Gość: Reformat
IP: 192.168.1.* / *.dami-rz.pl
24.01.02, 20:11
To, o czym dziś usłyszałem doprowadziło mnie do szału. Nasi kochani posłowie,
którzy wymyślają, co chwile nowe sposoby „łatania” dziury budżetowej obcinają
pensje wszystkim do okolą likwidują ulgi dla studentów i co gorsza dla
inwalidów wszystko dla dobra państwa. Ale gdy prezydent Kwaśniewski
zaproponował, obciecie pensji posłów wszyscy byli oburzeni i jak jeden mąż(po
za Samoobroną) stanęli w obronie swych wynagrodzeń. Oni twierdza, że
zmniejszenie im pensji jest czymś niepotrzebnym i skandalicznym. Teraz dopiero
widać, że tylko sprawy pieniędzy jednoczą sejm. Za co te nieroby maja dostawać
około 10000 złotych miesięcznie, do tego 9000 złotych na prowadzenie biura
jeszcze kilka innych dodatków i bezpłatne korzystanie ze środków komunikacji.
Oto, co na prawdę jest przyczyna kryzysu.