22.11.23, 00:25
Dziś mi wyświetliło jakaś artystkę bez sensu grająca unplugged jakby to miało jakieś znaczenie. Pomyślałem, wtedy że te koncerty pojawiły się w apogeum grunge. Zespoły te w wersji bez prądu pokazały całkowicie nowa jakość.

Ponoć rock czerpał z country i bluesa. Myślę że panowie z Seattle stanu raczej białego pokazali że w genach mają to pierwsze
Obserwuj wątek
    • dotera Re: Unplugged 22.11.23, 00:27
      W amerykańskiej muzyce lubię granie na akustycznych gitarach. Oni mają do tego specyficzną smykałkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka