Gość: dysafor
IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl
07.04.03, 20:57
Jeśli to prawda, że nadeszły odpowiedzi od kilku firm, to jest
to (poza zapewne powodem do wściekłości poprzednich dwóch
prezydentów Rzeszowa i ich zauszników) - dopiero jakieś 10-20%
sukcesu. Najważniejsze teraz będzie w jaki sposób zostaną
potraktowani i na jakim poziomie obsłużeni ci co się
zainteresowali. W takich sprawach liczą się konkrety: gdzie i
jak duży, w czyich rękach (miejski/prywatny) i jak uzbrojony
macie teren, jaki proponujecie ewenutualnie system ulg w
podatkach miejskich, jak długo potrwają formalności związane z
przejęciem/dzierżawą/nabyciem terenu, na jaką pomoc logistyczną
możemy liczyć itd. Miasto musi byc przygotowane na odpowiedzi na
te pytania. I radzę osobiście prezydentowi Ferencowi wziąć
sprawy we własne ręce, osobiście nadzorować i nie powierzać
ich "promocyjno-miejskim" urzędnikom, szczególnie tym
odziedziczonym po poprzednich władzach, o ile chce liczyć na
jakiś sukces sprawy.