...
                      „Pedagog to powołanie” to brzmi dumnie!
                      W ramach żmudnego doboru, selekcji mozolnej właśnie takich sobie
                      wykształciliśmy pedagogów...

                      Najniższe ukłony!
                      W pozie błagalnej pokracznie wygły
                      prosząc o wybaczenie „srakotłuków” prawdziwych M.J.
    • mjot1 Marazm... 24.05.08, 12:49
      Pan premier raczył odmówić niekończącą się litanię pobożnych życzeń.
      Ech... Żebyśmy tak zdrowi, piękni i bogaci byli... No nic tylko
      przyklasnąć!
      A czas? Czas nie stoi w miejscu.
      Z każdą chwilką bliżej do wyborów prezydenckich... Jakoś zleci...

      Urozmaicenie:
      oto w międzyczasie, po kilku miesiącach wewnętrznej walki pajac „yes
      yes yes” zebrał się na odwagę i zaistniał...
      Ta... Znać klasę polityka!
      Dzielny ten służalec gotów chyba własną matkę sprzedać dla dobra
      ojczyzny oczywiście.

      Najniższe ukłony!
      Pełen nadziei na rewolucję w KRUS-ie M.J.
      • Gość: scpt nauczycielska klasa :)) IP: 84.38.160.* 25.05.08, 13:42
        No tak - i ów zawiedziony na pigmejach był nauczycielem po profesji (do tego z
        aspiracjami do posad dyrektorskich w banku) , a i niedzisiejszy,
        kilkumiesięczny, prezes ZUS-u rodem z Rzeszowa, też był nauczycielem...
        Zle to świadczy o zawodzie nauczycielskim - nie spełnieni w nauczycielskim
        zawodzie, wpychając się do polityki, "dają ciała" na całego. Tragedia ?? farsa??
        a może wszystko po trochę.
        • Gość: scpt on chciał go ... IP: 84.38.160.* 27.05.08, 17:04
          a więc według najnowszych wersji - On nie kazał go podsłuchiwać tylko po prostu
          chciał go wypieprzyć (w przenośni raczej niż dosłownie) bo mu się nie podobał,
          bo nie był podobny do repliki, bo nie chcaił chodzic na krótkiej smyczy, bo
          według niego był cieniasem, cieńszym od repliki...
          no i dopiął swego a potem razem ze repliką zastanawiali się jak go nagrodzić ,
          merostwem w stolycy?? nie wyszło, prezesurą plemiennego banki?? nie wyszło!! ale
          exbelfer się postarał o posadę w londynie:)
          a teraz pluje na dawnych swoich mecenasów i krzydzicieli w parze chodzących
          ...Ech zycie życie ?? co się wyprawia:) a jaj takie !! i nie ma nowego pietrzka
          coby to w zgrabny monolog kabaretowy przełożył!!
    • mjot1 Ideał 28.05.08, 20:12
      „My tych ludzi nie zmienimy. Oni się urodzili tam, gdzie się
      urodzili [...], ale powinni przynajmniej próbować dostosować się do
      tego, co nazywa się kulturą klas wyższych”.
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88722,5249489,Kaczynski__Niech_PO_
      dostosuje_sie_do__kultury_klas.html
      Tak... A standardy oczywiście wyznacza rodzina panująca.

      Niechybnie jako człek próżny mam satysfakcję, że oto sam wielki
      strateg krótkim słowem jasno raczył wyłuszczyć to, co ja nieudolnie
      od lat staram się odmalować swoją pisaniną?
      Cieszę się, że oto ukazała się nam w całej swej okazałości mania
      wielkości i buta.
      Okazuje się, że efendi to już nie tylko książę krwi
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=47923229&a=75617754
      To arbiter elegantiarum, to ideał nasz niedościgniony.

      A jednak czegoś mi żal...
      Marzy mi się powrót instytucji „czworaków”.
      Tam „karla wielkość” jeszcze większym blaskiem by zajaśniała.

      „Karłom wyznaczyć trzeba wzrost by stał się człowiek pięknym”

      Najniższe ukłony!
      Na prostactwo spoglądając z szczerą wzgardą M.J.
      • mjot1 errata 28.05.08, 20:43
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88722,5249489,Kaczynski__Niech_PO_dostosuje_sie_do__kultury_klas.html
        • Gość: scpt puzzle i obrazek IP: 84.38.160.* 28.05.08, 21:11
          kiedyś Młynarski śpiewał o klockach co nijak nie dają się dopasować do wzorca na
          obrazku.
          Kiedy skończone chamy , prymitywny (by nie użyć mocniejszych słów) mówią o jakiś
          wzorcach, chcą pouczać to śmiech próżny mnie ogarnia- na pograniczu wściekłości.
          Ułożyłeś sobie prostaku jeden wzorzec jakiejś numerowej checy i co - bawiłeś się
          przez dwa lata klockami i nie dopasowałeś do obrazka- urojenia.
          A teraz machając potrójnym podbródkiem nad brzuszkiem wypiętym nad krótkimi
          nóżkami próbujesz pouczać?? jakie masz do tego prawo??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka