Dodaj do ulubionych

Przewodnik po antykoncepcji

14.05.05, 19:51
chodze do publicznej przychodni, kiedy poprosilam pierwszy raz o przepisanie
pigulek nikt o nic mnie nie pytal, dali pierwsze lepsze chyba. w zeszlym roku,
po dluzszej przerwie bylo to samo. gdyby moja pani doktor uslyszala, ze chce
innych pigulek ze wzgledu na slabnace libido, postukalaby sie w czolo.
Obserwuj wątek
    • krztyna Re: Przewodnik po antykoncepcji 15.05.05, 10:55
      Szkoda, że Pani dziennikarka nie zagłębiła się w temat NPR, a tylko powieliła
      krążące nieprawdziwe opinie o rzekomo niskiej skuteczności. Metoda opiera się
      na biologii a nie na wierze (np. katolickiej) i niska skuteczność wynika tylko
      ze słabej znajomości zasad NPR bądź niestosowania pełnego NPR.
      Nie wspomnę już o bzdurach typu - że trzeba mieć regularne cykle i nie
      podróżować, bo nikt nie mógłby stosować tej metody. Szkoda, ze nie było o
      podwójnych owulacjach w jednym cyklu - dopełniłoby to heretycznych opisów!

      Jak napisała poprzedniczka - powszechne jest przepisywanie pigułek bez wywiadu,
      a artykuł zachęca do brania tabletek. Sama brałam pigułki przez 7 lat. Teraz
      żałuję z calego serca z wielu przyczyn - też mogłabym o tym napisać artykuł.


      ----------
      A Dzieciątko przyszło jesienią...
        • archi-tect KONCERNY A SKUTKI UBOCZNE 16.05.05, 12:14
          artykul wybitnie sponsorowany - tak, jak wiekszosc lekarzy (w Wlk. Brytanii
          zdarzaly sie przypadki dawania pigulek 10-latkom)

          news.bbc.co.uk/1/hi/health/4523129.stm
          a co do skutkow ubocznych typu:

          zwiekszenie zarostu,

          rak,

          zaburzenia hormonalne

          to mowy nie ma?


          no coz - a przeciez kazdy wie, ze przyrodyu nie da sie oszukac i jak przytniesz
          z jednej strony, to wyjdzie z drugiej - dlatego wielu ludzi na Zachodzie
          zyjacych z rytmenm przyrody odrzuca wszelka chemie - w tym pigulki
          • ateus77 Katolicka dezinformacja 30.07.06, 23:19
            Wszyscy wiemy, że Kościół nienawidzi seksu i zrobi wszystko, żeby go ludziom
            obrzydzić. Jednak jak słusznie mówisz, natury nie da się oszukać i ludzie się
            będą kochać i to nie ze względu na chęć posiadania dzieci. Ciekawe, czy ci co
            tak straszą krwiożerczymi koncernami sami nigdy nie biorą leków. Bądźcie
            konsekwentni i jak zachorujecie na raka to leczcie się naturalnie, żeby
            koncerny na was nie zarobiły. I nie kupujcie żywności, bo rolnicy na was
            zarobią i ubrań też nie, bo zarobią na was firmy odzieżowe. A wszystkie
            pieniążki dajcie najlepiej na tacę.
      • mamalgosia krztyno 16.05.05, 10:33
        Pomyśl, o co chodzi: ile pieniędzy wyda kobieta stosujaca metode
        objawowo-termiczna? tyle co na termometr i to jednorazowo.A ile wyda kobieta na
        pigułki, pianki, plasterki,...Domyslasz się?
          • mamalgosia Re: krztyno 17.05.05, 13:00
            Jak będzie zdrowa to nic - tyle, co na witaminy. ale jak jej się układ
            hormonalny rozreguluje, to owszem - wyda cełe mnóstwo kasy, zeby w te ciążę w
            ogóle zajść
            • aurita Re: krztyno 17.05.05, 14:11
              hahahha nigdy nie bralam zadnej antykoncepcji i w ciaze zaszlam dopiero po ivf...
              o kasie mozemy porozmawiac gdzie indziej
              • mamalgosia Re: krztyno 17.05.05, 16:04
                Czy uważasz że twój przykład ma być dowodem na cokolwiek? Oczywiście, `ze nie
                każda kobieta stosujaca hormony anty będzie miałą problemy z zajściem w ciążę i
                analogicznie - nie każda, która takowe problemy ma, brała hormony
                • madziulka_ash Re: krztyno 22.02.09, 12:30
                  g... prawda moja koleżanka brała tabletki, a następnie używała plastrów przez
                  około 5 lat. W dwa tygodnie po odstawieniu plastrów zaszła w ciąże. Nawet lekarz
                  prowadzący powiedział jej, że to mit, że po braniu środków anty nie można zajść
                  w ciąże. To wymyśliły spanikowane kobiety bojące się, że pójdą do piekła bo
                  brały hormony.
            • aurita Re: krztyno 17.05.05, 14:17
              Jeszcze cos dodam bo udawanie ze ciaza nic nie kosztuje jest poprostu tak
              beszczelnym klamstwem ze nie mozna tego przemilczec.
              zupelnie zdrowa ciaza wymaga wizyt u lekarza, usg, witamin i porodu.
              Odpowiedniej diety, wyprawki dla dziecka i zapewnienia mu bytu i jako takiego
              wyksztalcenia conajmniej do lat 18
              To wszystko jest NIC?

              Na temat cen porodow w Wie to ostatnio w GW byl artykul: ok 800-1000 zl w Sw Zofii
              ale oczywiscie to jest NIC.

              gorzej jezeli ma sie ciaze powiklana: wtedy i wizyt u lekarza jest wiecej i
              dochodza do tego leki, zwolnienie lekarskie, porod przez cc, rehabilitacja
              matki, dziecka... ale to jest NIC oczywiscie
              Wiadomo ciaza NIC nie kosztuje, jeszcze dodaj ze sie becikowe dostaje nic tylko
              zachodzic.....
              zalosne
              • mamalgosia Re: krztyno 17.05.05, 16:08
                aurita napisała:

                > Jeszcze cos dodam bo udawanie ze ciaza nic nie kosztuje jest poprostu tak
                > beszczelnym klamstwem ze nie mozna tego przemilczec.
                > zupelnie zdrowa ciaza wymaga wizyt u lekarza, usg, witamin i porodu.
                Teoretycznie - oprócz witamin, ale o tym napisałam - to wszytsko powinien
                zapewnic FZ czyli za darmo


                > Odpowiedniej diety,
                Ale to ogólnie rzecz biorąc nalezałoby się dobrze i prawidłowo odżywiać

                wyprawki dla dziecka i zapewnienia mu bytu
                Ależ to zupełnie inna para kaloszy! Piszesz o dziecku, a nie o ciąży


                >
                > Na temat cen porodow w Wie to ostatnio w GW byl artykul: ok 800-1000 zl w Sw Zo
                > fii
                > ale oczywiscie to jest NIC.
                Nie, to nie jest nic. Ale jak się leczysz prywatnie, to musisz się liczyć z
                kosztami - tak jest w każdej dziedzinie, nie mów o porodzie i ciąży. Mnie poród
                nic nie kosztował, ciąża tak - ale to dlatgeo, `ze leczę się prywatnie ( to mój
                wybór)
                >
                >
                >nic tylk
                > o
                > zachodzic.....
                > zalosne
                Jak się pragnie dziecka, to nie jest to żałosne. Ale byc może z egoistycznego
                punktu widzenia rzeczywiście może się to wydawac żłosne
                • aurita Re: krztyno 17.05.05, 21:34
                  mamalgosia napisała:

                  > Teoretycznie - oprócz witamin, ale o tym napisałam - to wszytsko powinien
                  > zapewnic FZ czyli za darmo

                  No to Cie zadziwie za FZ stoja podatnicy: czyli nawet osoby stosujace pigulke...


                  > Ależ to zupełnie inna para kaloszy! Piszesz o dziecku, a nie o ciąży
                  no bo po ciazy chyba rodzi sie dziecko? cos pokrecilam?

                  > Nie, to nie jest nic. Ale jak się leczysz prywatnie, to musisz się liczyć z
                  > kosztami - tak jest w każdej dziedzinie, nie mów o porodzie i ciąży. Mnie poród
                  > nic nie kosztował, ciąża tak - ale to dlatgeo, `ze leczę się prywatnie ( to mój
                  > wybór)

                  dlaczego mam nie mowic o porodzie i ciazy? to przeciez skutek uboczny
                  planowania... Powtarzam jeszcze raz NIC nie jest zadarmo: nawet jezeli
                  korzystalas z dobrodziejstw medycyny w ramach ubezpieczenia!!!!

                  > Jak się pragnie dziecka, to nie jest to żałosne. Ale byc może z egoistycznego
                  > punktu widzenia rzeczywiście może się to wydawac żłosne
                  jak sie pragnie? to to planowanie jest zeby zajsc czy zeby nie zajsc?
                • szwedka11 Re: krztyno 17.05.05, 23:14
                  > Teoretycznie - oprócz witamin, ale o tym napisałam - to wszytsko powinien
                  > zapewnic FZ czyli za darmo
                  T e o r e t y c z n i e
                  jestem mamą od kilku miesięcy i uważam, że ciąża nie powinna wynikać tylko z
                  egoistycznego pragnienia dziecka. To ogromna odpowiedzialność! I nie każdy może
                  sobie pozwolić na zagwarantowanie psychicznie zdrowego środowiska dla rozwoju
                  bobasa i w tym nawet t e o r e t y c z n i e darmowy FZ nie pomoże.

                  > > Odpowiedniej diety,
                  > Ale to ogólnie rzecz biorąc nalezałoby się dobrze i prawidłowo odżywiać
                  Nie każda kobieta może sobie pozwolić na soczki i warzywka każdego dnia.
                  Niektórym starcza tylko na chleb bez omasty.

                  > wyprawki dla dziecka i zapewnienia mu bytu
                  > Ależ to zupełnie inna para kaloszy! Piszesz o dziecku, a nie o ciąży
                  to te same kalosze, bo z ciąży nie można zrezygonować w momencie jak się
                  zorientujesz, że nie będziesz miała na wyprawkę. A potem to dopiero się zacznie
                  sponsorowanie pediatrów, aptek, supermarketów..

                  Nie zgadzam się z Toba w ogóle. Nie każdy może sobie pozwolić na luksus
                  posiadania dziecka. Tak jest to luksus, bo dziecko potrzebuje ogromnych
                  nakładów, nie tylko finansowych. Ja dopiero teraz doceniłam osoby, które
                  świadomie nie chcą mieć dzieci i to właśnie z powodu obawy, że sobie nie dadzą
                  rady, że to za duża odpowiedzialność i uważam, że nie jest to wynik egoizmu i
                  hedonistycznego podejścia do życia. Po prostu zdają sobie sprawę z tego, że
                  nie udźwigna odpowiedzialności za rozwój człowieka. I chwała im za to, ze myślą
                  o tym wczxeśniej a nie jak metoda "termometrowa" zawiedzie.
                  Ja sama chcę mieć jeszcze dzieci, ale wiem, że mogę sobie na to pozwolić , bo
                  mam wspaniałego męża, rodzinę i kasę na to, żeby założyć rodzinę. A przede
                  wszystkim mam poczucie bezpieczeństwa!
                  • mamalgosia Re: krztyno 18.05.05, 10:29
                    Ale obojetne ile kosztuje ciąża i dziecko, to nie zarabia na tym firma
                    farmaceutyczna, która produkuje dane środki anty, prawda? Ten artykuł jest po
                    prostu sponsorowany i z tego wynika jego nierzetelność
                    • szwedka11 Re: krztyno 18.05.05, 15:53
                      Ale ten artykuł jest o środkach antykoncepcyjnych! Dla kobiet, które
                      zastanawiają się nad wyborem jednego ze sposobów! Nie ma tu mowy o metodzie
                      termicznej ani śluzowej po prostu dlatego, że te metody są mało skuteczne.
                      Temperatura zmienia się nawet po wypiciu kawy (sprrawdzone osobiście) a śluz po
                      użyciu innego niż dotychczas płynu do higieny intymnej bądź mydła (sprawdzone
                      osobiście). Czy jakby był to artykuł o ciastkach to byłoby to sponsorowanie
                      cukierni? Albo o pielęgnacji cery to sponsorowanie kosmetyków? Artkuł jest
                      rzetelny bo pokazuje wszystkie - skuteczne - metody zapobiegania ciąży. A każda
                      z nas i tak ma swój kodeks etyczny, że zadecyduje co jest zgodne z jej
                      sumieniem, ale przynajmniej będzie miała pełne spektrum skutecznych możliwości.
                      • mamalgosia Re: krztyno 18.05.05, 16:19
                        szwedka11 napisała:

                        > Ale ten artykuł jest o środkach antykoncepcyjnych! Dla kobiet, które
                        > zastanawiają się nad wyborem jednego ze sposobów!
                        NO włąsnie, byłoby dobrze, żeby był rzetelny i prawdziwy - żeby kobieta mogła wybrać

                        Nie ma tu mowy o metodzie
                        > termicznej ani śluzowej po prostu dlatego, że te metody są mało skuteczne.
                        Własnie o to chodzi, ze jest o tych metodach, tylko nieprawda. Wygląda na to, ze
                        nie zajrzałaś do artykułu

                • quisti Re: krztyno 09.03.09, 23:32
                  Tylko że nie każdy jest ubezpieczony w NFZ, nie każdy ma dostęp do lekarza,
                  kiedy to jest potrzebne (mówię o specjalistach, kolejka nieraz kilka miesięcy).
                  Poza tym witaminki i zdrowe odżywianie też dużo kosztuje.
      • pipinek Re: Przewodnik po antykoncepcji 29.06.05, 18:11
        Madre slowa. Jako mezszczyzna jestem pelen niezglebionego podziwu i szacunku
        dla natury kobiecej i jej cudownej swietosci. Nie jestem w stanie pojac jak
        mozna chcies to zochydzic wieloma interwencjami mechaniczno-chemiczno-
        hormonalnymi. Latwosc i wygoda biora zawsze gore przy stopniowym wylaczaniu
        rozumu. O sumieniu i niewiedzy nie wspominam.

        Warto przeczytac, z czystej ciekawosci, przyrodniczej chociazby:
        www.lmm.pl/npr/index.html
        www.npr.prolife.pl/
        milosc-milosc.sercanie.opoka.org.pl/x.htm
        news.bbc.co.uk/2/hi/in_pictures/3847319.stm
      • nosay Re: Przewodnik po antykoncepcji 20.06.07, 23:43
        wybacz, ale jestem ginekologiem i potwierdzam słowa dziennikarki. jest to metoda
        zupełnie nieadekwatna dla młodych kobiet, zwłaszcza prowadzących intensywny,
        dynamiczny tryb życia,a również u kobiet starszych, o bardziej uregulowanych
        cyklach jej skuteczność ma bardzo niskie wskaźniki. co do brania tabletek-skoro
        masz złe doświadczenia, zapewne twój lekarz przepisał ci nieodpowiednie pigułki.
        w tej kwestii uogólnianie z partykularnych doświadczeń na wszystkie kobiety jest
        zupełnie nie na miejscu. każda kobieta ma inny organizm, a co za tym idzie, inne
        doświadczenia związane z antykoncepcją.
    • zamia1 Metody objawowo-termiczne - sprostowanie 15.05.05, 12:31
      Metoda objawowo-termiczna

      Wysokie Obcasy:"co to jest: Mierzenie temperatury i obserwacja śluzu pochwowego
      i na podstawie wyników określanie dni płodnych i niepłodnych."
      * temperatura, obserwacja śluzu szyjkowego, nie pochwowego + opbserwacja
      szykjki macicy.

      WO: "zalety: Tania, nie ingeruje w organizm, nie ma żadnych skutków ubocznych."
      * skuteczna tak jak pigułka, daje istotne informacje o fizjologii kobiety,
      prawidłowości cyklu, uwalnia od lęku przed nieplanowana ciążą.

      WO: "wady: Niska skuteczność antykoncepcyjna (indeks Pearla: 3,3-35!)"
      * Wkaźnik Pearla metod objawwo-termicznych wynosi około 1, dla metody ścisłej
      poniżej 0,2. Wartość 35 to może być skuteczność w przypadku osób, które chcą
      uzyskać ciążę, ale to trzeba przecież umieć rozgraniczyć! Albo autorka wzięła
      go z tabelki dla kalendarzyka.

      WO: "nie nadaje się dla kobiet o nieregularnych cyklach"
      * nadaje się, przecież opiera się na bieżącej obserwacji objawów.

      WO: "przekwitających"
      * uwaga jak wyżej.

      WO: "Trzeba bardzo uważać w podróży"
      * na co?

      WO: Dokładność pomiaru zaburza alkohol,
      * nie każda ilość - to sprawa indywidualna.

      WO: "późne pójście spać."
      * nieprawda.

      WO: "Nie pozwala na współżycie w tym momencie cyklu, gdy kobieta ma największą
      ochotę na seks."
      * 1 - rozumiem, że chodzi o okres okołoowulacyjny - a jest jakaś reguła,
      zgodnie z którą kobieta ma wtedy największa ochotę na seks?
      * 2 - przy pigułkach wcale nie ma okresu płodnego - czyli kobiety biorące
      pigułki w ogóle nie powinny wiedzieć, co to jest ochota na seks (zaraz
      sprawdzę, czy jest taka uwag przy opisie pigułek).

      WO: "Wymaga niezwykłej dokładności w pomiarach (np. nie nadają się do tego
      szybkie termometry elektroniczne mierzące temperaturę w uchu)"
      * ale sa takie termometry elektroniczne, które nadają się do NPR. Podać?


      WO: "jak stosować: Mierzenie temperatury (najlepiej w pochwie) rozpoczyna się
      tuż po menstruacji (wcześniej tuż po menstruacji do szóstego dnia cyklu zakłada
      się niepłodność)"
      * Do szóstego dnia zakłda sie niepłodność, ale tylko wtedy, gdy żaden z
      ostatnich 12 cykli nie był krótszy niż 26 dni i nie wystąpiły wcześniej żadne
      objawy płodności. To istotne.

      WO: "Wstrzemięźliwość seksualną trzeba zachować do momentu pojawiania się
      nagłego spadku temperatury i nagłego jej wzrostu (powiedzmy, że przez kilka dni
      temperatura utrzymuje się na poziomie 36,5, potem nagle spada do 36,1 i
      następnego dnia wzrasta do 36,7)"
      * śpadek temperatury przed owulacją najczęściej wcale nie występuje. Chodzi o
      WZROST temperatury o 0,2 stopnia w stosunku do temperatury najwyższej z sześciu
      poprzedzających.

      WO: "Po odczekaniu trzech dni podwyższonej temperatury trzeciego dnia wieczorem
      można już współżyć."
      * nie tak prędko. Najpierw określamy szczyt objawu śluzu.
      Znajdujemy 3 dni temperatury wyższej, po dniu szczytu objawu śluzu, poprzedzone
      6 dniami temperatury niższej. Trzeci pomiar temperatury wyższej musi
      przewyższać najwyższy z 6-ciu pomiarów niższych o conajmniej 0,2°C
      To wg Rotzera.

      WO: "Niepłodność powinna utrzymać się do końca cyklu."
      * Nie tylko powinna - to faza niepłodności bezwzględnej. Nie można w niej
      począć dziecka.

      WO: "Na początku obserwacje trzeba prowadzić codziennie rano, nie wstając z
      łóżka, i najlepiej zapisywać.
      * W łóżku to sie mierzy temperaturę. Śluz obserwujemy podczas wizyty w
      toalecie. Zapisywać trzeba ZAWSZE.

      WO: W miarę nabierania wprawy i uczenia się własnego organizmu wystarczy pomiar
      w ciągu siedmiu-dziesięciu dni cyklu.
      * co najmnie 9 pomiarów temperatury, obserwacja śluzu do początku wyznaczenia
      fazy III

      WO: Obserwacja śluzu: brak śluzu, śluz gęsty, nieprzejrzysty - dni niepłodne;
      śluz przezroczysty, rozciągliwy, śliski - dni płodne.
      * to duże uproszczenie - może być 'brzemienne' w skutkach

      cena: Brak.

      WO: "dla kogo: Dla kobiet nietolerujących pigułek hormonalnych, dla partnerów,
      którzy doskonale współdziałają i rozumieją się wzajemnie, dla których
      przypadkowa ciąża nie będzie tragedią. Dla wierzących katolików (metoda
      propagowana przez Kościół na naukach przedmałżeńskich)"

      * Jeżeli przypadkowa ciążą miałaby być tragedią - to para nie powinna współżyć
      w ogóle, bo NIE MA meto zapobiegania ciąży, które byłyby skuteczne w 100%


      Szczegóły na forum 'naturalne planowanie rodziny'.
      • majkabis Re: Metody objawowo-termiczne - sprostowanie 15.05.05, 13:54
        A ja od razu wkleję link do forum , bo w tajemniczych okolicznosciach forum
        znikneło własnie ze spisu tam, gdzie się znajdowało (prywatne zdrowie):

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906
        Tutaj mozna dowiedziec się o czym pani dziennikarka nie ma zielonego pojęcia (a
        pisze, jakby wszystko wiediział). Wstyd!
        • ladne_sny Re: Metody objawowo-termiczne - sprostowanie 15.05.05, 16:40
          widze katoliczki, ze macie strasznie za zle pani dziennikarce i panu bogu, ze powszechnie wiadomo, ze
          najbezpieczniejsza i w stu procentach pewna metoda naturalna regulacji poczec jest wstrzemiezliwosc
          - cala reszte mozna miedzy bajki wlozyc razem z opowiesciami o swietym mikolaju i dzieciach w
          kapuscie.
          • krztyna Re: Metody objawowo-termiczne - sprostowanie 15.05.05, 20:18
            Zdziwiłyby się ladne_sny ile nie-katoliczek stosuje NPR.
            Ta metoda jest po prostu zdrowa. Ot i cała tajemnica.
            A pani dziennikarce mam za złe nieodpowiedzialność, bo jak się coś pisze, to
            powinno się to robić po rzetelnym rozeznaniu tematu z pełną świadomością, ze to
            co napiszę może wpływać na kształtowanie się chyichś opinii.


            ----------
            A Dzieciątko przyszło jesienią...
                • agak73 Re:Już dość 16.05.05, 07:58
                  Dziękujemy paniom forumowiczkom za dogłębne zapoznanie nas z metodami
                  naturalnymi! Same jesteśmy z "tych metod". Zostawcie dla mnie decyzję o rodzaju
                  antykoncepcji i nie uprawiajcie demagogii.
                  • zamia1 Re:Już dość 16.05.05, 08:36
                    1. Decyzja ZAWSZE należy do Ciebie:-)
                    Nie zauważyłam, żeby ktoś kogoś usiłował zmuszać do stosowania tego, czy owego.
                    Wybór zaś będzie trafniejszy, o ile będziemy wiedzieli, co wybieramy, co
                    odrzucamy. Artykuł jest nierzetelny, pełno w nim błędów rzeczowych,
                    nieścisłości i półprawd.
                    Nie sądzę, by komuś zaszkodziła wiedza o NPR, nawet, jeśli nie zamierza go
                    stosować.

                    2. Panie forumowiczki mają takie samo prawo do wyrażania swojej opinii na forum
                    zdrowie jak wszyscy inni jego uczestnicy, o ile nie łamia regulaminu, a nie ma
                    to przecież miejsca.

                    3. Wypisz (najlepiej w punktach), co Ci się wydaje demagogią.


                    • kamaoka Re:Już dość 16.05.05, 09:10
                      to moze ja wypisze:
                      * skuteczna tak jak pigułka, daje istotne informacje o fizjologii kobiety,
                      prawidłowości cyklu, uwalnia od lęku przed nieplanowana ciążą.
                      * Wkaźnik Pearla metod objawwo-termicznych wynosi około 1, dla metody ścisłej
                      poniżej 0,2. Wartość 35 to może być skuteczność w przypadku osób, które chcą
                      uzyskać ciążę, ale to trzeba przecież umieć rozgraniczyć! Albo autorka wzięła
                      go z tabelki dla kalendarzyka.
                      -> no jakos nie jestem przekonana o tym wskazniku na 0,2... wydaje mi sie ze to
                      chyba jak ktos kocha sie raz na miesiac, wybaczcie ten durny zart, ale po prostu
                      nie wierze, powiedz skad to masz?

                      WO: "Trzeba bardzo uważać w podróży"
                      * na co?

                      WO: Dokładność pomiaru zaburza alkohol,
                      * nie każda ilość - to sprawa indywidualna.

                      WO: "późne pójście spać."
                      * nieprawda.
                      -> oj prawda, prawda, wszytskie czynniki zaburzajce rownowage organizamu maja
                      wplyw na cykl, prawda? podobnie z tymi nieregularnymi cyklami i kobietami
                      przekwitajacymi, moim zdaniem to jednak nieodpowiednia metoda dla nich

                      WO: "Nie pozwala na współżycie w tym momencie cyklu, gdy kobieta ma największą
                      ochotę na seks."
                      * 1 - rozumiem, że chodzi o okres okołoowulacyjny - a jest jakaś reguła,
                      zgodnie z którą kobieta ma wtedy największa ochotę na seks?
                      * 2 - przy pigułkach wcale nie ma okresu płodnego - czyli kobiety biorące
                      pigułki w ogóle nie powinny wiedzieć, co to jest ochota na seks (zaraz
                      sprawdzę, czy jest taka uwag przy opisie pigułek).
                      -> tak, chiodzi jak mniemam o okres okoloowulacyjny, i mysle ze jednak wiekszosc
                      kobiet wlasnie wtedy ma ochote na seks - juz natura (bog) dobrze to
                      wykoncypowal, zeby przetrwal nasz gatunek kobieta ma najwieksza ochote na
                      "rozmanrzanie" wtedy gdy ejst najbardziej plodna, a co do pigulek - to fakt,
                      dlatego czasem koebity narzekaja na slabnace libido, ale ja sama mam tak ze na
                      tydzien przed okresem (pzry pigulkach) wstepuje we mnie demon:)

                      WO: "jak stosować: Mierzenie temperatury (najlepiej w pochwie) rozpoczyna się
                      tuż po menstruacji (wcześniej tuż po menstruacji do szóstego dnia cyklu zakłada
                      się niepłodność)"
                      * Do szóstego dnia zakłda sie niepłodność, ale tylko wtedy, gdy żaden z
                      ostatnich 12 cykli nie był krótszy niż 26 dni i nie wystąpiły wcześniej żadne
                      objawy płodności. To istotne.
                      -> ta tam tara ram - sama sobie przeczysz - to mozna meic te nieergularne cykle
                      czy nie? haha:)

                      WO: "Na początku obserwacje trzeba prowadzić codziennie rano, nie wstając z
                      łóżka, i najlepiej zapisywać.
                      * W łóżku to sie mierzy temperaturę. Śluz obserwujemy podczas wizyty w
                      toalecie. Zapisywać trzeba ZAWSZE.
                      ->nie sadzisz ze sie czepiasz? ot demagogia:)

                      no i do tego dwie ostatnie wypowiedzi - to jzu demagogia, bo moja droga tak samo
                      jak sie pani redaktor nie wdawala w szczegoly opisujac np. pigulki (matko, iler
                      tu est tych szcezglikow) tak samo nie wdawala sie w szczegoly dotyczace NPR,
                      przeciez nikt przty zdropwych zmyslach na podstawie tego artykulu nie zacznie
                      stosowac wlasnie takiej metody - chyba wszystkie najpierw przekopalybysmy sie
                      [przez tone literatury, pogadaly z lekarzem itp, wiec prosze nie zarzucaj malej
                      dokladnosci w opisaniu twojej metody, bo inne tez sa potraktowane tak z grubsza
                      a tak poza tym to nie ejstem przeciwniczka NPR - uwazam ja za swietna metode i
                      naparwde chcialabym ja stosowac, moja mama ktora bedac w moim wieku brala
                      pigulki antykoncepcyjne (hehe, 30 lat temu, coz to byly za dawki:P) urodzxila
                      mnie zdrowa i cala (a do tego piekna i madra hihi:P) i potem az do urodzenia
                      mego brata stosowala NPR i mowi ze byla z niego bardzo zadowolona i nie zdarzyla
                      jej sie wpadka i ze gdy tylko ja bede miala taka mozliwosc zebym tez przeszla na
                      NPR:)
                      na razie bioer pigulki, ale coraz bardziej zle je toleruje - pojawil sie celluit
                      - wybitnie pigulkowy, bo na litosc boska, waze 53kg prz 170:(, do tego pajaczki
                      an nogach i niezwykle latwo przybeiram na wadze (odkad wyjechalam na studia
                      tylko tyje, sam stres psia kosc...), po dlugicj przemysleniach postanowilam
                      zrbic 3 miesieczna przerwe od wrzesnia do grudnia (wakacje to nienajszczesliwszy
                      okres na tego typu przerwy:), nie wiem jak ja to psychicznie wytryzmam, stres o
                      ciaze, ale musze zaobserwowac jak wtedy zachowuje sie moja glowa, bo mam z nia
                      ostatnio duzy problem, choc wg mnei to nei wina tabletek ale genetycznie
                      zostalam juz naznaczona )oboje rodzice to meteopaci, wiec jak ja mam nie byc???)
                      no i nerwicowiec ze mnie etz niezly:)
                      ok, moze sie troche rozpisalam:)
                      pozdrawiam
                      • zamia1 Re:Już dość 16.05.05, 09:53
                        1. Wskaźnik Pearla - Badania Rotzera,Doringa, Vincenta, badania Departamentu
                        Zdrowia i Oświaty USA, badania Fairfield, Parrenteau, Rice, Lanctot, Carreau
                        zalecenia WHO.

                        Mam to w "Płodność i planowanie rodziny" pod red. prof. Szymańskiego. Niektóre
                        badania (miejsce, rok, próba, autor) masz też tu:
                        www.lmm.pl/npr/skutecznosc.html Zwracam uwagę na badania Rotzera.

                        2. Raz na miesiąc? Dlaczego tak sądzisz? Przecież nawet okres niepłodnośći
                        bezwzględnej to 10-14 dni? Plus różne reguły dot. fazy I.

                        3. Późnie pójście spać i alkohol mogą, lecz nie muszą wpłynąc na PTC. To
                        kwestia indywidualna (nie każda ilość, nie każda pora). Autorka tego nie
                        zauważa - to uogólnienie.

                        4. Nowoczesny NPR - to nie kalendarzyk - opiera się na codziennej obseracji i
                        dlatego nadaje się dla kobiet w premenopauzie i z nieregularnymi cyklami. Tobie
                        może się to wydawać nieprawdopodobne, ale praktyka temu przeczy.
                        www.iner.pl/?x=5&PHPSESSID=351135aba8f5f1d00f94be2795245814 pyt. 3.

                        5. Libido w cyklu - no widzisz, nawet przy pigułkach nie ma reguły. Autorka
                        zakłada, ze jest.

                        6. Taram ta ram - gdzie sobie przeczę? Jeśli masz cykle nieregularne (i krótsze
                        niż 26 dni) nie możesz zakładać, że pierwszych 6 dc. jest niepłodna. Autorka
                        zakłada, że jest. A to błąd merytoryczny. Na krótsze cykle są po prostu inne
                        reguły. Jeśli Cię temat zainteresuje - wkleję.

                        7. Nie, śluzu w łóżku nie sprawdzisz, bo spływa on z szyjki macicy dopiero
                        wtedy, gdy wstaniesz i pochodzisz.

                        8. Ponieważ jest tyle szczególików, należało odesłać zainteresowane osoby do
                        stron NPR-owych, lub na forum NPR, zamiast wypisywać niektóre z nich, jak
                        autorce popadło. Tak zrobił kiedyś Poradnik Domowy i chwała Mu za to.

                        9. Metoda nie jest moja - nie ja ją wymyśliłam. Ja ją tylko stosuję.
                        Autorzy: Doring, Rotzer, Billings, Marshall, Vollman, Barbato, Bertolotti,
                        Socher, Frank- Herman, Freundl, Baur, Bremme, Kippley, i inni. Mogę wkleić
                        tytuły prac naukowych, jeśli chcesz.

                        10. Nie twierdzę, że każdy musi stosować NPR. Chodzi mi jedynie o rzetelność
                        dziennikarki (o jej brak).

                        Również pozdrawiam.
                        • gt_1 Re:Już dość 16.05.05, 14:31
                          zacytuje ci zamio1 Moderniste (kilka postów niżej) bo bardzo mądrze powiedzial,
                          czytaj i sie zastanów: "Autorka GW nie napisała, ze skutkiem ubocznym NPR jest
                          dyktat zeszytu z
                          obserwacjami nad seksem, co w praktyce sprowadza się do instrumentalizacji tej
                          strony miłości – np nie można zaplanować soboty bez dzieci i mieć spokojny czas
                          na współżycie, bo nigdy nie wiadomo co powie magiczny zeszyt. Tę patologiczną
                          sytuację użytkownicy kompensują sobie budowaniem fałszywego poczucia wyższości
                          moralnej i składaniem ofiary na ołtarzu albo swojej religii i przekonaniem,
                          że „to Bóg tak chce”, albo ekologicznych przekonań o „kontroli nad organizmem”.
                          W rzeczywistości współżyją kiedy muszą i nie żadnym „naturalnym” rytmem
                          tylko „technologicznym”." niepozdrawiam
                        • drirrylotrzyk Re:Boziu... 21.06.07, 21:58
                          "Późnie pójście spać i alkohol mogą, lecz nie muszą wpłynąc na PTC. To
                          kwestia indywidualna (nie każda ilość, nie każda pora). Autorka tego nie
                          zauważa - to uogólnienie."
                          - skoro to kwestia indywidualna, to nigdy do końca nie jesteśmy pewni, czy
                          jeszcze jeden kieliszek wina nie zakłóci naszej "niepłodności"; no chyba że ktoś
                          sprawdzi swoje "indywidualne predyspozycje" metodą prób i błędów. czego szczerze
                          nie polecam.

                          "Nie, śluzu w łóżku nie sprawdzisz, bo spływa on z szyjki macicy dopiero
                          > wtedy, gdy wstaniesz i pochodzisz."
                          - no dobrze, tylko jeśli mam ochote na seks o poranku, to niestety pomiar będzie
                          nierzetelny :/

            • chicarica Re: Metody objawowo-termiczne - sprostowanie 16.05.05, 10:26
              Zależy co dokładnie rozumiesz pod pojęciem "zdrowa".
              Dla mnie stres (a z tym się, niestety, wiąże u mnie ta metoda) nie jest zdrowy,
              tak samo jak nie jest zdrowe powstrzymywanie się od seksu przez większość cyklu
              (metoda daje tylko około 10 dni w cyklu, w których można kochać się bezpiecznie)
              i w żaden sposób nie wpływa korzystnie na związek. Możesz uznać że jestem
              rozwiązła, nie panuję nad własnym tyłkiem i co tam jeszcze chcesz - wisi mi to.
              Dla mnie 10 dni bzykania to po prostu za mało i tyle. NPR nie jest dla
              wszystkich - moim zdaniem nie jest dla ludzi o sporym temperamencie i dużych
              potrzebach seksualnych. Nie widzę żadnego celu w powstrzymywaniu się od seksu,
              skoro nauka pozwala mi cieszyć się seksem przez cały cykl, a negatywnych skutków
              brania tabletek nie odczuwam. Nie da się ukryć, każdy lek ma jakieś skutki
              uboczne, trzeba tylko obserwować swój organizm. Skutki uboczne nie występują u
              wszystkich, a u mnie akurat zalety antykoncepcji hormonalnej znacznie
              przewyższają jej wady.
              Na pewno zaraz stwierdzisz, że mój związek jest płytki, że nie odczuwamy tej
              "głębokiej więzi" jaka dana jest związkom enpeerowskim dzięki wspólnemu
              mierzeniu temperatury i dyskusjach o śluzie... Cóż, na szczęście nie Tobie
              oceniać głębokość mego związku, choć dzięki lekturze forum o npr wiem, że w ten
              sposób właśnie się dowartościowujecie.
            • totalna_apokalipsa Re: Metody objawowo-termiczne - sprostowanie 16.05.05, 10:45
              Identyczne "klamstwo" dotyczy też spirali i depo Provery, a jakoś nikt tutaj
              dział nie wytoczył...Caly artykuł jest po łebkach i tyle...

              Jedyne co mnie denerwuje to uparte twierdzenie, że NPR jest metodą wspanialą i
              dostepną dla każdej kobiety. Dostepną moze i tak, skuteczną - polemizowałabym.
                • szwedka11 Re: Metody objawowo-termiczne - sprostowanie 18.05.05, 16:10
                  Nie rozumiem czemu jak ktoś napisał, ze artykuł jest nierzetelny w kwestii
                  m.in. spirali, to Ty już sobie kształtujesz opinię na ten temat. A może byś
                  osobiście sprawdziła co jest nie tak a dopiero potem krytykowała ludzi. Ja
                  napisałam, że metoda termiczna jest nieskuteczna i co? przyklasnełaś mi? NIE, a
                  dlatego, że uważasz, że jest skuteczna. Zanim komuś przyklasniesz sprawdź z
                  czym lub z kim się zgadzasz.
          • enaka Re: Metody objawowo-termiczne - sprostowanie 16.05.05, 14:06
            ja uwazalam, ze pigulki to cos wspanialego (bo ciazy bardzo sie boje)

            dzis wyszlam ze szpitala po zapaleniu przydaktow spowosowanych czesta grzybica,
            ktora "przypadkiem" objawiala sie u mnie zawsze, gdy bralam pigulki

            a poza tym, kazda (doslownie) z moich znajomych, ktore braly pigulki, po jakims
            czasie zaczela przez nie miec problemy, czesto juz po odstawieniu
      • ewaigabriel TO NIE LEPSZA PIGUŁKA? 16.05.05, 10:02
        Skoro kościół pozwala na zabawy z termometrem i papranie się ze śluzem, to
        dlaczego ma nie pozwolić na pigułki, plastry i spirale? Przecież cel ma być ten
        sam - zapobieganie niechcianej ciąży. A że przy tym pozwoli poprawić jeszcze
        coś tam, to chyba dobrze. I zapewniam, że pigułka jest w 100% skuteczna.
        Przemawia paroletnie doświadczenie
        • snajper55 Re: TO NIE LEPSZA PIGUŁKA? 16.05.05, 10:21
          ewaigabriel napisała:

          > Skoro kościół pozwala na zabawy z termometrem i papranie się ze śluzem, to
          > dlaczego ma nie pozwolić na pigułki,plastry i spirale? Przecież cel ma być ten
          > sam - zapobieganie niechcianej ciąży. A że przy tym pozwoli poprawić jeszcze
          > coś tam, to chyba dobrze. I zapewniam, że pigułka jest w 100% skuteczna.
          > Przemawia paroletnie doświadczenie

          No właśnie z tego powodu. Pigułka jest skuteczna, a ruletka watykańska - nie.

          S.
      • modernista Re: Metody objawowo-termiczne - sprostowanie 16.05.05, 10:50
        NPR ma wysoką skuteczność (czyli praktyczny brak otwartości na życie, he he –
        argumentu którym wymachują propagatorzy Metody wywyższający się nad rodzicami
        stosujących sztuczną antykoncepcję) jedynie przy współżyciu w III fazie i to
        wyznaczanej przy pewności odczytu obydwu objawów.
        W praktyce to ostatni tydzień cyklu, a dla kobiet karmiących piersią, lub
        właśnie na wakacjach, czy po imprezie odczyty temperatury są zaburzone i ten
        okres się skraca –ot i cały mit „skuteczności” NPRu. Para, która stosowałaby
        zwykły kalendarzyk i prezerwatywę ma zdecydowanie większą kontrolę nad
        płodnością i to przy większej ilości stosunków.
        Ideolodzy NPRu wyśmiewają kalendarzyk, a ukrywają przed swoimi ofiarami
        prawdę, że metoda objawowo –termiczna jeszcze bardziej ogranicza liczbę zbliżeń
        od tej zasłużonej metody naszych rodziców –notabene wtedy też kościelni
        ideolodzy głosili, że to metoda „najlepsza”. Niestety organizm zdrowej kobiety
        to maszyna nastawiona na płodność, a nie jakby się chciało specjalnie „okresowo
        niepłodna”, by wtedy współżyć.

        Autorka GW nie napisała, ze skutkiem ubocznym NPR jest dyktat zeszytu z
        obserwacjami nad seksem, co w praktyce sprowadza się do instrumentalizacji tej
        strony miłości – np nie można zaplanować soboty bez dzieci i mieć spokojny czas
        na współżycie, bo nigdy nie wiadomo co powie magiczny zeszyt. Tę patologiczną
        sytuację użytkownicy kompensują sobie budowaniem fałszywego poczucia wyższości
        moralnej i składaniem ofiary na ołtarzu albo swojej religii i przekonaniem,
        że „to Bóg tak chce”, albo ekologicznych przekonań o „kontroli nad organizmem”.
        W rzeczywistości współżyją kiedy muszą i nie żadnym „naturalnym” rytmem
        tylko „technologicznym”.
        NPR może być dobrym wyborem metody regulacji poczęć jeśli odrzuci się obydwie
        te chore ideologie: katolicką bazującą na pseudomoralności (liczy się metoda, a
        nie intencja ograniczania ilości dzieci), lub „zieloną” wyrastającą z na lęków
        przed cywilizacją i chorobliwego kultu zdrowia, młodości, natury itp.
        W wielu sytuacjach gdy NPR jest ewidentnie na siłę (karmienie niemowlaka,
        choroby, menopauza, wakacje, tryb życia) i spokojnie można by równolegle
        zastosować choćby prezerwatywę to właśnie ideologia narzuca i
        tłumaczy „przewagę” NPR – i tak kościelny straszak „grzechu śmiertelnego”
        (wcześniej zresztą stosowany także do kalendarzyka !, czy nienaturalnej pozycji
        seksualnej), czy „jednośc z przyrodą” nurtu New Age. Taki NPR jest podobnie
        dogmatyczny jak hasło, ze rower jest najlepszy i powinien być jedynym środkiem
        transportu dobrym dla wszystkich :).
      • dorotasadza Re: Metody objawowo-termiczne - sprostowanie 16.05.05, 15:57
        > WO: "zalety: Tania, nie ingeruje w organizm, nie ma żadnych skutków
        ubocznych."
        > * skuteczna tak jak pigułka, daje istotne informacje o fizjologii kobiety,
        > prawidłowości cyklu, uwalnia od lęku przed nieplanowana ciążą.


        > WO: "nie nadaje się dla kobiet o nieregularnych cyklach"
        > * nadaje się, przecież opiera się na bieżącej obserwacji objawów.
        >
        > WO: "przekwitających"
        > * uwaga jak wyżej.
        >
        > WO: "Trzeba bardzo uważać w podróży"
        > * na co?
        >
        > WO: Dokładność pomiaru zaburza alkohol,
        > * nie każda ilość - to sprawa indywidualna.
        >
        > WO: "późne pójście spać."
        > * nieprawda.


        > ochotę na seks."
        > * 1 - rozumiem, że chodzi o okres okołoowulacyjny - a jest jakaś reguła,
        > zgodnie z którą kobieta ma wtedy największa ochotę na seks?
        > * 2 - przy pigułkach wcale nie ma okresu płodnego - czyli kobiety biorące
        > pigułki w ogóle nie powinny wiedzieć, co to jest ochota na seks (zaraz
        > sprawdzę, czy jest taka uwag przy opisie pigułek).


        Ale się ubrechtałam.
        A tak serio to gratuluję wiedzy na temat naturalnej metody PLANOWANIA RODZINY.
        Nie jest to metoda antykoncepcyjna. Swoją drogą nie rozumiem dlaczego mam
        rezygnować z seksu kiedy najbardziej mam na niego ochotę tylko dlatego że jakiś
        termometr powiedział: nie wolno!!
          • modernista Re: Metody objawowo-termiczne - sprostowanie 16.05.05, 23:44
            ...Ponieważ służy także planowaniu ciąży(ma dwa możliwe zastosowania:
            antykoncepcyjne i prokreacyjne). WHO mówi także o NPRze jako kontroli urodzeń
            ="birth control" czyli antykoncepcyjnej (z def. przeciw poczęciu).
            W dyskutowanym tu temaciu mówimy właśnie o zastosowaniu antykoncepcyjnym. I
            tyle definicji -wiadomo o co chodzi -żonglowanie terminami to jeden ze sposobów
            by zaciemnić fakt, że cel stosowania prezerwatywy i metod opartych na rytmie
            okresowym jest dokładnie ten sam:przeciwdzialanie pojawieniu się dziecka.

            ukłony
      • kalina_lewandowska Do Zamia1 01.07.05, 23:39
        WO: "jak stosować: Mierzenie temperatury (najlepiej w pochwie) rozpoczyna się
        > tuż po menstruacji (wcześniej tuż po menstruacji do szóstego dnia cyklu
        zakłada
        >
        > się niepłodność)"
        > * Do szóstego dnia zakłda sie niepłodność, ale tylko wtedy, gdy żaden z
        > ostatnich 12 cykli nie był krótszy niż 26 dni i nie wystąpiły wcześniej żadne
        > objawy płodności. To istotne.


        A jeśli mój cykl, odkąd skończyłam 14 lat, ma regularnie 21 dni??
        I prosze mnie nie posądzać o nieumiejętność liczenia- tydzień okresik, dwa
        tygodnie spokój. Koszmar.



        > WO: "dla kogo: Dla kobiet nietolerujących pigułek hormonalnych, dla
        partnerów,
        > którzy doskonale współdziałają i rozumieją się wzajemnie, dla których
        > przypadkowa ciąża nie będzie tragedią. Dla wierzących katolików (metoda
        > propagowana przez Kościół na naukach przedmałżeńskich)"
        >
        > * Jeżeli przypadkowa ciążą miałaby być tragedią - to para nie powinna
        współżyć
        > w ogóle, bo NIE MA meto zapobiegania ciąży, które byłyby skuteczne w 100%


        Piękne założenie, ale troszkę nieżyciowe. Metody hormonalne, o ile się czegoś
        nie schrzani, właściwie dają 100% pewności.
    • visenna2 Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 08:51
      Szkoda, że pani redaktor nie napisała ani słowa o całkiem częstych i przykrych
      skutkach brania pigułek. Nikt o tym nie mówi, i kiedyś ja, jak ta głupia
      uwierzyłam w te wszystkie farmazony o "praktycznej nieszkodliwości".
      Po kilku latach takiej antykoncepcji musiałam się długo leczyć.
      • totalna_apokalipsa Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 09:13
        Caly ten artykuł wiele pomija...już od chyba 5 lat jest na polskim rynku
        spirala dla nieródek, także mit o tym, że można zalożyć po 3 ciązy to można
        między bajki włozyc...Podobnie jak mit o skutecznośći NPR - ja jestem wynikiem
        tej metody. Ale oczywiście, zaraz ktoś zacznie mi wmawiać, że moja matka,
        która skończyła studia i dodatkowo studiowała ekonomię, bo przez kilkanascie
        lat prowadziła księgowość gigantycznemu zespolowi szkól, nie umie liczyć i zle
        te metodę stosowala...To jednak dziwne, ze o innych metodach mówi się, że
        nieskuteczne, a tylko NPR jest ZAWSZE zle stosowane...
        I zdaje się, że ktoś zapomnial dodać, że znalezienie porzadnego ginekologa na
        rejonie czyli takiego, ktory zleci cały cykl bada n łacznie z
        endokrynologicznymi i tym naiwnym pytaniem pt. jaki jest stan tarczycy, to cud
        i nie wystepuje:P Wiele kobiet klnie na tabletki, ale nawet im do glowy nie
        przyjdzie zmienić ginekologa i zrobić badania...
      • ewania77 Prawda o NPR 16.05.05, 09:13
        NPR moze jest skuteczne, ale dla osob, ktore potrafia bezblednie dokonywac i
        odczytywac obserwacje! Ile jest takich osob? Moze gdy ktos ukonczyl medycyne to
        zna sie na tym na tyle, zeby nie wpasc. Ale nie oszukujmy sie, dla przecietnego
        czlowieka to nie jest metoda, na ktorej mozna sie oprzec. Moze gdybym siedziala
        w domu, wiodla spokojne zycie, wstawala zawsze o tej samej godzinie itp... Ale
        kto teraz tak zyje?
        • fanta-girl Re: Prawda o NPR 16.05.05, 09:23
          Kolejna ZA NPR

          Nalazalalam do tego krotkiego pokolenia, ktore w szkolach mialo przez dwa lata
          przystosowanie do zycia w rodzinie.

          Podczas 4 jednych z pierwszych lekcji wyjasniono nam zasady rzadzace kobiecym
          organizmem.

          Uwazam ze to byly fajne i cenne lekcje.
          NAwet jesli wybierasz inna metode, ta uczy Cie poznania wlasnego organizmu i
          ulatwia pozniejsze zajscie w ciaze.

          Nie jestem katolikiem.
          Ponadto jestem (z roznych wzgledow) za zlagodzeniem ustawy antyaborcyjnej.
          Nie mam dzieci.
          Wspolzyje regularnie od lat wielu.
          LAt ponad 30.
          • totalna_apokalipsa Re: Prawda o NPR 16.05.05, 09:37
            Możesz mi wyjasnic, jak to jest mozliwe, że mialaś w szole "przystosowanie do
            zycia w rodzinie" i masz ponad 30 lat? bo ja mam trochę poniżej 30 lat i wiem,
            ze pierwszy rocznik , który to mial był ode mnie o 3 lata mlodszy...Mialas
            jakąś katolicką szkolę?
          • zamia1 Re: Prawda o NPR 16.05.05, 09:55
            > NAwet jesli wybierasz inna metode, ta uczy Cie poznania wlasnego organizmu i
            > ulatwia pozniejsze zajscie w ciaze

            I o to chodzi.
            Wiedza jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

            • chicarica Re: Prawda o NPR 16.05.05, 10:28
              Ja na przykład sporo wiem o NPR, wydaje mi się że potrafię obserwować swój
              organizm (próbowałam i przez dłuższy czas prowadziłam systematyczne obserwacje)
              ale koniec końców wybrałam inną metodę.
    • alpineska Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 09:45
      Jak czytam, że tabletki hormonalne to samo zdrowie dla kobiet i nic tylko brać
      bo będziemy piękne zdrowe- to wszystkie wnętrzności mi się przewracają.
      (oczywiście co innego jeśli to terapia hormonalna) Wiecie drogie Panie, że
      miesiączka między kolejnymi etapami brania pigułek to zwykłe krwawienie
      zakaźne.. Zapytajcie endokrynologa co mogą zdziałać hormony nawet w
      najmniejszych ilościach, nawet najlepiej dobrane. Niestety żaden ginekolog wam
      o tym nie powie, rozmawiałam ostatnio ze znajomym ginekologiem powiedział, że
      niestety mają z tytułu przepisywania tych tabletek spore korzyści, o czym
      powszechnie wiadomo, a firmy farmaceutyczne –chyba nie trzeba tu dużo mówić...
      Byłam u lekarza identycznego fachu- spytałam z przekory o tabletki (bo ich nie
      biorę i nie będę brała) o zaletach mówił ponad 20 minut, a jak spytałam o
      skutki uboczne powiedział ze wszystko pisze na ulotce dołączonej do leku,
      przepisze mi na wszelki wypadek. Rzeczywiście pisze i to nie mało, z tym ze
      mało się o tym mówi. Oczywiście recepty nie wzięłam, ale kosztowało mnie to
      trochę trudu, bo okazał się dobrym handlowcem- jak chcą to potrafią. Ginekolog
      przed przepisaniem powinien zbadać także ilość danego rodzaju hormonów w naszym
      organizmie- który tak robi??? Ja się nie spotkałam. Hormony występują w
      organizmie w bardzo małym stężeniu, ale każde odchylenie zakłóca równowagę i
      powoduje wystąpienie objawów chorobowych teraz lub za 30 lat. Może niech faceci
      zaczną brać tabletki antykoncepcyjne, oni nie rodzą dzieci...J Proszę o
      wypowiedz szczerego endokrynologa może mnie oświeci w tej sprawie..
      • drnoise Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 10:06
        Święta racja!
        Skutki uboczne dzisiejszego naduzywania tabletek przez nasto- oraz dwudziesto-
        latki wyjdzie dopiero za 20-30 lat kiedy to pokolenie sie po prostu troche
        zestarzeje. Watpie zeby rozchwiany hormonalnie za mlodu organizm reagowal
        prawidlowo w okresie przekwitania kobiety, gdy rzeczywiscie zaczynaja sie
        problemy hormonalne. A swoja droga jesli ktos nie widzi ze
        pigulku "antykoncepcyjne" to po prostu swietny interes i tyle to chyba jest
        slepy.
        Marcin.
            • totalna_apokalipsa Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 13:35
              Hmmm...wiesz sporo obiet ma hustawkę hormonalna w gorszym wydaniu niż bez
              tabletek... Mnie otwarcie endokrynolog powiedzial, że nie ma dla mnie lepszej
              antykoncepcji niz tabletki bo bedą mi dodatkowo stabilizować
              tarczycę*nadczynność( Ja wcześniej,"naturalnie" bylam w stanie zwymyslać kogoś,
              bo nie podobalo mi się jedno słowo, które powiedział...Obecnie jestem po prostu
              spokojna, które to slowo wykreśliłam ze słownika 5 lat temu:) Także jak to
              mówił Lech Walęsa są plusy dodatnie i plusy ujemne:)
        • chicarica Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 10:30
          Ja tylko jestem ciekawa, jak wpływa na psychikę kobiety fakt, że chciałaby się
          bzykać a nie może. Jeśli zdarza się to sporadycznie (połóg, choroba) to chyba
          spoko, ale regularnie przez większość dni w miesiącu? Cóż...
    • mamalgosia ale po co klamstwa? 16.05.05, 10:31
      Przeczytałam z zainteresowaniem ów artykuł. I nie rozumiem, po co uciekać się do
      kłamstw. Kłamstwem ejst, ze metoda objawowo - termiczna nadaje się tylko dla
      kobiet o regularnych cyklach niesiączkowych. jest dokładnie odwrotnie. Gdyby
      kobieta miała regularne cykle, to niepotrzebne jej zadne objawy, wyliczyłąby
      tylko i koniec. Obserwacja objawów płodności ma znaczenie wtedy, gdy właśnie nie
      wiadomo, kiedy spodziewać się owulacji.
      Rozumiem, że ta metoda nie napędza przemysłu farmaceutycznego, ale i tak
      kłamstwo jest nie na miejscu
      • modernista Re: ale po co klamstwa? 16.05.05, 11:18
        Byś sam nie popadła w kłamstwo nie zapomnij dodać, że przy nieregularnych
        cyklach i przy rozchwianych objawach płodności (np różny szczyt temp i śluzu,
        zakażenia pochwy itp.) jeśli NPR nie ma być "watykańska ruletką" to kończy się
        celibatem i nie w każdym cyklu wogóle da się współżyć. To kuriozum, że para
        walczy z zeszytem przez np dwa miesiące, by "naturalnie", ale przymusowo (bo
        nie ma innego dnia) współżyć w jeden, dwa dni.
        I po co wtedy się męczyć z NPR? -nie da się tego logicznie uzasadnić bez
        ideologicznej pałki.
          • chicarica Re: ale po co klamstwa? 16.05.05, 15:02
            Mamałgosiu, przy korzystaniu z niepłodności względnej/ przedowulacyjnej pewność
            metod naturalnych znacznie spada. Jeśli ktoś chce korzystać wyłącznie z
            niepłodności poowulacyjnej, zostaje mu max 10-11 dni w miesiącu na seks. Na
            forum npr widziałam posty dziewczyny, której niestety NIE przypadły one na czas
            tuż po ślubie. W takiej sytuacji - przekichane, dziewczyna ma ślub ale związek
            nieskonsumowany. :(
            • misia_7 Re: ale po co klamstwa? 16.05.05, 20:54
              Jeśli ktoś chce korzystać wyłącznie z
              > niepłodności poowulacyjnej, zostaje mu max 10-11 dni w miesiącu na seks

              niepłodność poowulacyjna trwa nie max, lecz minimum 10-11 dni w tygodniu, chyba
              że jesteś chora i masz zaburzenia fazy lutealnej

              Na
              > forum npr widziałam posty dziewczyny, której niestety NIE przypadły one na
              czas
              > tuż po ślubie. W takiej sytuacji - przekichane, dziewczyna ma ślub ale związek
              > nieskonsumowany. :(

              no tragedia, ale może tylko Twoim zdaniem. Chyba nie doczytalaś wszystkich
              wypowiedzi. Seks nie jest najważniejszą rzeczą na świecie
              • chicarica Re: ale po co klamstwa? 16.05.05, 21:11
                Nie, ale ważną, czego dowodzi fakt, że przed ślubem nie można go uprawiać wg
                pewnych doktryn, a noc poślubna ma być tak ważnym wydarzeniem. Inaczej w ogóle
                można by nie uprawiać seksu.
          • modernista Re: ale po co klamstwa? 16.05.05, 15:13
            Mówię o przeciętnych. Każdy długoletni użytkownik NPRu napotka na taki cykl,
            gdy nie uda mu się wyznaczyć okresu bezwzględnie niepłodnego, lub wyjdzie mu
            dzień przed kolejną miesiaczką.
            Kobiety schorowane mają „przerąbane” jeśli chcą polegać na NPR.
            Która odmiana NPRu gwarantuje znniejszenie liczby dni wyznaczonych jako płodne
            do 7? Ja takiej nie znam. W cyklach zakłóconych, bo o takich tu mówimy, liczba
            dni potencjalnie płodnych jest przytłaczająca.
            I jeśli redaktorka GW pisze, że NPR wtedy zawodzi to trudno zarzucić jej
            kłamstwo. Obserwacje prowadzi się przecież po to by WSPÓŁŻYĆ, a nie dla samej
            sztuki (no chyba że ktoś ma już taką dewiację, że rozgrzewają go same wykresy
            temperatury i notki o ciągliwości śluzu :) ), i jeśli okazji do tego współżycia
            jest tylko kilka w np. 40 dniowym cyklu to chyba można stwierdzić, że NPR się
            po prostu nie sprawdza?
            • snajper55 Re: ale po co klamstwa? 16.05.05, 16:09
              modernista napisał:

              > Obserwacje prowadzi się przecież po to by WSPÓŁŻYĆ,

              To bardzo odważna teza. Niektóre kobiety prowadzą te obserwacje, aby mieć powód
              do odmowy współżycia. Wtedy im krótszy okres niepłodny, tym lepiej.

              S.
              • chicarica Re: ale po co klamstwa? 16.05.05, 16:15
                A, no chyba że tak. Ale nie nazywajmy tego wtedy metodą planowania rodziny, czy
                antykoncepcji, tylko metodą unikania seksu, lepszą niż ból głowy ;)
                No, nie da się ukryć, niektóre panie seksu nie lubią i mają do tego prawo. Tylko
                niech wtedy nie wmawiają tym, które lubią, że ich podejście jest złe :)
                • modernista Re: ale po co klamstwa? 16.05.05, 16:52
                  Pewnie i nie lubią, albo raczej się boją (temat wielowątkowy) co nie zmienia
                  faktu, że w NPR uznawany za lepszy jest cykl z jasno wyznaczonymi dniami
                  niepłodnymi i przecież radzi się paniom by "regulowały" cykl, "leczyły się"
                  itd. by mieć wyraźniejszy obraz płodności i tym samym wiecej dni na współżycie.
                  Czyli także ściśle na gruncie NPR taki cykl, w ktorym nie można wyznaczyć
                  wyraźnej fazy nieplodnej lub jest ona krótka to porażka Metody. W tym punkcie
                  standardowa odpowiedź brzmi "przecież nie tylko seks jest ważny" lub "można
                  sobie okazywać bliskość w inny sposób" - owszem można, a nawet trzeba, tylko to
                  po co ten wysiłek i walka o niepłodne dni-wszak można wybrać "białe małżeństwo"
                  po spłodzeniu trojga dzieci ;)
    • chicarica Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 10:32
      Ja jeszcze tylko dopiszę, że o dokładnie takie samo sianie dezinformacji na
      temat innych metod antykoncepcji można oskarżyć propagatorów NPR. Przykłady z
      którymi się spotkałam to:
      - abortywne działanie pigułki "po stosunku"
      - powodowanie trwałej bezpłodności przez pigułki anty.
      • mamalgosia Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 10:39
        Akurat mówimy o tym artykule i o tym, ze jest on nierzetelny. Jeśli masz jakiś
        inny w zanadrzu, to cytuj, może również wykażemy jego nierzetelność, nie ma sprawy.
        A tabletka "po stosunku" moze mieć skutki aborcyjne, jeśli doszło do
        zapłodnienia - zreszta przecież m.in.o to w niej chodzi.
        a co do ewentualnej szkodliwości hormonalnej antykoncepcji, to proponuję
        ,poczytaj czasem forum "nieplodność". O tym sie nie mówi...
        • chicarica Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 10:43
          No więc właśnie jest to jakiś mit, skoro pigułka po stosunku zawiera
          progesteron, to jeśli doszło do zapłodnienia, to pigułka ta zadziała wręcz
          odwrotnie, podtrzymując ciążę. Podobnie zadziałają też pigułki antykoncepcyjne
          brane na samym początku ciąży, gdy kobieta o ciąży jeszcze nie wie. Rzecz jasna,
          takie badania i informacje nie są na rękę producentowi Postinoru, więc nie są
          publikowane.
          • tezas Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 11:58
            POlecam forum pd dzisiejszym artykułme na Onecie o środkach anty w Wlk.
            Brytanii - mozan sie z niego "dowiedzieć" ze pigułki to trwała bezpłodnośc,
            wąsy, otyłośc, rodzenie kalekich dzieci (bez razżek) itp itd i tym podobne.

            W seminaraih musza miec duzo czasu zeby tak wisiec na necie...
            • szwedka11 Re: Przewodnik po antykoncepcji 18.05.05, 16:17
              Jeśli iść tropem tego forum, to ten artykuł z Wlk. Brytanii jest pewnie
              sponsorowany przez środowiska ala LPR.
              We wszystkim trzeba mieć umiar, nie popadać w skrajności i wykazywać trochę
              tolerancji dla innych, którzy wybrali czy to inną religię czy to inne sposoby
              zapobiegania ciąży.
        • chicarica Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 10:54
          Ta dezinformacja o której mówię: ściągnij sobie ze strony radia maryja audycję z
          cyklu rozmowy niedokończone, o antykoncepcji hormonalnej właśnie. Wypowiadała
          się pani ginekolog-położnik. Wczoraj jej słuchałam i do dziś jestem w szoku, że
          można siać takie bzdury. Posłuchaj, bo warto. Najbardziej podobała mi się teza,
          że tabletki prowadzą do rozwiązłości seksualnej. Nie mam niestety transkryptu
          tej audycji, więc go tu nie wkleję.
          A co do forum Niepłodność - nie wiadomo ile z tych pań byłoby bezpłodnych nie
          stosując tabletek, więc nie jest to miarodajne. Nie ma badań, które wykazywałyby
          podwyższony odsetek kobiet bezpłodnych po stosowaniu tabletek, więc nie jestem w
          stanie nic na ten temat powiedzieć.
          Nadal natomiast podtrzymuję tezę, że pomyliły Ci się dwie rzeczy: pigułka po
          stosunku i pigułka RU cośtam. Ta druga nie jest dopuszczona w PL właśnie ze
          względu na działanie abortywne.
          • mamalgosia Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 11:12
            Nie uważam, żeby radio Maryja było autorytetem w czymkolwiek,w związku z tym nie
            mam zamiaru słuchać, co tam mówią. Natomiast "wysokie Obcasy" przeczytałam z
            niesmakiem, bo spodziewałam się po nich większej kompetencji
            • chicarica Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 11:17
              Ja natomiast spodziewam się mniej więcej podobnej kompetencji od pism kobiecych,
              jak od radia maryja. I w tym, i w tym wypowiadają się podobnej klasy "eksperci".
              Pamiętaj, że oba te media nacechowane są ideologicznie, tyle że w dwie różne
              strony.
              Pani w radiu maryja to też ponoć ceniony ginekolog i specjalistka od npr.
                • chicarica Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 11:35
                  Owszem, ale weź pod uwagę to, że i z drugiej strony jest także sporo osób, które
                  nie przeczytają książki, a posłuchają RM, które straszy ogniem, siarką i rakiem...
                  Niestety, na niedouczenie społeczeństwa nie ma rady. To wynik kultury
                  obrazkowej. Większość ludzi jako ostatnią swoją lekturę pamięta "Krzyżaków" z
                  podstawówki, a Ty wymagasz wnikliwego studiowania artykułów. Myślę, że
                  czytelniczki obciachów wiedzą, gdzie szukać konkretnej wiedzy na temat
                  antykoncepcji, a kobiety które nie wiedzą, i tak nie sięgną po obciachy, więc
                  nie ma o czym mówić.
      • szu_ciri pigułka - o której godzinie??? 16.05.05, 10:48
        mam pytanko:
        przyjmując tabletki z dwoma hormonami jak dokladnie o tej samej godzinie trzeba
        przyjmowac tabletki? czy to ma byc ZAWSZE np. godzina 8.00 i gdy raz wezme o
        11.00 to bede miala problem? i czy moge sobie zmienic godzine przyjmowania?
        npzawsze bralam o 8.00 rano, teraz wole sie wyspac;) i np. chce brac o 10.00.
        czy powinnam sie jeszcze inaczej zabezpieczac przez kilka dni?
        prooooosze o odp..
        • totalna_apokalipsa Re: pigułka - o której godzinie??? 16.05.05, 10:54
          dwufazówki możesz spokojnie zmienic. koniecznośc brania dokładnie dotyczy tzw.
          mimipigułki*mała ilość hormonów( -Cerazzette , którą często biorą np. kobiety
          karmiące piersia*zaraz ktoś mi tu wyjedzie z twierdzeniem, że regulerne
          karmienie w trakcie laktacji zabezpiecza przed ciążą - powiedzcie to mojej
          koleżance Paulinie i jej 3 dzieci w 3 lata:))))))))
          • magikdr Re: pigułka - o której godzinie??? 04.10.09, 22:15
            totalna_apokalipsa napisała:
            > karmiące piersia*zaraz ktoś mi tu wyjedzie z twierdzeniem, że regulerne
            > karmienie w trakcie laktacji zabezpiecza przed ciążą - powiedzcie to mojej
            > koleżance Paulinie i jej 3 dzieci w 3 lata:))))))))

            Widocznie oprócz karmienia piersią dokarmiała sztucznie, lub dokarmiała
            herbatkami. Zasady LAM tez trzeba przestrzegać- podobnie jak przyjmowania o
            stałej porze hormonów.
        • ewaigabriel Re: pigułka - o której godzinie??? 16.05.05, 10:55
          ja biorę Minulet i biorę koło 6,30 jak wstanę do pracy ale w sobotę i niedzielę
          biorę niekiedy nawet o 11 i nic mi nie jest. Nie trzeba brać dokładnie np. o 8.
          Zmieniłam godzinę z wieczornej na ranną ale rozpoczynając nowe opakowanie, też
          mi się nic nie stało. Jest napisane, zeby brać o regularnych porach, a nie
          godzinach
          Pozdrawiam
        • jagna20 Re: pigułka - o której godzinie??? 16.05.05, 10:55
          Przy DWUSKŁADNIKOWYCH pigułkach kilka godzin w te czy we wte (w takich
          granicach, o których piszesz) nie robi różnicy.
          Skuteczność może się zmniejszyć, gdy chć raz w danym miesiącu przesuniesz porę
          przyjęcia pigułki o ponad 12 godzin. Co w tej sytuacji robić i czy się dodatkowo
          zabiezpieczać - jest opisane szczegółowy w ulotce danych tabletek.
      • uho1 Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 11:51
        Polecam artykuł z Wyborczej sprzed 2 lat:

        Większość niechcianych ciąż to efekt złej antykoncepcji. 05-05-2003
        Od stosowania antykoncepcji do uniknięcia nieplanowanej ciąży droga jest daleka
        - wynika z badań przeprowadzonych wśród francuskich kobiet
        Aż dwie trzecie przypadków nieplanowanych ciąż we Francji dotyczy kobiet, które
        stosowały jakąś formę antykoncepcji - na łamach majowego numeru "Human
        Reproduction" ogłosiły Natalie Bajos i Nadine Job-Spira z instytutu medycznego
        INSERM. - Co piąta osoba z tej grupy przyjmowała pigułki antykoncepcyjne, a co
        dziesiąta używała wkładek wewnątrzmacicznych. To zaskakujące, bo teoretycznie
        obie metody uchodzą przecież za najbardziej skuteczne - stwierdzają badaczki. W
        praktyce efektywność pigułek antykoncepcyjnych okazała się niższa od
        prezerwatyw, z których stosowaniem związany był jedynie co ósmy przypadek
        niechcianej ciąży wśród kobiet uczestniczących w sondażu.
        Jeśli chodzi o metody naturalne, to we francuskich badaniach odpowiadały one za
        co piąty przypadek nieplanowanej ciąży, a więc ich skuteczność - co jest
        największym zaskoczeniem - była podobna jak środków doustnych.
        Dlaczego pigułki często zawodzą jako metoda antykoncepcji? - To skutek ich
        niewłaściwego stosowania, przede wszystkim nieregularnego przyjmowania, a także
        mieszania z innymi lekami - odpowiadają autorki badań. Podkreślają też, że wybór
        metody antykoncepcji musi uwzględniać indywidualne potrzeby każdej kobiety.
        Decyzję o tym powinna ona podejmować wspólnie z lekarzem, a następnie
        skrupulatnie, z niemal pedantyczną dokładnością, przestrzegać tych ustaleń. -
        Takie postępowanie znacznie zmniejszyłoby liczbę niechcianych ciąż wśród kobiet
        stosujących antykoncepcję - konkludują badaczki.

        O ile wiem we Francji od wielu lat w szkołach jest prowadzona edukacja seksualna.
        Jeżeli dla kogoś dziecko będzie tragedią to NIE POWINIEN WSPÓŁŻYĆ (albo uczciwie
        powinien się liczyć, z koniecznością zabicia własnego potomstwa, na co
        ostatecznie i tak wielu się decyduje). I nie ma co się rozwodzić nad podawanymi
        przez producenta współczynnikami Pearla (dla NPR podawany przez „dystrybutora”
        wynosi 0,1 i taki należałoby podawać jako maksymalną skuteczność). Warto też
        podać skuteczność naturalną, wydaje mi się, że wynosi ona coś koło 25 (na sto
        par nie stosujących żadnych zabezpieczeń 25 w ciągu roku „dorabia się” potomstwa
        a 20-25 par na sto w ogóle nie musi się zabezpieczać bo jest z różnych przyczyn
        bezpłodna).

        Komentowany artykuł wygląda na tekst sponsorowany.
        • chicarica Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 12:21
          Statystyki indeksu Pearla powinny także uwzględniać ilość stosunków odbywanych
          przez te pary. Istnieją przesłanki, by twierdzić, że pary stosujące NPR
          współżyją rzadziej od innych par, co ma wpływ na ilość "trafień".
    • aqwert Re: Przewodnik po antykoncepcji - KOŚCIÓŁ 16.05.05, 13:16
      Nie zabijaj. A metody naturalne mają wspomagać planowanie rodziny, a nie służyć
      antykoncepcji. A antykoncepcja to po prostu naprawdę bardzo dochodowy interes.
      Teraz koncerny zarabiają na jej stosowaniu, a potem będą zarabiać na leczeniu
      skutków ubocznych. I poczytajcie sobie jak przeprowadza się badania kliniczne i
      czy w ogóle można mówić, że coś jest bezpieczne i niema skutków ubocznych.
      • totalna_apokalipsa Re: Przewodnik po antykoncepcji - KOŚCIÓŁ 16.05.05, 13:42
        Powiedz to McDonaldsowi, KFC, fabrykom papierosow, browarom i destylarniom
        wodki,komunikacji miejskiej, każdej fabryce itp...
        Wszystko to też zabija i też powoduje skutki uboczne, choć nie bezposrednio w
        trakcie uzywania, ale nieco pózniej - za 10 lat ... Dobrze by było gdyby
        wszyscy tak nagle przestali się zajmować zdrowiem kobiet, ktore nieś w ciązy, a
        zajęli zdrowiem tych, które są w ciązy .
      • snajper55 Re: Przewodnik po antykoncepcji - KOŚCIÓŁ 16.05.05, 16:16
        aqwert napisał:

        > Nie zabijaj. A metody naturalne mają wspomagać planowanie rodziny,a nie służyć
        > antykoncepcji.

        I metody npr i pigułka służą temu samemu - aby nie zajść w ciążę. Są to więc
        metody antykoncepcji.

        > A antykoncepcja to po prostu naprawdę bardzo dochodowy interes.

        Podonbie jak uprawa roslin, hodowla zwierząt, produkcja rowerów i jeszcze parę
        innych dziedzin ludzkiej działalności. Rozumiem, że uważasz iż jak dochodowy,
        to zły ? Czego to komuna z ludzi nie robi...

        > Teraz koncerny zarabiają na jej stosowaniu, a potem będą zarabiać na leczeniu
        > skutków ubocznych. I poczytajcie sobie jak przeprowadza się badania kliniczne
        > i czy w ogóle można mówić, że coś jest bezpieczne i niema skutków ubocznych.

        Wszystko ma skutki uboczne. NPR też. Jedzenie marchewki także.

        S.
    • lnfb postinor 16.05.05, 13:36
      warto wspomniec ze do kosztow tabletki( 55-60 zł) nalezy dodac koszt
      wystawienia recepty czyli tzw. badania...

      oczywiscie mozna dostac recepte bez placenia, ale tylko i wylacznie w dniah od
      poniedzialku do piatku o ile twoja ginekolog cie przyjmie, lub o ile posiada
      sie odpowiednie znajomosci...

      szczerze mowiac to jest zenujace, gdyz uwazam ze nie po to placimy podatki i
      podlegamu ubezpieczeniu by pozniej placic (nawet w szpitalu rejonowym) za
      wystawienie czegos takiego....
    • nordynka1 Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 14:09
      Co ma do diaska wspólnego drukowanie nieprawdy z moim światopoglądem?
      Modernisto z tego co piszesz wynika że twoja wiedza na temat npr jest obiegowa
      i dośc ograniczona i że z góry jestes uprzedzony, ze względu na Kościół. A
      tymczasem chodzi o to, że artykuł pisze kłamstwa.
      Chicarica jeśli tak ważna jest dla Ciebie ilośc stosunków miesięcznie ...Wyłącz
      tv, nie oglądaj reklam i nie czytaj gazet przez jakiś czas i poobserwuj jak Ci
      się zmienia ochota..myślisz ze to co bombarduje nas zewsząd nie jest bez wpływu
      na to?
      Ewaniu ja jestem inżynierem i jakos nie mam problemu..

      A tymczasem chodzi o to, żeby nie pisać bzdur w gazetach!
      Piszę, że w artykule podano nieprawadę nt metody objawowo- termicznej bo o niej
      sporo wiem. Kto sie zna na innych w nim wymienionych i widzi błędy niech pisze
      o nich.
      • chicarica Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 14:53
        Nie oglądam tv (posiadam, ale oglądam tylko filmy na dvd), czasopism kobiecych
        nie czytuję ostatnimi czasy, z innych wyłącznie Newsweek i National Geographic.
        Wiadomości czytam na internecie, używam firefoxa więc reklamy mam ograniczone do
        minimum. Reklamy świadomie omijam, pewnie że jakaś tam część z nich do mnie
        trafia, ale śmiem twierdzić że znacznie mniej niż do przeciętnego obywatela.
        Dodatkowo nie mam zbyt wiele czasu na poddawanie się bombardowaniu, bo od 2
        miesięcy ostro piszę dyplom. I co? I pstro, ochotę na seks mam taką jak zwykle,
        czyli sporą, chociaż oczywiście nie poświęcam na seks całego dnia.
        Rozumiem, że wg npr powinnam ograniczać ochotę na seks? Dziękuję, nie
        skorzystam, jest mi dobrze tak jak jest i nie widzę powodu, by się umartwiać w
        imię idei. Jeśli Wam to pasuje, to spoko - dla mnie możecie się bzykać choćby i
        1 dzień w miesiącu. Mnie to po prostu nie odpowiada i nie dam sobie wmówić, że
        to jest dobre dla wszystkich. I nie widzę też powodu, by erotyzm w mediach
        uważać za zły (choć akurat nie jestem osobą, która siedzi z nosem w tv i
        gazetach) - to taka sama sfera życia jak każda inna i jest ważnym elementem związku.
      • modernista Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 14:55
        nordynka1 napisała:

        > Co ma do diaska wspólnego drukowanie nieprawdy z moim światopoglądem?

        Nie wiem gdzie prowadziłem polemikę konkretnie z Tobą, ale podejrzewam, że
        swoimi przemyśleniami, bez urazy, trafiłem celnie. NPR jest metodą która jest
        wystarczająca i faktycznie może być atrakcyjna dla wielu małżeństw, ale tylko
        do momentu, w którym napotkają zasadniczą trudność w jej stosowaniu. Jeśli
        okres abstynencji przedłuża się, albo trudno stosować pełną metodę itp, to
        tylko ideologią można tłumaczyć kurczowe trzymanie się NPRu i nie skorzystanie
        np z prezewatywy.

        > Modernisto z tego co piszesz wynika że twoja wiedza na temat npr jest
        obiegowa
        a konkretnie CO jest "obiegowe" w mojej wiedzy?

        > i dośc ograniczona i że z góry jestes uprzedzony, ze względu na Kościół.
        Uprzedzony jestem raczej "z dołu" -tzn. jako katolik, po latach stosowania NPR,
        z pełną świadomością, nie zgadzam się z fragmentem (nie ze wszystkim) co naucza
        KK o dopuszczalnych metodach regulacji poczęć.

        pozdrawiam
        • nordynka1 Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 15:43
          modernisto I znów czytasz między wierszami...i przy okazji piszesz co Ci nie
          odpowiada w npr, w nauce koscioła.., a temat dyskusji jets chyba inny. Mogę
          więc inaczej sformułować zdanie " Co do diaska ma wspólnego pisanie nieprawdy z
          czyimkolwiek światopoglądem?". Jeśli w Twoim małżeństwie są problemy za które
          winisz npr - albo inaczej - jeśli dla Ciebie i Twojej żony stosowanie npr jest
          trudne to czy to oznacza, że to jest reguła obowiązująca wszystkich? wyrzuciłeś
          całe swoje żale wyhaczając, że ktoś dyskutuje m.in o npr, ale zjeżdżasz z
          tematu.
          też pozdrawiam
          • totalna_apokalipsa Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 16:18
            Dobrze, zatem autorka artykułu napisala też taką nieprawde , jak to, że spirale
            są wylącznie dla kobiet., które juz urodziły dwójke dzieci . A od kilku lat
            powszechnie wiadomo, że są też spirale dla nieródek, które nie uroziły zadnego
            dziecka. To też jest przekłamanie. usiłuję dowieść, że cały artykul jest
            nierzetelny, a nie jedynie nierzetelny w kwestii NPR.
        • enia_kg Re: Przewodnik po antykoncepcji 25.06.05, 17:36
          Przykro mi ale dostaję oczopląsu od czytania waszych komentarzy. Czy ktoś
          wyjaśni mi poprostu co to jest to NPR {czy jak to się tam nazywa}. A artykuł
          uzupełnił moją wiedzę o antykoncepcji i nie uważam żeby był on sponsorowany ALE
          TO TYLKO MOJE ZDANIE!
      • chicarica Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 14:56
        Aha, nie o to mi chodziło, tylko bardziej o statystyki, ile "wpadek" przydarza
        się parom npr-owskim w porównaniu do wpadek przy zastosowaniu innych metod.
        Istnieją przesłanki by sądzić, że dość niska ilość wpadek jest po części
        związana z mniejszą ilością stosunków odbywanych przez takie pary. Wiadomo, żeby
        trafić, trzeba strzelać ;)
          • modernista Re: czy ktoś mi może wkońcu wyjasnic co KK 16.05.05, 15:51
            Wyjaśnić nie, bo do mnie to nie trafia. Mogę tylko wylistowac argumenty
            W skrócie antykoncepcja nie zachowuje "wewnętrznego przeznaczenia do
            przekazywania życia" stosunku, jest wbrew "woli Boga", jest "nienaturalna" (tzn
            łamie tzw. Prawo naturalne wpisane w człowieka przez Stwórcę), rozdziela dwie
            nierozdzielne funkcje współżycia jednoczącą i prokreacyjną itd.
            Oprócz tego dokumenty Magisterium Kościoła podają rózne skutki jakie jakoby
            automatycznie powoduje sztuczna antykoncepcja: rozwody, aborcje, "fałszowanie
            mowy ciała" (to JPII), wykorzystywanie żony przez męża itd.
            Więcej w encyklice Humanae Vitae Pawła VI (jest w internecie po polsku) i wielu
            tekstach Jana Pawła II (np Evangelium vitae) także jeszcze jako Karol Wojtyła
            ("Miłość i Odpowiedzialność").
            To nauczanie to historyczne zaszłości z czasów, gdy seks rzadko kiedy nie był
            grzechem, nawet w małżeństwie. Inne kościoły chrześcijańskie odeszły od tego
            poglądu. KK dopuścił jedynie w latach 60' ubiegłego stulecia "kalendarzyk",
            wcześniej przeważał pogląd, że każde współżycie bez intencji poczęcia już jest
            grzeszne.
            • dorotasadza Ano bo to jest tak... 16.05.05, 16:10
              że plemnik to już prawie człowiek i używanie prezerwatyw to normalnie
              aborcja... :D:D:D
              ************************
              Tak samo nie wolno kochać się po francusku - bo jak wyplujesz to aborcja a jak
              połkniesz to kanibalizm :D:D:D

              Pozdrawiam amatorów seksu bez ryzyka :)
      • snajper55 Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 16:21
        nordynka1 napisała:

        > Chicarica jeśli tak ważna jest dla Ciebie ilośc stosunków miesięcznie...

        A dla Ciebie nie jest ? To rozumiem, dlaczego jesteś zwolenniczką NPR. Jakby
        mnie wystarczało jedzenie raz na kwartał, to mógłbym sobie postanoić, iż będe
        jadł jedynie w czwartki 17 dnia miesiąca.

        > Wyłącz tv, nie oglądaj reklam i nie czytaj gazet przez jakiś czas i poobser
        > wuj jak Ci się zmienia ochota...myślisz ze to co bombarduje nas zewsząd nie
        > jest bez wpływu na to?

        Wiesz, kiedyś nie było w ogóle telewizji ani reklam, a ludzie mieli na to
        ochotę. I to wcale nie raz w miesiącu.

        S.
      • totalna_apokalipsa Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 15:41
        Hmmm...Swoją drogą to jest diabelnie ciekawe, dlaczego tak wsiedliście na te
        pigułki...Są i inne metody , np. spirala czy prezerwatywa...Co takiego z nimi
        jest nie tak, że zwolenicy NPR tak głośno mówią NIE! Na pewno nie cena bo
        prezerwatywy są stosunkowo :) tanie, a spirala to wydatek około 600 -700 PLN i
        spokój na 5 lat, za wyjątkiem kontroli u ginekologa co pól roku...Więc nikt na
        tym nie robi niesmowitego biznesu - obawiam się, że więcej niejeden wydał
        podchodząc kilka razy do prawa jazdy niż na spiralę...
        Od razu mówie, ze nie przekonuje mnie argument pt- jak kochamy parnera to
        akceptujemy go w calosci i akceptujemy tez jego wytrysk itp...Ja np. akceptuję
        partnera, ale nie akceptuję tego, że pali papierosy, jak również nie caluję się
        z nim namiętnie , kiedy ma grypę - a zadna z tych rzeczy nie śiwadczy o tym, że
        nie akceptuję go w całości...
        • snajper55 Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 16:25
          totalna_apokalipsa napisała:

          > Hmmm...Swoją drogą to jest diabelnie ciekawe, dlaczego tak wsiedliście na te
          > pigułki...Są i inne metody , np. spirala czy prezerwatywa...Co takiego z nimi
          > jest nie tak, że zwolenicy NPR tak głośno mówią NIE!

          Jak to co ? Nie są zaliczane do NPR, więc są złe.

          S.
    • annasek Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 15:51
      Biorę pigułki, bo jest to wg mnie najlepsza metoda anty-. Widzę skutki uboczne
      cellulit, pajączki, nabrzmiałe żyły. Gdyby była jakaś alternatywna metoda,
      równie skuteczna, stosowałabym ją, ale niestety nie ma takiej. Jak czytam o
      metodzie naturalnej, nic z niej "nie kumam". Jakieś pomiary, śluzy. A gdzie
      romantyzm, o czym już któraś forumowiczka wspomniała. Boję się bardzo efektów
      ubocznych tych długofalowych, widzę, że informacje nt. pigułek są sprzeczne,
      zdaję sobie sprawę, że zdarzają się też nieobiektywne, np. w artykułach
      sponsorowanych. Jednak naprawdę dziecko na obecnym etapie życia byłoby dla
      mnie tragedią! Wolę żyć ze skutkami ubocznymi i urodzić wtedy gdy będę miała
      ku temu warunki, a wiem, że po tabletkach nie rodzą się potworki i rodzić
      można! Wszyscy przeciwnicy tabletkowej chemii zrozumcie, że stosowanie
      tabletek pośrednio służy dobru dziecka. Po prostu wiem, że nie byłabym dobrą,
      ani szczęśliwą matką. A co do popularności i boomu na tabletki, to moim
      zdaniem świadczy to o niesprzyjającej sytuacji dla rodzenia w Polsce. I bardzo
      dobrze, że kobiety się zabezpieczają najskuteczniejszymi metodami. Świadczy to
      o ich świadomości!
      • snajper55 Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 16:27
        annasek napisała:

        > Biorę pigułki, bo jest to wg mnie najlepsza metoda anty-. Widzę skutki uboczne
        > cellulit, pajączki, nabrzmiałe żyły. Gdyby była jakaś alternatywna metoda,
        > równie skuteczna, stosowałabym ją, ale niestety nie ma takiej. Jak czytam o
        > metodzie naturalnej, nic z niej "nie kumam". Jakieś pomiary, śluzy. A gdzie
        > romantyzm, o czym już któraś forumowiczka wspomniała.

        Dla zwolenników NPR seks to nie romantyzm, tylko czysta fizjologia. Gdy krzywa
        śluzowa przetnie się z krzywą termiczną następuje parzenie się NPRowców.

        S.
        • aurita Re: Przewodnik po antykoncepcji 16.05.05, 17:16
          Co do ogladania TV i checi do seksu to najwiecej "ciaz" jest zazwyczaj po
          wylaczeniu swiatla: brak pradu dziala baaaaaardzo zaciazajaco;)

          Mialam w wieku 30lat obowiazkowe planowanie rodziny wg KK. Troche sie zzymalam,
          ale moj maz (wtedy jeszcze przyszly) zauwazyl ze uczono nas PLANOWANEGO ZAJSCIA
          w ciaze a nie antykoncepcji.

          Niestety fakty sa brutalne: oczywiscie sa kobiety ktorym NPR "wychodzi" ale to
          nie jest skuteczna metoda zapobiegania ciazy. Efektem ubocznym jest ciaza
          (niechciana, nieplanowana itp). Oczywiscie metody antykoncepcyjne tez nie sa
          skuteczne w 100% i maja kutki uboczne.

          Wiele osob mowi ze za przezerwatywami i pigulkami stoi "bizness" a chrzty i
          pogrzeby? to chyba tez bizness?
      • freakyfreaky Re: Przewodnik po antykoncepcji 26.09.09, 11:25
        wydaje mi się ze krązek dopochwowy będzie alternatywa dla pigułek juz samo to ze
        oszczędza wątrobę ( w przeciwienstwie do tabletek) działą na jego korzysc a
        skutecznosc ma tką jak tabletki - nawet większą bo tego nie zapomnisz wziąc, nie
        pomylisz godziny, i w razie biegunki czy wymiotów nie muszisz sie bac
        poz
      • magdalaena1977 Re: Przewodnik po antykoncepcji 27.09.09, 16:51
        annasek napisała:

        > Wszyscy przeciwnicy tabletkowej chemii zrozumcie, że stosowanie
        > tabletek pośrednio służy dobru dziecka.
        IMHO jeśli nie chcesz teraz mieć dziecka, byłoby dla Ciebie tragedią po prostu
        nie powinnaś współżyć.
        Ale Ty decydujesz się na tabletki, które mają liczne skutki uboczne i nie
        zabezpieczają Cię przed ciążą na 100 %. Gdzie tu dobro dziecka ?
    • burczykowa Rakotwórczość pigułek i takie tak rozważania... 16.05.05, 19:24
      Podstawowym składnikiem tabletki hormonalenj są estrogeny. Tu mozna poczytać,
      do czego są zdolne:

      hermes.umcs.lublin.pl/users/anna/narazeni.htm
      Estrogeny to jeden z bardziej znaczacych czynników ryzyka nowotworów piersi
      (ale nie tylko):

      www.abc.com.pl/serwis/du/1996/0571.htm
      Proszę sprawdzic szczególnie doładnie tabelkę- jako załącznik do
      rozporządzenia, a głównie poz. 17-21.

      Inne tabletki (plastry, iniekcje) zawieraja tlko progesteron- która kobieta nie
      cierpi z powodu napięcia przedmiesiączkowego (PMS)? Jak sie czuje na takich
      pigułkach? Jak na mega PMSie. Przewidywane skutki stosowania to osteoporoza
      (wapń wchłania się do kości pod wpływem estrogenów, a jednym z czynników ryzyka
      jest menopauza, gdzie podaje sie własnie estrogeny by zapobiec osteoporozie).
      Oczywiście- medycyna (czyt. koncerny farmaceutyczne) juz rozwiązały ten
      problem: najpierw antykoncepcja, a potem leczenie jej skutków, które tez
      przynosi krocie (leczenie nowotworów czy osteoporozy).
      Jak czytam, że argumentem przeciw nowoczesnemu NPRowi jest fakt, ze skoro
      biegła księgowa (umiejąca liczyć) zawiodła sie na nim ( brak tylko
      dopowiedzenia, co kryje sie pod liczeniem- tzw. kalendarzyk), to przecietna
      kobieta nie jest w stanie go stosowac, to upewniam sie tylko w tym, ze ten ktoś
      nie wie, o czym pisze.
      w artukule brak informacji np. o irygacjach pochwy. Zastanawiąjące, dlaczego,
      skoro były stosowane przez nasze babcie tak samo, jak kalendarzyk. Czyżby
      autorka nie dostrzegła, że kalendarzyk to eksponat muzealny podobnie jak
      irygacje czy diafragmy? Że nie pisała o kalendarzyku? A przeciez tylko tej
      metodzie stawia sie wymóg bardzo systematycznego trybu zycia, braku
      stresów,późniejszego snu, zmian klimatycznych i jeszcze sto innych. współczesna
      kobieta nie jest w stanie im sprostac, dlatego nie stosuje kalendarzyka, ale
      może z powodzeniem oprzec się na metodzie objawowo- termicznej.
      Kiedys wynaleziono pigułke szczęścia- jej wynalazxcy szybko przekonali, że
      zaburzenia nastroju (depresja) trzeba leczyc- oczywiście ich preparatami. Potem
      wmówiono, że hormony mozna stosowac bezkarnie (chyba jakis cud biologiczny
      byłby, gdyby to była prawda). Wmówiono także, ze w pewnym wieku mężczyznom
      potrzebna jest VIAGRA, a każda kobieta, która nie ma 100 orgazmów dziennie moze
      się uszczęśliwic VAMEĄ. A skoro od kilku dni przerwy we współżyciu grozi
      uwiądem przyrodzenia albo i chorobą psychiczna, to poratowano ludzkośc kolejnym
      wynalazkiem- pigułkami z hormonami. Przekonano także, że kobieta ma najwieksze
      potrzeby seksualne w okresie płodności i stąd NPR jest do niczego, jakby
      niechcący zapominając, że podczas stosowania pigułek nie ma tego okresu (czyli
      kobieta ma potrzeb seksualnych?). Media zrobiły z seksu sport i każdy, kto
      powstrzymuje się od niego w ciągu paru dni w cyklu, uważany jest za kandydata
      do szpitala psychiatrycznego. Na starośc mamy jeszcze witaminy, operacje
      plastyczne i domy spokojnej starości, żeby staruszkowie nie psuli estetyki na
      ulicy czy w domu. Ciekawa jestem, ilu seksistów dozna wylewu, jak któregoś razu
      zaniemogą i viagra nie pomoże.
      tu tez jest fajna dyskusja:
      info.onet.pl/1,15,10,2611494,8514087,677465,50,forum.html
      I tu także:
      www.wprost.pl/ar/?O=73274
      Alkohol szkodzi- jakaś część pieniążków jest przeznaczana na walkę z
      alkoholizmem jako skutkiem. Podobnie jest z papierosami. I tak byc powinno z
      pigułami- wolny wybór, ale sama płac za skutki tego wyboru.


      • chicarica Re: Rakotwórczość pigułek i takie tak rozważania. 16.05.05, 20:00
        Jeśli korzysta się z niepłodności poowulacyjnej, to nie jest to kilka dni
        przerwy we współżyciu, tylko raczej kilka dni współżycia przeplatane dłuższymi
        przerwami.
        Co do tego powodowania raka, to jest to fakt, że zwiększają ryzyko nowotworu
        piersi, lecz jednocześnie zmniejszają ryzyko nowotworu jajnika. Więc coś za coś.
        Odnośnie nowotworu szyjki macicy, bo takie głosy także się pojawiają, lekarze
        często twierdzą, że pojawia się on częściej u tych kobiet, które prowadzą
        bardziej aktywne życie seksualne. Rozumiem, że npr-ki takiegoż nie prowadzą ;)
        Poza tym pigułki antykoncepcyjne składają się w przeważającej większości z
        progesteronu, a nie z estrogenu. Niektóre nawet (cerazette, novynette) w ogóle
        estrogenu nie zawierają. Poza tym, jak piszesz sama, estrogeny podaje się
        przeciwko osteoporozie, to w końcu pigułki powodują osteoporozę, czy nie?
        Co do tego PMSa - akurat w przypadku pigułek jego objawy są niemal
        niezauważalne, co oczywiście zależy także od kobiety: jedna ma przykre
        dolegliwości, inna nie ma.
        Badania które cytujesz są badaniami na zwierzętach.
        • burczykowa Re: Rakotwórczość pigułek i takie tak rozważania. 16.05.05, 21:28
          chicarica napisała:

          > Jeśli korzysta się z niepłodności poowulacyjnej, to nie jest to kilka dni
          > przerwy we współżyciu, tylko raczej kilka dni współżycia przeplatane dłuższymi
          > przerwami.

          Nie kazda NPRka stosuej metodę termiczna ścisłą.

          > Co do tego powodowania raka, to jest to fakt, że zwiększają ryzyko nowotworu
          > piersi, lecz jednocześnie zmniejszają ryzyko nowotworu jajnika. Więc coś za
          coś

          Najlepszą metodą zapobiegania nowotworom jajnika są ciąże i długie karmiemnie
          piersią, dopiero potem jest pigułka.

          > Odnośnie nowotworu szyjki macicy, bo takie głosy także się pojawiają,
          Głosy sie nie pojawiaja, tylko są na to badania naukowe. Pod wpływem hormonów
          zmnienia się m.in. środowisko w pochwie, które usposabia do czestych,
          bezobjawowych zapaleń, a stąd tylko krok do przeróznych zmian.

          lekarze
          > często twierdzą, że pojawia się on częściej u tych kobiet, które prowadzą
          > bardziej aktywne życie seksualne.

          Dzwon gdzies dzwoni, tylko nie wiadomo, dokładnie w którym kościele?
          Aktywne życie seksulane (a jakie jest to nieaktywne???)to tylko jeden z
          czynników. Chodzi o inny mechanizm w nastepstwie korzystania z "dobrodziejstwa"
          piguł.

          Rozumiem, że npr-ki takiegoż nie prowadzą ;)

          Nie rozumiesz.

          > Poza tym pigułki antykoncepcyjne składają się w przeważającej większości z
          > progesteronu, a nie z estrogenu.

          To zależy, jakie pigułki.

          Niektóre nawet (cerazette, novynette) w ogóle
          > estrogenu nie zawierają.

          Bo to są te z progesteronem.

          Poza tym, jak piszesz sama, estrogeny podaje się
          > przeciwko osteoporozie, to w końcu pigułki powodują osteoporozę, czy nie?

          Przeczytaj jeszcze raz, które co powodują.Napisałam dokładnie.Powtarzać nie
          będę.

          > Co do tego PMSa - akurat w przypadku pigułek jego objawy są niemal
          > niezauważalne, co oczywiście zależy także od kobiety: jedna ma przykre
          > dolegliwości, inna nie ma.

          Jesli za PMS odpowiada progesteron, to jakim cudem się zmniejszy np. przy
          Depo=Proverze???

          > Badania które cytujesz są badaniami na zwierzętach.
          Poczytaj dokładniej.
          • misia_7 Re: Rakotwórczość pigułek i takie tak rozważania. 16.05.05, 21:56
            Burczykowa, podziwiam Cię, jesteś naprawdę fajna babka.
            Pewnie, że łatwiej łyknąć pigułkę niż zadać sobie pewien trud. A Przecież z
            czasem nabiera się wprawy w obserwacjach. Myślę, że problem tu polega na tym,
            że ludzie mają przerażające braki w wiedzy na temat fizjologii człowieka i są
            to przeważnie osoby bardzo młode, nie żyjące w małżeństwach, dla których
            perspektywa ciąży to jak wizja tragedii. A kilka dni wstrzemięźliwości wydaje
            się być kilkoma dniami bez.
      • aurita Re: Rakotwórczość pigułek i takie tak rozważania. 17.05.05, 09:32
        burczykowa napisała:
        Przewidywane skutki stosowania to osteoporoza
        > (wapń wchłania się do kości pod wpływem estrogenów, a jednym z czynników ryzyka
        > jest menopauza, gdzie podaje sie własnie estrogeny by zapobiec osteoporozie).
        > Oczywiście- medycyna (czyt. koncerny farmaceutyczne) juz rozwiązały ten
        > problem: najpierw antykoncepcja, a potem leczenie jej skutków, które tez
        > przynosi krocie (leczenie nowotworów czy osteoporozy).

        wydaje mi sie ze autorka tego postu nie ma zielonego pojecia co to jest
        osteoporoza lub tez zupelnie nie zna dzialania estrogenow (czyt. wapn w kosciach
        jest jak najbardziej porzadany, czyt. w czasie ciazy kobieta jest powaznie
        odwapniona: pomimo faktu ze jest to satn "fiziologiczny" ciaza prowadzi do
        osteroporozy?).

        co do rakotworczosci to i owszem: kiedys nawet pracowalam nad nowotworami piersi
        zaleznymi i niezaleznymi od estrogenow.
        W dzienniki ustaw sa tez : cysplatyna (stosowana w leczeniu nowotworow),
        chloramphenicol (znany antybiotyk)dodalabym tez do tego witamine B i A....,
        produkcja obuwia, mebli... Pomimo ze narazeni jestesmy na coraz wiecej
        substancji potencjalnie trujacych i rakotworczych to i tak zyjemy dluzej niz
        nasi przodkowie: wybor mniejszego zla.

        co do kalendarzyka i naszych babc to moja jedna miala 7 dzieci druga
        dziewiecioro... widocznie tepe byly.

        > Alkohol szkodzi- jakaś część pieniążków jest przeznaczana na walkę z
        > alkoholizmem jako skutkiem. Podobnie jest z papierosami. I tak byc powinno z
        > pigułami- wolny wybór, ale sama płac za skutki tego wyboru.
        Czyli przestana juz lazic po Kosciolach i zbierac na biedne panny z dziecmi itp?
        mowie to zlosliwie bo utrzymanie porzuconego dziecka, porod itp za to tez my
        placimy.