136ty
30.11.17, 17:24
W lokatorze byly dwie sceny bardzo wazne na ten temat. Dlaczego ideologia ofiary jest zla.
Pierwsza to scena w ktorej rozmawia z niesmialym facetem ktory nigdy nie wyznal uczucia, a jak sie zdobyl to juz nie zyla.
Weszlo dwoch chuliganow do knajpy. Powiedzieli ze wszystkim stawiaja, po czym podeszli do niesmialego i z pogarda powiedzieli: oprocz niego.
Spoleczenstwo wyczuwa takie osoby na kilometr i je niszczy. Taki jest po prostu. Ludzie moze nie sa ani zli ani dobrzy ale bardziej sa zdolni do zlego. Jesli ktos nie zrozumie ze musi byc silny przegra bardzo duzo. Ideologowie ofiary powiekszaja a nie rozwiazuja problem.
Druga scena to scena seksu. Dostal od niej opieke jak niemowle. Zaufala paranoikowi.
I go nie wyleczyla. Nie wyleczyla tez go seksualnie wczesniej.
A dodajmy ze nikt nigdy nie dostanie takiej milosci skrajnej. Nawet jak dostajesz pomoc wchodzisz w siec manipulacji. Zaburzony zawsze natknie sie na zaburzonego. Ciezko zaburzony na ciezko zaburzonego.
Paranoja byla silniejsza.
Do wyjscia z bycia ofiara trzeba dwich rzeczy podanych.
Pilnuj swojego nosa i rob sobie dobrze. To byl bogaty kolega Stelli. Ale tez byla tym dobroc dla ludzi.
Druga to wydobycie z siebie agresji, mocy.
Milosc nie leczy ani narcyza ani ofiary. Milosc dopiero wtedy leczy jak oba zludzenia pekna. I ofiara bedzie chciala sie postawic. Tak, milosc leczy wtedy, jesli jest kontakt z wlasnym cialem. Tylko wtedy i tylko ona leczy.