Dodaj do ulubionych

na miłość Boga Ojca

04.02.09, 23:37
na dodatek cały dzień stracony - najpierw przez jednego głupka,
który odwoływał spotkanie, potem odwoływał odwołanie, a potem się
spóźnił godzinę - bezczelny łajdak.
a ten drugi, co się z nim spotkać musiało - masz Ci los - 4 godziny
życia straconego i udręki.
i cały czas sztuczne uśmiechy i udawanie ożywionych gadek z
palantami, a tak naprawdę to tonięcie w nudzie totalnej.

Boższe - za dzień dzisiejszy winieneś mnie świętą uczynić...

a jutro od rana znów stres - niektórzy chcą człowieka wykończyć.
Obserwuj wątek
    • olga_w_ogrodzie Re: na miłość Boga Ojca 05.02.09, 00:34
      co to ogóle miało być ?!
      ktoś chce kogoś zachwycić,
      a gadka zachwycacza, to mniej więcej :
      "mnie to nie obchodzi",
      "ja się tym nie zajmuję",
      "to przecież obojętne",
      "nie ma się czym przejmować" - no jedna wielka nuda,
      ale bez smutku.
      nuda w nudziarzu w czystej postaci.
      nic nie emocjonuje, ale ów z tego powodu psychicznego dyskomfortu
      nie posiada.

      się miewało więcej zainteresowania dla różnych sprawek w stanie
      depresyjnym nawet.
      rzecz jasna, nie w tym cięzkim.

      a ci ludzie, co jutro na tej terapii,
      to ponoć właśnie tacy -
      wszystko mają w dupie,
      prócz flepu, że na coś psychicznego się leczą,
      bo im potrzebny flep dla pracodawcy,
      albo ZUS-u,
      albo sądu.
      albo szacowna cholera wie po co jeszcze.

      Boższe, wszak się jutro trupem padnie,
      gdy przyjdzie kolejny czasokres spędzić,
      nie z jednym czy drugim nudziarzem,
      ale całą ich garścią.

      help !
      hilfe !
      ajuto!
      secours !
      Janosiku, kapitanie Kloss, Janku Kosie - na odsiecz się was wzywa !
      • olga_w_ogrodzie Re: na miłość Boga Ojca 05.02.09, 01:46
        au secours !

        Robin Hoodzie !
        Wilhelmie Tellu !
        Rhettcie Butler - come...
        a nawet i ty Don Kichocie - się ciebie wzywa !
        Kubusiu Puchatku z kumplami ze Stumilowego Lasu !
        Dzieci z Bullerbyn !
        Muninki !
        Adrianie Monku !
        Pani Bożenko z warzywniaka i Napoleonie Bonaparte !

        / Giaur i Konrad Wallenrod oraz Bond, Stirliz i Borewicz się niech
        nie wtrącają - nie wasza sprawa to/
        • olga_w_ogrodzie Re: na miłość Boga Ojca 05.02.09, 01:51
          się zje na razie mały, malusieńki kawałeczek czekolady wedlowskiej z
          nadzieniem truskawkowym za 3,50 zł, umyje zęby i wyzuje ze szlafroka
          zmierzając do wtulenia w tygrysa,
          a cała reszta niech czuwa.

          /
          Boższe - wstać o ósmej i tam leźć w mrozy ?
          jakaś kompletna pomyłeczka to jest
          i hańba oraz upodlenie totalne.
          ale bo też podłość ludzka nie ma granic
          jak wiadomo./
          • d1963 A kto to jest Tygrys? 05.02.09, 13:33
            Hans Kloss na ratunek nie przybył? ...

            D
            • aidka Re: A kto to jest Tygrys? 05.02.09, 14:46
              d1963 napisał:

              > Hans Kloss na ratunek nie przybył? ...
              >
              > D

              Hans i cała banda olali sprawę.
              a to, co miało być w założeniu terapią grupową -
              nie było nią.

              w różnych rolach,
              na różnego rodzaju terapiach się bywało,
              ale czegoś takiego się nie widziało jeszcze i nie słyszało.
              nawet trudno mówić o błędach,
              bo wszystko to jedną wielką jest pomyłką.
              jakaś parodia może to ?

              jeszcze niby w indywiduwalnych rozmowach
              ten pan robiący tak dobre wrażenie na początku,
              jakoś dawał sobie radę,
              choć od razu się asekurował
              i powiedział, że z taką , jak ja,
              to on raczej porozmawia o bieżących sprawkach,
              a terapeutyzować nie będzie.

              i dziś na tej niby-grupowej,
              się zobaczyło dlaczego :
              mimo tych certyfikatów na ścianach,
              on nie jest terapeutą.
              • aidka Re: A kto to jest Tygrys? 05.02.09, 15:12
                jak w końcu się zostało przez jedną panią do ściany przyciśniętą,
                by odpowiedzieć czemu się nie odzywa,
                i się powiedziało dwa zdania na ten temat czemu,
                to pan prowadzący udał, że jakieś odczucia me,
                nie z nim są związane,
                a z grupą głównie.
                ale potem się grupa głupio zaczęła tłumaczyć - nie wiadomo po co i
                komu,
                więc na koniec pan się też zaczął tłumaczyć.

                się on boi ten pan, co dobrze nie wróży rozwojowi relacji wzajemnych.

                a pani co do muru dociskała nieśmiało,
                bidna taka, wyartykuowała sugestię,
                że może się mi nie podobało,
                bo koło mnie siedziała, a jest zaziębiona
                i przed przyjściem na "terapię" golnęła łyżkę nalewki z czosnkiem
                i ona myślała,
                że to czuć obszernie
                i ja dlatego niezadowolona.
                się ją musiało pogłaskać nieco i zapewnić, iż ona z tym nie ma nic
                wspólnego.
                i, że się nie jest niezadowoloną.

                cóż się jej miało wyjaśniać :
                że już początek tego spotkania był w najgorszym stylu - choćby z tym
                nowym pacjentem - taki błąd !
                a dalej to już totalne nieporozumienie.

                /w sumie, to niewiele więcej się spodziewało po terapi w takiej
                poradni -
                choć, ileś lat temu, łaziło się do innej poradni i tam jednak choć
                namiastkowo, ale jednak, akcenty prawdziwej terapii, dało się
                zauważyć /
                • aidka Re: A kto to jest Tygrys? 05.02.09, 15:26
                  się napomknęło o telefonach.

                  czemu non-stop dzwoniły,

                  / ludzie wychodzili gadać albo za drzwi, albo do kąta, więc co kto
                  mówi w ramach terapeutyzowania się pomieszane było z różnymi
                  dzwonkami komór i telefoniczną gadką - no kompletnie ześwirowanie./

                  powiedział prowadzący mi : - no ja tu nie stosuję takiego
                  dyktatorstwa i restrykcyjnych zasad ...- bo czasem niektórzy mówią,
                  by wyłączyć telefony... ja czasem mówię, ale dziś pomyślałem, że nie
                  powiem...

                  no trudno.
                  mówi się cóż.
                  a za tydzień i indywidualna, i grupowa.

                  Janosiku, Hansie Klossie, Janku Kosie....Don`t leave me alone !!!
                  • d1963 Chyba tam sami zdrowi chodzą ... 05.02.09, 19:08
                    chorzy nie dzwonią, ani nie odbierają telefonów ...

                    PS. Oni nie przybędą ...
                  • d1963 Ale kto to jest Tygrys? 05.02.09, 19:11
                    i czy ma owłosioną klatę?

                    PS. Lepiej zostać z Tygrysem niż chodzić na tą terapię
                    • aidka Re: Ale kto to jest Tygrys? 05.02.09, 19:15
                      d1963 napisał:

                      > i czy ma owłosioną klatę?
                      >
                      > PS. Lepiej zostać z Tygrysem niż chodzić na tą terapię


                      Tygrys jest ukochanym.
                      Ma klatę usierścioną nieco.
                      Na terapię się musi, bo jest się z lekka szantażowaną.

                      Janosik dał znać, że będzie ze mną w przyszłym tygodniu tam.
                      Janek Kos też.
                      A Kloss zadzwonił, iż będzie takoż, aczkolwiek z lekka się spóźni.
                      • ych Re: Ale kto to jest Tygrys? 05.02.09, 19:57
                        aidka napisała:

                        > Na terapię się musi, bo jest się z lekka szantażowaną.

                        że niby jak?

                        nie idź tam lepiej. gdzie indziej, ale nie tam.
                        • d1963 Ale kto szantażuje? 05.02.09, 20:37
                          Tygrys?
                          ZUS?
                          Czy Hans Kloss?
                          I na co szantażuje?

                          Przyłączam się:
                          nie chodź tam,
                          osz nie chodź
                        • olga_w_ogrodzie Re: Ale kto to jest Tygrys? 05.02.09, 20:58
                          to ja już napisałam Ci, gdzie indziej, Ych...
        • aurelia_aurita Re: na miłość Boga Ojca 05.02.09, 09:44
          ja całe dzieciństwo marzyłam żeby być Robin Hoodem. więc może się nadam :))))
          nawet miałam miecz Albion. z tektury i sreberek po czekoladzie. i łuk - ale ten
          mi nie wyszedł, bo nie skumałam że to cięciwa ma być prosta a cała reszta w łuk
          a nie na odwrót. ale już proca wyszła całkiem całkiem.
          no, aidka, nie daj się państwu polskiemu. państwo polskie robi wszytko żeby
          wykończyć, ograbić i doprowadzić do bankructwa i wycieńczenia swoich obywateli.
          ale jak tak zbierzemy siły, my, obywatele...
          mi też się cholllllernie nie chce. na ten mróz, do pracy, a dziś też wyjątkowo
          na wydział.
          pospała bym jeszcze. ja naprawdę kiedyś urządzę strajk polegający na spaniu. i
          będę spała tydzień!!! (no dobra, może 5 dni... ;) )
          a tymczasem trzeba zbierać dupę w troki i stawiać czoła światu. brrrr.
          • marouder.eu Najlepiej miec wlasna dzialalnosc:) 05.02.09, 10:06
            Ja np. zawsze moge, gdy mi sie nie chce z jakiejs przyczyny pracowac, wywiesic
            kartke z informacja, ze "zamkniete z powodu nieczynnosci"!
            • d1963 No właśnie ... 05.02.09, 13:32
              u mnie "stan nieczynności" już 11 m-c
              i odkrywam tego "uroki" ... bo nikt mnie nie zastępuję i rynek
              zniknął

              Zastanawiam się co dalej ...

              PS. Jak się na "lokal", do którego zawsze ktoś przyjdzie
              po "nieczynności" to inna sprawa, a jak jesteś np. dobrym dentystą
              lub ginekologiem, to przyjdą .. a jak coś innego, to nie zawsze ..
          • olga_w_ogrodzie Re: na miłość Boga Ojca 05.02.09, 20:14
            aurelia_aurita napisała:
            > ale już proca wyszła całkiem całkiem.

            się nigdy nie strzelało z procy, a zawsze się chciało.
            • d1963 To aurelię auritę weź na cel 05.02.09, 20:42
              i w troki jej strzel!!!
              • olga_w_ogrodzie Re: To aurelię auritę weź na cel 05.02.09, 20:59
                d1963,
                chyba nie powinieneś tyle pić...
                • d1963 To terapia bezalkoholowa ... 05.02.09, 21:23
                  Piwo lub benzo dopiero na zaśnięcie
                  ___________________________________

                  Wszystko z dobrego serca.
                  Nie tłum w sobie marzeń.
                  Chciało się z procy strzelać?
                  Jest cel? To pal!!!
                  • olga_w_ogrodzie Re: To terapia bezalkoholowa ... 05.02.09, 21:46
                    d1963 napisał:

                    > Piwo lub benzo dopiero na zaśnięcie
                    > ___________________________________
                    >
                    > Wszystko z dobrego serca.
                    > Nie tłum w sobie marzeń.
                    > Chciało się z procy strzelać?
                    > Jest cel? To pal!!!

                    się stwierdza brak :

                    stosownej gumki na procę
                    stosownego kijeczka
                    celu takoż
                    • d1963 Cel jest: Aurelia ... 05.02.09, 22:07
                      (bo nie ma poczucia humoru, a troki owszem)
                      A patyczek i gumkę weź od Tygryska!

                      Idę w szlafroczku na Kusturicę!

                      Pozdr D
                      • naqoyaqatsi Re: Cel jest: Aurelia ... 05.02.09, 22:32
                        teraz zes ze mnie na aurelie przeszedl?
                        muchy cie gryza czy co? wez jes szlafrokiem mocniej przydus.zeby lepiej przylgly
                        i ok
                      • aurelia_aurita wypraszam sobie 05.02.09, 23:53
                        jak chcesz strzelania, to strzel sobie w oko czy gdzie tam chcesz. kij ma dwa
                        końce, proca - trzy. toteż masz duże pole manewru.
                      • d1963 Aurelia ... 06.02.09, 13:08
                        sama napisała co bierza rano w troki, więc się wystawiła na cel...

                        Wszystkich Was lubię czasem nawet poezje N., (za wyjątkiem "h"/"ch")

                        To było takie przekomarzanie w "celach terapeutycznych".
                        A zresztą dlaczego olga_ miałaby nie postrzelać, skoro to było jej
                        marzenie (?)

                        PS. Much nie było.
                        Szlafrok + Piwo + Kusturica zadziałały tak, że miałem najlepsze sny
                        od dawna ...

                        Czas na terapię, w pojedynkę ...

                        Do N.: Nie ma gdzie siku zrobić ani kupy ...
                        • meander_jakis Re: Aurelia ... 06.02.09, 15:24
                          d1963 napisał:
                          > Wszystkich Was lubię czasem nawet poezje N., (za
                          wyjątkiem "h"/"ch")
                          >
                          No i popełniasz wieki błąd. Tu są same świry : jacyś naturalistyczni
                          poeci, paranoicy walczący z przestępczym Państwem Polskim i Rodziną
                          Jako Organizacją Przetępczą, fobiczni neurotycy, schizole
                          zmieniający nicki co dwie godziny, desant z Aqua, frustraci nie
                          ruszający w net bez zapasów agresji, no i Aurelia chodząca w troki.

                          • aurelia_aurita Re: Aurelia ... 06.02.09, 17:42
                            btw co to są te troki? (oprócz tego że pełnią funckję metaforycznej garści do
                            brania się w)?
                            • d1963 Aurelia ... bierz co rano w co chesz: 06.02.09, 18:00
                              1)Boczny trok to jedna z najskuteczniejszych metod łowienia okoni;
                              2)Trok - synonimy: pas, rzemień, sznur;
                              no a troki to chyba l.mn.
                              albo
                              3)Troki, miasto na Litwie, w obwodzie wileńskim (do 1939 w
                              województwie wileńskim), historyczna stolica Litwy (to Stare Troki)
                              Pozdr serdecznie D
                          • d1963 Tak ... to prawda! 06.02.09, 18:20
                            świrów tu dostatek
                            ale czasem
                            świry
                            zdrowsze od doktorów!

                            Pozdr
                        • aurelia_aurita Re: Aurelia ... 06.02.09, 17:44
                          spoko, ja się nie focham.
                          po prostu taka bawaria to nie moja bajka. wolę monty pythona.
                          • olga_w_ogrodzie Re: Aurelia ... 06.02.09, 18:11
                            się takoż woli klimaty Monthy.

                            a w troki Ty chodzisz ponoć, to wiesz lepiej co to i gdzie jest.
                            /fajnie chodzić tam ?/
                            • d1963 fajnie ... 06.02.09, 18:18
                              ładny zamek tam,
                              a i domki Karaimów
                              z drewna,
                              jezioro i łódki,
                              ......

                              PS. Dzisiaj macie ode mnie wolne, w ramach terapii idę na musical

                              PA Tygrysku! Wykorzystaj, że nie masz konkurencji

                              D
                              • olga_w_ogrodzie Re: fajnie ... 06.02.09, 18:28
                                o !
                                na jaki mjuzik plej idziesz ?

                                co do mnie - się wlaśnie dostało zaproszenie na bal - się trzeba
                                ubrać na lata dwudzieste, lata trzydzieste - faceci po gangstersku,
                                a laski chyba w kiecki takie z frędzlami najlepiej, jak MM
                                w "Półżartem półserio " może.

                                się nawet jest w posiadaniu takiej kiecki, co to się ją onegdaj ze
                                spodnicy uszyło użynając z lekka i doszywając ramiączka cieniutkie.
                                ale się nie wie, gdzie ona teraz przebywa - w jakim zakątku chaty,
                                więc się pewno nie pójdzie.

                                mają tam tanga uczyć, ale się umie tango. lepiej, by strzelać
                                pouczyli...
                                i jeszcze cygara palić się tam będzie oraz grać w kasynie -
                                jakby się w kasynie zagrało raz, to koniec.
                                się pamięta, jak salonu do gry w bingo nie było się w stanie opuścic
                                i osoby towarzyszące musiały wywlekać na siłę, bo grało by się do
                                grosza ostatniego. niebezpieczna to sprawka...
                                • d1963 Czy z Twojej wizytówki ... 07.02.09, 15:22
                                  zniknęły "nogi" - chciałem sprawdzić jak pasują do kiecki z lat 30-
                                  tych?

                                  Idź! Nie gnuśniej! Jak się kiecka nie znajdzie, to w szlafroczku ..

                                  PS1. A jak się dzisiaj spisał Tygrysek?

                                  PS2. Mjusik-al (Dzieje Grzechu - muz. Krzesimir Dębski, Reż. nie
                                  pamiętam) okazał się bardziej dramatem muzycznym, przegadanym i za
                                  długim. Trochę ludzi wyszło w przerwie. Entuzajastyczne recenje
                                  chyba przepłacone .. Dałem się na to złowić + 100% biletów
                                  wykupiontych na ileś spektakli do przodu.
                                  Generalnie za słabe tempo. Pojedyncze sceny czasem 1 - klasa, ale
                                  całość.. Żeby się nie zmużdzać link do forum nt. tego spektaklu i
                                  opinia, która mi najbardziej odpowiada:
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=188&w=90006101&a=90048787


                                  www.teatrmuzyczny.home.pl/dziejegrzechu/prasa/Milosna_puszka_Pandory_2_GW_09_01_18.JPG

                                  PS.3. Dzisiaj ode mnie też macie spokój - terapia u znajomych.

                                  Pozd D

                                  • aidka Re: Czy z Twojej wizytówki ... 08.02.09, 12:13
                                    nogi nie zniknęły. pasują.

                                    jeszcze jedną się ma taką kieckę popielatą - bez frędzli, ale też
                                    taka na lata trzydzieste się nada.

                                    lepiej uważać z niedzielnymi terapiami u znajomych.
                                    się wczoraj sobotnią terapię z jedną panią zrobiło i się nie poszło
                                    z przyczyny tej na dzisiejsze zusamentreffen z pastorem, by z nią
                                    razem zmieniać wyznanie.
                                    upadek totalny...
                                    • d1963 A faktycznie ... 08.02.09, 22:33
                                      nogi są ale na "aidce", bo na "oldze.." nie ma.
                                      Czasem podglądam wizytówki, żeby czegoś się dowiedzieć o adwersarzu(-
                                      ównie?).
                                      Jak pasują do kiecki jednej i drugiej, to ok.
                                      U znajomych było ok, ale siedli na mnie razem z żoną, że nic nie
                                      robię, gnuśnieję i do roboty mam wracać, co żonie było "w to graj".
                                      Tak więc terapia słaba ... Dociskają, ledwie pierwszy tydzień bez
                                      większych łez (a podobno mężczyźni nie płaczą).

                                      A jak Tygrysek i nowe wyznanie?

                                      PS. Ja w chorobie stałem się chyba "bezwyznaniowy". Pozdr D
                                      • aidka Re: A faktycznie ... 08.02.09, 22:55
                                        jakby nogi były i tu, i tu, to cztery musiałyby by być, a wciąż
                                        jeszcze za krowę się nie uważa. ani za kobyłę.

                                        a Twoja terapia była może z gatunku prowokacyjnych, choć sam musisz
                                        wiedzieć kiedy i czy....
                                        ale dasz radę myślę - szlajasz się po mjusik-alah, po
                                        znajomych...Podołasz i gadką żony.

                                        `Hotel New Hampshire ` wg. Johna Irvinga - jeden z mych ulubionych
                                        autorów. Się obejrzy kolejny raz choć książka lepsza.
                                        z poważaniem....

                                        /coś się tak Tygrysa uczepił ? a z wyznaniem się nie udało - za
                                        tydzień się zmieni je. może./
                                        • d1963 Szlajam się ... 10.02.09, 12:35
                                          od dni paru, "doły" są, jakby mniej ale są;
                                          10 dni temu łkałem cały dzień, nie mogłem się ruszyć, chciałem nie
                                          żyć, to nie jest wcale stabilne ...
                                          Mam somatyczne problemy, duuuże, czasem myślę, że już po mnie ...
                                          Wczoraj też... Mam pisk we łbie (szumy uszne) - od tego się zaczęło.
                                          Pisałem o tym na D.

                                          Ale wychodzi na to, że zalecenia nielubianego "maska
                                          australijskiego", czasem się sprawdzją - jest lepszy moment: coś
                                          robię, coś obiecuję, tak było z musical-em i ze znajomymi: teatr
                                          obiecałem komuś rok temu - zadzwoniłem i się umówiłem, potem nie
                                          mogłem się wycofać, mimo, że generalnie było źle tego dnia..., tak
                                          samo, ze znajomymi ... zaprosili, powiedziałem ok. choć siedziałem
                                          jak na szpilach ... narty z dziećmi, obiecałem, nie mogłem się
                                          wycofać, ubierałem przez 2 godz. strój i płakałem, pojechaliśmy ...
                                          jeździłem, troche się poprawiło, zapominałem ...
                                          Kontakt z ludźmi jakby trochę nakręca, buduje optymizm ...

                                          Tak to jest ze mną ...

                                          Jeszcze 2 tyg. temu nie byłem w stanie nigdzie zadzwonić, wszystko
                                          zabałaganione, firma leży, ubezpieczenie nie działa, tak to jest ...
                                          teraz chociaż coś prawdzam, pytam ...

                                          Tutaj też zacząłem się udzielać terapeutycznie, trochę mnie to
                                          podnosi ...

                                          Pozdr D

                                          PS. Dwie nogi, dwie nowe kiecki, 2 bale karnawałowe, czego Ci życzę
                                        • d1963 A'propos ... 10.02.09, 12:43
                                          Tygrysa, zauważyłem, że jak się kogoś czepiam, to mi lepiej.
                                          Tygrysoterapia.
                                          A kiedyś nie byłem wcale złośliwy i się wcale nie czepiałem.
                                          Ale wyhamowałem, N.. tam.. tego.., co sika na terapii i wyje UUUUA
                                          już się nie czepiam, choć pisze strasznie...
                                          PS. Na jakie wyznanie przechodzisz? Znaalazłaś coś ciekawego? Cos Ci
                                          się tam spodobało? Tygrys ciągnie czy jakaś inna taktyka?

                                          Pytam bo myslałem o czymś takim protestanckim, ale teraz to ja
                                          chyba nie tylko z tradycyjnych "moherowych" torów wyszedłem tylko
                                          wogóle.
                                          Jakby "był", to by mnie tak nie doświadczył ... myślę sobie ... bo
                                          nie wiesz, co tu się działo i trochę dzieje ... delikatnie o
                                          swoich "wypadkach" pisałem"... jeśli czytałaś ...

                                          Pozdr D
                                        • d1963 Olgo ... aidko ... nic nie piszesz ... 11.02.09, 19:22
                                          Powtórzę co pisalem o sobie - masz ochotę napisz mi wierszyk!
                                          ****
                                          Od dni paru, "doły" są, jakby mniej ale są;
                                          10 dni temu łkałem cały dzień, nie mogłem się ruszyć, chciałem nie
                                          żyć, to nie jest wcale stabilne ...
                                          Mam somatyczne problemy, duuuże, czasem myślę, że już po mnie ...
                                          Wczoraj też... Mam pisk we łbie (szumy uszne) - od tego się zaczęło.
                                          Pisałem o tym na FD.
                                          *****
                                          Tygrysa nie będę się już czepiał, choć zauważyłem, że jak się kogoś
                                          czepiam, to mi lepiej - taka "Tygrysoterapia".
                                          A kiedyś nie byłem wcale złośliwy i się wcale nie czepiałem.
                                          Ale wyhamowałem, N.. tam.. tego.., co sika na terapii i wyje UUUUA
                                          już się nie czepiam, choć pisze strasznie...

                                          *****
                                          Na jakie wyznanie przechodzisz? Znaalazłaś coś ciekawego? Cos Ci
                                          się tam spodobało? Tygrys ciągnie czy jakaś inna taktyka?

                                          Pytam bo myslałem o czymś takim protestanckim, ale teraz to ja
                                          chyba nie tylko z tradycyjnych "moherowych" torów wyszedłem tylko
                                          wogóle.
                                          Jakby "był", to by mnie tak nie doświadczył ... myślę sobie ... bo
                                          nie wiesz, co tu się działo i trochę dzieje ... delikatnie o
                                          swoich "wypadkach" pisałem"... jeśli czytałaś ...

                                          Pozdr D

                                          PS.
                                          Ale wychodzi na to, że zalecenia nielubianego "maska
                                          australijskiego", czasem się sprawdzją - jest lepszy moment: coś
                                          robię, coś obiecuję, tak było z musical-em i ze znajomymi: teatr
                                          obiecałem komuś rok temu - zadzwoniłem i się umówiłem, potem nie
                                          mogłem się wycofać, mimo, że generalnie było źle tego dnia..., tak
                                          samo, ze znajomymi ... zaprosili, powiedziałem ok. choć siedziałem
                                          jak na szpilach ... narty z dziećmi, obiecałem, nie mogłem się
                                          wycofać, ubierałem przez 2 godz. strój i płakałem, pojechaliśmy ...
                                          jeździłem, troche się poprawiło, zapominałem ...
                                          Kontakt z ludźmi jakby trochę nakręca, buduje optymizm ...

                                          Tak to jest ze mną ...

                                          Jeszcze 2 tyg. temu nie byłem w stanie nigdzie zadzwonić, wszystko
                                          zabałaganione, firma leży, ubezpieczenie nie działa, tak to jest ...
                                          teraz chociaż coś prawdzam, pytam ...

                                          Tutaj też zacząłem się udzielać terapeutycznie, trochę mnie to
                                          podnosi ...

                                          **Dwie nogi, dwie nowe kiecki, 2 bale karnawałowe, czego Ci życzę!!
                                          • olga_w_ogrodzie Re: Olgo ... aidko ... nic nie piszesz ... 12.02.09, 07:12

                                            Odpowiadasz na:
                                            d1963 napisał:

                                            > Powtórzę co pisalem o sobie - masz ochotę napisz mi wierszyk!

                                            pogłaszcz psa
                                            i przytul kota
                                            i niech przejdzie Ci ochota
                                            by wyczyniać to i owo
                                            zajmij się,
                                            ach zajmij sobą.

                                            > ****
                                            > Od dni paru, "doły" są, jakby mniej ale są;
                                            > 10 dni temu łkałem cały dzień, nie mogłem się ruszyć, chciałem nie
                                            > żyć, to nie jest wcale stabilne ...
                                            > Mam somatyczne problemy, duuuże, czasem myślę, że już po mnie ...
                                            > Wczoraj też... Mam pisk we łbie (szumy uszne) - od tego się
                                            zaczęło.
                                            > Pisałem o tym na FD.

                                            piszesz, zatem jesteś aktywny - dasz radę.

                                            > *****
                                            > Tygrysa nie będę się już czepiał, choć zauważyłem, że jak się
                                            kogoś
                                            > czepiam, to mi lepiej - taka "Tygrysoterapia".

                                            Tygrysa się czepiaj, ile wlezie - Tygrys mocno odporny jest - on też
                                            da radę.

                                            > A kiedyś nie byłem wcale złośliwy i się wcale nie czepiałem.
                                            > Ale wyhamowałem, N.. tam.. tego.., co sika na terapii i wyje UUUUA
                                            > już się nie czepiam, choć pisze strasznie...

                                            się czepiaj, jeśli pomaga.
                                            wszystko można, byle nie krzywdzić.
                                            tygrysa nie skrzywdzisz - zapewniam.
                                            >
                                            > *****
                                            > Na jakie wyznanie przechodzisz? Znaalazłaś coś ciekawego? Cos Ci
                                            > się tam spodobało? Tygrys ciągnie czy jakaś inna taktyka?

                                            ewangelicyzm - podoba mi się od lat, to, że pastor może mieć
                                            rodzinę - no to wie, o czym mówi, gdy mówi.
                                            >
                                            > Pytam bo myslałem o czymś takim protestanckim, ale teraz to ja
                                            > chyba nie tylko z tradycyjnych "moherowych" torów wyszedłem tylko
                                            > wogóle.
                                            > Jakby "był", to by mnie tak nie doświadczył ... myślę sobie ... bo
                                            > nie wiesz, co tu się działo i trochę dzieje ... delikatnie o
                                            > swoich "wypadkach" pisałem"... jeśli czytałaś ...

                                            czytałam.
                                            >
                                            > Pozdr D
                                            >
                                            > PS.
                                            > Ale wychodzi na to, że zalecenia nielubianego "maska
                                            > australijskiego", czasem się sprawdzją - jest lepszy moment: coś
                                            > robię, coś obiecuję, tak było z musical-em i ze znajomymi: teatr
                                            > obiecałem komuś rok temu - zadzwoniłem i się umówiłem, potem nie
                                            > mogłem się wycofać, mimo, że generalnie było źle tego dnia..., tak
                                            > samo, ze znajomymi ... zaprosili, powiedziałem ok. choć siedziałem
                                            > jak na szpilach ... narty z dziećmi, obiecałem, nie mogłem się
                                            > wycofać, ubierałem przez 2 godz. strój i płakałem,
                                            pojechaliśmy ...
                                            > jeździłem, troche się poprawiło, zapominałem ...
                                            > Kontakt z ludźmi jakby trochę nakręca, buduje optymizm ...
                                            >
                                            > Tak to jest ze mną ...

                                            jasne, że Mskaiq, w pewnych sprawach ma rację.
                                            prawdą jest jego i moją, że ruszyć się - iść, jak Ty na mjuzikal, do
                                            ludzi - jak dla mnie, problem jest w tym czy to nakręci do dalszych
                                            działań czy też jest wciąż zmuszaniem się.
                                            no i jeszcze, są stany, gdy za Boga Ojca, nie daje się rady wyjść,
                                            nie daje się rady nic - wtedy groźba capnięcia do szpitala, a to już
                                            klęska - wylądować w psychiatryku w Polsce. klęska totalna.
                                            >
                                            > Jeszcze 2 tyg. temu nie byłem w stanie nigdzie zadzwonić, wszystko
                                            > zabałaganione, firma leży, ubezpieczenie nie działa, tak to
                                            jest ...
                                            > teraz chociaż coś prawdzam, pytam ...

                                            powtórzę - piszesz, zatem nie jest tak źle. dasz sobie, pieprzoną
                                            radę. trudno jest wyjść na mjuzik plej, trudno do znajomych - się
                                            dziś musi też wyjść i poddać się terapii - umordują grupowo, a potem
                                            sam na sam - się jednak pójdzie nawet z nastawieniem na "nie".
                                            poszedłeś na mjuzikal, do znajomych na imprę - no to dostrzeż fakt,
                                            iż mogłeś, poradziłeś..
                                            >
                                            > Tutaj też zacząłem się udzielać terapeutycznie, trochę mnie to
                                            > podnosi ...

                                            no i niech tak będzie - pisz.
                                            >
                                            > **Dwie nogi, dwie nowe kiecki, 2 bale karnawałowe, czego Ci życzę!!

                                            dzięki.
                                            • d1963 Dzięki ... lepiej mi 12.02.09, 09:37
                                              Kota nie mamy, psa też nie
                                              ale psa może kupimy ...
                                              to wtedy pogłaszczemy

                                              Nawet szczeniaki zarezerowane:
                                              seter irlandzki czerwono-biały (dzieci chcą)
                                              i flat coated retriever (ponoć lepszy dla początkujących i
                                              terapeutyczny, ale dla dzieci "brzydal" ...

                                              Że psychiatryk to klęska, to prawda ...
                                              Ze wszystkich spraw - została jedna ...
                                              Inne chyba przewalczę ...
                                              Mam duuuuże problemy z jedzieniem i z tym co po jedzeniu...
                                              Pęękam ... I to po neuroleptyku 10 m-cy to trwa, wmawiają mi, że
                                              to z nerwów ... przy depresji ... A to funkcja życiowa - wiesz o
                                              czym mówię - nie jesz nie lub jesz i nie działa jak trzeba, to nie
                                              żyjesz ... depresja trochę odpuściła ... a to trzyma ... tego się
                                              boję
                                              ****
                                              Co do czepiania się, to raczej to robię "pół żartem" ale nie każdy
                                              może mieć takie poczucie humoru, więc będę uważał ...

                                              Procę już masz?

                                              I dzięki za wierszyk
                                              Pozdr D
                                              PS
                                              • aidka Re: Dzięki ... lepiej mi 12.02.09, 14:16
                                                setery fajną mają osobowość, ale , mam nadzieję, że dla dzieci nie
                                                będą zabawką...

                                                co jest z jedzeniem ? /nadjedzenie czy niedojedzenie?/

                                                "czepianie się " odbieram zabawowo jak moje czepianie się czepiania.
                                                • d1963 Z jedzeniem ... 12.02.09, 15:37
                                                  "rura" nie działa; jakieś porażenie ...; byłem nawet w szpitalu z
                                                  podejrzeniem "Ileus" - niedrożność jelit; nie mogę ... wtedy nie
                                                  jem ... potem coś puści, potem znowu ... pęękaaam
                                                  dzisiaj idę znowu na badanie - z lęków to zostało ... boję się, że
                                                  to poważny problem ... Po za tym remisja z depresji nie trwa
                                                  długo ... może z 10 dni wyraźnie lepiej(chcę żyć), ale są i doły
                                                  Pozdr D
                                                  PS. A o retrieverach coś wiesz? Która rasa łatwiejsza?
                                                  • olga_w_ogrodzie Re: Z jedzeniem ... 12.02.09, 16:06
                                                    znane mi retrievery były super.
                                                    jeden taki mieszkał sobie w domu na przeciwko - mądry bardzo -
                                                    Lepper przy nim mógłby się uczyć.
                                                    ale to uogólnianie - z tymi rasami -super każdy pies może być, gdy
                                                    jego kumpel - człowiek - jest ok.
                                                    kwestia przyjaźni, a nie bycia panem i władcą.
                                                    mnie tam jest głupio mówić, że ja jestem panią psa czy kota - nie -
                                                    ja jestem tylko kumpelą i już. a gdy o koty chodzi, to kot pozwala,
                                                    by jakiś człowiek z nim mieszkał /się jest psiarą od zarania
                                                    dziejów, ale kociczka się przyplątała jedna i ona mnie wychowuje i
                                                    tresuje jak zaraza jedna, ale się ją kocha i ten jej dyktad/

                                                    remisja...- mogę głupio gadać, bo sama nie umiem, ale wiem, że to
                                                    ważne : nie czekać na nią. czekanie potęguje lęk, co jasne jest.
                                                    z jednej strony dobrze, że się czuje, iż bydło nadchodzi i reagować
                                                    prędko - niekoniecznie leki, ale, gdy jeszcze siły są, walić to, iść
                                                    w świat, zmusić się, póki można, do jakichś działań, a jeśli się nie
                                                    udaje - trudno - walić do psychiatry.

                                                    i jeszcze : myśleć, że to dół . TYLKO. każdy to miewa. bez paniki,
                                                    że to długotrwała degrengolada - tylko dół chwilowy - się nie
                                                    zapętlać,
                                                  • d1963 Dzięki ... 12.02.09, 22:59
                                                    Trzymaj się i udanego balu - w ten weekend?

                                                    Pozdr D
                            • aurelia_aurita Re: Aurelia ... 06.02.09, 18:28
                              troki to prawie jak Tworki.
                              kolegę tam wsadzili parę lat temu i mu się podobało. ładny ogródek podobno mają.
                              • d1963 Troki ... to nie Tworki ... tam jest inaczej .. 07.02.09, 16:24
                                No i nikt nic nie dopisał.

                                Podałem przecież 3 znaczenia:
                                1)Boczny trok to jedna z najskuteczniejszych metod łowienia okoni;
                                2)Trok - synonimy: pas, rzemień, sznur;
                                no a troki to chyba l.mn.
                                albo
                                3)Troki, miasto na Litwie, w obwodzie wileńskim (do 1939 w
                                województwie wileńskim), historyczna stolica Litwy (to Stare Troki)

                                no i jest jeszcze czasownik
                                4) przytroczyć - przywiązywać, przypinać (np. paskiem)

                                Pozdr D
                          • d1963 Fochałaś się ... 06.02.09, 18:14
                            chełbio modra ...

                            A myślałam, że jesteś jakąś "złocistą" żoną rzymskiego senatora,
                            albo nawet matką cesarza (mamy tu gdzieś bertradę o wielkich
                            stopach, matkę Karola Wielkiego). Cóż, a tutaj taki jamochłonik ...

                            Monty ...?
                            Nie, to już lepiej zostań przy jazz-ie i Melu Gibsonie

                            Pozd D
    • naqoyaqatsi Re: na miłość Boga Ojca 05.02.09, 15:22
      ja chce isc na taka terapie tez i sie nazrec
      czosnku............................albo sie zesikac na srodku albo kupe.ide z toba
      • aidka Re: na miłość Boga Ojca 05.02.09, 15:29
        Naqoyaqatsi,
        ale tam nie dają jeść, a Ty dużo musisz wtryniać, skoroś
        niedożywiony.
        najlepiej, jakbyś z milion kopytek zjadł do końca zimy.
        i jeszcze te naleśniki Twe sławetne...
      • d1963 ale Ty nie możesz sikać, 05.02.09, 20:40
        i wyjesz jak pies
        UUUUUUU!!!!
        • naqoyaqatsi Re: ale Ty nie możesz sikać, 05.02.09, 21:01
          bo to kurwa boli jak HUJ
          chcesz troche?
          • naqoyaqatsi Re: ale Ty nie możesz sikać, 05.02.09, 21:03
            i skoncz z tym najbogatszym
            chcialbym ale jeszcze nie jestem
            google se otwurz i wpisz
            a film tez obejrzyj. piekny
            • olga_w_ogrodzie Re: ale Ty nie możesz sikać, 05.02.09, 21:09
              no właśnie.
              ja już dawno tak zrobiłam.
              ale filmu tylko fragment wylookałam.
            • hans.kloss.1945 dobrze ... 05.02.09, 21:17
              tak zrobię...

              ...

              Idę do szlafroczka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka