12.10.10, 02:33
wczoraj w nocy śniło mi się jakies sanatorium
ulokowane na Węgrzech w pałacu rozległym wielce.
półkolistym takim.
jakaś wielka woda była przy nim - trochę rzeka,
trochę jezioro, trochę basen.
i ci koci tam wpadli.
nie wszyscy. jednego ktoś wrzucił.
jakiś podelec ani chybi.
wskoczyłam ratować.
a pod wodą oni łazili po dnie.
niby było wiadomo, że jak dłużej tam pobędą,
to się utopią, ale łazili, jakby się nie topili.
dwa maleńkie kociaczki i jedna większa kociczka.
wyciągnęłam je po kolei.

a teraz już 3. godzinę jestem molestowana przez moją kociczkę,
która chce, by ją na szafę wkładać.
ale jest taka ciężka, a szafa wysoka, że mi się nie chce
tam jej pakować.
gdy była dziś stosownie silna i wysoka osoba,
żeby ją tam umieścić, to cicho była.
a teraz mnie nagabuje.
i takie to buty z koćmi tymi.
wysilę się, zapakuję ją tam, a ona, gdy zasnę,
zacznie miałczeć, by ją zsadzić, albo,
jeszcze gorzej - sama wykona sus na łóżko
i mnie przerazi w środku snu.

w zasadzie trochę spać nie wypada,
bo film leci z Al Pacino, którego jeszcze nie widziałam.
więc już nie wiem czy spać czy nie
no to sobie plotę trzy po trzy i na Pacino się gapię tego.
Obserwuj wątek
    • metamorph Re: ci koci 12.10.10, 11:13
      obudziłam się nad ranem i nie mogłam na powrót zasnąć
      zrobiło się pół godziny do wstawania, a ja dalej nie śpię
      i w końcu już trzeba wstawać - widać zdrzemnęłam się na chwilę, bo się budzę
      ale taka jakaś podejrzanie wyspana

      śniło mi się, że nie spałam i nie spałam
      a nie spałam może z pół godziny
      • olga_w_ogrodzie Re: ci koci 12.10.10, 14:06
        ileś razy się zdarzało mi podobnego coś nieco dotyczącego jedzenia.
        nie chciałam, a potem nie mogłam jeść dłuższy czas
        i się mi śniło wielkie żarcie - ogromne przyjęcia,
        wielkie stoły zastawione smakołykami.
        chciałam, bo byłam głodna, ale nie dawałam rady na talerz nic nałożyć,
        bo mi wciąż ktoś przeszkadzał, potrącał i spadało mi jedzenie z talerza,
        zabierał pólmisek sprzed nosa i zjadał wszystko itd.

        ale budziłam się i nadal nie byłam głodna.
        • ditta12 Re: ci koci 12.10.10, 14:52
          Sniła mi się wielka rzeka,wielka rzzeka pelna mleka :D:D:D
    • damakier1 Re: ci koci 14.10.10, 12:11
      ale jest taka ciężka, a szafa wysoka, że mi się nie chce
      > tam jej pakować.
      > gdy była dziś stosownie silna i wysoka osoba,
      > żeby ją tam umieścić, to cicho była.
      > a teraz mnie nagabuje.
      Może trzymaj tę stosownie silną i wysoką osobę gdzieś w kątku na stałe?
      • olga_w_ogrodzie Re: ci koci 14.10.10, 17:52
        co ja mam z tą kociczką, Damo - same ochoty, jak mawiał mój syn
        w czasach, gdy mu się myliły "ochoty" z "kłopotami".

        że je bób i pokrzykuje na mnie, by prędzej, gdy go gotuję,
        kiedy tylko poczuje pismo nosem - to nic. na zdrowie.
        kukurydza - ok.
        że wypija mi herbatę z cytryną i zupę ogórkową,
        gdy się jej uda dobrać - nie szkodzi.
        że kradnie cudze jedzenie, ale jak to samo się jej
        poda do miseczki, nie je - trudno.
        kradnie frotki i spinki do włosów, choć ja jej nie kradnę myszek
        zabawkowych - dobra. niech będzie.

        ale sobie posadziłam z inspiracji Joli Izy, szczypior czosnkowy.
        przecież czosnku nie lubi.
        zapach ją odrzuca.
        a tymczasem patrzę, a ten szczypior jakby poobcinany.
        myślałam, że może ja niebacznie utrąciłam, choć na stole ze szczypiorem ją
        przyłapałam byłam nocnie.
        ale dziś zerkam, a na parapecie w innym pokoju,
        też ten szczypior bez koncówek.
        no jasne - ona wyżera.
        ale, rzecz jasna, gdy kupowałam kocią trawę
        dla szanownej, to szanowna gardziła.

        z wodą to samo.
        ze swojej miseczki za nic się nie napije.
        z bambusa tylko, który w samej wodzie rośnie bez ziemi,
        a w ostateczności wylizuje umywalkę w łazience.
        • damakier1 Oj, Olgo, Olgo... 14.10.10, 22:19
          Czemuś tak pięknym wpisem nie zechciała przyozdobić mojego wątku na DDD?
          • olga_w_ogrodzie Re: Oj, Olgo, Olgo... 14.10.10, 22:30
            się zgapiłam, tu rozgadałam, a dziś to już przez to chyba, że wszystko mi się myli - wczoraj cały dzień, nawet po tabletkach, na wpół migrenowałam, a dziś zmęczona jestem jak Wronka
            po pokonanym razy sto przeszkód torze.
            spać mi się chce od paru godzin, ale jeszcze "Szkło" muszę obejrzeć.
            siły nawet nie miałam wpisać się pod Twoim postem o wypowiedzi Kolendy,
            że, rzecz jasna, masz rację, a nawet nadrację.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka