Dodaj do ulubionych

Jasionka dostanie 28 mln euro z Unii Europejskiej

IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.09, 17:40
Coś mi tu nie gra skoro budowa terminala ma kosztować ok 140 milionów zł to
skoro unia daje 28 milionów euro (kurs euro 4.50 ) to wychodzi jakieś 126
milionów zł plus miasto dołoży taką samą sumę to już będzie 252 miliony zł to
po co szukać jeszcze inwestorów?
Obserwuj wątek
    • Gość: klient Re: Jasionka dostanie 28 mln euro z Unii Europejs IP: 88.156.166.* 15.02.09, 17:48
      tragedia, a skad taka pewnosc ze faktycznie dostaniemy a nie
      mniej ?? bo wiecej na pewno nie
      inne lotniska buduja kolejne terminale a my jednego nie mozemy
      wybudowac, a o powolaniu spolki to juz wogole ...
    • Gość: kaczoland Re: kiedy... IP: 71.55.9.* 15.02.09, 20:17
      Mirosława Kruszewska | Sunday 15th of February 2009 | Opinie

      Miroslawa Kruszewska
      Z Andzejem Czumą zetknęłam się w czasie mojej działalności w organizacji
      społeczno-niepodległościowej POMOST Central Wisconsin, gdzie działałam za
      kierownictwa dr Kazimierza Serwasa i Edwarda Duszy. Byłam redaktorem
      merytorycznym tekstów miesięcznika „POMOST”, przekazywanych mi do adiustacji
      przez Edwarda Duszę. Pamiętam, jak do POMOSTU w Chicago, dołączył, przybyły z
      Polski, Andrzej Czuma. I od razu zaczęła się awantura.
      Do chwili pojawienia się Andrzeja Czumy, POMOST był zwartą, prężną organizacją –
      bez jakichkolwiek wewnętrznych konfliktów.
      Andrzej Czuma przyjęty był przez pomostowców z otwartymi ramionami. Szła bowiem
      za nim legenda, nie sprawdzona, niestety, przez nikogo, o jego bohaterstwie w
      walce z komuną w Polsce i o jego więzienno-politycznej martyrologii.

      Czuma był częstym gościem w domu Wiktora Węgrzyna i praktycznie pozostawał tam
      na jego utrzymaniu - jak wielu, zresztą, innych działaczy opozycyjnych,
      przebywających w latach 80. w Chicago. Pamiętam astronomiczne rachunki
      telefoniczne, nadzwaniane przez Czumę z domowego telefonu Węgrzyna, które ten
      ostatni bez słowa płacił.
      Andrzej Czuma działał szybko. Jego sojusznikiem została Joanna Budzińska, która
      związała się z nim uczuciowo. Później zamieszkali razem tworząc tak zwane
      „małżeństwo chicagowskie”. Ta para działała w POMOŚCIE też razem. Czuma,
      cieszący się poparciem swojego kumpla, Piotra Mroczyka, ówczesnego swieżo
      upieczonego właściciela tygodnika „Gwiazda Polarna”, przełapał wkrótce pozycję
      przedstawiciela i dystrybutora tego pisma w Chicago, co wiązało się, oczywiście,
      z odpowiednią gratyfikacją pieniężną. Ciężkie paki z gazetami dźwigała do
      punktów sprzedaży pani Budzińska. Sam Czuma był ponad to. On od pracy fizycznej
      stronil. Zawsze lubił „reprezentować”, przedkładając bezpłatne gościny i darmowe
      usługi przyjaciół. „Gwiazda Polarna” bardzo szybko musiała się go pozbyć,
      ponieważ zawiódł na całej linii, zaprzepaszczając w ten sposób wieloletnie
      osiągnięcia Leszka Gila, uprzedniego przedstawiciela tego pisma w Chicago.
      Przyznam, że lekkomyślnie lekceważyliśmy głosy z Polski, ostrzegające nas przed
      Andrzejem Czumą. A takie głosy były.
      Najbliższa przyszłość pokazała wyrażnie, że władze komunistyczne PRL-u zostały w
      walce z POMOSTEM wyręczone przez kilka osób z Chicago, które zbuntowały się
      przeciw, nieżyjącemu już dziś, przywódcy POMOSTU – śp. Krzysztofowi Racowi i
      dotychczasowemu kierownictwu. Głównymi inspiratorami rozbijackich działań byli:
      Andrzej Czuma, Joanna Budzińska oraz Janusz Szymański z POMOSTU
      kalifornijskiego. Udało się im zdobyć sojuszników w osobach Krzysztofa
      Jabłońskiego, Ewy Jastrzębskiej, Tomasza Zabłockiego oraz Andrzeja
      Stojałowskiego. Ten ostatni udostępnił im listę adresową członków organizacji.
      Czuma, starając się pozyskać sojuszników, osobiście telefonował do działaczy
      POMOSTU, sugerując jednoznacznie, że za całą akcją grupy rozłamowej stał Jan
      Nowak-Jeziorański.
      Jeziorański był blisko związany z Departamentem Stanu USA i, jak wiemy,
      torpedował politykę zagraniczną prezydenta Reagana. Zawsze też wyrażał
      dezaprobatę wobec antyjałtańskich działań POMOSTU. Zdawał sobie jednocześnie
      sprawę z tego, jak istotną była pozycja Krzysztofa Raca wśród republikanów
      amerykańskich. Wiedział, że pozbycie się Raca w znacznym stopniu osłabi
      polityczną rolę POMOSTU.
      Dążąc do zmiany kierownictwa POMOSTU oraz profilu miesięcznika „POMOST”, grupa
      Czumy uznała, że najlepszym pretekstem będzie kontrola finansów organizacji,
      wiedząc z góry, że przy szerokiej pomocy dla podziemia w Kraju, nie wszystkie
      wydatki będą formalnie potwierdzone. To miało im dać oręż do ręki, by
      skompromitować koordynatora organizacji Krzysztofa Raca i przejąć władzę.
      Kwestię tę „czumowcy” podnieśli w dniu 1 lutego, na zebraniu członków POMOSTU z
      okręgu Chicago, na którym obecni byli też działacze z innych okręgów. Na wniosek
      członka Rady Naczelnej, Janusza Subczyńskiego, wszyscy zgodzili się na to, by
      przedstawić listę zarzutów wobec Krzysztofa Raca Radzie Naczelnej POMOSTU, która
      w ciągu sześciu tygodni miała podjąć decyzję. Jeśli rozwiązanie nie zadowoliłoby
      członków, miała ona zwołać Zjazd Nadzwyczajny dla definitywnego rozwiązania
      zaistniałej sytuacji.
      W 1987 r. grupa rozbijacka zaczęła wydawać miesięcznik pod nazwą „POMOST &
      Freedom Network”. Z dawnego składu redakcji pozostali: Joanna Budzińska, Jerzy
      Jabłoński, Ewa Jastrzębska, Andrzej Muznerowski i Tomasz Zabłocki. Doszli:
      Janusz Szymański i Joe Losiak.
      W dość krótkim czasie rolę czołowego ideologa w nowym piśmie zaczął sprawować
      Andrzej Czuma. Za jego credo polityczne można uznać dość mętną rozprawkę pt. „O
      programach dla opozycji i emigracji”, gdzie m.in. zawarta była dyskredytacja
      środowisk niepodległościowych i antykomunistycznych, a także szerokie wywody na
      temat szkodliwości szukania i demaskowania komunistycznych agentów (sic!).
      Na zwołanym na dziko Zjeździe w Chicago (21 i 22 marca) Joanna Budzińska
      przedstawiła Krzysztofowi Racowi zarzuty, że nie udostępnił części rozliczeń
      finansowych i niektórych rachunków. Na tej podstawie wyrażono votum nieufności
      wobec Krzysztofa Raca. Zawieszono go w prawach członka POMOSTU, podobnie, jak
      czterech dalszych członków Rady Naczelnej –Mariana Sromka, Romana Koperskiego,
      Jana Magnusa Kryńskiego i Janusza Subczyńskiego oraz członka redakcji pisma
      Jamesa Zmudę. W wybranym na zjeździe nowym kierownictwie organizacji (Rada
      Dyrektorów) znalazł się tylko jeden z dotychczasowych członków Rady Naczelnej –
      Jerzy Jabłoński. Na stanowisko prezesa został wybrany Joseph Losiak, na
      sekretarza – Andrzej Stojałowski, na skarbnika – Joanna Budzińska. Na dyrektorów
      wybrano: Alfreda Znamierowskiego, Macieja Madeyskiego, Edwarda Duszę, Tadeusza
      Kamińskiego i Tomasza Zabłockiego. Edward Dusza i Alfred Znamierowski ze
      stanowisk tych zrezygnowali, gdyż byli zdania, że zjazd nie był legalny, a więc
      nie miał prawa wyboru władz i decydowania o linii politycznej POMOSTU. Ponadto,
      cały zarząd POMOSTU z okręgu Wisconsin w osobach: Kazimierza Serwasa, Edwarda
      Duszy, Mirosławy Kruszewskiej i Ludwiki Czerskiej, manifestacyjnie opowiedział
      się za Krzysztofem Racem, udzielając mu pełnego poparcia. Wstrzymano
      jednocześnie wypłacenie Czumie czterech tysięcy dolarów z funduszy POMOSTU
      Wisconsin, o które usilnie nagabywał, a potrzebował tych pieniędzy m.in. na
      adwokatów, prowadzących procesy sądowe, jakie Czuma wytoczył Pomostowcom.
      W rezultacie, rozłam został na zjeździe utrwalony i poszczególne oddziały
      POMOSTU musiały podjąć decyzję, do którego POMOSTU będą należeć. W wielu
      regionach ludzie nadal prowadzili ożywioną działalność, w innych spoczęli na
      laurach. Z tą chwilą, praktycznie, POMOST przestał być siłą liczącą się na
      amerykańskiej scenie politycznej. A stało się to dzięki akcji Andrzeja Czumy,
      który – jak osobiście uważam – wcale nie przybył do USA jako emigrant
      polityczny, lecz został wysłany „na delegację służbową” w celu dopomożenia w
      rozbiciu jednej z najprężniejszych na świecie antyjałtańskich organizacji
      patriotyczno-niepodległościowych. Co też mu się znakomicie udało.
      Wszyscy ludzie z kręgu bliższych i dalszych znajomych Andrzeja Czumy byli
      wielokrotnie nagabywani przez niego o pieniądze. Trzeba podkreślić, że w
      pożyczaniu pieniędzy od osób prywatnych był Czuma mistrzem nad mistrzami...
      • Gość: wer Re: kiedy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.09, 23:19
        Teraz Czuma nie musi pozyczać pieniędzy bo jako poseł i minister jest na
        utrzymaniu polskich podatników.
      • Gość: nyc-rze Re: kiedy... IP: *.nyc.res.rr.com 16.02.09, 07:44
        Baranie , ten artykul jest o czym innym...co ma czuma do Jasionki.
        Pisowski , (czytaj ZMPOWSKI) leb nie jest w stanie komentowac sedna
        artykulu. Czy, jak artykul bedzie o ochronie przyrody to ty
        bedziesz pisal o geniuszu kurskiego?
    • olias Jasionka dostanie 28 mln euro z Unii Europejskiej 15.02.09, 23:19
      jakoś nie mogę sobie wyobrazić że to ... z PPL pozwoli na powstanie
      spółki. warszawskie ... , wiecznie nienażarte..
      • Gość: aaa Re: Jasionka dostanie 28 mln euro z Unii Europejs IP: 79.139.89.* 16.02.09, 12:15
        400/8 nie jest rowne 28 mln. Przynajmniej by sprawiedliwie podzielili

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka