Dodaj do ulubionych

Geodeta, Mahatma- co u Was?

30.10.06, 12:13
No własnie- żyjecie?
Geodeta, jak Twoje leczenie? Ciekwai mnie, czy coś wreszcie drgnęło u Ciebie.
Ja się skusiłam na 1000 mg wit. C, zastanawiam się nad argininą, ale na razie
nie mogę zrobić kortyzolu i dopaminy, a nie chciałabym fałszować wyniku.
Myślałam o Heviranie- wynika z jakiejś publikacji, ze u części CFSowców na
krwinkach białych są wykrywane żywe wirusy opryszczki...Dlatego cofam swoje
zdziwienie Heviranem- pewnie to ma jakieś uzasadnienie. Ciekawe, czy gdzies w
Polsce wykonuje sie takie badanie. jeśli wirusy żerują na leukocytach, to w
immunologii może nic nie wyjść- organizm nie wytwarza wtedy przeciwciał, aby
nie zniszczyć własnych komórek. Czyli- to byłaby totalna klapa.
Mahatma- mam nadzieję, że nie zapomniałeś, że przykleiłeś sobie karteczkę z
hasłem- na komputer :-)Daj znać i pochwal się wynikami. Może trochę miodu
wlejesz na nasze zmęczone serca?
;)
Obserwuj wątek
    • geodeta_31 Re: Geodeta, Mahatma- co u Was? 30.10.06, 16:16
      Cześć Marto...
      Ja jako tako. Do wytrzymania moje samopoczucie jest ostatnio, ale huśtawki są
      jak były. Co prawda mniejsze ale są. Popróbuj jeśli masz ochotę tej kuracji.
      Może na Ciebie będzie miała lepszy wpływ. Ja nie ukrywam po Twoich
      wypowiedziach nie wziąłem reszty Heviranu i zastanawiam się czy do niego nie
      wrócić?!
      Z tą witaminą C to jest w sumie ciekawie... Rozmawialiśmy ostatnio o czerwonych
      kropeczkach i minimalnych wybroczynkach w różnych częściach naszego ciała,
      pamiętasz? Hmmm, wpisz sobie w googla hasło "petechiae" i zajrzyj na parę
      stronek. Może trafisz też na stronkę polską opisującą witaminę C i jej
      niedobory. Wyobraź sobie, że jednym z objawów jest wspomniane przeze mnie
      wcześniej "petechiae" czyli malutkie podskórne wybroczynki?! Hmmm, co Ty na to?
      Ja już łyknąłem trochę tej witaminy, ale kropeczek mam co niemiara...
      Dermatolog dla potwierdzenia? Ciągle się waham.
      Odnośnie leukocytów nie powiem zbyt wiele. Nic w tym kierunku nie robiłem ale
      robiłem za to subpopulacje limfocytów. Tu niby wszystko w normie ale strasznie
      nisko, nie wiem sam. Limfocyty T w normie, zależności między wszystkimi też OK
      ale nisko. Nie wiem czy ma wpływ. Jeszcze nie byłem z wynikami w Piasecznie.
      Może pod koniec roku ale zapiszę sobie Twoją teorię o żerujących na leukocytach
      wirusach.
      Poza wszystkim korzystam z pomocy psychoterapeutów. Uważam, że powody CFS mogą
      być różne a nawet jeśli nie jest nim moja psychika, to zapewne po tak długim
      użeraniu się ze zmęczeniem, ciągłą niepewnością co to jest, tłuszczakami i
      mętami w oczach, chyba wiele osób by ześwirowało! Więc dlatego uważam, że dla
      wielu z nas nie byłoby nic złego w tym aby ze specjalistami tej branży również
      porozmawiać :-)

      Popatrz na petechiae...
      I napisz co sądzisz.

      Marcin
      • marta.gora Re: Geodeta, Mahatma- co u Was? 30.10.06, 16:43
        Kajam się, jak tylko mogę za ten Heviran. Gdybym pomyślała, że ktoś tak do
        końca bedzie się opierac na moich przypuszczeniach, to nie napisałabym tu
        żadnego posta. Kurczę! No!
        Co do petechiae- wyguglałam to juz kiedyś i wg mnie to nie to.Tzn. może byc to
        i to, ale wtedy cos musiałoby sie stawac po drodze z wit.C, że nie jest
        przyswajalna- a to raczej niespotykane. Gdyby był to niedobór wit. C, to byłyby
        siniaki, dlugo krwawiące ranki, kruchośc naczyń na nogach itp. Mnie ciekawi,
        dlaczego tych zmian nie mam np. własnie na brzuchu czy nogach i dlaczego prawie
        znikły po antybiotyku?
        Ja witaminke łykam juz od ponad miesiąca, ale nie widzę żadnego związku z
        wybroczynkami, niestety. Są- jak były.
        Wyczytałam gdzieś (no własnie- gdzie?) o tym, że część wirusów (a może to było
        o bakteriach?) lubi własnie miejsca w tkance podskórnej i pojaiwają się wtedy
        takie wybroczynki.

        > Dermatolog dla potwierdzenia? Ciągle się waham.

        Ja się nie waham :-) Nawet nie zakładam wizyty u takiego lekarza- nie znam
        żadnego lekarza takiej specjalności, którego mogłabym z czystym sumieniem
        polecić nawet w przypadku potówek u dziecka.

        > Odnośnie leukocytów nie powiem zbyt wiele. Nic w tym kierunku nie robiłem ale
        > robiłem za to subpopulacje limfocytów. Tu niby wszystko w normie ale
        strasznie
        > nisko, nie wiem sam
        Strasznie nisko u mnie zawsze tez wychodzi. To niejako świadczy o naszej
        odporności :-(

        > Może pod koniec roku ale zapiszę sobie Twoją teorię o żerujących na
        leukocytach
        >
        > wirusach.

        Jeśli odnajdę źródlo, to na pewno tu podam. Wiem na 100%, że chodziło własnie o
        wirusa opryszczki.
        I wtedy te kiepskie wyniki leukocytów wyjasniałyby sprawę.

        Mnie psychoterapia też by się przydała- może nie klełabym, wstając z rana
        niewyspana, z kaskiem na głowie i watą w nogach oraz pieczeniem oczu?

        Pozdrawiam

        • didi_max Re: Geodeta, Mahatma- co u Was? 30.10.06, 16:50
          marta.gora napisała:
          > Mnie psychoterapia też by się przydała- może nie klełabym, wstając z rana
          > niewyspana, z kaskiem na głowie i watą w nogach oraz pieczeniem oczu?

          Jak pisalem , nie znam sie na homeo, ale pogadaj z pania homeo o swojej
          wątrobie.

          • marta.gora Re: Geodeta, Mahatma- co u Was? 30.10.06, 16:59
            didi- ona przeprowadziła- jak każdy szanujący sie homeopata- najpierw
            ponadgodzinny wywiad. Pytała o 100 róznych spraw, oglądała wyniki itp.
            Homeopatia nie leczy określonego narządu, objawu, ale organizm jako całość- na
            podstawie wywiadu dobiera jeden lek, który ma zadziałac na całość. Jeśli któreś
            z moich objawów były "watrobiane na sposób homeo", to na pewno to wziełapod
            uwagę.
            Widzisz, ja problem mam taki, że mi szwankuje krążenie mózgowe- na to mam
            papiery, niestety. Stąd ból głowy i pieczenie oczu, bo mózg i to, co w nim jest
            (np. nerw wzrokowy), nie otrzymuje wystarczającej ilości np. tlenu czy glukozy.
            Pewnie w TMC są to objawy watroby; na homeopatii nie znam sie za bardzo, ale
            wiem, że działa całościowo, a nie jak medycyna akademicka- po trochu i
            wybiórczo.
            • didi_max Re: Geodeta, Mahatma- co u Was? 30.10.06, 17:08
              Dobra.Ani slowa z mojej strony o homeo.Ani mru mru :P
              Ale wlasnie diagnoza wedlug tcm to dość prosta spraw i dlatego jak czytam
              objawy to , aż klawiatura swędzi .Wybacz proszę :P

              >szwankuje krążenie mózgowe
              -nerki, po prostu mozg otrzymuje za ich sprawa za malo energii
              >Stąd ból głowy i pieczenie oczu
              -niedobor yin i zastoj krwi watroby

              Tcm dziala w ten sposób calościowo, ze powie ci np iż problem z yin watroby ma
              swoje źrodlo w braku yang nerek, ktorego z kolei przyczyną jest niedobor qi
              sledziony.Po prostu odwracasz proces chorobowy, aby leczyć genezę.

              Ale ok.Zdaje sobie sprawe, ze zacząłem pisać niejako sam do siebie:P
              To ci niestety nie wiele pomoże...

              Jak znajdę konkretnego czlowieka, dam znać.

              powodzenia
              • marta.gora Re: Geodeta, Mahatma- co u Was? 30.10.06, 17:22
                didi_max napisał:

                > Jak znajdę konkretnego czlowieka, dam znać.

                Trzymam za słowo :)
                Pozdrawiam

                PS Wiesz, ja juz nie mam chęci na samodzielne eksperymenty- chocby kierowane
                przez forum. Próbowałam tak ponad pół roku z homeopatia i sie poddałam. Wolę
                kogos, kto się mna zajmie :-)
      • marta.gora Geodeta- i co słychać? 26.11.06, 17:45
        Ja jestem zdrowa jak ryba!
        Zaliczyłam ostatnią wizyteu endokrynologa- robiłam wcześniej poziom DHEAs (w
        normie), ale wysłał mnie jeszcze na USG j. brzusznej w celu oceny nadnerczy. Z
        wynikami (tez OK) poszłam do niego i w ten sposób wykluczył sprawę nadnerczy.
        Przekonywał, że badanie USG było bardzo dokładne i rzadko robi się ocenę
        nadnerczy. Czyli- na 100% moje nadnercza funkcjonuja prawidłowo! Niskie
        kortyzoly i ACTH, bez dobowego rytmu wydzielania, nie zrobiły na nim wrażenia.
        Podobnie jak przekroczony kilka razy poziom insuliny w próbie obciążenia
        glukozą (tj. poza przewidziane w tym badaniu normy dla insuliny). Już mu nawet
        nie mówiłam, co stwierdził lekarz, wykonujący USG brzucha- chciałam wyjśc jak
        najszybciej i nie wracac do niego.
        A lekarz od USG stwierdził, że USG nie należy do badań, które cokolwiek
        rozstrzygnął w sprawie nadnerczy- ich w ogóle nie widac w badaniu, dopiero
        wtedy, gdy sa już sporo powiększone. Zmiany rzędu 1- 1,5 cm nie będa widoczne-
        tak, jak zmiany w prawidłowej wielkości nadnerczach. Zapytał, dlaczego nie ma
        skierowania na rezonans, bo przeciez ono by wszystko rozstrzygnęło. Co miałam
        powiedzieć? Że lekarz zlecił mi tylko do oceny jeden hormon i USG, bo nie ma
        pieniążków na lepsze badania?
        A co petocji- mam ich już kilkanaście- takich czerwonych, lekko ponad skórę,
        ale płaskie wybroczynki, i głównie tworzą się na klatce piersiowej. Te małe,
        nieregularne punkciki zyja swoim zyciem, tzn. czasami jest ich więcej, czasami
        mniej, ale nie znikają, niestety.
        Obok witaminki C, którą się częstuję w ilości 1000 mg na dobę,i magnezu, od
        jutra biorę wyciąg z żurawiny i Ginkoflav forte- są naturalnymi i silnymi
        antyoksydantami, a w dodatku żurawinka wpływa na zakwaszanie moczu, a ginko- na
        pamięći koncentrację (to powoli, ale jednak- postępuje :(((
        • geodeta_31 Re: Geodeta- i co słychać? 26.11.06, 19:38
          Hmmm, czyli standardzik że tak powiem... Indolencja poraża! Szczególnie kiedy
          prezentuje ją lekarz. Cóż, pomijając Ciebie, bo zdaje się, że masz
          wykształcenie medyczne, to wielu z nas mam wrażenie troszkę dalej sięga
          umysłowo-medycznie niż polska służba zdrowia. Nie wiem czy pamiętasz, ale ja
          też już kawałek czasu temu przeszedłem przez endo dosyć dobrego, bo kierownik
          bloku obserwacyjnego dla VIP w MSWiA. Cóż, moje poziomy kortyzolu, DHEA i ACTH
          sporo za wysokie nie zrobiły na endo zupełnie wrażenia. Stwierdziła, że zrobimy
          tylko jedno badanie (17 K.I.O.H. - tak o ile pamiętam się nazywało) i jeśli ono
          wyjdzie OK, to nadnercza i wogóle hormony mam sobie odpuścić. No i zgadnij!
          Heh, nio pewnie że wszycho OK. Poziom super średni, zdrowy koń według endo.
          Więc zarzuciłem ostatecznie tą ścieżkę i brałem dalej argininę, witaminę C,
          seronil i parę innych uspokajaczy. Powiem szczerze; nie jest źle, nie mam dołów
          ani wzlotów, pracuję, bawię się z dzieckiem, wszystko w sumie mogłoby być poza
          oczywiście mętami w oczach, tłuszczakami, petechiae i innymi pierdołami, ale ja
          podświadomie wiem, że coś mi jest! W sumie wiele się zmieniło, niestety nie
          wiem czy od psychtropów, czy od witaminy, argininy i innych. Ale nie jestem
          zdrowy. Na pewno nie. Wrócę chyba do tropu zadawnionej boreliozy; tak wiele mi
          pasuje w tej chorobie, że nie mogę sobie dać z tym spokoju. Zrobiłem ELISA w
          PZH i czekam na wyniki, choć to dupa blada, bo jeśli stara borelka to nie
          wyjdzie w ELISA... Eh, dobrze, że przynajmniej jako tako funkcjonuję, ale
          myślenie o tym co mi jest niezmiennie mnie zabija...

          Marcin
          • marta.gora Re: Geodeta- i co słychać? 26.11.06, 20:22
            Cóż, moje poziomy kortyzolu, DHEA i ACTH
            > sporo za wysokie nie zrobiły na endo zupełnie wrażenia. Stwierdziła, że
            zrobimy
            >
            > tylko jedno badanie (17 K.I.O.H. - tak o ile pamiętam się nazywało) i jeśli
            ono
            >
            > wyjdzie OK, to nadnercza i wogóle hormony mam sobie odpuścić.
            17-hydroksyprogesteron, czyli- w kierunku wrodzonego przerostu nadnerczy późno
            się ujawniającego (CAH)- tak myslę.
            A w związku z wysokimi wynikami nie oceniono Ci należycie przysadki mózgowej?
            Żadnego rezonansu???
            Ja też zyję, bo żyć muszę, ale wiem, że zdrowa nie jestem. A co mi dolega, to
            zagadka, niestety. I kurczę- aż boję się mysleć, co będzie, jeśli za parę
            tygodni bedę miała pozytywny test ciążowy- strach o wynik chyba mnie
            sparaliżuje. Bo to chyba mało prawdopodobne, żeby wszystko zakończyło się
            dobrze, jesli kobieta nie jest zdrowa. Najgorsze, że przecież nie ma żadnych
            widoków na przyszłość, żadnej nadziei, że się poprawi. A czas biegnie i latka
            mi lecą...
            A zamiast Elisy, nie próbujesz WesternBlotta lub PCR?
            Ja pogrzebałam kiedyś w necie i znalazłam coś, co wskazywało, że w okresie
            zaostrzezń u części chorych na przewlekłą postac neuroboreliozy wychodzi PCR i
            pisał to jakis polski autor- muszę poszperać, bo juz nic więcej nie pamietam ://
            Palnęłam głupotę, że po poronieniu nie powtórzyłam badań w kierunku
            cytomegalii, mononukleozy i boreliozy- może coś by wyszło, ale lekarz sensu nie
            widział.
            Słuchaj, a czym objawiają się te męty w oczach?
            Czy zmieniasz kierunek leczenia, czy na razie lecisz, jak do tej pory?
            Pozdrawiam
            M.
            • geodeta_31 Re: Marta - tyle słychać... 27.11.06, 13:56
              Odnośnie 17 K.S.I.O.H. masz rację, robione było w kierunku przerostu ale tu nic
              nie wyszło. Jeśli chodzi o przysadkę to miałem MRI i przysadka OK natomiast
              denerwują mnie te "drobne niespecyficzne ogniska hiperintensywne w obrazach T2-
              zaleznych i FLAIR w istocie białej okołokomorowej, w sąsiedztwie rogów
              potylicznych komór bocznych, obustronnie". Poza wyżej opisanym stwierdzeniem,
              wszystko inne jest OK i napewno nie jest to SM, to powiedział neurolog. Ale
              takie zmiany może dać też borelka w III stadium, i co? 2 x robiłem ELISE i dupa
              blada, bo najgorszy ciołek wie, że w "starej" boreliozie ELISA wyjdzie negatyw!
              Przecież na Boga ona wychodzi właściwie tylko u około 30% przypadków! Tylko co
              zrobić skoro zaden ciulik w PZH w Warszawie nie chce mi zrobić Western-Blota
              ani PCR-a bez pozytywnej ELISY?!!! Przecież to jakaś paranoja... Ale powiem Ci
              szczerze; robiłem badania na wszystko co wymieniłaś: mononukleozę, cytomegalię
              i borelkę. Robiłem też na WZW i HIV. Te ostatnie - negatyw, ale mono i cyto
              przechodziłem. Kurcze, jak czytam gazetowe forum o boreliozie, to aż mi się
              rzygać chce jak pomyślę, że mogę być jednym z nich! I wiesz co? Coraz bardziej
              się do tego przekonuję. Kurcze co ci ludzie wypisują o tej chorobie, to jest
              straszne. Mimo tego, że ostatnie miesiące nie były złe dla mnie, to zastanawiam
              się nad poważnym przeleczeniem pod tym kątem. Jutro spotkanie z moją panią
              doktor, która ma dość otwarty umysł, zobaczymy. Jedyny problem to to, że
              leczenie to tylko i wyłącznie antybole! Więc candida murowana i totalne zjazdy,
              jeśli to borelka, od Herx-ów, czyli objawów zatrucia organizmu wydalanymi
              martwymi bakteriami. FUCK! Serio zacząłem się bać. Może to co brałem w pewien
              sposób zaleczyło krętki, dlatego mi lepiej? Może wiesz o dobrej analityce,
              która robi WB i PCR-a?
              Męty w oczach to charakterystyczne, ciemnawe zmętnienia widoczne kiedy patrzysz
              na jaśniejszą powierzchnię. Widzisz wtedy pływające w oczach nitki, kuleczki,
              kropki i różne inne zmętnienia ciała szklistego... Ciekawe czy to nie od pani
              B...?!
              Jadę na razie podobnie cały czas z lekami. Zobaczę co będzie jutro. Aha,
              odstawiłem już dość dawno TFX.

              Marcin
              • mirekczar Zachowujecie sie jakbyście byli tu sami 27.11.06, 14:52
                :o) Oczywiście to żart. Nieśmiało wtrącę, że też mam pływające przed oczami
                kropeczki i niteczki... Hmmm... borelioza... a niedawno popędziliśmy z forum
                kogoś kto nas tak diagnozował... w sumie człowiek nałaził się po krzaczorach i
                takich tam... może gdzieś się i zakleszczył ? qrcze, qrcze... oczywiśce ten WB
                i CRK to płatne są, prawda ?
                • geodeta_31 Re: Eeee, chyba nie.... 27.11.06, 15:13
                  Niooo, nie wtrącaj tego nieśmiało, tylko mów co i jak, kiedy się zaczeło i
                  wogóle. Ja mam tego całe oczy i postępuje. Upierdliwe ale się przyzwyczaiłem...
                  Cóż, na temat tego kogoś... POGONILIŚCIE :-) Ja nie brałem udziału w "gonieniu"
                  tak boreliozowca jak i nerwuskę :-) Hmm, cóż nigdy nie mówię nigdy, dlatego że
                  istnieją schorzenia, których nie jesteśmy w stanie do końca zdiagnozować. Ba,
                  istnieją takie, których wogóle nie jestesmy w stanie zdiagnozować! I w
                  ostatecznym rozliczeniu może się okazać, że będzie nam łyso. Bo jak czytam
                  nasze koleżeńskie forum "borelioza", to aż mnie kręci w brzuchu tak wiele się
                  zgadza! Ja kleszczy miałem w życiu całą masę, ale po mojemu to coś starego jak
                  świat i potwornie przenoszonego. Stąd chęć wykonania badań Western-Blota i PCR,
                  które oczywiście są płatne, ale to nie jest największym problemem. Jest nim to,
                  że nie za bardzo jest gdzie je zrobić bez dodatniej ELISY, która wychodzi
                  bardzo często źle!

                  Marcin
                • mildford Re: Zachowujecie sie jakbyście byli tu sami 27.11.06, 18:17
                  Ja takze podejrzewalem borelke. Rowniez zgadzalo mi sie wiekszosc objawow.
                  Szczegolnie bezdechy. Tylko przy borelce sa jednym z objawow. Ja mam papiery na
                  bezdechy. Takze centralne sie zdarzaja. Zrobilem przegrode i zabieg na gornym
                  podniebieniu, ale czuje, ze bezdechy mam caly czas :(
                  Z borelki wyleczyly mnie jednak... ceny badan Mireczku :D
                  WB z tego co pamietam cos kolo 500pln :D
                • marta.gora Muszę się leczyć! 27.11.06, 18:37
                  mirekczar napisał:
                  >w sumie człowiek nałaził się po krzaczorach i
                  > takich tam...

                  A ja przeczytałam:
                  >w sumie człowiek nałaził się po kaczorach i
                  > takich tam...


                  A badanka płatne- nawet dosyć słono, niestety.
              • geodeta_31 Re: Marta - tyle słychać... 27.11.06, 15:23
                Heh, a jednak znalazłem i zrobię :-)
                Zajrzyj jeśli masz ochotę...

                www.cbdna.pl/borelioza.html
              • marta.gora No taaaakkk... 27.11.06, 18:35
                Słuchaj- a czy ktoś inny- dodatkowo- oglądał Ci zdjęcia z rezonansu? Ja w
                pamięci (tak, tak- serio :-)) mam informacje od mojej rodzinnej, że tzreba
                trafic na naprawdę dobrego specjaliste od interpretacji, bo to od niego tak
                naprawdę zależy dalsze postępowania. No i u mnie się sprawdziło- normalnie
                zupełnie inne opisy!
                Masz racje- w borelce sa zmiany, ale coś mi się wydaje, że podobne, a wręcz
                zazwyczaj identyczne, z ta różnica, że po każdym rzucie w SM przybywa nowych
                zmian. Może warto by było, abyś pogadał z jakimś innym specem od odczytywania
                MRI? Gdybys wybierał się kiedys do Lublina, to moge dac Ci namiary na
                sprawdzonego i polecanego, ale w Wawie też tacy sa, tylko trzeba mieć jakies
                sprawdzone informacje.
                A co do borelki- serio, to myslałam, że to już dawno posprawdzaliście. Ja
                zaczynałam tez od tamtego forum i to z podejrzeniem boreliozy polazłam do
                zakaźnika, a wyszło co innego-przynajmniej mam taka nadzieję, że to jednak było
                to.
                No a słuchaj- masz jakieś bóle a'la reumatyczne? Wiesz, ja tak sobie tylko
                dumam, ale wydaje mi się, że nieleczona borelka nie stoi w miejscu, tylko
                systematycznie coś siada. U mnie tak nie ma. A u Ciebie?
                Poza tym- jak u Ciebie z poczatkiem choroby? Możesz określić dokładnie, od
                kiedy masz takie samopoczucie? Ja mogę dokładnie, nawet co do dnia- własnie
                mineła czwarta rocznica-przeziębienie, wysoka temperatura, cholerny ból gardła,
                kompletne osłabienie i antybiotyk. No i do dzisiaj nie odzyskałam dawnych sił.
                A to własnie jest typowe dla pozakaźnego zespołu przewlekłego zmęczenia,
                niestety :(
                No i jeszcze coś- jeśli to nie borelka, a jednak CFS, to antybiotyk chyba tylko
                może całkowicie rozłożyć. Pal licho, gdyby to był krótki okres, ale tak przez
                wiele miesięcy, to o macierzyństwie musiałabym zupełnie zapomnieć.
                Na szczęscie chyba metów nie mam- przynajmniej ta watpliwa przyjemnośc mnie
                omija.
                geodeta_31 napisał:

                > Odnośnie 17 K.S.I.O.H.
                To w takim razie 17-hydroksykortykosteroidy i pewnie coś w związku z
                Cushingiem, a w zasadzie z guzem nadnerczy i nastepowym Cushingiem?? Aha, w
                mojej mądrej książce pisze, że tego badania obecnie się nie zaleca, gdyż
                większą uzytecznośc ma badania poziomów kortyzolu w osoczu i wolnego kortyzolu
                w moczu (endokrynologia Greenspana).
                A odnośnie poprawy- to co niby miałoby Ci wybić krętki? Nie pamietam, abys coś
                na nie brał.
                Odnośnie diagnostyki- ponoć dobrze robią PCR w Puławach, w Instytucie
                Weterynarii czy jakoś tak- jesli na dniach mi sie tak pogorszy, że depresji
                dostane w koncu, to nie pozostanie mi nic innego, jak zgwałcić męża, aby mnie
                tam dowiózł :-D
                Czy ten TFX coś Ci dał? Długo go brałeś? Coś się zmieniło?
                • geodeta_31 Re: No taaaakkk... 27.11.06, 20:59
                  marta.gora napisała:

                  > Słuchaj- a czy ktoś inny- dodatkowo- oglądał Ci zdjęcia z rezonansu? Ja w
                  > pamięci (tak, tak- serio :-)) mam informacje od mojej rodzinnej, że tzreba
                  > trafic na naprawdę dobrego specjaliste od interpretacji, bo to od niego tak
                  > naprawdę zależy dalsze postępowania. No i u mnie się sprawdziło- normalnie
                  > zupełnie inne opisy!

                  Jeśli chodzi o SM, to poprzestanę na diagnostyce MSWiA, która jak mi się zdaję,
                  neurologicznie jest całkiem całkiem. Ale dziękuję za chęć pomocy...

                  > A co do borelki- serio, to myslałam, że to już dawno posprawdzaliście. Ja
                  > zaczynałam tez od tamtego forum i to z podejrzeniem boreliozy polazłam do
                  > zakaźnika, a wyszło co innego-przynajmniej mam taka nadzieję, że to jednak
                  było to.

                  Czyli co? Czym posprawdzałaś, jeśli możesz powiedzieć?

                  > No a słuchaj- masz jakieś bóle a'la reumatyczne? Wiesz, ja tak sobie tylko
                  > dumam, ale wydaje mi się, że nieleczona borelka nie stoi w miejscu, tylko
                  > systematycznie coś siada. U mnie tak nie ma. A u Ciebie?

                  Reumatyczne? Stawy mi trzeszczą jak u starucha i strasznie boli mnie kark, cała
                  szyja od jakiegoś roku...

                  > Poza tym- jak u Ciebie z poczatkiem choroby? Możesz określić dokładnie, od
                  > kiedy masz takie samopoczucie? Ja mogę dokładnie, nawet co do dnia- własnie
                  > mineła czwarta rocznica-przeziębienie, wysoka temperatura, cholerny ból
                  gardła,

                  Tutaj sądzę, że to strasznie przenoszona borelka. Zupełnie nie pamiętam takich
                  zdarzeń...


                  > A odnośnie poprawy- to co niby miałoby Ci wybić krętki? Nie pamietam, abys
                  coś na nie brał.

                  To spójrz na to i na końskie dawki witaminy C, które proponują jako leczenie
                  alternatywne...
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=22521432&a=22521432
                  Ale nie po 1 gramie!!! Od 3 do 6 gram! W zależności od tolerancji...


                  > Czy ten TFX coś Ci dał? Długo go brałeś? Coś się zmieniło?

                  Nie wiem czy coś dał. Czułem się nieźle jak już pisałem. Teraz zaliczam dół.
                  Myślę że coś dał w połączeniu z wit. C. Ani jednego ani drugiego już nie biorę
                  i chyba wraca...

                  Marcin
                  • marta.gora Re: No taaaakkk... 30.11.06, 19:02
                    geodeta_31 napisał:

                    >
                    > Jeśli chodzi o SM, to poprzestanę na diagnostyce MSWiA, która jak mi się
                    zdaję,
                    >
                    > neurologicznie jest całkiem całkiem.

                    Mnie nie chodziło o SM- zmiany sa razej charakterystyczne, więc chyba świeży
                    radiolog nawet dałby sobie z tym radę. Mnie chodziło o wypatrzenie wszelkich
                    szczegółów w zdjęciach i dokładnie ich opisanie.Jesli z dokładnym opisem
                    trafisz na dobrego neurologa, który ma pojęcie o zmianach w boreliozie, to masz
                    pewność, że postawi trafne rozpoznanie. Jesli radiolog nie wypatrzy
                    wszystkiego, to nawet najlepszy znawca zagadnien neuroboreliozy niewiele się
                    przyda (owszem- zdjęcie się liczy, ale problemy proste, czesto wystepujące;
                    przy rzadkich zmianach jest nieodzowny doświadczony radiolog, bo nikt inny tego
                    nie wypatrzy).

                    >
                    > Czyli co? Czym posprawdzałaś, jeśli możesz powiedzieć?

                    U mnie wyszło zakażenie cytomegalią. I to dosyć dziwne wyniki- IgG prwie 1000
                    (to tak, jakby organizm dopiero zabierał sie do walki), a IgM- ujemny (wg
                    zakaxnika, te przeciwciała powstaja zaraz na poczatku choroby i są co najwyżej
                    przez 18 miesięcy). Znaczyło to tyle, że zakażenie nie jest świeże, ale trwało
                    przynajmniej ponad 1,5 roku, a dziwny był bardzo wysoki poziom IgG. Po około
                    pół roku leczenia (wzmacniające odporność, witaminki) IgG było prawie 300, a po
                    nastepnych 6 miesiącach, czyli wiosną tego roku- 64.No i gdzieś podczas
                    leczenia przyplątała się mononukleoza (albo doszło do jej reaktywacji), bo
                    jesienią miałam jeszcze wysokie IgG EBV, które wiosną tego roku było już
                    całkiem mniejsze. Objawy, które zgłaszałam zakaxnikowi, sa ponoć
                    charakterystycznme dla cytomegalii; poprawa nastapiła po paru miesiącach
                    leczenia- głównie zanikły bóle głowy, bóle mięśni, zawroty głowy, zmiany w
                    morfologii i zaburzenia czucia. Wg jego słów- wirus zaatakował osłabiony
                    organizm i długo miał dobre warunki do namnażania, dlatego tak długo to trwało.
                    No a CFS można posądzać ozwiązki z cytomegalowirusem i EBV :(
                    >

                    > Reumatyczne? Stawy mi trzeszczą jak u starucha i strasznie boli mnie kark,
                    cała
                    >
                    > szyja od jakiegoś roku...

                    Ja Cię! Toż Ty faktycznie wyglądasz na boreliozowca!

                    >
                    >
                    > Tutaj sądzę, że to strasznie przenoszona borelka. Zupełnie nie pamiętam
                    takich
                    > zdarzeń...

                    W opracowaniach podają, że w CFS jest charakterystyczne to, że mozna wskazać
                    moment, przedział czasowy, od którego wszystko się zaczęło, tzn. że to nie
                    narasta stopniowo, ale od razu jest źle, choć z czasem może się zmienić
                    charakter i nasilenie objawów.
                    >
                    >
                    > > A odnośnie poprawy- to co niby miałoby Ci wybić krętki? Nie pamietam, aby
                    > s
                    > coś na nie brał.
                    >
                    > To spójrz na to i na końskie dawki witaminy C, które proponują jako leczenie
                    > alternatywne...

                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=22521432&a=22521432
                    > Ale nie po 1 gramie!!! Od 3 do 6 gram! W zależności od tolerancji...

                    To nie działa zabójczo na krętki, ale jako antyoksydant może skutecznie
                    polepszyć samopoczucie- o ile mnie pamięć nie myli ( :-D) To Ty miałeś za
                    wysokie poziomy oksydantów?
                    Tzn. witamina zapewne pomaga usunąć produkty przemiany materii samych bakterii,
                    więc samopoczucie jak najbardziej może ulec poprawie. Jesli do tego dodasz TFX,
                    który podnosi odporność, to może być całkiem dobrze, bo wzmocniona odporność
                    trzyma w ryzach bakterie, tzn. utrudnia im namnażanie, a tym samym mniej jest
                    produktów do usunięcia, która zatruwaja organizm. Tak ja to sobie tłumaczę :-D
                    Tzn. tłumaczyłoby to, dlaczego miałes polepszenie,
                    > Nie wiem czy coś dał. Czułem się nieźle jak już pisałem. Teraz zaliczam dół.
                    > Myślę że coś dał w połączeniu z wit. C. Ani jednego ani drugiego już nie
                    biorę
                    > i chyba wraca...
                    >
                    No własnie- tak to mogło zadziałać razem.
                    Czyli- przymierzasz się do poznania pani Boreliozy? No cóż- jeśli to ona Cie
                    gnębi, to przynajmniej masz jakąś szansę...
                    • geodeta_31 Re: No taaaakkk... 30.11.06, 20:12
                      > Mnie nie chodziło o SM- zmiany sa razej charakterystyczne, więc chyba świeży
                      > radiolog nawet dałby sobie z tym radę. Mnie chodziło o wypatrzenie wszelkich
                      > szczegółów w zdjęciach i dokładnie ich opisanie.Jesli z dokładnym opisem
                      > trafisz na dobrego neurologa, który ma pojęcie o zmianach w boreliozie, to
                      masz pewność, że postawi trafne rozpoznanie. Jesli radiolog nie wypatrzy
                      > wszystkiego, to nawet najlepszy znawca zagadnien neuroboreliozy niewiele się
                      > przyda (owszem- zdjęcie się liczy, ale problemy proste, czesto wystepujące;
                      > przy rzadkich zmianach jest nieodzowny doświadczony radiolog, bo nikt inny
                      tego nie wypatrzy).

                      Cóż, powiem szczerze... Zawsze mogę powtórzyć z kontrastem, w innym labie, etc.
                      Najpierw spojrzę na wyniki ELISY w PZH i PCR-a w Poznaniu. Facet z Poznania
                      zarzekał się, że jeśli mam rzut boreliozy, to dają prawie pewność że wykryją.
                      Wtedy potwierdzę zmiany w mózgu w kierunku boreliozy szukając już labu i
                      radiologa, który ma doświadczenie i w końcu złapię może dziadostwo za rogi...

                      > U mnie wyszło zakażenie cytomegalią. I to dosyć dziwne wyniki- IgG prwie 1000
                      > (to tak, jakby organizm dopiero zabierał sie do walki), a IgM- ujemny (wg
                      > zakaxnika, te przeciwciała powstaja zaraz na poczatku choroby i są co
                      najwyżej
                      > przez 18 miesięcy). Znaczyło to tyle, że zakażenie nie jest świeże, ale
                      trwało
                      > przynajmniej ponad 1,5 roku, a dziwny był bardzo wysoki poziom IgG. Po około
                      > pół roku leczenia (wzmacniające odporność, witaminki) IgG było prawie 300, a
                      po
                      >
                      > nastepnych 6 miesiącach, czyli wiosną tego roku- 64.No i gdzieś podczas
                      > leczenia przyplątała się mononukleoza (albo doszło do jej reaktywacji), bo
                      > jesienią miałam jeszcze wysokie IgG EBV, które wiosną tego roku było już
                      > całkiem mniejsze. Objawy, które zgłaszałam zakaxnikowi, sa ponoć
                      > charakterystycznme dla cytomegalii; poprawa nastapiła po paru miesiącach
                      > leczenia- głównie zanikły bóle głowy, bóle mięśni, zawroty głowy, zmiany w
                      > morfologii i zaburzenia czucia. Wg jego słów- wirus zaatakował osłabiony
                      > organizm i długo miał dobre warunki do namnażania, dlatego tak długo to
                      trwało.
                      > No a CFS można posądzać ozwiązki z cytomegalowirusem i EBV :(

                      Więc u Ciebie, przy takich stwierdzonych świeżych infekcjach, jest opcja że to
                      klasyczny CFS. Ja miałem te infekcje, ale czort wie kiedy. Heh, nawet jeśli
                      miałbym infekcję boreliozą to również starą jak świat, choć kleszcze gryzą mnie
                      co rok kilka razy... Oczywiście istnieje też coś takiego jak koinfekcje przy
                      borelce i tu możemy podpisać i mono i mega i jeszcze wiele innych babeszioz,
                      które razem dadzą przewlekłe cholernie zmęczenie!

                      >
                      > Ja Cię! Toż Ty faktycznie wyglądasz na boreliozowca!

                      HMMM...


                      > No własnie- tak to mogło zadziałać razem.
                      > Czyli- przymierzasz się do poznania pani Boreliozy? No cóż- jeśli to ona Cie
                      > gnębi, to przynajmniej masz jakąś szansę...

                      Zobaczymy niedługo. Jeśli badania są tak dobre jak powiedział kolo z Poznania,
                      to będę prawie pewien że mam lub nie. Jeśli tak to pojadę dalej z koinfekcjami,
                      jeśli nie to poczytam "Potęgę podświadomości" Murphy'ego, bo już chyba tylko do
                      podświadomości będę mógł się uciec!!!

                      Marcin
                      • marta.gora Re: No taaaakkk... 03.12.06, 19:41
                        geodeta_31 napisał:

                        > Więc u Ciebie, przy takich stwierdzonych świeżych infekcjach, jest opcja że
                        to
                        > klasyczny CFS.

                        Wiesz, to całkiem przypadek, że wykryto cytomegalię. Ale faktem jest, że
                        zaczęło się wszystko od straszszsznego przeziebienia i pewnie to był poczatek
                        cytomegalii. A ja wtedy na to antybiotyk brałam :-(( Oczywiście- szerokie
                        spectrum działania :-(( Może gdyby nie ten antybiotyk, to tak źle by się nie
                        skończyło? W części opracowań jest własnie podkreślona rola antybiotyku przy
                        infekcjach wirusowych w etiologii CFS :-((

                        > Zobaczymy niedługo. Jeśli badania są tak dobre jak powiedział kolo z
                        Poznania,
                        > to będę prawie pewien że mam lub nie. Jeśli tak to pojadę dalej z
                        koinfekcjami,
                        >
                        > jeśli nie to poczytam "Potęgę podświadomości" Murphy'ego, bo już chyba tylko
                        do
                        >
                        > podświadomości będę mógł się uciec!!!
                        >
                        Widziałam Cię na Boreliozie :-) Kuj żelazo póki gorące- może faktycznie cos się
                        wyjasni i ta "Potęga..." to tylko jako ciekawostka, a nie szansa na przezycie
                        Ci pozostanie :-)

                        Aha- mam pytanie- a czy Ty pamiętasz czasy, kiedy czułes się inaczej, tzn.
                        normalnie? Czy był taki okres w Twoim życiu? Bo Mildford ponoć od dzieciństwa
                        nie wiedział do niedawna, jak się żyje "normalnie"; ja normalnie zyłam przez 31
                        lat. A Ty?

                        > Marcin

                        PS
                        Marcin
                        Marta
                        Mildford
                        Mahatma
                        Mirek

                        Chyba to cały skład naszej zgrai?
                        M jak miłość
                        :-DDDDD
                      • marta.gora Geodeta- jak Twoje wyniki na borelkę? 13.12.06, 11:08
                        Wyjasniło się coś, czy nadal nic?
                        Tak sobie doczytałam, że ten PCR to wyjdzie prawie zawsze dodatni, ale pod
                        warunkiem, że we krwi cos będzie. Zazwyczaj jednak nic nie ma mimo choroby,
                        więc negatywny nie będzie oznaczał, że nie masz tego badziewia w sobie.Niby WB
                        jest z tych testów taki w miarę.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka