olga_w_ogrodzie
27.05.09, 00:35
się wyszło na chwilę przejść po nocy.
starsza, siwowłosa pani szła przede mną.
i dwóch młodych podpitych panów .
jeden zawołał do tej pani : - Marylin !
się ona odwróciła, spojrzała na nich.
- Baczność powiedziała.
i obaj stanęli na baczność.
zmierzyła ich od stóp do głów.
- Bez obrazy - rzekł ten starszy z dziobatą twarzą potrądzikową -
Kierowniczko, pani naprawdę, jak Marylin, te włosy...
a ona obróciła się na pięcie i poszła dalej jakimś takim krokiem
pełnym godności.
- Nie Marylin. Greta - powiedział wtedy ten młodszy.