Dodaj do ulubionych

Wyjazd za granice= zdrada

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.07, 14:29
Ciekaw jestem co o tym sadzicie.Ja zauważylem ,ze wiekszosc takich
wyjazdow konczy sie rozstaniami,tydzien miesiac i panna lub koles ma
juz nowy model.Moja dziewczyna wyjechala na wyspy po ok 3
tygodniach pobytu tam zerwala,znalazla sobie prawie ,ze odrazu
jakiegos adoratora a raczej sam sie pojawił jak jakis sep czatujacy
na nowe mięsko z Polski( zabije kolesia tak na marginesie
mowiac),klamala w miedzyczasie pisala ,ze kocha teskni ja lada
chwila mialem tam jechac zabraklo kilku dni...
I takich przypadkow jest cala masa, a na portalach randkowych
specjalnie dla Polakow z wysp pelno ogloszen typu szukam faceta dla
zabawy rozrywki przygody...
Co jest do cholery czy ludziom jadacym za granice kasa ,nowe
otoczenie uderza do głowy?ze potrafia sie tak zmieniac,zostawiac
wszystko miesiace lata zwiazkow dla jakiegos kolesia ...
Obserwuj wątek
    • Gość: ivan Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 14:49
      w kraju tez by nie musiala szukac,amatorow mieska,jesli ladna itp.
      • Gość: naiwna Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: 195.117.241.* 06.11.07, 20:31
        Mnie tez to kiedyś spotkało. kokeś wyjechał na pół roku. Najpierw dzwonił co
        tydzień potem co miesiąc a potem jak tylko sie upił lub zaćpał ( a nawet raczej)
        . Jak mi oznajmił przez tel że ma takie imprezy, ze nie wie co robi to od razu
        stało się dla mnie jasne co tam się dzieje. Ale ja nawiana czekałam te 6
        miesięcy aż wróci bo może mi się zdawało, że aż tak się bawi ( w końcu wyjechał
        do ciężkiej pracy) I co? I wrócił nawet mnie nie powiadamiając, spojrzał na mnie
        i oznajmił , ze nadal jesteśmy parą po czym olał totalnie. Bardzo żałuje, że
        czekałam na niego tyle czasu. jestem atrakcyjną kobieta wiec spokojnie mogłabym
        w tym czasie równie dobrze się bawić jak mój były. No ale ... Teraz jestem
        zdania, że związki na odległość nie maja żadnych szans.
      • Gość: rzeszowiak Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.07, 03:58
        W kraju bylismy ze soba rok czas i układalo nam sie naprawde dobrze
        stad moje zdziwnienie(delikatnie mowiac zdziwienie) jak dostalem
        smsa z wiadomoscia po tych zaledwie 3 !!! tygodniach ,ze to koniec
        bo ma tam faceta :(:(
        • lled Re: Wyjazd za granice= zdrada 07.11.07, 04:08
          Nie lam sie, szkoda nerwow. Ja stracilem ponad 7 lat mojego zycia
          przez cos podobnego.
          Teraz jestem znowu singlem, zmienilem prace na taka w ktorej
          podrozuje 2-3 tygodnie w miesiacu i mam wszystko w dupie.
          Wiem ze to jest przykre jak kobieta (lub facet kobiecie) wykreca
          taki numer, ale na sile nie warto.

          Glowa do gory!
          • Gość: nekruś Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.enformatic.pl 07.11.07, 17:33
            hmm ja bylam z moim facetem 3 lata przez ostatnie pól roku bylo
            ciezko bo on wyjechał do anglii bardzo za mna tesknil i czesto
            dzwonil nie imprezowal bo cały czas bylpochłoniety praca.kiedy
            wrócil oznajmil mi ze mnie juz nie kocha i chce byc sam. wrócil
            jeszcze do angli na 3 mies. kiedy ponownie sie spotkalismy po jego
            powrocie ja mialam juz prowizorycznego faceta.on spytal sie czy
            wierze w to ze jeszcze kiedys mozemy byc razem na co ja twardo
            odrzekłam ze nie mimo tego co nadal do niego czulam .zbyt bardzo
            mnie zranil ciezko przezylam rozstanie zawalilam sesje ale jakos sie
            pozbieralam po tygodniu od mojej deklaracji i jego powrotu mial juz
            nowa dziewczyne i jest z nia do dzisaj.a ja? ja postanowilam byc
            sama ijest mi z tym dobrze bo zbyt wiele osób zranilam<facetów>
            bawiac sie ich uczuciami po zerwaniu z moja miłoscia
            • Gość: Prześmiewca Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.centertel.pl 07.11.07, 19:46
              Ja też wyjechałem do środkowoafrykańskiej republiki Czadu
              i zaczęło się....
              Ale wpadłem na genialny pomysł i wysłałem "chirurga" z misją.
              Wszystko wróciło do normy.
              Kniaź rozgiął kraty,
              przeciął mieczem firankę.
              Wpadł do swojej komnaty,
              ujrzał żonę z kochankiem.
              Zakrzyknął, Wielkie Nieba!!!!
              potrząsł gachem jak listkiem
              i uciął mu co trzeba
              a głowę przede wszystkim.
              Wtem okrutnym spojrzeniem
              swą małżonkę obrzucił
              i krzyknął, Tobie też utnę!!!!!
              i rzeczywiście uciął.......
    • Gość: monika Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.19.165.6.osk.enformatic.pl 07.11.07, 20:51
      Zdrada w takich przypadkach murowana. Ponad miesiac temu wrocilam z
      wakacji,ktore spedzilam razem ze swoim chlopakiem. Planowalismy ( a
      raczej to byla propozycja z jego strony-slub). Ja wrocilam na
      studia, on tam zostal. Jak sie okazuje przestal do mnie dzwonic,
      odpisywac na moje maile i co wiecej znalazlam jego www na jednym z
      zagranicznych portali. Bedac tam razem z nim( jestem tego niemalze
      pewna)nie spotykal sie z nikim wiecej poza mna. Uwazam, ze dluzsze
      rozstanie prowadzi do jednego tak jak w temacie powyzszego watku.
      Albo razem albo wcale takie jest moje zdanie.
    • Gość: rzeszowiak Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 01:50
      Tragedia poprostu:( to było 3 miesiace temu a ja dalej sie otrząsnac
      nie moge...
      No zasada prosta jak napisala monika albo razem albo... wlasnie
      albo w koncu wczesniej czy pozniej to sie konczy w ten sposób,ale
      w 3 tygodnie huh:( to musialo byc jedno wielkie g. a nie milosc z
      jej strony do mnie ,przykro...
      Przesmiewco no pasowałoby zrobic jak w tej twojej poezyii ;)
      • Gość: mtg Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.pskn.east.verizon.net 09.11.07, 05:29
        ...To tak jak taki Zyd powiedzial: "Panie, za zone to trzeba sobie
        wziac jak najbrzydsza". ...Wtedy wyjazd za granice=spokoj wewnetrzny.
        • Gość: naiwna Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: 195.117.241.* 13.11.07, 19:54
          Jak najbrzydszą? Nawet kiedyś tak zrobiłam po kilku porażkach z moimi
          przystojnymi facetami postanowiłam pokręcić z kimś naprawdę brzydkim. Do tego
          stopnia brzydkim, że brzydziłam się z nim nawet pocałować:-)))
          i jak gdzieś wychodziliśmy razem to on mimo tego, że był ze mną to i tak co
          chwilę okazywał zainteresowanie jakiś pasztetem.Ludzie przystojni są
          komplementowani na codzień a tacy brzydcy tylko od święta i to raczej przez inny
          pasztet. Morał dla mnie był taki, że "ładna miska jeść nie daje ale brzydka też
          nie" :-)))))))))))))
      • Gość: monika Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.19.165.6.osk.enformatic.pl 09.11.07, 14:36
        Trudno w takich przypadkach mowic o milosci. Ludzie zaczynaja
        zostawac pod wlywem nowego otoczenia i innego stylu zycia,
        czuja "wolnosc",nowe towarzystwo,anonimowosc, wiec czemu nie
        sprobowac, a za granica pokusy czyhaja doslownie wszedzie,wiec
        rozstanie na dluzsza mete nie zawsze,ale generalnie musi do tego
        doprowadzic i bierze gore nad uczuciem...
        • Gość: Amator Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.covernet.pl 09.11.07, 23:39
          Uwazam za wierutne bzdury stawianie znaku równosci wyjazd za granicę
          ze zdradą małżeńską. Byłem dwa razy za granicami i ani raz nie
          przyszło mi przez głowę uwodzić inne kobiety. To chyba jakieś
          stereotypy!
          • Gość: rzeszowiak Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.07, 03:28
            nie bzury tylko niestety fakty ,ze wiekszosc wyjazdow tak sie
            konczy:::(:(:(.Milo slyszec ,ze sa ludzie ktorzy maja jeszcze
            jakikolwiek honor jak Ty np i potrafia wyjechac wrocic ,kochac nadal
            za to szacunek dla Ciebie.Ja sam bylem za granica i do glowy mi nie
            przyszlo by sie ogladac za kimkolwiek dlatego jak napisalem w
            glowie mi sie to nie miseci ,ze piszesz do kogoś kocham Cie a za
            kilka dni spisz z kims innym i cale lata milosci ida w jiepamiec
            dlajakiegos kolesia poznanego 4 dni wczesniej...uh
          • Gość: Yupi Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.164.unknown.vectranet.pl 10.11.07, 12:44
            To nie o to biega.Nasze panienki wagi lekkiej tylko jak są poza domem i miejscem
            zamieszkania gdzie nikt niby nie widzi idą na całość.Widziałem to nie tylko w
            Londynie ale i w tym i ubiegłym roku w Tunezji.Mają jakiś ciąg do przygód
            głównie z oliwkowymi lub czarnymi.Zresztą z Anglikami też.Liczy się tylko
            kasa,wystarczy popatrzeć na tę sexturystykę Anglików do Krakowa i nie tylko.Taka
            panienka jak wynika z moich obserwacji bardzo szybko zostaje szefową garkuchni
            lub bufetową u Hindusów ,Pakistańczyków czy Arabów.Jest dla swojego szefa
            materacem.U Arabów w Afryce Północnej byłem wręcz zaszokowany skalą sexturystyki
            np. do Tunezji.Nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy ze skali zjawiska i dlaczego
            ten kraj jest tak preferowany przez nasze panie lekkich obyczajów.Najadłem się
            wstydu jako Polak a moja partnerka jeszcze więcej.Tamtejsi każdą Polkę traktują
            jak curves,zresztą takie tam jadą,po przygody.Nawet mężatki się nie uchowają jak
            mąż pilnuje bardziej barku niż żony lub córki.Tamci biorą wszystko jak
            leci,stara czy młoda bez różnicy grunt żeby ciepła i cokolwiek się
            ruszała.Dotyczy to wyłącznie Polek czasami Czeszek,bo nie odróżniają języka. Te
            arabeski jeszcze przed wylądowaniem na samą myśl co je tam czeka mają już mokro
            w kroczu.Identycznie jest w Anglii tylko trwa to nieco dłużej.Nic mi do tego kto
            z kim śpi,to jego sprawa ale wniosek jest jeden.Każda praktycznie statystyczna
            Polka jadąc sama za granicę obojętnie czy na wypoczynek czy do pracy to towar do
            zdobycia bardzo łatwy.Takie jeśli były same lub z koleżankami bez przyzwoitki są
            100% popsute przez kolorowych.To żaden materiał na dziewczynę żonę czy
            matkę.Chyba że ktoś lubi na wesoło z udziałem innych "szwagrów" to jego
            sprawa.Wyjazd za granicę=zdrada.Ale mamy to co mamy nic na to nie poradzi.
    • msc2007 Re: Wyjazd za granice= zdrada 10.11.07, 09:17
      Święta prawda to co piszesz !
      Polskie dziewczyny za grosz mają poszanowania dla siebie i dla
      swojego ciała,nie mają honoru i w ogóle są w większości bardzo
      głupie. Wyjazd do Anglii przeważnie równa się temu, że zostawiają
      swojego partnera w Polsce a lecą na brudasów z Brazylii czy debili z
      Anglii. Dlatego niech lepiej już nigdy nie wracają i nie pokazują
      się w Polsce.
      • dinn Re: Wyjazd za granice= zdrada 10.11.07, 15:02
        msc2007 napisał:

        > Święta prawda to co piszesz !
        > Polskie dziewczyny za grosz mają poszanowania dla siebie i dla
        > swojego ciała,nie mają honoru i w ogóle są w większości bardzo
        > głupie. Wyjazd do Anglii przeważnie równa się temu, że zostawiają
        > swojego partnera w Polsce a lecą na brudasów z Brazylii czy debili
        z
        > Anglii. Dlatego niech lepiej już nigdy nie wracają i nie pokazują
        > się w Polsce.

        zgadzam się z wami w Paryżu to samo !!! dla arabow i "black" nie ma
        lepszego miesa do rżnięcia jak polka !! łatwa i szybko daje
    • Gość: feministka-felieto Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.rzeszow.mm.pl 10.11.07, 19:07
      Straszne , tak straszne co robia polskie kobiety za granica i mlode polskie
      dziewczeta!
      Panowie!!! Z meskim szowinistycznym nastawieniem,z hipokryzja siegajaca zenitu.
      Ja napiszę wam jak wy sie zachowujecie poza granicami kraju. Potraficie
      wspolpracowac z kazdymi mentami w danym panstwie, plaszczyc sie przed waszymi
      pracodawcami. Wy chcecie ratować polskie kobiety za granicą??????? Wasza
      rywalizacja i konkurencja o pieniadze ( jak w zadnym narodzie) jest wredna i
      godna pogardy. Potraficie sami spychac polskie kobiety do prostytucji sami
      czepiąc z tego zyski. Zapomnieliscie napisac o waszych ochlejstwie i marazmie w
      jakim tkwicie za granicą wynikającym czesto z lenistwa i braku inwencji.Jak w
      zadnym innym narodzie nie ma w was grama solidrnosci. Jest tylko wsiowa,
      zasciankowa, katolicka zawisc. I moze to wlasnie dlatego polskie kobiety mając
      do czynienia z inną mentalnością i sposobem rozumowania zostają za granicą
      pomimo poniżenia. WIDZIAŁAM TO WSZYSTKO!!!!!!!!!! I bardziej jestem przerażaona
      waszym zachowaniem, brakiem godności i honoru. Przeczytajcie sobie te wszystkie
      wasze komentarze, a byc moze zrozumiecie jedną prostą rzecz: przemawia przez was
      nie troska, nie opiekuńczość a już na pewno nie moralność lecz tylko wasza
      samcza urazona godność.
      • Gość: Prześmiewca Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.centertel.pl 10.11.07, 19:23
        Przeczytałem.
      • Gość: Yupi Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.164.unknown.vectranet.pl 10.11.07, 22:08
        Wszystko pięknie,niektóre przemyślenia nawet prawdziwe ale jest jedno ale.Prawda
        że ekonomia nieraz zmusza kobiety do "poświęceń" prawda jeśli chodzi o
        zachowanie mężczyzn.Nie można jednak wszystkich traktować jak meneli.Większość
        jest przyzwoita,podobnie zresztą jak kobiety znające swoje miejsce w szyku i
        wartość.Dużo podróżuję i obserwuję,daleki jestem od szowinizmu.Można jakoś
        tłumaczyć wyjazdy ekonomiczne i jeśli się coś nie powiodło uprawianie
        najstarszego zawodu bo to jakby przymus i siła wyższa.Ale mam zasadnicze
        wątpliwości,bo już kiedy przymus ustaję nasze panienki brną w temat dalej i
        wydaje się z wielką przyjemnością.Ciekawe było i wręcz niewytłumaczalne niczym
        ciąg naszych panienek do sexsturystyki w krajach arabskich i Turcji czy
        Grecji.Najbardziej widać to było w Tunezji.Te panie przybywają tam na wypoczynek
        na 7 lub 14 dni.Nie cierpią na brak środków,mają często rodziny i dzieci a jadą
        tam tylko po to aby się bzykać.Miejscowi tak do tego przywykli przez lata że
        obsługują wyłącznie Polki.Są całe gangi z rejonizacją.Nasze szacowne "damy"tam
        dopiero sobie folgują i chyba po to wyłącznie tam jadą.Wypoczynek wcale nie jest
        im w głowie bo myślą akurat tą częścią ciała na której siedzą.Nie dotyczy to
        innych nacji,nawet Rosjanka potrafi przywalić na odlew.A nasze łapią się na
        czarnych czy kolorowych wyłącznie dla sportu no może za wyjątkiem nastolatek.Te
        potem sie zakochują rozpaczają trują czy topią bo i nawet do tego
        dochodzi.Tamtejsi nie mają szans na sex z miejscowymi to wykorzystują Polki i
        bardzo się śpieszą bo następny turnus już leci.Więc coś nie bardzo Twoje
        rozumowanie wychodzi.Według mnie Polki są łatwe i zgodne na ten proceder.Ciężko
        znależć dobry materiał na trwały związek.Każdy wyjazd obojętnie czy do pracy czy
        na wypoczynek równy jest zdradzie.I ten ciąg do klorowych.Strasznie
        dziwny.Czyżby poszukiwanie nowych genów?
        • Gość: anna Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.rzeszow.mm.pl 10.11.07, 22:50
          Człowieku co Ty sie martwisz o czyjeś d... że piszesz takie wypracowania. Racji
          troche masz . Jeżdżę często do Włoch, bo lubie ten kraj(tak jak Francję) i
          rzeczywiscie Polki nie maja tam najlepszej renomy. Najgorsze to sa takie
          skromnisie i szare myszki, które prawie mdleją na dzwiek komplementów, które są
          tam stylem życia.
        • Gość: feministka-felieto Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.rzeszow.mm.pl 10.11.07, 23:04
          Yupi!
          Prosze abys nie zrozumiał, że to co pisze jest jakąś osobistą wycieczką w twoim
          kierunku. Chciałabym zadac ci jedno pytanie: jak mam nazwać twoja konkluzje na
          mój komentarz? Czy ty pytasz, czy krytykujesz, czy ratujesz, czy rozpaczasz nad
          polska kobieta? Ja dostrzegam nadal tylko jedną sensowną dla mnie kwestie. Coś
          musiało cie dotknąć osobiście! ANi nie prowadziles na ten temat sondaży, ani ja.
          Czyli nasze odczucia są tylko i wylącznie subiektywne. Po wtóre nie wyczuwam w
          twoim rozważaniu w tym temacie socjologicznego zjawiska czy spojrzenia.
          Natomiast wyczuwam pretensje i żal. Moralnośc polska, a w zasadzie polskich
          kobiet nie jest ani lepsza, ani gorsza od innych Europejek, z tą jednak może
          różnicą, że te drugie bardziej racjonalnie w tym przypadku patrza na pieniądze i
          rozporządzają ( jak to ująłeś) swoim kroczem. W żadnym przypadku, podkreślam ,w
          żadnym przypadku nie staję po stronie tych nagannych postaw, a swój komentarz
          umiescilam jedynie dlatego, że widziałam zachowujących się mężczyzn poza
          granicami naszego kraju. I nie wmawiaj mi tutaj ze są lepsi, bo bardziej sie ich
          wstydziłam niż polskich kobiet. Przemawia przez ciebie chyba tylko rozżalenie,
          byc moze wynikające z przykrych doswiadczen . Proszę cie jednak abys w swojej
          WIELKIEJ DOBROCI i ogromnym zasobie moralności i zrozumienia zauważył, że
          większość tych kobiet ma potem bardzo poważne dylematy, że czesto jest to dla
          nich straszliwa lekcja życia. Mam nadzieje ze nie zaliczasz sie do tych
          szczegolnych osob rzucających w kurwe kamieniem, sam bedąc wewnetrznie ukrytym
          sk....z tzw. fantazjami erotycznymi, który przy najbliższyej okazji chetnie
          skorzysta z usług takich kobiet, pisząc potem komentarze, które są jedynie
          podswiadomym odczuciem zazdrości i napiętnowaniem.
          Wszystko z czegos wynika i te wlasnie postawy niemoralne rowniez. NAd tym sie
          zastanow i nad tym sie zastanawiajmy, bo takie rosną całe pokolenia naszych dzieci.
          • Gość: Yupi Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.164.unknown.vectranet.pl 11.11.07, 10:01
            Pomijając kwestie krocza i zachowań obu płci,nic mi do tego.Nie mam też żadnych
            przeżyć typu frustracja,zerwane związki,zawód uczuciowy itp.To nie ten
            kierunek.Często podróżuję więc bez badań wiem bo widzę zachowania naszych
            rodaków i rodaczek.Często uciekam się z racji znajomości niektórych języków w
            postawę że nie jestem Polakiem.Po prostu wstyd,to cała konkluzja.Ale dlaczego
            mam się wstydzić że jestem Polakiem.Obojętnie czy to na wyspach czy u Arabów czy
            np w Tajlandii.Tam dopiero powala.Jedno co zauważyłem,coraz więcej jest
            kolorowych dzieci na naszych podwórkach.Czyżby po wyjazdach?Tworzą nasze "panie"
            nam nowe getta kolorowych i niedługo będziemy mieć np. Holandię gdzie Holendrów
            jest mniej niż islamistów?Poza tym wojna religii już trwa,może to jest sposób
            nawet zorganizowany na wprowadzenie V kolumny.To martwi nie licząc tego że
            wszelkiej maści menelstwo nie powinno wyjeżdżać poza swoją parafię bo przynosi
            wstyd innym.To wszystko.Konkluzja też z tego taka że nasze "damy" są zbyt
            łatwe,żyją chwilą nie myślą a skutki są,bywają lub będą opłakane nie wspominając
            nawet grożnych trzech liter.
          • Gość: rzeszowiak Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.07, 15:22
            Masz racje feministko w pewnych sprawach.Nie tylko kobiety sa
            zle ,bo moja dziewczyne "zarwal" nie kto inny jak jakis polaczek
            mieszkajacy w irlandii od roku ,oczywiscie jak dla mnie jest h..
            bez honoru i jesli bedzie taka okazja zeby mu powybijam bo nie
            wchodzi sie z butami w czyjś zwiazek...Oogolnie ludziom ktozy tam
            jada odbija zostawiaja swoje zony czy męzow bo jakies namietnosci
            bo odleglosc ,dla mnie jest to chore.
            Tylko wiesz moze mam jakies dziwne podejscie , zawsze slyszalem o
            tym jak to faceci sa zli ku..a..e itd jechali za granice
            przewalali na dziwki,ot takie zalozenie facet=
            zdrada,zlo.Myslalem ,ze chociaz ta slabsza plec ma choc odrobine
            wiecej honoru godnośći.Niestety nie...Zagladnij sobie na taki servis
            PolishDating.co.uk, servis pomagajacy zlapac tkz kontakty:/:/
            jakie kontakty łatwo sie domyslac.
            A moze ja poprostu mialem pecha ,ze trafilem na taka
            dziewczyne,choc znalem ja dobrze jej poglady na takie sprawy a tu
            prosze:(:(:(:( zrobila wszystko czym tak badzo gardziła od kłamstwa
            przez zdrade nie mowiac juz o tym ,zeliczylem na jej pomoc ,ze razem
            tam zamieszkamy ,praca lepsze pieniadze...
            • Gość: efka rzeszowianka do rzeszowiaka IP: *.166.unknown.vectranet.pl 12.11.07, 18:06
              rzeszowiak, to nie zalezy od tego czy to jest dziewczyna czy
              chlopak, po prosu ludzie sie zdradzaja i tyle a wyjazd za granice,
              inny lepszy swiat jak sie to komus wydaje -pomaga w tym
              wiem cos o tym, niby sie wydaje ze sie zna tego kogos z kim sie jest
              a tu taki szok
              pozdrawiam i trzymaj sie......
              • Gość: Prześmiewca Re: do wszystkich IP: *.centertel.pl 12.11.07, 22:50
                Na dnie wszystkich genialnych głupstw zawsze szukajcie kobiety i nie mylcie
                wyrazu misia z misją.
              • Gość: rzeszowiak Re: do rzeszowiaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.07, 03:41
                Chyba nie do takiego obrazu kobiet sie przyzwyczaiłem,że faceci to
                h,,ye zawsze wiedzialem;),ale kobiety.... smutne.JA juz okolo 4
                miesiecy dochodze do siebie i dalej nie potrafie przynajmniej
                przestac myslec o niej i o tym co sie stało.Szok bardzo duży szok:
                (.Nikomu nie zycze ...
                • Gość: Szrek Re: do rzeszowiaka IP: *.164.unknown.vectranet.pl 13.11.07, 16:16
                  Nie przeżywaj.Klin wybija się klinem a jedną dziewczynę drugą.One chyba to
                  lubią,a tobie przejdzie z czasem.Podejdż do problemu filozoficznie jako że baba
                  to nie człowiek(pełny).Ostatecznie dopiero sobór trydencki przyznał im duszę
                  uznając za człowieka a w islamie nadal jej nie mają.Coś w tym musi być.
                  • Gość: rzeszowiak Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.07, 04:52
                    No nie rozpatrywałem tego co sie stało z punku widzenia
                    filozofii,teologi etc;),dokladnie w tym musi coś być...
                    Klin klinem? oj nie nie chce zostawić kogoś ze smutkiem ,setką
                    pytan czemu ak sie stało,złoscia ...
                    Taki klin to tylko oszukiwanie siebie samego no i partnera, nie
                    mozna sie zakochac jesli w sercu ciagle jest ta wczesniejsza milosc
                    i jest...
                    Mam nadzieje ,ze do wakacji sie zagoi wszystko:/
                    • Gość: Szrek Re: IP: *.164.unknown.vectranet.pl 14.11.07, 16:21
                      Trzeba się zdecydować .Albo miękkie serce i twarda d...a,albo
                      odwrotnie.Ustabilizuj uczuciowość,wyznania zostaw spowiednikom bo rozmowa i
                      wyjaśnienia niczego nie zmienią na lepsze.
                    • Gość: taka jedna Re: IP: *.intertele.pl 15.11.07, 13:15
                      Hmmm nie sadze ze sie zagoi.. pewne rany nigdy sie nie goja... Ale
                      na pocieszenie moge ci napisac jedno... Wyrządzone zło powraca z
                      wieksza siłą do tego kto je wyrządzil. Mnie kiedys tez zostawil
                      facet - dlaczego do tej pory nie wiem.. powiedzial ze " nie go
                      ograniczam"/.. cokolwiek to znaczy. Dlugo trwało zanim moje serce na
                      nowo potrafiło sie zakochac ( ponad 2 lata) - a teraz Kocham i
                      jestem kochana.. ale to juz inna miłośc nie taka jak tamta
                      bezgraniczna.. teraz jestem ostrozniejsza ( przynajmniej tak mi sie
                      wydaje). I poza wszystkim zycie uczy jednego Umiesz liczyć Lićz na
                      siebie!!!
                      zycze powodzenia....
                      A wracajac do tego ze dziewczyna sie zostawila.. coz mozna podjesc
                      do tego z innej strony ciesz sie ze zrobila to teraz a nie wtedy jak
                      np byscie mieli dziecko dom.. kredyt i inne wiazace was
                      zobowiazania...
                      • Gość: rzeszowiak Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.07, 05:46
                        Malo pocieszające to co napisałaś,ale zdaje sobie sprawe ,ze jak
                        najbardziej prawdziwe...I ani troszke nie czuje by mi to
                        przechodziły tym bardziej ,ze zblizaja sie swieta i nowy rok taki
                        okres podsomowania tego co sie wydarzyło:/ wrrr.
                        • Gość: taka jedna Re: IP: *.intertele.pl 16.11.07, 10:19
                          ....Wazne są tylko te dni których jeszcze nie znamy... (tak na
                          podbudowanie ) ;)) Pozdrawiam...
    • Gość: Zły Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.ostnet.pl 06.01.08, 20:30
      Po pierwsze to zdrada ojczyzny jakim jest nasz kraj Polska.Dla
      własnych przyjemności jedziecie za granicę.Chęć łatwego zysku
      szybkiego dorobienia się.Stawianie tylko na konsumcje używanie życia
      na całego.Trzeba wam tego na te odrobinę życia na tę parę
      lat.Podziwiam wszystkich kturzy jadą za granicę i tam się upadlają
      jak świnie w chlewie,brudzą swoje ciała a najbardziej to już duszę
      która jest skazana na piekło po śmierci
      ciała.Zdrada ,pijanstwo,narkotyki,sex i jeszcze inne świnstwa
      opowiadają wszyscy kturzy przyjechali.Ito wszystko za te pare groszy
      więcej zarobionych.Rozwody,płacz dzieci same nieszczęścia dzieci
      cierpią najbardziej przez głupotę rodziców.Odchylenia sexualne i nie
      odpowiedzialność rodziców.Warto się opamiętać zanim będzie
      zapużno.Ja osobiście bym nigdy nie wyjechał żeby mi nawet dawali
      zadarmo sztabki złota nie kupi mnie niemiec, francus,anglik,włoch
      itd.Tu jest mój kraj,tu jest mój język ojczysty,tu są moje tradycje
      i wiara.
      • Gość: GL Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.dnet.pl 07.01.08, 10:27
        Dupa jaka zdrada
        Komunisci sobie zyja po 6 tys emerytury
        Wojsko prokuratura milicja itd
        a tu gdzie zarobic KASE
        • Gość: Zły Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.ostnet.pl 08.01.08, 10:30
          Pytasz gdzie zarobić kase.Podaje informacje,Poproś o to Pana
          Boga.Jezus powiedział proście a otrzymacie.Trzeba się modlić
          szczerze z miłością do Jezusa i do Matki Bożej o prace,o dobrego
          męża,żone,dzieci,zdrowie przede wszystkim.Pan Jezus nikogo nie
          opuszcza kto prosi trzeba cierpliwości.Nieras trzeba wypracować
          wszystko od podstaw wszystko ciężką pracą własnymi rękami stopniowo
          jak byśmy szli po schodach do góry.Ciężko jest nieras.Ale się cieszy
          każdą rzeczą na kturą cieżko zapracuje.Ioczywiście szanuje to ,bo
          wie że to go drogo kosztowało.Człowiek taki wspułczuje innym ludziom
          i pomrze w potrzebie.Ale to wszystko musi być w parze z
          Bogiem.Inaczej nic z tego.Człowiek skruszony pokorny,
          posłuszny,uczciwy szanujący i przestrzegający 10 przykazań Bożych ma
          sznsę na to wszystko.Człowiek ma swoją wartość.Itego się trzeba
          trzymać w przeciwnym razie będzie żle człowiek zaprzedaje duszę i
          ciało diabłu traci życie bardzo w krutkim czsie .Zyje jak
          robal,kosumcja,sex i używanie tego świata itylko tego świata bo
          przyszłego już nie będzie miał oczywiście piekło i wieczny
          ogień.Ktoś powie i to niejeden powie piekła niema.Szatanowi o to
          chodzi żebyście uwierzyli że piekła nie ma że piekło to tu na
          ziemi.A piekło istnieje naprawde trzeba się bać jak najbardziej.Więc
          przemyście zanim pojedziecie zagranice po pieniądze które wam
          szczęścia nie dadzą.Stracicie piękny czas dla dzieci dla żony dla
          męża a na starość pustka samotność nie będzie
          dzieci.pieniędzy,kolegów, kolerzanek.Życie przeżyte bez wartości
          lepiej było się nie urodzić dla takich ludzi.
      • Gość: Yupi Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.160.unknown.vectranet.pl 07.01.08, 11:23
        O kurde.Jakbym czytał tekst lektora radia Ma-Ryja.To nie tak,nikt nie jedzie tam
        z przyjemności no może poza sexturystkami.Takie państwo,obce
        antyobywatelskie,gdzie liczy się czarny,biurwa lub polityk.Reszta to plebs do
        obłupienia na rzecz nikomu niepotrzebnych wojen,uchodzców premie dla biurew
        tudzież odprawy kilkusettysięczne po trzech dniach roboty mianowańca z
        towarzystwa wzajemnej adoracji.A gdzie jeszcze cała kasta czarnych pijawek w
        szkołach,szpitalach domach pomocy świątyniach opatrzności itd itp.Wyjazdy plebsu
        (przepraszam)to przymus i pochodna tego że środki przeflancowane na pasożytów
        nie służą likwidacji bezrobocia i podnoszeniu poziomu życia współplemieńców
        tylko idą w gwizdek.Zdrada też jest,już Rynkowski wiele lat temu stwierdził w
        piosence że Polki lubią czarne.Dlatego tam służą za sexmaterace(nie
        wszystkie)upodlone sytuacją stworzoną przez faryzeuszy.To raczej przymus w
        pogoni za nikłym pieniądzem lub pracą za takie.Niezależnie od tego jest znaczna
        grupa co to po prostu lubi,tak dla sportu i te urabiają opinię reszcie.Zamiast
        ronić łzy nad sytuacją trzeba się wybrać z misją nawracania naszych niewiernych
        niezależnie od stanu cywilnego na właściwą wiarę.Najlepiej z radyjem tudzież
        ołtarzykiem modlitewnym na piersi z popiersiem "ojca" albo jego portretem na
        plecach aby czasami nie pomylono opcji przy wypinaniu tyłka w górę.Wszak to
        jedna religia monoteistyczna gdzie Bogiem jest pieniądz.A może tak by zaczął od
        tych wyciekających grubym strumieniem środków na zbożne cele pamiętając o tym że
        dobrobyt w USA czy innych krajach zaczynał się wtedy kiedy krwiopijców odcięto
        od państwowej kasy.Wtedy i sexsturystki wróciły by w domowe pielesze trochę
        tylko popsute.
        • Gość: Yupi Re: Wyjazd za granice= zdrada IP: *.160.unknown.vectranet.pl 07.01.08, 16:09
          Nie przymuszany przepraszam muzułmanów za samo porównanie do pewnej sekty
          pieniądza.Jednak u nich tak nie jest.Oni na prawdę wierzą,a samo podejrzenie o
          niecne uczynki ich obieralnego przez wiernych np.proboszcza grozi solidnym kopem
          i wykluczeniem z funkcji.Jak u nas każdy wie,tylko modły do tacy i
          hipokryzja.Porównania więc niewłaściwe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka