Dodaj do ulubionych

Witam, przedstawiamy się

09.02.07, 09:26
Udar to szok dla rodziny.
Jestem córką udarowców.
Byłam obecna przy udarze zarówno mamy jak i ojca. To ja udzielałam im
pierwszej pomocy i jak zauważyłam, ze coś się z nimi dzieje.

Podjeliśmy ciężką pracę, aby przywrócić ich do normalnego funkcjonowania w
społeczeństwie.
Z doświadczenia wiemy, że udar to nie WYROK.
W realnym świecie utrzymuję kontakty z rodzinami osób po udarze. Wymieniamy
się informacjami o sposobach rehabilitacji, oraz o tym jak my, osoby żyjące
radzimy sobie z życiem przewróconym do góry nogami.

Zakładam to forum, aby było miejsce, gdzie możemy porozmawiać o swoich
obawach, strachu. Aby znależć informacje, podzielić się wiedzą.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • iloiza Re: Witam, przedstawiamy się 09.02.07, 23:56
      Witam,moja mamusia , 55 lat ,25 stycznia była operowana, pękł jej tętniak , do
      dziś leży na intensywnej terapii w klinice w Mannheimie w Niemczech, po dwóch
      dniach po operacji mogłam z siostrą ją zobaczyć. To,że się przebudziła i nas
      zobaczyła było dla nas wielkim szczęściem. Mamusia nie ma porażenia ciała i
      afazji, ale do dziś wypowiada się nielogicznie, nie zawsze wie jak sie nazywa,
      nie wiedziala też, jak ja sie nazywam,, nie poznala mnie na zdjęciu. 3 dni temu
      dostała zapalenia opon mózgowych. A dziś podobno sama zjadła bułkę. Proszę
      napiszcie, czy mama wyjdzie z tego, bo ja mam czasem bardzo czarne myśli, boję
      się, żeby nie dostała porażenia części ciała. Lekarze nic nie mogą, albo nie
      chcą powiedzieć. Mamę czeka rehabilitacja, po niej chcemy ją przywieźć do
      Polski, musi wrócić do nas.
      • broken-brain Re: Witam, przedstawiamy się 27.02.21, 21:28
        Tak dla ogółu, nas wszystkich związanych tym samym.
        Chciałabym oczywiście po pandemii, spotkać się osobiście z ludźmi, którzy chcą porozmawiać wyżalić się o życiu po udarze. Moja strona napisz do mnie broken-brain.pl/
        Mogę i chcę być wsparciem dla was - dostałam dużo w zamian po udrze, pamiętajcie karma wraca. Nie ma nikt pojęcia jak wygląda to z perspektywy osoby po udarze. Ktokolwiek chce pogadać osobiście, wszystko wam opowiem. Bo dar życia jest wielki. Może nie potrafimy mówić i wygląda to okropnie z waszej strony lecz dzięki takim osobą jak mój mąż(aktualnie lecz nie wtedy w szpitalu) wiara w człowieka wzrasta, bo on jako jedyny bez wstydu dupę mi podcierał i kochał ponad wstręt wszech obecnie wyglądający. A ja nigdy nie poczułam że jestem brzydotą poskręcaną z bólu i choroby. Trzeba postawić się czasem w czyjeś skórze i pomyśleć co ktoś myśli, bo to właśnie jest empatia, którą ją ten pusty świat zatracił! I nie kieruję to do nikogo, tylko do ogólnego przemyślenia.
    • naika Re: Witam, przedstawiamy się 13.02.07, 22:18
      witam
      Moja mama doznała udaru tydzień temu. Minione dni były walką o jej życie.
      Parametry życiowe dopiero się normują. Moja rodzina zaczyna znów wracać do
      życia wraz z nią. Dopiero próbuję zrozumieć to co się stało, dlatego cieszę się
      że znalazłam to forum. Mam nadzieję, że będę mogła liczyć na wsparcie i
      podpowiedzi jak działać dalej.

      khaldum - dziękuję Ci za nadzieję, którą mi dałaś
    • azra19 Re: Witam, przedstawiamy się 18.04.07, 13:51
      Moja Teściowa była przygotowywana do operacji onkologicznej (rak pęcherza), w
      piątek miała iść na szkolenie, w czwartek doznała udaru. Miała problem z
      wysławianiem się, z pamięcią, rozumieniem mowy. Zrobiono jej badania, poleżała
      i wypisano do domu. Minął miesiąc, afazja bardzo powoli ustępuje. Na szczęście
      neurolog nie widzi przeciwskazań do operacji onkologicznej. Mamy nadzieję, że
      uda się to załatwić przed majowym weekendem.
    • romole Re: Witam, przedstawiamy się 28.04.07, 14:46
      Na 39. urodziny dostałem niedokrwiennego udaru pnia mózgowego.
      Był to "prezent" od życia, który uświadomił mi co jest na prawdę ważne i
      skutecznie przewarościował moje dotychczasowe życie w pędzie.
      Po dwóch latach mój stan jest na tyle satysfakcjonujący, że znalazłem
      sens w tym, co przede mną.
      Pozdrawiam i służę pomocą.
    • 1965jj Re: Witam, przedstawiamy się 29.06.07, 23:48
      moja dziewczyna, moze dziwne ze w takim wieku ma sie dziewczyne :), na
      40-urodziny zostala uraczona udarem mozgu. Zator tetnicy, prawostronny udar,
      lewostronny powazny niedowlad. Nie tak dawno to bylo, bo jakis miesiac temu. W
      tej chwili jest na rehabilitacji. Czego moge szukac - wsparcia, porad,
      czegokolwiek co pomoze.
      Z pozdrowieniami dla wszystkich, Jarek
    • michas_753 POMÓŻCIE 16.08.07, 16:12
      Mam na imię Michał. Moja babcia - 67 lat - miała wczoraj rozległy
      udar mózgu. Wcześniej miała problemy z nadciśnieniem. Jesteśmy
      załamani. Karetka zabrała ją do szpitala w Gorzowie Wielkopolskim na
      ulicy Walczaka - oddział neurologiczny. Odwiedziliśmy ją wczoraj. Ma
      niedowład lewej strony. Na początku nie ruszała ani lewą nogą, ani
      ręką, jednak wczoraj wieczorem - kilka godzin po udarze -
      zaobserwowałem, że rusza lekko lewą nogą. Babcia mówi, ale trochę
      niewyraźnie, jednak sensownie i opowiada logicznie. Mam kilka pytań.
      Czy udar może w najbliższym czasie się powtórzyc, jakie są szanse na
      wyleczenie mojej babci, kiedy powinna zacząc się rehabilitacja,
      gdzie jest najlepsza klinika w Polsce - pywatna - gdzie mozna leczyc
      takie schorzenia (cena leczenia nie gra roli), czy warto obecny stan
      zdrowia mojej babci skonsultowac z innym lekarzem spoza szpitala
      gorzowskiego? Jescze jedno pytanie: czy to prawda, ze po
      niedowładzie lewej strony szybciej wraca się do zdrowia niż po
      niedowładzie prawej?

      ODPISZCIE

      PROSZĘ I CZEKAM...

      z góry DZIĘKUJĘ.
      • marzenas7777 Re: POMÓŻCIE 23.10.15, 16:03
        Witam,
        jestem w innej sytuacji ,bo to ja jestem po udarze(niedokrwiennym) i walczę o powrót do życia..Udar mi się 'zdarzył,jak miałam 53 lata- 2 lata temu i ciągle mam nadzieję,że będzie lepiej...
        z moich doświadczeń rehabilitację należy zaczynać jak najszybciej- mówi się o godzinach po udarze,ale jest jeszcze tzw'polska rzeczywistość'.Nie poddawać się i walczyć. Jeżeli to tylko możliwe finansowo polecam prywatną rehabilitację,bo ta z NFZ,to..szkoda gadać - ja spotkałam takich rehabilitantów z NFZ, którym się nie chciało...i tyle, pewnie są gdzieś lepsi...ja nie miałam szczęścia. Prywatna rehabilitacja to inna bajka- taką znalazłam po ok 6 miesiącach i powolutku idzie ku lepszemu(tyle,że najlepszy czas już minął0.eh to życie... trzeba się uzbroić w cierpliwość - mnóstwo cierpliwości,w cuda nie wierzę,a więc do roboty...jeżeli Babcia jest optymistką i ma w sobie siłę,żeby walczyć- jest nadzieja. zadbajcie o motywację dla Babci - wnuki czekają..trzeba pomóc przy Świętach - co tam dla Babci ważne...i trzyma przy życiu...Dla Was to też trudny okres- dużo cierpliwości - pomoc czasem w najprostszych sprawach,np. ubieranie.. wkładanie butów - święty by ni wytrzymał..trzymam za Was kciuki życzę hektarów cierpliwości,a Babci - fajnych rehabilitantów,powodzenia,uporu i sukcesów
      • broken-brain Re: POMÓŻCIE 27.02.21, 20:58
        Cześć, przykro mi znam rehabilitanta który mnie po udarze bardzo rozległym tak postawił na nogi że niedawno przebiegłam ponad km;] Udar był 6lat temu, ale będę wszystkim go polecać bo gość nie zna granic w swoim zawodzie- sprawdź mój blog: broken-brain.pl
    • gosiamp12 Re: Witam, przedstawiamy się 24.08.07, 21:58
      witajcie moja mamusia 66lat jest po niedokrwiennym udarze mózgu
      całej lewej komory lekaz nie dał nam cienia nadzieji mama przez 3
      tygodnie byla nieprzytomna tydzien nie otwierała oczu potem zjedznie
      łyzeczki zupy zajmowało pół godziny najtrudniejsze sa pierwsze 3
      tygodnie jezeli nie bedzie goraczki powyzej 38 ani torsji to jest
      nadziejata umiera ostatnia teraz mamusia jest 3 miesiac jest w domu
      pielegnujemy rehabilitantka przychodzi 3 razy w tygodiu mama ma
      paraliz prawej strony ajgorsza jest afazja: nie rozumie nas i nie
      moze mowic ani chodzic ale z pomoca siada jezdzi na wozku zaczyna
      robickroczki ale z pomoca, czas jest najwazniejszy, mowa moze wrocic
      nawet po roku a moze i nie ,nie ma na to lekarstwa, wazne sa 3
      tygodnie i opieka my siedzielismy 24godz. przy mamie ,dawalismy jej
      wole zcia nagrywalam na komorke glos wnuczka zeby dodac jej sil i
      modlitwa działa cuda bo iem ze mamusia bedzie zyla i bedzie chodzic
      ale potrzeba duzo sera i cierpliwosci. I rehabilitacja codzienna ale
      nie ponad siły.I uwazajcie na odlezyny masujcie nacierajcie
      spirytusem i wierzcie bo lekarze w tych sprawach sa bez litosni
      zazwyczaj ie daja nadziei bo to jest mozg i nigdy nie wiadomo jak
      sie zachowa moze przejac funkcje uszkodzonych komórek i czlowiek
      moze rawie calkiem dobrze zyc. w razie pytan -sluze pomoca acha i
      przypilnujcie oddawaie stolca i dawajcie corym bardzo duzo pic
    • marianna.live Re: Witam, przedstawiamy się 16.11.07, 00:59
      Moja babcia ma 77lat.Tydzień temu miała udar. Początkowo widać było
      poprawę.Ropoznawała już cała rodzinę, mówiła logicznie chć trochę
      nie wyraźnie (ale to nie istotne).Od czterech dni jest cora bardziej
      zmęczona, właściwie cały czas śpi, kontakt z nią jest coraz słabszy!
      Lekarze twierdzą że nic się nie dzieje bo sen jest lekarstwem ale my
      widzimy że jest coraz gorzej!Nie wiem czy słuchać rozumu który
      podpowiada że trzeba przygotować się na najgorsze czy serca które
      pragnie żeby to lekarze mieli rację!!!
    • joanna131 Re: Witam, przedstawiamy się 17.11.07, 21:12
      Witaj.
      Bardzo dobry pomysł na założenie forum względem udaru.Osobiście od 10 miesięcy
      stykam się z tą chorobą na co dzień mianowicie moja mama 10 miesięcy temu
      przeszła bardzo ciężki udar, jest osobą wiekową ma 79 lat.Od tego czasu opiekuję
      się mamą sama szukałam pomocy , gdzie było możliwie cóż za każdym razem
      słyszałam negatywną odpowiedz.Najgorsze , w tym jest bezradność tym bardziej iż
      mama ma wiele innych chorób, właściwie każdy dzień jest darem.Przyznam bardzo
      potrzebowała bym pomocy, jednak rozłożyłam ręce , gdyż już nie wiem , gdzie się
      udać? Do tego osobiście jestem całkowicie przywiązana , w domu boję się
      gdziekolwiek wyjść na dłużej , jeśli już to czynię, to jedynie szybkie zakupy ,
      w sklepie i biegiem , do domu z tej przyczyny , gdyż nie mam z kim zostawić mamy
      pod dobrą opieką.Jestem ze Szczecina , może wiesz , znasz jakieś instytucje ,
      które mogłyby mi pomóc> Przyznaję już opadam z sił ,nie dodałam mama jest osobą
      leżącą udar spowodowała bezwład ciała , całkowicie lewą stronę.
      Serdecznie pozdrawiam.
    • yazzeq Re: Witam, przedstawiamy się 09.12.07, 06:28
      Witam wszystkich i dziękuję założycielce tego forum.
      Podobnie jak Wy, przeżywam dramat związany z tą okrutną chorobą i jej
      konsekwencjami.
      U mojego 63 letniego (wówczas) taty, udar (niedokrwienny) dokonał się 2,5 roku
      temu. W ciągu ułamka sekundy, los odmienił życie jego i nasze (moje i mamy), w
      pasmo cierpienia, bólu i ciągłego strachu.
      Wiadomo że UDAR mózgu, w zależności od umiejscowienia, rozległości, czasu
      reakcji i właściwej interwencji medycznej i wielu innych okoliczności.., u
      jednych chorych spowoduje mniejsze spustoszenie z dającym nadzieję rokowaniem, a
      u innych niestety (jeśli nie doprowadza od razu do śmierci!), to znacznie
      upośledza różne czynności organizmu i może uczynić całkowicie niezdolnym do
      samodzielnej egzystencji...!
      Mój tata do dnia dzisiejszego nie chodzi samodzielnie, doznał porażenia nerwów
      wzrokowych (praktycznie nie widzi), ma jednoczesną: dyzartrie i afazję. Mówienie
      sprawia mu ogromną trudność, a wypowiadane słowa są mało zrozumiałe, choć
      całkiem logiczne w treści. Od ok. 1 roku cierpi także na silną depresję
      pourazową, stany lękowe i niestety z uwagi na brak poprawy, coraz częściej
      popada w stany apatii.
      W tym całym nieszczęściu staramy się wspierać, ale to tak boli gdy obserwuję
      tatę bezradnego jak dziecko i przy tym sam jestem bezradny - bo tak mało możemy
      zrobić...
      Z różnych materiałów nt. udarów, wynika że naszych bliskich i nas zarazem,
      spotkało nieszczęście bardzo powszechne...! Ponoć w krajach zachodnich udary są
      najczęstszą przyczyną zgonów.
      Mnie zastanawia zatem, dlaczego tak mało się o udarach słyszy??? W tym pytaniu
      jest wiele mojego rozgoryczenia, ale czy nie mamy do niego prawa? Faktem jest że
      wiedza medyczna nt. mózgu, chorób i metod leczenia nadal jest bardzo skromna...
      A nam byłaby teraz tak bardzo potrzebna...
      Cały czas jednak, mimo że ulatują..., to każda iskierka nadziei jest naszym
      bliskim i nam samym zawsze niezbędna!
      Byłoby dobrze gdyby wymiana naszych doświadczeń, porad czy wzajemne wsparcie
      okazało się komuś pomocne... Czego wszystkim życzę!

      • khaldum Re: Witam, przedstawiamy się 09.12.07, 08:17
        Witaj
        i zostań z nami :) najwięcej postów pojawia się od osób których udar dotknął
        "przed chwilą" - taka jak piszesz całakowita niewiedza o udarach, jego
        przyczynach możliwościach terapii i rehabilitacji. Mało tu osób wymieniających
        opinie, osób którzy żyją z udarowcami w domu, nie tydzień, dwa, ale rok, 2, 3 ...

        pozdrawiam cię serdecznie
        Khaldum
    • janowiczk Re: Witam, przedstawiamy się 27.02.08, 23:49
      Witam.
      Zastanawiam się tylko komu jest bardziej potrzebna pomoc - temu kto
      założył to forum, czy ludzim którzy szukają pomocy. Radość z
      wyzdrowienia - udziela się wszystkim, nikogo w tym nie trzeba
      wspierać. Gożkie słowa jak się nie uda - to nie jest wyjście.
      Stawianie kogoś na ziemi jak tylko się tego trzyma - to banał. Sory.
      Ale jak chcesz pomagać to rób to w obiektywny sposób. A jeśli nie to
      daj sobie z tym spokój. Wylewanie swoich emocji na innych Tobie może
      pomaga, ale chyba nie o to chodzi.Pamiętaj od dzisiaj patrzę Ci na
      ręce.-
    • andrzeje_k Re: Witam, przedstawiamy się 29.11.08, 16:09
      Witam!
      Ok 10 lat temu zasłabłem na ulicy. Przechodnie wezwali pogotowie.
      Okazało się, wylew podpajęczynówkowy i śródkomorowy lewej półkóli
      mózgu. Na szczęście wyszedłem z tego w zasadzie sprawny. Jednak na
      początku nie mogąc się pozbierać przeszedłem na rentę.
      Miłego dnia!
    • beata_polska mój świat załamał się tydzień temu... 25.07.09, 10:45
      mój partner ma 37 lat, po 5 dniach walki zdiagnozowano po guzie,
      naczyniaku i innych podejrzeniach udar ( na oddziale neurologi
      żyrardowskiego szpitala). teraz jest w szpitalu MSWIA. jest
      przytomny ale udar jest b. rozległy. Dopiero zaczynam poznawać tą
      chorobę...i tak bardzo się boję. Jeśli wy albo ktoś z Waszej rodziny
      przechodził udar w młodym wieku napiszcie do mnie proszę:
      beata.staniszewska@interia.pl. Muszę wiedzieć jak najwięcej żeby mu
      pomóc. Pozdrawiam Beata
    • on_yx Re: Witam, przedstawiamy się 29.07.09, 14:57
      witam serdecznie 3 dni temu moja 74 letnia babcia doznała 2 udaru mózgu jest to dla nie dość ciężkie przeżycie wiec nie wiem jak sobie z tym poradzić i co zrobić by otrzymać pomoc dla babci więc pisze na tym forum mam nadzieję że uzyskam tutaj potrzebne informacje z góry serdecznie dziękuje za każda pomocną dłoń serdecznie pozdrawiam
      • 2kkris Re: Witam, przedstawiamy się 19.08.09, 08:40
        hej. Lat 36. Udar niedokrwienny w zakresie unaczynienia t.
        podstawnej mózgu. Na początku worek problemów, które po kolei
        eliminowałem, rehabilitacja niestety cały czas. Udar przechodziłem w
        lipcu 2008. Chętnie odpowiem na różne pytania. pozdrawiam.
        • ejdz Re: Witam, przedstawiamy się 26.05.11, 09:40
          Agnieszka, 32 lata. Udar krwotoczny w styczniu 2010 po wcześniejszej embolizacji naczyniaka. Ostatecznie zakończony operacją i zaklipsowaniem 2 naczyniaków. Mam niedowład lewostronny, spastyczną rękę, zaburzenia czucia głębokiego w dłoni i nadwrazliwosc w stopieoraz zaburzenia przestrzenne. No i doszła jeszcze padaczka pooperacyjna;( Cały czas sie rehabilituje.
    • mokka1111 33 lata JESTEM PO UDARZE NIEDOKRWIENNYM 16.10.09, 00:33
      CZEŚĆ.
      W STYCZNIU TEGO ROKU PRZESZŁAM UDAR NIEDOKRWIENNY PRAWEJ PÓŁKULI.
      MAM 33 LATA 2 DZIECI, NIE PALIŁAM , NIE PIŁAM A UDARU DOSTAŁAM. NIE:
      ŁYKAŁAM, MÓWIŁAM, CHODZIŁAM,CAŁKOWITY NIEDOWŁAD LEWEJ STRONY.
      PRZESZŁAM DŁUGĄ DROGĘ-CHODZĘ, MÓWIĘ RĘKA SIĘ RUSZA-JESZCZE NIE W
      PEŁNI, ALE RUSZA.. SPODKAŁAM NA SWOJEJ DRODZE LUDZI BEZ KTÓRYCH TO
      BY SIĘ NIE UDAŁO.... POZDRAWIAM WSZYSTKICH TYCH Z KIELC I
      KONSTANCINA I BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ.
      CHĘTNIE PODZIELĘ SIĘ MOIMI DOŚWIADCZENIAMI MONIKA
      • goska_d Re: 39lat UDAR NIEDOKRWIENNY w XI 2009 22.06.10, 16:19
        Niedługo minie już 7 mies. od udaru. byłam zdrową kobietą z 3
        dzieci, której życie nagle wywróciło się do góry nogami. Teraz
        powoli zbieram "moje rozsypane kawałki". Miałam porażenie
        lewostronne (rozwarstwienie prawej tętnicy szyjnej)> Ciągle się
        rehabilituję ale postępy były widoczne tylko na początku... co
        mnie "rochę"deprymuje,ale sięnie poddaję (nie mogę). Mam przykurcz
        palców lewej stopy co utrudnia prawidowe chodzenie ale wróciłam już
        o pracy i staram się w miarę nomalnie żyć. Szukam od dawna ludzi w
        podobnym wieku i sytuacji mam ndzieję, że przyjmiecie mnie do grona
        ciągle jeszczxe "młodych udarowców":-).
      • figura25 Re: 33 lata JESTEM PO UDARZE NIEDOKRWIENNYM 01.12.16, 00:10
        Cześć,mam 38 lat,udar przeszłam ,gdy miałam 33 lata i 2 dzieci,czyli bardzo podobnie,do dzisiaj nie zdiagnozowano przyczyny,choć pamiętam,że bardzo się wtedy zdenerwowałam i skoczyło mi ciśnienie.Też miałam niedowład prawej strony ciała,paraliż krtani,oczopląs-katastrofa!Na szczęście udało mi się wyjść z tego prawie bez szwanku,o chorobie przypominają mi tylko leki, które codziennie przyjmuję.Zastanawiam się,czy mogę lecieć samolotem ,bop marzy mi się Dominikana.Może napiszesz do mnie ,czy już latałaś.Ja od tego czasu leciałam tylko do Mediolanu i z powrotem,ale to niespełna 2 godziny w jedną stronę.Nie wiem jak to jest na dłuższych trasach.Jakbyś wiedziała coś na ten temat to proszę odpisz.
    • jipp Re: Witam, przedstawiamy się 30.07.11, 21:11
      Witam, 20 dni mnie powaliło, mowa i wzrok.... usiłuję i będę się starał po tym dalej normalnie żyć, piszę swojego bloga, wszystkie dni staram się tam opisać, trudno idzie pisanie bo mózg robi figle... jest wiele też wiele pytań, pewno i odpowiedzi z czasem się znajdą...
      Pozdrawiam wszystkich .. i nie dajmy się, bo mnie dalej świat kręci i chce mi się żyć...
    • rovic33 Re: Witam, przedstawiamy się 24.02.14, 21:19
      Witam
      Jestem studentem Psychologii ,ostatni rok i poszukuje osób po udarze mózgu które chciały by poświecić trochę czasu na wypełnieni kwestionariuszy do pracy mgr.
      Temat pracy to podmiotowe uwarunkowania zachowań zdrowotnych u osób po udarze mózgu.
      poszukuje cech i zachowań które wpływają na poprawę jakości życia po udarze .
      Proszę o pusty mail na adres rovic@live.com
    • tinagoni87 Re: Witam, przedstawiamy się 05.04.17, 12:03
      Witajcie, mnie po porodzie silami natury dopadł tętniak,szczerze odradzam porodu naturalnego, chodzi mi o parcie.Niedowlad prawostronny.Jestem już4 miesiace od wylewu i mam pytanie do osób, które wrócily do normalnego życia. Czy Was też tak bolą mięśnie nogi, czy noga dalej jest sztywna? No i ręka ciężka wiecie o co chodzi i taka jakby doczepiona, nieswoja.Nie wiem jak to po miesiącach, latACH WYGLĄDA.mAM ZABURZENIA CZUCIA W STOPIE, CZUJĘ PIĘTĘ, TAK OD SPODU JAK CHODZĘ WRĘCZ KULEJĘ, ŻEBY NIE STAWAĆ NA PRAWĄ STOPĘ, CZUJĘ KOŚCI. poMOCY . dO REHAB POLECAM FILMY NA YOUTUBE NP STROKE REHABILITATION, EXERCISES ITP PO PL cWICZENIA PO UDARZE
      • klostalia_site Re: Witam, przedstawiamy się 25.02.21, 21:17
        zaburzone czucie u mnie to normalka, już nigdy nie będę czuć tak samo lewej i prawej... Napisałam blog, wejdź i poczytaj: Przeżyłam właśnie go, udar krwotoczny, wielka tragedia mnie spotkała, jeśli chcecie zobaczcie mój blog:
        broken-brain.pl
    • davidson Re: Witam, przedstawiamy się 25.12.19, 21:48
      Witam.Mam na imię Mirek lat 61. W maju 2019 moja zona przebyła bardzo rozległy udar niedokrwienny lewej polkuli , wiec nie mówi.Nastąpiło porażenie kończyn prawej strony. Ze względu na konieczność sprawowania opieki zrezygnowałem z pracy, wiec z konieczności a przede wszystkim z braku środków na profesjonalną opieke od 4 miesięcy sam podjalem to wyzwanie. Wszystkiego się uczę. Najgorszy jest brak komunikacji który obydwoje nas skutecznie wyprowadza ze stanu równowagi. Po 40 wspólnych latach, trudno mi sobie wmówić ze to juz nie ta sama osoba.. Nie mogę zaakceptować agresji wobec mnie (dodam że nieuzasadnionej niczym ). Reasumując myślałem że opieka to codzienne czynności ( mycie,karmienie,pieluchy). Z tym daję radę ale brakprży gotowania i wiedzy zaprowadził mnie na oddział psychiatrycznyjednego ze szpitali (celowo niepodam nazwy bo i chwalić się próbą samobójcza nie ma powodu.W czasie mojego pobytu w szpitalu musieli radzić sobie synowie mimo że obiecałem i zapewniałem że jestem silny. Stało się inaczej. Wypisalem się na własną prośbę i mam nadzieje ze to było tylko chwilowe załamanie i będzie dobrze. Tak jak napisałem na wstępie, uczę się wszystkiego i liczę na Wasze doświadczenia. Od 40 dni trwa rehabilitacja domowa, lecz narazie z marnym skutkiem.Przepraszam za błędy lecz odzawsze używałem laptopa a teraz pożyczyłem tablet i trochę to dla mnie za trudne.Pozdrawiam i będę łykać wiedzę zgromadzoną w mądrzejszy ode mnie glowach .

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka