zagubiony.monte 20.11.09, 17:21 Oświadczyła mi właśnie, że zabiera dzieciaki na noc zakupów do Plazy. Jezuuu... stratują ich tam te tłumy. Jak tak można... i to podobno ja jestem stuknięty. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bazoooka Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 17:59 no tak, najpierw tą australią epatujesz, a teraz żoną i dziećmi! może nikt ich nie stratuje, a sami kogoś stratują? Odpowiedz Link
zagubiony.monte Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 18:13 No jak nie stratują, jak tam mają być masakryczne obniżki. Na pewno dzikie tłumy się zwalą. A Australią to nie ja epatowałem, a nawet gdyby to co? Nic szczęśliwego na tym forum nie można napisać? Tylko smuty i żale tu wylewacie? No chyba nie... Odpowiedz Link
bazoooka Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 18:19 > A Australią to nie ja epatowałem, a nawet > gdyby to co? no jak to - T Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 18:20 dobrze że mój stary nei wie, byłby już w gotowości do szastania kasiorą, jakby nei wystarczyło że ja szastam po necie. Odpowiedz Link
bazoooka Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 18:23 > A Australią to nie ja epatowałem, a nawet > gdyby to co? no jak to - Twoja australia, więc Ty epatowałeś, a nawet jak nie Ty, to tym bardziej epatowałeś, bo jakbyś chciał nie epatować, to byś udawał że nigdzie nie jedziesz, o! > Nic szczęśliwego na tym forum nie można napisać? Tylko > smuty i żale tu wylewacie? nie wolno bo to poważne forum o Zaburzeniach i dla Zaburzonych. a jak jesteś zbyt szczęśliwy to wypad na zlid!!! ps. a serio - pisz jak najwięcej. nie samym jęczeniem człowiek w końcu żyje. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 18:26 uważaj smarkata, jeszcze raz wystraszysz go tym zlidem to będzie oj! od epatowania czymkolwiek mamy tu już kilku miszczów, niech sobie pisze. Odpowiedz Link
bazoooka Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 18:31 ojtam, monte zanim tu przyszedł był już mocno obryty ze słownika forumowego, wie co i jak i się na zlid przegonić tak łatwo nie da. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 18:19 To niesamowite że co dla jednych atrakcja to dla drugich koszmar a dzieci to male jakieś? żeby nie zadeptali. Odpowiedz Link
zagubiony.monte Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 18:30 >a dzieci to male jakieś? Córka 8, syn 5. No ale przecież tyle sklepów dla dzieci, można trafić fajną okazję itp. Jak powiedziałem, że okazje są na Allegro, to się kobita obraziła i zamknęła drzwi od mojego pokoju. No naprawdę nie rozumiem. Przyniosłem dziś z poczty oryginalne levisy, nowe, z metkami, za trzynaście zeta + koszty przesyłki. To jest okazja i zamawiasz w domu, bez stresu i tych okropnych tłumów. Odpowiedz Link
bazoooka Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 18:35 > Jak powiedziałem, że okazje są na Allegro, > to się kobita obraziła i zamknęła drzwi od mojego pokoju. No > naprawdę nie rozumiem. to chyba jakiś łowczy instynkt, samą przyjemność daje szukanie, polowanie. jak już po godzinach biegania znajdziesz to czego szukasz, wyjdziesz z tą małą stertką ubrań wyłowionych z ton innych, to satysfakcja gwarantowana. a w necie to masz raz dwa, pod nos podstawione, nie ma w tym żadnej zabawy. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 19:46 ja na szczęście po takich centrach chodzę tak, głęboki wdech , wchodzę, skręcam do pierwszego sklepu po prawej, szybko wybieram w ciągu ok 2 minut coś, płacę ale pod warunkiem że nei ma kolejki do kasy, wybiegam, wydech. Potem oglądam co to właściwie ja kupiłam. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 18:31 o tempora1 o mores!(tak to się pisze?) mój stary z dzieciokiem właśnei zadzwonili z plaży, zupełnie przypadkiem sobei wdepnęłi, a niech ich! Odpowiedz Link
bazoooka Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 18:37 lucyna_n napisała: > o tempora1 o mores!(tak to się pisze?) mój stary z dzieciokiem właśnei > zadzwonili z plaży, zupełnie przypadkiem sobei wdepnęłi, a niech ich! mogę?: :-))))))))))) (pisze się: o Święta Ironio!) ale przynajmniej masz ich z głowy na parę godzin. Odpowiedz Link
zagubiony.monte Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 18:49 Ja to musiałem oddać kartę kredytową, żeby się moja ślubna raczyła do mnie odezwać. A w necie masz zabawę, licytujesz i nigdy nie wiesz jaki towar dostaniesz, gdy już wygrasz. Kolory na zdjęciach nie wychodzą precyzyjnie, opisy bywają złudne. No, ja to lubię. Odpowiedz Link
ichnia Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 19:24 zagubiony.monte napisał: > licytujesz i nigdy nie wiesz > jaki towar dostaniesz, gdy już wygrasz. Kolory na zdjęciach nie > wychodzą precyzyjnie, opisy bywają złudne. No, ja to lubię. Hazardzista... Odpowiedz Link
zagubiony.monte Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 19:29 Palenie rzucam, to chociaż hazard mi zostanie. Trza mieć jakieś nałogi ;) Odpowiedz Link
ichnia Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 19:35 zagubiony.monte napisał: > Palenie rzucam, to chociaż hazard mi zostanie. No nie wiem co gorsze... ;) Odpowiedz Link
tristezza o boże! 20.11.09, 19:40 > Hazardzista... a do tego dzieciorób, posiadacz karty kredytowej, rozrzutnej żony i ciekawe czego my się jeszcze o tym panu dowiemy... a ja głupia myślałam, że to pewnie ubogi student-marzyciel, co sobie w jakiejś wynajętej nędznej izdebce rózne bedekery czy inne pascale studiuje! Monte, Ty oszuście, oddałbyś lepiej tę nagrodę komuś naprawdę biednemu i potrzebującemu. najlepiej mnie Odpowiedz Link
lucyna_n Re: o boże! 20.11.09, 19:43 przecież on jest z Poznania, od początku nie bylo szans na studenta marzyciela, ja to się dziwię że on ma odwagę chorować. Odpowiedz Link
ichnia Re: o boże! 20.11.09, 19:44 tristezza napisała: > a do tego dzieciorób, posiadacz karty kredytowej, rozrzutnej żony i > ciekawe czego my się jeszcze o tym panu dowiemy... > > a ja głupia myślałam, że to pewnie ubogi student-marzyciel, co sobie > w jakiejś wynajętej nędznej izdebce rózne bedekery czy inne pascale > studiuje! Monte, Ty oszuście, oddałbyś lepiej tę nagrodę komuś > naprawdę biednemu i potrzebującemu. najlepiej mnie Tris, to Ty nie wiesz, że takie super nagrody jedynie milionerzy wygrywają? Odpowiedz Link
lucyna_n Re: o boże! 20.11.09, 19:46 tak jest, biednemu to tylko wiatr w oczy i szkoła na górce. Odpowiedz Link
zagubiony.monte Re: o boże! 20.11.09, 19:50 On jest z Lublina - też mamy Plazę. Studentem był kiedyś, ale wydoroślał, ożenił sie i przygotowuje się do starzenia. Tak to jest między trzydziestką a śmiercią ;) I nie żaden milioner, tak mu się tylko zdawało, gdy zwariował i rzucił dobrze płatną robotę w fatalnym stylu. Teraz 1 260 PLN renty, praca dla czubków za 800 zeta miesięcznie i karta w mBanku z limitem zadłużenia 2 000. Uff, i wszystko jasne. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: o boże! 20.11.09, 20:33 wydawało mi się że pisaleś że z Poznania, sorka, nie chciałam wyciągać z Ciebie danych osobowych ale ta renta fiu fiu, niczego sobie kwota. Musialeś faktycznie dobrze zarabiać. Odpowiedz Link
zagubiony.monte Re: o boże! 20.11.09, 20:58 Bo ja jestem z zawodu licencjonowanym oszustem podatkowym. Taki księgus znaczy. Pracowałem w renomowanej firmie doradczej, to zarabiałem. Ale taki cyrk odstawiłem na koniec, że gdy już wyszedłem z psychiatryka i poszedłem się kajać to nikt nie chciał ze mną gadać. No i teraz nie mogę znaleźć w Lublinie żadnej porządnej roboty. Mam opinię świra, choć nawet nie dali mi szansy wytłumaczyć, że faktycznie choruję. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: o boże! 20.11.09, 22:45 Tłumaczenia wobez flepów z psychiatryka to już nic nie dadzą, nawet jakby cię tam zamknęli przez całkowity przypadek, pozamiatane. Może za jakiś czas zacznie się to zmieniać, depresja np powoli robi się modna. Odpowiedz Link
zagubiony.monte Re: o boże! 20.11.09, 23:31 Jakoś dotrwam. Byłem wczoraj w Warszawie na rozmowie w sprawie pracy. Wygląda na to, że będę miał jeszcze szanse popracować jako ekspert od podatków. Wprawdzie w domu, przez telefon miałbym się wymądrzać i artykuły do portalu pisywać, ale lepsze to niż wklepywanie danych do systemu i pieniądze też lepsze. Odpowiedz Link
sineite Re: o boże! 22.11.09, 13:14 lucyna_n napisała: > Tłumaczenia wobez flepów z psychiatryka to już nic nie dadzą, nawet jakby cię > tam zamknęli przez całkowity przypadek, pozamiatane. oficjalna przyczyna dziury w zawodowym życiorysie podawana podczas rozmów z potencjalnymi pracodawcami: czasowe zamieszkiwanie w innym mieście - romantyczny polor, delikatna sugestia życiowej tragedii i takie tam :D z kolei co do robienia szopek podczas odchodzenia z pracy to ja bym mogła fakultet otworzyć na szacownej uczelni w mieście powiatowym gorzej, że nie tylko odchodząc, ale i próbując wrócić cyrki wyprawiam i już godzić się z tym zaczynam, że jeśli kiedykolwiek znów pracować będę to nikt, ale to nikt, nie da się nabrać na to, że stać mnie na coś więcej niż kserowanie i robienie przemądrzałych min.. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 19:42 muszę przyznąć że ja do zakupow mam zdaje się podobne podejście jak Ty, właśnie sobie wylicytowalam dwa takie boskie indyjskie kameezy za zupełnie śmieszne pieniądze i jeden nowiuteńki za większą kasę ale i tak mało wobec cen wyjściowych ciuchów w zwykłych sklepach. Dokladnie tak jak mówisz, element zaskoczenia i oczekiwania jest zabawniejszy niż przepychanie się w tłumie i cieszenie się że przecenili coś czego bym poprzednio z dopłatą nie wzięła, no ale ne każdy lubi niespodzianki, niektórzy żeby kupić muszą widzieć dotknąć i mieć papierowa metkę (chociaż dla mnei te ciuchy nowe też w końcu są przez ludzi przymierzane i więc w sumie też są trochę używane). Ja tam zdecydowanie wolę się przejść czasem po lumpeksach i wyłowić jakieś czady, albo po allegrze pobuszować. Odpowiedz Link
zagubiony.monte Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 19:54 No pewnie. Lepiej kupić coś używanego, ale markowego na Allegro czy w szmateksie za psie pieniądze niż nową podrobkę na bazarze. A często taka jest alternatywa, gdy mało kasy. Odpowiedz Link
ichnia Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 19:57 lucyna_n napisała: > element > zaskoczenia i oczekiwania jest zabawniejszy niż przepychanie się w tłumie i > cieszenie się że przecenili coś czego bym poprzednio z dopłatą nie wzięła, Kurcze, fajna taka klientela. Może ja wystawię na allegrze różne zbędne graty, a Wy kupicie. Ok? Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 20:36 a masz coś indyjskiego? taki duży rzeźbiony słoń z drewna mi sie marzy, ale wiesz więcej niż 40 zeta to ja tam na allegrze nie daję:) Odpowiedz Link
ichnia Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 21:00 lucyna_n napisała: > a masz coś indyjskiego? taki duży rzeźbiony słoń z drewna mi sie marzy, Ach, no tak. Ty tylko w indyjskie klimaty. Słonia by się jakiegoś znalazło, ale ani on indyjski, ani z drewna. > > ale wiesz więcej niż 40 zeta to ja tam na allegrze nie daję:) Ja tam na allegrze dorabiać się nie chcę, wystarczy że coś sprzedam ;) Odpowiedz Link
dolor Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 21:52 Ojej, teraz mówisz? W wynajętym mieszkaniu jak się wprowadzałem, to po właścicielce jakieś tuziny słoni najróżniejszych wynosili. Plus kaczuszki, gąski i inne "prześliczne" duperele, był chyba nawet duży gliniany smok. A Mogłem ubić interes życia. Na pewno wszystkich nie pamiętała. Teraz mi tylko sztuczne kwiatki zostały. Odpowiedz Link
kefirka.de Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 21:53 Dopiero odkrywam uroki kupowania w internecie, wcześniej czasu za mało miałam. Niestety zaczyna mi się podobać. To a propos nałogów. Jak zobaczę slonia indyjskiego to dam cynk. A co sprzedajesz Ichnia? Jakby wypasioną wagę kuchenną z przeliczeniem na kalorie to biorę. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Moja żona zwariowała 20.11.09, 22:40 Słoni jest dostatek, ale jeśli ładne to słono kosztują. Odpowiedz Link
ichnia Re: Moja żona zwariowała 21.11.09, 17:05 kefirka.de napisała: > A co sprzedajesz Ichnia? Jeszcze nic. Ale szkoda przegapić okazję mając takich klientów pod nosem. Którzy w dodatku mają fajną zabawę czekając na przesyłkę (lub kota w worku) ;) Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Moja żona zwariowała 21.11.09, 19:57 kupiłam już tyle rożnych rzeczy i nigdy jeszcze nie dostałam czegoś coby naprawdę bardzo odbiegało od oczekiwań, częściej jest w drugą stronę, że ładniejsze niż myślalam. Ale też zawsze sobie czytam komentarze i przede wszystkim respons na negatywne komentarze, z tego można naprawdę wiele wywnioskować. Odpowiedz Link
zagubiony.monte Re: Moja żona zwariowała 21.11.09, 20:27 Ja też byłem raczej mile zaskoczony zakupami. Raz tylko dostałem koszulę z niewielkim przedarciem na kołnierzyku. Ale poza tym była super, zwłaszcza że po zaszyciu praktycznie nie ma śladu, więc wystawiłem neutrala. Odpowiedz Link
digesta.st Re: Moja żona zwariowała 22.11.09, 11:46 skoro o kreacjach i zakupach tu wybrane a tu całość Odpowiedz Link
digesta.st Re: Moja żona zwariowała 22.11.09, 12:01 Ożeż, do poprawki; o kreacjach i zakupach tiny.pl/hxd9h tu wybrane tiny.pl/hxdrn a tu całość www.peopleofwalmart.com/ Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Moja żona zwariowała 22.11.09, 12:27 zdjątka cacy a ten cały walmart to ponoć jakiś okropny wyzyskiwacz co się przykrywa plaszczykiem dobrego wujcia. Odpowiedz Link