aidka
13.03.09, 06:21
jeden taksówkarz podzielił się ze, mną swym zaskoczeniem, że Ś.P.
Prof. Religa taki niewierzący był do końca.
- Żadnego ksiądza nie będzie na pogrzebie - słyszała pani o tym ? -
mówił.- Był ateistą, ale , żeby tak do końca ?! Nawet, kiedy już
wiedział, że umiera nie poprosić o księdza ?!!! - się zadziwiał.
wierność swym poglądom i niełapanie się religijnych podpórek, wielki
hart ducha, którego nie złamała nawet śmierć - się pomyślało.