Dodaj do ulubionych

Grekokatolicy w Rzeszowie

    • romanpidlaszuk Sluchajte radia w SUBOTU o 22:00 ! 18.08.06, 03:33
      www.wpna1490am.com/main.htm
      ukrains'komovna hrekokatolyc'ka relihiyna prohramma wykhodyt v efir
      kozhny subbotu o 22:00 hodyni (pols'koho chasu)

      (trzeba najpierw cliknac na "live-na zywo"-czerwony przycisk po lewej stronie a
      nastepnie jezeli ktos ma szybkie
      lacze powinien nacisnac "wieze" po prawej stronie-
      LAN/DSL/CABLE a jezeli nie to "wieze" po lewej)


    • romanpidlaszuk Ukrainska Prawoslawna Liturhia - online. 18.08.06, 04:05
      Ukrainska Prawoslawna Liturhia online- chor"Kyiv"
      www.russiandvd.com/store/product.asp?sku=42243&genreid=15532
      (Dostupna online 24hodyny/7 dniw w tyzhden
      szczob posluchaty treba natysnuty synij napys "prosluszat' ")

      • romanpidlaszuk Ukrainska Prawoslawna Liturhia - online. 18.08.06, 04:11

        Ukrainska Prawoslawna Liturhia online- chor"Kyiv"
        www.russiandvd.com/store/product.asp?sku=42243&genreid=15532
        (Dostupna online 24hodyny/7 dniw w tyzhden
        szczob posluchaty treba natysnuty synij napys "prosluszat' ")





        ***
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=21261179
    • romanpidlaszuk Sluchajte radia w SUBOTU o 23:00 ! 18.08.06, 04:07
      www.wpna1490am.com/main.htm
      ukrainskomowna prawoslawna relihijna prohramma(piw hodyny) wychodyt w efir
      kozhny subotu o 23:00 hodyni (polskoho czasu)

      (trzeba najpierw cliknac na "live-na zywo"-czerwony przycisk po lewej stronie
      a
      nastepnie jezeli ktos ma szybkie
      lacze powinien nacisnac "wieze" po prawej stronie-
      LAN/DSL/CABLE a jezeli nie to "wieze" po lewej)



      • wolf_wwa Po przerwie:) 20.08.06, 23:01
        Witajcie Forumowicze:)
        Okres wakacyjny nie sprzyja siedzeniu przy komputerze, ale czas "rozjazdow"
        nieuchronnie zbliza sie ku koncowi.
        Na wznowienie rozmow mam dla Was do zaproponowania tekst z PP dotyczacy tego,
        jak II RP postepowala z chrzescijanskimi swiatyniami. Temat ten wielokrotnie
        poruszalismy na tym forum, skoro jednak pojawil sie ponownie na lamach prasy,
        pozwole sobie go zalinkowac.

        www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1231
        "W ciągu pierwszych dwóch lat niepodległości (1918-1920) likwidacją około
        czterystu prawosławnych świątyń i zburzeniem warszawskiego katedralnego soboru
        w całej Rzeczypospolitej rozpoczęto masowe niszczenie prawosławnych świętości.
        W wielu miastach wojewódzkich, w tym także tam gdzie prawosławni stanowili
        rdzenną ludność, zniszczono prawosławne świątynie. Jednocześnie z warszawskim
        soborem w latach 1924-1925 został zniszczony ogromny sobór Podniesienia Krzyża
        Pańskiego na Placu Litewskim w Lublinie - pierwsza katedra biskupia św.
        patriarchy Tichona.
        Podobne akcje trwały w II Rzeczypospolitej, osiągnąwszy swoje apogeum latem
        1938 roku. Wtedy w czerwcu i lipcu na Chełmszczyźnie na żądanie katolickiej
        społeczności wojsko i policja zniszczyły około 150 wiejskich prawosławnych
        cerkwi. Wszystko to miało miejsce w miejscowościach zamieszkałych wyłącznie
        przez prawosławnych Ukraińców, żyjących tam od stuleci, ostatecznie wypędzonych
        ze swych ziem w pierwszych latach po drugiej wojnie światowej podczas
        pacyfikacyjnej Akcji Wisła"

        Serdecznie pozdrawiam
        R.
        • piotrzr Re: Po przerwie:) 21.08.06, 16:41
          Witam!!
          Widzę że nasze urlopy zbiegły się w czasie - czy wręcz pokryły czasowo!!
          A co do tematu - moim zdaniem niszczenie owych światyń /warszawskiej i
          lubelskiej/ było rozliczeniem sie z przeszłoscią zaborów i "kłującymi w oczy"
          pamiątkami po zaborcach. Bardziej tym własnie niż przejawem ksenofobii i
          nacjonalizmu polskiego.
          Trochę inaczej podchodziłbym do chełmszczyzny - to jednak były działania
          wymierzone w podlaskich Rusinów-Ukraińców.
          A co do tematu niszczenia pamiątek przeszłości - pamiętam jak w Rzeszowie po
          transformacji 89 r. wydarto ze ścian jednej z kamienic trablicę upamiętniającą
          zebranie PPR-owsiej "jaczejki". Po wydarciu owych tablic powstały w scianie
          dziury po dyblach - straszące ponad 15 lat do ostatnio przeprowadzonego remontu
          elewacji. W Przemyślu obalono pomnik komunistycznego kondotiera -
          świerczewskiego - pozostawiająć w centrum miast ogromnu postument na którym ow
          bohater stał. :))
          A na forum rzeszów trwa obecnie dyskusja "rozebrać czy nie rozebrać" pomnik walk
          rewolucyjnych - kolosalną budowlę przypominającym - dla jednych liście laurowe
          pionowo postawione - innym - waginę monstrualnych rozmiarów :)
          Analogia do cytowanej przez Radka historii - sama sie nasuwa :))

          Pozdrawiam - myślę że w nowym cyklu naszej dyskusji bęzie o czym rozmawiać.
          A przedmówcom - Romanowi i Darkowi - dziekuję za podtrzymanie wątku :)
          • wolf_wwa Dziś spróbuję z polskimi znakami:)) 22.08.06, 16:34
            Witaj Piotrze.
            Powiedzmy, że w Warszawie tak duża świątynia prawosławna nie była konieczna
            (sporo wiernych Cerkwi prawosławnej stanowili urzędnicy carscy). Nie
            podejrzewam, że był to akt nacjonalizmu, raczej działanie
            propagandowo-polityczne, wielki Sobór w centrum stolicy nie był zbytnio na miejscu.
            Z Lublinem nie miałbym jednak takiej pewności. Na terenie Lubelszczyzny
            mieszkali Rusini i podobnie jak mieszkańcy Chełszczyzny mogli stanowić "łakomy
            kąsek" dla władz, nie byli oni raczej mile widziani w odradzającej się Polsce.
            Nie potrafię jednoznacznie ocenić burzenia pamiątek historii. Z jednej strony
            rozumiem pobudki, z jakich działali ludzie podejmujący taką, a nie inną decyzję,
            działania. Z drugiej zaś myślę o Finlandii, gdzie do dziś stoją cerkwie stawiane
            przez Rosjan. Finowie nie zburzyli ich.
            Pozdrawiam
            R.
            P.S. Ciekawe jakie tematy teraz przewiną się przez, tak długi już, wątek:)
            • piotrzr czy można czuć się Ukraińcem??? 22.08.06, 16:51
              Za wstęp do "obgadania" tego tematu proponuję ciekawy artykuł czy raczej notkę z
              archiwalnego numeru GW w Krakowie

              Jako Łemko nie czuję się Ukraińcem
              rozmawiał: Ireneusz Dańko
              2005-06-24, ostatnia aktualizacja 2005-06-24 20:18
              Rozmowa z Andrzejem Kopczą, przewodniczącym Światowego Kongres Rusinów i
              Stowarzyszenia Łemków
              Ireneusz Dańko: Projekcja pańskiego filmu pt. "Akcja Wisła" zainaugurowała VIII
              Światowy Kongres Rusinów w Krynicy. Dlaczego pamięć o tamtych wydarzeniach
              pozostaje tak żywa?

              Andrzej Kopcza, przewodniczący Światowego Kongres Rusinów i Stowarzyszenia
              Łemków: - Akcja Wisła to wciąż otwarta historia. Na naszym narodzie odcisnęła
              największe, najboleśniejsze piętno. Pod fałszywym pretekstem, że Łemkowie
              wspomagali UPA, pozbawiono wówczas ojcowizny wiele tysięcy osób. Z dnia na
              dzień, tak jak moja rodzina, musiały one wyjechać setki kilometrów na zachód Polski.

              Polski Senat potępił wysiedlenia Łemków i Ukraińców.

              - To prawda. Po jego uchwale nie poszła jednak znacznie ważniejsza decyzja
              Sejmu. Wciąż brakuje zadośćuczynienia dla ludzi, którym odebrano dorobek wielu
              pokoleń. Nie chodzi, oczywiście, o to żeby wywłaszczać obecnych gospodarzy. W
              wielu miejscach jednak ziemia leży odłogiem. Bez przeszkód można by ją zwrócić
              dawnym właścicielom. Potrzeba tylko dobrej woli.

              Zadośćuczynienie za akcję "Wisła" to chyba nie jedyny problem, o którym
              dyskutują uczestnicy kongresu?

              - Oczywiście. Najważniejsza sprawa to rozwój rusińskiej kultury, nauka język,
              oświata. Obecny kongres jest już ósmym od 1993 roku, kiedy zaczęliśmy je
              organizować. Widać ogromny postęp. W Polsce i sąsiednich krajach mamy swoje
              gazety, klasy, wydawnictwa, skodyfikowaliśmy język. To jest coś trwałego, nie
              opiera się wyłącznie na zapale garstki entuzjastów. Od niedawna na krakowskiej
              Akademii Pedagogicznej kształci się np. nauczycieli języka łemkowskiego. W tym
              roku powinni wyjść pierwsi absolwenci.

              Przeciętny Polak traktuje kulturę łemkowską jako część kultury ukraińskiej.
              Przynależność do narodu ukraińskiego podkreślają m.in. działacze Zjednoczenia
              Łemków. Dlaczego uczestnicy kongresu nazywają się Rusinami i odcinają od
              związków z Ukraińcami?

              Rusin, Rusnak to najstarsze, tradycyjne określenie mieszkańców Rusi
              Zakarpackiej. Obowiązuje w większości państw, zamieszkiwanych przez naszą
              społeczność. Nazwa Łemko występuje wyłącznie w Polsce. Choć pogardliwa, przyjęła
              się, ponieważ słowo Rusin źle kojarzyło się tutaj z Rosjanami. Osobiście nie mam
              nic przeciw Ukrainie, ale nie czuję się Ukraińcem. To kwestia świadomości
              własnych korzeni.

              • diakon.piotr.ukgk Po raz trzeci zapraszamy do Korczmina! 23.08.06, 00:24
                Korczmin 2006
                IIII Transgraniczne Polsko-Ukraińskie Dni Dobrosąsiedztwa
                26 sierpnia (sobota)

                9.00 - procesja do granicy z ikoną Matki Bożej Korczmińskiej, z udziałem
                zespołu "Muzyka z Drogi" (pieśni a cappella)
                9.30 - uroczyste spotkanie na granicy i "Muzyka bez granic" - wspólny występ
                Orkiestry św. Mikołaja i Kapeli Romana Kumłyka "Czeremosz"
                10.30 - poświęcenie wody w źródle po stronie ukraińskiej przez hierarchów z
                Polski i Ukrainy, wystąpienia zaproszonych gości
                11.30 - polsko-ukraińska procesja do cerkwi w Korczminie
                12.00 - nabożeństwo, poświęcenie kamienia węgielnego pod Transgraniczne Centrum
                Dialogu oraz przekazanie relikwii bł. Mikołaja Czarneckiego (1884-1959),
                biskupa greckokatolickiego, więźnia reżimu sowieckiego, dla dawnej cerkwi
                neounickiej w Horodle k. Hrubieszowa – odrestaurowanej (z zachowaniem wystroju
                wschodniego) i użytkowanej przez tamtejszą parafię rzymskokatolicką jako
                świątynia filialna
                13.00 - Transgraniczny Jarmark Kulturalny
                - uroczyste otwarcie
                - koncert zespołów: Orkiestra św. Mikołaja (folk polski), Kapela Romana
                Kumłyka "Czeremosz" (folklor huculski), zespoły polskie i ukaińskie
                - wystawy: "Młodzież ponad granicami", "Świątynie dekanatu uhnowskiego" Piotra
                Antoniaka, "Duchowe pogranicze" Jerzego Chodora
                - targi sztuki regionalnej
                17.00 - Spotkanie na majdanie, koło cerkwi - koncert zespołu Seluki (ludowe
                pieśni ukraińskie), diaporama "Świątynia w Korczminie" Waldemara Frąckiewicza",
                film "Ekspedycja Pogranicze 1991", podsumowanie dorobku terenowych obozów
                badawczych
                19.00 - zakończenie uroczystości i zamknięcie przejścia granicznego
                28 sierpnia (poniedziałek) – święto Zaśnięcia Matki Bożej (wg. kalendarza
                juliańskiego)
                11.00 – Boska Liturgia (Msza św.) w cerkwi Objawienia Pańskiego w Korczminie
                13.00 - modlitwa za zmarłych na XIX-wiecznym cmentarzu

                Patronaty: Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej,
                oraz Arcybiskupa Większego Kijowskiego i Halickiego, zwierzchnika Ukraińskiego
                Kościoła Greckokatolickiego, Wielce Błogosławionego Lubomira kard. Huzara
                WIĘCEJ NA TEMAT CERKWI W KORCZMINIE, DZIEJÓW MIEJSCOWOŚCI, ZAPOCZĄTKOWANYCH W
                2004 ROKU SPOTKAŃ TRANSGRANICZNYCH I ICH ORGANIZATORÓW NA STRONIE:
                www.korczmin.pl
                • wolf_wwa Re: czy można czuć się Ukraińcem??? 23.08.06, 15:41
                  Na pytanie zawarte Piotrze w tytule ostatniej wypowiedzi odpowiedź będzie różna,
                  zależna od tego, kogo się zapyta. Jakie kryteria ukraińskości trzeba przyjąć?
                  Dla jednego będzie to język. I wcale odpowiedź nie jest jednoznaczna. Jeden
                  odpowie, że jego język to łemkowski, tutejszy, itp.... Druga osoba odpowie, że
                  ten język to gwara j. ukraińskiego. Komu przyznać rację?
                  Na Podlasiu znane są piosenki takie jak "Rozpriahajte chłopci koni". Piosenka z
                  pewnością ukraińska. Język, którym mówili starsi też wygląda na gwarę
                  ukraińskiego, tak powie np. osoba zajmująca się tymi zagadnieniami zawodowo.
                  Starszy mieszkaniec powie o sobie ja jestem Ruski, mowę nazwie "prostą".
                  Świadomość odrębności jest dużo silniejsza, niż poczucie przynależności do
                  narodu. Prawosławni na Podlasiu przez długi czas nie mieli żadnej świadomości
                  narodowej, byli "Ruskimi", ale zachowali swą odrębność dzięki temu, że
                  odróżniali się od Polaków.
                  Później próbowano (ze sporym skutkiem) zrobić z ukrainomownej ludności Podlasia
                  Białorusinów. Jednak nawet w PRL część ludzi miała świadomość, że z tą
                  białoruskością sprawa nie jest zbyt jasna. W latach 50-60-tych XX wieku działały
                  tam nawet koła UTSK i sprzedawano Nasze Słowo. Później komuś zaczęło to
                  przeszkadzać i koła już nie było. Wiadomo walka z nacjonalizmem ukraińskim;)
                  A jeśli mogę powiedzieć coś od siebie, to powiem, że patrzę na swoją skromną
                  osobę jako potomka podlaskich Rusinów:)
                  Na zakończenie zalinkuję coś, co już było tutaj, pomyślałem jednak, że poniższe
                  fragmenty wpsiują się w zaproponowany temat:) Dwie odpowiedzi na jedno pytanie.
                  Jednej udzielił nieżyjący już Michał Sandowicz.

                  "– Czy to takie dziwne, że ciągnie Łemka na swoje? – zastanawia się Hładyk. –
                  Kim jesteśmy? Kim ja jestem? Mówią o mnie: Rusin z Bielanki. Historycznie czuję
                  się Rusinem, ale czy to się komuś podoba, czy nie, Łemkowie czy Rusini, jak kto
                  chce, to Ukraińcy"

                  "Michał Sandowicz, wiceprzewodniczący konkurencyjnego Stowarzyszenia Łemków z
                  siedzibą w Legnicy, twierdzi, że jego rodacy to część narodu rusińskiego. – To
                  nas różni od tych ze Zjednoczenia. Uważają nas za moskalofilów, takich
                  zaprzańców antyukraińskich, podczas gdy sami deklarują ukraiński patriotyzm. Ale
                  to nieprawda, nie ciążymy ku Rosji.
                  Pan Sandowicz tak określa swoją tożsamość: – Patriota warszawski, obywatel
                  polski o narodowości w połowie rusińskiej, w gruncie rzeczy polski Łemko."

                  www.lemkounion.republika.pl/lemko.html
                  Jak zwykle pozdrawiam
                  R.
                  • piotrzr Re: czy można czuć się Ukraińcem??? 23.08.06, 17:03
                    Zadałem to pytanie nie tylko "pod kątem" łemkowskiej tożsamości.
                    Ale też ze wzgledu na me "kądzielowe" pochodzenie :)
                    Z nielicznych rozmów na rusińskie tematy z niezyjącymi dziadkami wiem że pojęcie
                    "ukrainiec" było dla nich rownoznaczne z pojeciem "kogoś gorszego, sklonnego do
                    zlych czynów".
                    Tak było gdy odwiedzałem np wraz z nimi Malczyce pod Wroclawiem - gdzie od lat
                    czterdziestych zyła siostra mojej Babci- świadek zgonu mego pradziadka. O czym
                    pisalem już dawno temo w tej dyskusji.
                    Pamietam jak znależlismy się tam na przyjęciu grupy przesiedleńcow z okolic
                    sanoka. Jako chłopak ze zdziwieniem spostrzegłem że rozmowy zaczeły sie toczyć w
                    języku podobnym do rosyjskiego :).Moje pozniejsze pytanie "czy to byli ukraińcy"
                    - odpowiedź moich dziadków była zaprzeczające wręcz gniewna.
                    Dziś wiem że to byli po prostu łemkowie galicyjscy którzy w grupie osiedlili sie
                    pod wrocławiem.
                    Inna sprawa - studiuję teraz dość trudną w wymowie ksiązkę "Ukraińska
                    partyzantka 1942-1960" Grzegorza Motyki. wydawnictwa www.rytm-wydawnictwo.pl.

                    Ksiązka jak sądzę obiektywna patrząc na autora - ale z drugiej strony cięzka w
                    interpretacji dla czytelnika ktory z jednej strony poznaje historię a z drugiej
                    strony spaceruje na Ukrainie po ulicach Bandery czy Szuchewycza.
                    No i jeżdzi tam po drogach ktorych jakośc wymyka się (w dół) jakiejkolwiek ocenie :(
                    No chociaż widziałem tam grafiti na ścianach o wymownym żadaniu "robtie dorohy" :)
                    Pozdrawiam Rusina Podlaskiego i czytaczy.
                    Ps Z pewnością spotkanie korczmińskie będzie bardzo ciekawe - oglądałem zdjęcia
                    z poprzednich uroczystości

                    • wolf_wwa Ukraińcy, Rusini i.........dolary:) 24.08.06, 20:20
                      Piotrze
                      Zaciekawiło, ale i zdziwiło mnie to, co piszesz. Nie wiesz może dlaczego Twoi
                      dziadkowie w taki, a nie inny sposób postrzegali "ukraińskość"?
                      Może wynikało to z faktu, że kłopoty na Łemków sciągnęła właśnie kwestia
                      mniejszości ukraińskiej w Polsce. Ciekaw jestem czy wiesz coś więcej o stosunku
                      Łemków do zaliczania ich do ukraińskiej grupy narodowej. Wiem tylko tyle, ile
                      można przeczytać, a tu jak wiesz są dwa punkty widzenia i każdy słuszny;)
                      Z pewnością cenniejszy byłby punkt widzenia "zwykłych ludzi', a nie działaczy
                      (ci jak wiadomo zawsze mają słuszność)
                      Nigdy nie spotkałem się w wypowiedziach rodzinnych z tak jawną niechęcią do
                      jakiejkolwiek rusińskiej narodowości. Mam na myśli ten fragment:

                      "Z nielicznych rozmów na rusińskie tematy z niezyjącymi dziadkami wiem że
                      pojęcie
                      "ukrainiec" było dla nich rownoznaczne z pojeciem "kogoś gorszego, sklonnego do
                      zlych czynów"

                      Jeśli już jesteśmy przy narodowościach zawędruję jeszcze na chwilę na Podlasie.
                      Kilkaset postów nazad Andrijko pisał o tym, że niektórzy próbują wmówić, że
                      ruch ukraiński na Podlasiu jest finansowany z Kanady. Teoria taka nie jest
                      nowa. W końcu o dolarach mówili też ci, którzy likwidowali podlaskie UTSK w
                      latach 60-tych. Dla przyzwoitości muszę przyznać, że wtedy chodziło o dolary
                      USA. Jak widać metody "smutnych panów" wiecznie żywe.
                      Pozdrawiam
                      R.
                      P.S. Przepraszam jeśli uraziłem pytaniami, jakby nie patrzeć trochę osobistymi.
                      A książka jest na liście zakupów, niedawno ją wypatrzyłem.
                      • wolf_wwa Białorusini 25.08.06, 16:36
                        Potraktujcie Drodzy Forumowicze dzisiejszy post za malutką cegiełkę w długiej
                        rozmowie na "ruskie" tematy. Poruszyłeś Piotrze bardzo ciekawe sprawy i jak
                        zwykle z jednego pytania, jednego postu rozmowa idzie w nieoczekiwanym kierunku.
                        W Czasopisie 6/2006 można przeczytać tekst dotyczący początków samorządu wśród
                        ludności chłopskiej. Temat ten odległy jest od bieżącego, ale...
                        Początek tekstu mówi o tym, że Białorusini są narodem chłopskim.

                        "Białorusini są narodem chłopskim, ponieważ tak układała się nasza historia. W
                        XIX w., kiedy to kształtowały się współczesne narody w Środkowo-Wschodniej
                        Europie, białoruskość w zasadzie istniała tylko wśród mieszkańców wsi i małych
                        miasteczek. Zdecydowana większość tejże ludności chłopskiej nie posiadała
                        wówczas wolności osobistej, a także nie była właścicielami uprawianych gruntów.
                        W pierwszej połowie XIX w. życie Białorusinów było jeszcze zatomizowane i
                        zamykało się wewnątrz tysięcy gromad wiejskich. Stanowiły one małe kosmosy, z
                        których ludzie wychodzili na zewnątrz tylko w dni świąteczne do parafialnych
                        cerkwi i kościołów lub też – w dni targowe – do pobliskich miasteczek. Jednak
                        społeczności te były zorganizowane i najważniejsze dla nich decyzje zapadały w
                        demokratycznych procedurach (oczywiście te, które nie należały do kompetencji
                        wyższych władz)"

                        www.slonko.com.pl/czasopis/in.php?id=0606/2006_06_c13
                        Z pewnością dotyczy to wszystkich Rusinów na Podlasiu. W związku z tym kolejne
                        pytania:)
                        Czy galicyjskich Rusinów można określać jako naród chłopski. Nie jest to chyba
                        tak jednoznaczne jak na Podlasiu. W Galicji było sporo miasteczek zamieszkanych
                        nie tylko przez Żydów i Polaków. Istniała wcale liczna inteligencja, na Podlasiu
                        raczej nie.
                        A jeśli nie są narodem chłopskim to jak ich określić?
                        Zostawiam czytaczy z tymi pytaniami na weekend:)
                        Pozdrawiam
                        R.
                        • piotrzr Ukraińcy... 25.08.06, 17:25
                          Witam - aspekt materialny, zazdrość o owe "dolary" to obecnie też pewien z
                          czynników antagonizmów.Ale w ujęciu historycznym antagonizm Rusini-Ukraińcy
                          wynikal pewno /w latach 40-50/ z ulegania propagandzie polskiej, że przyczyną
                          wysiedleń, przesladowań są "nacjonaliści ukraińscy" "faszyśći" ktorzy ściągają
                          nieszczęście na karpacki ludek.
                          Myslę że znacznie wygodniejsze bylo uzasadnianie swych nieszczęść, lękow
                          ,ponizających wysiedleń . Wygodniej też było obciązać winą Ukraińcow z UPA niż
                          pomysleć o celowych dzialaniach Polakow=komunistów / inie tylko/ i ich polityce
                          czystek etnicznych /mówiąc dzisiejszym językiem/
                          Wcześniej -wydaje mi sie ,że byl pewien stereotyp Ukraińca, ktory knuł przeciw
                          władzy, pragnął jakiej "samostijnej" kosztem karpackiech Rusinów, szerzyl swoja
                          Obecnie patrząc na krzepnące panstwo ukraińskie można być z niego dumny...
                          Chociaż będąc na Ukrainie - wydaje mi się,że wielu Ukraińcow nie podziela tej
                          euforii, trwa w swoistej apatii, pogodzeniu się z losem i bieżacą wegetacją, że
                          brak im motywacji.
                          Będąc tam ostanio w pewien wieczor oglądalem w tv wielką fetę 70-lecia
                          szachtiora-donieck . pompa z występami typu "muslim magomajew" ludowymi strojami
                          i ich odmianą dyskopolo. I oto siedzący obok mnie gospodarz-Oleh - mówi
                          pokazując na głownego sponsora tej druzyny, jednego z najbogatszych ludzi
                          Ukrainy i bodaj pierwszej setki światowej, ze to bandzior, fetowany przez
                          janukowicza, facet ktory wykończal niedawnych wspolników poprzez podkładanie
                          bomb. A na ekranie widze dostojnego biznesmena obdarowywanego kwiatami przez
                          tamtejsze piekności, ktoremu przypina sie do klapy kolejne odznaczenia, w
                          towarzystwie innych oligarchów...
                          Przepraszam za groch z kapustą - i dośc subiektywne wypowiedzi.
                          Na koniec - na kempingu u stóp pieknego Schidniego Beskyda" rozmawiam z
                          sympatycznym Ukraińcem . Pyta mnie "Jak to jest - byłem ostatnio pod Warszawą u
                          znajomych i zapraszam ich do mnie do Stryja. A oni mówią że nie przyjadą bo "u
                          was na drogach napadają, samochody rabują" i Dodaje " drogi mamy kiepskie ale
                          czy pana ktoś tu napadł" Oczywiście zaprzeczyłem, pogratulowałem dobrych
                          piłkarzy, dobrej , taniej benzyny i dobrego piwa i rozstalismy sie w przyjaźni :))
                          Pozdrawiam Radku - jak widzisz jeszcze w wakacyjnej atmosferze :))
                          Ps a tematow nie braknie- do tematu bialoruskiego odniosę sie wkrotce ;0
                        • Gość: z gór Re: Białorusini IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 13:20
                          > Czy galicyjskich Rusinów można określać jako naród chłopski

                          oczywiści, że mozna tak określić, choć poprawniejsze jest "kultura chłopska" ci
                          którzy się edukowali byli już Polakami ! ( do 1914 ponad 80% Rusinów była
                          analabetami w Galicji !), róznica miedzy nimi a chłopami z Białorusi polega na
                          tym że Rusini to naród górski, hardy i zadziorny. Warto poczytać o "rabacji
                          galicyjskiej" J. Szeli (2 -giej po francuskiej rewolucji społocznej w Europie),
                          powstaniu leskim w okresie II RP oraz marszu glodnych w sanockiem, może również
                          ze względu na łagodniejszą politykę prowadzoną w Galicji niektórzy mieli szansę
                          wybicia się jako posłowie na sejmy krajowe po 1867 roku.
                          • piotrzr mam zastrzeżenia !! 27.08.06, 16:34
                            Gość portalu: z gór napisał(a):

                            > Rusini to naród górski, hardy i zadziorny. Warto poczytać o "rabacji
                            > galicyjskiej" J. Szeli (2 -giej po francuskiej rewolucji społocznej w Europie),
                            >
                            > powstaniu leskim w okresie II RP oraz marszu glodnych w sanockiem, może
                            również ze względu na łagodniejszą politykę prowadzoną w Galicji niektórzy mieli
                            szansę wybicia się jako posłowie na sejmy krajowe po 1867 roku.

                            Mówienie u galicyjskich Rusinach jako uczestnikach "rabacji galicyjskiej" - to
                            chyba przesada. Bo nawet zbrodnie 'szelowcow" w okolicach Biecza to było jednak
                            dzieło chłopów polskich /mowiąc dzisiejszym językiem/.
                            Natomiast stwierdzenie o karierach przedstawicieli Rusinów-inteligentów jest
                            oczywiście zasadne- wystarczy przypomniec Mikolaja Zyblikiewicza - wielce
                            zasłuzonego Prezydenta /burmistrza??/ krolewskiego miasta Krakowa - uczczonego
                            m.in. pominikiem na plantach czy Iwana Franko - najwybitniejszego chyba
                            przedstawiciela Rusinow galicyjskich/ również w sejmie galicyjskim/.O jego walce
                            politycznej pisalem tu kiedyś kilkaset postów temu 'nazad" :)
                            Mówiąc o "łagodniejszej politycę prowadzonej w Galicji" - nasz dyskutant
                            zapomnial dopowiedzieć że prowadzoną przez CK Austrię - i tak przymykającej oczy
                            na dyskryminację Rusinów przez dominujących we władzach Polaków.

                            Pozdrawiam
                            • Gość: z gór Re: mam zastrzeżenia !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 19:27
                              > i tak przymykającej oczy na dyskryminację Rusinów przez dominujących we
                              władzach Polaków.

                              po pierwsze Polacy nie mieli nic do gadania bo to nie było ich Państwo ! po
                              drugie warto popatrzeć na planigrafię miejscowości w których toczyły się walki
                              w czasie "rzezi galicyjskiej" , ps. : celowo użyłem słowa " rzezi " może
                              skumacie o co chodzi !

                        • darino Rusini - naród chłopski 27.08.06, 09:15
                          Tak, można ich tak określić. W miasteczkach galicyjskich już od XVII wieku
                          stanowili mniejszość. Posiadali wykształconą w czasie monarchii
                          aostrowęgierskiej inteligencję (nauczycieli, adwokatów, geometrów, agronomów,
                          działaczy spółdzielczych, a przede wszystkim ksieży grekokatolickich), jednak w
                          przewadze był to naród chłopski (a właściwie ze względu na zapobiegliwość
                          chłopsko-rzemieślniczy :)) ).
                          • wolf_wwa Re: Rusini - naród chłopski 28.08.06, 15:43
                            Witam
                            Po lekturze Waszych postów w dalszym ciągu nie potrafię jednoznacznie postrzegać
                            Rusinów z Galicji jako naród chłopski.
                            Większość stanowili z pewnością rolnicy i ludzie zajmujący się we wsiach
                            działalnością usługową. Z naszych rozmów i wcześniejszych i bliższych w czasie
                            poznałem jednak losy osób, które można bez zastrzeżeń uznać za inteligencję.
                            Stanowią oni mniejszość wśród ludności, ale jednak znaczną i będącą autorytetem.
                            Na Podlasiu takich ludzi było zdecydowanie mniej. Może wynikało to po troszę z
                            innej specyfiki zaboru. W Galicji duchowny greckokatolicki niósł ludziom oprócz
                            posługi duchowej również wiedzę, tak ją nazwijmy, historyczną. Podlaski duchowny
                            specjalnie nie był zainteresowany jakąklwiek pracą mającą na celu przekazanie
                            swym owieczkom tożsamości. Ludziom zresztą w większości przypadków wystarczała
                            świadomośc odrębności od Polaków.
                            Na razie tyle przemyśleń na początek tygodnia.
                            Pozdrawiam
                            R.
                            • piotrzr Re: Rusini - naród chłopski 28.08.06, 16:53
                              Witam - oto Radku ja bym sprobowal to wyjasnic w sposob nastepujący. W
                              galicyjskich miastach ,połozonych na terenach zamieszkiwanych przez ogolnie
                              rzecz ujmując ludność rusińską, dominowali Polacy i Zydzi. Dla przykładu - Stary
                              i Nowy żmigród, Dukla, jasliska, Rymanów, sanok, zagórz, Ustrzyki Dolne, Chyrów,
                              Dobromil, sambor, Drohobycz, Stryj. Nie wspominam tu o duzych miastach. Trochę
                              inna sytuacja była przecież w jaroslawiu, Przemyslu i Lwowie - bo tam własnie
                              koncentrowała sie inteligencja ukraińska - także w postaci kadry oficerkiej
                              wojsk ausriackich i polskich .Na przykład u nas miastem ze sporym odsetkiem
                              inteligencji ukraińskiej był Leżajsk - inteligencji wymordowanej zresztą w
                              trakcie akcji m.in akowca Wołyniaka .
                              Prosze też pamiętać, że księża unicccy mieli z reguły wielodzietne rodziny - i
                              starali się dla dzieci o conajmniej średnie wyksztalcenie.
                              Dla ciekawostki - trzech synów mojego pradziadka było absolwentami kolegium
                              jezuickiego w Chyrowie - i wszysce trzej otrzymali wyksztalcenie nauczycielskie.
                              Dwie corki /roczniki 1905 i 1908/ - miały ukonczone gimnazja i tzw małe matury.
                              I prosze pamietać Ukraińcy galicyjscy siegali nawet po wyższe stopnie oficerskie
                              - część z nich zasiliła kadry dowódcze Upa i SS Galizien /z tego co pamiętam
                              jeden z nich , pułkownik i bohater września z Krzyżem Virtuti Militari !!!/.
                              Nieznam niestety szerzej tematu struktury klasowej i narodowościowej Galicji z
                              czasów CK i Polski m-woj. - przy znalezieniu odpowiednie materialu z pewnością
                              dopne sie do tematu :).
                              Acha - polecam uwadze ostatnią pracę Pana Motyki - naprawdę dobra choć trudna w
                              odbiorze - ale już po częsciowej lekturze / podobnie ja "tak było w
                              Bieszczadach" i i opracowaniu mikołaja siwickego/ pozwala uporzadkowac wiedzę no
                              i oczywiście uzupelnić ją :)

                              Pozdrawiam.

                              Ps a nawiązując do głosu "goscia z gór" -mówiąc kolokwialnie "nic nie kumam" -
                              ale to pewno kwestia wieku - wszak pięcdziesiatka na karku :)) i język moj
                              bardziej archaiczny - no i z planigrafią jestem na opak :)
                              • wolf_wwa Pawło Szandruk 29.08.06, 22:38
                                Dziękuję Piotrze za odpowiedzi dotyczące ruskiej inteligencji w Galicji,
                                szczególnie za wątki osobiste. Niestety nie mogę podzielić się informacjami na
                                temat wykształcenia mojej rodziny. Przed wojną na podlaskiej wsi osiągnięciem
                                była mała matura. Część rodziny kształciła się po 17 września 39 w szkołach
                                sowieckich, pewnie w ramach uświadamiania klasowego;) (to oczywiście tylko moja
                                swobodna interpretacja).
                                W podlaskiej historii przewija się niewiele nazwisk, które zapisały się w
                                historii. Muszę poszperać w książkach i skrobnąć słów kilka na forum.
                                Domyślam się, że mówiąc o pułkowniku WP z września 39 miałeś Piotrze na myśli
                                Pawło Szandruka. Pozwolę sobie na odbiegnięcie od tematu i zalinkowanie stron
                                mówiących o tej ciekawej postaci.

                                "W kampanii wrześniowej wyróżnił się w bojach 29 Brygady Piechoty, kiedy 23 IX
                                1939 r. zastępując chorego płk. Bratro osłaniał na szosie Zamość-Hrubieszów
                                tyły cofającej się grupy gen. Przedrzymirskiego i zadał Niemcom duże straty. W
                                walkach został ciężko ranny. Trafił do Oflagu koło Wrocławia skąd został
                                wypuszczony ze względu na rany. Po wyzdrowieniu dwukrotnie aresztowany przez
                                Gestapo. Zwolniony w 1941 r"

                                "Podczas okupacji pracował w kinie w Sieradzu, gdzie zatrudniał Polaków
                                poszukiwanych przez Niemców, dając im w ten sposób schronienie. Nie
                                uczestniczył w życiu politycznym"

                                www.ebug.pl/ukraina/biogramy/szandruk.htm
                                "Kiedy Pawło Szandruk odbierał z rąk gen. Władysława Andersa krzyż Virtuti
                                Militari, prasa
                                szalała. Komentarze z „Trybuny Ludu” niewiele różniły się od tych z endeckiego,
                                emigracyjnego „Narodowca”. Wszystkie tytuły pożółkłych dziś gazet są duże i
                                krzykliwe:
                                „Pochwała kolaboracji i zdrady”, „Virtuti dla SS-mana”, „W cieniu prywatnej
                                kapituły”. Teksty
                                nie zostawiają cienia wątpliwości: „Szandruk renegat i kolaborant”, „Wcześnie
                                zasmakował
                                ludzkiej krwi”, „Szandruk zbrodniarz wojenny”, „brał udział w rzeziach i
                                gwałtach”. I tylko
                                jedyna paryska „Kultura” próbuje stawiać pytania"

                                "W wydanych w 1959 r. w Nowym Jorku wspomnieniach Szandruka „Arms of Valor”
                                jest duże
                                zdjęcie autora. Kwietniowe słońce ostatnich dni wojny. Szandruk mruży oczy, w
                                dłoni ma
                                grube cygaro. Przystojny, nie wygląda na swoje pięćdziesiąt siedem lat ani też
                                na
                                Gruppenführera. Płaszcz wprawdzie ma niemiecki, ale bez żadnych insygniów,
                                tylko na
                                czapce tryzub. To właśnie Paweł Szandruk jako dowódca Ukraińskiej Armii
                                Narodowej, której
                                trzon stanowiła SS Galizien"

                                wizard.ae.krakow.pl/~ziejlo1o/Droga.html
                                Pozdrawiam
                                R.
                                • Gość: wolf czyli wilczek Re: Pawło Szandruk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 09:24
                                  wolf_wawa !!!, odkryleś się parszywcu, a twoj nick cię zdradza masz chlopie
                                  kompleksy niższości i nadrabiasz to nazistowskimi oficerami i bojowym szlakiem
                                  Waffen-SS, widać aborcja jest jednak potrzebna ! ps.szkoda mi twojej matki,
                                  • Gość: vampires killer oho, troll powrócił z wakacji ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 10:11
                                    :(((
                                    • Gość: wilczek Re: oho, troll powrócił z wakacji ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 11:07
                                      killer, ty masz też kompleksy :)))) synu Demianiuka :))))
                                  • wolf_wwa Re: Pawło Szandruk 30.08.06, 16:35
                                    W zasadzie na takie wypowiedzi nie powinno się odpowiadać. Szczególnie, że okres
                                    wakacyjny nieuchronnie ma się ku końcowi więc wypoczęci gimnazjaliści i
                                    licealiści wypisując głupoty na forach dyskusyjnych zabijają nudę.
                                    Pozwolę sobie jednak na małą polemikę z 'anonimem'
                                    Nie bardzo rozumiem cóż może demaskować nick pod którym pisuję na tutejszym
                                    forum. Jedyne, co przychodzi na myśl to chyba ogólna sympatia do zwierząt, może
                                    jeszcze to, że lubię wilki, podobnie jak psy zresztą. Chyba nie jest to nic
                                    złego? A może się mylę? Może kompromitujące jest użycie angielskiej nazwy
                                    gatunku zamiast polskiej. A co byłoby gdybym pisał pod nikiem
                                    ukraińskojęzycznym, czy wówczas jednoznaczne byłoby dla 'anonima' to, że jestem
                                    "nacjonalistą ukraińskim" (chyba takiego terminu używali towarzysze z TL?)
                                    Chyba nie przeczytałeś zbyt dokładnie na linkowanych sajtach informacji na temat
                                    tej ciekawej postaci. Nie o drogę dywizji Galizien tu chodzi, a o człowieka,
                                    który odznaczenie za wrzesień 39 otrzymał z rąk generała Andersa. Trudno
                                    posądzić gen. Andersa o brak patriotyzmu.
                                    Istnieje jeszcze jedna możliwość, 'anonim' to nie nastoletni młodzieniec, a
                                    wierny czytelnik nieodżałowanej Trybuny Ludu. Tym się zawsze wszystko kojarzy z
                                    faszyzmem.
                                    Mówiąc poważnie (i trochę spokojniej) postać Pawło Szandruka pokazuje, że
                                    polsko-ukraińska historia nie jest jednoznaczna.
                                    'Anonimie' spróbuj zobaczyć też inne kolory niż czarny i biały.
                                    Przepraszam Was Forumowicze, za niezbyt miły post. Nie mogłem się powstrzymać,
                                    chociaż powinienem. Szczęście, że takie indywidua odwiedzają ten wątek dość
                                    rzadko. Być może jest dla nich za długi ;)
                                    Pozdrawiam
                                    R.
                                    P.S. Andrijko, jak miło że odwiedziłeś wątek:)
                                    • piotrzr Re: Pawło Szandruk 30.08.06, 17:10
                                      Witam - chciałem z marszu podziękować Ci Radku za przypomnienie tej pięknej -tak
                                      pięknej Postaci. Gdzieś mi dzwoniło, nie wiedzieć w którym koscieli - a ty -
                                      trach - i strzał w dziesiątkę.
                                      Postać Generała Szandruka nawiązuje i do naszej dyskusji o sojuszu
                                      polsko-ukrainskim i zdradzie Piłsudskiego a i do dyskusji o Ukraińcach w Wojsku
                                      Polskim lat trzydziestych i kampanii wrześniowej. Cieszę się, że na Internecie
                                      można o Nim poczytać i w języku polskim :)
                                      Postać tragiczna - no bo u końca wojny włączyć się do działań wojennych po
                                      stronie przegranej, zamiast iść na przeczekanie i dbać o swoje bezpieczeństwo!!
                                      Wystawić się na niepewny los?? Jemu jednak chodziło głównie o ratowanie rodaków.
                                      Alianci zachodni nie mieli wątpliwości co zrobić z armią gen Własowa gdy z
                                      całymi rodzinami wydali jej żołnierzy na zagładę u sovietow.
                                      Myslę,że gen Szandruk miał iskierkę nadziei - z racji pięknej karty lat 1920 i
                                      1939 , dobrych relacji z AK - że uda mu się ocalić żołnierzy ukraińskiej armii.
                                      Ciekawe czy obecne Państwo Ukraińskie potrafiło uczcić polsko - ukraińskiego
                                      bohatera obu narodów??
                                      Generał Anders i rząd londyński nie miał do tego wątpliwości - wprawdzie 20 lat
                                      po wojnie ale jednak !!!
                                      A co do podjętej przez Ciebie Radku /no i Andrzeja/ dyskusji o wykształceniu i
                                      "klasowości" polskich Rusinów - temat będę wkrótce kontynuował w oparciu o
                                      ciekawe materialny ze stron ukraińskich - np o ukraińskim życiu kulturalnym i
                                      politycznym Lwowa i Przemyśla doby CK Galicji - tylko przynajmniej cześć
                                      materiałów musze sobie przetłumaczyć /niestety cytaty po ukraińsku na forum
                                      wychodzą dość zniekształcone - a samo linkowanie wydaje mi się trochę za mało :(
                                      Pozdrawiam serdecznie - a trolami /chyba raczej w liczbie pojedynczej :)/ proszę
                                      Radku się nie przejmować - widać, że nasze posty czytają - więc pozostaje
                                      nadzieja, że i coś wiedzy zachołpią :))


                                      • Gość: tofik a dla mnie Szandruk to tylko bydlak i esesman !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 17:42
                                        !!!widać pomyłki w nadawaniu odznaczeń też się zdarzają, warto by było zrobić
                                        przegląd i weryfikację tych niegodnych, jest teraz polityczna okazja !!!


                                        >życiu kulturalnym i politycznym Lwowa i Przemyśla doby CK Galicji - tylko
                                        >przynajmniej cześć materiałów musze sobie przetłumaczyć.

                                        pietrz! jak już bedziesz tak sobie tłumaczył to przetłumacz i to z wiki, mam
                                        prośbę jak wytłumaczysz że Rusini/Ukraincy nawet w Kanadzie! podpadli władzom
                                        za nielojalność, a o inteligencji rusinskiej w dobie CK Galicji też będziesz
                                        miał co rozmyślać !, o Jaworznie wiesz pewnie lepiej, popi i synalkowie i cała
                                        chołota która kolaborowała z faszystami i której polscy chłopi do konca
                                        niewytłuki !!!


                                        en.wikipedia.org/wiki/Ukrainian_Austrian_internment
                                        en.wikipedia.org/wiki/Ukrainian_Canadian_internment
                                        en.wikipedia.org/wiki/Central_Labour_Camp_Jaworzno
                                      • Gość: Valadymyr fioletowe podniebienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 20:29
                                        > Jemu jednak chodziło głównie o ratowanie rodaków
                                        > .

                                        Łajdak, wiedział co robili i jakich zbrodni się dopuścili, zamiast
                                        oddać "trupiarzy" pod sąd, krył bandytów których był prowodyrem !!! ty zdaje
                                        sie pietrz też masz fioletowe podniebienie ?
                                        • Gość: Prowo Re: fioletowe podniebienie - jak kocioł garnkowi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.08.06, 14:56
                                          Eugeniusz Kucharski w "Mazowsze pierwotne i zagadnienie szczepów polskich"
                                          napisał: "W tej urągliwej, przezwiskowej etymologii ludowej utożsamiającej
                                          Mazura z 'maziarzem' miał rownież swe żródło dowcip ludowy, głoszący, że dzieci
                                          u Mazurów rodzą się nietylko ślepe, ale także z czarnym podniebieniem."
                                    • Gość: wilczek Re: Pawło Szandruk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 18:26
                                      ... ale ci ten nick pochlebiał, wolf !!! ile razu go sobie powtórzyłeś przed
                                      zaśnięciem, jaki to ja jestm wolf ! a nie jakiś ''wołk'' albo wołek do
                                      zaprzęgu :))) wolfie czy nadal swoich wrogów zapisujesz na karteczce i skrywasz
                                      pod prześcieradłem :))
                                • andrijko Re: Pawło Szandruk 30.08.06, 14:32
                                  Witam Wolfa i innych dyskutantów. Chciałem dodać od siebie dwa słowa o
                                  wykształceniu naszej rusko-podlaskiej inteligencji. Wydaje mi się, że poziom
                                  wykształcenia zależał, tak jak zawsze i wszędzie, w dużej mierze od zamożności
                                  rodziców. Podczas rozmów ze starszymi dowiedziałem się, że już przed pierwszą
                                  wojną w mojej rodzinie były osoby kształcone. Nie wiem jak to porównać do
                                  dzisiejszych stopni naukowych, ale na pewno przewyższali tzw. średnią pod tym
                                  wzgledem. Np. podczas "bieżenstwa" byli oficerami, a w Rosji, gdzie byli
                                  wywiezieni, osiągnęli nawet jakieś stanowiska w administracji. Podobnie
                                  przedstawiała się sytuacja na całym Podlasiu. Bardziej zamożni kształcili swoje
                                  dzieci, biedniejsi poprzestawali na podstawach pisania i liczenia. Bogatymi
                                  osobami byli w tych czasach chłopi posiadający więcej ziemi, niektórzy
                                  mieszczanie i duchowieństwo. Taki stan utrzymywał się przez cały okres zaborów
                                  i po I wojnie, kiedy to nawet wykształcenie nie dawało szans na pracę, jeśli
                                  było się "ruskim". Natomiast kwestią dyskusyjną pozostaje pytanie czy była
                                  to "nasza" czy "nienasza" inteligencja. Czy synowie popów, bogatych mieszczan i
                                  chłopów byli inteligencją ruską, rusińską czy rosyjską. Myślę, że jednoznacznie
                                  można stwierdzić, że mimo jednoznacznie ruskiego, tutejszego - białoruskiego
                                  czy ukraińskiego pochodzenia, ludzie ci wraz z otrzymaniem wykształcenia
                                  stawali się świadomymi obywatelami rosyjskimi i świadomymi Rosjanami. Niektórzy
                                  pewnie zdawali sobie sprawę ze swej odrębności. Nawet na tym forum wspominano
                                  niektórych Podlasian działających na rzech zachowania historii regionu. Jednak
                                  w swej masie ludzie ci stawali się po prostu Rosjanami i na pewno nie działali
                                  na rzecz miejscowych etnosów ukraińskiego i białoruskiego. Wręcz przeciwnie -
                                  starali się narzędziem rusyfikacji, tym skuteczniejszym, że "tutejszym",
                                  bardziej wiarygodnym. I ten stan trwa właściwie do dziś. Osoby prawosławne
                                  zyskując wykształcenie stają się Polakami. Wcześniejsze pokolenia wciąż tkwią w
                                  rusofilstwie, ale to raczej pieśń przeszłości. Sam mam w rodzinie osoby
                                  pochodznia mieszczańskiego starające się jak najczęściej używać jęz.
                                  rosyjskiego, by pokazać swe lepsze pochodzenie przed tą częścią rodziny, która
                                  pochodzi ze wsi i używa gwary ukraińskiej. Dziś sytuacja jest trochę inna.
                                  Ludzie wykształceni zaczynają szanować swą przeszłość i odkrywać świadomość
                                  narodową - ukraińską czy białoruską. Ale tworzenie inteligencji jest procesem
                                  długim i mimo kilkudziesięciu lat powszechnej edukacji trudno mówić o grupie
                                  ruskiej inteligencji podlaskiej. Tym bardziej, że jak wspominałem wcześniej
                                  ludzie wraz z wykształceniem często przyłączają się do kultury państwowej -
                                  dawniej rosyjskiej, dziś polskiej. I chyba w tych przypadkach trudno by ich
                                  zaliczyć do inteligencji ukraińskiej, białoruskiej, mimo pochodzenia.
                                  • piotrzr Re: Pawło Szandruk 30.08.06, 21:18
                                    No i przybyło nam ciekawych linków na temat martrologii Ukraińcow w czasie I i
                                    po II wojnie światowej. Wielkie dzieki !!


                                    en.wikipedia.org/wiki/Ukrainian_Austrian_internment
                                    en.wikipedia.org/wiki/Ukrainian_Canadian_internment
                                    en.wikipedia.org/wiki/Central_Labour_Camp_Jaworzno

                                    Dla mnie to tylko kolejny dowód że mogę być dumny z ukrainskiej drogi do
                                    niepodległości - drogi pelnej ofiar ale i ciekawych postaci - takich jak
                                    bohaterski General szndruk.
                                    A oto poniżej linkuje ciekawy artykuł z gazety wyborczej ?sobotniej/ linkowany
                                    też przez Darka na forum Bircza - wytępują w nim wspolczesni bohaterzy
                                    grekokatolicyzmu Polski południowo-wschodniej rzesdzowski paroch unickiej parafi
                                    ks.major Miron Michaliszyn i ks.dr Batruch - niezlomny proboszcz unickiej
                                    parafii w Lublinie ; /przttaczam fragment artykułu ;

                                    serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,3558284.html
                                    Tak więc w niedzielne przedpołudnie 20 sierpnia zebrali się w kaplicy ponad wsią
                                    Cisowiec. Kilkadziesiąt osób, starzy i kilkuletnie dzieci. W przykaplicznej
                                    lipie brzęczały pszczoły, a oni modlili się po ukraińsku i po polsku, żeby
                                    wreszcie oba narody przestały boczyć się na siebie, na dole, tu w Bieszczadach,
                                    bo w Warszawie i w Kijowie rzecz zdaje się załatwiona. Podziękowali rzymskim
                                    katolikom za uczestnictwo w obrządku i za opiekę nad ukraińskim cmentarzykiem,
                                    choć musieli widzieć, że Polaków w Cisowcu nie było; nikt w kaplicy nie żegnał
                                    się po łacińsku.

                                    Potem zeszli kamienistą, dziurawą drogą ku Mchawie. Zatrzymali się przy kaplicy
                                    Chrystusa Króla, żeby poczekać ze dwa kwadranse na mchawskiego proboszcza; jego
                                    obecność ustalono w rozmowach we wspólnej dla obu obrządków przemyskiej kurii.
                                    Proboszcz nie przyszedł, więc ks. Michaliszyn pochwalił Polaków, że tak pięknie
                                    odnowili kaplicę: - To rywalizacja między nami, która może przynieść tylko dobre
                                    rezultaty.

                                    I znów modlili się o pojednanie. Po polsku i po ukraińsku.

                                    Ruszyli asfaltem do Baligrodu. I wtedy stało się to, czego nie ujęto w
                                    programie: księża wstrzymali procesję pod starym kościołem, gdzie 62 lata temu
                                    upowcy rozstrzeliwali baligrodzkich Polaków. Zmówili "Wieczne odpoczywanie", a
                                    ks. Batruch po raz pierwszy tego dnia powiedział "przepraszam".

                                    Dalej do baligrodzkiej cerkwi; musieli minąć pomnik zabitych przez "bandy UPA".
                                    Ks. Batruch poprosił o ręcznie haftowany ukraiński ręcznik. Przewiesił go przez
                                    kamień, na którym wisi tablica z nazwiskami pomordowanych. Zapłonął znicz.

                                    Ks. Batruch był wyraźnie wzruszony i jakby spięty. Nie mówił w próżnię, choć
                                    zapewne chciałby, by te słowa słyszeli nie tylko ukraińscy uczestnicy procesji.
                                    Powiedział: - Moja babcia jest pochowana w Cisowcu. Moi rodzice urodzili się w
                                    tych stronach. W ich imieniu, w imieniu wszystkich baligrodzkich Ukraińców, a
                                    także ja sam proszę o wybaczenie.
                                    Nie wspomniał ani słowem o ukraińskich krzywdach: o Pawłokomie, o trzykrotnie
                                    spacyfikowanej Zawadce Morochowskiej - wsi, która znikła z bieszczadzkich map, o
                                    spalonych w cerkwi w pobliskiej Terce. W końcu nie po to tu przyszedł.

                                    A potem, jak zapowiedziano w programie, była w cerkwi liturgia Pańska i
                                    teatralne przedstawienie. Polacy tego nie widzieli.

                                    Ks. Stanisław Curzytek mówi: - Jakie tam kurialne ustalenia? W niedzielę rano
                                    miałem wyjazdowe msze i byłem po prostu zmęczony. A ta cerkiew to katastrofa
                                    budowlana. Oni wchodzą tam na własną odpowiedzialność. Wyremontują, przyjdę i
                                    wiernych też poproszę o przybycie. A wie pan, że kiedy w Pawłokomie prezydenci
                                    Kaczyński i Juszczenko odsłaniali pomnik pomordowanych Ukraińców i modlili się o
                                    pojednanie, powiedziałem w moim kościele "przepraszam". Choć nie pochodzę stąd,
                                    więc nic nie jestem winien.

                                    Koniec cytatu - pewnym niesmakiem przyjmuje postawę ks. Curzytka - ale ...szkoda
                                    słow.
                                    A jako wnuk, prawnuk i praprawnuk Rusinow galicyjskich /w tym conajmniej trzech
                                    proboszczy grekokatolickich z terenu Galicji/ mam zapewne mocno fioletowe
                                    podniebienie - częsciowo przykryte proteza zębową - niestety własne zęby zjadlem
                                    przy podgryzaniu gardeł biednych Lachow :) - prosze o wybaczenie :)))

                                    • Gość: wilczek szkoda słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 21:54
                                      > Nie wspomniał ani słowem o ukraińskich krzywdach: o Pawłokomie, o trzykrotnie
                                      > spacyfikowanej Zawadce Morochowskiej - wsi, która znikła z bieszczadzkich
                                      map, o spalonych w cerkwi w pobliskiej Terce

                                      ... nie wspomniał, czy aby ten wywiad był autoryzowany a może redaktor z
                                      Warszawy czytał Boruchowi w myślach? a może pop dostał się w wir odwrotnej
                                      lewitacji? a kto tą cała rzeź zaczął!
                                      * 6 sierpnia 1944 Niedziela roku w mord Baligrodzie
                                      * 16 sierpnia 1944 roku Mord w Mucznem ,
                                      *
                                      *
                                      *
                                      i co ! może mieli iść jak te owce na rzeź !

                                      Pawłokoma, to byli obywatele polscy którzy wyrokiem Polski podziemnej zostali
                                      skazanie na śmierć za zbrodnie i kolaborację, ... Zawadka Morochowska za
                                      ukrywanie na terenie wsi band trzy krotna pacyfikacja, pewnie nic nie
                                      zrozumieli o co się wcześniej prosiło !

                                      > żeby wreszcie oba narody przestały boczyć się na siebie, na dole, tu w
                                      > Bieszczadach bo w Warszawie i w Kijowie rzecz zdaje się załatwiona.

                                      !!!
                                      tak to prawda ludzie na dole mają dziś więcej rozumu w głowie niż doraźne
                                      koteryjki warszawskie !
                                      • diakon.piotr.ukgk fotoreportaż z Korczmina (26.VIII.2006) 31.08.06, 13:41
                                        www.tygodnik-zamojski.pl/tz.php?get=galeria,1195
                                    • wolf_wwa Rusini, wykształcenie, tożsamość 31.08.06, 17:01
                                      Z jednej strony mamy to, co linkowałeś Piotrze za Gazetą, na szczęście dla
                                      równowagi mamy piękny fotoreportaż z Korczmina.
                                      Te fotografie powiedzą więcej niż sto słów.
                                      Andrijko poruszył ciekawą kwestię. W Galicji wykształcony Rusin pozostawał Rusinem.
                                      Na Podlasiu osoby wykształcone orientowały się raczej na rosyjskość.
                                      Jako ciekawostkę mogę dodać, że mój pradziad praktycznie nie mówił po polsku, a
                                      żył nie tylko w II RP, ale też część życia spędził w PRL.
                                      Ponoć (znam go tylko z opowiadań, niestety) władał dobrze rosyjskim, a z
                                      sąsiadami i rodziną rozmawiał po chachłacku:) Niestety czas jest nieubłagany, ci
                                      którzy pamiętają jeszcze przeszłość już odeszli, bądź odejdą niedługo. Często
                                      żałuję, że gdy był czas nie spędzałem więcej czasu z rodziną:(
                                      Pozdrawiam
                                      R.
                                      P.S. Ciekaw jestem kiedy mili spamerzy z tego wątku zmęczą się i przestaną
                                      wypisywać głupoty?
                                      • andrijko Re: Rusini, wykształcenie, tożsamość 31.08.06, 23:13
                                        Znajomość kilku języków albo nieznajomość żadnego poza własnym, nawet
                                        niepaństwowym, do dzisiaj zdaza się na Podlasiu. Mój dziadek zna polski,
                                        ukraińską gwarę, rosyjski, jidysz a przez to i niemiecki. A zakończył tylko
                                        kilka klas podstawówki. Jak to się ma do znajomości języków wśród dzisiejszych,
                                        wykształconych ludzi - wiadomo. Deklarują znajomość rosyjskiego - ale wychodzi
                                        im w rozmowie bardziej staroserbski, także z angielskim z regóły jest problem,
                                        wbrew deklaracjom oczywiście. Z drugiej strony ciekawostką są katolicy, często
                                        Polacy etniczni, posługujący się tutejszymi gwarami ukraińskimi lub
                                        białoruskimi, często lepiej niż polskim. Niestety te pokolenia odchodzą już do
                                        historii, i normą staje się monolingwizm, polski, a i to słabej jakości, z
                                        zaciąganiem i śledziowaniem, aby tylko nie po swojemu.
                                        • wolf_wwa Re: Rusini i ich cmentarze - Lubelszczyzna 07.09.06, 15:22
                                          Czas chyba przerwać ciszę na forum;)
                                          na razie cytatem:

                                          "Podczas wędrówek po Lubelszczyźnie, tak jak na całym wschodnim pograniczu,
                                          możemy spotkać setki zapomnianych, niszczejących cmentarzy prawosławnych,
                                          grekokatolickich, ewangelickich, żydowskich czy tatarskich. Często ukryte w
                                          lesie, zarośnięte mogiły stanowią jedne z ostatnich śladów wielokulturowej
                                          przeszłości regionu i po ludziach niegdyś go zamieszkujących. Są wśród nich
                                          prawdziwe arcydzieła sztuki kamieniarskiej, ciesielskiej czy kowalskiej.
                                          Tysiące zabytkowych nagrobków uległo juz bezpowrotnemu zniszczeniu. Wiele
                                          zniknie, jeśli nie zostaną objęte opieką"

                                          www.cerkiew.pl/news.php?id=4856
                                          Jak zwykle serdecznie pozdrawiam
                                          R.
                                          • piotrzr Rusini i ich przedstawiciele 07.09.06, 16:31
                                            Witam - cisza moje wynikała zkilu przyczyn ale oczywiście wracam;
                                            Będę chcial poświęcić kilka postow ciągowi dalszemu zaczetego przez Ciebie
                                            tematowi .W zwiazku z powyżśzym - pierwsza postać/biogram zaczerpniety z
                                            polskiej Wikipedii/

                                            Michał Werbycki (1815-1870) - autor muzyki do pieśni Szcze ne wmerła Ukrajina
                                            (Ще не вмерла Українa), hymnu narodowego Ukrainy.

                                            Urodził się 4 marca 1815 r. w Jaworniku Ruskim na Pogórzu Przemyskim. Wcześnie
                                            osierocony został wraz z bratem wzięty na wychowanie przez krewnego,
                                            greckokatolickiego władykę przemyskiego Iwana Snihurśkiego. Uczył się w
                                            seminarium duchownym we Lwowie i w Przemyślu. Święcenia kapłańskie uzyskał w
                                            1850 r. a sześć lat później został proboszczem parafii greckokatolickiej w
                                            Młynach koło Radymna. Należał do ukraińskiego chóru w Przemyślu, później
                                            kierował chórem we Lwowie, występując też jako solista. Współpracował z
                                            przemyskimi i lwowskimi teatrami ukraińskimi, komponując muzykę dla wystawianych
                                            w nich sztuk. Pieśń Szcze ne wmerła Ukrajina została napisana w 1864 r. do
                                            sztuki Zaporożcy, wystawionej przez lwowski teatr "Ruski Besidy".

                                            Posługę duszpasterską w parafii Młyny sprawował przez 14 lat. Po śmierci w
                                            grudniu 1870 r. został pochowany na przycerkiewnym cmentarzu. Kamienny nagrobek
                                            w kształcie liry na jego mogile ufundowali członkowie lwowskiego akademickiego
                                            chóru "Banduryst". W 2005 r. poświęcono uroczyście kaplicę nad jego grobem, w
                                            uroczystościach wziął udział prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko.

                                            Swoje omowienie i uzupelnienia do tej postaci w dalszych moich postach - mam
                                            nadzieję,że jeszcze przed weekendem.

                                            Ps A w okolicach Rzeszowa grzybki obrodziły, oj obrodziły :))
                                            • surowiczny Re: Rusini i ich przedstawiciele 08.09.06, 00:04
                                              wiele opracowań podaje, iż Werbyćkyj urodził się w Uluczu.................

                                              pozdrawiam
                                              • darino Webyćkyj z ... ? 08.09.06, 13:11
                                                Rzeczywiście są pewne różnice zdań na ten temat. Miejscowości dzieli odległość
                                                5-6 km, więc na razie przyjmijmy, że urodził się w drodze z jednej do drugiej
                                                miejscowości :)))
                                                Decydujące byłoby sprawdzenie, gdzie jego ojciec był proboszczem. Niestety u
                                                Błażejowskiego nie ma wzmianki na ten temat. Trzeba by pogrzebać w
                                                szematyzmach ...
                                                Może przy okazji ktoś znajdzie ???
                                                • piotrzr Re: Webyćkyj z ... ? 08.09.06, 18:02
                                                  Jestem w rozterce - gdyż i ja spotkałem sie z obiema wersjami - takze na
                                                  stronach internowych ukraińskich w tym Wikipedii UA.

                                                  www.cerkwa.net/index1.htm
                                                  Tu prezentowany jest jeden z ciekawiej rozbudowanych zyciorysow Werbyckiego
                                                  /autorstwa Pani Oksany Stepan/ - ktory nota bene niesie wiele ciekawych
                                                  informacji o zyciu kulturalnym Rusinów-ukraińcow Lwowa i Przemyśla .

                                                  A wersję z Uluczem mozna przeczytac m.in. w kilkukrotnie przewolywanej tu przeze
                                                  mnie ksiązce "Przewodnik po zabytkach kultury ukraińskiej w Polsce" autorstwa
                                                  "Wiahora" Pana A.Saładiaka ktory stwierdza że na cmentarzu unickim znajduje się
                                                  tablica pamiatkowa poświęcona temu kompozytorowi /dodam,że wg Saładiaka wieś
                                                  była po II wojnie światowej miejscem zbrodni popełnionej przez pododdzial 9 DP
                                                  LWP /z Rzeszowa- moj dopisek/ - 35 ofiar - Ukraińcow i spalony przysółek Gruszowka/.
                                                  czekam na dalszej wypowiedzi o Werbyckim - sam też cos jeszcze dopisze - by
                                                  potem ruszyć do dalszych postaci ukraińskiego zycia kulturalnego XIX wiecznego
                                                  Lwowa i przemysla :)

                                                  Pozdrawiam - milego weekendu

                                                  • Gość: surowiczny Re: Webyćkyj z ... ? IP: *.devs.futuro.pl 08.09.06, 23:38
                                                    szematyzmy prowadzone były od 1828, wiec pewnie ojciec M.W. już nie żył. w szem
                                                    1828 prafia Ulucz - vacat

                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: darino Re: Webyćkyj z ... ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 09:33
                                                    No tak - "urodzony w 1815 roku, wcześnie osierocony". Na pewno nie mógłby
                                                    wystąpić w Szematyźmie.
                                                  • piotrzr Re: Webyćkyj z ... ? 09.09.06, 21:07
                                                    Jednat "Twój" szematyzm Darku - wskazuje jednoznacznie na Ulucz - natomiast
                                                    szereg biogramów /nie tylko z ukraińskiej i polskiej wikipedii/ wskazuje na
                                                    Jawornik Ruski.
                                                    Ja jednak w biografii Werbyckiego spostrzegam inna sprawę - chyba ważniejszą od
                                                    miejsca urodzenia. Na swoistą drogę ukraińskiego odrodzenia narodowego i pracę
                                                    organiczną. Było to organizowanie w XIX wieku towarzystw choralnych i
                                                    muzycznych, powstawanie ukraińskich teatrów czy raczej kółek teatralnych w
                                                    których "oprawa muzyczna" odgrywala bardzo ważną rolę, rozwój świeckiej i
                                                    cerkiewnej musyki "nowozytnej". Następnym czy raczej rownoleglym etapem
                                                    organizowania sie Rusinow-Ukraińcow były partie polityczne , Kooperatywy
                                                    gospodarcze, organizacje a la"harcerskie" typu Plast oraz rózne formy
                                                    samokształceniowe - w tym Proświta. Oczywiście aż po powstanie organizacji
                                                    wojskowych i paramilitarnych.
                                                    Mysle że o tym będzie tu jeszcze miejsce porozmawiac :)
                                                    Pozdrawiam
    • Gość: :) Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 00:22
      :)
    • Gość: darino właściwy [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 07:04
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: darino spłonęła cerkiew w Komańczy !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 21:25
      Wiadomość z onetu, podana przed godziną .
      • andrijko Re: spłonęła cerkiew w Komańczy !!!! 14.09.06, 09:46
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3616747.html
        Byłem tam kiedyś, szkoda.
      • andrijko Re: spłonęła cerkiew w Komańczy !!!! 14.09.06, 09:47
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3616747.html
        • Gość: diakon Piotr UKGK 22.IX.2006, Majdanek - ku czci bł. Emiliana Kowcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 22:06

          Program po polsku:

          kuria.lublin.pl/www/Dzie%C5%84_Modlitw_kap%C5%82an%C3%B3w_Polski_i_Ukrainy


          po ukraińsku:

          www.ugcc.org.ua/ukr/press-releases/article;4094/
          polecam także:

          www.archidiecezja-gr.opoka.org.pl/majdanek2006/majdanek2006.htm
          PS. A cerkwi w Komańczy istotnie szkoda. Niełatwe miała dzieje, a teraz taki
          koniec...
          • Gość: mgr inż. ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 08:36
            jest takie przyslowie "kradzione nie tuczy", dlaczego prawoslawni odebrali
            grekokatolikom cerkiew ?, a teraz ta katastrofa, czego upa nie spaliła to
            bezmyślnośc wykończyła
            • andrijko Re: ? 15.09.06, 08:58
              Nie, no tak: grekokatolickie jest przecież niepalne. Puknij się w łeb,
              przynajmniej w tej chwili !
              • wolf_wwa Re: Komańcza 15.09.06, 15:56
                Witam
                Uzupełnię dziś tylko posty dotyczące pożaru w Komańczy:(

                "Wieczorem 13 września, w niewyjaśnionych okolicznościach, spłonęła zabytkowa
                cerkiew pw. Opieki Matki Bożej w Komańczy. Strata domu Bożego, miejsca modlitwy
                jest ogromnym ciosem dla miejscowej, nielicznej społeczności prawosławnej.
                Cerkiew ta była nie tylko miejscem modlitwy. Niezwykle często odwiedzana przez
                turystów i miłośników Bieszczadów stała się bliska każdemu, kto umiłował ten
                skarawek ziemi i kulturę duchową wschodu.

                Niemal natychmiast po tragedii, arcybiskup Adam, ordynariusz Prawosławnej
                Diecezji Przemyskiej i Nowosądeckiej, podjął decyzję o odbudowie świątyni w jej
                pierwotnym wyglądzie. Podjęto już pierwsze działania. Czeka nas niesamowity
                trud, ale „wiara w słabości się utwierdza”.

                Pogrążeni wielką stratą, zwracamy się do instytucji państwowych i samorządowych,
                organizacji i stowarzyszeń, przedsiebiorców i przedstawicieli różnych środowisk,
                do wszystkich ludzi dobrej woli, o wsparcie odbudowy cerkwi w Komańczy"

                www.cerkiew.pl/news.php?id=4897
                Tutaj można zobaczyć zniszczenia spowodowane pożarem.

                www.twojebieszczady.pl/aktualnosci/pozar.php
                Pozdrawiam serdecznie
                R.

                P.S. Magistrze inżynierze. Ten pożar to strata dla wszystkich, niezależnie od
                tego czy są to grekokatolicy, czy prawosławni. Chyba nie czas teraz na pisanie w
                taki sposób
                • piotrzr Anatol Wachnianin 15.09.06, 17:44
                  Witam - kochani nie zwracajcie uwagi na małoletnich trolii. Na szcząście admini
                  rzeszowskiego forum są ludźmi bardzo zyczliwymi i czyszczą naszą dyskusję z
                  nalotow smieci.
                  Dzisiaj chcialbym sie z wami podzielić plonem moich poszukiwań i przedstwić Wam
                  niezwykle ciekawą postać ukraińskiego odrodzenia narodowego - polityka, pedagoga
                  i muzyka-kompozytora Anatola Wachnianina.
                  Biogramy ktore wam przedstwię pochodzą z niezwykle bogatego internetu
                  ukrainskiego - przyczym przedstwawię je wam w moim nieudolnym tłymaczeniu /za
                  co z góry przepraszam ;-)

                  Igor Czornowoł

                  W poszukiwaniu harmonii
                  Anatol Wachnianin


                  W ostatnim dziesięcioleciu XIX wieku w restauracji Statmullera na ulicy
                  Krakowskiej we Lwowie, gdzie zazwyczaj zbierali się mukraińscy politycy, można
                  było spotkać eleganckiego żartownisia, który zabawiał towarzystwo spiewem. Był
                  to Anatol Wachnianin.
                  Urodził się 19 września 1841 roku w Sieniawie, w powiecie jarosławskim /obecnie
                  terytorium Polski) w rodzinie Klima – księdza grecko katolickiego i Karoliny z
                  Wajtow – córki czeskiego oficera przemyskiego garnizonu.
                  Uczył się w przemyskim gimnazjum oraz lwowskim i przemyskim seminarium
                  duchownym. Przy czym skłonności do stanu duchownego nie miał. Od 1863 roku
                  pracował jako zastępca nauczyciela w przemyskim gimnazjum, następnie rozpoczął
                  naukę na wydziale filozoficznym, uniwersytetu wiedeńskiego ( w latach 1865 –
                  1869). Jeszcze w gimnazjum zainteresował się polityką i był pionierem ruchu
                  narodowców.
                  Około 1863 roku babcia jego narzeczonej Józefy Wańkowiczowej – polskiej
                  szlachcianki herbu Lis – zobaczywszy kawalera swojej wnuczki w kozackiej czapie
                  i usłyszawszy jego ukraińską mowę, zakrzyczała „Świat się przewraca . na
                  pokojach mówią teraz tak jak w kuchni”.
                  W Wiedniu Anatol założył towarzystwo ukraińskich studentów „Sicz” ( w 1867 roku).
                  W latach 1868 – 1870 był zastępcą nauczyciela gimnazjum im Franciszka Jozefa we
                  Lwowie, a w latach 1870 – 1901 – profesorem gimnazjum akademickiego.
                  W tym też okresie – w roku 1865 razem z J.Romańczukiem organizowali narodową,
                  polityczną organizację pod nazwą „Rada narodowa”, która kontynuowała idee
                  Głównej Rady Ruskiej. W 1890 roku razem z innymi liderami narodowców był
                  inicjatorem polityki „nowej ery” która miała sprzyjać unormowaniu stosunków
                  polsko-ukraińskich w Galicji.
                  We Lwowie Wachnianin brał udział w zakładaniu nieomal wszystkich ukraińskich
                  towarzystw i wchodził w skład zarządów wielu z nich ( miedzy innymi w latach
                  1868-1870 był pierwszym prezesem Towarzystwa Proswita) oraz reprezentował
                  interesy Ukraińców w radzie miejskiej.
                  Był niezwykle płodnym literatem i dziennikarzem ( miał ponad 1000 publikacji,
                  był redaktorem ukraińskiego pisma „Prawda” (w latach 1867-1870), autorem „pism z
                  Proswity” ( w latach 1878-1879) oraz autorem pierwszego ukraińskiego podręcznika
                  geografii.
                  Szczyt działalności politycznej Anatola Wachnianina przypada na lata 1893-1901,
                  kiedy był posłem na sejm galicyjski (1895-1901) oraz członkiem Reichrat-u (Rady
                  państwa) w latach 1893-1900.

                  Najpierw kandydował we Lwowie (w roku 1870 – popierany przez legendarnego
                  Smolkę) następnie na prowincji – w latach 1883, 1889 (jako kandydat na posła do
                  sejmu) oraz w latach 1879,1885, 1891 ( jako kandydat do parlamentu cesarstwa).
                  Wszystkie te próby był nieudane. Rzesz w tym że w całym okresie galicyjskiej
                  autonomii w pełni demokratyczne były tylko wybory w 1861 i 1867 roku. Później
                  włościanie przeważnie sprzedawali swoje głosy za 1-5 guldenów, a często za
                  poczęstunek w szynku ( polski chłop Franciszek Wójcik wyliczył, że podczas
                  wyborów roku 1895 „wyborcy” zjedli 70 kilometrów kiełbasy).Wachnianin nie miał
                  pieniędzy na „kiełbasę” dlatego tez i przegrywał wybory.
                  Nowa okazja nastąpiła w roku 893, kiedy umarł ukraiński członek parlamentu z
                  okręgu Żółkiew-Rawa Ruska – Sokal, ojciec Józef Brilinski. Tym razem wyborcza
                  kampania Wachnianina wywołała solidarny opór moskalofilów i polskich polityków
                  Galicji Wschodniej, Pomimo , że Polacy nie wystawili kontrkandydata to jednak
                  polska „gazeta narodowa” wypuściła dziennikarską „kaczkę” , głosząca ze
                  Wachnianin jakoby wygłaszał poglądy, że przyjdzie jeszcze czas „rizania Lachów”.
                  To spowodowało, że wyborcy zagłosowali na podstarzałego parocha Sokala –
                  moskalofila Mikowe Rozdolskiego.
                  Tylko dzięki interwencji namiestnika Galicji hrabiego Kazimierza Badeniego –
                  polski komitet wyborczy poparł kandydatur ę Wachnianina. Jednak „Gazeta
                  narodowa” kontynuowała drukowanie różnych oszczerstw przeciwko Wachnianinowi, co
                  wywoływało nawet oburzenie prasy krakowskiej. Niestety w oczach wsi publikacje
                  te nie dodawały Wachnianiowi autorytetu i spowodowały , że w ostatnim momencie
                  Badenii dal wskazówkę do kandydowania żółkiewskiemu staroście powiatowemu
                  Jozefowi Lankewiczowi. Włościanie zagłosowali na jego kandydaturę „bardzo
                  grzecznie”. Po kilku dniach Lankiewicz odmówił przyjęcia mandatu poselskiego a
                  na powtórnych wyborach włościanie tak samo grzecznie zagłosowali na Wachnianina.
                  W parlamencie wiedeńskim i sejmie ostatecznie rozkwitł talent Wachnianina –
                  polityka. Zazwyczaj to on sam prowadził niełatwe rozmowy z „polski kołem” na
                  temat politycznych postulatów polityków ukraińskich.
                  W1867 roku Wachnianin został wybrany sekretarzem konserwatywnego kluby
                  słowiańskich posłów Rady państwa, do której weszli także Ukraińcy. Wtedy też
                  zaprzyjaźnił się z posłami czeskimi. Zresztą sam będąc nawpół Czechem.

                  Zmagania ukraińskich frakcji w Sejmie i parlamencie dały dobre rezultaty,
                  szczególnie na bukowinie, gdzie Ukraińcy stali się wpływowymi politykami.
                  Natomiast w Galicji „polskie koło” pod wpływem Ukraińców poparło projekt
                  utworzenia ukraińskiego gimnazjum w Tarnopolu (w 1898 roku). Oprócz tego
                  Wachnianin stal się inicjatorem wprowadzenia na wsiach kas pożyczkowych w
                  systemie Reifeinsena oraz przygotował odpowiednie akty prawne.
                  Potem poczynając od 1898 roku Polacy bojkotowali większość wniosków ukraińskich
                  posłów w sejmie ( które zazwyczaj przedstawiał Wachnianin).następstwem tego była
                  secesja ukraińskiej frakcji – w 1891 , kiedy wszyscy jej członkowie (oprócz
                  dwóch ) złożyli mandaty.
                  Te bezpłodna i brawurowa demonstracja nie przyniosła pozytywnych rezultatów. Pod
                  wpływem intryg w latach 1894-1896 Wachnianin popadł w konflikt z ukraińskimi
                  działaczami – czego następstwem było wykluczenie go z większość ukraińskich
                  towarzystw – zapominając o jego zasługach.
                  Nie pomógł tu jego udział w secesji roku 1891.

                  Rozgoryczony Wachnianin porzuca politykę.

                  Chociaż był historykiem z wykształcenia – nie pozostawił żadnego śladu
                  działalności w tej dziedzinie. Natomiast stal się dobrze znanym działaczem ruchu
                  muzycznego.
                  Jeszcze podczas nauki w Przemyślu ( nota bene stolicy ukraińskiej muzyki wieku
                  XIX) nauczyciele odkryli w nim zdolności muzyczne a doświadczony muzyk
                  Hammersberg obiecywał mu pomoc materialną w kontynuowaniu nauki w wiedeńskim
                  konserwatorium.
                  Jednak jako muzyk i kompozytor – Wachnianin pozostał samoukiem.
                  Od czasu założenie towarzystwa muzycznego „Teorban" (w roku 1870) Wachnianin
                  stal się uczestnikiem wszystkich lwowskich uroczystości, komponował różnego
                  rodzaju utwory muzyczne, był twórcą pierwszej galicyjsko-ukrainskiej opery
                  „Kupało” ( w istocie wystawionej trzykrotnie : w Charkowie w roku 1930, w
                  Toronto w roku 1979 oraz we Lwowie w roku 1990). Był też autorem „podręcznika
                  harmonii”.
                  W 1890 roku założył chor „Bojan” który z powodzeniem koncertował i poza
                  granicami Galicji. W 1903 roku został założycielem i pierwszym dyrektorem
                  Wyższego Instytutu Muzycznego im. M.Lisenki we Lwowie. Wachnianin zmarł 11
                  lutego 1908 roku
                  • piotrzr Pytanie do Andrijka 15.09.06, 17:46
                    Czy to czasem nie Ty występowałeś ostatnio w dyskusji TV4 na temat relacji
                    ukraińsko-polskich ???

                    Pozdrawiam dyskutantow i przepraszam za rzadkość postów - ale się poprawię :)
                  • Gość: darino Anatol Wachnianin - bardzo ciekawe !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 17:55
                    To nie to samo, co podręcznik historii :)))
            • romanpidlaszuk Szczesliwego Nowego2007Roku! Z Nowym2007Rokom! 31.12.06, 06:48
    • diakon.piotr.ukgk A w Lublinie na Majdanku 22.IX.2006... 20.09.06, 14:44
      Serdecznie zapraszam do udziału w Modlitewnym Dialogu Duchowieństwa Polski i
      Ukrainy w piątek 22 września 2006 roku na Majdanku


      Program szczegółowy obchodów

      09.00 - rozpoczęcie modlitewnego spotkania - modlitwa młodzieży - misterium
      ofiary ks. Emiliana Kowcza
      10.00 - wspólna modlitwa za zmarłych, złożenie kwiatów przez delegacje,
      zapalenie zniczy przed Pomnikiem Walki i Męczeństwa
      10.15 - I Konferencja duchowa (abp Józef Życiński) - wręczenie
      wyróżnień „Memoria iustorum”
      (Medal, którego nazwa znaczy "pamięć sprawiedliwych", ustanowiony został w
      marcu tego roku. Będą nim honorowani Polacy i Ukraińcy, którzy pomagali sobie i
      działali na rzecz budowy dobrych relacji między narodami. Odznaczenie ma
      być "formą oczyszczenia świadomości w rozrachunkach z historią". Wśród osób,
      które podczas modlitw na Majdanku otrzymają medal, są m.in. członkowie rodzin
      ukraińskich, które ratowały Polaków podczas tragicznych wydarzeń na Wołyniu.
      Przyjadą niektórzy z nich.)
      11.00 - Pontyfikalna Boska Liturgia św. Jana Złotoustego pod przewodnictwem J.
      E. Kardynała Lubomyra Huzara, Zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła
      Greckokatolickiego oraz J. E. Kardynała Józefa Glempa, Prymasa Polski z
      udziałem hierarchów z Polski i Ukrainy
      13.00 - przerwa na posiłek
      - wystawa dokumentalna "Śladami Emiliana Kowcza” - pawilon edukacyjny
      - projekcja filmu pt. "Proboszcz Majdanka", reż. G. Linkowski - sala kinowa w
      pawilonie edukacyjnym
      14.30 - II Konferencja duchowa (o. Ihumen Benedykt, Przeor Ławry Uspieńskiej w
      Uniowie)
      15.00 - Droga Krzyżowa, początek przy Pomniku Walki i Męczeństwa ostatnia
      stacja przy Mauzoleum
      16.00 - zakończenie wspólnoty modlitw
      Więcej na
      stronie: "kuria.lublin.pl/www/Dzien_Modlitw_kaplanow_Polski_i_Ukrainy"


      w imieniu organizatorów

      ks. mitrat dr Stefan Batruch
      Proboszcz Parafii Greckokatolickiej pw. Narodzenia NMP w Lublinie



      al. Warszawska 71, 20-803 Lublin

      tel./fax (0-81) 746-93-99

      tel.kom. 0 603 762-946

      e-mail: s_batruch@poczta.onet.pl

      • Gość: diakon Piotr UKGK Re: A w Lublinie na Majdanku 22.IX.2006... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 02:42
        Na stronie www.archidiecezja-gr.opoka.org.pl pojawiła się obszerna informacja
        o uroczystościach na Majdanku. Niestety, zdjęcie tylko jedno i to chyba
        z "GW" :(
        • Gość: kij [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 14:28
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: diakon Piotr UKGK Fotoreportaż z Majdanka (22.IX.2006) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 01:32
          • Gość: diakon Piotr UKGK Fotki z Majdanka (22.IX.2006) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 01:33
            www.ugcc.org.ua/ukr/library/foto/majdanek
            • Gość: diakon Piotr UKGK wklejam referat z UWr/UW-M, żeby wątek nie wygasł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 19:21
              diakon dr Piotr SIWICKI
              Instytut Historii KUL, Lublin

              Miejsce nie-Ukraińców w Ukraińskim Kościele Greckokatolickim w świetle
              nauczania Metropolity Andrzeja Szeptyckiego


              Andrzej Szeptycki, metropolita halicki w latach 1901-1944,
              postrzegany jest zwykle jako jednoznacznie ukraiński hierarcha i działacz
              społeczno-polityczny, podobnie zresztą jak i kierowany przezeń Kościół,
              określany niejednokrotnie jako narodowy Kościół galicyjskich Ukraińców i ich
              główna w ogóle narodowa instytucja. Oba te sądy, o Metropolicie i o Kościele
              greckokatolickim w Galicji, podzielane na ogół – acz wyrażane z krańcowo
              różnych pozycji – przez zwolenników i wrogów Metropolity i grekokatolicyzmu, są
              zasadniczo prawdziwe. Okoliczność ta nie powinna jednak przesłaniać faktu
              istnienia ważnych, programowych niejako wypowiedzi Metropolity dotyczących
              grekokatolików narodowości innej niż ukraińska (ruska) – wypowiedzi, mogących
              służyć jako źródło do rekonstrukcji nauczania tego hierarchy w przedmiocie
              miejsca i roli „mniejszości narodowych” w Kościele greckokatolickim. Temu
              właśnie zadaniu – próbie syntetyzacji nauczania Metropolity we wzmiankowanej
              kwestii – poświęcone są niniejsze rozważania, abstrahujące (już choćby z braku
              czasu) od zagadnienia, jak omawiana doktryna miała się do cerkiewnej praxis.
              Wydaje się skądinąd, że z uwagi na ponadczasowość (a zatem i bieżącą
              aktualność) kwestii miejsca nie-Ukraińców w naszym Kościele, i to zarówno w
              granicach państwa ukraińskiego, jak też i w diasporze, warto pokusić się o
              sformułowanie właśnie takich wyabstrahowanych, ponadczasowych zasad „polityki
              narodowościowej” Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w świetle oficjalnych
              wypowiedzi Metropolity Andrzeja. Problem zgodności doktryny z praktyką poruszyć
              będzie można w dyskusji.
              Podstawę źródłową stanowią dwa teksty niejednakowej objętości i
              rangi, pierwszy z początków pontyfikatu Metropolity, drugi z okresu już
              schyłkowego, tj. odpowiednio List pasterski Andrzeja Szeptyckiego, Metropolity
              Halickiego, Arcybiskupa Lwowskiego, Biskupa Kamieńca Podolskiego do Polaków
              obrządku grecko-katolickiego z 16 maja 1904 r. (Żółkiew 1904) – zwłaszcza 10
              pierwszych numerów według najnowszej edycji lwowskiej (s. 3-8 liczącego 30
              stron pierowdruku) oraz fragment dekretu lwowskiego synodu archidiecezjalnego
              (1940/41, opublikowanego w styczniu 1941 r.) Praca nad zjednoczeniem
              Kościołów. Z uwagi na to, że drugie z wymienionych źródeł jest w zasadzie
              zwięzłą rekapitulacją pierwszego, dalsze rozważania oparte będą przede
              wszystkim na liście z 1904 roku, z uwzględnieniem fragmentu dekretu Praca nad
              zjednoczeniem Kościołów o tyle, o ile stanowi on novum wobec ww. listu. Jest to
              tym bardziej celowe z uwagi na rangę obu dokumentów.
              Zarówno list z 1904 r., jak i dekret synodalny z 1940/41 r.
              należą do spuścizny Metropolity Andrzeja – jednakże dekret jest częścią akt
              synodu archidiecezji lwowskiej, której metropolita Andrzej był arcybiskupem.
              Stąd też, o ile sama jego treść może być uznana za odzwierciedlenie powszechnej
              nauki Kościoła, stricte jurydyczna wartość dokumentu ogranicza się do dawnej
              archidiecezji lwowskiej.
              Inna jest, jak się zdaje, ranga listu do grekokatolików-Polaków,
              w którym autor używa zwrotu „kapłanów moich diecezyj” – z czego można by
              wnosić, że list ów adresowany był do wiernych narodowości polskiej z terenu
              całej metropolii halickiej, aczkolwiek nie można wykluczyć, że owa liczba mnoga
              dotyczyła „diecezyj lwowskiej i kamienieckiej” (ta ostatnia istniała jedynie
              tytularnie, na papierze, a wszelkie dążenia do wypełnienia pojęcia „diecezji
              kamienieckiej” realną treścią wiązały się z podejmowanymi przez Metropolitę
              próbami działalności unijnej w Rosji, na terytorium której znajdował się
              wówczas Kamieniec Podolski). Tak czy inaczej, skierowany formalnie do Polaków
              list zawiera w istocie szereg zasad aktualnych w każdym czasie i wobec każdej
              narodowości.
              Tytułowymi adresatami listu z 1904 r. byli zatem grekokatolicy-
              Polacy. Kryterium wyodrębnienia tej grupy było podwójne – język domowy i
              świadomość narodowa. Dekret synodalny z kolei wylicza kilka grup
              narodowościowych, Polaków umieściwszy na trzecim miejscu, po Rosjanach
              (Wielkorusach) i Białorusinach, a przed Niemcami, Czechami i Żydami. Zwraca
              uwagę stwierdzenie zawarte w liście pasterskim, iż wierni-Polacy to potomkowie
              rodzin „ruskich”. Wyrwane z kontekstu, mogłoby sugerować, że Metropolita w ten
              sposób niejako narzucał ukraińską genealogię wszystkim grekokatolikom-Polakom,
              choć część z nich pochodziła z rodzin mieszanych narodowo, część zaś mogła być
              w ogóle czysto polskiego pochodzenia – wchodziły by tu w grę osoby, które same
              (lub ich przodkowie) trwale związały się z Kościołem greckokatolickim zwłaszcza
              wskutek zamieszkiwania w okolicach, gdzie nie było możności praktykowania w
              obrządku łacińskim. Na ogół tego typu wrastaniu w grekokatolicyzm towarzyszyła
              rutenizacja/ukrainizacja (procesy te dotyczyły wszak głównie ludności
              wiejskiej, chłopskiej), ale nie można przecież wykluczyć istnienia wyjątków od
              tej zasady. Otóż o ile trudno zaprzeczyć, że twierdzenie Metropolity o
              pochodzeniu grekokatolików-Polaków „z ruskich rodzin” miało posmak polemiki z
              tezami polskiej (zwłaszcza endeckiej) propagandy nt. tzw. kradzieży dusz – o
              tyle niewątpliwie w przeważającej większości przypadków odzwierciedlało ono po
              prostu rzeczywistość: grekokatolicy polskiej mowy i świadomości byli istotnie w
              swej masie potomkami Rusinów-Ukraińców, acz niekoniecznie o czysto ukraińskiej
              genealogii (rodziny mieszane). Nie to jest jednak istotne – z punktu widzenia
              zasad ważne jest uznanie, że osoba ruskiego (ukraińskiego) pochodzenia, o ile
              rzeczywiście czuje się Polakiem/Polką, ma prawo, w świetle listu Metropolity,
              za Polaka/Polkę być uznawana przez greckokatolicką władzę kościelną.
              Przynależność do Kościoła już wtedy (a i wcześniej, praktycznie zawsze)
              uznawanego jednoznacznie za „ruski” nie może być zatem utożsamiana z
              narodowością ukraińską (ruską).
              Co więcej, z powyższego uznania wypływa szereg szczegółowych
              prerogatyw grekokatolików nie-Ukraińców, które ująć można – idąc za samym
              listem pasterskim – jako katalog obowiązków duchowieństwa greckokatolickiego
              wobec tej kategorii wiernych. Listem pasterskim Metropolity Andrzeja kler
              greckokatolicki zobowiązany został do traktowania ich zgodnie z duchem zawartym
              w słowach św. Pawła z 1 Kor 9, 20 – do głoszenia Dobrej Nowiny w ich języku, do
              przedkładania duchowego pożytku powierzonego sobie ludu ponad własne narodowe
              przekonania. „Według zasady św. Pawła – pisze Metropolita – musi sługa
              Chrystusowy wszystkim stawać się dla wszystkich, by wszystkich pozyskać”.
              Bardzo istotny jest w tym kontekście zakaz łączenia nauki wiary i moralności
              z „ludzkimi, choćby najlepszymi zasadami politycznymi lub narodowymi” oraz
              narzucania wiernym „jakichbądź przekonań, które nie są integralną częścią nauki
              wiary i moralności”. Nie można grekokatolików innej niż ukraińska narodowości
              dyskryminować – przeciwnie, wszyscy wierni winni być objęci „jedną miłością”.
              Wierni nie-Ukraińcy mają prawo, by w „nauce, spowiedziach” był wobec nich
              używany ich własny język (oczywiście, w czasach Metropolity jedynym językiem
              tekstów liturgicznych pozostawał cerkiewnosłowiański; obecnie, gdy dopuszczono
              języki żywe do praktyki liturgicznej, czymś zupełnie normalnym stało się
              używanie w liturgii angielskiego w krajach anglojęzycznych, podobnie w
              Kazachstanie czy na Ukrainie wschodniej obok ukraińskiego wprowa
              • Gość: diakon Piotr UKGK Re: wklejam referat z UWr/UW-M, żeby wątek nie wy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 19:36
                Ucięło mi tekst wklejony, więc podaję link do całości:

                unici.mojeforum.net/portal.php?article=3
                • piotrzr o ks. mjr. Myronie i .... 17.10.06, 18:09
                  Witam!!
                  Trochę nam dyskysja "padła". Może dlatego że /z nieznanych mi przyczyn/
                  wykruszył sie nam Radek-Wolf, może trochę "zmęczenie materiału" :(...

                  A ja przeglądając historię naszych postów znalazłem ciekawe odeslanie do
                  ks.MYrona Michaliszyna - obecnego proboszcza unickiej parafii w Rzeszowie / i
                  chyba całych Bieszczadach :) - sądząc po aktywności.
                  A oto zaległy post z... 2005 roku

                  Gość portalu: Barbara Sikora napisał(a):

                  > Każda sposobność wydaje mi się dobra, żeby pozdrowić serdecznie Księdza Mirona
                  > Michaliszyna i pokłonić się Mu. Z Księdzem zetknęłam się w Jaworznie, gdzie
                  > współorganizowałam kolejną uroczystość w imię tak pożądanego polsko-
                  > ukraińskiego zrozumienia na gruncie kultury. Ksiądz Michaliszyn, zaproszony
                  > wtedy do Jaworzna przeze mnie, okazał się człowiekiem ogromnie przyjaznym,
                  > pełnym głębokiej delikatności i równocześnie ideowości; mądrym sojusznikiem
                  > sprawy, której wówczas służyliśmy. Jestem całkowicie przekonana, że te same
                  > zalety dostrzegli w Nim ci, co mieli okazję spotykać się z Nim później.

                  Prtzykro że Pani Barbara po tej "zajawce" już się u nas nie pokazała :(
                  Ale cieszę się z obecności Ksiedza Piotra - dziekuję za zalinkowane opracowanie
                  Jego Autorstwa.
                  Ps Może da się zreaktywować tą dyskusję ?? :))
                  • Gość: diakon Piotr UKGK Re: o ks. mjr. Myronie i .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 22:12
                    Proboszcz rzeszowski jest MYronem w wersji ukraińskiej, a MIronem w polskiej.
                    Obie lekcje są prawidłowe lub nie zależnie od języka tekstu, w którym owo imię
                    występuje.

                    Co do tego wątku - naprawdę szkoda by go zaprzepaścić...
                    • piotrzr Re: o ks. mjr. Myronie i .... 21.10.06, 09:10
                      Gość portalu: diakon Piotr UKGK napisał(a):


                      > Co do tego wątku - naprawdę szkoda by go zaprzepaścić...

                      Jestem tego samego zdania ale...
                      Ja z tego watku chciałem głównie coś "wycisnąć" dla siebie :)
                      I to mi sie udalo - chociazby poprzez dotarcie poprzez Darka do niezwykle dla
                      mnie cennego dokumentu jakim jest grekokatolicki szematyzm Błażejowskiego,
                      dotarcie do "dzinników thalerhofskich" i zacheta do penetracji ukraińskiego
                      internetu i ciekawych czaspism z NBiN, Nasze ślowo czy wyadawnictwa prawosławne
                      reklamowane mi przez Radka.
                      Prawdziwym moim sykcesem było np odszukanie zapisow biograficznych Anatola
                      Wachnianina (brata Włodzimierza) z którym jest spokrewnionym.
                      No i w miedzy czasie rozkręciło sie rusko-podkarpackie forum Bircza /bardzo
                      ciekawe/ - polecam. Tym cenniejsze , że jako "forum prywatne" jest chronione
                      przez Darka przed atakami smarkaczy-spamiaków :)
                      łącząc nadzieje na " nie zaprzepaszczenie" pozdrawiam i zapraszam do dyskusji :)
                      • Gość: Łesia Re: o ks. mjr. Myronie i .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 18:44
                        w której cerkwi modlono się 12 października, za bohaterów z UPA, napiszcie
                        coś :)
                        • Gość: życzliwy 12 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 09:30
                          Już cienko z tobą, jak nie wiesz.
                          • Gość: i co no właśnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 15:39
                            Gość portalu: życzliwy napisał(a):

                            > Już cienko z tobą, jak nie wiesz.

                            jak w tytule
                            • Gość: ... polska Wikipedia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 22:13
                              Pojawiło się tam ostatnio dużo haseł związanych z Ukrainą. Wato poczytać !
                              • romanpidlaszuk Re: polska Wikipedia 14.11.06, 06:17
                                Pojawiło się tam ostatnio dużo haseł związanych z Ukrainą. Wato poczytać !

                                ---------------------

                                Moze podaj jakies ciekawe linki, to na co konkretnie chcialbys zwrocic uwage.
                                pl.wikipedia.org/wiki/Specjalna:Search?search=ukraina&fulltext=Szukaj


    • romanpidlaszuk XXX Molodiznyj Jarmarok- Gdansk/18.11, hodyna17:30 17.11.06, 08:28
      jarmarok.znimky.net/ua/

      ***
      www.harazd.net


      ***
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=21261179&a=51605715
      • Gość: diakon Piotr UKGK Kościół gr.kat. w Polsce wobec zjawiska asymilacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 19:20
        Proponuję lekturę mego referatu na ten temat, wygłoszonego w Przemyślu
        11.XI.2006:

        harazd.net/forum/read.php?f=1&i=6441&t=6441
        • piotrzr Lublin dla Komańczy :) 20.11.06, 17:22

          Lubelscy prawosławni pomogą Komańczy
          Marcin Bielesz
          2006-11-19, ostatnia aktualizacja 2006-11-19 21:02
          Lubelska społeczność prawosławna chce pomóc mieszkańcom Komańczy po dramacie,
          jakim był dla nich pożar zabytkowej cerkwi. Lublinianie będą zbierać pieniądze
          na odbudowę świątyni
          Cerkiew w Komańczy spłonęła doszczętnie 13 września. - To był szok dla
          społeczności ukraińskiej i prawosławnej. Cerkiew była perełką architektury
          Sanocczyzny - mówi Grzegorz Kuprianowicz z Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie,
          które wraz z lubelską parafią prawosławną pod wezwaniem św. metropolity Piotra
          Mohyły organizuje w Lublinie akcję pomocy w odbudowie cerkwi.

          Z pożaru ocalała tylko dzwonnica, gdzie obecnie odbywają się nabożeństwa.
          Prawosławni z Komańczy chcą odbudować cerkiew. Jednak tamtejsza parafia skupia
          zaledwie 24 rodziny, a na odbudowę potrzeba około miliona złotych. - Tak mała
          społeczność nie jest w stanie sama odbudować tej świątyni. W Lublinie jest zaś
          grupa osób, która chce zorganizować akcję pomocy - mówi Kuprianowicz. Lubelska
          społeczność prawosławna i ukraińska zaczyna akcję już w tym tygodniu.

          - W najbliższy piątek odbędzie się zbiórka ofiar i darowizn na ten cel przy
          okazji dnia Ukrainy w Radiu Lublin - opowiada Kuprianowicz. Piątkową akcję
          wspiera także konsulat generalny Ukrainy w Lublinie. Organizatorzy zapraszają
          także 3 grudnia na koncert młodzieżowego chóru prawosławnej diecezji
          przemysko-nowosądeckiej "Irmos", który obędzie się pod hasłem odbudowy cerkwi w
          Komańczy. Patronat nad akcją sprawuje także prawosławny arcybiskup diecezji
          lubelsko-chełmskiej Abel.

          Organizatorzy akcji chcą przyciągnąć do współpracy szersze grono osób. - Mamy
          nadzieję na pomoc ze strony lubelskiego biznesu. Chętnie przyjmiemy każde
          wsparcie - mówi Kuprianowicz. W najbliższy czwartek o godz. 19 Towarzystwo
          Ukraińskie i parafia prawosławna pod wezwaniem św. Piotra Mohyły organizują
          spotkanie dla wszystkich, którzy chcą się zaangażować w odbudowę cerkwi w
          Komańczy. Spotkanie odbędzie się w parafialnej cerkwi przy ulicy Dolińskiego 1.

          Cerkiew w Komańczy

          Drewniana cerkiew w Komańczy została zbudowana w 1802 roku, a konsekrowana trzy
          lata później jako świątynia grekokatolicka. Ikonostas pochodził z 1832 roku. W
          1963 odebrano ją grekokatolikom i przekazano cerkwi prawosławnej. Ocalała z
          pożaru dzwonnica o konstrukcji słupowej zwieńczonej kopułką była równocześnie
          bramą. Pochodziła również z 1802 roku. Cerkiew w Komańczy była jedną z trzech
          zachowanych budowli w stylu wschodniołemkowskim, obok świątyń w Turzańsku i
          Rzepedzi.
        • piotrzr Kościół gr.kat. wobec zjawiska asymi 20.11.06, 17:29
          Gość portalu: diakon Piotr UKGK napisał(a):

          > Proponuję lekturę mego referatu na ten temat, wygłoszonego w Przemyślu

          Dziękuję Księdzu - Doktorowi :) za linkowany artykuł. Dla mnie to kolejna okazja
          do poćwiczenia ukraińskiego w naukowej wersji ale też i sporo ciekawych
          informacji. Po pierwsze dane statystyczne dotyczące unitów w Polsce - a więc to
          tylko 31 tysięcy wiernych :( i jak widze dominacja dekanatu olsztyńskiego potem
          wrocławsko gdańskiego. Druga ciekawostka - to "pogrupowanie" potencjalnych
          wiernych znajdujących sie /jesli dobrze zrozumiałem/ poza dotychczasowym
          zainteresowaniem hierachii unickiej - cytuję :
          а) вірних, які втратили знання української мови, б) тих, хто вже не вважає себе
          українцем, в) змішані подружні пари та їхнє потомство, г) потомків східніх
          християн, у свій час златинізованих і сполонізованих, які б евентуально хотіли
          повернутися до греко-католицизму без національної трансформації, ґ)
          греко-католиків неукраїнців з інших католицьких Церков візантійської традиції,
          д) чистісінських поляків-латинників, яких тягне до східнього обряду, духовности
          і т.п.? Що робимо на інституційному, понадпарафіяльному рівні, щоби такі
          категорії вірних від нас не відходили або приходили до нас?
          Oprocz dramatyzmu retorycznego pytania - zastanowiłem sie w której z tych grup
          umieściłbym swoich niezyjących dziadków, moją Mamę i ...siebie ???
          Pozdrawiam
          • diakon.piotr.ukgk Re: Kościół gr.kat. wobec zjawiska asymi 28.11.06, 04:07
            piotrzr napisał:

            > Dziękuję Księdzu - Doktorowi :) za linkowany artykuł.

            Proszę bardzo. :-)

            > Dla mnie to kolejna okazja
            > do poćwiczenia ukraińskiego w naukowej wersji

            "Naukowej" to może lekka przesada. Tekst jest, powiedziałbym, publicystyczny,
            a nie naukowy.

            > ale też i sporo ciekawych
            > informacji. Po pierwsze dane statystyczne dotyczące unitów w Polsce - a więc
            > to
            > tylko 31 tysięcy wiernych :(

            Takich aktywnych, na których istotnie możemy liczyć.

            > i jak widze dominacja dekanatu olsztyńskiego potem
            > wrocławsko gdańskiego.

            ??? Nie ma takiego dekanatu, jest diecezja (eparchia) z ilością wiernych poniżej
            9 tys. (rzeczywiście jest to więcej niż w dekanacie elbląskim, a mniej niż w
            olsztyńskim). Pamiętać trzeba o 2 rzeczach: teraz jest więcej dekanatów (sanocki
            na południu, węgorzewski na północy), a moje szacunki uwzględniały kapłanów-
            zakonników i emerytów - a przynajmniej ostatnich trzeba by raczej odliczyć (od
            razu w elbląskim będzie 1 tys. mniej, a w przemyskim mniej o 263 osoby).

            > Druga ciekawostka - to "pogrupowanie" potencjalnych
            > wiernych

            Potencjalnych, ale i częściowo rzeczywistych.

            > znajdujących sie /jesli dobrze zrozumiałem/ poza dotychczasowym
            > zainteresowaniem hierachii unickiej

            To niezupełnie tak. Chodzi o to, że tych kategorii się oficjalnie nie
            dostrzega, nie wychodzi się im na przeciw.

            > - cytuję :
            > а) вірних, які

            > 74;тратили знаl
            > 5;ня українськ
            > ;ої мови, б) тих, &
            > #1093;то вже не вва
            > жає себе
            > українцем, в) k
            > 9;мішані подру
            > ;жні пари та їm
            > 3;нє потомство
            > ;, г) потомків с
            > 093;ідніх
            > християн, у св
            > ;ій час златин
            > ;ізованих і сп
            > ;олонізовани&
            > #1093;, які б евенту
            > ;ально хотіли
            > повернутися &
            > #1076;о греко-като&
            > #1083;ицизму без н&
            > #1072;ціональної &#
            > 1090;рансформац
            > 10;ї, ґ)
            > греко-католи&
            > #1082;ів неукраїн&#
            > 1094;ів з інших ка&
            > #1090;олицьких Це&#
            > 1088;ков візанті
            > 081;ської тради

            > 94;ії,
            > д) чистісінсь
            > ких поляків-л
            > атинників, як
            > их тягне до сх
            > ;іднього обря
            > ду, духовност
            > и
            > і т.п.? Що робим
            > 086; на інституц
            > 110;йному, понад
            > 087;арафіяльноl
            > 4;у рівні, щоби 
            > 090;акі
            > категорії ві&
            > #1088;них від нас н
            > е відходили а
            > бо приходили
            > до нас?
            > Oprocz dramatyzmu retorycznego pytania

            Pytanie rzeczywiście retoryczne (bo wiadomo, że systemowo-instytucjonalnie
            nie robi się właściwie nic - poza może wydaniem "mszalika" bazyliańskiego)
            i dramatyczne zarazem. Sytuacja w naszym Kościele wygląda trochę tak: okręt
            tonie, a (prawie) wszyscy mówią - to nic takiego, ciszej nad tą trumną...

            > - zastanowiłem sie w której z tych grup
            > umieściłbym swoich niezyjących dziadków, moją Mamę i ...siebie ???

            Proszę zauważyć, że niektóre kategorie mogą mieć część wspólną (można np. z
            dużym prawdopodobieństwem założyć, że wszyscy czy niemal wszyscy z "b" należą i
            do "a". W tym sensie, na ile mam o Panu informacje z własnych Pana forumowych
            wypowiedzi, zaliczyłbym Pana do "w", a czy zaliczyłby się Pan do "h", to już
            kwestia Pańskiej decyzji. Bo właściwie najbardziej w mojej klasyfikacji pasuje
            Pan do "h", ale tam chodzi o osoby, chcące powrócić do Kościoła i obrządku
            przodków, którym to osobom winniśmy jako UKGK wyjść na przeciw (nie ukrywam, że
            w pierwszym rzędzie myślę tu o potomkach unitów chełmskich i podlaskich - ale
            nie tylko); jeśli ktoś nie przejawia takich dążności, wychodzenie mu na przeciw
            jest bezprzedmiotowe.

            O antenatach Pańskich się nie wypowiadam. I tak już trochę mi nieswojo, że tak
            Pana obcesowo wtłoczyłem w moje schematy. Pocieszam się myślą, że być może dało
            to Panu szansę lepiej pojąć sens mojej klasyfikacji, a poza tym liczę na Pańską
            wypróbowaną życzliwość i wyrozumiełość wobec mej osoby. :-)
    • romanpidlaszuk "Okean Elzy"- Warszawa,Sala Kongresowa/ 23.11,g.19 21.11.06, 07:03
      www.okeanelzy.xen.pl/strona2.html
      www.okeanelzy.xen.pl/
      • diakon.piotr.ukgk M. Hruszewśkyj - piórem J. Hawryluka 28.11.06, 04:10
        Polecam tekst z numeru 5/2006 "Nad Buhom i Narwoju":

        nadbuhom.free.ngo.pl/nr5_2006/08_Hruszewski.html (oczywiście, nie ze
        wszystkim się do końca zgadzam, ale przeczytać warto, zwłaszcza w kontekście
        rocznicy).

        Z czyhyryńsko-chełmskich korzeni do wszechukraińskich gwiazd

        W bieżącym roku mijają “okrągłe” rocznice związane z dwoma tytanami
        ukraińskiego odrodzenia narodowego – 150-lecie urodzin Iwana Franki
        (27.08.1856 – 28.05.1916) i 140-lecie urodzin Mychajła Hruszewskiego
        (29.09.1866 – 24.11.1934). Pierwszy z nich znany jest przede wszystkim jako
        niezwykle utalentowany i twórczy pisarz, badacz dziejów literatury i kultury
        ukraińskiej, publicysta i działacz społeczno-polityczny, czym jak najbardziej
        zasłużył na miano najznaczniejszego obok Tarasa Szewczenki duchowego przywódcy
        Ukrainy. Hruszewski, który w młodości też próbował sił w literaturze,
        ostatecznie poświęcił się poznaniu ojczystej przeszłości, opracowując jako
        pierwszy całościowy obraz ukraińskich dziejów. W 1922 roku jeden z jego
        studentów pisał: Prof. Hruszewski ujawnił nasze narodowe “Ja”, wywiódł nasz
        naród z mroku wątpliwości i niepewności co do naszego pochodzenia i swoją
        historią Ukrainy dał naszemu narodowi dowiedzione prawo do należnego mu
        imienia, do obywatelstwa w świecie.
        Można powiedzieć, że walka o prawo do “obywatelstwa w świecie” pod ukraińskim
        narodowym imieniem trwa do dzisiaj – także na Podlasiu, Chełmszczyźnie,
        Nadsaniu, Łemkowszczyźnie. Tym większe znaczenie ma dla nas fakt, iż największy
        ukraiński historyk urodził się właśnie “za Bugiem” – w Chełmie, niegdysiejszej
        stolicy króla Rusi Daniela Romanowicza. Z drugiej strony trzeba zaznaczyć, że
        rodzina Hruszewskich nie była z Chełmem związana zbyt długo, o czym możemy
        przekonać się chociażby z autobiografii historyka.
        Pochodzę z dawnej (znanej od XVIII w.), ale biednej rodziny duchownych Hruszów,
        później Hruszewskich, która zagnieździła się w powiecie czyhyryńskim – pisał w
        1906 roku Mychajło Hruszewski. – Mojemu ojcu Serhijowi udało się jednak, dzięki
        energii i zdolnościom, zdobyć wyższe wykształcenie. Nie przyjął on święceń
        duchownych, lecz oddał się działalności pedagogicznej. Będąc autorem
        popularnego w Rosji podręcznika języka cerkiewnosłowiańskiego nie tylko mógł
        zapewnić nam, dzieciom, możliwość, byśmy bez martwienie się o chleb mogli
        poświęcać się pracy naukowej w młodości, ale pozostawił po sobie także znaczny
        majątek, zresztą przeznaczony w znacznej mierze na cele społeczne (stypendia i
        szkołę). Matka – Hłafira Opokowa (właściwie Opockiewicz) – pochodziła z szeroko
        rozgałęzionej na południowo-zachodniej Kijowszczyźnie rodziny duchownych. Byłem
        ich najstarszym synem, urodzonym we wrześniu 1866 roku w Chełmie, gdzie ojciec
        był wtedy (bardzo krótko) nauczycielem gimnazjum “greko-unickiego”; wyrastałem
        na Kaukazie, gdzie ojciec przeniósł się w 1869 roku – w Stawropolu (1870-1878),
        a potem we Władykaukazie, rzadko tylko odwiedzając Ukrainę.
        Przyjrzawszy się szerszemu kontekstowi historycznemu, można jednak stwierdzić,
        że Chełm jako miejsce urodzin przyszłego prezydenta Ukraińskiej Republiki
        Ludowej nie był aż tak bardzo przypadkowy, albowiem w latach 60. XIX w.
        w “Kongresówce”, do której należała też Chełmszczyzna, znalazła się cała grupa
        działaczy ukraińskiego odrodzenia narodowego. Wynikało to ze specyficznej
        sytuacji, w której znalazł się wówczas ten fragment ukraińskiego obszaru
        etnicznego (w języku petersburskiej biurokracji – “zachodnioruskiego”), który
        po kongresie wiedeńskim w 1815 r. stał się częścią Królestwa Polskiego
        (Kongresowego) – podporządkowanego Imperium Rosyjskiemu, ale posiadającego
        znaczną wewnętrzną autonomię.
        Jedyną, poza językiem i kulturą ludową, formą życia społecznego ludności
        ukraińskiej zamieszkującej wówczas Chełmszczyznę i Południowe Podlasie była
        religia. Cały ten obszar należał do unickiej diecezji chełmskiej, której
        granice ukształtowały się w latach 1795-1809 poprzez połączenie części kilku
        diecezji unickich z okresu przedrozbiorowego: chełmskiej, przemyskiej,
        włodzimiersko-brzeskiej i metropolitalnej kijowskiej (skrawek białoruskiego
        obszaru etnicznego w okolicach Augustowa). Początkowo podlegała ona jurysdykcji
        unickiego (greckokatolickiego) metropolity lwowskiego, jednak w 1829 r.
        oddzielono ją i oddano bezpośrednio pod zarząd Rzymu. W XIX w. nadal
        postępowała tu stopniowa polonizacja duchowieństwa i wiernych, a także coraz
        większe upodabnianie obrzędów cerkiewnych do obrzędowości Kościoła
        rzymskokatolickiego, co było kontynuacją procesów rozpoczętych jeszcze w
        okresie istnienia Rzeczypospolitej. Duże znaczenie w tym procesie odgrywał
        fakt, iż większość ziemi znajdowała się tu w rękach polskiej i spolonizowanej
        szlachty, która była jednocześnie opiekunami (ktitorami) miejscowych cerkwi
        unickich, co dawało jej możliwość wpływania na obsadzanie parafii przez
        propolsko nastawionych księży.
        Zresztą “stado duchowne” unickich parochów ulegało uszczuplaniu poprzez coraz
        powszechniejsze zmienianie przez poszczególnych wiernych obrządku greckiego na
        łaciński, co prowadziło nieraz do likwidacji całych parafii (w latach 1810-1828
        liczba parafii zmniejszyła się z 317 do 278). W dotyczącej tego problemu
        broszurze wydanej w 1821 r. dla wiadomości kleru ruskiego stwierdzano, że
        przemawianie z obrządku greckiego do łacińskiego tak starannie przedsiębranem i
        popieranem było, iż od czasu zaprowadzenia jego do Rusi polskiej w dawnym
        województwie ruskim a dziś lubelskim i części podlaskiego, ledwie trzy części
        Rusi przy swoim obrządku pozostało. Gorliwość w tym największą okazywali
        plebanowie łacińscy. Skutek był taki, że w latach 1819-1875 liczba unitów na
        terenie diecezji chełmskiej zwiększyła się zaledwie o 32 tys. osób – z 228 tys.
        do 260 tys., przy czym ich udział procentowy w ogóle ludności Królestwa spadł z
        8% do 4%.
        Gdy patrzymy z dzisiejszej perspektywy, znając politykę prowadzoną na
        Chełmszczyźnie przez władze rosyjskie w czasie kilku ostatnich dziesięcioleci
        przed I wojną światową, wydaje się logicznym przypuszczenie, że chełmscy i
        południowopodlascy greko-unici (utrwalonej w Galicji nazwy “grekokatolicy”,
        którą wprowadziła austriacka cesarzowa Maria Teresa tutaj nie używano) zostali
        od razu otoczeni rosyjską “opieką”. Jednak przez długi czas, także po powstaniu
        listopadowym (1830-1931), po którym znacznie ograniczono autonomię Królestwa
        Polskiego, władze rosyjskie prawie nie ingerowały w życie Cerkwi unickiej, nie
        wykorzystując czynnika etnicznego do umocnienia swoich wpływów. Kardynalną
        zmianę sytuacji przyniosło powstanie styczniowe (1863-1864), po zdławieniu
        którego rząd rosyjski podjął energiczne kroki mające na celu osłabienie
        polskiego potencjału narodowego. Powołano wówczas Komitet Urządzający do Spraw
        Królestwa Polskiego, którego celem było m.in. zlikwidowanie jego odrębności
        (wszystkie urzędy i instytucje poddane zostały stopniowo bezpośrednio
        ministerstwom w Petersburgu).
        Wtedy też petersburska Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych i Duchownych podjęła
        działania mające na celu ideologiczne pozyskanie dla rosyjskości ludności
        ukraińskiej. Pierwszym głównym obszarem tych działań była Cerkiew, która miała
        być oczyszczona z wpływów polskich w życiu duchowieństwa oraz łacińskich w
        obrzędowości i formach organizacyjnych, drugim zaś szkolnictwo – poprzez
        utworzenie na terenie Chełmszczyzny (gub. lubelska) i Południowego Podlasia
        (gub. siedlecka) sieci gimnazjów i szkół ludowych z rosyjskim językiem
        nauczania.
        Pierwszym krokiem w nowej rosyjskiej polityce oświatowej wobec ludności
        etnicznie ukr
        • romanpidlaszuk "Historia Ukrainy"M.Hruszewskiego dostepna online! 30.11.06, 01:45
          litopys.org.ua/hrushrus/iur.htm

          ***
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=21261179&a=47105088
      • romanpidlaszuk "Okean Elzy" mozna sluchac online! 30.11.06, 01:35
        www.russiandvd.com/store/person.asp?id=48&type=band&media=2&genreid=20186&genresubid=&orderby=0


        W tym celu nalezy kliknac na wybrany tutul CD, a nastepnie na niebieski napis
        cyrylica "prosluszat' "


    • diakon.piotr.ukgk Re: M. Hruszewśkyj - piórem J. Hawryluka 28.11.06, 21:53
      Gość portalu: orest neczystyj napisał(a):

      > ej ty czarny popie, znowu zaczynacie politykę nacjonalistyczną uprawiać, malo
      > wam II wojny i rzezi na Wolyniu, czarna ukrainska zarazo

      To do mnie te uprzejmości?
      • piotrzr o asymilacji i nie tylko 29.11.06, 21:00
        Dzięki za biogram. O tyle ciekawy ile niekompletny - nie ma w nim nic, albo mało
        o postawie ukrainofilów / i samego Hruszewskego/ w okresie bezpośrednio
        poprzedzającym i podczas I wojny światowej.
        Przyczym postać ta jest ciekawa biorąc pod uwagę okres II połowy XIX wieku i
        dwudziestolecia początku wieku XX - czas bardzo cieklawy z uwagi na narodziny
        ukraińskich ruchów politycznych.
        CO do problemu asymilacji i mojej skromnej osoby - ex-unitów ktorzy bezpośrdnio
        przeszli do katolicyzmu w nastepstwie II wojny jest coraz mniej i zreguły to
        ludzie bardzo wiekowi.
        A czy takich ludzi jak ja - trzecie pokolenie od tego czasu - cerkiew ,
        liturgia, język może przyciągnąć?? boję się że nie - ja nawet czytając po
        ukraińsku korzystam wyłącznie ze znajomości "bukw" nabytej na lekcjach
        rosyjskiego w trakcie pereelowskiej edukacji i słownika ukrainśko-polskiego :)
        Dla mnie i unityzm i prawoslawie - czy w Polsce czy na Ukrainie - to /prosze o
        wybaczenie tego sformułowania/ głownie egzotyka i przyzycia estetyczne 9z uwagi
        na architekturę cerkiewną, malarstwo ikonowe i śpiew cerkiewny) - natomiast
        religijnie to już mniej / dla mnie tak samo jak w katolicyzmie łacinskim/ - za
        dużo we mnie sceptycymu i niedowiarstwa :(
        Ale powroty są możliwe - przykład Adrijka kiedyś tu wypowiadającego się na temat
        swego powrotu do ukraińskości :)
        Pozdrawiam życząc niewrażliwości na docinki trolli internetowych :)
        • romanpidlaszuk Nie oplaca sie porzucac mowy ojcow !!! 30.11.06, 01:29
          Jako prawoslawny Ukrainiec rodem z Podlasia zgadzam sie z Piotrem.

          Nigdzie nie potwierdzilo sie, aby rezygnacja z jezyka ukrainskiego na rzecz
          innego zatrzymala ludzi w cerkwi, czy przyciagnela do cerkwi ludzi,ktorzy
          kiedys z niej odeszli, lub zupenie nowych wiernych...i w efekcie doszlo w
          w/wym miejscach do utraty i wiernych i ukrainskiego charakteru wiernych.

          Berezhimo naszu ridnu ukrainsku mowu w naszych ukrainskych cerkwach,
          prawoslawnij i hrekokatolyc'kij!!!
        • wolf_wwa Re: o asymilacji i nie tylko 01.12.06, 23:22
          Witaj Piotrze,
          (i inni również:)
          Nieobecność na forum to nie sprawa zmęczenia wątkiem. Sporo się ostatnio
          działo, stąd moja nieobecność. Więcej napiszę później, jak czas pozwoli.
          Dopiero teraz, po bardzo długiej przerwie miałem okazję odwiedzić wątek i, nie
          ukrywam, że ucieszyło mnie, że wątek dalej jest aktywny:)
          Mam przygotowane trochę tekstów do wklejenia na forum, tylko ciągły brak czasu
          powstrzymuje mnie przed aktywnością.
          Pierwszy post, który otworzyłem dotyczył asymilacji, chętnie przeczytam więcej
          na temat Waszych odczuć, dlatego moja odpowiedź dotyczy tej wypowiedzi.
          Bardzo serdecznie pozdrawiam.
          R.
          • piotrzr Wszelki Duch Pana... 02.12.06, 10:51
            Boga Chwali :)))
            Aleś mnie Kolego zaskoczył :)
            To że wątek nie padł - to z jednej strony zasługa Księdza Piotra, Pana Romana no
            i kilku troli którzy jakby chcieli rzeczywiście ten wątek podtrzymać - ale chyba
            po to "aby tym ukraińcom nawtykać" :))
            Miło się znowu czytać:)
            Pozdrawiam.
            Ps Ja w tak zwanym między czasie troche pohasałem na forum Bircza - ale
            tamtejszej wymiany zdań nie polecam :)
            • wolf_wwa Re: Wszelki Duch Pana... 04.12.06, 16:53
              Jak miło znów czytać ten wątek;)
              Dobrze, że znalazły się osoby piszące, choć od czasu do czasu. Szkoda by było
              gdyby efekt naszych, długich już dosyć jak na internetowe warunki, rozmów spadł
              gdzieś w otchłań gazetowego forum;)
              Na powitanie po przerwie - cytat z www.cerkiew.pl i to na dodatek dosyć
              aktualny. Przez ostatni okres rzadko przeglądałem głębiny internetu, stąd
              czasem cytaty nie będą zbyt nowe:)

              "- Kilka razy Wasza Świątobliwość spotykał się z papieżem w cztery oczy, z dala
              od kamer i dziennikarzy. O czym rozmawialiście?

              Papież okazał życzliwość wobec Patriarchatu Ekumenicznego i jego problemów; z
              tego powodu jesteśmy mu prawdziwie wdzięczni. Niewątpliwie była to możliwość
              poznania siebie na wzajem, kardynałów – członków delegacji watykańskiej – z
              którymi nawiązaliśmy przyjaźń i to również uznaję za ważny element.

              Możemy z całym przekonaniem mówić, że czwartek mijającego tygodnia był dniem
              historycznym i to z wielu względów. Historycznym dla dialogu ekumenicznego, a
              po południu historycznym dla relacji pomiędzy kulturami i religiami. A z tych
              powodów historycznym również dla naszego kraju.

              - Wygłaszane przemówienia i podpisana deklaracja były w swej treści
              dość „wzniosłe” i nasycone zachętami do poszukiwania kompromisów. Czy w cztery
              oczy rozmawialiście o przyszłości?

              Mogę tylko powiedzieć, że rozmawiałem z papieżem o czymś, czego wspólnie
              moglibyśmy dokonać. Przedstawiłem mu propozycję, której nie mogę jeszcze
              nagłaśniać, gdyż czekamy na oficjalną odpowiedź z Rzymu. Mogę tylko powiedzieć,
              że papież był bardzo zainteresowany moją propozycją i przyjął ją z
              wdzięcznością.

              Mamy nadzieję, że zostanie ona przyjęta, gdyż nakierowana jest na ekumeniczny
              postęp, który – jak to podkreśliliśmy w deklaracji – obydwaj bardzo pragniemy."


              www.cerkiew.pl/news.php?id=5238
              Serdecznie pozdrawiam
              R.
              P.S. Wypada też chyba podziękować trolom:)
            • krouk Re: Wszelki Duch Pana... 05.12.06, 11:41
              "....Ja w tak zwanym między czasie troche pohasałem na forum Bircza - ale
              tamtejszej wymiany zdań nie polecam...." (piotrzr)

              A ja polecam forum Birczy wszystkim, którzy chcą poznać inną twarz piotrazr -
              na forum tym piotrzr m.in. kłamie, ubliża ludziom oraz "wybiela" ukraińskich
              nacjonalistów - twierdzę, że jeden wpis diakona.piotra. na forum Birczy jest
              wiecej wart niż wszystkie umieszczone tam wpisy piotrazr.
              • piotrzr kroukowi 05.12.06, 17:39
                krouk napisał:

                > A ja polecam forum Birczy<

                Ja też – chociaż powoli zamienia się w gminną tablicę ogłoszeń

                >>wszystkim, którzy chcą poznać inną twarz piotrazr<

                A kogo to obchodzi ?? :) -

                > na forum tym piotrzr m.in. kłamie<

                To oczywista nieprawda – nie poparta żadną moją wypowiedzią :)

                >ubliża ludziom<

                Nie ludzim tylko kilku chamskim trolom tobie podobnym

                >>oraz "wybiela" ukraińskich nacjonalistów <

                to oczywiste kłamstwo chyba że za próbę wybielania można uznać taką moją
                wypowiedź :
                ""co podziwiam w UPA Autor: piotrzr Data: 15.09.06, 19:55 + dodaj do ulubionych
                wątków + odpowiedz
                Podziwiam w jej historii :1. Sprawnie zorganizowaną armię ukrainskiego
                podziemniego panstwa - z niezwykledobrze przemyslaną strukturą i taktyką walki
                podziemnej,2. tragicznie beznadziejną walke z wieloma przeciwnikami - Polakami
                /nie tylko zAK ale i tymi kolaborującymi z niemcami i sovietami/, Niemcami i
                ichsojusznikami, Sovietami ,3. nieustepliwość i walke do ostatniego naboju,4.
                wiarę w powstanie samostijnej Ukrainy w czasach gdy było to tylko mrzonką
                isprawa calkowicie nierealnąPotepiam u UPA:1. Mordowanie ludności cywilnej
                /zresztą zgodnie ze standardami wojny totalnejstosowanymi przez wszystkie strony
                II wojny swiatowej/2. Stosowanie odpowiedzialnosci zbiorowej /stosowanej przez
                wszystkie stronytamtej wojny i akceptowanej także przez ciebie "synu" :) jak
                widzę,3. Wykorzystywanie , często pod przymusem, prymitywnego chłopstwa
                doarcybarbarzyńskich metod eliminacji "siły zywej przeciwnika"A wnioski te
                wyciagnąłem po lekturze bardzo dobrze napisanych dzieł Pana Dr Motyki

                >>twierdzę, że jeden wpis diakona.Piotra. na forum Birczy jest
                > wiecej wart niż wszystkie umieszczone tam wpisy Piotrazr<<.

                Z tym oczywiście się zgadzam – kuda mnie ledwie magistrowi do poziomu Księdza
                Doktora Piotra S. – naukowca z KUL-u.

                Bez zbytnich serdeczności Piotr :)
    • romanpidlaszuk [...] 30.11.06, 01:31
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • piotrzr asymilacja i pielgrzymka BXVI 04.12.06, 17:26
        Artykuł ks. Piotra wydaje mi sie o tyle ciekawy, że jest pierwszym o tej
        tematyce z ktorym sie spotkałem. Oczywiście rozwinięcia wymagałby temat
        asymilacji Rusinów np w okresie przedwojennym - coś na ten temat było tu kiedyś
        kiedyś mowione z inicjatorem tej dyskusji.
        Ciekawie np wygląał znany mi z rodziny przykład moich Dziadków , którzy po
        odmowie przyjęcia ukraińskich kennkart - niejako automatycznie skazani zostali
        na środowisko polskie i dzielenie tragicznego zycia Polakow - z wpisaniem np
        mojego dziadka na liste zajkładników /z czego uratował go Szef-austriak/.Ale też
        mogli liczyć na pomoc środowiska polskiego - m.in. znanego przed i po wojnie
        rzeszowskiego dzialacza PPS.
        A po wojnie - asymilacja w obliczu przymusowych wywózek Rusinów- ukraińców
        również w Rzeszowie była życiową koniecznością. Ulatwioną m.in. przez bardzo
        p;ozytywnie w rodzinie postrzeganą postać ks. Jałowego - proboszcza rz-katol
        parafii Chrystusa Króla / a ksiądz jest obecnie patronem jednej z urokliwszych
        ulic Rzeszowa.
        W artykule ks. Piotra brakuje mi sformułowan, że ofiarami asymilacji byli i są
        wierni "straszej siostry" - Koscioła Prawosławnego również ogarniającego Ukraińców.
        Co do wspomnianej przez Ciebie pielgrzymki B XVI - wyjdaje się ona
        "majstersztykiem" dyplomacji watykanskiej - tak w odniesieniu do islamu jak i
        greckiego prawoslawia.
        Mysle jednak że od pielgrzymki do Stambułu do wyjazdu BXVI upłynie jeszcze sporo
        wody w Tybrze :)
        A nasza dyskusja - ja już dawno zapisałem jej przebieg /gdzieś pewno do 1900
        postu :) - gdyż uwazam ją za niezly wgląd we własne korzenie :)
        Pozdrawiam
        Ps ma one jednak gdzieś swój kres - niestety - chocby poprzez limit postów
        tolerowany przez admina :(
    • then_we_have_a_big_party Re: Grekokatolicy w Rzeszowie 04.12.06, 21:17
      with or without ????? jews
      • wolf_wwa Re: Grekokatolicy w Rzeszowie, po przerwie 05.12.06, 22:48
        Mam pewne zaległości w lekturze forumowych tekstów i powoli je nadrabiam:)
        Przeczytałem dziś post Księdza Piotra z 16.10 - dotyczący miejsca nie-Ukraińców
        w Cerkwi Greckokatolickiej.
        Zwrócił moją uwagę fragment o grekokatolikach-Polakach. Myślę, że nie
        trzeba "wyrywać z kontekstu" słów mówiących o ruskim pochodzeniu tychże. W
        żadnym stopniu nie chciałbym podważać słów napisanych w wypowiedzi, ale sądzę,
        że teza ta jest jak najbardziej uzasadniona. Pewne podobieństwa (aczkolwiek bez
        przesady;) możemy znaleźć gdy mówimy o prawosławnych Polakach. Podejrzewam, iż
        znakomita większość to potomkowie Rusinów.
        Piękne są słowa Metropolity, mówiące o prawie każdego do poczucia
        przynależności do narodu Polskiego, a jednocześnie bycia grekokatolikiem.
        Niewątpliwie jest tak, że Cerkiew jest uniwersalna i nie patrzy na narodowość,
        może to jednak powodować zagrożenie asymilacji.
        W posty dotyczące aasymilacji nie wgłębiłem się jeszcze na tyle, żeby dziś
        pisać coś więcej (pomalutku, w miarę wolnego czasu i to nadrobię:)
        Żeby nie zostać posądzonym o całkowity brak aktywności wkleję (jak to często
        wcześniej czyniłem) cytat z PP;)
        Bez małej szpileczki trudno się obejść.

        "Paweł z Aleppo notuje: „Liczba piśmiennych znacznie wzrosła od czasu objęcia
        władzy przez Chmielnickiego, który oswobodził te ziemie i wybawił niezliczone
        miliony prawosławnych z jarzma wrogów ich wiary, przeklętych Polaków. A
        dlaczego mówię o nich przeklęci? Ponieważ okazali się nikczemni i źli. Są
        wiarołomni i obłudni, ciemiężą chrześcijan i dążą do tego, by prawosławni
        wyrzekli się swojej wiary...”

        www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1349
        Pozdrawiam
        R.
        P.S. Piotrze, przejrzałem (choć trochę po łebkach) forum Birczy i nie znalazłem
        potwierdzenia zarzutów wysuniętych wczoraj przez Krouka (nie wiem, może źle
        szukałem, a może każdy szuka czegoś innego;)
        • romanpidlaszuk Piotrze, ciekawie piszesz- pisz jak najwiecej! :) 06.12.06, 08:13
          P.S. Piotrze, przejrzałem (choć trochę po łebkach) forum Birczy i nie znalazłem
          potwierdzenia zarzutów wysuniętych wczoraj przez Krouka

          -------------------------

          ...ani ja.

          Wypowiedzi Piotra sa obiektywne i bardzo ciekawe, ja je zawsze z chcecia czytam.

          Piotrze, trzymaj sie i pisz jak najwiecej! :)
          • diakon.piotr.ukgk Cerkiew neounicka w Pawłowie Starym ożywa 06.12.06, 13:39
            Witam wszystkich serdecznie, zwłaszcza Nestorów tut. wątku - PP. Piotra i
            Wolfa, tak przez nas (chyba wszystkich?) wytęsknionego. :-)

            Cieszę się, że me inserty budzą zainteresowanie - odniosę się do tego
            później, jak Bóg da i Córeczka mniej wirusów z przedszkola przynosić będzie. ;-)

            Teraz tylko o cerkwi neounickiej pw. św. Mikołaja w Pawłowie Starym koło Janowa
            Podlaskiego. Dzięki o. Romanowi Piętce, proboszczowi z Kostomłot, cerkiewka
            "ożywa". 3 bm. odprawiono tam Boską Liturgię, kolejna planowana jest na 26 bm.
            o 14.00 (zapraszam w imieniu organizatorów!). A na kostomłockiej stronie
            parafialnej powstała osobna, ciekawa "podstronka" pawłowska:

            www.kostomloty-parafia-unicka.siedlce.opoka.org.pl/pawlow/
          • krouk piotrzr ;) 06.12.06, 15:05
            Stare przysłowie: "Modli się pod figurą, a diabła ma za skórą"
            najlepiej chyba ilustruje działalność piotrazr na forum "Grekokatolicy"
            i "Birczy" ;)))

            zainteresowanym polecam porównanie ;)
            nieprzekonanych nie zamierzam przekonywać ;)



            • Gość: :::) Skarżypyta ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 17:32
              Zaczynasz się już powtarzać. A ta pogłoska o twojej "pracy" jest prawdziwa ?
              • piotrzr słow kilka 06.12.06, 17:37
                Dziekuję Radkowi za ciekawy namiar - jest wiele, jak sądzę postaci i wydarzeń w
                polskmo-ukraińskiej historii na ktore spojrzenie oczami "trzeciego" obserwatora
                pozwalają na spokojną refleksję i obiektywizm.Wspominałem tu kiedyś o
                "Milostkach krolewskich" Roussou de la Valette - na wspól romansie na współ
                dokumencie opowiadającej gdzieś na margonesie o historii Chmielnickego.
                A Ksiądz Piotr pokazuje tworzącą się stronę internetową ze zdjęciem malutkiej
                cerkiewki.
                A i zamilknąć muszę - ruszam w niewilką podróż - do soboty - Pozdrawiam

                Ps "Modli się pod figurą, a diabła ma za skórą" ??? Prędzej spodziewałbym się
                zarzutu neopogańskiego kultu przodków :)) . A za kolejny post poświęcony mej
                skromnej postaci dziękuję kroukowi - to zapewne kolejny przyczynek do tak
                zarzucanej mi autoreklamie :)
                • Gość: technik czy to forum jest ekumeniczne czy rezuńskie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 13:43
                  czy nadal w cerkwiach wznosi się modły za upa ?
                  • wolf_wwa Odpowiedź Technikowi i pytanie do Księdza Piotra 07.12.06, 21:51
                    Techniku,
                    ten wątek jest dla wszystkich, którzy chcą rozmawiać na różne tematy dotyczące
                    przeszłości (i teraźniejszości) ziem zamieszkanych (teraz i kiedyś) przez
                    Rusinów.
                    Jasno więc z tego wynika, że nie jest to wątek "rezuński", cokolwiek to miałoby
                    znaczyć. W Cerkwiach wierni modlą się do Boga, proszą o wstawiennictwo Świętych
                    i temu służy obecność w świątyni.
                    Jeśli chodzi o wspominanie, to na przykład Cerkiew prawosławna, w pierwszą
                    niedzielę czerwca wspomina Świętych Męczenników Chełmskich i Podlaskich -
                    prawosławnych zamordowanych przez polskie podziemie.
                    Po tym przydługim wstępie przejdę do pytań do Księdza Piotra:)
                    Z uwagą przejrzałem linkowany sajt parafii w Pawłowie i muszę przyznać, że miło
                    czyta się o powrocie wschodniej Liturgii w tamtejszej Cerkwi.
                    Ze zdjęć świątyni trudno wywnioskować o miejscu, w którym Cerkiew stoi. Czy
                    jest to we wsi, czy w pewnym oddaleniu?
                    Na zdjęciach widać wiernych, czy mógłby Ksiądz powiedzieć, choć w przybliżeniu
                    jak duża jest ich liczba. Czy widać chęć powrotu do "wschodniej wiary" wśród
                    potomków grekokatolików?
                    To na razie tyle pytań. Odczuwam pewien niedosyt, zbyt mało na stronie słowa
                    pisanego;) (musiałem ponarzekać)
                    Szczerze życzę sukcesów, w Pawłowie i w innych miejscach.
                    Pozdrawiam, jak zwykle serdecznie
                    R.

                    • piotrzr "chmielnickie" refleksje 11.12.06, 17:33
                      wolf_wwa napisał:
                      "Paweł z Aleppo notuje: „Liczba piśmiennych znacznie wzrosła od czasu objęcia
                      władzy przez Chmielnickiego, który oswobodził te ziemie i wybawił niezliczone
                      miliony prawosławnych z jarzma wrogów ich wiary, przeklętych Polaków. A
                      dlaczego mówię o nich przeklęci? Ponieważ okazali się nikczemni i źli. Są
                      wiarołomni i obłudni, ciemiężą chrześcijan i dążą do tego, by prawosławni
                      wyrzekli się swojej wiary...”

                      Oto postawiłem kiedyś w dyskusji /na F. Bircza/ tezę, że często się zdarza, że
                      postać negowana przez dany naród czy społeczność, uważana za zbrodniarza, w
                      oczach innego narodu, społeczności - uznawana jest za bohatera.
                      Tak jest i z postacią "Chmiela" ,Mazepy, przywódców koliszczyzny - jak i z
                      całkiem wspólczesnymi postaciami z Ukraińskiej Armii Powst.
                      A tak całkiem innej beczki - sprawdziłem w internecie ileż to nazw ulic
                      związanych jest z ... leninem ;)
                      * Rue Lénine (Calle Lenin), Ivry / Francia
                      * Rue Lénine (Calle Lenin), L'Ile St Denis / Francia
                      * Rue Lénine (Calle Lenin), La Courneuve / Francia
                      * Rue Lénine (Calle Lenin), Persan / Francia
                      * Rue Lénine (Calle Lenin), Bobigny / Francia
                      * Rue Lénine (Calle Lenin), Portes-les-Valence / Francia
                      * Lenin Terrace, Chopwell / Inglaterra.

                      * Viale Lenin (Calle Lenin), Bologna / Italia
                      * Via Lenin (Calle Lenin), Ferrara / Italia
                      * Via Lenin (Calle Lenin), Bibbiano / Italia
                      * Calle Lenin, Kolkata / India
                      * Calle Lenin, Erode / India
                      * Calle Lenin, Pondicherry / India
                      • wolf_wwa Refleksje inne:) 12.12.06, 18:12
                        Jak widać Piotrze, Lenin wiecznie żywy:)))
                        Ciekawe, że krajach, które nie miały szczęścia zapoznać się z dobrodziejstwami
                        najlepszego z systemów;)
                        Inna ciekawa wielce postać, a mianowicie Feliks Edmundowicz Dzierżyński też ma
                        do tej pory trochę wielbicieli. W ubiegłym roku jego pomnik postawiono w
                        Brześciu nad Bugiem. Cóż, co kraj to obyczaj.
                        Wspomniałeś w ostatnim poscie postać Chmielnickiego, więc zalinkuję tekst, który
                        już dość dawno miałem zamiar tu umieścić.

                        "Rzeczpospolita przetrwała, kiedy w państwie tym była względna tolerancja
                        wyznaniowa, a Rusini, Litwini i Polacy posiadali równe prawa. Rzeczpospolita
                        była wówczas mocarstwem europejskim. Odejście od tej tradycji, ukształtowanej w
                        systemie demokracji szlacheckiej, a zwłaszcza od zasady równości narodu
                        szlacheckiego bez względu na wyznanie, musiało doprowadzić do podziałów
                        wewnętrznych i upadku państwa. Odmówiono więc prawosławnym Kozakom przywilejów,
                        jakie posiadała szlachta polska. W XVII w. nie dostrzegano, że to im, bardziej
                        niż szlachcie zagrodowej, przysługiwała przynależność do stanu rycerskiego.
                        Kozacy bowiem bronili południowo-wschodnich granic państwa. Większość wojska
                        broniącego twierdzę chocimską w 1621 r. stanowili Kozacy z hetmanem Piotrem
                        Konaszewiczem Sahajdacznym. Cóż otrzymali Kozacy w zamian? Zamiast zwiększenia
                        ilości rejestrowych i przywrócenia przywilejów Kościoła prawosławnego
                        przystąpiono do zwalczania emancypacji Kozaków. Polityka Zygmunta III Wazy
                        ostatecznie spowodowała, że Kozacy stali się obrońcami prawosławia. Władza
                        królewska coraz bardziej uległa wpływom nuncjuszy apostolskich zatraciła
                        przekonanie, że zagwarantowanie praw prawosławnych jest racją stanu państwa,
                        historycznym interesem. Zrozumienie tego faktu przez Władysława IV doprowadziło
                        do reaktywowania oficjalnych struktur Kościoła prawosławnego. Niestety polityka
                        ta zakończyła się wraz ze śmiercią króla, a powstanie Bohdana Chmielnickiego na
                        pierwszym miejscu uwypukliło problem równouprawnienia Kościoła prawosławnego.
                        Problem ten nie był już tylko sprawą wewnętrzną Rzeczypospolitej. W obronie praw
                        ludności prawosławnej i innych innowierców występowała już nie tylko Rosja, ale
                        również Szwecja, Siedmiogród, a nawet Anglia. Nic też dziwnego, że oszukiwani
                        niespełnionymi obietnicami Rzeczypospolitej Kozacy zwrócili się w 1654 r. pod
                        protektorat Moskwy. Oznaczało to dla Polski nie tylko wojnę ze wschodnim
                        sąsiadem, ale też podział polityczny ludności prawosławnej"

                        www.cerkiew.pl/prawoslawie/text.php?id=199
                        "Reasumując trzeba stwierdzić, że Kościół prawosławny w państwie polskim nie
                        jest jakąś obcą, zewnętrzną naleciałością, jest wyznaniem, które od dawna ma
                        swoje miejsce w granicach państwa polskiego i jest integralnie związane z jego
                        dziejami. Dlatego też ma on swoją nie tylko tradycję, ale też ogromny wkład w
                        kształtowanie współczesnego i dawnego oblicza Rzeczpospolitej"

                        www.cerkiew.pl/prawoslawie/text.php?id=202
                        Pozdrawiam
                        R.
                        • piotrzr Refleksje inne i Ostróg 12.12.06, 18:33
                          Przepraszam za chwilowy brak weny twórczej - ale się porawię !!!
                          Oczywiście że kościół prawosławny jest integralnym elementem chrześcijaństwa w
                          Polsce!!
                          Choć przyznaję że na początku rozmów z Tobą nie byłem tak bardzo do tego
                          przekonany !!
                          No cóz całe zycie człowiek się uczy i wiedzę zdobywa!!
                          A tak z pogranicza problemów asymilacji i styku prawosławia i kościoła unickiego
                          - opadły mnie niewesołe refleksje związane z losami parafian spalonej cerkwi w
                          Komańczy.Oto zastanowiło mnie DLACZEGO tych dwadzieścia rodzin prawoisławnych z
                          Komańczy nie mogło znaleść "przytuliska" w tamtejszej,pieknej, wielopoziomowej
                          cerkwi greckokatolickiej. czy rzeczywiście tak wiele ich dzieli, że tylko szopa
                          przybudowana do dzwonnicy może być dla nich miejscem do modlitwy ??
                          czy wierność paiestwu czy ortodoksji musi być silniejsza od więzi narodowościowej??
                          Bardzo chciałbynm się mylic i znaleść dowody zadające kłam mej refleksji !!
                          A "z innej beczki" - oto dowiaduję się że Związek Ukraińców w Polsce powoli
                          odzyskuje głos - z dyskusji na Birczy wynika że dąży on do zmian napisów na
                          pomnikach bratobojczych walk w Bieszczadach i tablic na pomnikach "utrwalaczy" -
                          poprzez wykreslenie określeń typu "band z Upa, bandyci z upa". Moje zdanie na
                          ten temat mozna zresztą też znaleść na Birczy przy stosownym wąku.
                          Na koniec pytanie związane z dziejami polsko-ruskiego prawosławia- mam w swych
                          zbiorach niezwykle piekną pocztówkę z lat trzydziestych przedstawiająćą widok
                          wzgórza zamkowego w Ostrogu wraz z widokiem na dostojny sobór. Jesli by Cie to
                          zainteresowało - służę przesyłką skanu :)
                          Pozdrawiam
                          • wolf_wwa Re: Refleksje inne i Ostróg 13.12.06, 23:02
                            Piotrze, czy wiesz może coś więcej na temat stosunków
                            grekokatolicko-prawosławnych w Komańczy?
                            Do tego pytania natchnął mnie Twój post, zaciekawiło mnie, jak układa się
                            współistnienie tych dwóch konfesji.
                            Nie zdziwiłbym się gdyby nie układało się najlepiej, w końcu Cerkiew, która
                            spłonęła, została odzyskana przez PAKP w latach 60-tych.
                            Niestety, ludzie są tylko ludźmi.
                            Aby geograficznie pozostać "w okolicy" zalinkuję dziś tekst z PP:)

                            "Wychowany w łemkowskiej enklawie – Bartnem – gdzie po łemkowsku rozmawiało się
                            też w miejscach publicznych, języka polskiego nauczył się dopiero w szkole.
                            Porozumiewać się z kolegami po polsku zaczął w piątej klasie w Bodakach, gdzie
                            uczyły się polskie dzieci. Wyraziście problem odmienności narodowej ujawnił się
                            w szkole średniej, gdzie mógł dostać od kolegów i po raz kolejny usłyszeć: „Ty
                            banderowcu, Ukraińcu!”

                            www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1356
                            Za przesłanie skanu pocztówki byłbym wdzięczny.
                            Pozdrawiam
                            R.
                            • Gość: kazik Re: Refleksje inne IP: *.bois.qwest.net 14.12.06, 20:52
                              jesli czcimy Boga we wlasciwy sposob,to zaznajemy szczescia i unikamy w zyciu
                              wielu problemow.poza tym cieszymy sie Jego blogoslawienstwem i mozemy liczyc
                              na Jego wsparcie.na swiecie istnieje setki religii,ktore twierdza,ze ucza
                              prawdy o Bogu.mimo to roznie wyjasniaja,kim On jest i czego od nas oczekuje.
                              nawet bez zglebiania i porownywania ze soba nauk wszystkich religii,czlowiek
                              powinien dokladnie zbadac,czego BIBLIA uczy o religii PRAWDZIWEJ.
                              prosty przyklad:od czasu do czasu slyszy sie o podrobionych pieniadzach.gdyby
                              kazano ci je wychwycic,jak bys sie za to zabral? czy bys staral sie zapamietac
                              kazdy szczegol falszerstwa? chyba bylo by to za mozolne.chyba prosciej byloby
                              sie skupic na prawdziwych.kiedy sie je dobrze pozna,to wtedy z latwoscia sie
                              odrozni oryginaly od falszywych.podobnie jest ze znajomoscia religii prawdziwej.
                              bardzo waznym jest by czcic BOGA tak,jak ON sobie tego zyczy.wielu zdaniem,BOGU
                              podobaja sie wszystkie religie,ale BIBLIA uczy czego innego.wyznawcy religii
                              prawdziwej opieraja swe wierzenia na BIBLII [2Tym.3:16,17 1 Tes.2:13].
                              fajny przyklad dal w tym wypadku JEZUS [Jana 17:17].wierzyl w SLOWO BOZE i nie
                              uczyl niczego,co by bylo z nim sprzeczne.ilez to razy mawial "JEST NAPISANE" i
                              zaraz przytaczal jakis werset [Mateusza 4:4,7,10].rowniez i dzisiaj sludzy
                              BOZY nie szerza wlasnych pogladow,ale uznaja BIBLIE za SLOWO BOZE i mocno sie
                              jej jako podstawy swych wierzen trzymaja.malo tego,staraja sie z BIBLIA
                              dotrzec do kazdego szczerego serca na calym obliczu ziemi.bez zadnego
                              uprzedzenia.nawet do tych co z kazdej religii robia posmiewisko.bo tylko BOG zna
                              serce czlowieka i wie kto do NIEGO nalezy.
                              prawdziwy lud BOZY wielbi wylacznie JEDYNEGO BOGA i otwarcie mowi o JEGO IMIENIU
                              [Mateusza 4:10,Ps.83:18].sludzy BOZY darza sie nawzajem szczera,niesamolubna
                              miloscia [Jana 13:35,Kolosan 3:14].wyznawcy religii falszywych nie sa zlaczeni
                              takimi wiezami.prawdziwi chrzescijanie wierza,ze BOG wybawi ludzkosc za
                              posrednictwem JEZUSA CHRYSTUSA [Dzieje 4:12].wyznawcy prawdziwego BOGA nie sa
                              rowniez czescia tego swiata [Jana 18:36].prawdziwi nasladowcy JEZUSA sa
                              poddanymi jego niebianskiego KROLESTWA,dlatego bez wzgledu na to,w jakim kraju
                              mieszkaja,zachowuja scisla neutralnosc w sprawach politycznych.warto przy tym
                              zauwazyc,ze pomimo neutralnosci,postepuja zgodnie z prawem [ Rzymian 13:1].
                              jednak kiedy wystepuje konflikt pomiedzy tym czego wymaga BOG,a tym,czego
                              wymaga jakis system polityczny,sludzy BOZY nasladuja apostolow,ktorzy oznajmili:
                              Musimy byc bardziej posluszni BOGU jako wladcy niz ludziom [Dzieje 5:29
                              Marka 12:17].prawdziwi chrzescijanie wierza i glosza,ze jedyna nadzieja dla
                              calej ludzkosci jest KROLESTWO BOZE.BIBLIA uczy,ze wkrotce JEHOWA[JAHWE]BOG
                              usunie ten zly system rzeczy i zastapi go nowym sprawiedliwym swiatem,poddanym
                              wladzy KROLESTWA BOZEGO [2Piotra 3:9,13].pozostanie JEDEN WLASCIWY sposob
                              oddawania czci BOGU.madrosc kazdemu szczeremu czlowiekowi nakazuje wrecz,by juz
                              teraz powaznie spojrzec na BIBlIE i to co ona zawiera i zwiazac sie z
                              prawdziwymi czcicielami JEDYNEGO i PRAWDZIWEGO BOGA,autora BIBLII.
                              • piotrzr Komańcza, Morochów 14.12.06, 21:09
                                Dzięki Radku za kolejny ciekawy link i naprawdę piekny artykuł z PP.
                                W dzisiejszych nieciekawych czasach /a może "ciekawych inaczej" / z wielką
                                ciekawoscia przeczytałem pełen optymizmu tekst o dzielnym Batiuszsce i jego
                                równie dzielnej małzonce rodem z Francji / nota bene której i język łemkowski i
                                polski nie straszny... no no !!!. A ich zdjęcie z dzieciątkiem /z cerkwią w tle/
                                to dla mnie oprócz doznan estetycznych - rownież dowód na bezsensowność celibatu :)
                                Co do Komańczy - wiem tylko o ciekawej rodzinie panstwa Boiwków - hafciarzach
                                podtrzymujących łemkowskie tradycje.
                                A i to tylko z doniesień prasowych .Może ks. Piotr wie na temat relacji
                                komanczańskich coś więcej ??
                                Tekstu Kazika nie chce mi się czytać- za długi i grafomańsko namolny - chociaż
                                przeciwko jehowym nic nie mam :)
                                Pozdrawiam
                                • piotrzr ciekawe strony 14.12.06, 21:15
                                  A i jeszcze namawiam na odwiedzenie dwóch sajtów :

                                  www.beskid-niski.pl/index.php?pos=/archiwalne
                                  www.szukamypolski.com.
                                  Na pierwszym - ciekawe galerie archiwalnych zdjęć - w tym kilka podesłanych
                                  przeze mnie - z cerkwią w Daliowej,Desznie
                                  A także rewelacyjnym zdjęciami z okresu I wojny w karpatach.
                                  A na drugim - m.in ciekawe zdjęcia dawnej warszawy , w tym m.in piekne zdjęcia
                                  nieistniejących cerkwi warszawskich.
                                  miłego oglądania
                                  • wolf_wwa Re: ciekawe strony 15.12.06, 19:06
                                    Przed weekendowymi "dniami bez komputera" podziękuję jeszcze Piotrze za ciekawe
                                    linki.
                                    Sporo czasu pochłonęło zapoznanie się z tymi sajtami.
                                    Dobrego weekendu.
                                    R.
                                • Gość: kazik reflekcje,inne IP: *.bois.qwest.net 14.12.06, 21:20
                                  szkoda,niech inni czytaja i niech w tym blogoslawienstwo maja.moze wolf wwa
                                  sie z tymi reflekcjami z toba podzieli.napewno to wszystkim wyjdzie na zdrowie.
                                  serdecznie wszystkich na tym forum pozdrawiam,przeciwnikow tez,bo tylko BOG zna
                                  serce ludzkie z jego pelni pobudkami.
                                  • piotrzr Kazik i pycha 18.12.06, 17:23
                                    Kazik-jehowita w swej wypowiedzi uzywał wielu dziwnych dla mnie sformułowań
                                    " własciwy sposob,o religii PRAWDZIWEJ,wyznawcy religii
                                    prawdziwej, wyznawcy religii falszywych ,prawdziwi chrzescijanie ,wyznawcy
                                    prawdziwego BOGA, prawdziwi nasladowcy JEZUSA.,słudzy BOZY ,prawdziwi
                                    chrzescijanie , JEDEN WLASCIWY sposob, zwiazac sie z
                                    prawdziwymi czcicielami'"

                                    A wszystkie te sformułowania świadczą o niewiarygodnej wręcz pysze i pogardzie
                                    sekty-świadków jehowych dla religii chrześcijańskich.
                                    Pod maską dobroci i pasterskiego pouczanie kryje się "wilk w owczej skórze"...
                                    Oj!! - ja juz "pogonie kota" "misjonarzom jehowy" jak zapukają do moich drzwi -
                                    a to wredne paskudy no no :(
                                    • wolf_wwa Re: Kazik i pycha 19.12.06, 01:24
                                      I dzięki Kazikowi mogliśmy na chwilkę oderwać się od "ruskich" tematów:)
                                      W kwestiach wiary jestem osobą tolerancyjną, razi mnie więc to, że Świadkowie
                                      Jehowy posługują się straszeniem "niewiernych". Nie jest to dobra metoda
                                      przekonywania do swych poglądów. Nie miałem zbyt dużo kontaktów z
                                      współwyznawcami Kazika, moja wiedza na ten temat nie jest zbyt rozległa, lecz
                                      sądzę, że człowiek nie jest w stanie posiąść wiedzy na temat planu Bożego w
                                      takim stopniu, aby by odrzucać Tradycję początków Kościoła.
                                      Brakuje mi też tam elementu poszukiwania swej drogi do Boga, stawania się
                                      lepszym chrześcijaninem. Jeśli Ksiądz Piotr miałby kiedyś chwilkę czasu, byłbym
                                      bardzo wdzięczny za naświetlenie tych wątpliwości z punktu widzenia osoby
                                      duchownej, więc mającej dużo więcej do powiedzenia niż my, amatorzy;)
                                      A jeśli jesteśmy już przy sprawach wiary, zalinkuję interesujący tekst.

                                      "Życie Kościoła we wcześniejszym okresie bizantyńskim zdominowało siedem Soborów
                                      Powszechnych. Sobory te spełniały podwójną rolę. Po pierwsze określały one
                                      widzialną organizację Kościoła, krystalizowały pozycję pięciu wielkich biskupstw
                                      zwanych również patriarchatami. Po drugie, co o wiele ważniejsze, Sobory raz na
                                      zawsze sformułowały naukę Kościoła o podstawowych dogmatach chrześcijańskiej
                                      wiary – Trójcy Świętej i Wcieleniu. Wszyscy chrześcijanie zgodnie uważają je za
                                      „misteria” niedostępne ludzkim możliwościom poznania i wyrażenia w słowach"

                                      www.cerkiew.pl/prawoslawie/text.php?id=77
                                      Pozdrawiam
                                      R.
                                      • wolf_wwa Z archiwum;) 20.12.06, 21:43
                                        Zanim zniknąłem na trochę z forum przygotowałem trochę cytatów do zalinkowania.
                                        Dzisiaj nadrabiam zaległości i wrzucam jeden z nich:)

                                        "Ręcznik należy do tych przedmiotów ludowej twórczości, które – popularne w
                                        przeszłości – i obecnie budzą zainteresowanie. Towarzyszył on mieszkańcom
                                        prawosławnego Podlasia w najważniejszych momentach ich życia, od narodzin,
                                        poprzez ślub, po ostatnią drogę, pełniąc przeróżne funkcje praktyczne,
                                        estetyczne, kultowe, symboliczne, ochronne, magiczne, ale przede wszystkim będąc
                                        popularną formą prezentu. Stanowił oprawę obrzędów rodzinnych i świąt
                                        religijnych. Powszechnie był wykorzystywany w życiu codziennym i podczas pracy.
                                        Wiele funkcji obrzędowych ręcznika okrytych jest tajemnicą"

                                        www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1261
                                        Życzę miłej lektury i, jak zwykle, pozdrawiam.
                                        R.
                                        • piotrzr ruczniki, Bartne i .... 21.12.06, 20:10
                                          Dziekuję bardzo za zasygnalizowanie ciekawego tematu owych ruczników.
                                          Choć troszeczke i delikatnie zaprotestować musze - bo to nie tylko specjalność
                                          podlaska i prawosławna /jak ktoś mógłby odczytać z artykułu jak zawsze ciekawego
                                          PP/ ale bardzo piekny ruski sposób ozdabiania ikon i ołtarzy - zarówno w
                                          cerkwiach prawosławnych jak i greckokatolickich.
                                          Pamietam gdy przed laty Papież JPII odwiedził w sposób nieoficjalny ówczesny
                                          kościół ś. Norberta na Wislnej w Krakowie /gdzie już wtedy gospodarze - Saletyni
                                          dopuszczali msze unickie - by po latach zwrócić kosció- cerkiew krakowskim
                                          unitom/ to wielki krzyż z Chrystusem - umieszczony na ścianie nawy głownej /po
                                          lewej stronie od wejscia jesli dobrze pamietam/ - ozdobiony był duzym pieknym
                                          rucznikiem. Mam to zresztą uwiecznione na kilku 'nieoficjalnych zdjęciach.
                                          A ruczniki - gosciły w cerkwiach i chyżąch od łemkowszczyzny poczynająć.
                                          Ksiądz prawosławny w linkowanym przez Ciebie poprzednio tekscie pochodzi z
                                          Bartnego - bywam tam kilka razy w roku - to i pomyslałem jak pieknie byłoby tam
                                          uciec teraz, w ten zwariowany czas, Ale chyba muszę poczekać do wiosny by znów
                                          obejść obie cerkwie /w tym rodzinną tego księdza - prawosławną cerkwie z lat
                                          trzydziastych/, starszą unicką oraz piekny cmentarz , najeżony licznymi
                                          kamiennymi krzyżami kompletnie zachowanymi nagrobkami dawnych bortnian.
                                          I na koniec świąteczny prezecik - prosze oglądnąć niezwykłe ikony etiopskie -
                                          jakże barwne i w zywiole kolorow przypominające nasze galicyjskie "Bohomazy"

                                          www.tewahedo.ch/iconsE.htm
                                          www.tewahedo.ch/images/Mariam3.JPG
                                          www.tewahedo.ch/images/pic08.gif
                                          Pozdrawiam - przed Bozym Narodzeniem pewno jeszcze sie odezwe - a teraz siadam
                                          do mielenia orzechów i wspieranie mej Lepszej Połowy w świątecznych
                                          przygotowaniach :)
                                          • Gość: soap [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 20:48
                                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                            • wolf_wwa Przed Świętami 22.12.06, 23:48
                                              Piotrze,
                                              dziękuję za etiopskie ikony. Nigdy wcześniej nie miałem okazji ich oglądać. Są
                                              tak inne od tych, które znam. Kolory są bardzo żywe, by nie rzec krzyczące (i
                                              nie ma w tych słowach żadnego zarzutu, tylko podkreślenie różnicy, którą
                                              zauważyłem). Na niewielu podlaskich ikonach można zobaczyć tyle barw.
                                              Z rucznikami masz, rzecz jasna, rację. Znane są nie tylko na Podlasiu.
                                              Nie wiem, czy przed Świętami dam jeszcze radę zajrzeć na forum, chciałbym więc
                                              złożyć wszystkim Forumowiczom życzenia

                                              Zdrowych, spokojnych, rodzinnych i wesołych
                                              Świąt Bożego Narodzenia
                                              (w tym roku życzenia po polsku;)

                                              R.
                                              • piotrzr Przed Świętami ->>>>>>>>>>> 23.12.06, 10:16
                                                Dziekuję - odzwzajemniam zyczenia wobec Ciebie. A i tym którzy tu zaglądają
                                                /czasami w zacnych, czasami w niecnych celach :) / : zdrowia, uprzejmości,
                                                miłości, przyjażni.
                                                I jeszcze kolejny podarek - ikony koptyjskie niemniej piekne od etiopskich :)

                                                iac.cgu.edu/tune/tunecoptic.html
                                                www.tewahedo.ch/iconsE.htm
                                                Wgląd w te piekne /choć egzotyczne/ obrazy pozwala uprzytomnić sobie starodawne
                                                tradycje bizantyjskiej i ruskiej ikony
                                                Pozdrawiam - do poczytania :) po świętach
                                                • Gość: Mefo Jedna wiejska wieczerza dawno temu... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.12.06, 21:22
                                                  O.Kolberg. w "Lubelskie" str. 322-324:

                                                  "Postna Wieczerza - Od Tarnogóry, Szczebrzeszyna, doniesiono nam w r. 1865:
                                                  Mieszkańcy rzymsko-katolickiego wyznania, zapraszają często na Wiliję Bożego
                                                  Narodzenia sąsiada obrządku greckiego do siebie, aby wspólnie pożywać
                                                  wieczerzę.

                                                  Tak samo i Grecki sąsiad zaprasza Łacinnika na wiliję swoją...

                                                  Po wieczerzy, taką się gadkę prowadzi, ale częściej jak kto umie kolędy to nie
                                                  gada, tyle zaśpiewa:

                                                  W żlobie leży - któż pobieży
                                                  kolandować małemu
                                                  Jezusowi, Chrystusowi
                                                  dziś do nas zasłanemu.
                                                  Pastuszkowie przybiegajcie,
                                                  Jemu wdziencznie przygrywajcie,
                                                  jaku Panu naszemu

                                                  ... zaśpiewali jeszcze "Janioł pastyrze mówił" ...

                                                  Prosiłem ażeby ostatnią strofę powtótrzyć bez śpiewania, lecz nie udawało się
                                                  to jakoś na słowa; aż syn gospodarza dowodząc, że łatwiej śpiewać niż
                                                  opowiadać, rzekł mi: 'Jak człowiek śpiewa tak śpiewa, a jak ten co przepowiada
                                                  to hoda się myli'. 'Ta ruska' pochwyciła gospodyni 'żeby to tak - cóż kiedy
                                                  człowiek nie móż wyłożyć - ładna jak wyciągnie; ano trudno rozebrać - no kumie
                                                  wy to znacie'.

                                                  Kum Rusin namyślał się, poskobał głowę, a przyparty nawałem próżb - zaczął
                                                  pieśń mieszając strofy ale mniej niż tamci robiąc błędów w wymowie"

                                                  'Predwieczny narodił sia pred wieki' it.d.

                                                  Gdy doszedł do wiersza: 'Janioł własnie skazuje, że sia Jeród jhotuje, la (na)
                                                  Chrysta' ustał i rzekł z polska: 'Nie tylu już tak, uż nima więcej... Prosiłem
                                                  zachęcałem; zaśpiewał jeszcze jedną strofę: 'I dżwizda ponutiła Cara'.

                                                  ... Gospodarz zastanawiał się głośno: 'że tyz to jeden Bóg a odwroty niejedne
                                                  są - t.j. święta z obrządkami i pieśniami z powodu kalędarza nie są jednakie.

                                                  'To też to to' rzekł Rusin - 'zawsze to odłożnie. Powiadają u naszych, że na
                                                  polskie to Pan Bóg się rodzi a na ruskie to krzci'.

                                                  'Ej co krzci, to krzci - chyba tak! bo też to was dobrze w tej wodzie święconej
                                                  nataplają hłuboko i aż po uszy!' odezwał się z uśmiechem gospodarz. 'A rodyt-
                                                  sia wam nie wolno' - dodała gospodyni - 'ino lęgnąć: bo tylko u nas jest każdy
                                                  urodzony'.

                                                  'Kto to tam wie, co ta lepij, czy takie rody czy takie chrzty' rzekł Rusin.

                                                  'Bóg ta święty może wiedzieć; my ta ślepi - w opiskach to mają' odezwała się
                                                  gospodyni.

                                                  'A już ci' powtórzyli domownicy."
                                                • romanpidlaszuk Re: Przed Świętami ->>>>>> 24.12.06, 21:53
                                                  Petre, Weselych Swiat Rizdwa Chrystowoho bazhaju
                                                  i chaj Tobi i Twojij Rodyni szczastyt' w Nowomu 2007 Roci!
                                                  • piotrzr święta święta i po... 26.12.06, 11:18
                                                    romanpidlaszuk napisał:

                                                    > Petre, Weselych Swiat Rizdwa Chrystowoho bazhaju
                                                    > i chaj Tobi i Twojij Rodyni szczastyt' w Nowomu 2007 Roci!

                                                    Diakuju, szczyro diakuju Pane Romane :)

                                                    W przeddzień świąt oglądałem kolejny /choć pewno powtórkowy/ program "Etniczne
                                                    klimaty" z Brianem Scotem o Białorusinach podlaskich - o działalności Ich
                                                    związku studentów w Polsce "Bass" i Bassowiszczu - tradycyjnym spotkaniu przy
                                                    muzyce rockowej w ich języku śpiewanej. Do tego wypowiedzi Panów Sokrata
                                                    Janowycza i Mistrza Tarasewycza. Ciekawe. A do tego ostatnie w tym roku wydanie
                                                    Telenowyn - programu /według mnie/ dość kiepsko redagowanego- ale stanowiącego
                                                    jedyny głós ukraiński w polskich mediach publicznych. Było tam i wspomnienie
                                                    uroczystości w Pawłokomie, i o działalności szkoły im. M.Szaszkiewicza w
                                                    Przemyślu i o odzyskanej wolności wypowiedzi Ukraińców w Polsce - przez lata
                                                    zaszczutych i zmuszanych do milczenia i asymilacji.
                                                    Teraz rząd pisowski chciał odebrać tą audycję... ale byc może pod wpływem opinii
                                                    publicznej, głosowi Gazety Wyborczej i akcji zbierania podpisów protestu - głos
                                                    ukraiński będzie dalej brzmiał.
                                                    A potencjalni zamachowcy muszą pamietać, że za polskimi Ukraińcami stoi i
                                                    państwo ukraińskie i unia europejska wyczulona na łamanie praw mniejszości
                                                    narodowych.
                                                    Pozdrawiam serdecznie - zwłaszcza trzech , poprzedzających mnie internautów :)
                                                  • wolf_wwa O Komańczy i nie tylko 28.12.06, 23:19
                                                    Witam poświątecznie
                                                    Niedawno wspomniałeś Piotrze o Komańczy. Nie wiem dlaczego tamtejsi
                                                    grekokatolicy nie zaproponowali pomocy, nie wiem też, czy pomoc taka zostałaby
                                                    przyjęta. Pomoc w Komańczy zaoferował tamtejszy duchowny rzymskokatolicki.
                                                    Bardzo miło przeczytać o chęci pomocy "braciom w potrzebie".
                                                    Decyzja o tym, że Telenowyny zostaną jednak w ramówce ucieszyła mnie, szkoda
                                                    tylko, że programów poświęconych życiu mniejszości w Polsce jest tak mało. Można
                                                    by zrobić wiele ciekawych programów, potrzebna jest jednak dobra wola, a tej
                                                    najwyraźniej brakuje :(
                                                    Zachęcam do przeczytania linkowanego tekstu dotyczącego Komańczy.


                                                    "proboszcz parafii rzymskokatolickiej w Komańczy ks. M. Szumigraj zaproponował
                                                    udostępnienie miejscowego kościoła. Jednak po pożarze podjęto decyzję, że
                                                    najlepszym wyjściem będzie sprawowanie nabożeństw w miejscu od wieków uświęconym
                                                    modlitwami przodków"

                                                    "Przedstawiciele Lasów Państwowych zadeklarowali pomoc w postaci drewna, które
                                                    pozyskane będzie w I kwartale 2007 roku. Inni organizują zbiórki pieniędzy -
                                                    Plener w Woli Michowej, w którym brali udział artyści z całej Europy. Chór
                                                    diecezjalny "Irmos" na swoich koncertach w Sanoku, Przemyślu, Rzeszowie,
                                                    Lublinie i Chełmie przeprowadził zbiórki pieniężne i przekazał je na konto
                                                    parafii. Do akcji wsparcia finansowego na rzecz Komańczy włączyli się:
                                                    przewodniczący Episkopatu Polski i Metropolita Przemyski ks. arcybiskup Józef
                                                    Michalik, ordynariusz Prawosławnej Diecezji Lubelsko – Chełmskiej ks. arcybiskup
                                                    Abel, Ambasada Grecji w Warszawie, w Lublinie - Konsul Generalny Ukrainy, radio,
                                                    Towarzystwo Ukraińskie oraz obydwie parafie prawosławne, a w Rzeszowie - parafia
                                                    rzymskokatolicka św. Krzyża, parafia prawosławna św. Mikołaja i radio, w Sanoku
                                                    – prawosławna parafia katedralna św. Trójcy i parafia rzymskokatolicka –
                                                    klasztor o.o. Franciszkanów oraz telewizja"

                                                    www.cerkiew.pl/news.php?id=5336
                                                    Jak zwykle serdecznie pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • wolf_wwa Na Nowy Rok 29.12.06, 23:14
                                                    Wszystkim forumowym Pisaczom i Czytaczom życzę wszystkiego, co najlepsze w
                                                    nadchodzącym roku.
                                                  • piotrzr Re: Na Nowy Rok 30.12.06, 08:05
                                                    Dziekuję za siebie i odwzajemniam.
                                                    Do "poczytania" w Nowym 2007 Roku :)
                                                  • wolf_wwa Posada Rybotycka 03.01.07, 16:46
                                                    Witam:)
                                                    Nie tak dawno, przy okazji linkowania ikon "z daleka", wspomniałeś Piotrze o
                                                    podkarpackich ikonach. W grudniowym PP jest zamieszczony tekst dotyczący Posady
                                                    Rybotyckiej i znalazłem tam wzmiankę o tamtejszych ikonopiscach. Czy mógłbyś
                                                    napisać coś więcej na ten temat?
                                                    Linkowany tekst może zostać odebrany jako niechętny Unii, jeśli kogoś cytaty
                                                    uraziły, proszę o wybaczenie.

                                                    "Tradycję pisania ikon przejęły żydowskie manufaktury w Rybotyczach. I
                                                    sprowadziły ją na poziom bohomazów. Zaczęły być znane „robotyckie bohomazy”,
                                                    tak powszechnie określano prace, opuszczające owe manufaktury. Rozpowszechniły
                                                    się w wiekach osiemnastym i dziewiętnastym. Poszły w tanią ludowość, również w
                                                    malowidła na szkle"

                                                    www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1355
                                                    Pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • piotrzr Komańcza, Posada Rybotycka 03.01.07, 21:21
                                                    Witam - jak zawsze niezawodny Radek daje ciekawy artykuł z Przeglądu P.

                                                    Ale najpierw dopowiedzenie do Komanczy. Nie chce mi sie wierzyć aby środowisko
                                                    grekokatolikow przeszło obojętnie wobec tragedii w Komańczy. I w to aby
                                                    antagonizm był tak wielki - aby taka pomoc /o ktorej niestety też nie słyszałem/
                                                    mogla być odrzucona.
                                                    Co do artykułu 'ujkowicko-rybotyckiego" - widzać z niego że "aptetyt"
                                                    przdsiebiorczych mnichów z Ujkowic jest duzy jak i ich chęci.
                                                    Uważam że wobec tak pieknego obiektu jak jedyna, średniowieczna, obronna cerkiew
                                                    w Polsce - najważniejsze jest aby był jej gospodarz ktory się nią na bieżąco
                                                    będzie opiekował - a w jakim obrządku - prawosławnym czy unickim to już według
                                                    mnie sprawa drugorzędna :(
                                                    Zmalazłem tez dziwne zdania :
                                                    "I nie ma pomnika po żołnierzach radzieckich, którzy walczyli o twierdzę
                                                    Przemyśl. A zginęło ich tu, jak się dowiedziałem, 80 tysięcy. Leżeli nawet w
                                                    miejscu, gdzie stoi monaster. Wykopywaliśmy ich szczątki. Teraz leżą na naszym
                                                    monasterskim cmentarzu. ".
                                                    To chyba jakas pomyłka - owszem o twierdzę Przemyśl walczyli ale zołnierze
                                                    CARSCY w trakcie oblęzen lat 1914-1915.
                                                    W trakcie II wojny światowej Przemyśl już raczej twierdzą nie był i nie
                                                    pochłonąl chyyba aż tak wielkiej liczby ofiar po stronie sovieckiej - 80
                                                    tysięcy!!! W trakcie I wojny - nawet więcej bo ponad 100 tysięcy "moskali" ale w
                                                    trakcie II wojny...?? Ciekaw jestem w tej sprawie głosu ekspertów historii tych
                                                    ziem - np Darina.
                                                    I nie rozumiem sentymentalnej tonacji wobec braku "pomnika po żołnierzach
                                                    radzieckich " . Na tych terenach to raczej ich za wyzwolicieli i dobroczyńców
                                                    się nie uważa :).Chociaż jako wszystkim zołnierzom każdej wojny - godziwy
                                                    pochówek się należy!!

                                                    Niemniej ze swej strony dziękuję za ciekawy artykuł - zwłaszcza że nawiązuje do
                                                    ciekawej dla mnie tematyki monastyrów galicyjskich i warsztatów ikonopisania.
                                                    Choć wsrod miejscowości wspominanych jako siedziby monastyrów - brak mi
                                                    wspomnienia Ulucza - jednej z najpiekniejszych miejscowości nadsańskich z
                                                    zachowaną przepiekną cerkwią drewnianą na obronnym wzgórzu.
                                                    Pozdrawiam :)
                                                  • darino Re: Komańcza, Posada Rybotycka 05.01.07, 10:35
                                                    Co do Przemyśla, to przed wojną był siedzibą Komendy Korpusu X, i wielkim
                                                    magazynem wojskowym. Broniono go wprawdzie ofiarnie, ale tylko od 11 do 14
                                                    września 1939, i straty nie były duże.
                                                    www.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/1939/obrona1.html
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Obrona_Przemy%C5%9Bla_1939
                                                    Inna sprawa, że Niemcy nacierali bardzo ostrożnie, spodziewając się dużo
                                                    większych sił polskich.
                                                    W 1941 Niemcy zdobyli Przemyśl w ciągu kilku godzin, mimo zbudowania przez
                                                    Sowietów słynnej "Linii Mołotowa", jednak Sowieci kontratakowali, i walki
                                                    trwały do 27 czerwca.
                                                    www.republika.pl/wojnawp/uderzenia/ud1.html
                                                    Jednak wtedy również straty sowieckie nie przekroczyły kilku tysięcy ludzi ?
                                                    Co do samego pomnika, pamiętam, że początkowo stał na środku ruchliwedo
                                                    skrzyzowania w centrum miasta, chyba dopiero w latach 70/80 przeniesiono go na
                                                    plac w centrum miasta, nb. był to plac po zburonej dzielnicy żydowskiej ...
    • romanpidlaszuk Ruska Wies- dyskusja na forum 05.01.07, 09:22
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=54635382
    • darino Wesołych i zdrowych Świąt Bożego Narodzenia ! 05.01.07, 10:41
      cerkwa.net/rizdwo2007/Jan_Martyniak.mp3
      • wolf_wwa Ulucz 05.01.07, 16:46
        Szkoda Piotrze, że wzmiankowana we wcześniejszym poscie, cerkiew w Uluczu pełni
        obecnie rolę jedynie muzealną :(
        Piękna to świątynia, aż żal, że nie rozbrzmiewa w niej głos chóru podczas
        Świętej Liturgii.
        Z tego, co napisane jest w portalu twojebieszczady.pl raz do roku odprawiane są
        nabożeństwa, nie mogłem jednak dowiedzieć się w jakim obrządku.
        Czy mógłbyś zalinkować coś więcej na temat Ulucza?
        Pozdrawiam
        R.
        P.S. Dzięki Darino za rozwianie wątpliwości dotyczących walk o Przemyśl.
        • wolf_wwa Ikony Karpat 05.01.07, 16:54
          I jeszcze coś do przeczytania w wolnej chwili:)

          antyfon.dawid.webd.pl/art_2_2003.html#art2
          "IKONY REGIONU KARPAT - ŚWIADECTWO WIARY JEGO MIESZKAŃCÓW
          Jak bardzo związana jest z ikona z Tradycją Kościoła Prawosławnego wie każdy,
          kto chociaż trochę zainteresował się jego doktryną. Trudno sobie wyobrazić
          wystrój wnętrza cerkwi bez ikon, czy bez ikonostasu. Ikony uobecniają świętych,
          a podczas nabożeństw i modlitw stają się pośrednikiem w rozmowie z Bogiem i
          świętymi, „kanałem” poprzez który spływa na wiernych zbawienna Boża Łaska"

          Tekst nie jest zbyt długi, ale za to zilustrowany przedstawieniami ikon.
          Udanego weekendu
          R.

    • piotrzr Ulucz, Posada Rybotycka... 06.01.07, 12:07
      Proszę mi wybaczyć, że dziś nie spełnię prosby Radka o linkowanie tematu Ulucza
      - tylko po prostu napisze o ostatniej mej tam wizycie.
      Oto ostatnio byłem tam w czas tzw złotej jesieni 2006 - jadąc od strony Dynowa
      najpierw musiałem za Nozdrzcem /z ładnym pałacem -zamkiem na skapie nadsańskiej/
      przepłynąć promem przez san - by potem doliną rzeczną, skrajem lasu i gruntowo
      -szutrową drogą dojechac do stóp góry Stebnik gdzie na grodzisku stoi ta piekna
      ulucka cerkiew. U stóp góry można zobaczyć ładną kamienną kapliczkę. Ale
      cUdwność cerkiewki stojącej na grodzisku, w otoczeniu ruskich nagrobków, obok
      skromniego pomniczka o. Werbickiego - przerasta wszelkie oczekiwania.
      To po prostu trzeba Radku zobaczyć - ową pIękną cerkiewkę z kopułą,
      majstersztykiem drEwnianych wiązań sobót i dachu, podcieniami.
      Oczywiście wrażenia psuje np kamienna piwniczka u stóp góry kryjąca w środku
      puste puchy po środkach chemicznych - pozostałości po kołchozie stojącym w
      dolinie wioski czy fatalna droga od strony Dynowa /auto miałem pokryte żółtym
      kurzem/. Dalej za Uluczem - można zobaczyć wspaniale odnowioną cerkiewkę w
      Dobrej szlecheckiej, już z kompletnymi wieżyczkami. Choć i tam straszy
      zrujnowana dawna , unicka plebania.
      A co do Rybotycz i Posady - w tamtym artykule - autorka trochę przesadziła
      spychająć winę za kasację zakonów bazylianskich na unitów. Wszak głownymi
      "kasatorami" zakonów byli zaborcy austriaccy !!! Tak jak przesadziła /co
      pośrednio potwierdził Darino/ z ilością owych "zołnierzy radzieckich"- co trochę
      zapachniało mi obcym mi moskalofilstwem.
      A wracając do tematu cerkiewek - gorąco bym was namawiał na wiosennę wyprawę
      szlakiem Posada robotycka - Piątkowa Ruska- Ulucz - Dobra - Lomna /z czynną
      parafią unicką i mozliwością wysłuchania wspomniego przez Radka cerkiewnego spiewu/.
      Kiedyś namawiałem Go do wyprawy śladami Rusinów galicyjskich - i namowę ponawiam
      - wiosna blisko :))

      A tym, którzy dziś świetują Rizdwu Christowo - wszystkiego najlepszego, zdrowia
      i zadowolenia z życia :)
      • piotrzr Nowa cerkiew w Rzeszowie !!!!!!!!!!!! 06.01.07, 12:23
        www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20061224/RZESZOW/61220044
        Grekokatolicy mają wreszcie swój kościół
        Parafia greckokatolicka w Rzeszowie otrzymała siedzibę. Jest nią kościół pw. św.
        Trójcy przy ul. Targowej.


        - Kościół ma być współużytkowany przez rzymskich katolików. Bardzo zależy mi na
        tym byśmy modlili się razem - podkreśla Ks. dr Miron Michaliszyn proboszcz nowej
        parafii (KRZYSZTOF ŁOKAJ)
        PRZECZYTAJ WIĘCEJ
        Abp. Michalik: Wszędzie można żyć godnie
        25-12-2006
        *
        Cerkiew greckokatolicka powstała w 1596 r. Uznaje zwierzchnictwo papieża i jest
        jednym z obrządków kościoła katolickiego. Parafia greckokatolicka istniała w
        Rzeszowie - Zalesiu do roku 1947. Po tym roku została zamieniona na kościół
        rzymskokatolicki. Parafia greckokatolicka została reaktywowana w Rzeszowie 5 lat
        temu.

        We wnętrzu kościoła nowi gospodarze nie wprowadzą większych zmian. Przybędzie
        tylko ikonostas, oddzielający prezbiterium od nawy - miejsca dla wiernych.

        - W kościele będą się odbywały nabożeństwa ekumeniczne. Papież Benedykt XIV w
        czasie niedawnej wizyty w Turcji podkreślił, że podział chrześcijaństwa jest
        niesłuszny i niepotrzebny - podkreśla ks. dr Miron Michaliszyn, proboszcz nowej
        parafii.

        Dla rzeszowian i przyjezdnych

        W niedzielnych nabożeństwach uczestniczy ok. 50 osób wyznania
        greckokatolickiego. Należą one do różnych pokoleń: od rodowitych rzeszowian
        poprzez wiernych z Ukrainy pracujących i studiujących w naszym mieście. Pierwsze
        nabożeństwa greckokatolickie od 2001 roku odprawiano w sali im. Jana Pawła II
        przy kościele oo. bernardynów.

        W 2003 r. zostały przeniesione do kościoła św. Trójcy przy ul. Targowej. W każdą
        niedzielę o godz. 15 oraz w inne święta obrządku wschodniego o godz. 16,
        nabożeństwo odprawiał najpierw dojeżdżający z Jarosławia ks. Wasylij Stojka, a
        później dojeżdżający z Krakowa ks. dr Miron Michaliszyn.

        Nowy proboszcz, nowy kościół

        Od pół roku ks. Michaliszyn mieszka w Rzeszowie. Na proboszcza powołał go abp
        Jan Martyniak, metropolita przemysko-warszawski obrządku wschodniego.
        W połowie listopada ks. biskup Kazimierz Górny, ordynariusz Diecezji
        Rzeszowskiej przekazał grekokatolikom kościół pw. św. Trójcy.

        Parafianie przygotowują się do święta Bożego Narodzenia, które w obrządku
        wschodnim przypada 7 stycznia oraz do święta Jordanu - symbolu chrztu Chrystusa
        przypadającego na 19 stycznia.
        • romanpidlaszuk Nowa cerkiew w Rzeszowie !!!!!!!!!!!! 10.01.07, 10:54
          Piotrze, pozwolilem sobie wyeksponowac ta wiadomosc na poczatku watku:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=5901307&a=55250207
          Pozdro!
    • romanpidlaszuk >>> Chrystos Rodywsia! Z Nowym 2007 Rokom!<<< 06.01.07, 19:40
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=21261179&a=55046202
      • Gość: Mefo Re: >>> Chrystos Rodywsia! Z Nowym 20 IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.01.07, 20:11
        Slawimo Joho!
      • romanpidlaszuk Rizdwjana teatralna wystawa- online! :) 07.01.07, 10:56
        video.google.com/videoplay?docid=-6505921098253751274&q=ukrainian+carols&hl=en


        Bozonarodzeniowa sztuka teatralna online! :)

        • wolf_wwa Jeszcze o artykule z PP:) 08.01.07, 21:46
          Od czasu, gdy zaczęliśmy naszą rozmowę na forum wybieram się do Galicji (pod
          wpływem zachęcających opisów) i zawsze staje coś na przeszkodzie :(
          W tym roku planuję dłuższe (i "objazdowe") wakacje, więc mam nadzieję, że się uda.
          Wrócę jeszcze do tekstu, o którym, mówisz. Zrzucanie winy za likwidację
          monasterów na Kościół greckokatolicki nie jest pewnie zbyt uzasadnione. Raczej
          należałoby mówić o antyprawosławnej polityce Austrii.
          A z czerwonoarmistami masz trochę racji Piotrze. Będę jednak bronił autorki z
          PP, szczególnie, że p. Radziukiewicz cenię za wiele interesujących tekstów.
          Niezależnie od tego, że liczba poległych jest zawyżona każdemu z nich należy się
          choć wspomnienie, a autorka wspomina o nich pewnie dlatego, że wśród autorów PP
          widać sentyment do Rosji. Czasem zdarza się, że zbyt mało miejsca poświęcane
          jest wiernym narodowości białoruskiej, czy ukraińskiej.
          Nie zmienia to jednak tego, z jaką chęcią i uwagą czytam każdy numer:)
          Pozdrawiam
          R.
          • piotrzr Re: Jeszcze o artykule z PP:) 08.01.07, 22:28
            wolf_wwa napisał:


            > Nie zmienia to jednak tego, z jaką chęcią i uwagą czytam każdy numer:)
            > Pozdrawiam

            Alez ja też - ja też :) - czytam wstawiane przez Ciebie linki.
            Obawiam sie tylko, że Przegląd Prawosławny jest bardziej moskalofilski niż
            proukraiński i cierpi na alergię wobec grekokatolików :(

            A Polska południowo-wschodnia z pozostałosciami rusińsko-ukraińskich kresów
            zachodnich :) - jest naprawdę piękna.
            Przepraszam,że krotkość postu ale własnie opracowuję niezwykle ciekawe dokumenty
            otrzymane e-pocztą. Ale o tym moze innym razem.
            Pozdrawiam :)
            • Gość: pp Re: Jeszcze o artykule z PP:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 15:02
              ja ci dam rezunie ukraińskie kresy, mało wam jeszcze mordów !
              • wolf_wwa Re: Jeszcze o artykule z PP:) 10.01.07, 16:38
                Witam,
                Przeszkodzę na moment w opracowywaniu nowych tekstów:)
                Kilka ładnych numerów wstecz PP rozpoczął na swych łamach podróż po
                miejscowościach wschodniej Polski. Kilka tekstów pozwoliłem sobie zacytować
                wcześniej, kilku nie linkowałem, a dziś wrzucę Korchów.

                "Dawniej wioski polsko-ruskiego pogranicza, dzisiaj małe miejscowości Polski B.
                Zgodnie z zapowiedzią, podążamy śladami konsekracji, zakładek, a także
                uroczystych chwil mijającego roku. "

                "W archiwaliach powiatu tarnogrodzkiego pod datą 1827 zapisano, że Korchów
                zamieszkiwało 754 mieszkańców w 126 domach. Niecałe sto lat później (1921 r.)
                wieś liczyła 1192 mieszkańców, w tym aż 768 prawosławnych Ukraińców. Właściciel
                dworu, Roman Wysocki, użytkował 380 ha gruntu, a produkcja zboża była tak duża,
                że cztery prywatne wiatraki, należące do różnych właścicieli, miały dosyć pracy.
                Wioska, w której istnieją do dzisiaj dwa cmentarze prawosławne, była od zawsze,
                do Akcji Wisła, prawosławna. Józef Niedźwiedź podaje, że prawosławna parafia
                istniała do 1938 roku. Uściślijmy – była to filia nieetatowa, bo cerkiew
                zrujnowano w latach 1929-1932"

                www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1365
                R.
                • piotrzr Rodzinne historie 10.01.07, 17:48
                  Witram witam.
                  Oto Radku otrzymałem emailową pocztą z dalekiej Białorusi - historię rodzinną
                  autorstwa mojej cioci, kuzynki mojej Mamy i zarazem wnuczki mego pradziadka.
                  Histria Jej Mamy - wyznania prawosławnego wywodzącej sie z
                  litewsko-białoruskiego miasteczka Mir /slawnego zamkiem/ oraz jej Ojca, syna
                  grekokatolickiego ksieza, rodem z galicji.
                  dziś tylko na próbę fragment oryginalu w pięknej ruszczyźnie pisanego - a me
                  niegodne tłumaczenie w polszczyźnie - może kiedyś :)

                  Павел Владимирович Вахнянин


                  Павел был младшим из трех сыновей священника отца Владимира Вахнянина, жившего в
                  Голиции, сейчас юг Польши, часть Карпат, Бескиды, тогда в 19 веке это были земли
                  Австро-Венгрии.

                  У отца Владимира и матушки Зиновии было пятеро детей. Старший сын Николай, затем
                  Георгий и Павел, родившийся 11 января 1897 года, дочери Иоанна, родилась в 1903
                  году, и Ирина, год рождения 1908.

                  Все дети родились в поселении Суровица в Королевстве Галичина, в районе города
                  санок, в Австро-Венгрии, теперь Жешовское воеводство Республики Польша.

                  Все три сына Николай, Георгий и Павел обучались в частной гимназии коллегиуме
                  Ордена Иезуитов в Бонковицах под Хыровом, теперь Украина, Львовская область. Это
                  было одно из лучших учебных заведений того времени.

                  Павел учился охотно, успехи в учебе были отличные. Сохранились свидетельства об
                  успеваемости Павла в этой гимназии, начиная с 1906 года по 1914 год. Его имя
                  как отличника было высечена на мраморной доске почета, об этот свидетельствуют
                  авторы статей и книг, посвященных краеведению.

                  Дисциплина была строгая, сыновья отца Владимира приезжали лишь на каникулы
                  летом. У Павла в детстве было слабое зрение и по совету дяди-врача ему всегда в
                  карманы клали крутые яйца, считалось, что это поможет зрению.

                  В 1911 году при неудачных р
                  • Gość: Słowik Re: Rodzinne historie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 18:49
                    a czy to będzie jakiś problem, może te i inne głupoty zaczniecie sobie wysyłać
                    na prywatną pocztę ?
                    • piotrzr Re: Rodzinne historie 10.01.07, 18:59
                      Widzę że przycieło mi zamierzony do cytowania fragment :
                      В 1911 году при неудачных родах умирает матушка Зиновия, в девичестве Криницкая,
                      дочь священника, похоронена в Суровице.

                      Из поездки в Жешув в 2004 году я привезла много материалов о судьбе
                      русинов-лемков в истории и культуре Карпат, в том числе и единственную
                      фотографию бабушки Зиновии и ее портрет в карандаше от 6.08.1905 года,
                      выполненный ее братом-художником Юрией Криницким.

                      Бабушка была представительной красивой женщиной из семьи священнослужителей.
                      Семья Вахняниных было греко-католического вероисповедания, униаты. Это значит,
                      обряды церковные как у восточной православной церкви и признание Папы Римского,
                      как у католиков.

                      Владимир Климентьевич Вахнянин, отец Павла, родился в 1865 году, посвящен в сан
                      священника в 1888 году. В годах 1888-1914 был священником в селении Суровица, в
                      1892-1895 в Токарне возле Саноке. Затем в 1918-1931 годах в селении Долево, в
                      1931-1935 в селении Дошно под Рымановом Здруе.

                      Дядушка Павла, Клементий Вахнянин, родился в 1812 году, посвящен в духовный сан
                      в 1838 году. В 1866 по 1890 годы служил в городе Сеняве возле Ярослава, Польша.
                      А с 1878 по 1890 годы был школьным комиссаром, испектором в деле преподавания
                      религии в школах в городе Перемышле.
                      Овдовел в 1885 году, его матушка Каролина Вахнянин похоронена в Сеняве.
                      Двоюродным дедушкой, т.е. родным братом Клементия, мог быть Анатолий Вахнянин,
                      рожденный в городе Синяве 19 сентября 1841 года и умерший 11 февраля 1908 года,
                      похороне
                      • wolf_wwa Re: Rodzinne historie 11.01.07, 21:45
                        Piotrze,
                        pozazdrościć tylko, że masz w rodzinie osoby mające tak dokładną wiedzę na temat
                        przeszłości. (a i rodzina zacna)
                        Osoby z mojej rodziny, które znam, w większości nie potrafią powiedzieć zbyt
                        wiele:( A Ci, którzy pamiętali i mogliby przekazać tę wiedzę niestety już odeszli.
                        Z niekłamaną przyjemnością przeczytałem to, co napisała Twoja krewna.
                        Dziękując za "już" proszę o jeszcze.
                        Pozdrawiam
                        R.
                        P.S. Słowiku, jeśli nie podoba Ci się poruszana tematyka, nie zaglądaj do tego
                        wątku i problem zniknie:)
                        • Gość: Slowik [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 07:10
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • piotrzr Rodzinne historie 12.01.07, 18:06
                          Witam - Radku - nie masz czego zazdrościć !!! Wszak to nie przodkowie i nasze
                          pochodzenie świadczy o naszej wartości :) - a to czym jesteśmy obecnie :)

                          Wiesz co - przeslę Ci emailem notki biograficzne / w oryginale/ Pawła
                          Włodimierowicza Wachnianina i jego żony Walentyny Fimiczyny Wachnianinowej /jak
                          by nie było moich wójko-dziadków :)/.
                          Prosze uprzejmie o poczytanie - a potem porozmawiamy o "wątkach węzłowych'
                          wynikających z tych biografii - wszak Ona prawosławna znalazła wspólne relacje z
                          grakokatolikiem, w jej biografii znajdzieśz i polski okres jej nauki w
                          Nieświeżu, a u niego i pracę na "kresach pólnocno wschodnich" i zesłanie w
                          kieleckie i wiele wiele ciekawych wątków.
                          Na polskiej Wikipedii ukazała się notka biograficzna Anatola wachnianina /brata
                          Włodzimierza/- wykorzystująca moje tłumaczenie z ukraińskiego. Nie mam o to
                          pretensji do autora notki - wprost przeciwnie :)

                          pl.wikipedia.org/wiki/Anatol_Wachnianin
                          Ale czuję sie w obowiązku zalinkowanie oryginału ukraińskiego

                          www.ukraine-poland.com/u/kultura/kultura.php?id=744
                          I mam jeszcze prośbę do owego autora o zamieszczenie i tego odnośnika jak i
                          zamieszczenie w tej notce ( obok polskiego) oryginalnego nazwiska bohatera
                          Анатоль Клементьевич Вахнянин ( tj wraz z otieczestwem) - BARDZO PROSZę!!!!!

                          Pozdrawiam życząc miłego weekendU
                          • Gość: fen Re: Rodzinne historie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 18:29
                            ty, chyba sobie forum pomyliłeś to jest Rzeszów a nie Ukraina
                            • wolf_wwa Re: Rodzinne historie 15.01.07, 21:08
                              Piotrze,
                              bardzo dziękuję za przesyłkę:)
                              Nie spodziewałem się, że jest tego tak dużo, co zresztą cieszy mnie - będzie
                              kolejny temat do rozmów.
                              Przed chwilką wydrukowałem i siadam do lektury.
                              Za moment wkleję coś do poczytania, zanim odniosę się do przesyłki:)
                              Pozdrawiam
                              R.
      • romanpidlaszuk Chaj wsim szczastyt' w Nowomu 2007 Roci!!! :) 13.01.07, 15:01
        www.postcard-ua.com/postcard_form.php?picture_id=88
        Szczescia wszystkim w Nowym 2007 Roku! :)
        • Gość: [ [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 09:29
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • wolf_wwa I link do poczytania:) 15.01.07, 21:16
            Tak, jak pisałem wcześniej wklejam link. Miłej lektury:)
            orthodoxwiki.org/Main_PageR.
            P.S. Gościu, kryjący się za wielce tajemniczym pseudonimem [, nazwy krajów
            piszemy w języku polskim wielką literą;)
            Romanie, pozdrawiam
            • piotrzr Dobra książka 16.01.07, 20:17
              witam witam!!
              mam przed sobą książkę dobrą, bardzo dobrą!!
              Tytuł :" Rola duchowieństwa greckokatolickiego w kształtowaniu się opcji
              narodowych wśród łemków w latach 1918-1947" Autorstwa Pana Komandora ppor dr
              Pawła Przybylskiego - wykładowcy Akademii Morskiej w Gdyni :) (???)
              Pan komandor napisał rzecz przepiekną, dobrze udokumentowaną - m.in korzystając
              z zasobów archiwalnych Administracji Apostolskiej łemkowszczyzny z archiwum
              państwowego w Przemyślu .
              Na str. 112 pisze o represjach prawnych stosowanych przez władze sanacyjne m,in,
              wobec ks. Włodzimierza Wachnianina - proboszcza z Deszna za nie stosowanie się
              do asymilacyjnych przepisow i 'ukrainizowanie" nazwisk parafian w księgach
              metrykalnych.
              Autor podchodzi kompleksowo do tematu relacji polsko - ukraińskich - pisze m.in
              o oszukanczej i pozornie tolerancyjnej polityce wojewody wołynskiego Józefskiego
              - tworzącego faktycznie 'fundamenty" tragedii wołyńskiej.
              Sprzedaż wysyłkowa marketing@marszałek.com.pl i www.marszalek.com.pl
              Błagam Admina o tolerancję tej mini reklamy czynionej w imię Wyższych wartości
              !!!!
              Pozdrawiam serdecznie - także maloletniego trola czyniącego nam złośliwości :)
              Ps A sam przepraszam za ortografy i bledy gramatyczne zdarzajace sie w moich
              postach .
              • wolf_wwa Re: Dobra książka (i dobra przesyłka:) 16.01.07, 21:45
                Piotrze,
                w jaki sposób wyszukujesz wciąż nowe książki;) Dopisuję pozycję do listy
                zakupów, lecz będę musiał wstrzymać się do wypłaty. Rozczytuję powoli otrzymane
                materiały i nie mogę wyjść z podziwu nad mnogością zapamiętanych szczegółów. Na
                razie dotarłem do momentu wybuchu II wojny. Czy mógłbyś Piotrze rozwinąć choć
                trochę wątek sympatii do prawosławia u Władymira. Z radością czyta się o tym,
                jak prawosławni i grekokatolicy żyją razem w zgodzie:)
                Z zainteresowaniem pochłonąłem część dotyczącą Nieświeża. Z tego wszystkiego
                poszukałem nawet fot zamku w necie:), że o radości z faktu, iż nie tylko ja
                spośród dyskutantów mam Białorusinów w rodzinie nie wspomnę:)))
                Pozdrawiam i wracam do lektury.
                R.
                P.S. Z reguły nie wypominam jakichkolwiek błędów w necie (sam robię ich co nie
                miara), lecz tym razem nie zdzierżyłem i pozwoliłem sobie na złośliwość pod
                adresem trola.
                • surowiczny Re: Dobra książka (i dobra przesyłka:) 16.01.07, 23:52
                  witam

                  książkę niniejszą "wziąłem na raz" - rewelacyjna, chociaż...... wstęp tragiczny.
                  pisanie o 1000 letniej historii łemkowszczyzny według mnie jest przesadą.
                  - "Historia Łemków i Łemkowszczyzny rozpoczęła się blisko tysiąc lat temu."
                  - "Przez prawie siedem wieków, pomimo bliskości swych katolickich sąsiadów,
                  Łemkowie pozostawali wierni wierze swych ojców- prawosławiu"

                  i takie inne

                  polecam także:
                  Paulina Cynalewska - Kuczma, Architektura cerkiewna Królestwa Polskiego
                  narzędziem, integracji z Imperium Rosyjskim, Poznań 2004
                  i nowość:

                  Giemza Jarosław, O sztuce sakralnej Przemyskiej Eparchii - słowem i obrazem
                  Łańcut 2006
                  (s.102+ 40 stron kolorowych ilustracji sztuki sakralnej + mapa cerkwi eparchii
                  (diecezji) przemyskiej)

                  pozdrawiam


                  • Gość: Pikuś Re: Dobra książka (i dobra przesyłka:) IP: *.centertel.pl 17.01.07, 22:36
                    Panie "surowiczny" jest podstawowe pytanie to jak przetrwali?
                    • Gość: Pikuś Re: Dobra książka (i dobra przesyłka:) IP: *.centertel.pl 17.01.07, 22:40
                      Nie przeczytałem całego forum ale proszę o komentarz daty 30.08.1931 Truskawiec
                      Hołuwko.
                • piotrzr Wachnianin a prawosławie-Radkowi 17.01.07, 20:06
                  wolf_wwa napisał:

                  > Czy mógłbyś Piotrze rozwinąć choć
                  > trochę wątek sympatii do prawosławia u Władymira.

                  Oczywiście - łatwo wyczytasz w przesyłce, że obie synowe Wachnianina były
                  wyznania prawosławnego - a jedna nawet córką prawoslawnego świaszczennika !!
                  Wołodymir sam traktowal wybory swych synów wręcz entuzjastycznie!!
                  A zapewne też wyczytałeś że sam fakt że owa Wala była wyznania prawoslawnego
                  przełamała wątpliwości Pawła - który nie chcial zasmucać ojca świadźbą z
                  polaczką-katoliczką :)) .
                  A wiele innych faktow wskazuje że był z przekonań starorusinem - związane z tym
                  było zapewne uwięzienie Go w thalerhofie /spowodowane albo donosem - jak
                  sugeruje Ciocia Olga, albo np prenumeratą moskalofilskiej prasy - co wystarczało
                  na osokarżenie lub "nieostroznymi" wypowiedziami/, prowadzenie w okresie
                  powojennym moskalofilskiej czytelni im Kaczkowskiego w Daliowej /mozna o tym
                  poczytać na beskidzieniskim Bwandasa w historii tej wsi/ a także konflikt z
                  proukraińskimi mieszkańcami tej wsi - co skutkowało m.in. oskarżaniem Go o
                  nieumyslne spowodowanie pożaru cerkwi.
                  Oczywiście podeslany Ci szkic biograficzny jest autorstwa 66 letniej amatorki- z
                  wykształcenia inzyniera-chemika, ktora całkiem zgrabnie przelała na papier i swe
                  uczucia rodzinne a i fakty zapamiętane z rozmów ze Swymi Rodzicami, ale też nie
                  jest pozbawiony sentymentalizmu i prywatnych uczuć autorki.
                  A owa Walentyna Pawłowska - Białorusinka była rzeczywiście bardzo piekną kobietą
                  co potwierdzają zdjęcia rodzinne w mym posiadaniu - w tym skany ciekawych fotek
                  z ktorym Olga odwiedziła Rzeszow w 2004 roku :)
                  Zwracam Twoją uwagę na wątek wymiany ludności pomiędzy Sovietami i Niemcami -
                  wręcz sensacyjny, czy postać Władysława Kierbedzia /oczywiście nie tego od
                  wiadomego mostu :) oraz opisywane fakty nielegalnego przekraczania przez Pawła
                  granicy pomiędzy soviecką Biualorusią i GG.
                  A cytrę "koncertową" dieduszki Wołodymira mam w swych zbiorach :)) !!
                  Może kiedyś podesle Ci jej fotkę.

                  Pozdrawiam
    • romanpidlaszuk Rizdwjana hreko-kat. ukrainska liturhja, koladky 17.01.07, 18:21
      Rizdwjana hreko-katolyc'ka ukrainska liturhja, koladky
      video.google.com/videoplay?docid=-9148798047636869629&q=bystiv
      • piotrzr Ksiązki ... 17.01.07, 19:46
        Oczywiście że chwalona przeze mnie książka jest po części /chyba wiekszej/ pracą
        naukową po części popularyzatorską. I pisana wyraźnie przez entuzjastę tematu.
        A czy 1000 czy 700 lat.. jest to pewien problem gdyż z kontekstu można
        wyczytać,że prace wielce zasłużonego Prof. Reinfusa /z tezą migracji wołoskiej/
        były pisane "pod zamówienie" społeczne - a więc usilną chęc potwierdzania
        dawności polskości "na kresach". Tymczasem Pan Przybylski pisze o badaniach
        slowackich uczonych którzy potwierdzają tezy ukraińskie o dawności pobytu
        Rusinów na Szaryszu-Lemkowszczyźnie slowackiej już w V w. n.e.
        Przy okazji pozwala uzmyslowić że Lemkowszczyzna to nie tylko pólnocne zbocza
        Karpat, a raczej owal ogarniający i stoku południowe.
        A z mych nabytków tematycznych to :
        - "Nad Sękówką" Andrzeja Piecucha - Gorlice 1998- wspaniała inwentaryzacja
        zabytków łemkowskich okolic Bartnego, małastowa i szeregu innych miejscowości.
        - "Sztuka cerkiewna w decyzji przemyskiej" polsko ukraińskie wydawnictwo -
        materiały z konferencji naukowej z 1995 roku.

        Pan Roman zaczyna wzbogacać naszą dyskusję materiałami audio video . Wielkie
        dzieki :)
        Pozdrawiam
        • Gość: darino nie ksiązki ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 20:05
          pl.wikipedia.org/wiki/Anatol_Wachnianin#Dzia.C5.82alno.C5.9B.C4.87_kulturalna#Dzia.C5.82alno.C5.9B.C4.87_kulturalna
          • Gość: Pikuś Re: nie ksiązki ... IP: *.centertel.pl 17.01.07, 22:30
            Dobry wpis .Szanuję wszystkie wpisy Ukraińskie.
            • wolf_wwa Re: nie ksiązki ... 17.01.07, 23:01
              Dotarłem już do momentu, w którym opisana jest wymiana ludności pomiędzy
              Niemcami, a ZSRR. Przyznaję się "bez bicia", że przeczytałem na ten temat po raz
              pierwszy w życiu. Nigdy wcześniej nie słyszałem o tej wymianie, może dlatego, że
              rodzina mieszkała po sowieckiej stronie?
              We wspomnieniach rodzinnych zachowało się tylko przesiedlenie wsi
              przygranicznych, ale tu chodziło o budowę tzw. linii Mołotowa. Posępne bunkry do
              dziś dzień można oglądać nad Bugiem.
              Opowieści o przekraczaniu granicy mogłyby służyć za materiał do niezłego
              scenariusza filmowego:)
              Fragment, mówiący o obawach Pawła Władymirowicza wywołał u mnie uśmiech na
              twarzy, nie spodziewał się Paweł, że to nie Polka-katoliczka.
              Surowiczny zaproponował książkę (m. in.) dotyczącą ciekawego tematu.
              Architektura cerkiewna w Królestwie Polskim faktycznie jest bardzo "rosyjska".
              Muszę poszperać w książkach i pewnie wrócę do tego. Tak przy okazji zapytam czy
              książka ta jest jeszcze dostępna, czy raczej należy szukać tej pozycji w
              bibliotekach?
              Za materiały audio-video zabiorę się jutro, ze względu na późną porę.
              Pozdrawiam
              R.
              • piotrzr to jeszcze nie epilog :) 18.01.07, 19:09
                wolf_wwa napisał:

                > Opowieści o przekraczaniu granicy mogłyby służyć za materiał do niezłego
                > scenariusza filmowego:)
                > Fragment, mówiący o obawach Pawła Władymirowicza wywołał u mnie uśmiech na
                > twarzy, nie spodziewał się Paweł, że to nie Polka-katoliczka.

                Cieszę się,żę materiał przypasował.
                Takich tematów o których masz prawo nie wiedzieć jest więcej i będziej więcej -
                mam nadzieję :)
                szykuję materiał m.in o polityce "nowej ery" = nieudanej probie
                ukraińsko-polskiego pojednania w latach 1890- tych ,treści ciekawych warunków
                strony ukrainskiej czy ukraińskie spojrzenie na Galicję - zwaną w Ich
                historiografii "Ukraińskim Piemontem'
                Z uwagi na to że limit postów w Grekokatolikach zmierza powoli do finału / i
                oczywiście go wypełnimy/ uruchomiłem forum prywatne pod tytułem (mocno
                przewrotnym) Podkarpacka u-Kraina - do której zapraszam i symaptycznych
                Biraczan, Krakusów, Lublinian, Podlasian warszawsko-nadburzańskich i każdego
                zyczliwego / za wyjątkiem oczywiście zmiennolinkowego trola/ ;))

                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45535
                Mam nadzieję że odpali.
                A planuję tam i rozwijanie wątków poruszanych na "Grekokatolikach..." i troche
                krajoznawstwa a i może troche innego "filozofowania"

                Pozdrawiam zapraszając do współtworzenia dyskusji
                • romanpidlaszuk Re: to jeszcze nie epilog :) 19.01.07, 03:18
                  Bardzo dobry pomysl z tym nowym forum!
                  Proponuje tylko tam we wstepie pod nazwa "Grekokatolicy w Rzeszowie" umiescic
                  rowniez link do tego watku, aby kazy latwo mogl do niego trafic (wkoncu jest tu
                  masa ciekawych materialow), a na poczatku i koncu tego watku umiescic
                  informacje,ze kontynuacja jest na tym nowym forum jakie zalozyles i podac do
                  niego link.
                  Pozdro!
      • darino 3 lata za szkalowanie Narodu Polskiego 18.01.07, 16:32
        Nowa ustawa o IPN zacznie obowiązywać od marca, więc strzeżcie się Panowie !
        Wprawdzie Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył ją do Trybunało
        Konstytucyjnego, ale wiecie, jak jest ...
        • piotrzr 3 lata za szkalowanie Narodu Polskiego 18.01.07, 16:47
          Darino napisał:
          (...) strzeżcie się Panowie !(...)
          wiecie jak jest ...

          Oj wiemy wiemy :0 Ale dopóki w naszej dyskusji opierać sie będziemy na żródłach
          historycznych i wydawnictwach ( także IPN-owskich sprzed "kaczej" epoki
          pochodzących) które ukazały się przed wejsciem "drakońskich" praw ... możemy
          (chyba) spać spokojne :)

          A ja tymczasem wkrotce "odpalam" forum prywatne pod roboczym tytułem
          "Padkarpacka u-Kraina" - co myslicie o takim tytule???

          Jeszcze dzisiaj sie odezwę

          pzdr
          • wolf_wwa Re: 3 lata za szkalowanie Narodu Polskiego 18.01.07, 23:24
            Do marca możemy pisać spokojnie;) A później może trzeba się będzie wystrzegać
            hurrapatriotów. Chociaż zawsze w rozmowach podajemy źródła więc jesteśmy
            bezpieczni:) opieramy się na wcześniejszych materiałach.
            Żarty żartami, a swoją drogą taka ustawa to kuriozum.
            Nie wiem czy jutro dam radę usiąść do komputera (goście w domu:) więc już dziś
            zalinkuję "jutrzejszy" tekst (ostrzegam - jest długi). Pochodzi z nowego numeru
            NBiN i porusza temat "starożytności ruskich" na Podlasiu. Pomyślałem, że może to
            być pewnego rodzaju rozwinięcie poruszanej przez Surowicznego kwestii dawnego
            osadnictwa ruskiego. Nie dotyczy co prawda Łemkowyny, a Podlasia ale to też
            ziemie zamieszkane od dawien dawna przez Rusinów.
            Miło by było gdyby nowe forum rozwinęło się i stało się platformą do dalszych
            rozmów na interesujące nas tematy.

            "Najczęściej, bo kilkanaście razy, na kartach latopisów wspominany jest
            Drohiczyn. Pierwsza wzmianka o tym grodzie dotyczy wydarzeń z 1142 r. Wówczas to
            wielki książę kijowski Wsewołod Olegowicz wynagradzał swoich braci i kuzynów
            wspomagających go w walce o władzę w stolicy Rusi: On daje nam po grodzie -
            Brześć i Drohiczyn, Czortoryjsk i Kleck... Tak więc Drohiczyn wyłania się z
            mroków historii jako ośrodek administrowania pewnym terytorium, mającym być
            udziałem jednego z członków panującej dynastii. Nadaje mu to pozycję równorzędną
            w stosunku do Brześcia, który w źródłach historycznych pojawia się już w
            początkach XI w. Archeolodzy jednak twierdzą, iż metryka drohiczyńskiego grodu
            także sięga pierwszej połowy XI w., zaś osadnictwo ruskie było tu obecne już
            kilka wieków wcześniej.
            Jak wynika z ich badań, zarówno w VI-IX w., a więc przed wejściem terytorium
            Podlasza w skład państwa ruskiego, jak i w X-XIV w. było ono kolonizowane przez
            ludność z terenu północno-zachodniej Ukrainy, głównie z Wołynia. Wprawdzie w
            starszej literaturze archeologicznej wysuwano przypuszczenia, że okolice
            Brześcia, Drohiczyna i Bielska kolonizowane były przez Dregowiczów, lecz wraz z
            postępem badań teza ta została odrzucona jako bezpodstawna. Podkreślał to Jerzy
            Wiśniewski, autor hasła Podlasie w czwartym tomie wydanego przez Polską Akademię
            Nauk Słownika starożytności słowiańskich, stwierdzając, iż przybywali tu od
            południa brzegiem Bugu wraz z ekspansją książąt ruskich Rusini wołyńscy, a nie,
            jak niektórzy sądzili, północno-wschodni Dregowicze.
            Wnioski wysnute przez archeologów na podstawie zabytków kultury materialnej
            potwierdzają też badania podlaskiego folkloru, wykazującego genetyczną wieź z
            kulturą ludową Ukraińców Wołynia. Jak stwierdza petersburski muzykolog, prof.
            Igor Macijewski, który prowadził tu badania z inicjatywy lubelskiej fundacji
            "Muzyka Kresów": Najwięcej cech wspólnych jest z Wołyniem i Polesiem, chociaż
            znajdujemy masę paraleli z Huculszczyzną, Bojkowszczyzną, a nawet z Kubaniem,
            bardzo dużo z Podolem. Można powiedzieć, iż bliższy związek jest z Wołyniem niż
            z Polesiem, można więc Wołyń i Podlasze uważać za jeden "wielki Wołyń". Podlaska
            otwartość na wpływy z kierunku południowego zwróciła uwagę etnografa Wiktora
            Dawydiuka z Łucka, który podkreślał, że: kultura Podlasza ma wiele cech
            halickich, czego nie ma na naszym Polesiu. Na napływ ludności z terenu ziemi
            halickiej wskazują też pozostałości kultury materialnej - np. XI-wieczne
            domostwa zbadane w osadzie koło grodziska w Haćkach są identyczne z budynkami
            mieszkalnymi występującymi w dorzeczu Bohu, Dniestru i Prutu"

            nadbuhom.free.ngo.pl/nr6_2006/17_hawryluk.htm
            Pozdrawiam
            R.
        • romanpidlaszuk Nie ma obawy, piszczie smialo co uwazacie! 19.01.07, 03:20
          Nowa ustawa o IPN zacznie obowiązywać od marca, więc strzeżcie się Panowie !
          Wprawdzie Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył ją do Trybunało
          Konstytucyjnego, ale wiecie, jak jest ...

          -------------------

          Nie ma obawy, piszczie smialo co uwazacie, a gdyby ktos zaczal fikac to go
          odrazu do trybunalu w starsburgu za naruszanie wolnosci slowa.
          Pozdro!
    • romanpidlaszuk Zi Swjatym Jordanom! 19.01.07, 09:50
      www.postcard-ua.com/postcard_form.php?picture_id=165
      • piotrzr Zi Swjatym Jordanom! 20.01.07, 08:34
        Dziękuję i pozdrawiam - wczorajsze święto Chrztu Panskiego znalazło oddźwięk w
        Gazecie W. ;
        ""Chrześcijanie z Kościoła prawosławnego i greckokatolickiego posługujący się
        kalendarzem juliańskim przeżywali w piątek jedno z najstarszych i
        najważniejszych świąt - uroczystość Chrztu Pańskiego, zwaną popularnie Świętem
        Jordanu.

        Kilkudziesięciu wiernych modliło się w kościele pw. Świętej Trójcy w Rzeszowie.
        Liturgię celebrował greckokatolicki ksiądz Miron Michaliszyn, który po
        nabożeństwie poprowadził uroczystą procesję nad Wisłok. W blasku świec i przy
        melodyjnym śpiewie odbyła się tam ceremonia poświęcenia wody poprzez trzykrotne
        zanurzenie w niej świecznika i krzyża. Poświęconą w rzece wodę wierni nabierali
        do butelek i zabierali do domów, bowiem wierzą, że pomaga ona chorym, a także
        chroni dom i rodzinę przed złem i wszelkimi przeciwnościami losu.

        Podobne obchody odbyły się na całym Podkarpaciu. W Przemyślu uroczystości pod
        przewodnictwem metropolity przemysko-warszawskiego obrządku greckokatolickiego
        arcybiskupa Jana Martyniaka rozpoczęła msza święta pontyfikalna w soborze
        archikatedralnym pw. św. Jana Chrzciciela. W liturgii uczestniczył także
        przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik.

        Natomiast główne uroczystości prawosławnej diecezji przemysko-nowosądeckiej
        odprawiono w Sanoku. Po ich zakończeniu procesja z tamtejszej cerkwi katedralnej
        przeszła nad San. W Bieszczadach i Beskidzie Niskim procesje nad rzeki lub
        potoki odbyły się m.in. w Komańczy, Mokrem, Zyndranowej.""

        Mnie tam nie było - ale to codzienne zaganianie.....

        Pozdrawiam
        • Gość: Kt. Re: Zi Swjatym Jordanom! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 16:04
          > Natomiast główne uroczystości prawosławnej diecezji przemysko-nowosądeckiej
          > odprawiono w Sanoku

          ps. i dlaczego wypisujesz głupoty i kłamstwa, w Sanoku cała uroczystość odbyła
          się w cerkwi i było na niej ok. 30 osób !
          • diakon.piotr.ukgk Liturgia gr.kat. w Chełmie 23.I.2007 21.01.07, 00:12
            Serdecznie zapraszam na Boską Liturgię św. Jana Chryzostoma w obrządku
            bizantyjsko-ukraińskim, która już po raz czwarty będzie odprawiona w dawnej
            katedrze greckokatolickiej na Górze Danielowej w Chełmie w dniu liturgicznego
            wspomnienia Męczenników Pratulińskich, wiernych diecezji chełmskiej zabitych za
            Unię w 1874 r.

            DATA I GODZINA: 23 stycznia 2007 r. (wtorek), 18.00

            MIEJSCE: Bazylika NMP „na Górce” (dawna katedra gr.kat.), ul. Lubelska 2

            O wygłoszenie homilii poproszony został ks. kan. Henryk Krukowski z Horodła,
            jedyny polski kapłan rzymskokatolicki odznaczony przez Kościół greckokatolicki
            złotym krzyżem z ozdobami za zasługi w dziedzinie ochrony i propagowania
            wschodniochrześcijańskiego dziedzictwa regionu oraz działalność na rzecz
            pojednania polsko-ukraińskiego. Szczegóły na stronie:

            www.kosciol.pl/article.php?story=20060604092539486
            • piotrzr Podkarpacka u-Kraina zaprasza 21.01.07, 14:49
              A ja ze swej strony zapraszam Księdza Piotra i Wszystkich ZYCZLIWYCH do
              zaglądania na rozkręcane forum "Podkarpacka u-Kraina"

              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45535
              Pozdrawiam
              • Gość: orest neczystyj [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 12:41
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • wolf_wwa Re: Podkarpacka u-Kraina zaprasza 22.01.07, 22:20
                  Ciężko mi idzie przyzwyczajenie się do nowego forum, przez kilka lat zaglądałem
                  tutaj i rusińskie tematy kojarzą się z tym wątkiem. Dobrze, że póki co jest
                  aktywny:)
                  Dla złagodzenia atmosfery po niemiłych postach proponuję posłuchać The Ukrainians.

                  www.youtube.com/watch?v=VFTiTO63Tqg
                  www.youtube.com/watch?v=WHRw0Z_9_UU
                  (wziąłem przykład z Romana i postanowiłem zalinkować materiał audio-video:)
                  Pozdrawiam
                  R.

    • romanpidlaszuk VIDEO filmy na ukrainsku tematyku online 23.01.07, 05:58
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=21261179&a=55651452
      • Gość: cx [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 09:07
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: up Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.07, 23:52
      warto rozmawiać!!
      • wolf_wwa Do poczytania;) 24.01.07, 23:00
        Witam
        Na forum "podkarpacka" przeczytałem zarzut, że zbyt mało jest tematów
        dotyczących tradycji, zwyczajów itp...
        W związku z tym zalinkuję materiał z PP dotyczący podlaskich zwyczajów.

        "Na Podlasiu spotykamy także płótna i ręczniki wotywne, składane jako ofiara w
        określonej intencji. Ciekawym przykładem były płótna przeciwpomorowe. Wierzono,
        że należało w ciągu nocy, wspólnym wysiłkiem wszystkich kobiet, przygotować
        lniane płótno, poczynając od sprzędzenia aż po utkanie. Rano niesiono je do
        cerkwi i składano w ofierze.
        Powszechnie praktykowany był zwyczaj (sporadycznie spotykamy się z nim jeszcze i
        dziś) słania pod płaszczenicę lnianego płótna, traktowanego wówczas jako swoista
        ofiara, głównie w intencji zdrowia"

        www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1336
        Życzę miłej lektury
        R.
        • Gość: agfvsrhdfnjm [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 08:23
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: uls Re: Do poczytania;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.07, 22:29
            a o co chodzi Wam?
            • Gość: Mefo Józef Wereszczyński IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.01.07, 17:44
              Z Wereszczyna położonego w na Chełmszczyznie ale tuż w pobliżu Podlasia
              pochodzi Józef Wereszczyński (ur 1531, zm 1599), który doszedł do wysokich
              godności kościelnych. Był opatem w Sieciechowie a pózniej rzymo-katlolickim
              biskupem Kijowskim. Pisał dzieła polityczne i teologiczne. W wydaniu "Wizerunek
              na kształt kazania uczyniony" pisał o swoim ojcu Andrzeju i przedstawił
              historię polszczenia się jego pierwotnie ruskiej i prawosławnej rodziny.
              • piotrzr Do Mefo 29.01.07, 19:50
                Serdecznie zapraszam do dyskusji na nowym forum "Podkarpacka u-kraina" wsród
                forów regionalnych - Podkarpackie.
                Jest tam m.in załozony wątek Podlasie

                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45535
                gdyż dotychczasowa formuła dyskusji na Grekokatolikach w zasadzie sie wyczerpała.

                Konieczne logowanie !!!
                Zapraszam i pozdrawiam :)
              • wolf_wwa Re: Józef Wereszczyński 29.01.07, 21:19
                Mefo,
                czy mógłbyś napisać coś więcej o Józefie Wereszczyńskim.
                Szczególnie na wspomniany przez Ciebie temat polszczenia się jego rodziny.
                • Gość: Mefo Re: Józef Wereszczyński IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.01.07, 14:24
                  Niestety nie mogę zacytować. Pierwsze wydanie pochodzi z roku 1585. Drugie
                  wyszło jako "Pisma treści moralnej księdza biskupa kijowskiego" przez
                  K.J.Turowskiego. Kraków 1860 w "Bibliotece Polskiej". Zawiera "Gościniec pewny
                  niepomiernym moczygębom a obmierzłym wydmikuflom świata tego" i "Wizerunek na
                  kształt kazania uczyniony". Jest w Bibliotece Narodowej.
                  • Gość: vas [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 17:18
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • wolf_wwa Re: Józef Wereszczyński 30.01.07, 21:52
                    Dziękuję za informacje. Widzę, że bez wizyty w Bibliotece Narodowej się nie
                    obejdzie;)
                    Pozdrawiam
                    R.
    • Gość: gość Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.rzeszow.mm.pl 05.02.07, 21:49
      co to -jakieś prywatne pogawętki
      • Gość: diakon Piotr UKGK Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 10:30
        A co w tym złego?
        • piotrzr Zamiast epilogu :)) 06.03.07, 13:38
          "Grekokatolicy..." żyją dalej ale w formie forum prywatnego - Podkarpacka U-Kraina
          z ponad 400 już postami
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45535
          Księdza oczywiście serdecznie zapraszam - natomiast trollom, spamerom i chamom -
          Wstęp Wzbroniony . "Rizam" bezlitośnie :)))
          • Gość: skandal w Rzeszowskiej cerkwi upowska propaganda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 20:16
            pop z Rzeszowskiej cerkwi uprawia upowską propagandę !!! skandal
            • wolf_wwa Re: w Rzeszowskiej cerkwi upowska propaganda 06.03.07, 22:16
              Gość portalu: skandal napisał(a):

              > pop z Rzeszowskiej cerkwi uprawia upowską propagandę !!! skandal

              Spróbuj napić się zimnej wody. Może to jakoś pomoże.
          • Gość: kazik Re: Zamiast epilogu :)) IP: *.bois.qwest.net 10.03.07, 03:06
            dziekuje ci piotrze za przeczytanie mego ostatniego wpisu.serce twe nie jest
            przepelnione miloscia i pokora wobec wszystkich bliznich.ale to nie powod by cie
            wysmiewac albo wyzywac.tobie nalezy sie wspolczucie.pozytywne zdanie mam o
            wolwie,inna osobowosc,pokorna.i to ma duze znaczenie.dobrze wiec by bylo
            zastanowic sie nad tym czym jest Prawda o Bogu i Bozy zamysl co do calej
            ludzkosci i to w oparciu o Jego Slowo,Biblie.zycze wszystkiego dobrego i
            zrozumienia Drogi wskazanej przez Syna Bozego kazdemu z nas ludzi z woli
            jedynego i prawdziwego Boga.jeszcze raz sie ciesze i dziekuje za przeczytanie.
            wiem,ze to zawsze bedziesz pamietal.
            • Gość: kazik Re: Zamiast epilogu :)) IP: *.bois.qwest.net 14.03.07, 17:01
              wyznawcy chrzescijanstwa uwazaja sie za nasladowcow Chrystusa,ale ich swieta,
              postepowanie i wierzenia sa sprzeczne z naukami biblijnymi.tak jak niegdys
              Jezebel,duchowienstwo wiedzie prym w przesladowaniach Swiadkow Jehowy[Jahwe].
              kler juz nieraz popieral wojny i tym samym obciazyl sie wina za smierc milionow
              parafian.takie konszachty religii z polityka Biblia nazywa duchowa rozpusta[Obj.
              2,3].poza tym chrzescijanstwo przymyka oczy na literalna rozpuste,i to nawet
              wsrod duchownych.Jezus Chrystus i jego apostolowie zapowiadali takie wielkie
              odstepstwo[Mat.13:36-43,Dzieje 20:29,30,2Piotra 2:1,2].jaki los w koncu czeka
              ponad miliard wyznawcow nominalnego chrzescijanstwa?wyraznie wskazuje na to
              sposob,w jaki Jehowa[Jahwe]postapil z czcicielami Baala w starozytnym Izraelu.
              nalezaloby wiec wziasc to pod uwage rowniez we wszelkiej dyskusji i zastanowic
              sie nad przyszloscia swa i bliznich.by pomoc kazdemu o szczerym sercu unikanac
              tego co przyjdzie na caly zamieszkaly swiat z powodu braku nie wiedzy i klamstwa
              dobrze wiec by bylo wziasc tez Slowo Boze pod uwage i karmic sie nim i innych
              ku chwale Stworcy.bo wszystko i tak zmierza zgodnie z jego wola do objecia
              wladzy nad cala ziemia przez Krolestwo Boze,rzad na ktorego czele stac bedzie z
              woli Jehowy[Jahwe]Boga,jego Syn Jezus Chrystus.ci ktorzy maja dostep do Biblii,
              tym bardziej powinni o tym wszem i wobec mowic,jest to obowiazkiem. i nakazem
              Boga.w pokorze przed Nim cieszmy i radujmy sie tym,ze mozemy byc Jego
              wspolpracownikami dla dobra nas samych i kazdego czlowieka o szczerym sercu.
              • piotrzr Rozmowy z Kaziem 15.03.07, 21:26
                Gość portalu: kazik napisał(a):

                > wyznawcy chrzescijanstwa uwazaja sie za nasladowcow Chrystusa,ale ich swieta,
                > postepowanie i wierzenia sa sprzeczne z naukami biblijnymi.tak jak niegdys
                > Jezebel,duchowienstwo wiedzie prym w przesladowaniach Swiadkow Jehowy[Jahwe].
                > kler juz nieraz popieral wojny i tym samym obciazyl sie wina za smierc milionow
                > parafian.takie konszachty religii z polityka Biblia nazywa duchowa rozpusta[Obj
                > .
                > 2,3].poza tym chrzescijanstwo przymyka oczy na literalna rozpuste,i to nawet
                > wsrod duchownych.

                Witaj Przyjacielu!!
                Nie zgadzam się z Twoimi sttwierdzeniami - w czambuł potepiających chrześcijań.
                Oraz z identyfikowaniem Swiadków jehowych jako wiernych nasladowników Chrystusa
                i wykonawców zaleceń biblii jako Listu od Pana Boga.

                Wszak nie stosujecie bibliujnych zaleceń dotyczących szabatu, obrzeżania czy
                przestrzegania zasad koszerności przyrządzania i spozywania posiłkow!!
                Nie mówiąc już o biblijnej zasadzie stosowania prawa "oko za oko, ząb za ząb" -
                bo czyż w opisie tej zasady Jehowa mógł się myslić??
                A jest to przecież tak znaczne odstępstwo od Bibli !!!
                Kosciół Katolicki nie może być winiony za zło tego swiata - bo tworzą go tylko i
                wyłącznie ludzie - zwykli ludzie ułomni i ze wszystkimi wadami.
                Bo jesli by Go winić - to należałoby zapytać - gdzie był Bóg gdy płonęły piece
                krematoriów, gdzie był Bóg - gdy hekatomby ofiar pochłaniały wielkie wojny,
                gdzie był Chrystus - gdy miliony Jego rodaków ginęło w komorach gazowych.
            • piotrzr rozmowy z Kazikiem - 2 18.03.07, 14:49
              Gość portalu: kazik napisał(a):

              > dziekuje ci piotrze za przeczytanie mego ostatniego wpisu.serce twe nie jest
              > przepelnione miloscia i pokora wobec wszystkich bliznich

              Ja też dziękuję Ci za trafne zdefiniowanie mej postawy.
              I ponawiam pytanie - co daje Ci prawa do dowodzenia, że wiara jehowiańska jest
              czyms lepszym od chrześcijan z rodziny katolickiej??
              Czy ten twór o rodowodzie ledwie stuletnim, skompromitowany nieudanymi
              przepowiadaniami terminów kolejnych końców swiata, nie mającymi żądnego wkładu w
              kulturę ludzkości /sztukę, muzykę, architekturę/, o korzeniach w komorach
              sklepowych amerykańskich sklepikarzy - ma jakieś prawo do dowodzenia swej
              wyższości ??
              Ja uważam, że żadnego - gdyż jest to biezpłodny twór sekciarski!!
              Ale jeśli masz inne zdanie - z ciekawością go poznam :)
              I nadmieniam ,że nie było i nie jest moją intencją obrażanie Ciebie czy Twoich
              poglądów "religijnych"
    • romanpidlaszuk Istoria naszoho ukrainskoho narodu w XX st.- VIDEO 16.03.07, 05:54
      Istoria naszoho ukrainskoho narodu w XX stolitti- VIDEO

      video.google.com/videoplay?docid=-7980748912627698204&q=upa+ukraine&hl=en


      Historia narodu ukrainskiego w XX wieku- VIDEO

      • Gość: c Re: Istoria naszoho ukrainskoho narodu w XX st.- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 07:48
        nie historia tylko bandrowska propaganda
        • romanpidlaszuk Dlaczego o pomnikach stalina nikt nie ujada? 17.03.07, 23:26

          W Rosji obecnie odradza sie kult epoki stalina co np. wymordowal Polakow w
          Katyniu, robil wywozki na sybir z ktorych malo kto wrocil itd., buduje sie jego
          pomniki itd. itp.- dlaczego o tym na polskich forach internetowych
          nikt nie ujada?


          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=252&w=59206559&a=59221593
      • romanpidlaszuk Chronika Ukrainskoji Powstanstoji Armii- VIDEO 17.03.07, 19:39
        Korotka chronika Ukrainskoji Powstanstoji Armii- VIDEO

        video.google.com/videoplay?docid=4893852054521159576&q=upa+ukraine&hl=en

        Krotka kronika Ukrainskiej Powstanczej Armii- VIDEO

      • romanpidlaszuk "Neskorenyj"- FILM ONLINE 18.03.07, 05:14
        1."Neskorenyj"- czastyna persza filmu/czesc pierwsza filmu
        youtube.com/watch?v=0VzmVi6Tnl4

        2."Neskorenyj"- czastyna druha filmu/czesc druga filmu
        youtube.com/watch?v=I3e2v5IEwpw&mode=related&search=

        3."Neskorenyj"- czastyna tretia filmu/czesc trzecia filmu
        youtube.com/watch?v=FJta3nddWfU&mode=related&search=
        • Gość: :) Re: "Neskorenyj"- FILM ONLINE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 09:36
          faszystowsko-banderowska propaganda na wyborczej :)))))))))
          • piotrzr Re: "Neskorenyj"- FILM ONLINE 18.03.07, 14:51
            A ja uważam, że poznawanie historii ukraińskiej - widzianej z drugiej,
            ukraińskiej strony jest bardzo ciekawe!!
            Czekam na dalsze linki do filmów :)
        • romanpidlaszuk "Osinnie wbywstwo w Muncheni"- FILM ONLINE 20.03.07, 03:15
          "Osinnie wbywstwo w Muncheni"- FILM ONLINE

          video.google.com/videoplay?docid=4987853130358450254&q=ukrainian+movie

          "Jesienny zamach w Monachium"- FILM ONLINE








          ***
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=21261179&a=59337725
      • romanpidlaszuk Holod stworenyj sowietamy w Ukraini w 1933- VIDEO 19.03.07, 06:53

        Holod sztuczno stworenyj sowietamy w Ukraini w 1932-1933- VIDEO

        video.google.com/videoplay?docid=3897393411603039499&q=ukrainian+movie
        video.google.com/videoplay?docid=3897393411603039499&q=ukrainian+movie

        Glod sztucznie stworzony przez sowietow na Ukrainie w 1932-33- VIDEO


        ***
        en.wikipedia.org/wiki/Holodomor
        en.wikipedia.org/wiki/Image:Holodomor_Famine_map.jpg






        ***
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=21261179&a=59275206

        • Gość: mowi Re: Holod stworenyj sowietamy w Ukraini w 1933- V IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 13:55
          historia ukraina jest bardzo ciekawe, mordy, rzezie i bandyci jak na dzikim
          stepie !
          • piotrzr Historia :) 20.03.07, 18:29
            Gość portalu napisał(a):

            > historia ukraina jest bardzo ciekawa,

            Zgadzam się z tą wypowiedzią - tylko mała poprawka - w jej treści nalezy dodać
            przymiotniki jak poniżej "polskie" mordy, "polskie" rzezie i "polscy" bandyci

            Podkarpacka u-Kraina :)
            • Gość: deri Re: Historia :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.07, 21:05
              type dla wyborczej ; polskie mordy i bohaterska upa, ale to się skończy :)
              • Gość: Axis Re: Historia :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.07, 21:19
                myślisz że michniker Beobachter będzie sympatyzował z banderowcami i
                sympatykami Petlury ;)))))) prędzej Lwów wróci do Polski niż to się
                stanie :)))))))))
    • romanpidlaszuk Blatter: Euro 2012 dla Polski i Ukrainy 20.03.07, 05:04
      www.sport.pl/sport/1,65025,3998248.html
      • Gość: kazik zamiast epilogu[1] IP: *.bois.qwest.net 26.03.07, 19:50
        piotrze,mimo wszystko milo mi sie czyta to co do mnie piszesz.nawet przychodzi
        mi na mysl ap.Pawel przed swym poznaniem prawdy o Bogu i Jego zamierzeniu co do
        ludzkosci i ziemi calej i o Jezusie,Krolu nowej ziemi i nowego nieba.nigdy wiec
        nie mowmy nigdy i zawsze starajmy sie dociec do sedna sprawy puki jest jeszcze
        czas.twoj partner kilka miesiecy temu nawet wspomnial by ks.Piotr cos wiecej
        napisal na temat wiary,by cos na ten temat wiecej wiedziec.on przeciez tez ma
        Biblie i duzo by mogl na Jej podstawie wyjasnic,by jak Jezus mowil,wszyscy byli
        jedno w Jezusie tak jak On jest jedno ze Swym Ojcem,Jehowa[Jahwe]Bogiem.ciekawe
        i bardzo przez ludzi po calym swiecie, zadajesz pytanie.dlaczego i gdzie byl
        Bog w roznych sytuacjach,szczegolnie nie milych dla ludzi?prawdziwy
        chrzescijanin wierzacy w Boga, z Jego listu[BIBLII] do ludzkosci umie sobie w
        latwy sposob odpowiedziec na to pytanie[a rekojma wiary w to,sa spelniane
        przepowiadane proroctwa,na ktore rowniez Jezus sie powolywal,kladac zawsze
        nacisk na pierwszenstwo Slowo Jego Ojca,Biblii].dlatego nie pomniejszajmy
        znaczenia Biblii i tego co w Niej do nas napisano.pomimo czasow i mody w ktorej
        obecnie,zgodnie z historia ludzkosci na ziemi,zyjemy[2Tym.3:1-5].nie tylko w
        przeszlosci,ale rowniez prawie teraz dzien w dzien,karmieni jestesmy
        wiadomosciami o wojnach,bitwach i roznego rodzaju zle po calym swiecie.w pewnym
        kraju nekanym przez wojne rozegrala sie krwawa bitwa.w niej zginelo tysiace
        kobiet i dzieci,ktore pochowano we wspolnym grobie.miejsce to otoczono krzyzami,
        a na kazdym z nich umieszczono napis "DLACZEGO ?".czasem jest to najbolesniejsze
        pytanie,jakie sobie moze czlowiek,szczegolnie szczery,zadac.zrozpaczeni,zadaja
        to pytanie,ktorzy wskutek wojny,klesk zywiolowych,chorob,roznego rodzaju
        przestepstw stracili niewinna bliska osobe lub dach nad glowa,albo zaznali
        innych cierpien[min.obozy koncentracyjne].chcieliby wiedziec,czemu to na nich
        spadlo.dlaczego Bog dopuszcza cierpienia?jest przeciez wszechmocny,madry,
        sprawiedliwy i milosciwy.wiec,DLACZEGO ?.ty piotrze to pytanie zadajesz i inni
        tez.warto sie wiec nad tym zastanowic.a moze sie nie powinno takiego pytania
        zadawac?wielu obawia sie,ze taka dociekliwosc swiadczylaby o braku wiary lub
        szacunku dla Boga.czytajac jednoczesnie Biblie,mozna zauwazyc,ze podobne pytanie
        zadawali ludzie wierni Bogu.np.Habakuk zwrocil sie do Niego"czemoz to ukazujesz
        mi krzywde i patrzysz na niedole? i dlaczego jest przede mna zlupienie oraz
        przemoc i dochodzi do klotni,i toczy sie spor?"[Hab.1:3].Bog wcale nie zganil
        proroka za te pytania.zadbal nawet o to,by te slowa znalazly swe miejsce w
        Biblii.nawet dal mu lepsze zrozumienie w tej sprawie i umocnil go w wierze.
        nam,wszystkim,tez chce tak pomoc.Biblia uczy,ze Bog sie o nas troszczy[1Piotra
        5:7].bardziej niz jakikolwiek czlowiek nienawidzi niegodziwosci i udrek
        nia spowodowanych[Iz.55:8,9].wiec dlaczego? nie tylko wyznawcy w
        chrzescijanskich religiach,ale i w innych tez,zwracaja sie do swych duchowych
        przywodcow i nauczycieli z tym pytaniem.co sie dowiaduja? ano to,za taka jest
        wola Boga,ktory juz dawno temu ustalil biek wszystkich wydarzen,lacznie z tymi
        tragicznymi.ze drogi Boze sa tajemnica albo ze Bog sprowadza na ludzi smierc,
        rowniez na dzieci,aby miec ich przy sobie w niebie.Bog jednak nie powoduje tego,
        co zle.w Biblii mamy wyjasnienie"dalekie niech bedzie od prawdziwego Boga,by
        mial postepowac niegodziwie,a Wszechmocny,dzialac niesprawiedliwie"[Hioba
        34:10].piotrze,czy wiesz dlaczego wielu obwinia nieslusznie Boga o wszelkie
        cierpienia na ziemi? najczesciej dlatego,ze wedlug nich,to On rzadzi tym
        swiatem.nie znaja prostej,lecz bardzo waznej prawdy,ktora przedstawia Biblia
        [ew.Jana 12:31, 1Jana 5:19]. otoz rzeczywistym wladca tego swiata jest Szatan
        Diabel.Biblia otwarcie mowi "caly swiat podlega mocy niegodziwca".czy nie
        przyznasz,ze to wiele wyjasnia? ten swiat odzwierciedla osobowosc niewidzialnej
        istoty duchowej,ktora "wprowadza w blad cala zamieszkana ziemie"[Obj.12:9].
        Szatan to przepelniony nienawiscia,okrutny oszust.dlatego nie ma sie czego
        dziwic,ze w swiecie podleglym jego wplywom kroluje nienawisc,okrucienstwo i
        oszustwo.i to jest jedna z przyczyn ludzkich cierpien.druga,to decyzja ktora
        podjeli Adam i Ewa,ktora to przyniosla katastrofalne skutki.po przez zjedzenie
        owocu z drzewa poznania dobra i zla,okazali samolubne pragnienie.w rezultacie
        grzech i smierc rozprzestrzenily sie na wszystkich ludzi[Rzym.5:12].
        nieposluszenstwo Adama i Ewy powinno nas nauczyc czegos waznego o ludzkich
        ograniczeniach,czlowiek,ktory nie poddaje sie kierownictwu Bozemu,czesto
        podejmuje zle decyzje.jak to dobrze,ze Jehowa[Jahwe]Bog nie pozostawil nas samym
        sobie[Jezus,Biblia].zatem od chwili buntu w ogrodzie Eden ludzie sa niedoskonali
        i grzeszni.z tego powodu maja sklonnosc do walki o wladze,co z kolei prowadzi do
        wojen,ucisku i cierpien[Kaznodziei 4:1, 8:9].jeszcze jest przyczyna "czasu i
        nieprzewidzianych zdarzen"[Kaznodziei 9:11].w swiecie,ktory nie korzysta z
        opiekunczej wladzy Jehowy[Jahwe]Boga,rozne osoby cierpia nieraz dlatego,ze
        znalazly sie gdzies w nieodpowiednim miejscu lub chwili.lecz swiadomosc,ze Bog
        nie powoduje cierpien,bardzo nas pokrzepia.nie jest On odpowiedzialny za wojny,
        przestepstwa,ucisk czy nawet kleski zywiolowe,przynoszace ludziom bol.
        powinnismy jednak ustalic i zrozumiec,dlaczego do tego wszystkiego dopuszcza.
        co Go powstrzymuje,skoro jest wszechmocny? dysponuje przeciez wystarczajaca moca
        by polozyc kres takim udrekom.na pewno jest ku temu wazny powod,bo jak juz
        wiemy,jest zarazem przepelniony miloscia[1Jana 4:8].
        • piotrzr Rozmowy z Kazikiem 3 26.03.07, 20:13
          Witam Kaziu!!
          Pochlebstwami mnie nie zwiedzie!!
          Pytanie Dlaczeo jest zawsze aktualne i ani Ty ani Kisęża katliccy czy uniccy nie
          potafią na to odpowiedzieć.
          To pytanie dzisiaj do mnie trafiło potrójną mocą - gdy dowiaduję się o śmierci
          na raka 19-letniej dziewczyny - w pewnym krewnej mojej żony.
          Dlaczego - gdy i wy i my czytamy o zabawacb nastoletniego Jezusa z zamianą wody
          w wino. A ktory nie potrafil wybronić swoich współbraci od okrutnej okupacji
          Rzymian , który nie potrafil uchronić ludzkości od kataklizmów i codziennie
          dopuszcza koniec świata na miliony istnień.
          I nic tu nie pomoże Kaziu - dzielenie słow Biblii na czworo, odmienianie imion
          Bozych Jahwe, Jehowa, Syn Bozy...
          Boję się Kaziu że prawda jest okrutna - szczegolnie dla ludzi tak wielkiej wiary
          jak Twoja...
          Czy czasem niebiosa nie są puste?? A Księga książką pozostaje???

          • Gość: pytajnik Re: Rozmowy z Kazikiem 3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 08:05
            dlaczego tylu synów popów służyło w SS i ordowało ludzi ???
            • Gość: kazik zamiast epilogu[2] IP: *.bois.qwest.net 27.03.07, 20:00
              piotrze nie martw sie,nie pochlebstwami czlowiek sie Bogu podoba,a raczej
              szczerym i bogobojnym sercem.kazdy z nas ma wolna i nie przymuszona wole.jak to
              wykorzystamy,to juz nasza osobista sprawa.wracajac jednak do tematu,to chcac
              zrozumiec,dlaczego Bog dopuszcza cierpienia,powinnismy sie cofnac myslami do
              czasow,gdy te cierpienia sie zaczely.kiedy Szatan naklonil Adama i Ewe do
              nieposluszenstwa wobec Boga,wylonila sie doniosla kwestia sporna.zauwaz,ze
              Szatan nie zakwestionowal mocy Boga.doskonale wiedzial,ze jest nieograniczona.
              zakwestionowal natomiast Boze prawo do sprawowania wladzy.przedstawil Boga jako
              klamce,ktory odmawia swym poddanym dobrych rzeczy.tym samym oskarzyl Go,ze jest
              zlym Wladca[ks.Rodz.3:2-5].zasugerowal,ze ludziom bedzie sie wiodlo duzo lepiej,
              gdy odrzuca zwierzchnictwo Boga.byl to atak na zwierzchnia wladze Boga,na Jego
              prawo do panowania.pierwsza para ludzka ten bunt przeciw Bogu wybrala.niejako
              dali do zrozumienia "nie potrzebujemy takiego Wladcy.sami mozemy decydowac co
              jest dla nas dobre,a co zle".jak wiec Bog mial rozstrzygnac te kwestie?
              jak mial przekonac wszystkie rozumne stworzenia,ze buntownicy nie maja racji i
              ze On sprawuje wladze naprawde w najlepszy sposob? wedlug niektorych ludzi,mogl
              po prostu zgladzic buntownikow i zaczac wszystko od nowa.jednak do tego czasu
              zdazyl juz oglosic swoj zamiar napelnienia rajskiej ziemi ludzkim potomstwem
              [ks.Rodz.1:28].zwroc uwage,ze Bog zawsze realizuje swe zamierzenia[Izaj.55:10,11
              nawet,gdyby pozbyl sie tych buntownikow,to nie uwolniloby Go, od zarzutu
              dotyczacego prawa do pelnienia wladzy.wezmy za przyklad kwalifikacje po miedzy
              uczniem i nauczycielem.wyobraz sobie,ze nauczyciel cos klasie wyjasnia,np.jak
              rozwiazac trudne zadanie.jeden ze zdolnych,lecz buntowniczo nastawiony uczen
              twierdzi,ze sposob wybrany przez nauczyciela jest niewlasciwy.nie zgadza sie z
              kompetencjami nauczyciela i upiera sie,ze on sam poradzilby sobie o wiele lepiej
              czesc uczni bierze jego strone i tez staja przeciw nauczycielowi.jak ma sie w
              tej sytuacji zachowac nauczyciel?jezeli ich przepedzi z klasy,jak zareaguja na
              to pozostali uczniowie?czy czasami nie dojda do wniosku,ze ich kolega i ci
              ktorzy go poparli,mowili prawde?moga zaczac tracic szacunek dla wykladowcy,bo
              pomysla,ze boi sie zdemaskowania.ale zalozmy,ze nauczyciel pozwala klasie,jak
              ten uczen rozwiazalby wspomniane zadanie.wlasnie na cos podobnego zdecydowal sie
              Bog.zwroc uwage,ze w te sprawe nie tylko zaangazowanymi byli buntownicy w Edenie
              to wszystko rowniez obserwowaly miliony aniolow[Hioba 38:7, Daniela 7:10].
              wiadomo,ze reakcja Boza na bunt wywrze na nich ogromny wplyw,jak rowniez na
              wszystkie rozumne stworzenia.co Bog uczynil?po prostu pozwolil,by Szatan
              pokazal,jak on wladalby ludzkoscia.zgodzil sie tez na to,by ludzie sprawowali
              wlasne rzady,podlegle Szatanowi,a nie Bogu.wspomniany wyzej nauczyciel wie,ze
              buntowniczy uczen i jego poplecznicy sa w bledzie.wie rowniez i to,ze jesli da
              im szanse udowodnienia swych racji,to na tym skorzysta cala klasa.kiedy wszyscy
              porzadni w klasie zobacza nieudolnosc buntownikow,to upewnia sie,ze tylko
              nauczyciel potrafi wlasciwie ich uczyc.w przyszlosci tez beda rozumiec,dlaczego
              z klasy beda usuwani potecjalni buntownicy.rowniez Bog,piotrze,wie,ze wszyscy
              szczerzy ludzie i aniolowie odniosa korzysc,kiedy naocznie sie przekonaja,ze
              Szatan i jego zwolennicy zawiedli i ze czlowiek nie jest w stanie rzadzic sie
              niezaleznie od Boga.wyciagna z tego wazna nauke,jak jeden z prorokow[Jeremiasz],
              ktory tak napisal: dobrze wiem,Jehowo[Jahwe],ze do ziemskiego czlowieka jego
              droga nie nalezy.do meza,ktory idzie,nie nalezy nawet kierowanie swym krokiem"
              [Jer.10:23].dlaczego wiec,ale to dlaczego piotrze,Bog dopuszcza cierpienia
              tak dlugo? dlaczego nie zapobiega roznym tragediom?jezeli przed mym wyjazdem
              jeszcze zdaze,to jeszcze cos na ten temat napisze.wszystkim zycze powodzenia.
              • Gość: pytajnik Re: zamiast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 07:19
                o co z tymi synami popów oddawanymi do SS ???
                • wolf_wwa Re: zamiast 28.03.07, 23:56
                  Gość portalu: pytajnik napisał(a):

                  > o co z tymi synami popów oddawanymi do SS ???

                  Rzadko karmię trola:), ale jeśli już się pyta, to odpowiem pytaniem na pytanie.
                  Co do synów osób duchownych służących w formacjach Waffen SS nie wypowiem się,
                  nigdy nie zastanawiałem się, jak duży odsetek synów duchownych walczył w dywizji
                  "Galizien". Zapytam się za to, co z Polakami takimi jak Feliks Edmundowicz
                  Dzierżyński, czy Polak z pochodzenia Bronisław Władysławowicz Kamiński, dowódca
                  RONA? Nie wiem czy wiesz pytajniku, że ostatni dowódca "Galizien" został po
                  wojnie odznaczony przez rząd londyński za zasługi w kampanii wrześniowej?
                  • Gość: pytam kto wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 17:19
                    co z tymi synami popów co służyli w SS ???

                    ps. może ktoś wie co się stało z tymi popami z Baligrodu co to wzywali i
                    namawiali do mordowania Polaków, Żydów i komunistów ?
              • piotrzr Kazikowi 28.03.07, 07:44
                Kaziu - lubisz dużo mówić - tak jak ja :)
                Ale jedno co jest naistotniejsze w Twojej wypowiedzi to moim zdaniem niczym nie
                uzasadniona wiara w rzekome rządzenie światem przez szatana. czym zblizasz sie
                niebezpiecznie do satanistów lub ocierasz sie o średniowieczną wiarę albigensów.
                Swiatem rzązi człowiek, pieniądz, przyroda i slepy los /rachunek
                prawdopodobieństwa/. I to mnie przeraża :(
                I bardzo proszę o krótsze teksty - by trafnie wyławiać puenty :)
                • Gość: kazik zamiast epilogu[3] IP: *.bois.qwest.net 29.03.07, 17:16
                  no piotrze jednak musze troche pisac.wiem,ze wiele nie rozumiesz,patrzysz na
                  wszystko z punktu widzenia swiata.rowniez wielbienie Boga[jezeli jestes wogole
                  gleboko wierzacym]nie ma nic wspolnego z wola Stworcy[ew.Marka 7:6-9],ktory w
                  swym liscie do
                  ludzkosci,wyraznie okreslil jak ma wygladac.na to sklada sie wiele czynnikow.
                  czasami wykrztalcenie,milosc do swiata,nacjonalizm,samolobstwo i wiele innych
                  zdarzen po przez przeszlosc historii jak i terazniejszosc z ktora czasami sie
                  nie mozna pogodzic.ja to dobrze rozumiem,bo i sam,kiedys inaczej myslalem i to
                  z prostej przyczyny[braku wiedzy biblijnej,z braku rozmyslania o woli z
                  zamierzeniu Stworcy co do nas wszystkich ludzi zamieszkujacych ziemie].wszystkie
                  inne religie i wyznania po calym swiecie,rowniez sa pod wspolnym mianownikiem,
                  co ew.Marek napisal.i niestety taka jest prawda,czy ktos sie z tym zgodzi czy
                  nie.czy to ty,czy ktos inny zrozumie,to zalezy tylko i wylacznie[ze wzgledu na
                  wolna i nie przymuszona wole]od osobistego nastawienia serca.i nie mozna o to
                  miec do drugiego czlowieka pretensji.kiedy kiedys to zrozumie,sam nawet bedzie
                  sie z siebie smial,spogladajac na swe przeszle poglady i nastawienie.malo tego,
                  bedzie od tego momentu chlubil sie w tym co najwartosciowsze powinno byc kazdemu
                  czlowiekowi,a mianowicie ZROZUMIENIEM i WIEDZA o STWORCY [ks.Jeremiasza 9:22,23]
                  na to skladac sie tez i bedzie zrozumienie tego,ktora religia cieszy sie
                  uznaniem boga?,czy wszystkie religie sie Mu podobaja ?,kto dzisiaj czci Boga we
                  wlasciwy sposob?niech wiec kazdy kto to czyta sie zastanowi i podejmie sluszna
                  decyzje,bo jak Biblia mowi,sa tylko dwie drogi przed kazdym czlowiekiem,jedna do
                  zycia,a druga na smierc.logiczna kazdemu powinna byc ta pierwsza.
                  • Gość: kazik Re: zamiast epilogu[4] IP: *.bois.qwest.net 29.03.07, 18:27
                    powracajac do poprzedniego tematu[przepraszam ciebie za dlugosc]o dlaczego?,
                    zwroc uwage piotrze na dwie rzeczy,ktorych nauczyciel nie zrobil.nie
                    przeszkodzil buntownikowi w przedstawieniu jego rozwiazania i nie pomogl mu w
                    osiagnieciu celu.teraz przyjrzyjmy sie dwom rzeczom,ktorych postanowil nie
                    robic Stworca.nie powstrzymal Szatana i jego zwolennikow,gdy probowali wykazac,
                    ze maja racje,lecz dal im na to czas.z tego powodu,ludzkosc miala okazje w ciagu
                    tysiecy lat,wyprobowac wszelkie formy rzadow.z tym musimy sie zgodzic,ze ludzie
                    wprawdzie osiagneli postep w nauce i innych dziedzinach zycia,ale nie zdolali
                    wyeliminowac niesprawiedliwosci,ubostwa,przestepczosci i wojen.problemow,ktore
                    stale sie nasilaja.zatem wszyscy mogli sie przekonac o kompletnym fiasku
                    ludzkiego rzadzenia.Bog rowniez nie pomaga Szatanowi w sprawowaniu wladzy nad
                    swiatem.np.gdyby zapobiegal roznym zbrodniom,czy w gruncie rzeczy nie wspieralby
                    buntownikow? czy w rezultacie ludzie nie zaczeliby myslec,ze naprawde moga
                    rzadzic sie niezaleznie od Boga bez zadnych tragicznych konsekwencji? gdyby Bog
                    tak postepowal,opowiadalby sie za klamstwem.a w Biblii przeciez napisano: jest
                    niemozliwe,zeby Bog sklamal[Heb.6:18].w ciagu dlugiego okresu buntu przeciw Bogu
                    wyrzadzono mnostwo krzywd i szkod.co Stworca z tym zrobi? jest On wszechmocny.
                    potrafi wiec naprawic i napewno naprawi wszelkie zlo.z Biblii dowiadujemy sie,ze
                    zrujnowana ziemia bedzie przeksztalcona w raj.za sprawa Jezusa[Jego ofiary]
                    znikna nastepstwa grzechu czlowieka.a po przez zmartwychwstanie zostana
                    odwrocone skutki smierci.w taki oto sposob za posrednictwem Jezusa,zniweczone
                    beda dziela Szatana Diabla[1Jana 3:8].wszystko to bedzie zrealizowane w
                    najwlasciwszym czasie.powinnismy sie z tego cieszyc[ty piotrze,ja oraz inni
                    ludzie],ze nie przystapil do dzialania wczesniej.dzieki Jego cierpliwosci wielu
                    mialo okazje i mozliwosc poznac prawde i Mu zaczac sluzyc[jeszcze tez i wielu te
                    mozliwosc wykorzysta 2Piotra 3:9,10].na razie Bog pilnie szuka szczerych
                    ludzi i pomaga im znosic wszelkie cierpienia,jakich zaznaja w dzisiejszym i
                    jakze niespokojnym swiecie[ew.Jana 4:,1doKor.10:13].ktos moglby sie zastanawiac,
                    czy nie daloby sie tego wszystkiego uniknac,gdyby Bog stworzyl Adama i Ewe w
                    taki sposob,zeby nie mogli sie zbuntowac? odpowiedz na to jest w czyms cennym
                    ktore otrzymalismy od Stworcy.jest nim WOLNA WOLA.nikt by nie chcial byc jak
                    zwierzeta kierujace sie innstynktem,albo robotem wykonujacym kazde polecenie.
                    napewno nie bylibysmy z tego powodu szczesliwi.cieszy nas ,ze mozemy
                    decydowac o swym postepowaniu,o naszych celach w zyciu,o zawieranych
                    przyjazniach itp.sprawach.Bog nie chce by sluzyc Mu z przymusu[1Kor.9:7].
                    co jest milsze rodzicom gdy ich dziecko powie Kocham Cie czy gdy ktos je do
                    namowi,czy gdy to powie spontanicznie,z serca? warto wiec wykorzystac te
                    wolna wole i zastanowic sie,jak JA ja wykorzystam? Szatan,Adam,Ewa dokonali
                    najgorszego wyboru.a co uczynisz TY,inni czytelnicy? mamy okazje
                    przysparzac Bogu radosci i gorliwie udawadniajac,ze Szatan jest klamca i
                    nieudolnym wladca[ks.Przyslow 27:11].rowniez i TY mozesz to czynic.
                    jezeli obierzesz wlasciwa droge zyciowa.zycze wiec ci wszystkiego co
                    najlepsze w zyciu byc moze,i jeszcze raz przepraszam,ze tyle napisalem.
                    ale to naprawde ze serca mego.z milosci do kazdego blizniego.
                    • piotrzr Re: do Kazia - zamiast epilogu[4] 31.03.07, 07:20
                      Załuję Kaziu , że nie skorzystałes z mojej propozycji krótszych wypowiedzi.
                      Bowiem to co piszesz /z całym szacunkiem do TYwej biblijnej erudycji/ - jest
                      kompletnie nieczytelne z racji nawarstwień wątków.Wolałbym raczej informację o
                      zasadach jakimi kierują się swoadkowie Jehowy, o ich zwyczajach "religijnych",
                      próbę wyjasnienia mitów jakie krążą na ich temat /chociażby na temat rzekomego
                      obyczaju "mieszania krwi" mającego ponoć polegać na orgii seksualnej/
                      A tak mam z Twojej strony śmieszne przykłady jak chocby z tym nauczycielem i
                      uczniami w klasie - który do mnie - "starego konia" - kompletnie nie przemawia.
                      Niemniej jednak pozdrawiam pozostając z szacunkiem dla Twojej Osoby :)
                      • Gość: kazik Re: do Kazia - zamiast epilogu[5] IP: *.bois.qwest.net 04.04.07, 20:05
                        dziekuje ci za pozdrowienie i za odpowiedz.widzisz,twa propozycja,by nie
                        doprowadzila do tego bys ty[i inni rowniez,ktorzy dotad nie zainteresowali sie
                        Biblia]mogl spojrzec na wole Boza z punktu widzenia Stworcy.tym bardziej,ze jak
                        twierdzisz,jestes juz"starym koniem".co do "mitow"ktore kraza,to az wstyd,ze
                        jeszcze w takie cos chce ci sie wierzyc w twoim,przepelnionym roznymi
                        doswiadczeniami,wieku.te bajki w kraju wyszly od kleru,by zniechecac ludzi do
                        zainteresowania sie prawda biblijna.sam napewno dobrze wiesz,jakto w przeszlosci
                        kler,nawet wlasnym poddanym,nie udostepnial Biblii.z tego powodu tez obecnie
                        znajda sie ludzie pokroju Eda z "katolikow",ktorzy nie maja zadnego szacunku do
                        Biblii.i tak jest nie tylko w kraju,tak jest po calym swiecie.lubisz bardzo
                        zwiedzac i odwiedzac rozne miejsca i strony.proponuje tobie[i nie tylko tobie,
                        ale kazdemu w swym miejscu zamieszkania]bys rowniez odwiedzil Sale Krolestwa
                        Swiadkow Jehowy i przekonal sie na wlasne uszy i oczy[a nie dawal posluch
                        krazacym mitom]na czym polegaja spotkania Swiadkow,o czym sie tam rozmawia i
                        jaka korzysc sie wyniesie,nie tylko wobec siebie,ale wobec wszystkich bliznich.
                        zapewniam ciebie[i kazdego innego],ze nie odczujesz zadnej dyskryminacji ze
                        wzgledu na cokolwiek,zadnego ducha nacjonalistycznego.jak wspomnialem w
                        przykladzie z nauczycielem i uczniami poprzednio,Bogu chodzi o zycie ludzkosci
                        na ziemi zgodnie z Jego pierwotnym zamierzeniem.On jest naszym Stworca i sam
                        wie najlepiej co dla ludzkosci jest jej szczesciem.to,ze na swiecie jest tyle
                        form Jego wielbienia,nie ma u Niego zadnego znaczenia.On domaga sie wielbienia
                        zgodnie z Jego wola,i ukazal to w Swym Synu,Jezusie.w Ktorym wszystko odnowi po
                        Armagedonie.pytasz o zasady i zwyczaje Swiadkow Jehowy.z Sali Krolestwa nikt
                        ciebie nie wypedzi[ani nikogo innego],kazdy zrozumie twe poglady i je uszanuje.
                        bedziesz mial za to z pierwszej reki,osobiscie sie o wszystkim przekonac i
                        zadac mase pytan,ktore cie nurtuja.o jednym zwyczaju religijnym,a raczej nakazie
                        i poleceniu,wspomne ci teraz.chodzi o obchodzenie pamiatki smierci Jezusa.ona
                        zostala wprowadzona przez Jezusa w miejsce obchodzenia paschy przez narod
                        zydowski.jak pascha byla obchodzona raz do roku,tak i po smierci Jezusa,raz w
                        roku jest obchodzona pamiatka smierci Jego.zauwaz,nie zmartwychwstania,ale
                        Jego[Jezusa]smierci.to jest zgodne z Biblia[a tym samym z wola Stworcy].inne
                        poglady na ten temat,to wymysl czlowieka.nie ma znaczenia w oczach Bozych.
                        widzisz wiec sam,ze nie jest wcale tak jak "kraza mity".przeciez tu chodzi o
                        nasze szczesliwe zycie,i to WIECZNE na ZIEMI po rzadami Krolestwa Bozego.
                        ludzkie rzady zawiodly,a tym samym Szatan okazal sie klamca i zwodnikiem.
                        Bog wyznaczyl im czas na wszelkie sie przekonanie i wyprobowanie,i co z tego ma
                        cala ludzkosc? sam dobrze znasz na to odpowiedz.zatwardzialosc i pycha jednak
                        pcha ludzkosc do zaglady.chodzi o to Szatanowi,bo wie ze zostanie zniszczony i
                        za soba pragnie pociagnac cala ludzkosc.Bog jednak nie dopusci by sprawiedliwy
                        zginal.dlatego w Armagedonie zostanie zachowany.o tym uczy Biblia i o tym
                        Swiadkowie glosza min.od domu do domu,by we wlasciwym czasie nikt Bogu nie
                        mogl zarzucic,ze nie byl poinformowany.identycznie jak to mialo miejsce za
                        czasow Noego.dziekuje ci za[i innym tez]przeczytanie mych wpisow.warto je wziasc
                        sobie do serca i nie zapomniec.napewno sie przyda.nigdy nie jest za pozno[przed
                        Armagedonem,tak samo jak przed wejsciem Noego do arki].
                        nigdy sie z twych wpisow nie wysmiewalem i nie bede.to co piszesz z twym kolega,
                        jest ciekawe,pasjonuje was.ale to tylko historia,ktora przemija i wiecej nie
                        powroci,bardzo czesto obuta w nienawisc,rozne animozje,ktore nie jeden
                        kultywuje w swym sercu do dzis.MILOSC i JEDNOSC w JEZUSIE,to tylko sie liczy na
                        przyszlosc i oczekiwanie tego co Stworca obiecal dla wszystkich po calym
                        swiecie ludzi[ew.Jana 17:3].
                        jezeli ci sprawilem jakis klopot tym dlugim pisaniem,to przepraszam,ale naprawde
                        pragne bys ty i inni zwrocili szczera uwage na to co pragnie nasz Stworca,
                        abysmy dla naszego szczescia i dobra wiedzieli,co jest Jego WOLA.bysmy nie byli
                        zagubieni co do przyszlosci nas ludzi i tego mieszkania,ktore nam Bog dal,ziemi.
                        [ks.Jeremiasza 20:9].
                        w kontaktach z ludzmi spotykam sie z roznymi pogladami i nurtujacymi ich
                        pytaniami.ludzie zadaja sobie pytania np.czy Bog chcial takiego swiata?
                        jak prowadzic szczesliwe zycie rodzinne? jaki jest Jego poglad na zycie?
                        w jaki sposob opowiedziec sie za religia prawdziwa? jak trwac w Jego milosci?
                        gdzie sa umarli? i inne.odpowiedzi na nie sa zawarte w Biblii.dlatego,
                        czego naprawde uczy Biblia,mozemy sie tylko dowiedziec z tej Ksiegi.warto wiec
                        sie Nia zainteresowac,pomimo tego,ze czasami tylko zakurzona na polce lezy.
                        • Gość: kazik Re: do Kazia - zamiast epilogu[5] IP: *.bois.qwest.net 04.04.07, 20:10
                          Piotrze,jeszcze dodam,ze wierza,ze potrafisz przetrawic te dlugie wpisy.daj
                          sobie czas.napewno dla ciebie zadna trudnoscia nie sa,by to logicznie zrozumiec.
                          powodzenia i milych wieczorow.
                          • arges Rozbiórka kopuły przemyskiego soboru... 06.04.07, 11:16
                            www.youtube.com/watch?v=QRg0xOMVxP4
                            • piotrzr Podkarpacka u-Kraina-argesie zaprasza 06.04.07, 12:58
                              Proszę uprzejmie o wrzucenie tego wątku na kontynuację Grekokaktolików -
                              w postaci Podkarpackiej u-Krainy :)

                              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45535
                              • Gość: kazik Re: Podkarpacka u-Kraina-argesie zaprasza IP: *.bois.qwest.net 06.04.07, 18:47
                                Piotrze,dziekuje za pozdrowienia,zawierane do wszystkich forumowiczow.na
                                Podkarpackiej u-Krainie tez starasz sie pisac przydlugie wpisy,ale to nie
                                istotne.o swietym ogniu i obecnym swiatecznym okresie.tak katolicy jak i
                                prawoslawni oraz inne wyznania min.nowo narodzeni,uwazaja slusznosc swej drogi
                                do Boga.Piotrze fajnie sie czyta to co piszesz i cytujesz.ale czy nie byloby
                                jeszcze piekniej bys napisal o tym,co na temat obchodow obecnego okresu
                                swiatecznego mowi Biblia [wszak jest Slowem Samego Boga[Jezus zawsze sie na Te
                                Ksiege powolywal].

                                okres ten dotyczy szczegolnie Jezusa i zwiazanego z Nim Bozego zamierzenia co
                                do ludzi i ziemi.
                                a wiec chyba z Niej mozemy[sama logika za tym przemawia]sie dowiedziec, jak w
                                tym temacie sie rzeczy maja.przeciez chyba samemu Bogu na tym zalezy.napewno i
                                ty temu przyznasz racje.otwierajac Te Ksiege,uradujemy tym Stworce,ze to do
                                Niego wlasnie o pomoc sie zwracamy z naszymi pytaniami.a On na kartach Swego
                                Slowa bardzo chetnie nam prawdziwych odpowiedzi udzieli.prucz Jego radosci,
                                rowniez nasza wiedza sie poglebi [rozne tradycje prowadza tylko do
                                zamieszania co do wiedzy o Bogu],bedziemy nie tylko osobiscie rozumiec,
                                co jest WOLA BOGA,ale takze bedziemy na podstawie SLOWA BOZEGO wyjasnic i dac
                                odpowiedz tym,ktorzy sa spragnieni wiedzy o BOGU,a Jej nie znaja.napewno ci co
                                z toba pisza,beda bardzo tym uradowani[mam na mysli np.wolfwwa i innych,ktorzy
                                w dobrej wierze sa w temacie,a takze i tych co o jajkach i zajacach pisza[z
                                braku nalezytej wiedzy].pozdrowienia dla wszystkich.
                                temacie
                                • piotrzr Pozdrowienia dla Kazika 06.04.07, 21:25
                                  Witam i pozdrawiam z okazji święta Zmartwychwstania Panskiego.
                                  Christos woskries.
                                  Ale żeby nie było tak z miodem - to łyzka dziegciu.
                                  Nie zgadzam się Kaziku z Twoją koncepcją religijną i Twoich współwyznawców.
                                  Bowiem odnoszę wrażenia że w swej wierze - tworzycie z Biblii coś w rodzaju
                                  pogańskiego totemu - wokół którtego "tańczycie" ale wybieracie z tego Pisma - to
                                  co dla was wygodne dla toworzenia koncepcji "wybranych" "światobliwych - którzy
                                  mają szansę przetrwać (z wciąż i wciąż wyznaczanymi kolejnymi terminami) koniec
                                  świat (ów armagedon tak z lubością przez Ciebie wspominany), że wmawiacie
                                  wszechmocną władzę szatana, w miejsce miłosierdzia bożego i dobroci ludzkiej, że
                                  pod maską otwartości i zyczliwości (chociażby w trakcie peregrynacji po
                                  mieszkaniach) - skrywacie wielką pogardę dla "chrystianizmu".
                                  No i przy całym szacunku dla Pisma świętego - negujecie to co w nim
                                  najważniejsze - Swiadectwo Zmartwychwsnia - NIE MOZNA BYć TAK WYBIóRCZYM!!!
                                  Ale też macie to co ja podziwiam - wielkie oczytanie w Biblii i ... pacyfizm. w
                                  imię którego Jehowici niemieccy ponosili ogromne ofiary z rąk faszystów.
                                  Prosze przyjmij moje wyrazy szacunku dla Ciebie i Twoich wspólwyznawców.
                                  • Gość: kazik Re: Pozdrowienia dla Kazika IP: *.bois.qwest.net 07.04.07, 01:41
                                    serdecznie i z radoscia ci Piotrze dziekuje za pozdrowienia i za wszystko co
                                    napisales.zaskoczyles mnie bardzo mile tym,ze zauwazyles nasza[Swiadkow Jehowy
                                    po calym swiecie[nie tylko za Hitlera]milosc do blizniego i to nie zaleznie
                                    kim sie ktos reprezentuje.napewno mi przyznasz racje,ze to wynieslismy z
                                    nasladownictwa Jezusa,opartego na naukach biblijnych.

                                    ktore notabene powinny byc gloszone i praktykowane po calym swiecie przez
                                    religie chrzescijanstwa.

                                    logika mowi i przyznasz racje,ze napewno bylaby wtedy milosc i jednosc posrod
                                    wyznawcow i nasladowcow Jezusa.
                                    w koncu On tego uczyl,dal przyklad.

                                    zapobiegloby to od samego poczatku chrzescijanstwa masy niepotrzebnej przelanej
                                    niewinnej krwii.
                                    zarzucasz niby to poslugiwanie sie Biblia,jak totemem poganskim.
                                    a czy to raczej ty nie powinienes sie Nia poslugiwac[tym bardziej ze nas masz
                                    za nic]i na Jej podstawie dac kazdemu do zrozumienia na czym polega
                                    Dobra Nowina o Krolestwie Bozym[najwazniejszy temat w dzialalnosci ziemskiej
                                    Jezusa}? napewno z Biblii wiesz,ze Bog nic wobec ziemi i jej mieszkancom nie
                                    uczyni zanim ludzi o tym nie poinformuje.wiec skoro ci co powinni to czynic,
                                    nie czynia,dlatego Bog wybral sobie lud po calej ziemi by o tym oredziu
                                    mowiono,a ci z sluchaczy o szczerym sercu,po calym swiecie posluch daja i
                                    przylaczaja sie w gloszeniu tej Dobrej Nowiny z milosci do Stworcy i bliznich.

                                    wiec jednak warto spojrzec na to ze szczeroscia,CZEGO NAPRAWDE UCZY BIBLIA?
                                    bo wspomniane przelewanie krwii w walkach po miedzy narodami,posrod tego
                                    samego narodu,albo co jeszcze gorsza,posrod ludzi wyznajacych te sama religie,
                                    z Biblia i Bogiem nie maja nic wspolnego.

                                    rowniez twoj zarzut Piotrze o wybieraniu z Biblii tego co wygodne jest nie na
                                    miejscu.sam wybierz temat,np.o obchodzeniu obecnego okresu swiatecznego i
                                    udowodnij na podstawie Biblii racje co do obchodu.zauwazysz,ze bedziesz musial
                                    znalesc wersety biblijne na potwierdzenie z tej czy innej ksiegi.to dotyczy
                                    kazdego innego tematu w rownym stopniu.
                                    my uwazamy cale Pismo za Slowo Boze,tak hebrajska czesc jak i grecka.zgodnie z
                                    tym co napisal ap.Pawel [2do Tym.3:16,17].

                                    ja Piotrze nie jestem ulepiony z lepszej gliny niz ty czy np.wolfwwa.tez
                                    myslalem kiedys jak i ty teraz.ale zainteresowanie Biblia wszystko skorygowalo.
                                    bo wiedz,ze ludzkie tradycje ogromne zamieszanie uczynily.czy Bog sie z tym
                                    zgadza? On sie wcale nie zmienil.
                                    konczac pozdrowieniem,dedykuje ci z Jeremiasza 9:22,23.
                                    • piotrzr Odpowiedź dla Kazika 07.04.07, 12:20
                                      W przerwie świątecznych przygotowań - czytam i odpowiadam.
                                      Jako czlowiek raczej kiepsko religijny - nie zgadzam się co do Twej ostatniej
                                      wypowiedzi. TO święto - Wielkanoc ma mocne oparcie w Każdej Ewangelii i listach
                                      apostolskich, ma też oczywiście żwiązek z tradycją świąt poganskich, ogromną
                                      historią ludzkości, sztuką i tradycją i ponad tysiącletnią historią jego
                                      religijnego obchodzenia.
                                      Ale jest to - szczególnie w Polsce /w róznych wyznanianiach - w prawosławiu też/
                                      Także święto rodzinne / a nawet narodowe/o wielowiekowej historii.
                                      I twierdzę, że Wy traktujecie ową Księgę wybiórczo. Wasz chwalebny pacyfizm /w
                                      okreslonych przypadkach godny pochwały/ jest kompletnie nie związany z Biblią.
                                      Wszak Ona pokazuje w wielu przypadkach że za Ojczyznę trzeba walczyć. Wystarczy
                                      wspomnieć waleczność Dawida czy Samsona.Pokazuje Ona że czasami walka jest
                                      konieczna - a wy tego nie uważacie za słuszne??? W obliczu Bohaterów biblijnych
                                      uznających zasadnośc walki o wolność Izraela i oczywiście za wiarę???
                                      Traktujecie Biblię wybiórczo - bo nie uznajecie Zmartwychwstania - wiara w
                                      zbawczą jego moc jest postawą wszystkich wielkich religii chrześcijańskich.
                                      Mam też potężną trudnośc w zdefiniowaniu Waszej wiary - bo Wasz biblijny
                                      totemizm, brak hierarchi kapłanskiej, spotkanie biblijne po prywatnych
                                      mieszkaniach swoich członków - a jedynie lokalni przywódcy w postaci waszych
                                      "doktorów", "magistrów", "lektorów" wskazuje że jesteście sektą o "cywilnej"
                                      strukturze.
                                      Ciekaw jestem Kaziu jak Wy sami się definiujecie jako zbiorowść??
                                      • Gość: kazik Re: Odpowiedź dla Piotra IP: *.bois.qwest.net 10.04.07, 19:51
                                        seredecznie ci dziekuje Piotrze za odpowiedz.pytania i mysli tam zawarte nie sa
                                        dla mnie czyms nowym.nie tylko ludzi wielu takie ma zdanie i poglady,ale ja sam
                                        tez mialem takie zapatrywanie.

                                        glownym powodem tego jest,jak sam o sobie piszesz,kiepska religijnosc,przede
                                        wszystkim z braku biblijnej wiedzy.wcale sie temu nie dziwmy.dziwic raczej
                                        powinni sie "pasterze" z danego kosciola czy tez wyznania.bo to oni powinni
                                        karmic ludzi we wlasciwy sposob na czas sluszny.tak uczy Bog Biblii i oni
                                        powinni sie tego trzymac.ku Jego chwale i naszemu dobro[ew.Jana 17:3].

                                        gdyby tak postepowano,nikt by nie zarzucal nikomu o "wybiorczosci Biblii".

                                        kiedy nastapilo odstepstwo w chrzescijanstwie,zaczeto chrzcic ludzi bez
                                        uprzedniego nauczania z Biblii.co nie jest zgodne z nauka Jezusa[ew.Mat.28:19,20
                                        dlatego,jak i sam Piotrze zauwazyles,min.okres wielkanocny ma tez i zwiazek z
                                        tradycja swiat poganskich.co ponownie jest nie zgodne z wola Boza.

                                        prze wieki Biblia byla zakryta przed ludzmi,teraz,kiedy kazdy ma do Niej dostep,
                                        pomniejsza sie Jej wartosc,autentyzm i nie daje sie Jej pierwszenstwa,pomimo
                                        tego,ze kiedy Jezus byl na ziemi,zawsze sie Nia poslugiwal i cytowal w
                                        zaleznosci od omawianego tematu.

                                        ludziom sie bardzo podoba to co ucho i oko cieszy.dlatego tradycje kosciolow sie
                                        pielegnuje,jego oprawe.
                                        ludzie jakos z tego powodu nie moga zrozumiec,ze u Swiadkow Jehowy[Jahwe],
                                        jest Duch Bozy pomagajacy zrozumiec i kierowac sie Biblia.nie ma tam tego,czego
                                        daja koscioly,zachwytu oka i ucha.

                                        te same zarzuty stawiano pierwszym chrzescijanom ze strony kleru zydowskiego.
                                        narod zydowski byl pod zaborem rzymian i z Biblii oczekiwano Mesjasza,ktory z
                                        tego jarzma ich wyzwoli.kiedy przyszedl glosil milosc min.do nieprzyjaciol i
                                        modlenie sie rowniez za nieprzyjaciol.nie mogli tego ani zniesc ani pojac,bo
                                        nie rozumieli znakow czasu.oraz tego,ze Mesjasz ma najpierw umrzec,aby przez swa
                                        doskonala ofiare odkupic ludzkosc od grzechu.dlatego tez Jezus nakazal wlasnie
                                        obchodzic na swa pamiatke dzien swej smierci,az przyjdzie.nie nakazal obchodu
                                        swego urodzenia ani zmartwychwstania [zmartwychwstania,ktorego my wcale nie
                                        negujemy.dobrodziejstwo zmartwychwstania jest wspanialym wyrazem niezasluzonej
                                        zyczliwosci Jehowy[Jahwe]Boga,przejawem jego madrosci i mocy umozliwiajacym
                                        urzeczywistnienie Jego pierwotnego zamierzenia co do ziemi.ze zmartwychwstaniem
                                        jest polaczone wiele pytan ,np.czy zmartwychwstanie jest to ponowne polaczenie
                                        niesmiertelnej duszy z fizycznym cialem? czy Jezus zostal wskrzeszony w ciele
                                        fizycznym i czy obecnie ma takie cialo w niebie? jak Jezus pokazal,co
                                        zmartwychwstanie bedzie oznaczac dla ogolu ludzi? co Objawienie 20:4-6 mowi o
                                        tych,ktorzy maja byc wskrzeszeni do zycia na ziemi? i takie ciekawe pytanie,jak,
                                        skoro maja zmartwychwstawac miliardy ludzi,gdzie sie wszyscy pomieszcza?,na
                                        ktore ci Piotrze chetnie odpowiem].

                                        wracajac jednak do obecnego okresu swiatecznego,Bog w Biblii nakazal obchodzic
                                        dzien smierci Jezusa.jest to Pamiatka Jego Smierci[Wieczerza Panska].Pamiatka,
                                        ktora miala o wiele dalej idace skutki niz smierc kogokolwiek innego.jest to
                                        jedyne wydarzenie,ktorego Pamiatke Pan Jezus Chrystus kazal obchodzic swym
                                        uczniom[ew.Luk.22:14-20].i wcale to nie oznacza,ze ma byc powtarzana wiele razy
                                        do roku.jak czesto obchodzi sie np.rocznice slubu albo pamiatke jakiegos
                                        waznego wydarzenia w historii narodu? raz na rok,w jego rocznice.byloby to
                                        rowniez zgodne z faktem,ze Wieczerza Panska zostala ustanowiona w dniu
                                        zydowskiej Paschy,dorocznej uroczystosci,ktorej chrzescijanie pochodzenia
                                        zydowskiego nie mieli juz obchodzic.

                                        mam nadzieje,ze moglem ci Piotrze chociaz w malym stopniu wskazac na Biblie,co
                                        do obecnego okresu,jak rowniez i innym,ktorzy zechca do Niej zajrzec.

                                        rowniez co do naszej zbiorowosci,oraz neutralnosci ci odpowiem.
                                        • Gość: kazik Re: Odpowiedź dla Piotra IP: *.bois.qwest.net 10.04.07, 20:58
                                          tak z dawnej jak i z wspolczesnej historii wynika,ze w kazdym narodzie i w
                                          kazdej sytuacji prawdziwi chrzescijanie staraja sie zachowac calkowita
                                          neutralnosc wobec konfliktow miedzy stronnictwami tego swiata.nie robia nikomu
                                          przeszkod w ceremoniach patriotycznych,sluzyc w silach zbrojnych,zapisywac sie
                                          do politycznych partii,dazyc do zrobienia kariery politycznej czy glosowac.
                                          sami jednak oddaja czesc tylko Bogu Biblii,oddali sie Mu bez zastrzezen i bez
                                          reszty popieraja Jego Krolestwo.zobacz wersety biblijne:Rzym 13:1,5-7 ew.Marka
                                          12:17 Dzieje 5:27-29 ew.Mat.26:52 Izaj.2:2-4 2Kor.10:3,4 ew.Luk.6:27,28.

                                          znasz Piotrze historie starozytnego Izraela,jego wojny.
                                          Bog kazal im podbic ziemie,ktora otrzymali w dziedzictwo,oraz wytracic
                                          ludzi,ktorych zdeprawowanie i uraganie prawdziwemu Bogu sprawilo,iz uznal ich
                                          za niegodnych dalszego zycia [5 Mojz.7:1,2,5 9:5 3Mojz.18:24,25].jednak tym co
                                          przejawiali wiare w Boga,zostalo okazane milosierdzie[Joz.2:9-13 9:24-27].

                                          w przymierzu Prawa Bog podal zasady toczenia wojny,ktora byl gotow zaaprobowac
                                          [zawalnianie od sluzby,oraz reguly prowadzenia].byly to rzeczywiscie swiete
                                          wojny Boga.nie mozna niestety tego powiedziec o zadnej wojnie wszczynanej dzis
                                          przez narody.

                                          po ustanowieniu zboru chrzescujanskiego zaistniala nowa sytuacja[chrzescijanie
                                          nie sa wiecej pod Prawem Mojzeszowym].nasladowcom Jezusa nakazano pozyskiwac
                                          uczniow ze wszystkich narodow.logika mowi,ze z biegiem czasu czciciele
                                          prawdziwego Boga mieli sie znalesc we wszystkich krajach.jakie to powody maja
                                          kraje toczace wojny? czy dlatego,ze spelniaja wole Stworcy calej ziemi?
                                          czy raczej w gre wchodza jakies dazenia nacjonalistyczne? gdyby prawdziwi
                                          chrzescijanie z jednego kraju brali udzial w wojnie przeciwko drugiemu krajowi,
                                          walczyliby ze swoimi wspolwyznawcami,a wiec z ludzmi modlacymi sie o pomoc do
                                          tego samego Boga.a zatem Jezus slusznie kazal swym nasladowcom odlozyc miecz.
                                          On sam,juz wyniesiony do chwaly niebianskiej,wytraci tych,ktorzy sie
                                          sprzeciwiaja prawdziwemu Bogu i Jego woli [2Tes.1:6-8 Obj.19:11-21].

                                          Piotrze zwroc uwage co mowi historia swiecka o stosunku pierwszych chrzescijan
                                          do sluzby wojskowej.
                                          "ze starannego przegladu wszystkich dostepnych informacji wynika,ze do czasow
                                          Marka Aureliusza[161-180n.e.]zaden chrzescijanin nie zostal zolnierzem,zaden
                                          tez zolnierz,gdy stal sie chrzescijaninem,nie pozostawal w sluzbie wojskowej"
                                          [The Rise of Christianity, London 1947,s.333].

                                          "my,cosmy mysleli tylko o wojnie,mezobojstwie i wszelkiej niegodziwosci,mysmy
                                          wszyscy po calej ziemi przekuli narzedzia wojenne,miecze,na plugi,a oszczepy na
                                          sprzety rolnicze i uprawiamy poboznosc,sprawiedliwosc,dobroczynnosc,wiare i
                                          nadzieje,ktore mamy od samego Ojca" [Justyn Meczennik w "Dialogu z zydem
                                          Tryfonem" [IIw.n.e.],Apologia.Dialog z zydem Tryfonem,tlum.ks.A.Lisiecki,Poznan
                                          1926,s.295].

                                          "[Chrzescijanie]odmawiali wszelkiego czynnego udzialu w administracji cywilnej
                                          oraz wojskowej obronie imperium.[...]Bylo nie do pomyslenia,zeby chrzescijanie
                                          bez uchybienia bardziej uswieconemu obowiazkowi mogli byc zolnierzami,sedziami
                                          czy ksiazetami"[History of Christianity,Nowy Jork 1891,ss.162,163].

                                          w skrocie wiec Piotrze ci o tym troche napisalem.
                                          • Gość: kazik Re: Odpowiedź dla Piotra IP: *.bois.qwest.net 10.04.07, 21:32
                                            zas co do naszej spolecznosci,to jestesmy ogolnoswiatowa,zlozona z ludzi,ktorzy
                                            daja swiadectwo o Jehowie[Jahwe]Bogu i Jego zamierzeniach wobec ludzkosci.
                                            opieramy przekonania wylacznie na Biblii [co do Niej,do Boga,do Jezusa Chrystusa
                                            co do Krolestwa Bozego,do zycia w niebie,co do ziemi,co do smierci itd.].

                                            jak ludzie na to reaguja,to juz od nich osobiscie zalezy.my jednak zachecamy do
                                            zainteresowania sie zawartoscia Slowa Bozego.pragniemy z milosci do Boga i do
                                            wszystkich bliznich,zwrocic te sama uwage,na ktora Jezus zwraca w ew.Mat.24:38,
                                            [Jedli i pili,mezczyzni sie zenili,a kobiety wydawano za maz,az do dnia ,gdy
                                            Noe wszedl do arki].

                                            gdy Jezus nawiazal do dni Noego,nie wspomnial o takich karygodnych rzeczach,jak
                                            przemoc,religia falszywa czy niemoralnosc.uwypuklil blad tych ludzi polegajacy
                                            na tym,iz nie usluchali danej im przestrogi.prowadzili przeciez "normalne"zycie.
                                            ale zblizal sie potop,a Noe glosil prawosc.jego slowa i postepowanie powinny
                                            byly ostrzec tych ludzi.oni jednak "nie zwrocili na nic uwagi,az przyszedl
                                            potop i zmiotl ich wszystkich"[ew.Mat.24:39].

                                            z perspektywy czasu widzimy,jak madre bylo postepowanie Noego.przejawial on
                                            wiare i po wielu latach zostal dzieki niej wybawiony z potopu.natomiast
                                            wszystkich,ktorzy zyli "normalnie" i nie zwracali uwagi na wymowe
                                            rozgrywajacych sie wydarzen,dosiegnal wyrok Jehowy[Jahwe] Boga.

                                            ciesze sie Piotrze,ze dales mi sposobnosc o tym wszystkim napisac.czy
                                            zaspokoilem twa ciekawosc i zainteresowanie,to tylko sam Bog wie.mam jednak
                                            nadzieje,ze na wiele aspektow zycia bedziesz spogladal troche inaczej.zycze
                                            tobie i twym przyjaciolom,by spogladac na wszystko z biblijnego punktu
                                            widzenia [1Tym.4:16 Jakuba 4:4 2Piotra 3:9 Objawienie 18:4 Objawienie 21:4].
                                            pozdrawiam i powodzenia.
                                          • piotrzr Kolejna Odpowiedź Kazikowi 10.04.07, 21:48
                                            Najsampierw - muszę Cię Kaziku przeprosić - za wielką moja arogancję wyrażaną w
                                            ostatnich moich postach - i podziekowac za twoja "anielską" cierpliwość.
                                            Bo ja z moim temperamentem juz dawno bym "zbluzgał" takiego korespondenta jak ja :)
                                            A co do pacyfizmu Swiadków Jahowy - moim zdaniem nie ma on uzasadnienienia w
                                            swietle Pisma Swiętego. Wszak i Piotr stanowił uzbrojonego "bodygarda" przy
                                            Jezusie modlącym sie w ogrojcu i ..ucinającego mieczem ucho członka obstawy
                                            przybywającej aresztować Jezusa. A ani Bóg ani poszczegolni autorzy ksiąg
                                            Biblijnych nie potepiali "militaryzmu" izraelskiego!!. Byc może łatwo ów
                                            pacyfizm trafił do doktryny Badaczy Pisma Siwętego w warunkach "małej
                                            stabilizacji" społeczeństwa amerykańskiego i owego Rassela - tworcy owej
                                            doktryny- sklepikarza zadowolonego z wielkiej stabilizacji społeczenstwa
                                            amerykańskiego końca 19 wieku.

                                            Co do Waszych poglądow - czytam na Wikipedii że Jeśteście zwolennikami poglądu
                                            jakoby Jezus Chrystus umarł nie na krzyzu - owym drzewie zycie świata
                                            chrześcijańskiego - a na Palu śmierci. I że głosicie ten pogląd po zmianie
                                            doktryny w latach 30 tych dwudziestego wieku.!!
                                            I że nie uznajecie Trojcy świętej - podstawy doktryny swiata chrześcijańskiego??
                                            Przyznaję- to osobliwe poglądy :)
                                            Czy aby prawdziwe??
                                            Pozdrawiam ... i jeszcze raz proszę o wybaczenie za moją arogancję :)
    • Gość: cd Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.07, 17:53
      Cerkiew jest również zbudowana w Cannes jest ich wiele w USA,Niemczech i innych
      państwach ale to wcale nie znaczy że Francja to Ukraina. Prawosławie ma to do
      siebie że rusyfikuje Narody.Cerkiew powinna odprawiać nabożeństwa w Polsce w
      języku polskim.
      • romanpidlaszuk Re: Grekokatolicy w Rzeszowie 08.04.07, 04:21
        Cerkiew jest również zbudowana w Cannes jest ich wiele w USA,Niemczech i innych
        państwach ale to wcale nie znaczy że Francja to Ukraina. Prawosławie ma to do
        siebie że rusyfikuje Narody.Cerkiew powinna odprawiać nabożeństwa w Polsce w
        języku polskim.

        --------------------

        Problem w tym, ze ok 99.9% prawoslawnych w Polsce to ludnosc pochodzenia
        ukrainskiego i bialoruskiego i w zwiazku z tym uczciwosc nakazuje PAKP
        odprawiac nabozenstwa w jezykach narodowych wiernych tj. ukrainskim i
        bialoruskim taj jak to jest np. tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=21261179&a=54687328
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=21261179&a=36873132
    • romanpidlaszuk [...] 08.04.07, 04:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • diakon.piotr.ukgk Zaproszenie do Horodła na 22.IV.2007 20.04.07, 23:46
        W najbliższą niedzielę, tj. 22 kwietnia 2007 r., w Horodle nad Bugiem (pow.
        hrubieszowski), miejscowości znanej przede wszystkim jako miejsce zawarcia unii
        polsko-litewskiej w 1413 r., odbędzie się niecodzienna uroczystość, na która w
        imieniu organizatorów serdecznie wszystkich chętnych zapraszam.
        Niemal dokładnie w 70. rocznicę poświęcenia tamtejszej cerkwi neounickiej przez
        ówczesnego wizytatora apostolskiego dla neounitów w II Rzeczypospolitej, bł.
        Mikołaja Czarneckiego (1884-1959), ikona Błogosławionego z jego relikwiami,
        przekazana horodelskiej parafii rzymskokatolickiej w czasie III spotkań
        transgranicznych w Korczminie (26.VIII.2006), zostanie uroczyście przeniesiona
        z kościoła parafialnego w Horodle do dawnej cerkwi, obecnie użytkowanej jako
        kościół filialny, ale odnowionej z zachowaniem wystroju wschodniego.
        Uroczystości rozpoczną się o 11.30 krótką modlitwą w kościele parafialnym
        (podominikańskim) pw. Matki Bożej Różańcowej i św. Jacka, po czym ikona z
        relikwiami bł. Mikołaja zostanie procesjonalnie przeniesiona do horodelskiej
        cerkwi.
        W cerkwi odprawiona zostanie Pontyfikalna Boska Liturgia św. Jana Chryzostoma,
        której przewodniczyć będzie Metropolita Przemysko-Warszawski Ukraińskiego
        Kościoła Greckokatolickiego, ks. arcybiskup Jan Martyniak.
        Proboszczem parafii rzymskokatolickiej i głównym organizatorem obchodów jest
        ks. kan. Henryk Krukowski, pierwszy polski kapłan rzymskokatolicki odznaczony
        przez Metropolitę Przemysko-Warszawskiego UKGK złotym krzyżem z ozdobami. O tym
        niezwykłym duchownym, nadanym mu odznaczeniu, zasługach ks. Krukowskiego w
        dziedzinie pielęgnowania tradycji wschodniochrześcijańskiej regionu i
        pojednania polsko-ukraińskiego obszernie informowano w artykułach:

        www.kosciol.pl/article.php?story=20060604092539486
        www.ekumenizm.pl/article.php?story=20060604092926603
        Bł. Mikołaj Czarnecki urodził się 14 grudnia 1884 r. w Semakowcach (pow.
        Horodenka). Święcenia prezbiteratu przyjął w 1909 r. Po uzyskaniu w Rzymie
        doktoratu z teologii dogmatycznej został ojcem duchownym i profesorem
        greckokatolickiego seminarium diecezjalnego w Stanisławowie (ob. Iwano-
        Frankiwśk). W 1919 r. wstąpił do greckokatolickiej odnogi Zgromadzenia Najśw.
        Odkupiciela (redemptoryści). Jako hieromnich (kapłan-zakonnik) tego
        zgromadzenia brał udział w akcji neounijnej na Wołyniu, gdzie greckokatoliccy
        redemptoryści utworzyli ośrodek w Kowlu (1926). W 1931 r. o. Mikołaj Czarnecki
        został biskupem tytularnym Lebedo i wizytatorem apostolskim dla neounitów
        (katolików obrządku bizantyjsko-słowiańskiego w odmianie rosyjsko-synodalnej) w
        Rzeczypospolitej Polskiej. Pełniąc posługę wizytatora apostolskiego, 20
        kwietnia 1937 r. poświęcił w Horodle nową drewnianą cerkiew, przeznaczoną dla
        administrowanej przez oo. bazylianów parafii neounickiej.Po 17 września 1939 r.
        Sługa Boży Andrzej Szeptycki, metropolita halicki, mianował biskupa Mikołaja
        egzarchą Wołynia, Podlasia i Polesia. Aresztowany wraz z innymi hierarchami
        greckokatolickimi z terenu Ukraińskiej SRR w dniu 11 kwietnia 1945 r., po
        brutalnym śledztwie i pokazowym procesie zesłany został do łagru. Zwolniony w
        kwietniu 1956 r. jako śmiertelnie chory i wyczerpany, powrócił do Lwowa, gdzie
        włączył się aktywnie w działalność podziemnego Kościoła greckokatolickiego,
        m.in. wyświęcił ponad 10 kapłanów. Zmarł we Lwowie 2 kwietnia 1959 r. w opinii
        świętości, a jego grób na Cmentarzu Łyczakowskim w sposób żywiołowy otoczony
        został szczególnym kultem przez pozostających w „katakumbach XX wieku”
        grekokatolików. Beatyfikowany przez Jana Pawła II podczas pielgrzymki na
        Ukrainę (Lwów, 27 czerwca 2001 r.).
        Na prośbę horodelskiego proboszcza, ks. Henryka Krukowskiego, ukraińska
        prowincja greckokatolickich redemptorystów przekazała dla parafii w Horodle
        cząstkę relikwii Błogosławionego, które umieszczone zostały w ramie specjalnie –
        i za darmo! – wykonanej dla tejże parafii ikony bł. Mikołaja. Twórcami ikony,
        a jednocześnie jej ofiarodawcami (w hołdzie dla postawy ks. Krukowskiego wobec
        grekokatolicyzmu i Ukraińców) są lwowscy artyści Lew i Andrzej Demianczukowie
        (ojciec i syn). Moment przekazania ikony ks. Krukowskiemu przez
        greckokatolickiego biskupa sokalskiego Michała Kowtuna uwieczniony został na
        stronie czasopisma „Lwiwśka Hazeta”, na zdjęciu ilustrującym obszerny reportaż
        pióra red. K. Czawahy :

        www.gazeta.lviv.ua/articles/2006/09/05/18080/
        Niedzielne uroczystości dają szansę zapoczątkowania unikalnego zjawiska – dawna
        cerkiew, znajdująca się na terenach polsko-ukraińskiego pogranicza, użytkowana
        przez rzymskich katolików, staje się ośrodkiem kultu greckokatolickiego,
        ukraińskiego świętego. Kultu, który może z powodzeniem jednoczyć katolików obu
        tradycji, Polaków i Ukraińców, obywateli RP i Ukrainy. Oby tak się stało!



        • piotrzr Re: Zaproszenie do Horodła na 22.IV.2007 21.04.07, 08:35
          dziekuję za zaproszenie.
          A ja przypominam - "Grekoktaolicy..." żyją dale pod postacią "Podkarpackiej
          u-Krainy" wśród forów regionalnych Podkarpacia :)
          Zapraszam !!
          • Gość: orest Re: Zaproszenie do Horodła na 22.IV.2007 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.07, 09:20
            banderowska propaganda
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka